Patronem Serwisu jest Uniwersytet Gdański Uniwersytet Gdański

wiadomości

dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Nauczanie w domu: trójmiejscy rodzice są ostrożni

Zaledwie kilka rodzin z Trójmiasta zdecydowało się samodzielnie uczyć swoje dzieci w domu i nie posyłać ich do szkoły. Tymczasem w krajach o obowiązku szkolnym ponad 2,5 mln dzieci uczy się w ten sposób. Przede wszystkim w Wielkiej Brytanii i USA.



Co sądzisz o nauczaniu w domu?
to szansa na przekazanie dziecku pełnej wiedzy i uniknięcie zagrożeń, które niesie pobyt w szkole
6%
to wychowywanie dziecka z dala od rówieśników i pozbawienie go umiejętności życia w społeczeństwie
61%
ta forma nauczania ma plusy i minusy
33%

łącznie głosów: 327

Domowa edukacja budzi opór wśród zwolenników tradycyjnych metod nauczania. Ich zdaniem szkolna rzeczywistość jest namiastką dorosłego życia, w którym nie da się funkcjonować bez umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Ponadto dzieci przebywając w gronie rówieśników łatwiej nawiązują przyjaźnie, uczą się sztuki negocjacji i kompromisu. Pozbawienie ich tej możliwości, może w przyszłości skutkować problemami w budowaniu bliższych relacji z innymi ludźmi, poczucie wyobcowania i zagubienia.

- Jako rodzic, pedagog i wychowawca z wieloletnim stażem z całą stanowczością opowiadam się przeciwko tej formie realizowania obowiązku szkolnego - zaznacza Izabela Groszewska, nauczyciel dyplomowany w gdańskim Gimnazjum nr 3. Pytana o powody wskazuje m.in. na brak dystansu ze strony rodziców-nauczycieli: - Rodzice bywają subiektywni w ocenianiu swoich dzieci. Nauczając w domu nie można dokonać oceny postępów w nauce dziecka, ani ocenić zachowania w zestawieniu z rówieśnikami. Rodzice nie mają przecież punktu odniesienia. W mojej ocenie zdobywanie wiedzy jest równie ważne co nauka, zasad współistnienia z innymi. Trudno się tego nauczyć będąc izolowanym od rówieśników.

Tymczasem rodzice i opiekunowie edukujący w domu uważają, że ich dzieci błyskawicznie uczą się samodzielności. Ich zdaniem dzięki nauce w domu poszukują wiedzy samodzielnie, nie bazują tylko na tym, co przekaże nauczyciel.

- Oprócz wyrabiania w dzieciach umiejętności samodzielnego zdobywania wiedzy, uczymy oporu wobec presji i schematów społecznych. Ponadto uczymy dzieci korzystania z możliwości, jakie im zapewnia prawo polskie - przekonuje Marek Budajczak, prezes Stowarzyszenia Edukacji Domowej, konsultant MEN i autor książki "Edukacja Domowa".

Nie bez znaczenia jest także kreowany przez media wizerunek polskiej szkoły, jako miejsca gdzie panuje przemoc i agresja, a dzieci narażone są np. na kontakt z narkotykami. Ponadto w domu rodzic może dostosować tempo nauki i program do percepcji dziecka, co w szkole jest niewykonalne. No i jest jeszcze argument, któremu ciężko się przeciwstawić: dzieci szczególnie uzdolnione w danej dziedzinie mają większe szanse na rozwijanie swoich zdolności i pasji w domu niż w trzydziestoosobowej klasie.

- Choć nauczanie domowe zyskuje na popularności, w Trójmieście są to wciąż pojedyncze przypadki. Wygląda na to, że w naszym regionie rodzice nie są zainteresowani domową edukacją. Nie mniej taki przepis jest i można z niego skorzystać. Z uwagi na marginalność nie monitorujemy tego zjawiska - przekonuje Iwona Racinowska-Kulawy, zastępca dyrektora wydziału kształcenia przedszkolnego, podstawowego i gimnazjalnego Kuratorium Oświaty w Gdańsku.

- W moim odczuciu zjawisko nie jest marginalne, lecz marginalizowane przez urzędników. Nikt nie liczy odmownych decyzji, wydanych przez dyrektorów szkół - ripostuje Marek Budajczak.

