Wiadomości

Dzieci żyją online, bo wymagają tego nauczyciele?

artykuł czytelnika
Żarty i próby przechytrzenia nauczycieli podczas zdalnego nauczania już nie bawią tak jak na początku. Ci, którzy poważnie myślą o przyszłości i nadchodzących egzaminach, starają się pilnie uczyć. Przytłacza ich jednak liczba zadawanego materiału. Po kilkunastu godzinach nauki przy komputerze nie mają czasu na nic innego.
Żarty i próby przechytrzenia nauczycieli podczas zdalnego nauczania już nie bawią tak jak na początku. Ci, którzy poważnie myślą o przyszłości i nadchodzących egzaminach, starają się pilnie uczyć. Przytłacza ich jednak liczba zadawanego materiału. Po kilkunastu godzinach nauki przy komputerze nie mają czasu na nic innego. fot. fizkes/123rf.com

Od roku - z mniejszymi lub większymi przerwami - szkoła działa zdalnie. Rodzice coraz częściej skarżą się, że młodzi ludzie nie tylko uczą się przez internet, ale przenieśli do niego całą swoją aktywność, również społeczną. - Moje dzieci spędzają przed komputerem, tabletem czy czytnikiem kilkanaście godzin dziennie, z czego zdecydowaną większość czasu wypełnia robienie zadań domowych. Czy naprawdę trzeba aż tyle zadawać, skoro wiadomo, że to wydłuży czas spędzany przed komputerem - pyta w liście do naszej redakcji Małgorzata, mama dwojga chłopców uczących się w klasach VI i VII w jednej z gdańskich szkół podstawowych.



Czy zgadzasz się z naszą czytelniczką, że dzieci mają zadawanych za dużo prac domowych?

Zobacz wyniki (741)
Nie jestem wrogiem nauki zdalnej. Mamy trudny czas, więc skoro takie rozwiązanie ma zapewnić bezpieczeństwo, pozostaje nam się dostosować. Ja sama od prawie roku pracuję z domu i choć początki nie były łatwe, udało mi się przystosować do tej nowej sytuacji.

Spacer? Dzieci nie mają na to czasu



Przez to, że większość czasu spędzamy w domu, staram się jak najczęściej wyciągać dzieci na świeże powietrze, żeby odpoczęły od monitorów. Na chwilę przed pandemią, podczas rutynowej wizyty kontrolnej, okulistka zrobiła nam szkolenie z higieny wzroku i staraliśmy się stosować do tych zasad. Tak długo, jak to było możliwe. Od kilku miesięcy się jednak nie da, bo nauczyciele, tłumacząc "a co wy innego macie do roboty, skoro wszystko pozamykane", zlecają taką liczbę zadań, że dzieci nie nadążają z ich odrabianiem.

Od godz. 8 do 13:30 (czasem do 15) lekcje. Potem odrabianie zadań domowych, oczywiście na komputerze - aktywne arkusze znajdują się w chmurze. W ostatnich miesiącach prawdziwą zmorą są różnego rodzaju prezentacje.

Ranking szkół podstawowych w Trójmieście



Uczniowie słabsi "ślizgają" się na pracy zaangażowanych kolegów



W szkole, do której uczęszczają moje dzieci, przygotowanie takich prezentacji zleca się najpilniejszym dzieciom, bo wówczas nauczyciele mają gwarancję, że praca zostanie wykonana na czas i będzie zrobiona dobrze (jakość jest ważna, bo autorzy przedstawiają to później w klasie, zajmując sporą część lekcji). Podobną zasadą nauczyciele kierują się, organizując pracę grupową (która oczywiście odbywa się online) - uczniów najsłabszych miesza się z najbardziej pracowitymi, żeby ci mniej zaangażowani mieli szansę na lepszą ocenę i podnieśli średnią klasy. Oceniany jest przecież efekt finalny, a nie to, czy ktoś w ogóle przyłożył do czegoś rękę.

Praca w takich grupach nie jest sielankowa - zadanie robią ci, którym zależy na dobrych ocenach. Leserzy się nie angażują, bo wiedzą, że ktoś zrobi to za nich. Kiedy dzieci poinformowały nauczyciela, że niektóre osoby po raz kolejny w ogóle nie brały udziału w przygotowywaniu zadania, otrzymały reprymendę za niekoleżeńską postawę, bo skarżyć nie wolno. Proceder trwa nadal.

Zobacz też: Powrót do szkoły w połowie kwietnia? Szkoły uczą zdalnie, ale nie wszystkie

Po zdalnej nauce życie towarzyskie online



Po zrobieniu na komputerze zadań domowych i prezentacji czas na czytanie lektury (e-booka, bo biblioteki są przecież pozamykane). Jeśli jeszcze starczy czasu, dzieci oglądają zadane przez nauczycieli filmy - o bł. siostrze Faustynie, ruchach tektonicznych, okrzemkach, wojnach krzyżowych czy ekranizację lektur. Młodszy syn, z racji tego, że ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, ma też dodatkowo zajęcia rewalidacyjne. To kolejne godziny spędzone przed komputerem.

Kiedy wszystko zostanie zrobione, chciałoby się spędzić trochę czasu ze znajomymi. Obecnie moje dzieci mogą to zrobić jedynie online, bo choć jeszcze miesiąc temu regularnie organizowaliśmy im spotkania z kolegami, teraz się boimy. Wykrywanych zakażeń jest zbyt wiele.

Zobacz też: Korepetycje - jak wpłynęła na nie pandemia?

Uzależnienie od komputera wyparte przez życie w sieci



Przed pandemią tyle się mówiło o uzależnieniu dzieci od komputerów, a co robimy teraz, żeby zminimalizować czas, jaki spędzają przed ekranem? Nie oceniam nauczycieli, nie podejrzewam ich o złą wolę. Po prostu sygnalizuję problem, jakim jest wymuszanie na dzieciach spędzania przy komputerach kilkunastu godzin dziennie. Może da się to jakoś przeorganizować? Zrezygnować z prezentacji, które niewiele wnoszą, a których przygotowanie zajmuje dzieciom tyle czasu. Może dałoby się zredukować liczbę zadawanych prac domowych do niezbędnego minimum?

Jednocześnie bardzo dziękuję nauczycielowi wychowania fizycznego, który zamiast namawiać dzieci do ćwiczenia przed kamerką, co często praktykuje się w innych szkołach, zachęca je do wyjścia z domu na czas lekcji. Choćby tylko po to, żeby przespacerowały się po parku. Nie jest to obligatoryjne, jednak wielu uczniów z klasy moich dzieci chętnie z tej opcji korzysta. Chyba nigdy wcześniej tak bardzo nie doceniali tego, jak zbawienny wpływ na ogólne samopoczucie ma możliwość zrobienia sobie przerwy od komputera choćby na pół godziny. Szczególnie że spędza się przy nim kilkanaście godzin dziennie.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (91) 3 zablokowane

  • "Praca w takich grupach nie jest sielankowa - zadanie robią ci, którym zależy na dobrych ocenach."

    to niech się zastanowią czy uczą się dla siebie czy dla ocen, bo to nie to samo

    • 27 5

  • Po co robicie te prace domowe? Ja nigdy ich nie robiłem (11)

    i mam się dziś świetnie, nie dawajcie sobie nawrzucać, bo ludzi, którzy potulnie zgadzają się na wszystko nikt nie szanuje - wręcz przeciwnie, niewolnikami systemu się gardzi, ewentualnie lituje nad nimi.
    W "nagrodę" za waszą uległość dostajecie tylko więcej i więcej.

    • 40 58

    • (1)

      Ty jeszcze tu? Nie powinieneś o tej godzinie stać po zasiłek?

      • 22 14

      • to mu dowaliłeś, o łała

        • 21 5

    • Też nie robiłem prac domowych

      Szansa na sprawdzenie była niewielka , wolałem poczytać książkę , iść na trening a wieczorem mama wolała mnie do domu dopiero jak już było ciemno . Całe życie cwaniakowalem na trójach i będę się upierał przy tym bo dziś wszyscy moi trojkowi koledzy tak jak ja , zatrudniamy tych piątkowych . Tylko tym " największym cwaniakom " co nawet nie chodzili do szkoły musimy z podatków dokładać do zasiłku .

      • 25 8

    • (1)

      Popieram przedmówcę. Najważniejsze to skupić się na tym, co się lubi i czego nauka sprawia przyjemność. Takie rzeczy wchodzą same i to w szerszym zakresie niż "wymagany w szkole", i z reguły później się przydają w pracy czy w hobby. W ten sposób buduje się talenty. apel do rodziców - nie ciśnijcie swoich dzieci, żeby miały same piątki! Uczeń z samymi piątkami to uczeń posłuszny i nijaki. Wolałbym zatrudnić gościa z 6 z matmy i 3 ze wszystkiego innego, niż "kujona piątkowicza".

      • 18 3

      • Szkoda, że interpunkcja nie sprawiała ci przyjemności w szkole.

        • 9 4

    • mam dziś świetnie, tzn? (2)

      nie odrabiałeś pracy domowej i naprawdę myślisz, że z powyższego powodu osiągnąłeś więcej? Masz dziś "świetnie", tzn co dokładnie? Zarabiasz ponad krajową brutto składając kanapki na saksach? Droga młodzieży, zanim uwierzycie w takie farmazony, to zapytajcie czym szanowny Zi0m się dzisiaj zajmuje? Odrabianie lekcji ma na celu utrwalenie zdobytej wiedzy/umiejętności. Twoje wyniki w nauce przekładają się na możliwość wyboru studiów, co ma bezpośredni wpływ na dalsze, ważne decyzje życiowe. Polecam skupić się na rozwoju w obszarze, który naprawdę Ciebie interesuje oraz lepiej nie słuchać porad jegomościów typu Zi0m.

      • 7 4

      • Popieram Zioma (1)

        Ja odrabiałam lekcje. Wszystkie. Zawsze. Przykładnie. Byłam zawsze przygotowana do lekcji, każdej lekcji. Dzisiaj zadaję sobie pytanie: PO CO? Po co było mi uczyć się biologii, chemii, czy dat i postaci historycznych, skoro interesowała mnie bankowość i ekonomia. Całe szczęście, że na studiach poznałam takich Ziomów, którzy olewali przedmioty-zapchajdziury, a koncentrowali się na tym, co ważne. Otworzyli mi oczy i dzięki temu nie muszę pracować dla Ziomów, ale z Ziomami.
        Droga młodzieży, zadajcie sobie pytanie, co was interesuje, czym byście się chcieli w życiu zajmować, bo nikt was o to nie zapyta. I na tym się koncentrujcie, trója z totalnie nieprzydatnego przedmiotu wystarczy.

        • 10 4

        • aby mieć tróję dziś trzeba odrabiać prace domowe

          Rozczaruję was ...........czasy się zmieniły,
          Kiedyś - nauczyciel raz na jakiś czas sprawdzał wyrywkowo komuś pracę domową ( zwykle 1-2 razy w semestrze) ........dziś uczniowie odsyłają ( tak też było przed pandemią) elektronicznie KAŻDĄ pracę domową ......za brak pliku 1( choć nauczyciel go tylko otwiera i sprawdza po łebkach sensowność i czy nie jest skopiowany- a wnika gdy coś mu nie pasuje) .

          Wniosek, czasy się zmieniły - nie wypowiadajcie się , nie dawajcie młodzieży dobrych rad jeśli nie znacie realiów dzienników elektronicznych a teraz lekcji on-line itp.

          • 12 2

    • A życie ich rodziców na tamten świat ale czego się spodziewać po rządach sprzedawczyków którzy nienawidzą Polaków.

      Potwierdzam również że dzieci nie muszą się uczyć zdalnie, czyli ich rodzice nie muszą się godzić na taki tryb nauczania.

      • 2 0

    • Róbta co chceta

      Nie pomagaj dziecku! Nie musisz! Twoje dziecko nie musi w przyszłości być wysoko wykwalifikowanym specjalistą. Przecież w przyszłości ktoś też będzie musiał lepić te pierogi.

      • 5 1

    • cała prawda...

      • 0 0

  • Rodzice w pracy, dzieci same w domach. Nie mając zajęcia zwanego szkołą zapewne spędzały by czas na innej aktywności internetowej. No bo "na dwór" przecież nie wyjdą bo teraz się ie wychodzi.
    Smutne takie dzieciństwo może i jest ale może tylko z punktu widzenia rodzica? Jak narazie to codzienność dziecięca jest i dostosowują się. I chyba nawet sprawnie.

    • 22 7

  • (3)

    Nie znosilam w szkole prac grupowych. Nigdy wszyscy się jednakowo nie angażowali. Zgrać całą grupę w jednym czasie to było niewykonalne. Moim zdaniem to wcale nie uczy współpracy w grupie tylko do niej zniechęca. Nauczycielom łatwiej oceniać 4 grupowe prace niż ponad 20 indywidualnych.

    • 57 4

    • zespół musi mieć lidera, takie wrzucanie zadań luźnym grupom jest bez sensu (1)

      szkoła!

      • 10 1

      • I ten lider robi wszystko a reszta patrzy i potakuje

        • 15 3

    • Prace grupowe są ważne.

