Liceum w dwa lata?

"Matura w dwa lata" - takim hasłem wiele placówek oświatowych zachęca do kontynuowania nauki w trybie zaocznym. To sposób nie tylko na szybkie zdobycie średniego wykształcenia, ale także na... uniknięcie "nowej matury". Jeszcze przez kilka lat w takich szkołach będzie bowiem można zdawać egzamin dojrzałości według starych zasad.

Maturę w dwa lata proponują placówki niepubliczne.
- Są to szkoły wieczorowe, albo zaoczne - mówi Jan Główczewski, dyrektor Działu Kształcenia Ponadgimnazjalnego w Kuratorium Oświaty w Gdańsku. - Dają duże możliwości oszczędzenia na czasie. Te szkoły funkcjonują krótko, od około dwóch lat. Starsze osoby, którym potrzebne jest średnie wykształcenie, obawiały się, że nowa matura będzie dla nich nie do przejścia. Szkoły wykorzystały to, by znaleźć swój rynek, klientelę dla siebie.
Niepublicznie


Warunki i sposób przeprowadzenia egzaminu dojrzałości reguluje rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 2001 roku. Do matury może przystąpić wyłącznie absolwent szkoły średniej przed państwową komisją egzaminacyjną, która może być powołana przy szkole publicznej lub przy placówce niepublicznej, posiadającej uprawnienia szkoły publicznej. W innych przypadkach placówka niepubliczna nie może oferować "matury w dwa lata", a co najwyżej kursy przygotowujące do egzaminu.

- Matura w dwa lata to oferta dla dorosłych, którzy z różnych przyczyn nie mogli kształcić się wtedy, gdy robili to ich rówieśnicy - tłumaczy Marek Skowroński, wicedyrektor Liceum Ogólnokształcącego Zaocznego w Sopocie. -Jesteśmy placówką niepubliczną z uprawnieniami szkoły publicznej, działamy zgodnie z ustawą o systemie oświaty. Podlegamy nadzorowi kuratora oświaty, który czuwa nad realizowaniem programu. Jeden semestr u nas odpowiada jednej klasie "zwykłego" liceum. Zajęcia zaczynają się w piątkowe popołudnia, trwają do niedzieli. Odbywają się średnio co dwa tygodnie. Uczestnicy płacą za naukę 150 zł miesięcznie, na koniec przystępują do egzaminu. Potem matura odbywa się przed państwową komisją egzaminacyjną, jak w każdej szkole.

Czy w ciągu dwóch lat rzeczywiście można solidnie przygotować się do matury?

- Wyznacznikiem realizacji programu nauczania jest nie liczba lat nauki, ale liczba godzin lekcyjnych - uważa Beata Kapela, dyrektor sopockiego LOZ. - Kształcimy zgodnie z tym zapotrzebowaniem.

- Do matury można się u nas przygotowywać po podstawówce lub po szkole zawodowej - dodaje Marek Skowroński. - Ci, którzy skończyli tylko szkołę podstawową, żeby zdobyć maturę po dwóch latach, muszą poświęcić dużo więcej godzin na naukę. To intensywna praca, także w domu.

Lipa?
Innego zdania są ci, którzy do egzaminu przygotowywali się przez cztery lata.
- Matura w dwa lata to lipa - uważa Maciek Świerczyński, tegoroczny maturzysta z I LO w Gdańsku. - To po prostu niemożliwe. Cztery lata wystarczają "na styk", by przygotować się do egzaminu. W krótszym czasie nie da się poznać np. całej polskiej literatury, to niewykonalne.

- Materiału do przyswojenia jest sporo - dodaje Ania Ignerowicz, także z gdańskiej "jedynki". - Nie wiem, czy tacy ludzie, przeważnie pracujący, znajdą tyle czasu na naukę jak ci, którzy wybrali normalny tok zajęć. Dla osób starszych to łatwe i szybkie wyjście, ale wymagające dużo zaangażowania. Nie wiem dokładnie, na czym miałyby polegać zajęcia w takich szkołach. Jednak jeśli nie ma codziennej nauki i bezpośredniego kontaktu z nauczycielem i podręcznikiem, to nie wiem, czy takie wykształcenie będzie naprawdę solidne.

Pod nadzorem
Wizytatorzy z kuratorium systematycznie sprawdzają, czy limit godzin jest realizowany.
- Stanowisko MEN było jednak do tej pory dość liberalne - mówi Jan Główczewski. - Jest w ustawie zapis, że szkoły niepubliczne muszą realizować program nauczania zawierający podstawy programowe danego przedmiotu. Jeżeli chodzi natomiast o efekty kształcenia, nie ma żadnych kryteriów. Jeżeli występują opóźnienia, możemy wydać zalecenie, ale nie możemy wyciągnąć rygorystycznych konsekwencji. Szkoły bowiem realizują program, ale z jakim skutkiem - tego ustawodawca nie określił.

MEN zapowiada rychłe unormowanie sytuacji.
- Od dłuższego czasu przyglądamy się sprawie - mówi Włodzimierz Paszyński, wiceminister edukacji narodowej. - Kończymy opracowywanie nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Jednym z jej głównych założeń jest zwiększenie nadzoru nad różnymi formami kształcenia. Skrócony cykl nauczania był z początku przeznaczony dla dorosłych, którzy chcieli uzupełnić wykształcenie. Teraz z różnych przyczyn korzystają z niego młodzi ludzie. Chodzi im nie tylko o to, że tam uczą mniej matematyki czy chemii, ale także o to, że tam w ogóle nie ma niektórych przedmiotów - np. zajęć w-f. To pożyteczna ścieżka kształcenia, ale tylko dla niektórych. Na pewno nadzorowanie jakości kształcenia w takich szkołach będzie wzmocnione.

Opinie (28) 1 zablokowana

  • Zdaje sie, ze sa takze placowki oferujace mature w rok. Z tego co slyszalam od uczestnikow, nie tylko ministerstwo, ale i komisje egzaminacyjne sa liberalne. Nie ma to wiekszego znaczenia, gdyz obecnie w kazdym liceum matura ma inny poziom, ktory nadal zalezy od widzimisie nauczyciela. W ciagu ostatnich lat przygotowan do reformy oswiaty wyksztalcilismy sobie duzym nakladem finansowym oceniajaca wedlug standardow profesjonalna kadre i nagle SLD uznalo, ze te pieniadze powinny isc na smietnik.

    • 0 0

  • Tak szczerze mówiąc to średnio inteligenty uczeń powinien zdać egzamin maturalny po jakimś roku nauki. Ja zmarnowałam 5 lat w Technikum gdzie sporo czasu zabierało mi poprawianie nauczycieli, którzy robili kardynalne błędy zarówno językowe jak i gramatyczne. Tego czego potrzebowałam nauczyłam się "z życia" a nie w szkole, gdzie karmiono mnie papką zupełnie bezużytecznych formuł i regułek. Gdzie uważano, że "Słowacki wielkim pisarzem był" i bez dyskusji. Gdzie uczeń nie miał prawa mieć swojego zdania bo uważany był od razu za odszczepieńca. Nie przydał mi się w życiu model atomu wodoru, czy inne ciągi arytmetyczne a tym bardziej potęgowanie liczb ujemnych. Bzdura totalna z tą maturą - starą czy nową. Matura to normalna farsa. Wszyscy, którzy zdają wiedzą, że matematykę zdaje się tylko dlatego, że najlepiej się na niej ściąga... Tajemnica Poliszynela, że nauczyciele często przed egzaminem ustym dają uczniom pytania... Jednym słowem - nie jestem dumna z tego, że zdałam maturę bo to po prostu prymitywnie łatwy egazmin, więc nie rozumię czemu takie wielkie zamieszanie z tym, że można się do niej przygotować w dwa lata...? Dodam, że nie zdawałam matematyki tylko historię:) Ale za to 3/4 mojej klasy (Technikum, ale profil bardzo humanistyczny) matematykę :))

    • 1 0

  • Tez mi sie do niczego nie przydal model budowy atomu wodoru, ale nigdy nic nie wiadomo :). Matura jest wlasnie po to, zeby w ogole wiedziec, ze cos takiego istnieje. Slowacki wielkim poeta byl, poeta...

    • 0 0

  • Zgadzam się z maya ,właśnie natym polega wykształcenie,a jak ktoś nie chce to nie musi!! Można sie nauczyć liczyć tylko tyle aby cie w sklepie nie oszukali.

    • 0 0

  • albo w pół roku albo w tydzień a zawód mechanika po 3 miesięcznym kursie potem przychodzi taki kolo do roboty i nic ne umię i trzeba zapiepszać za takiego głąba na tym to polega i biorąć to za przykła d z życia tak w istocie jest

    jeźdząc stopem po krajach europy zach. potem pytasz takiego koleszczke z kim graniczy francja a on ci mówi że z bułgarią do tego to moi drodzy prowadzi cała reforma oświaty i możliwość szybszego zrobienia matury poziom w niektórych szkołach spadł extremalnie

    • 0 1

  • Tedi,
    nie mieszaj reformy z mozliwosciami, ktore otworzyl wolny rynek. Reforma oswiaty miala zapewnic standaryzacje wymagan i niezalezne komisje sprawdzajace, czyli to, co jedynie sluszne.

    • 0 0

  • można jeszcze prościej

    czy ktoś słyszał o jednorocznych kursach eksternistycznych przygotowujących do matury? to jest dopiero cyrk! w ciągu 1 roku podobno można przygotować do matury!! po każdym semestrze zdaje się egzaminy ze wszystkich przedmiotów, ze wszystkich ale nie ze wszystkich, które wykłada się w normalnym liceum, komisje są baaaaardzo liberalne, w większości uczestnicy takich kursów kończą, może nie maturą ale wykształcenie średnie już mają, na takie kursy uczęszcza po kilkadziesiąt osób w semestrze, trochę to kosztuje ale warto nie? po co się męczyć w mormalnym liceum wystarczy poczekać do 18 i skończyć kursik i po ptakach

    • 0 0

  • ale i na odwrót

    mój szef (daaaaaaaawno) 9 lat robił maturę.....rekordzista he he he

    • 0 0

  • Inny przykład ...

    Matura, egzamin ustny - stoimy przed salą a moja koleżanka pyta - a jak to jest, że jest zaćmienie księżyca albo słońca...
    Przykład drugi - Ta sama koleżanka, dwa lata wcześniej - spotykamy ją po wycieczce na Hel. Cześć, cześć - gdzie byłaś? - na Helu. A po której stronie - od zatoki czy od morza? A ja tam nie wiem gdzie jest zatoka ... I co? Dziewczyna z taką wiedzą zdała maturę... Więc niech mi ktoś wogóle wytłumaczy po co jest taki egzamin? Człowiek "uczy się" 4 - 5 lat to chyba wiadomo na co go stać i co potrafi. Żeby uczeń 4 klasy szkoły średniej nie potrafił obliczyć ile będzie miał na koncie pieniążków za rok przy takim i takim oprocentowaniu? Żeby osoba idąca do pracy na hasło: niech Pan napisze imię i nazwisko - kaligrafuje: imię i naz... Jeżeli Ci ludzie trafią za kilka lat do pracy a nie daj Boże dorwą się do jakiejś władzy ...

    • 0 0

  • Dobry pomysł

    Idea sluszna, poniewaz wiele osob pracujacych moze uzupelnic wyksztalcenie. Jesli ktops jest dobry w nauce- w 1 rok ? czemu nie - no problem. Zazdroscicie głąby ? Ps. walnij w stół, a nożyce się napewno odezwą...

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Jan Heweliusz - astronom, rajca miejski i dyplomata
Jan Heweliusz - astronom, rajca...
wykład
lis 30
wtorek, g. 19:00
Online
Postdata Hackathon
Postdata Hackathon
warsztaty
lis 27-28
sobota - niedziela, g. 9:00
Gdańsk, Postdata
IDEA Squash
IDEA Squash
warsztaty, spotkanie
mar 1
wtorek, g. 18:00 - 20:00
Gdańsk, Instytut Kultury Miejskiej

Sprawdź się

Sprawdź się

Wybierz poziom

Grzyby jadalne to:

 

Najczęściej czytane