Wiadomości

stat

Dziś święto wszystkich pracowników oświaty

14 października obchodzimy rokrocznie Dzień Edukacji Narodowej, zwany popularnie Dniem Nauczyciela.
14 października obchodzimy rokrocznie Dzień Edukacji Narodowej, zwany popularnie Dniem Nauczyciela. fot. Evgeniia Kuzmich/ 123rf.com

Kwiaty, laurki, uroczyste apele, nagrody i świętowanie w każdej placówce edukacyjnej - 14 października w Dzień Edukacji Narodowej swoje święto obchodzą wszyscy pracownicy oświaty. Tego dnia uczniowie i rodzice mają szczególną okazję do tego, by wyrazić podziękowania, podziw i szacunek dla pedagogów oraz ich pracy.



Na Pomorzu pracuje ponad 37 tys. nauczycieli na etatach. Choć zdecydowanie lepiej byłoby powiedzieć nauczycielek, bo znaczną większość pedagogów stanowią kobiety - ok. 76 proc. Największą grupę nauczycieli stanowią ci z dyplomami (ponad 17 tys.). Większość - ok. 40 proc. - pracuje w szkołach podstawowych.

Tyle mówią statystyki, ale czy nauczyciele w dniu swojego święta mają wiele powodów do radości? Czy ich zawód jest odpowiednio traktowany, szanowany, doceniany? Jak wygląda praca nauczyciela na co dzień? Dzisiejsze święto jest dobrą okazją do zastanowienia się nad tym.

Przeczytaj także: Religia i etyka w szkole. Czy uczniowie mają wybór?

Trudno mówić o nauczycielach jako o jednolitej grupie, bo - jak wszyscy specjaliści - są bardzo zróżnicowanym gronem osób.
Trudno mówić o nauczycielach jako o jednolitej grupie, bo - jak wszyscy specjaliści - są bardzo zróżnicowanym gronem osób. fot. racorn/ 123rf.com

Jacy są dziś nauczyciele i jak ich postrzegamy?



Przez lata rola nauczyciela znacząco się zmieniła. Choć w wielu sprawach zastępuje go teraz komputer i nieograniczony dostęp do wiedzy z internetu, to uczniowie wciąż potrzebują miejsca, gdzie odbywa się prawdziwa nauka.

- Dzisiaj nie wystarczy samemu umieć, trzeba rozumieć, w jakiej rzeczywistości i z kim się pracuje. Dzisiaj trzeba być bardziej przewodnikiem i towarzyszem, a tylko od czasu do czasu mistrzem, a przede wszystkim trzeba być "atrakcyjnym dla uczniów". Dzisiejsze dzieci mają znacząco łatwiejszy dostęp do informacji i wiedzy, już na starcie szkolnym wiedzą, co je interesuje, umieją dyskutować, są bardziej asertywne, ale często nie mają autorytetów lub są nimi dosyć "specyficzne" osoby, takie jak jutuberzy - przekonuje Maria Bemben, psycholog z Centrum ENSO.
Czy zatem nie szukamy w nauczycielach mistrzów i autorytetów jak dawniej? Czy zawód ten nie wymaga odpowiednich predyspozycji i tego, co zwykliśmy nazywać "powołaniem"?

- Mając kontakty zawodowe z nauczycielami (do niedawna prowadziłam zajęcia dla młodzieży w szkołach), przekonałam się, że to zwykli ludzie, z których tylko część wybrała zawód zgodnie z predyspozycjami do wykonywania go. Runął mój mit z dzieciństwa, w myśl którego nauczyciel to był budzący posłuch (też za pomocą linijki po łapach) pedagog, posiadający wiedzę niedostępną zwykłym zjadaczom chleba, ale też czasami otwarty, wspaniały człowiek, który otwierał mi oczy na świat. Sposób wyrażania się i zdanie na temat dzieci i młodzieży niektórych dzisiejszych nauczycieli budziły we mnie podejrzenie, że chyba nie skończyli studiów, a na pewno nie te, które związane są z pedagogiką. Często też sprawiali wrażenie zrezygnowanych i przemęczonych. Muszę jednak wspomnieć, że spotkałam też kilku wspaniałych ludzi: obdarzonych charyzmą i chęcią do pracy, do których młodzież szkolna wręcz się "kleiła". Tylko to daje mi nadzieję, że edukacja w Polsce ma jakąś przyszłość - mówi pani Inga, pośredniczka pracy.
Przeczytaj także: Jak wspierać dziecko w nowej szkole?

