Wiadomości

Czy na szkolne wyjście potrzebna jest zgoda rodziców?

Koncert zamiast wagarów? Takiego właśnie wyboru dokonali widoczni na zdjęciu nauczyciele i uczniowie, udając się w pierwszy dzień wiosny w ramach zajęć lekcyjnych do Opery Leśnej.
Koncert zamiast wagarów? Takiego właśnie wyboru dokonali widoczni na zdjęciu nauczyciele i uczniowie, udając się w pierwszy dzień wiosny w ramach zajęć lekcyjnych do Opery Leśnej. fot. Ewa Palińska/Trojmiasto.pl

Kiedy jedni rodzice narzekają, że przy każdym wyjściu ich dziecka z klasą do kina, teatru czy muzeum muszą wyrazić na to pisemną zgodę - w przeciwnym razie dziecko z zajęć poza szkołą zostanie wykluczone, inni skarżą się, że o taką zgodę nikt ich nie pyta. Przekonują, że w ten sposób nie mają wpływu na to, w jakich aktywnościach poza szkołą bierze udział ich dziecko. Kto ma rację? Czy szkoły powinny prosić rodziców o pozwolenie, czy nie, a jeśli tak, to w jakiej sytuacji? Postanowiliśmy to sprawdzić.



Czy szkoły powinny wymagać od opiekunów zgody na udział dziecka w zajęciach poza terenem szkoły?

oczywiście - rodzicom ta forma edukacji bądź tematyka takich zajęć może nie odpowiadać 43%
tak, jeśli jest to wyprawa daleka bądź długo trwa 38%
nie, bo to powoduje niepotrzebne komplikacje 19%
zakończona Łącznie głosów: 456
Kino, teatr, basen, zajęcia sportowe, muzeum - możliwości twórczego spędzenia czasu poza siedzibą szkoły jest mnóstwo. Szkoły zresztą, ku uciesze większości uczniów, dość chętnie organizują tego typu zajęcia.

Nie dostarczysz zgody rodziców - nigdzie nie pójdziesz



Choć takie wyjścia odbywają się z reguły w czasie lekcji, to wiele szkół wymaga od uczniów dostarczenia pisemnej zgody rodziców. Jeśli takiej zgody na czas nie dostarczą, w wycieczce nie wezmą udziału.

- Rozumiem, że wymaga się od nas zgody na jakieś większe wyjścia, np. całodniowe, bądź wiążące się z podróżą do innego miasta. Szkoła jednak wymaga takich zgód na każdym kroku. Wychowawca próbował to rozwiązać podpisaniem jednej zgody na planowane wyjścia wraz z możliwością samodzielnego powrotu dziecka do domu, ale podobno to było niewystarczające i powróciliśmy do jednorazowych karteczek z podpisem. Mój syn bywa roztrzepany i zdarzyło mu się takiej kartki zapomnieć - mówi Monika, mama czternastolatka ze Szkoły Podstawowej nr 42 na gdańskim Suchaninie. - Tego dnia syn wydzwaniał do mnie zdenerwowany, że klasa idzie do muzeum i jeśli nie wyrażę zgody, choćby SMS-em, to on zostanie w szkole i będzie miał lekcje z inną klasą. Musiałam zatrzymać samochód na poboczu i natychmiast taką zgodę mu wysłać. Przecież mój syn nie ma lat pięciu, tylko czternaście - dodaje.
Dyrektor szkoły wyjaśnia, że tego rodzaju pisemne oświadczenia mają stanowić potwierdzenie faktu, że rodzice biorą na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci np. podczas powrotu do domu.

