Wiadomości

Gdańszczanin skonstruował respirator "ostatniej szansy"

Nie jest inżynierem z wykształcenia, ale jego pasją jest konstrukcja maszyn. Pierwszym urządzeniem, które zbudował, była maszyna do lodów. Teraz obserwując trudną sytuację w szpitalach spowodowaną pandemią koronawirusa, postanowił działać i w swoim mieszkaniu zbudował "respirator ostatniej szansy". Urządzenie co prawda nie ma specjalnego certyfikatu, by działać klinicznie, ale - jak przekonuje jego twórca - jest sprawne i po specjalistycznych testach może w przyszłości pomagać pacjentom.



Jak oceniasz działania państwa ws. walki z koronawirusem?

dobrze, robią wszystko, co mogą 8%
raczej dobrze 8%
raczej źle 16%
źle, jest zdecydowanie za mało działań i pieniędzy na ten cel 64%
nie mam zdania na ten temat 4%
zakończona Łącznie głosów: 470
Z wykształcenia jest filozofem, studiował też architekturę, a jego pasją jest konstruowanie. Pierwszym stworzonym przez niego urządzeniem była maszyna do lodów. Produkcja i sprzedaż lodów z wykorzystaniem technologii ciekłego azotu była jego pracą.

- Wirus wpłynął na moje życie i pracę tak jak pewnie na większość osób, więc lodowego biznesu już nie ma. Okazało się jednak, że maszyna do lodów, którą skonstruowałem po pewnych poprawkach, daje możliwość pełnienia funkcji respiratora - przekonuje Dawid Regulski, mieszkaniec Gdańska.
Czytaj też: Kiedy i jak zlecane są testy na COVID-19?

Koronawirus w Trójmieście: wszystkie informacje



Respirator DIY



Gdański konstruktor przekonuje, że pomysłów na skonstruowanie "domowego" respiratora było już sporo, dlatego, podobnie jak wielu jego poprzedników, w związku z epidemią COVID-19 i brakiem respiratorów również podjął się skonstruowania takiego urządzenia - Respiratora 141. Jednak, jak podkreśla, już sama idea budowy respiratora jest z góry obciążona pewnym problemem.

- Wersje urządzeń, które jest w stanie zbudować każdy we własnym zakresie, to modele działające na zasadzie automatycznego uciskania worka resuscytacyjnego. Nie posiadają niestety większości parametrów, jakie bezwzględnie musi mieć respirator, więc nie są przydatne klinicznie. Te konstrukcje natomiast, które takie parametry mają, są na tyle zaawansowane, że ich wykonanie stanowi wyzwanie nawet dla inżynierów, nie mówiąc już o kimś bez wykształcenia technicznego. Mowa tu zarówno o stopniu skomplikowania, interdyscyplinarności wiedzy potrzebnej do ich budowy, zaawansowaniu i dostępności podzespołów, jak i urządzeń niezbędnych do jego wykonania, np. drukarka 3D - wyjaśnia.
Jednocześnie przekonuje, że skonstruowane przez niego urządzenie, choć zostało zbudowane w prosty sposób, z łatwo dostępnych podzespołów i części, które dostępne są w każdym sklepie ogólnobudowlanym, zachowuje wszystkie niezbędne parametry do prawidłowej wentylacji.

- Respirator 141 posiada wszystkie funkcje warunkujące możliwość poprawnej wentylacji mechanicznej. Zdolność mieszania tlenu z powietrzem w określonych stężeniach, możliwość nawilżania i podgrzewania powietrza oraz jego filtracja pozwalają na przygotowanie odpowiedniej mieszanki oddechowej w zależności od stanu pacjenta. Ma też możliwość ustalania niezbędnych parametrów, takich jak: stosunek czasu wdechu do wydechu, wentylacji minutowej, objętości oddechowej, ciśnienia szczytowego i końcowowydechowego - wylicza.
Czytaj też: PG daje 1 mln zł naukowcom na badania koronawirusa. Pracuje siedem zespołów

Jego projekt nie zakłada konieczności produkcji seryjnej, ale też jej nie wyklucza. Autor podkreśla, że urządzenie ma być na tyle proste, by każdy mógł zbudować je sam w domu.

- Wszystkie części do jego budowy mamy właściwie w domu, garażu, samochodzie lub w pobliskim sklepie ogólnobudowlanym. Realizacja projektu nie wymaga potrzeby posiadania specjalistycznych urządzeń, drukarki 3D, umiejętności budowy układów scalonych czy wiedzy z dziedziny programowania. Wszystkie rozwiązania użyte do projektu zakładają wykorzystanie gotowych części lub urządzeń, które trzeba jedynie zaadaptować pod funkcje respiratora. To natomiast wykonalne jest przy użyciu ogólnodostępnych narzędzi, które każdy powinien znaleźć w swojej skrzynce z narzędziami - przekonuje konstruktor Respiratora 141.