      Młodzi ludzie muszą się nauczyć jak pracować razem, tego nie potrafią. Potem na studiach lub w pracy to się przydaje, to jest wręcz konieczne. Nie ma nic gorszego niż nowy pracownik, który się nie liczy z innymi.

      • 11 1

  • (5)

    Dzieci są prawdziwymi ofiarami tej szopki i największego kłamstwa ostatnich lat.
    Nie 80 letnie dziadki ktorzy zmarli na zapalenie płuc czy inni chorzy starzy ludzie nad ktorymi mamy płakać jakby ludzie nigdy wczesniej nie umierali ale właśnie dzieci.

    • 53 22

    • Mądre słowa!

      • 7 9

    • (1)

      dzieci w domach pozamykane, mlodzi ludzie w sile wieku pozamykani w domach bo ani do restauracji ani na silownie.

      dzisiaj stare pryki korzystaja, kosciloy otwarte, dziadki zaszczepione i korzystaja z zycia.

      • 22 6

      • No bo idzie Nowy Lad Swiatowy w gospodarce i spoleczenstwie

        Bedzie chyba duzo elementow socjalizmu nawet w USA.
        Wlasnosc prywatna bedzie poteznie opodatkowana lub skonfiskowana. He he

        • 6 2

    • Własnie trwa i przyspiesza czwarta rewolucja przemysłowa.
      Jednym z jej elementów jest ograniczenie i przeniesienie relacji międzyludzkich do sieci, ekspensja sztucznej inteligencji, internet rzeczy i td.
      Zdalna szkoła jest jednym z elementów tej nowej układanki i nowej rzeczywistości.
      Pandemia została celowo i sztucznie wprowadzona zeby dac grunt pod zmiany i je zapoczatkowac.

      • 14 4

    • Następny specjalista od spisków.

      • 2 0

  • A gdzie proces wychowawczy, gdzie Rodzice? (2)

    • 24 15

    • w pracy?

      • 20 4

    • W kolejce po socjal

      • 6 4

  • Najlepszą strategią na szkołę (1)

    jest lecieć na absolutnym minimum, ale zaoszczędzony czas dziecka, poświęcać na naukę rzeczy, które mają przed sobą przyszłość. Przykładowo taki licealista może już zacząć edukację w jakimś ciekawym kierunku, który w niedalekiej przyszłości przyniesie mu niezależność, zamiast maglować godzinami jakąś np. historię.

    System kształci jednakowo myślących niewolników. Żeby coś osiągnąć, trzeba zacząć płynąć pod prąd. Myśleć nieszablonowo.

    • 23 7

    • Licealiści sobie poradzą, ale tu mowa o podstawówce

      Ciężko tu iść pod prąd, jak się nie zna absolutnych podstaw jak działa świat

      • 10 1

  • (2)

    Ciekawe ile Pani Małgorzata poświęca czasu swoim dzieciom, na ile rodzina jest aktywna w spędzaniu wolnego czasu. Jeśli rodzice mają czas dla rodziny, organizują wspólne wypady za miasto, rozkładają planszówki zamiast laptopa, to nagle się okazuje, że starczy czasu i na naukę i zabawę. Jeśli dziecko spędza za dużo czasu przed komputerem, to Wasza rola, by było to niezbędne minimum.

    • 57 27

    • A co ma poswiecanie czasu dzieciom do ilosci czasu spedzanego przed komputerami obecnie?
      Ma zakazac im brania udzialu w tej udawanej nauce online? Czyli srednio 6-8godzin dziennie. Potem prace domowe. Tak to obecnie wyglada. Czyli wychodzi nawet po 10 godzin przed monitorem i jest to wymuszone ta pseudo nauka.
      Moje dzieci maja zakaz siedzenia przy komputerach oprocz tego co jest absolutnie potrzebne, ale i tak wychodzi wiele godzin.
      Na dodatek ta nauka to po prostu kpina. Siedzenie przed kompem i ogladanie jakichs prezentacji, zero interakcji, mozliwosci zadania pytania jak sie czegos nie rozumie, nauczycielek nie widac, bo nie wlaczaja kamer. To jest obled, ze to tak dlugo trwa. Ludzie w Polsce maja naprawde niska wiedza i swiadomosc na temat potrzeb rozwojowych dzieci.

      • 14 7

    • ciekawe czy ty masz dzieci w aktualnym systemie edukacji

      bo z komentarza to raczej wynika ,że albo jeszcze / już nie masz ( dorosłe?) albo współmałżonek odwala całą czarną robotę za ciebie .......zielonego pojęcia ni emasz o czym piszesz .......

      • 3 2

  • Rośnie nam pokolenie (3)

    "gamoniów internetowych"

    • 40 8

    • Już urosło :/ (1)

      • 6 1

      • gamoniowate dziadki co nawet sms'a nie potrafią wysłać mają jak zwykle najwięcej do powiedzenia

        • 3 5

    • Po co obrażasz dzieci

      Które są ofiarą tej sytuacji.

      • 2 2

  • Wszystko ładnie napisane, a jak jest w rzeczywistości? (3)

    Czy ten cały list nie jest po prostu wynikiem frustracji tej Pani? Musi po pracy siedzieć z dziećmi nad lekcjami, bo one nie są zbyt mądre i po prostu same sobie nie radzą? Nie uwierzę, że codziennie dzieciaki mają aż tyle prac domowych. Jedno, dwa zadania na utrwalenie wiadomości z lekcji, sprawdzeniu siebie, co się zapamiętało i czy potrafi się zrobić samodzielnie - jestem jak najbardziej za. To jest dobre dla uczniów. Poza tym, o ile praca ucznia jest samodzielna (a powinna być!), zadanie domowe to informacja zarówno dla ucznia jak i dla nauczyciela, czy dziecko potrafi, czy ma jeszcze z czymś problem, czy warto coś jeszcze powtórzyć albo wytłumaczyć na lekcji.

    • 29 18

    • to lepiej uwierz (1)

      w większości szkół "przerabianie materiału" polega właśnie na tym co opisano w artykule i w komentarzach .....
      pracuję z domu i mam 3 dzieci na on-linach , syn w końcu nauczył się przedmiotów ścisłych ......poprostu w czasie lekcji przychodzi kilka razy aby mu po drodze "coś dopowiedzieć" ......tylko , tyle i aż tyle aby szedł do przodu. Córka ma podobnie ....zawsze tylko na słówko wpada na lekcji , a po lekcjach godziny nad pracami, prezentacjami, .........ale jak mają pisać rozprawkę to dostają 50 minut "na lekcji" .......odeślesz minutę po czasi i system cię blokuje i dziecko dostaje 1 - a nauczyciel mówi " trzeba było wysłać wcześniej" ............ciekawe , że nauczycielom ma prawo internet nie działć , przycinać , komputer się wieszać - odwołują lekcji i już ..........a dzieci dostają 1 - a potem im już się odechciewa i kombinują bo po co się starać skoro i tak czeka "za byle wpadkę" ocena 1.

      • 9 5

      • Co za bzdury! Gdyby było tak, że od wysłania pracy na czas zależy wyjście dzieciaka na imprezę to nagle by się okazało, ze potrafią i wysłać i że internet działa. Może nawet kamerka by czasem zadziałała. Dlaczego przez 10 minut nauczyciel musi sie dopominać o w lączenie kamerki, dlaczego wasze dzieci leżą w łóżkach i są w piżamach? Musicie sobie zdać sprawę, że matura i egzaminy będą takie same. Kto nie zda ten nie zda.

        • 11 5

    • Przed pandemia wiekszowsc podworek swiecila pustkami - dzieci i tak nie uprawialy zadnej aktywnosci fizycznej. CO do "zamiast WF dzeci wychodza na spacer" gratuluje pomyslu - a kto ponosi w tym czasie za dzieci odpowiedzialnosc ? Kto beknie jak potraci je samochod ? Nagle rodzic sobie przypomni i sie rozplacze ze przeciez szkola i nauczyciel ...
      Rodzice, nie zapominajcie ze obowiazek wychowania dzici i nauczenia ich najpotrzebniejszych umiejetnosci do przetrwania w spoleczenstwie to WASZ obowiazek. Nauczyciele nie maja waszych dzieci wychowywac tylko nauczac pisac, liczyc itp.

      Pokolenie dzieci ktore uczy sie w obecnym trybie nagle dowiaduje sie, ze rozne Whatsappy, Discordy itp, sluza nie tylko plotkowaniu o pierdolach ale maja zastosowanie praktyczne.
      Pozostje jeszcze kwestia zarazenia sie covidem i zarazania innych.
      Oj malo sie zastanowila pani Malgosie, malo. Nie ma jak sie czepiac innych.

      • 7 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Wybierz poziom

Źródła energii odnawialnej to:

 

Najczęściej czytane