Realizację obowiązku szkolnego poza murami szkoły określa "Ustawa o systemie oświaty" z 7 września 1991 r. (art 16, pkt. 8).

Zadaniem rodzica, chcącego wziąć odpowiedzialność za kształcenie swojego dziecka w domu jest złożenie wniosku do dyrektora szkoły w miejscu zamieszkania. "Domowy uczeń" otrzyma świadectwo ukończenia kolejnej klasy po zdaniu egzaminów przygotowanych przez szkołę, w której dyrektor zezwolił na taka formę spełnienia obowiązku szkolnego.
autor

dodaj zdjęcie dodaj swoją opinię

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 116)

zgłoś do moderacji opinię 902122 2008-09-17 14:22 ja bym chętnie wychowywała tylko kto mi za to zapłaci

A tak to muszę iść do pracy i opłacać szkołe dziecka

matka

zgłoś do moderacji opinię 902149 2008-09-17 14:39 ciekawy temat

fajnie że został poruszony

zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 902244 2008-09-17 16:05 Brawo !!! (2)

A propos pierwszej Pani podpisanej "matka", po co Pani opłaca dziecku szkołę, przeciez może iść do szkoły publicznej, a Pani będzie miała więcej pieniędzy na domowe wydatki, a nie na szkołę prywatną /bo tak wynika z Pani tekstu/. Wiem, że szkoła, tak naprawdę, nie jest za darmo, ale to my rodzice musimy pomagać naszym dzieciom, co też większośc z nas czyni, poprzez różnego rodzaju ołpaty/pomijam ubezpieczenie dziecka/: "sala internetowa", ochrona, no i składki klasowe, ale te ustalaja sami rodzice, więc trudno ich za to karać.
Podoba mi się ujęcie tematu przez Panią Monikę. Dobrze przygotowany materiał, prawdziwe informacje. No i nic z palca wyssanego nie ma, tylko same fakty, doskonale podparte wypowiedziami mówców i materiałem z ustawy.
Żal mi rodziców, którzy uczą dzieci w swoich domach, no chyba że mają np. muzycznego geniusza.
Chyba tak do końca sami nie wiedzą, jaka krzywdę wyrządzają własnegmu dziecku, nie posyłając go do szkoły, do grupy rówieśników, itp.
OK, niech istnieją takie systemy nauki za granicą, ale nam, niestety, STRASZNIE do nich DAAALEKOOO!!! Brak czegokolwiek w domu, dezorganizuje pracę natychmiast. A co z życiem w grupie, wspólnymi zabawami, psikusami, czasami strachem i innymi? Nich rodzice - domowi nauczyciele dobrze się zastanowią, zanim podejmą taką decyzję i pozostaną guwernerami własnych dzieci:)

matka i ... nauczyciel

zgłoś do moderacji opinię 903917 2008-09-18 23:23 nic dodac nic ujac...

... bez komentarza - RACJA!!!!

bartosz z gdanska

zgłoś do moderacji opinię 904577 2008-09-19 18:18 nauczyciel ? i pewnie czlonek zwiazku zawodowego :)

Tak sie sklada, ze za szkole publiczna placimy i to wiecej niz za prywanta.
A dostajemy mniej......
Zlikwidujmy MEN, kuratoria i....podatek na szkole.

Poprieram samodzielne ksztaucenie.

zgłoś do moderacji opinię 902288 2008-09-17 16:50 nauczanie w domu czyi biedne dzieci i chorzy rodzice

powinni tego zabronić!!

to powinno być możliwe tylko w wyjątkowych przypadkach
(choroba etc.)

zgłoś do moderacji opinię 902298 2008-09-17 17:01 spoko pomysl

Ale nie dla jednego dziecka. I nie wszystkie przedmioty.

Dogadac sie ze znajomymi, podzielic sie robota...

Na pewno sytuacja, gdzie rodzice ucza wszystkich przedmiotow, a dzieciak w szkole sie nie pojawia nie jest zdrowa. Nie gwarantuje to wychowania psychopaty, ale prawdopodobienstwo zwieksza;)

zgłoś do moderacji opinię 902393 2008-09-17 18:26

Einstein nie chodzil do szkoly!
Szkoly odkad staly sie powszechne i przymusowe przestaly uczyc na dobrym poziomie.
Teraz miesza sie zdolnych z debilami. Efekt jest taki, ze
zdolnego zdolujemy a glupi i tak sie nie nauczy.