Lekarskie wizyty domowe w Trójmieście


Respirator 141 ma szansę trafić do szpitali?



Twórca Respiratora 141 przekonuje jednak, że jego urządzenie ma szansę pomagać pacjentom w szpitalu. Od innych "domowych" wersji respiratora wyróżnia go kilka cech.

- Sterowanie stosunkiem wdechu do wydechu, częstością oddechów na minutę oraz stężenia tlenu w mieszance odbywa się za pośrednictwem aplikacji Tuya smart z poziomu smartfona. Lekarz ma możliwość z jednego telefonu obsługiwać bezprzewodowo pracę wielu pacjentów naraz - sterowanie parametrami I:E oraz FiO2 poprzez aplikację Tuya możliwe jest dzięki wykorzystaniu sterownika LEDowego smart wifi, zaadaptowanego do funkcji respiratora. Nie istnieje więc konieczność stosowania dedykowanej elektroniki, która jest trudno dostępna i specjalistyczna. Została również sporządzona aplikacja, która umożliwia wyliczanie i generowanie wszystkich parametrów oddechowych, ze względu na ten wybrany priorytet parametru, który chcemy edytować. Aplikacja to swego rodzaju "centrum dowodzenia", które synchronizuje pracę wszystkich parametrów tego respiratora - przekonuje.


Czytaj też: Studenci zbierają na zakup respiratorów do walki z koronawirusem

Również regulacja ciśnienia końcowowydechowego (PEEP) i szczytowego (Pmax) odbywa się dzięki opracowanemu przeze niego układowi hydraulicznemu.

- Układ regulowany jest poprzez odpowiednie zanurzenie dwóch rurek w wodzie. Rozwiązanie to stanowi również zabezpieczenie przez zbyt wysoką kompresję płuc. Nie wymaga ono również zastosowania elektroniki, gwarantując jednocześnie niezawodność - ocenia.
Jak dodaje, cena urządzenia pozwala zmieścić się w budżecie nawet 2 tys. zł.

- Zbudowana została już druga wersja prototypu, która już teraz może służyć do wentylacji mechanicznej. Obecnie zbierane są fundusze na uzupełnienie urządzenia o sygnalizację i zabezpieczenie przed utratą zasilania i rozszczelnieniem. Respirator powinien też uzyskać certyfikację, aby dać wszystkim formalną, udokumentowaną pewność, że działa - podkreśla konstruktor Respiratora 141.

Opinie (53) 5 zablokowanych

  • Najważniejsze aby, działał.. (1)

    • 18 2

    • To nie wystarczy

      • 2 1

  • Gospodarny rząd zapewne złoży zamówienie na 1000 sztuk, po cenie ~ 40 000 zł od jednostki. (1)

    Szukają tylko zaufanego pośrednika, który chętnie weźmie zaliczkę.

    • 40 7

    • sezon narciarski się zbliża, może jakiś instruktor.....

      • 6 1

  • Brawo

    • 25 0

  • Co dalej (1)

    To się chwali tylko pytanie co będzie ostatnią szansą dla wszystkich pozostałych z innymi ciężkimi chorobami z utrudnionym dostępem do służby zdrowia na każdym poziomie- grabarz

    • 18 1

    • Corona wariaci i rząd mają to w d****, dziś nie ma nowotworów, zawałów, gryp itd. tylko choroby współistniejące, więc nie ma się czym martwić na zapas, bo i tak wszyscy "umrą" na covid-19.

      • 1 1

  • brawo

    może wspomoże to walkę, wszak cały czas uczymy się zarówno my jak i rząd.
    życzę powodzenia wszystkim

    • 10 6

  • Małe szanse na sukces (5)

    Respirator to nie pralka czy odkurzać, aby dopuścić do użytku potrzeba długich badań klinicznych i technicznych. Poza tym bardzo trudno jest wejść na rynek na którym panują od lat znane firmy np. Draeger czy Benet.

    • 15 2

    • (3)

      Tym bardziej że gościu użył rur z odpływu pralki hahah gdzie przy respiratirze wymagane jest aby materiały były nieskazitelnie czyste i wolne od bakterii i innych patogenow. Ehhhhh filozof w składzie budowlanym. Ludzie.....

      • 10 6

      • (1)

        Jak nie będziesz mógł złapać oddechu a szansy na respirator w szpitalu nie będzie to wsadzisz sobie w gardło nawet używaną rurę pcv od kanlizy.