Trudno jednak mówić o nauczycielach jako o jednolitej grupie, bo - jak wszyscy specjaliści - są gronem osób bardzo zróżnicowanym pod każdym względem. Jedni z powołania, inni bez. Niektórzy wciąż się dokształcający, inni tylko wtedy, gdy trzeba. Są wśród nich ludzie z pasją, doświadczeniem i zaangażowani, a także ci mniej entuzjastycznie nastawieni do swojej pracy.

- Osobiście uważam, że - tak jak w każdym zawodzie - nauczyciele mają różne podejście do wykonywania przez siebie pracy, a tym samym dla jednych będzie łatwiejsza, dla innych trudniejsza. Dzisiaj nauczyciele mają dużo łatwiej, jeśli chodzi o możliwość rozwoju: poza szerokim wachlarzem szkoleń, kursów, studiów podyplomowych jest dostęp do bezpłatnej wiedzy, wiem, bo sama stale się rozwijam i bardzo dużo korzystam z bibliotek, internetu. Mnie osobiście zadziwia, że przy takim łatwym dostępie do wiedzy nauczyciele na potęgę korzystają z nieskutecznych i wręcz szkodliwych metod edukacyjnych, że nie sięgają po to, co sprzyja nauczaniu, wspieraniu i wzmacnianiu ucznia. Na początek wystarczyłoby, aby stosowali chociażby elementarną wiedzę z zakresu neurodydaktyki, to by już bardzo dużo poprawiło - twierdzi Joanna Krzywkowska z Centrum Rozwoju Profesjonalny Tutoring.

- Jako rodzic dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym, ale też z obserwacji perypetii moich znajomych, którzy po kilka razy nawet przenosili swoje dzieci do innych szkół, muszę przyznać, że co kraj to obyczaj. Szkoła szkole nierówna i nauczyciel nauczycielowi tak samo. Jednak ze świeczką szukać prawdziwych mentorów, ludzi uczących z pasją i z powołania. Niestety mam wrażenie, że dzisiejszym nauczycielom wydaje się, że sam zawód jest już wystarczającym argumentem do zdobycia autorytetu u dzieci i rodziców. Jest to jakaś pomyłka - bo ani skończone studia, ani najlepsza wiedza niczego nie gwarantują - mówi Adam, tata dwójki chłopców.
Pamiętać warto, że to niezwykle trudny zawód - wymagający rozwijania się, dostosowania oraz nadążania za zmianami.
Pamiętać warto, że to niezwykle trudny zawód - wymagający rozwijania się, dostosowania oraz nadążania za zmianami. fot. dolgachov/ 123rf.com

Sukces dzieci jest najlepszą oceną pracy nauczyciela



Zawód nauczyciela wymaga rozwijania się, dostosowania do innych ludzi oraz nadążania za zmianami (w programie, metodach czy narzędziach). Trudności napotykają chociażby w starciu z programem nauczania, z rodzicami, systemem itd.

- Realizują narzucone, niedostosowane do realiów programy nauczania, gdy mogą stworzyć programy autorskie. Rezygnują z roli eksperta, przekazując ją w ręce często ekspertów z "bożej łaski", którzy są specjalistami od wszystkiego i niczego. "Rezygnują" ze współpracy z rodzicem, oczekując od niego rozwiązania problemów występujących w szkole, gdzie rodzica nie ma. Pracują sfrustrowani, wypaleni i często bezradni, podczas gdy wszystko, czego potrzeba im do sukcesu, jest w zasięgu ręki. Są koleżanki i koledzy, od których można się uczyć i z którymi można przegadywać wiele spraw, tworząc nową jakość dostosowaną go grupy dzieciaków, z którymi pracują. Pamiętajmy, że sukces dzieci jest najlepszą oceną pracy nauczyciela i trudno z nim dyskutować. Jest ogromny dostęp do doskonalenia i dokształcania, twórzmy grupy wsparcia, dyskutujmy, zmieniajmy. Ministerstwo, kuratorium czy samorząd mają służyć nauczycielom, a nie ich blokować. Warunek jest jednak podstawowy - same te środowiska muszą wiedzieć, czego chcą. Nauczyciele, jest was tylu, że naprawdę możecie wysadzić system - twierdzi Maria Bemben.


Nauczyciele z powołania i z pasją są wśród nas



Jednak rzesza grona pedagogicznego robi, co może - dokształca się i wciąż podnosi swoje kompetencje w różnych obszarach.

- Nauczyciele podczas szkoleń uświadamiają sobie, że dzięki właściwemu dokształcaniu mogą sobie nie tylko ułatwić prace, ale przede wszystkim, że praca może być źródłem satysfakcji i sprawiać przyjemność. Wiem, że takich nauczycieli jest jeszcze niewielu, jednak najważniejsze dla mnie jest to, że jest ich coraz więcej. To są nauczyciele, którzy nadążają za trendami w edukacji i przede wszystkim za uczniami. Gdyby wszyscy nauczyciele albo chociaż większość taka była, to dzieci uwielbiałby chodzić do szkoły - przekonuje Joanna Krzywkowska.
Wystarczy rozejrzeć się dokoła i przyjrzeć uważnie, aby się przekonać, że nauczyciele z powołania są wśród nas.

- Nie lubię stosować określenia "zawód nauczyciel", bo kojarzy mi się to z rzemieślnikiem. Tymczasem bycie nauczycielem to realizowanie swoich pasji, bo tylko w taki sposób można być wiarygodnym w oczach swoich uczniów. Mówić im, czym się żyje i co się kocha - w moim przypadku są to literatura i sztuka. Nauczycielem pasjonatem jest się codziennie, nawet gdy oglądam film czy czytam artykuł, myślę, że będę mogła czymś podzielić się z uczniami. Dla mnie lekcja jest zawsze spotkaniem z drugim człowiekiem, uczniem, który ma swoje życie, pasje i problemy. Dialog oparty na wzajemnym szacunku, porozumieniu jest podstawą do osiągnięcia obustronnego sukcesu edukacyjnego. Praca w szkole jest niesamowita, nigdy nie jest nudna, nawet jeśli omawiam ten sam temat w dwóch klasach, to jest to zupełnie inna lekcja. Cudowne jest to, że szkoła potrafi zmieniać uczniów, ich życie, pomóc zdobywać szczyty, które kiedyś były poza ich zasięgiem, były w sferze marzeń. Uwielbiam pracę z uczniami, którzy mnie inspirują i motywują, od których sama mogę się dużo nauczyć. Wiem też na pewno, że dopóki wzruszam się, czytając uczniom poezję, i po raz setny potrafię zachwycić się Madonną Rafaela, to moja obecność w szkole ma sens - mówi o swoim "zawodzie" Karolina Lange-Wyszyńska, nauczycielka-pasjonatka, ucząca języka polskiego i wiedzy o kulturze w szkole podstawowej CET oraz liceum Sopockiej Akademii Tenisowej.
Dodaje, że o atmosferze w pracy często decydują czynniki "ludzkie", czyli współpracownicy i dyrekcja szkoły.

- Ale szkoła to nie tylko uczniowie, to także koleżanki i koledzy nauczyciele, a przede wszystkim dyrekcja szkoły, nadająca kierunek, w którym wszyscy powinniśmy podążać. Mam szczęście od ośmiu lat należeć do grona nauczycielskiego Sopockiej Akademii Tenisowej, w której panuje wyjątkowa atmosfera, głównie za sprawą dyrektora - Andrzeja Szczepańskiego - wspaniałego człowieka, wielkiego przyjaciela młodzieży i innowatora edukacyjnego. Mamy tu ponadto kadrowy miks pokoleniowy, ale łączy nas to, co najważniejsze - wielkie serce, otwarty umysł, cierpliwość, serdeczność, które sprawiają, ze nie ma w naszej szkole uczniów anonimowych, dzięki czemu wszyscy czują się wyjątkowi - przekonuje.
Wystarczy rozejrzeć się dokoła i przyjrzeć uważnie, aby się przekonać, że nauczyciele z powołania są wśród nas.
Wystarczy rozejrzeć się dokoła i przyjrzeć uważnie, aby się przekonać, że nauczyciele z powołania są wśród nas. fot. dolgachov/ 123rf.com

"Obyś cudze dzieci uczył"



Kiedyś popularne było powiedzenie: "Obyś/bodajbyś cudze dzieci uczył!" - zwykle używane jako rodzaj skargi na ciężką pracę pedagogiczną, ale oznaczające też, że nie ma nic gorszego niż praca nauczyciela. Dziś wizerunek nauczyciela raczej mocno odbiega od obrazu "siłaczki" niosącej "kaganek oświaty" - choćby dlatego, że dostęp do wiedzy zmienił się radykalnie, wszyscy mamy możliwość skorzystania z bibliotek, książek, Internetu. Czasy się zmieniły, ale zawód nauczyciela ma nadal swój etos - inny, inaczej rozumiany, a jednak wciąż potrzebny i ważny.

- O wynagrodzeniu nauczycieli nawet nie warto wspominać, bo nie ma o czym - jest ono tak niskie i niewspółmierne do odpowiedzialności za przyszłość - konstatuje psycholog z Centrum ENSO.

Opinie (50) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Jakie ssaki żyją w Bałtyku?