Dlatego rodzice bierzcie sie do roboty -bedzie Waszym dzieciom latwiej w zyciu!

zytnia

zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 902808 2008-09-18 03:59 Bajdurzenie (2)

Ciekawe jak bedzie sie oceniac mozliwosci i wyniki nauczania domowego?

ksywy

zgłoś do moderacji opinię 902948 2008-09-18 09:20

ocenianie wyników nauczania to wiedza, która dziecko posiada.

zgłoś do moderacji opinię 1220023 2009-05-16 09:47 nauczyciel - tata

Czytajac te wypowiedzi osob przeciwnych edukacji domowej widze braki w wiedzy na ten temat. Ktos kto nie czytal, nie rozmawial z rodzicami lub dziecmi uczonymi ta metoda zajmuje stanowisko kontra.
W naszym kraju to cos nowego ale nie na swiecie, wiec patrzenie na rodzicow, ktorzy staraja sie poswiecic jeszcze wiecej czasu na wychowanie i edukowanie swoich dzieci jak na dziwolagow jest niesprawiedliwe, a conajmniej nieprzemyslane. Nie robimy tego zeby dzieci izolowac ale raczej jeszcze lepiej przygotowac do zycia w spoleczenstwie.
Dzieki edukacji domowej lepiej rozwijana jest jego indywidualnosc. Lepiej rowniez zorganizowany jest czas pracy.
Na koniec chcialbym przytoczyc tylko pare faktow. Moj syn egzaminowany jest w szkole. Na testach osiaga jedne z najwyzszych wynikow, dzieki temu grono pedagogiczne zdecydowalo, ze moze pominac druga klase i zostac promowany do klasy trzeciej. W Mlodziezowym Domu Kultury gdzie uczeszcza na zajecia ma bardzo dobra opinie.

zgłoś do moderacji opinię 902849 2008-09-18 06:35 w kuratorium krewni i znajomi królika:)

czy w kuratorium prace mozna dostaxc będąc tylk czyjąś żoną?! tu pan Kulawy dyrektorem szkółki z 10 uczniami , tu pani Kulawy, ktora nadzoruje jego pracę:)

nie jest xle:)

zgłoś do moderacji opinię 902946 2008-09-18 09:17

BARDZO DOBRZE, BO SZKOŁA JAK WIADOMO OGŁUPIA

zgłoś do moderacji opinię 902955 2008-09-18 09:22 do przeciwników nauczania w domu-do "matki ...nauczyciela"

przeciwnikami są głównie - nauczyciele.

Moi znajomi z Gdańska - opisywani zresztą, pośród innych rodziców, w ogólnopolskiej gazecie, uczą samodzielnie trójkę dzieci w domu.

Dzieci ( dwoje już w wieku dojrzewania), są pogodne, zrównoważone, mają wiedzę ponad przeciętną ( sprawdzoną w testach oraz w praktyce),

zwyczajnie- jak dzieci wychodzą na podwórko gdzie bawią się w grupie rówieśniczej,
trenują sport ( dwoje), gdzie także mają kontakt z grupą-
wyjeżdżają na zgrupowania,

wiec co to za sztuczne problemy z "psikusami" wymyślone przez "matkę ...nauczyciela"?????

Do takiego systemu to najbardziej przygotowany musi być.... rodzic,
i finansowo raczej niezależny ( znajomi mają firmę, którą wspólnie prowadzą, "na zmianę"- gdy drugie uczy ), rodzic musi być:
zdyscyplinowany
super zorganizowany
konsekwentny
opanowany
obiektywny
dobrze, gdy po szkoleniach psychologiczno- pedagogicznych ( jak moi znajomi)

a dzieci te cechy szybko "przejmą".

Co ciekawe, gdy nas odwiedzają różni znajomi, moje dzieci chętniej bawią się z trójką uczoną w domu, gdyż podobno są bardziej kulturalne, i bardziej chętne do współpracy....

Kamil

dodaj swoją opinię