- W świetle obowiązującego prawa oświatowego, nauczyciele ponoszą pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci przebywających w Szkole Podstawowej nr 42 w Gdańsku na obowiązkowych zajęciach, bądź na zajęciach odbywających się poza szkołą, ale organizowanych w związku z realizacją podstawy programowej lub funkcji wychowawczo-opiekuńczej. Szkoła przejmuje odpowiedzialność za dzieci w momencie ich przybycia do szkoły. Odpowiedzialność ta kończy się z chwilą opuszczenia murów szkoły przez dziecko - wyjaśnia Mirosław Michalski, dyrektor SP nr 42. - W przypadku wycieczek lub wyjść poza szkołę nauczyciel przejmuje odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów w chwili zbiórki na posesji szkoły. Jego odpowiedzialność kończy się z chwilą powrotu do szkoły. Samodzielny powrót ucznia z miejsca innego niż posesja szkoły jest możliwy tylko w przypadku pisemnej prośby rodzica - dla nauczyciela jest to potwierdzenie przejęcia przez rodzica odpowiedzialności za bezpieczeństwo jego dziecka podczas powrotu do domu.
Dyrektor informuje również, że w niektórych sytuacjach, jak choćby konieczność zwolnienia dziecka z lekcji, np. w związku z wizytą u lekarza lub sprawami osobistymi, rodzic może poprosić na piśmie o zwolnienie z niektórych lekcji. Dokument ten potwierdza przejęcie przez rodzica odpowiedzialności za bezpieczeństwo dziecka.

- Jeśli takie dziecko ma ukończone 7 lat, to może samodzielnie opuścić szkołę - nie wymagamy dodatkowej zgody rodzica - zapewnia dyr. Michalski.
Podczas jednego ze szkolnych wyjść dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 60 w Gdańsku wzięły udział w meczu siatkówki drużyny Lotos Trefl Gdańsk z Espadon Szczecin. - Zawodnicy Trefla wygrali mecz, a my mamy nadzieję, że nasz żywiołowy doping choć trochę się do tego sukcesu przyczynił - czytamy w archiwalnym wpisie na stronie szkoły.
Podczas jednego ze szkolnych wyjść dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 60 w Gdańsku wzięły udział w meczu siatkówki drużyny Lotos Trefl Gdańsk z Espadon Szczecin. - Zawodnicy Trefla wygrali mecz, a my mamy nadzieję, że nasz żywiołowy doping choć trochę się do tego sukcesu przyczynił - czytamy w archiwalnym wpisie na stronie szkoły. fot. Szkoła Podstawowa nr 60 w Gdańsku

Pisemna zgoda? Nie ma takiej potrzeby



Marta, mama uczennicy ze Szkoły Podstawowej nr 58 na Siedlcach, ma odmienny problem.

- Kiedy starszy syn chodził do Szkoły Podstawowej nr 18 w Gdyni, byliśmy proszeni o wyrażenie zgody w przypadku wyjść do kina czy teatru i to mi pasowało, bo miałam wpływ na to, w jakich aktywnościach bierze udział moje dziecko. W SP 58 w Gdańsku, do której uczęszcza córka, o taką zgodę proszeni nie jesteśmy w ogóle - opowiada. - Niedawno dzieci zostały zabrane na zajęcia sportowe do Ergo Areny, o czym dowiedziałam się po fakcie. Wychowawca tłumaczył, że pytać o zgodę nie musiał (takiej informacji udzielono mu w sekretariacie szkoły), bo wszystko odbywało się w czasie lekcji - wyjaśnia.
Podobne praktyki stosuje się w Szkole Podstawowej nr 86.

- W klasie starszego z synów w przypadku zajęć, które odbywają się w czasie lekcji, o zgodę proszeni nie jesteśmy - mówi Katarzyna. - Tak było chociażby ostatnio, kiedy dzieci brały udział w Dniu Kaszubskim, organizowanym przy pomniku Świętopełka zobacz na mapie Gdańska.
Kino, teatr, basen, zajęcia sportowe, muzeum - możliwości twórczego spędzenia czasu poza siedzibą szkoły jest mnóstwo. Na zdj. adresowany do szkół Koncert wiosenny Zagan Acoustic i PFK Sopot w Operze Leśnej.
Kino, teatr, basen, zajęcia sportowe, muzeum - możliwości twórczego spędzenia czasu poza siedzibą szkoły jest mnóstwo. Na zdj. adresowany do szkół Koncert wiosenny Zagan Acoustic i PFK Sopot w Operze Leśnej. fot. Ewa Palińska/Trojmiasto.pl