        • 15 4

        • Jak nie będę mógl złapać oddechu

          to nie zdążę kupić rury i zmontować "respiratora".

          • 2 0

      • Elementy są nowe a jeśli chodzi o dezynfekcję - po prostu się sterylizuje. Nawet sprzęt certyfikowany trzeba sterylizować. Respirator ma być urządzeniem ostatniej szansy, jak ludzie będą odlączani a nie konkurencją dla potentatów. Materiały tu wykorzystane to materiały stosowane w wyrobach certyfikowanych.

        • 0 0

    • potrzeba matką wynalazku

      nie marka uczyni cie zdrowym, ale pomysł i wykonanie. To nie sprzet cię leczy, ale ludzie, którzy uzywają sprzetu, nie telefon jest inteligentny ale ludzie, którzy go stworzyli. Dalej mam wymianiac, czy już pojąłeś aluzję reklamodawco? kapitał to ludzie a nie durne marki

      • 0 1

  • Podziwiam takich ludzi (1)

    kreatywnych zdolnych i sympatycznych

    • 48 1

    • To bardziej wyglada na zestaw do podawania tlenu a nie respirator

      • 2 0

  • Ciekawe i pomysłowe rozwiązanie! (2)

    Działanie, dość skomplikowanego, urządzenia na filmiku wyjaśnione w prosty i przystępny sposób - Pomysłowy Dobromir by się nie powstydził.
    Krytykanci chyba nie przeczytali całego materiału i nie obejrzeli filmu - to urządzenie nie ma być konkurencją dla potentatów na rynku, ale jak zabraknie certyfikowanego respiratora, to chyba lepszy taki niż żaden?

    • 20 2

    • (1)

      Nie problem w respiratorach tylko w wykwalifikowanym personelu którego brak

      • 2 0

      • Jeśli wielu pacjentów może być sterowanych z jednego telefonu, to takie rozwiązanie napewno jest na plus w przypadku braku personelu

        • 0 0

  • Poniżej rada (1)

    Hochwander: To już wszystko. Aaaa... Załatwiłem, że misia kupi Muzeum Ludowe w Olsztynku i to będzie ekstra sto pięćdziesiąt tysięcy. No i co?
    Miś: Słuchaj! Ty będziesz robił dziadowskie oszczędności na sto - dwieście tysięcy, żeby nas byle łajza z kontroli wzięła za tyłek! Więc wbij sobie w ten twój oszczędny, kierowniczy, filmowy łeb: pieniądze należy zdobywać legalnie, a nie lewymi kombinacjami! Ten twój sznurek z helikoptera może sobie fruwać za ćwierć ceny z twoją żoną, a my, zapamiętaj sobie to, wynajmiemy helikopter na dziesięć godzin za pełną stawkę godzinową od instytucji. "Dziesięć godzin" - słownie.
    Hochwander: Ale to jest kilkaset tysięcy!
    Miś: Zapłacimy, zapłacimy! Film zrobi na zlecenie instytucja i zapłacimy. Rachunki mam z Cepelii na dwieście osiemdziesiąt tysięcy - zapłacimy. I nie sprzedamy misia żadnemu muzeum nawet Narodowemu za milion!
    Hochwander: To znaczy nie chcesz zarobić?
    Miś: Powiedz mi po co jest ten miś?
    Hochwander: Właśnie, po co?
    Miś: Otóż to! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi?
    Hochwander: Protokół zniszczenia...
    Miś: Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach.

    Miś: Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie! Nie stać cię! Ty musisz oszczędzać!

    • 3 9

    • Może wymyśl coś oryginalnego. Ten oklepany cytat z Misia wszyscy znają na pamięć.

      • 4 3

  • Super pomysł (2)

    Brawo za inicjatywę! Być może w pewnym momencie zabraknie certyfikowanych respiratorów i te uratują komuś życie.

    • 17 1

    • respiratory wymagają też przeszkolonej obsługi, jak dasz lekarza, który się na tym nie zna to zniszczy

      płuca pacjenta i pacjent umrze, a wpis będzie że koronawirus - tymczasem to nie korona tylko nieprzeszkolony lekarz zniszczy człowiekowi płuca i ten umrze w mękach. Sam respirator to nie wszystko, musi być jeszcze typ od obsługi...i musi wiedzieć co robi.

      • 2 0

    • Respiratorów nie zabrknie

      Prędzej zabraknie wykwalifikowanych specjalistów do ich obsługi. Już dzisiaj jest problem z fachową obsługą.

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Grzyby jadalne to: