Wiadomości

stat

"Koronaferie", czyli jak zmieniło się życie studentów

"Lepszy kontakt z ćwiczeniowcami to duża zaleta zajęć przez internet. - zauważa Anna. - Spotkania online pozwoliły na luźniejszą formę kontaktu"
"Lepszy kontakt z ćwiczeniowcami to duża zaleta zajęć przez internet. - zauważa Anna. - Spotkania online pozwoliły na luźniejszą formę kontaktu" fot. 123rf/racorn

Zagrożenie związane z koronawirusem zmieniło studenckie życie, które zdecydowanie przycichło i zwolniło tempo. Określenie "koronaferie" pojawiło się błyskawicznie, choć to nie oznacza, że studenci mają wolne. Młodzi ludzie uczestniczą w zajęciach on-line, ale też nadrabiają ulubione lektury i filmy, uczą się języków, ćwiczą i relaksują w domowym zaciszu. Jak radzą sobie w tej sytuacji?



Największą zaletą czasu kwarantanny jest:

możliwość nadrobienia zaległości książkowych i filmowych 37%
szansa na powrót do starych hobby 14%
więcej kontaktu z najbliższymi w domu 26%
czas na naukę nowych rzeczy 23%
zakończona Łącznie głosów: 241
Uczelnie mają różne pomysły na realizację zajęć - różnią się one w zależności od wydziału i specyfiki konkretnych kierunków. Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego stawia na webinaria lub pracę własną studentów.

- Na naszym roku wykładowcy korzystają z webinaru. Oprócz omawiania poszczególnych zagadnień, mogą wyświetlać nam przygotowane prezentacje. Studenci kontaktują się z prowadzącym poprzez chat - opowiada Klaudia, studenta V roku na WPiA UG.
- Moje zajęcia polegały jak dotąd przede wszystkim na pracy własnej. Niestety wielu ćwiczeniowców i wykładowców nie przekonało się do prowadzenia zajęć w trybie online - stwierdza Karolina, także studenta WPiA UG, jednak na II roku. - Otrzymujemy zakres materiału, który mamy opracować samodzielnie. Obecność na zajęciach ustalana jest poprzez sprawdzenie, o której godzinie student pobrał kartę pracy przeznaczoną do samodzielnego rozwiązania oraz czy wysłał odpowiedzi w ustalonym terminie.

Najmniejszy problem stanowi teoria



Uczelnie, których system nauczania opiera się na zajęciach praktycznych, jak na przykład Politechnika Gdańska, musiały znacząco przemodelować swój sposób działania. Najmniejszy problem stanowi teoria i to na niej można się teraz bardziej skupić. Część wykładów odbywa się online, w ramach innych studenci otrzymują materiały do opracowania.

- Politechnika Gdańska bardzo dobrze poradziła sobie z problemem organizacji zajęć w trakcie tych przymusowych wakacji - opowiada Miłosz, student wydziału Elektroniki i Automatyki PG. - Jeśli chodzi o laboratoria, ze względu na brak wymaganego wyposażenia, nie możemy wykonać niektórych ćwiczeń w domach, ale instrukcje do zadań są dostosowywane w taki sposób, aby każdy mógł wykonać chociaż część poleceń. Odbywa się to w ograniczonym zakresie, jednak rekompensowane jest zwróceniem uwagi na teorię.
Uczelnie prywatne również muszą radzić sobie z tą sytuacją. Niektóre już realizowały zajęcia zdalnie, jak na przykład Wyższa Szkoła Bankowa w Gdańsku, a inne, w tym SWPS, wdrożą odpowiednie systemy w najbliższych dniach.

- Zajęcia prowadzone są w formie spotkań online zgodnie z elektronicznym planem zajęć - informuje Aleksander, student IV roku prawa na WSB. - Dzięki uniwersalnym linkom, użytkownicy mogą połączyć się z wykładowcą. Aktywność na zajęciach zależy od prowadzącego. Większość zajęć polega na słuchaniu, lecz wykładowcom zdarza się w trakcie zadać pytanie do studentów. Część materiałów otrzymujemy również mailowo.
Po wysłuchaniu wykładów, wielu studentów zabiera się za trening w domowych warunkach.
Po wysłuchaniu wykładów, wielu studentów zabiera się za trening w domowych warunkach. fot. 123rf/citalliance

Zajęcia online - hit czy kit?



Sprzęt bywa zawodny, a połączenie internetowe - kapryśne. To główne problemy w czasie organizacji zajęć przez internet, które wskazują nasi rozmówcy. Zacinający się dźwięk i obraz sprawiają, że słuchanie niektórych wykładów jest frustrujące lub niemożliwe.

Często nie ma też możliwości dostępu do archiwalnego zapisu wykładu, więc nawet po pokonaniu problemów technicznych, nie można go wysłuchać. Jakość zajęć zależy tutaj często tylko od tego, jakim połączeniem internetowym dysponuje się na stancji lub w domu rodzinnym.

Wadą tego typu zajęć są też limity osób, które mogą korzystać z danego narzędzia w danej chwili. Zdarza się, że nie każdy student ma możliwość dołączenia do wykładu.

- Frustrujące są sytuacje, gdy na roku jest 160 osób, a na wykład może dostać się tylko 100, bo taki jest limit platformy, na której się on odbywa. Na szczęście po początkowych trudnościach udało się ten problem rozwiązać - relacjonuje Anna, Studentka III roku WPiA UG.
Studenci podkreślają, że zaletą tej niecodziennej sytuacji dla obu stron jest to, że niektórzy prowadzący znacząco zmieniają swoje podejście do prowadzonych przedmiotów. Zdaniem naszych rozmówców, właśnie wtedy atmosfera staje się luźniejsza, co sprzyja bezstresowemu przyswajaniu materiału.

- Lepszy kontakt z ćwiczeniowcami to duża zaleta - dodaje Anna. - Spotkania online pozwoliły na luźniejszą formę kontaktu, a co za tym idzie, otwartość na zajęciach oraz swobodniejszą na nich pracę. Wiem jednak, że wielu wykładowców, nie chce lub nie potrafi korzystać z tej formy komunikacji i opiera się tylko na wysyłaniu studentom zadań do rozwiązania, a niestety takich metod nie można nazwać nauczaniem.
Zarówno Anna, jak i Klaudia podkreślają jako znaczącą zaletę fakt, że ich wydział, a także studenci po początkowych trudnościach starają się wspólnie, aby semestr zakończyć w terminie, bez konieczności odrabiania zajęć w wakacje.

- Dla mnie największym plusem jest swoboda, z jaką możemy uczestniczyć w zajęciach - dodaje Aleksander. - Możliwość słuchania wykładu z domu przy kubku ciepłej herbaty? Jestem jak najbardziej za! Minusy? Części wykładów nie da się wysłuchać z archiwum. Ewentualne zakłócenia połączenia lub jego brak uniemożliwia nam uczestnictwo w zajęciach.
Miłosz, student PG, dostrzegł, że wielu osobom podoba się korzystanie z narzędzi multimedialnych oferowanych przez uczelnię. Jego zdaniem, dzięki wnioskom wyciągniętym z obecnej sytuacji, w przyszłości takie udogodnienia będą stosowane znacznie częściej, nie tylko w sytuacjach wyjątkowych. Na atrakcyjność cyfrowych narzędzi i możliwości urozmaicania za ich pomocą zajęć wspominali też inni nasi rozmówcy.

- Myślę, że paradoksalnie taki typ studiowania wyjdzie nam na plus - zauważa Aleksander. - Dlaczego? Od dawna jestem zwolennikiem coraz większej komputeryzacji i informatyzacji zajęć na uczelniach. Coraz więcej codziennych spraw da się już załatwić online, jak np.: złożenie wniosku o dowód osobisty. Dlaczego więc nie możemy prowadzić części zajęć i udostępniać materiałów w formie online? Moim zdaniem to dobry krok. Myślę, że ciekawą inicjatywą wykazał się Uniwersytet Jagielloński. Wykłady z prawa karnego na Spotify? Proste, lecz jakże genialne rozwiązanie - dodaje.
Każdy z naszych rozmówców, nawet dostrzegając niedociągnięcia pewnych rozwiązań, podkreśla, że obecne okoliczności są czymś bezprecedensowym.

