Wiadomości

stat

Badacze z Gdańska założą rezerwat w Kolumbii. Chcą ratować bezcenne gatunki

Kolumbijskie lasy tropikalne nikną w oczach. Wraz z nimi giną cenne siedliska, które od lat są obiektem zainteresowań naukowców z całego świata. Grupa badaczy z Uniwersytetu Gdańskiego i Instytutu Badań nad Bioróżnorodnością postanowiła uchronić przed degradacją część lasu pierwotnego w południowej Kolumbii. Naukowcy są coraz bliżej utworzenia rezerwatu, stacji badawczej i centrum edukacyjnego u podnóża Andów.



Czy uważasz, że w Trójmieście jest wystarczająco dużo zieleni?

tak, Trójmiasto jest bardzo zielone

15%

tak, chociaż na przestrzeni ostatnich lat zaobserwowałem zmniejszenie się liczby terenów zielonych

17%

nie, kolejne inwestycje powodują, że lasów i innych zielonych miejsc ubywa

68%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 113
Stworzenie prywatnego rezerwatu w południowych Andach przy granicy z Ekwadorem przez pracowników naukowych UG byłoby kontynuacją dotychczasowych działań badaczy. Ekspedycje naukowe UG w ten region świata trwają od ponad 10 lat. W tym czasie naukowcy zdążyli opisać już ponad 100 nieznanych wcześniej gatunków południowoamerykańskich orchidei, wśród których znalazł się m.in. T. diabolicus.

Opisany przez dr Martę Kolanowską z Katedry Taksonomii Roślin i Ochrony Przyrody UG "diabelski storczyk" wywołał w świecie naukowym sensację i został okrzyknięty jednym z 10 najciekawszych odkryć naukowych roku przez International Institute for Species Exploration. Biolodzy wierzą, że w departamencie Putumayo, który jest celem ich wypraw naukowych, na odkrycie czeka znacznie więcej interesujących gatunków.

Polscy badacze uratują fragment cennego lasu

Od dłuższego czasu badacze obserwują postępującą degradację naturalnego środowiska południowej Kolumbii. Postęp cywilizacyjny, karczowanie i wypalanie lasów pod uprawy i hodowle zwierząt stanowią coraz większe zagrożenie dla środowiska naturalnego regionu. Badacze liczą na to, że powołanie prywatnego rezerwatu połączonego ze stacją badawczą oraz ośrodkiem edukacyjnym uchroni część lasu tropikalnego przed zniszczeniem i pozwoli na lepsze poznanie bioróżnorodności terenu.

- Ilość lasów w regionie, który badamy, nieustannie się kurczy. Problem w tym, że lasy w Kolumbii należą do prywatnych właścicieli, a państwo nie może skutecznie przeciwstawić się ich wycince. Postanowiliśmy działać i tak narodził się pomysł na wykup działki z lasem pierwotnym, na której założymy rezerwat. Przynajmniej w jakiejś części uda nam się dzięki temu uchronić tutejszą wyjątkową przyrodę, a przy okazji będziemy mogli kontynuować nasze badania nad bioróżnorodnością obszaru - tłumaczy dr Marta Kolanowska.
Potrzebne pieniądze na zakup lasu

Badacze z UG na snuciu ambitnych planów nie kończą. Założyli już Instytut Badań nad Bioróżnorodnością. Organizacja non-profit ułatwi sfinalizowanie nabycia działki w Kolumbii. Znalezienie odpowiedniej ziemi z lasem na sprzedaż też okazało się stosunkowo proste. Pracownikom naukowym szybko udało się również zainteresować projektem m.in. Czeską Akademię Nauk.

Najtrudniejszym zadaniem okazało się zebranie odpowiednich środków na wykup działki. Zajmujący 30 ha fragment ziemi z lasem, na którym w przyszłości powstanie rezerwat, kosztuje 170 tys. zł.

- Postanowiliśmy poprosić o pomoc wszystkich, którym zależy na ochronie przyrody. Zbieramy fundusze za pośrednictwem popularnego serwisu crowdfoundingowego Zrzuta.pl. Udało nam się też już pozyskać kilku prywatnych sponsorów, ale na razie nie uzbieraliśmy niezbędnej kwoty. Liczymy na to, że wkrótce się to uda i będziemy mogli przystąpić do dalszych prac nad projektem - mówi dr Kolanowska.
Tak prezentuje się diabelski storczyk. Swoją nazwę zawdzięcza kształtowi pręcików, układających się w twarz diabła.
Tak prezentuje się diabelski storczyk. Swoją nazwę zawdzięcza kształtowi pręcików, układających się w twarz diabła. Fot. Monika Lipińska
Przyszłość rezerwatu

Grupa naukowców ma też gotowy pomysł na zagospodarowanie rezerwatu i wykorzystanie jego potencjału. Oprócz badań nad lokalną fauną i poszukiwaniem endemicznych gatunków, będą edukować lokalną społeczność.

- Drastyczne zmniejszanie się ilości zalesionych terenów wynika m.in. z niskiej świadomości mieszkańców regionu. Lokalna społeczność traktuje las instrumentalnie i nie myśli o konsekwencjach wycinki. Będziemy próbowali uwrażliwić, szczególnie młodszych mieszkańców, na kwestie środowiskowe - opowiada dr Kolanowska.
Działalność badawcza oraz edukacyjna to nie wszystko. Pracownicy naukowi UG dopracowują też szczegóły dotyczące finansowania rezerwatu. W przyszłości obszar mają przecinać edukacyjne ścieżki, które przyciągną m.in. zagranicznych turystów. Założenia badaczy okazały się zbieżne z planami kolumbijskiego ministerstwa turystyki. To właśnie m.in. wpływy z turystyki mają w przyszłości pokryć koszt funkcjonowania rezerwatu.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (28)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Wydarzenia

Sprawdź się

Poziom:

W jakiej gdańskiej dzielnicy znajduje się najwięcej pomników przyrody?