Szkoły mogą prosić o zgodę, ale nie muszą



Ministerstwo Edukacji, poproszone o rozstrzygnięcie dylematów rodziców, wyjaśnia, że uzyskanie zgody opiekunów ustawowych na udział niepełnoletnich uczniów w wycieczce jest obligatoryjne, jednak nie dotyczy to wycieczek przedmiotowych odbywających się w ramach zajęć lekcyjnych.

- Kwestie dotyczące formy, w jakiej rodzice wyrażają zgodę na udział dziecka w wycieczce szkolnej nie są uregulowane przepisami prawa oświatowego - wyjaśnia Łukasz Trawiński z biura prasowego MEN. - Kwestie te należą do kompetencji dyrektora szkoły lub placówki - podkreśla.
A oto garść przepisów dotyczących organizowania wycieczek szkolnych:
  • Wycieczki szkolne organizowane są na podstawie rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 8 listopada 2001 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki (Dz.U. z 2001 r. Nr 135, poz. 1516). Zgodnie z § 1 ww. rozporządzenia szkoły i placówki mogą organizować dla wychowanków i uczniów różnorodne formy krajoznawstwa i turystyki, które mogą być organizowane w ramach zajęć lekcyjnych, pozalekcyjnych i pozaszkolnych (§ 3).
  • Zgodnie z § 8 ww. rozporządzenia udział uczniów niepełnoletnich w wycieczkach z wyjątkiem przedmiotowych odbywających się w ramach zajęć lekcyjnych i imprezach wymaga zgody ich przedstawicieli ustawowych.
  • W przypadku organizacji wycieczki szkolonej, udział wszystkich uczniów z danej klasy jest obowiązkowy i żaden uczeń nie powinien być wykluczony (bez istotnego powodu) z udziału w wycieczce szkolnej. Organizację i program wycieczek oraz imprez dostosowuje się do wieku, zainteresowań i potrzeb wychowanków, ich stanu zdrowia, sprawności fizycznej, stopnia przygotowania i umiejętności specjalistycznych (§ 5).
  • Szkoła realizuje programy nauczania zgodne z podstawą kształcenia ogólnego, która wskazuje obowiązkowe zestawy celów i treści nauczania, w tym umiejętności, opisane w formie ogólnych i szczegółowych wymagań dotyczących wiedzy i umiejętności, jakie powinien posiadać uczeń po zakończeniu określonego etapu edukacyjnego oraz zadania wychowawcze szkoły.
  • Zgodę na zorganizowanie wycieczek i imprez wyraża dyrektor szkoły (a w przypadku wycieczek zagranicznych i imprez zagranicznych powinien zostać zawiadomiony organ prowadzący i organ sprawujący nadzór pedagogiczny). Dyrektor szkoły wyznacza kierownika wycieczki lub imprezy spośród pracowników pedagogicznych szkoły o kwalifikacjach odpowiednich do realizacji określonych form krajoznawstwa i turystyki.
  • Dyrektor szkoły jest zobowiązany przepisami prawa (art. 68 pkt 6 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe (Dz. U z 2017 r., poz. 59, z późn. zm.) oraz § 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (Dz. U. z 2003 r. Nr 6, poz. 69, z późn. zm.) do zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pobytu w szkole, a także bezpiecznych i higienicznych warunków uczestnictwa w zajęciach organizowanych przez szkołę poza obiektami szkoły. Przy organizacji zajęć, imprez i wycieczek poza terenem szkoły liczbę opiekunów oraz sposób zorganizowania opieki ustala się, uwzględniając wiek, stopień rozwoju psychofizycznego, stan zdrowia i ewentualną niepełnosprawność osób powierzonych opiece szkoły lub placówki, a także specyfikę zajęć, imprez i wycieczek oraz warunki, w jakich będą się one odbywać.

Opinie (95) 1 zablokowana

  • Ręce opadają (3)

    Dlaczego nauczyciel prosi i podpisanie zgody na samodzielny powrót dziecka z wyjścia poza szkołą? Tym samym nie biorąc odpowiedzialności? Jak rodzic,ktory jest w pracy ma wziąć odpowiedzialność kiedy go tam nie ma, i jest w pracy? Nauczycielom totalnie już przewraca się we łbach. Najlepiej za nic nie odpowiadać, dzieci niech mają same piątki, wzorowe zachowania a ono przychodziliby tylko do szkoły na 20 godzin i chrzanili wkoło jacy to oni są przepracowani-z trzema miesiącami wolnego i zarobkami jak inni, którzy za tą samą kasę pracują minimum 40.godzin tygodniowo

    • 5 20

    • kto wychowuje?

      Komentarz jest krótki, wychowuje dziecko dom, szkoła tylko wspomaga!!!

      • 0 0

    • czy myślisz co piszesz?

      Nauczyciel nie prosi o zgodę na samodzielny powrót. Jeśli ktoś chce a rodzic się zgadza to niech rodzic bierze odpowiedzialność za to na co się zgadza. Niech się nie zgadza jesli nie może zapewnić opieki.Niektórym rodzicom przewraca sie we łbach i myślą że posiadanie dzieci to tylko korzystanie z 500 plus. Wydaje im się ze narobili sobie dzieci i państwo bedzie utrzymywać, edukowac a oni rodzice beda tylko żądać i wymagać od wszystkich.Bo sa zapracowani albo nawet nie. Bo przejaw tych krązących mamusiek bez pracy po okolicy szkoły to jakas plaga w ostatnich latach. Taka baba zajmuje się wszystkim tylko nie swoim dzieckiem.

      • 0 0

    • najlepiej, żeby w ogóle jeszcze nauczyciele alimenty płacili na dzieci, bo co to tak sam masz swoje dziecko wychowywać.

      • 6 1

  • Ręce opadają... (1)

    Ja uważam że to rodzicom w głowach się poprzewracało i zrzucają odpowiedzialność za wychowanie dzieci na szkołę. Jak chodzę na wywiadówki i słucham nawiedzonych mamusi czego to nie powinna a co powinna szkoła to aż słabo się robi... a w domu takie dziecko cały dzień siedzi z nosem w telefonie... Myślę że najlepiej byłoby żeby po skończonej wycieczce nauczyciel każdego ucznia odprowadził za rączkę do domu. Ludzie ogarnijcie się, bo rośnie nam pokolenie nieudaczników życiowych. Uczmy dzieci samodzielności i pozwólmy im decydować o sobie. Niech popełniają błędy bo wtedy najlepiej się uczą i najlepiej zapamiętują.... a przede wszystkim rozmawiajmy z dziećmi i poświęcajmy im chociaż minimum czasu...

    • 13 1

    • i słusznie

      temu co ręce opadają niech zostanie nauczycielem, bedziesz miał po studiach tyle co w biedronce, 40 godz tygod i urlopu tyle co w biurze tylko nie wtedy kiedy chcesz tylko ferie plus 3 tyg w wakacje

      • 0 0

  • (9)

    raczej wolałabym wiedzieć gdzie jest moje dziecko i co robi. Poza tym ktoś za te atrakcje musi przecież zapłacić.

    • 53 13

    • Rozmawiaj z dzieckiem to wowczas powie Ci jakie sa plany na kolejny szkolny dzien. U nas zgod sie nie podpisuje, a mimo to zawsze wiemy kiedy dzieciaki maja wyjscia poza szkole ( 9 i 11 lat).

      • 0 0

    • (1)

      Coby nie zrobili i tak zawsze znajdzie się ktoś kto będzie narzekał. Taki narud marud.

      • 27 2

      • "Narud", bo narOdy!

        • 0 1

    • (5)

      Ciekawe czy z każdego przedmiotu przeglądasz dokładnie to czego uczy się twoje dziecko. Nie jesteś w stanie sprawdzać jaką ideologię wpaja np pani od matmy.
      O koszty wycieczki po fakcie się nie martw, bo na pewno na kredyt nie pojechali.

      • 9 21

      • Chodzi o informację, że dziecko jest poza terenem szkoły. (1)

        Gdybym był rodzicem też wolałbym o tym wiedzieć.

        • 23 2

        • Przecież wychowawca z wyprzedzeniem informuje rodziców o planowanych wyjściach!

          • 0 0

      • tak przeglądam materiał.....;; (1)

        Dla Ciebie to coś dziwnego, że rodzice interesują się tym co szkoła wpaja dzieciom każdego dnia???? Niektórym nauczycielom nadal wydaje się, że to dzieci są dla nich!!!!!

        • 12 12

        • a co jak twoje dziecko jest na wagarach?

          Czy wtedy chcesz wiedzieć z wyprzedzeniem co robi młody na waksach?

          • 8 5

      • tak, interesuje się czego uczy się moje dziecko za to Twojemu współczuję

        • 14 6

  • (6)

    Kolejne papierkowe absurdy. Nauczyciel ma mieć czas uczyć, a nie zbierać zgody na uczenie !

    • 18 25

    • (5)

      i przychodzisz po dziecko do szkoły a okazuje się, że właśnie złamało nogę na drugim końcu miasta. Spoko

      • 9 3

      • I wtedy Mati podaje szkołę do sądu twierdząc, że nie wyraził zgody na wyjazd dziecka (4)

        A nauczyciel wyciąga zgodę podpisaną "Mati" i jest kryty. Mam nadzieję, że pomogłem zrozumieć Matiemu po co jest potrzebna zgoda. To tzw. d*pochron dla szkoły. Ciężko podpisać?

        • 13 3

        • (3)

          Rodzic wiedząc, że jest wyjście do kina, a nie zgadza się, to wtedy pisze, że nie wyraża zgody lub nie posyła dziecka do szkoły. Jeśli się nie sprzeciwił to jednocześnie wyraził zgodę. I wtedy zbieranie zgód (gromadzenie papierków) na każde wyjście jest niepotrzebne. Prościej ? prościej.

          • 4 3

          • Ale jak rodzic ma się dowiedzieć? (2)

            Od dziecka? Wychowawca ma dzwonić i informować?

            • 4 4

            • A na zebrania chodzę?

              • 0 0

            • A o dzienniku elektronicznym słyszałem(am) ? Służy m.in do kontaktów rodzic-nauczyciel.

              • 4 0

  • Tak, zgoda jest potrzebna. (11)

    Rodzice powinni decydować, w których wyjściach jego dziecko bierze dział. Może ja nie chcę, żeby jedna starsza pani zabierała 25 siedmiolatków na wycieczkę w głąb lasu, bo to jest poprostu niebezpieczne. A w dodatku chodzą przy każdej pogodzie nie zważając na to, że część dzieci wróciła właśnie po chorobie, albo jest nieodpowiednio ubrana na takie eskapady. Natomiast do kina i teatru chętnie będziemy chodzić z dziećmi, jeśli będą mieć mniej zadawane. Lepiej niech pracują w szkole zamiast włóczyć się po okolicy, a w domu mają czas na integrowanie się z rodziną!

    • 3 51

    • najlepiej schować pod kloszem (3)

      Integrować z konsolą. Będzie bardzo bezpiecznie i kleszcz nie ugryzie. Wspolczesni rodzice kwalifikja sie w wiekszosci do leczenia psychiatrycznego. Spasione roszczeniowe bachory z rekami przyrosnietymi fo smartfona co to w życiu w lesie nie były - wytwór filozofii wychowania takich pseudorodzicow. W wakacje byłam wychowawcą na obozie młodzieżowym - zaplanowałam jedno wyjście do pięknego średniowiecznego klasztoru Aladźa - 5 km przez las po prostej, nie dość że byki po dwa metry po dwóch kilometrach byli dosłownie jak dętki to jeszcze mamuśki wydzwanialy jak ja śmiem tak młodzież forsować i ze to nieodpowiedzialne! Widzicie ich np. na rajdzie harcerskim ????

      • 20 3

      • (1)

        Jak chciałaś zobaczyć klasztor to trzeba było samemu d*psko ruszyć, a nie całą eskapadę organizować

        • 0 15

        • A może to był piękny zabytek? Co z tego, że klasztor? Poza tym pewnie nie katolicki, po nazwie widać.

          • 4 0

      • Zgadzam się...

        Rośnie nam pokolenie nieudaczników życiowych niestety....

        • 5 0

    • Głąb Lasów Oliwskich to normalnie zgroza! (6)

      Tygrysy, ruskie niedźwiedzie i anakonda w Potoku Prochowym!

      • 24 0

      • (5)

        wystarczy jeden mały kleszcz, żeby dziecku rozwalić zdrowie

        • 2 16

        • (2)

          Kleszcza złapiesz na każdej trawie, w parku, na łące i tak gdzie drzewa liściaste. Możesz złapać kleszcza pakując zakupy pod biedronką, bo jakieś drzewo było parę set metrów dalej, a kleszcze świetnie lecą z wiatrem. W zeszłym roku tata złapał kleszcza myjąc auto na podjeździe gdzie nigdzie nie ma trawy a drzewa iglaste. A i tak jakiś się wbił, gdzieś z wiatrem go przyniosło. Tylko poczuł ukłucie i już siedział na łydce.

          Tak więc zabarykaduj się w domu, bo kleszcz dopadnie cie wszędzie!!!
          (PARANOJA...)

          • 13 1

          • przestań, taki Oliwierek w ogóle unika przyrody, beton i plastik to jego naturalne środowisko.

            • 7 1

          • Paranoja to Twoje drugie imię, bo gadasz bzdety

            • 0 10

        • racja!!!! (1)

          To moja decyzja!!!!!!!moje dziecko!!!! Komuna się skończyła¡¡!!¡¡!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          • 1 11

          • Oczywiscie

            Tylko ze taka postawa ma dwie strony. Druga jest to że wychowaniem tego dziecka trzeba się zająć. Poświęcić czas, zaangażować się. Tymczasem obecnie wygląda to tak że "dziecko jest moje, więc mam w cholere praw a już w ogóle to prawo do oceny pracy nauczyciela", ale gdy coś się spartoli to wina szkoły...

            • 16 0

  • Dzuecko też ma wybör!!!!!!! (2)

    Zawsze pytam mojego syna, czy chce brać udział w zajęciach pozaszkolnych( nawet w godzinach lekcyjnych).nie każdego interesuje pokaż masażu egzotycznego( 2 klasa gimnazjum).... Jeśli syn woli zostać w szkole-to zostaje).

    • 6 9

    • ja

      Jasne, i co robi ? łeb w smartfonie i na chu..booku pierdoły czyta, a tak może by skorzystał z wycieczki i d..pę ruszył.

      • 2 0

    • moja córka też olewa szkolne wyjścia

      w wieku 10 lat nie będę jej wysyłała do Multikina na teatrzyk o Koziołku Matołku, bo chętnie towarzyszy mi na dorosłych spektaklach teatralnych, operowych czy koncertach w filharmonii. Byłoby to zatem uwstecznianie dziecka (te objazdowe trupy prezentują z reguły show marnej jakości). Nie poślę jej też ze szkołą do Muzeum Narodowego, bo regularnie chodzimy tam razem, ani do fabryki cukierków, bo słodyczy nie lubi a ich produkcja jej nie interesuje (wolałaby wizytę w masarni, ale tam nikt dzieci nie zabiera). Ostatnio uczestniczyła w jakimś otwartym treningu w Ergo Arenie. Dowiedziałam się o tym, jak po powrocie pokazała mi koszulkę, którą tam dostała w prezencie. O wyrażenie żadnej zgody nikt nie prosił

      • 2 16

  • Duża część rodziców wychowuje kaleki życiowe - w zeszłym roku miałem niebywałą przyjemność uczestniczyć w szkolnym zebraniu dotyczącym wyjazdu I klasy gimnazjum na zieloną szkołę. Połowa toksycznych mamuś z obłędem w oczach rwała włosy z głowy, że ich 14-to letnie pociechy po raz pierwszy spędzą dwie noce poza domem i zamęczały wychowawczynię prośbami aby zwróciła szczególną uwagę na jej małego Krzysia czy przed spaniem ząbki dokładnie umył, nie rozkopał się w nocy a w dzień nie lata z gilami do pasa. Dramat. Prawie dorosłe dzieciaki nadal przyssane do maminego cycka.
    Od pierwszej klasy szkoły podstawowej moja córa jeździła na kolonie, obozy i zimowiska - po powrocie do domu musiałem jedynie wrzucić ją tak jak stała do wanny aby po odmoczeniu sprawdzić czy to na pewno moje dziecko wyłoni się spod warstw brudu i tyle, nigdy nic się złego nie stało, od odrobiny brudu nikt jeszcze nie zmarł a doświadczenie życiowe i nauka samodzielności wyniesiona z obozów bezcenna.
    Obecnie od paru lat wyjeżdża kilka razy do roku ze swoim klubem sportowym na treningi, zgrupowania czy zawody - tam dopiero jest szkoła życia, bo rolą trenerów absolutnie nie jest niańczenie cudzych dzieci, zawodnicy maja sporo luzu ale gdy coś zawalą (np. zaśpią na śniadanie bo zamiast pójść spać o przyzwoitej porze wygłupiali się do północy) trener zdrowo opierniczy i zarządzi karne pompeczki, pajacyki i poranne bieganie o pustym żołądku. I bardzo dobrze, drugi raz na śniadanie już nie zaśpią.
    A wszystkim toksycznym mamusiom małych Krzysiów powodzenia życzę, postępujcie tak dalej a będziecie miały na utrzymaniu 40-to letnich niezaradnych życiowo wałkoni.

    • 15 1

  • Za moich czasów (2)

    pisało się w Dzienniczku Ucznia:
    "Jutro przychodzimy bez teczek, ponieważ idziemy do kina Znicz na film pod tytułem Bułeczka"
    i starzy musieli to podpisać.

    A jak następnego dnia LUBY przyszedł z teczką, to beka z niego była.

    • 51 2

    • (1)

      Kino Znicz!!! Achhh

      • 6 0

      • Komu przeszkadzało?

        Fakt - trochę za duża sala jak na dzisiejsze wymagania kin studyjnych. Ale zmniejszona dwukrotnie, z jakimś domem kultury w pozostałej przestrzeni - jak znalazł w tym miejscu.

        Szkoda. :(

        • 1 0

  • Dziennik elektorniczny (4)

    W komentarzach widać chyba niezrozumienie. Chyba nikt nie jest całkowicie przeciwny wyjściom dzieci poza szkołę, ale część rodziców chce mieć o takich wyjściach wiedzę oraz wyrażać (lub nie) na nie zgodę. I tu trochę kłopot z tym cholernym dziennikiem elektronicznym, który nie ma opcji wystawiania wniosków o pozwolenie, by dziecko uczestniczyło w dodatkowych (lub niestandardowych) zajęciach. I kiedy wreszcie ten dziennik elektroniczny zacznie funkcjonować w taki sposób, że znikną karteczki informacyjne? Dzisiaj nawet nie ma możliwości poinformowania nauczyciela, że dziecko się zrywa z ostatniej lekcji z jakiegoś powodu.
    Dziennik elektroniczny na dzień dzisiejszy tylko jest żeby być.

    • 4 6

    • (1)

      Dziennik elektroniczny (vulcana) kiepski jest to fakt, ale działa to fakt drugi. A trzeci to taki, że nie wszyscy rodzice ten dziennik ogarniają.

      • 8 0

      • Część rodziców nie ma neta, albo nie wiem do czego on służy.

        • 0 1

    • nie wiem co ty masz za dziennik elektroniczny ale u mnie np zwolnienie dziecka wysylam przez dziennik jako wiadomosc do wychowawcy. Do kazdego z nauczycielo moge wyslac wiadomosc. Tak samo usprawiedliwiam nieobecnosc dziecka.

      • 6 0

    • Nie całkiem jest to prawda

      W dzienniku elektronicznym można usprawiedliwić nieobecności i zwolnić dziecko z zajęć komunikując się mailowo z wychowawcą. Sama często korzystam z tej formy. Faktycznie oświadczenia wycieczkowe muszą być pisemne - jakieś kwestie formalne czy coś... pozdrawiam

      • 9 0

  • nauczyciel niech sie skupi na nauczaniu dziecka a nie na łazeniu! wyjdzie leń z dziećmi a godziny lecą. (10)

    sam zabiorę dziecko do teatru czy na wystawę.

    • 18 87

    • nauka poza szkołą - wskazana!

      Dzieci uczą się nie tylko siedząc w ławkach, ale uczestnicząc w warsztatach , pokazach, zwiedzając wystawy lub odwiedzając różńe miejsca. A do teatru i opery też wychodzą ze szkołą bo tonajczęściej jedyne tego typu wyjścia w ich życiu. Potem to już tylko galerie ... handlowe :)

      • 6 0

    • (3)

      Możesz zabrać dodatkowo. A prawda jest taka, że duża większość jak nie pójdzie z klasą, to rodzice nigdy ich nie zabiorą.

      • 37 1

      • to sprawa rodziców!!!!!!!!!!!!?! (2)

        Szkołę nic do tego!!!!!

        • 1 23

        • Zastanawiam się co Pani nina chciała przekazać... (1)

          • 18 0

          • że dziecko to jej własność i jak będzie chciała mieć analfabetę z wąskimi horyzontami w domu to będzie go miała i już. nie będzie dzieciak mądrzejszy od niej ;)

            • 6 0

    • O czym Ty mówisz? (2)

      Godzin zwykle się dokłada, bo trzeba dojechać. Tak jak ktoś wspomniał, dzieci często nie są zabierane na wystawy, koncerty, spektakle, czy warsztaty muzealne, bo rodzice nie mają na to pomysłu, czasu lub możliwości. Dodatkowa praca nauczyciela podczas takiej wycieczki to odpowiedzialność za każde dziecko, realizację każdego punktu wycieczki, organizację transportu, finansów, zgód, itp. Najczęściej po takim dniu jestem wykończona, zdecydowanie bardziej niż po zwykłym dniu w szkole. Zapraszam Cię, jako rodzica na jakąś szkolną wycieczkę u swojego dziecka. U mnie każdy rodzic biorący udział w wyjściu jako opiekun kończy ją słowami: podziwiam Panią. Nie wiem, jakie masz osobiste doświadczenia z pracą nauczyciela, ale by ją oceniać poznaj.

      • 20 4

      • bardzo ciężka praca przy wyjściu poza teren szkoły tylko że zapomniała pani dodać że pani czas pracy liczy się do momentu powrotu do szkoły

        • 1 7

      • Pierwsze wyjscie z klasa syna skonczylam tymi samymi slowami:-) jestem pelna podziwu dla wychowawczyni syna ze tak czesto z nimi wychodzi ( ok raz w miesiacu) a jeszcze zeby nas finansowo za bardzo nie obciazac wyszukuje fajne oferty za male pieniadze lub zupelnie za darmo:-)

        • 12 2

    • racja!!!!!

      Racja!!!!????

      • 1 0

    • do teatru ? do galerii handlowej- to rozumiem !

      • 23 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Zając szarak, który licznie występuje w trójmiejskich lasach, jest:

 

Najczęściej czytane