- W tym dziwnym okresie przede wszystkim każdy z nas powinien być wobec siebie wyrozumiały - apeluje Karolina. - Zarówno studenci powinni wobec pracowników uczelni, którzy starają się jak najlepiej przekazać nam jak największą dawkę wiedzy, ale też nauczyciele akademiccy wobec studentów. Niektórzy chcieliby zasypać nas kolejnymi zadaniami, jednak trzeba pamiętać, że siedząc w domach musimy zająć się także innymi sferami naszego życia. Dlatego bardzo ważne w obecnej trudnej sytuacji jest zachowanie zdrowego rozsądku.
"Myślę, że paradoksalnie taki typ studiowania wyjdzie nam na plus! - zauważa Aleksander. - Od dawna jestem zwolennikiem coraz większej komputeryzacji i informatyzacji zajęć na uczelniach."
"Myślę, że paradoksalnie taki typ studiowania wyjdzie nam na plus! - zauważa Aleksander. - Od dawna jestem zwolennikiem coraz większej komputeryzacji i informatyzacji zajęć na uczelniach." fot. 123rf/Aleksandr Davydov

Nauka załatwiona, czas się rozerwać



W kwestii "czasu wolnego", studenci prześcigają się w ciekawych pomysłach. Wszyscy pozostają w nieustannym kontakcie ze znajomymi i bliskimi. Ich zdaniem jest na to teraz dużo więcej czasu niż w "normalnych" okolicznościach. Mogą wspólnie pograć online, połączyć się w czasie wideokonferencji ze starymi znajomymi.

W samotności natomiast nasi rozmówcy stawiają na kulturę, ćwiczenia fizyczne i ogólny relaks - niektóre z pomysłów bez wątpienia warto wziąć pod uwagę jako uzupełnienie swojego planu dnia.

- Skupiam się na rozwoju osobistym - stwierdza Aleksandra, studentka II roku psychologii na SWPS. - Mam mnóstwo książek do przeczytania, które trochę się zakurzyły, ze względu na inne priorytety. Teraz mam też sporo czasu na powrót do nauki francuskiego, którego uczyłam się w liceum. Dodatkowo codziennie organizuję sobie godzinne sesje jogi.
- Czas wolny spędzam zazwyczaj na doskonaleniu umiejętności kulinarnych - opowiada Klaudia. - Uprawiam też sport i spotykam się z najbliższymi. W obecnych okolicznościach nie zrezygnowałam z tego, jednak wszystko odpowiednio zmodyfikowałam tak, by zadbać o bezpieczeństwo moje i innych. Poza tym teraz jest idealny moment, by przeczytać książki, obejrzeć polecane filmy i seriale, na które do tej pory brakowało czasu. - Klaudia.
- Rozpocząłem kurs programowania Arduino, a później zamierzam podejść do kursu elektroniki, oba z nich są ściśle związane z moim kierunkiem studiów - opowiada Miłosz. - Oprócz tego mogę skupić się bardziej na nauce języka francuskiego, który to cały czas od gimnazjum próbuję doskonalić. Spędzam też o wiele więcej czasu z rodziną. Bez nieustannego pośpiechu łatwiej jest znaleźć czas na wspólny wieczór przy filmie czy grę w planszówki.
- Wróciłam do porzuconych po liceum hobby, czyli pisania i gry na gitarze - przyznaje Anna. - Biorę też udział w wielu wykładach i webinariach. Na całe szczęście wiele instytucji i organizacji wychodzi naprzeciw czasom kwarantanny. Webinary organizuje między innymi Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA Poland. Można też wybrać się na wirtualne zwiedzanie Muzeum Powstania Warszawskiego.
- Przede wszystkim książki - stwierdza Aleksander. - Ponadto słucham po kolei albumów znajdujących się na liście 500 albumów wszech czasów magazynu Rolling Stone. Zacząłem również naukę języka włoskiego. Biorę też udział w różnych szkoleniach - najbliższe dotyczyć będzie prawa autorskiego. Sam będę miał okazję wygłosić prelekcję dotyczącą prawa w grach komputerowych w formie webinarium.
- Nadrabiam filmy nominowane do tegorocznych Oscarów - stwierdza Karolina. - Gram w gry planszowe z rodziną. Jeszcze bardziej doceniam mieszkanie w bliskim sąsiedztwie lasu. Tylko tutaj nie mam obaw, że zostanę zarażona. Długie spacery po lesie są jedynym rozwiązaniem, żeby nie oszaleć.
Jedną z zalet czasu spędzanego w domu jest możliwość udoskonalenia swoich umiejętności kulinarnych.
Jedną z zalet czasu spędzanego w domu jest możliwość udoskonalenia swoich umiejętności kulinarnych. fot. 123rf/Darya Petrenko

Wyjechać czy zostać?



Niektórzy z naszych rozmówców nie pochodzą z Trójmiasta, przez co stanęli przed trudnym wyborem - zostać samemu w mieszkaniu czy pojechać w rodzinne strony?

- Wynajmuję mieszkanie w Trójmieście, w którym zostałabym sama na ten długi czas, więc postanowiłam wrócić do swojego rodzinnego miasta - opowiada Anna. - Chciałam zaopiekować się dziadkami, nadrobić prace, na które nigdy nie ma czasu. Mimo ograniczonego kontaktu z ludźmi staram się wykorzystać ładną pogodę, pracując w ogrodzie. Dużo spaceruję po okolicznych lasach. Zajmuję też czas dziadkom, by się nie nudzili. Babcia uczy mnie szyć, a z dziadkiem oglądamy historyczne seriale. Każdy z nas potrzebuje jakiegoś zajęcia.
- Nie wyjechałem - wyznaje Aleksander. - Niestety ze względu na to, iż w rodzinnym domu mieszkamy razem z babcią, nie chce narażać jej na ewentualny kontakt z chorobą. Staram się też do absolutnego minimum ograniczyć wychodzenie z domu. Zapewne mój powrót do domu będzie ograniczony do ewentualnej jednodniowej wizyty. Włączyłem się za to w organizowaną przez innych pomoc sąsiedzką. Dbajmy o najstarszych i pomóżmy im z codziennymi zakupami, wyprowadzaniem psa czy też wyrzuceniem śmieci. Pomaganie jest świetne.
"Skupiam się na rozwoju osobistym i nauce francuskiego. Dodatkowo codziennie organizuję sobie godzinne sesje jogi - opowiada Aleksandra."
"Skupiam się na rozwoju osobistym i nauce francuskiego. Dodatkowo codziennie organizuję sobie godzinne sesje jogi - opowiada Aleksandra." fot. 123rf/IKO

Jak z pracą?



Niektórzy studenci nie mogą pracować, bo zatrudnieni byli w gastronomii, inni pracują zdalnie i przemieszczają się do biur tylko jeżeli będzie taka konieczność. Inni natomiast nadal czekają, aż pracodawcy przystosują organizację do systemu zdalnej pracy.

- Jeśli chodzi o pracę, to byłam kelnerką. Niestety teraz ze względu na koronawirusa nie pracuję. Na szczęście nie utrzymuję się jeszcze sama, więc nie muszę się martwić o byt - stwierdza Aleksandra.
- Na moją pracę składa się wiele czynności biurowych, dlatego nie było możliwości, by z dnia na dzień przeorganizować ją w pracę zdalną - przyznaje Klaudia. - Staramy się jednak zrobić wszystko, by do takiej formy doprowadzić. Póki co w pracy zwracamy szczególną uwagę na podstawowe zasady bezpieczeństwa, które są rozpowszechniane między innymi w mediach. Dbamy o to, by systematycznie oczyszczać stanowisko pracy za pomocą środków dezynfekujących. Ze względu na profilaktykę zachęcamy interesantów do kontaktu w formie telefonicznej lub za pośrednictwem poczty elektronicznej.

Opinie (48) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Kolor kwiatów pachnącego groszku zależy od: