Wiadomości

"Idź pobiegaj". Jak pomóc, by nie zaszkodzić nastolatkowi z depresją?

"Nikt nie mówił, że będzie łatwo" - to stwierdzenie, które często słyszą nastolatki, jednak nie każdego może ono mobilizować, czasem działa wręcz odwrotnie.
"Nikt nie mówił, że będzie łatwo" - to stwierdzenie, które często słyszą nastolatki, jednak nie każdego może ono mobilizować, czasem działa wręcz odwrotnie. fot. 123rf.com/Katarzyna Białasiewicz

"Weź się w garść" albo "kiedyś to były prawdziwe problemy" - te stwierdzenia nie tylko nie pomagają, ale często działają wręcz destrukcyjnie, szczególnie na młodych ludzi. Walką ze szkodliwymi stereotypami związanymi z zaburzeniami psychicznymi i ich leczeniem postanowiły zająć się licealistki z Sopotu i Gdyni - Martyna Kozdra i Zofia Katkowska. Nastolatki w ramach olimpiady Zwolnieni z Teorii stworzyły kampanię społeczną "Idź Pobiegaj!", gdzie pod lupę biorą problemy swoich rówieśników, pokazując je z ich punktu widzenia.



Czy znasz kogoś, kto zmaga się z zaburzeniami psychicznymi?

Tak, znam wiele takich osób 60%
Tak, ale to tylko kilka przypadków 32%
Nie wiem, nikt mi o tym nie opowiedział 4%
Nie, nikogo takiego nie poznałe(a)m 4%
zakończona Łącznie głosów: 327
Kornel Machnikowski: Przekonujecie, że do stworzenia projektu "Idź pobiegaj!" zmotywowało was szerzące się negatywne podejście do zaburzeń psychicznych i osób na nie cierpiących. To problem częściej spotykany w internecie czy realnym świecie?

Martyna Kozdra: To zależy od grupy wiekowej. Naszą akcję kierujemy głównie do ludzi młodych - uczniów i studentów. Oni odbierają negatywne sygnały przede wszystkim w internecie. Na żywo to ludzie ze starszych pokoleń często występują jako "atakujący". Bywają gorzej poinformowani, jeżeli chodzi o profilaktykę zdrowia psychicznego i mogą nieświadomie mówić rzeczy krzywdzące i szkodliwe.

Zofia Katkowska: Z kolei młodzi w internecie czują się pewniej i bardziej anonimowo. Niektórych rzeczy nie mówią twarzą w twarz, ale w sieci już się tak nie hamują.

Zmiana tego podejścia to wasz główny cel?

Zofia: Mamy ich kilka. W naszym środowisku sporo jest osób z zaburzeniami psychicznymi, które nie wiedzą do końca, jak sobie w takiej sytuacji poradzić. Chodzi nam zarówno o walkę ze wspomnianą stygmatyzacją, ale też przybliżenie sposobów na dbanie o zdrowie psychiczne.

Martyna: Chodzi o różne szkodliwe "rady" jak ta, którą przewrotnie wybrałyśmy na nazwę naszego projektu. "Idź pobiegaj", "weź się w garść", nawet wypowiedziane w dobrej wierze mogą bardziej zaszkodzić, niż pomóc chorej osobie.

W waszej kampanii łączycie poważne treści z memami. Skąd takie połączenie?

Zofia: Wydaje mi się, że memy przekazują ogólny zamysł postów w zabawny sposób. Rozwinięcie problemu znaleźć można w tekście pod zdjęciem. Obrazem docieramy do dużej liczby osób, takie materiały są łatwiej przyswajalne. Gdybyśmy publikowały tylko naukowe artykuły, nie mogłybyśmy liczyć nawet na ułamek zainteresowania, które mamy teraz.



Z jakich źródeł korzystacie, tworząc merytoryczną część waszych postów?

Martyna: Bazujemy na raportach WHO. Konsultujemy się też z osobami doświadczonymi w danym zagadnieniu, m.in. z moim nauczycielem, który z wykształcenia jest też psychologiem. Zresztą Przemysław Staroń, bo o nim mowa, jest także partnerem naszego projektu w ramach "Idź pobiegaj!" z Międzypokoleniowym Fakultetem Filozoficznym Zakon Feniksa. Zawsze możemy na niego liczyć. Zdarza się, że bazujemy też na rozmowach ze znajomymi, na przykład, kiedy musiałyśmy znaleźć najczęściej pojawiające się stereotypy związane ze zdrowiem psychicznym.

Zofia: Poza tym sporo wiemy z autopsji, bo wśród znajomych mamy wiele osób z problemami psychicznymi. To sprawia, że pewne rzeczy są dla nas normalne, ale jeżeli ktoś ma inne doświadczenia z ludźmi, to po prostu nie będzie zdawał sobie z nich sprawy. Taką codzienną wiedzą też chcemy się dzielić.

Gdybyście miały wskazać jedną rzecz, od której warto zacząć, kiedy już zdecydujemy się na kontakt ze specjalistą, co by to było?

Martyna: Moim zdaniem ważne jest, aby odpowiednio dobrać się z psychologiem, terapeutą lub psychiatrą. Metody niektórych specjalistów nie będą odpowiadały wszystkim pacjentom. Na przykład nie każdy nastolatek musi zgodzić się na terapię rodzinną, kiedy ma jakiś problem. A zdarzają się specjaliści, którzy tylko tak pracują z osobami niepełnoletnimi. Nastolatkowie mają prawo odmówić obecności rodzica w czasie sesji, ale próby wywalczenia tego mogą nie mieć sensu.

Zofia: Wydaje mi się, że trzeba też być po prostu wytrwałym. Bo szansa na to, że pierwszy psycholog albo terapeuta będzie odpowiedni, jest raczej niewielka. Nie można próbować na siłę i spotykać się dalej, mimo widocznych rozbieżności.

Martyna: Problem jest też w tym, że ludzie nie traktują swojego zdrowia psychicznego tak samo poważnie jak zdrowia fizycznego. Na przykład, kiedy lekarz jest nastawiony tylko na szybkie wystawianie recept, a nam zależy na znalezieniu źródła problemu, to nie wrócimy do niego. A osoby, które już zdecydują się na pójście z problemem psychicznym do specjalisty, w wielu przypadkach będą trwały, próbowały się z nim docierać, mimo że nie są w stanie się dogadać. Takie doświadczenie z kolei może prowadzić do uprzedzeń wobec psychologów w ogóle.

Jaka w waszej ocenie jest wiedza Polaków, jeżeli chodzi o zdrowie psychiczne?

Martyna: Często niewystarczająca. Niektórzy ludzie nie zdają sobie sprawy nawet z tego, czym różnią się zawody psychologa, psychoterapeuty i psychiatry. To moim zdaniem smutne, bo taką wiedzę powinno się przekazywać nam już w szkole.

Możesz przedstawić te różnice w pigułce?

Martyna: Psycholog to po prostu magister psychologii. Może co najwyżej ocenić problem i pomóc w sytuacjach prostszych, bardziej doraźnych, takich jak okresowy stres związany ze szkołą u ucznia. Psycholog nie ma prawa prowadzić terapii. To zadanie psychoterapeuty, którym można zostać tylko po odpowiednim kursie, odbytym po ukończeniu określonych kierunków studiów. Psychiatrą zostaje się po skończeniu studiów medycznych i specjalizacji z psychiatrii. Tylko psychiatra może prowadzić farmakoterapię zaburzeń psychicznych.



Wspominałyście o problemach psychicznych wśród młodzieży. Macie jakieś konkretne spostrzeżenia na ten temat?

Martyna: Wiek 14-15 lat to okres, w którym szybko dojrzewamy psychicznie. Wtedy właśnie odkrywamy swoją tożsamość, snujemy pierwsze plany na przyszłość. Właśnie wtedy wzrasta częstotliwość pojawiania się problemów psychicznych. W moim gimnazjum było około 200 osób w roczniku, a ja spośród nich znałam około 30, które miały zaburzenia psychiczne, chodziły na terapię albo brały leki, a nawet były w szpitalu. Dużo więcej było natomiast osób, które mimo problemów po prostu niczego z nimi nie robiły. O skali problemu świadczy też to, że na bilansie w pierwszej klasie liceum szkolna pielęgniarka zadawała niektórym z nas pytanie, czy zażywamy leki psychotropowe, bo zdarza się to coraz częściej i w takich przypadkach chciałaby to odnotować.

Zofia: U mnie w szkole jest podobnie. A stosunek do środków psychotropowych jest bardzo negatywny. Pojawia się też strach przed mówieniem na temat własnych problemów, nawet bliskim osobom.

Martyna: Uczniowie nie wiedzą, jak pomagać swoim rówieśnikom, bo są po prostu za młodzi, a i nauczyciele, często z winy systemu, a nie swojej, też nie ułatwiają uczniom życia.

Zofia: Uczniowie nie radzą sobie z presją i tym, że wszystkiego jest po prostu za dużo, a ciągle jest to sprawdzane, co tworzy dyskomfort.

Martyna: Zdarza się też, że ludzie, którzy mają potwierdzenie ze szpitala psychiatrycznego o odbyciu leczenia, mają problemy z dogadaniem się z nauczycielami na temat zaliczeń i ocen końcowych. Nie mogą liczyć na wsparcie.

Jak w takim razie szkoła mogłaby pomóc w przygotowaniu uczniów do radzenia sobie ze stresem, który sama stwarza?

Martyna: Przykładem mogą być przygotowania do olimpiady filozoficznej w mojej szkole. Uczymy się wspólnie, co już tworzy inną atmosferę, ale ponadto rozmawiamy o naszych odczuciach i emocjach związanych z samym konkursem. Mamy okazję posłuchać o tym, jak radzić sobie ze stresem. Uczymy się też metod efektywnej nauki. Takie zajęcia w szkołach nie są częste, a bardzo się przydają. Już sam fakt, że ktoś uświadomi nam coś takiego, może mieć na nas bardzo pozytywny wpływ.

A jak wygląda sytuacja w domach?

Martyna: Rodzicom zdarza się zamiatać problemy dzieci pod dywan i kwitować, że to "taki wiek". I rzeczywiście, czasami to tylko kwestia dojrzewania i hormonów. Ale jeżeli mamy do czynienia z zaburzeniami, to nie da się ich wziąć na przeczekanie. Co więcej, czasami chodzi też o zdrowie fizyczne, na przykład problemy z tarczycą.

Zofia: Wydaje mi się, że dużo jest skrajności w podejściu do różnych zaburzeń. Albo ktoś na problemy innej osoby w ogóle nie reaguje, albo jest wręcz nadwrażliwy i wszystko wyolbrzymia, a nie z każdym smutkiem należy iść do specjalisty. Tutaj pojawia się kolejna trudna kwestia - umiar i dostosowanie środków zaradczych do sytuacji. Im więcej się z kimś rozmawia, tym łatwiej ocenić, czy jest on w chwilowym dołku, czy też jest to coś znacznie poważniejszego.

Swoje działania prowadzicie w ramach olimpiady Zwolnieni z Teorii. Przed jej rozpoczęciem musiałyście oszacować zasięgi, jakie osiągnie wasza kampania. Jak wygląda rzeczywistość w porównaniu z tymi planami?

Martyna: Tworzyłyśmy bezpieczne założenia, bo nie wiedziałyśmy, na jaki odzew możemy liczyć. Mam już pewne doświadczenie w prowadzeniu profili akcji związanych ze społecznością lokalną, gdzie zasięgi nie zawsze są satysfakcjonujące, ale wyniki "Idź pobiegaj!" pozytywnie mnie zaskoczyły.

Zofia: W tym momencie pod najpopularniejszym postem na Facebooku mamy 20 tys. wyświetleń. A stronę polubiło ponad 1,4 tys. osób.

Jak długo będziecie działać w ramach "Idź pobiegaj"?

Zofia: Olimpiada Zwolnieni z Teorii wymaga od nas zakończenia i podsumowania projektu do 31 marca 2020 roku. Ale nie wykluczamy, że później także będziemy podejmować różne działania związane z projektem.

Martyna: Z tym że będzie to raczej działanie oparte na organizacji okazjonalnych spotkań z ekspertami, a nie tak regularnej działalności w mediach społecznościowych. W przyszłym roku szkolnym obie zdajemy maturę i mamy wiele innych pozaszkolnych aktywności. Wątpię, abyśmy były w stanie utrzymać nadal takie tempo jak obecne.

Opinie (83) 2 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Rukwiel nadmorska to: