Minął rok pandemii, a co z lekami na COVID-19?

Naukowcy w dalszym ciągu usiłują znaleźć metody leczenia, które w przypadku zakażenia wirusem mogą uratować nam życie.
Naukowcy w dalszym ciągu usiłują znaleźć metody leczenia, które w przypadku zakażenia wirusem mogą uratować nam życie. fot. Sirawit Hengthabthim / 123rf.com

W marcu 2020 r. opublikowaliśmy artykuł profesor UG "Lek coraz bliżej. Setki naukowców próbują zrozumieć koronawirusa", zaś w listopadzie 2020 r. kolejny tekst, oba przedstawiające i aktualizujące wiedzę z zakresu opracowywania leków na COVID-19. Od tego czasu minęło kolejnych sześć miesięcy, a w sumie ponad rok od początku pandemii. Czas zatem na podsumowanie i analizę możliwości leczenia choroby, jaką jest COVID-19 - informuje profesor Magdalena Gabig-Cimińska z Pracowni Biologii Molekularnej Chorób Skórnych Człowieka IBB PAN i Wydziału Biologii, Katedry Biologii i Genetyki Medycznej UG.



Czekasz na lek na COVID-19?

tak, wolałbym lek niż szczepionkę 84%
nie, wystarczy, że już jest szczepionka 6%
nie, bo nie obawiam się skutków koronawirusa 10%
zakończona Łącznie głosów: 781
Uczeni QBI COVID-19 Research Group (QCRG, Quantitative Biosciences Institute z University of California, School of Pharmacy w San Francisco w USA), współpracujący z innymi zespołami naukowymi prowadzą niestrudzenie prace eksperymentalne celem opracowania skutecznego leku na tę chorobę.

Badania prowadzone są pod presją czasu, ale też przy swego rodzaju frustracji w walce o powstrzymanie pandemii oraz w świetle pojawiających się kolejnych odmian szczepów wirusa. Uczeni zwracają uwagę na fakt, że pomimo iż szczepionki na COVID-19 wydają się być wysoce skuteczne w zapobieganiu ciężkim postaciom choroby, nie mogą pomóc pacjentom, którzy już są chorzy, co z kolei napędza zapotrzebowanie na skuteczne leki przeciwwirusowe. Co więcej, badacze wskazują kolejny problem.

Otóż wśród osób chorujących na COVID-19 w marcu br. są amerykańscy medycy, którzy w połowie grudnia ubiegłego roku zostali zaszczepieni pierwszą dawką, a w styczniu br. otrzymali drugą dawkę preparatu. Jako pracownicy służby zdrowia, będąc stale narażeni na kontakt z chorymi na COVID-19, w niektórych przypadkach diagnozowani są obecnie jako SARS-CoV-2 pozytywni. Co jednak najważniejsze, nie wymagają oni hospitalizacji, przy czym zwraca się uwagę na fakt, iż kilkunastodniowe zmagania tych osób z COVID-19 o nasileniu najczęściej umiarkowanym do średnio ciężkiego mogłaby odciążyć i uefektywnić terapia lekami przeciwwirusowymi.

Test na koronawirusa - Gdańsk, Gdynia, Sopot


Potrzeba nowej "broni w arsenale"



Z tego względu naukowcy w dalszym ciągu usiłują znaleźć metody leczenia, które w przypadku zakażenia wirusem mogą uratować nam życie. Aktualnie na całym świecie pacjenci chorzy na COVID-19 otrzymują ponad 300 różnych leków. Z tych wszystkich największą uwagę skupia lek przeciwwirusowy remdesivir, zatwierdzony przez Amerykańską Administrację ds. Żywności i Leków (FDA) do leczenia wymagających hospitalizacji pacjentów z COVID-19, a z drugiej strony nierekomendowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Chociaż doszło do kilku nieudanych prób wykorzystania znanych leków w kierunku COVID-19, to są również takie, które prawdopodobnie pomogły uratować dziesiątki tysięcy istnień ludzkich. Naukowcy intensywnie pracują, aby przetestować możliwie najszerszą gamę potencjalnych strategii terapeutycznych dla COVID-19. Poważnymi kandydatami są: melatonina, heparyna, iwermektyna, kolchicyna, metformina, tapsygargina, deksametazon, molnupiravir, VIR-7831 i in., z tych niektóre sprawdzane są w badaniach klinicznych pod kątem COVID-19.

Również Polska ma swój udział w pracach zmierzających do wynalezienia leku na tę chorobę. Badania nad lekiem o unikatowym profilu działania prowadzone przez firmę Celon Pharma są już na etapie testów klinicznych. W styczniu 2021 r. ruszyły z kolei badania nad skutecznością amantadyny w leczeniu COVID-19.

Szczepienia przeciw COVID-19 - wszystkie informacje



 W ciągu ostatniego roku naukowcy z QCRG zajrzeli do molekularnego świata wirusa SARS-CoV-2, opracowując szczegółową mapę interakcji między białkami SARS-CoV-2 a białkami ludzkimi.
W ciągu ostatniego roku naukowcy z QCRG zajrzeli do molekularnego świata wirusa SARS-CoV-2, opracowując szczegółową mapę interakcji między białkami SARS-CoV-2 a białkami ludzkimi. fot. 123rf.com/diamant24

Nauczyć stary lek nowych sztuczek



W wielu przypadkach podejście, które przyjęto w procesie opracowywania leków, polega na wyborze spośród istniejących już zarejestrowanych preparatów na inne choroby takich związków, które będą celować w ludzkie białka potrzebne wirusowi do zakażenia naszych komórek. W ciągu ostatniego roku naukowcy z QCRG zajrzeli do molekularnego świata wirusa SARS-CoV-2, opracowując szczegółową mapę interakcji między białkami SARS-CoV-2 a białkami ludzkimi, co pozwoliło wyjaśnić, w jaki sposób wirus przejmuje kontrolę nad komórkami ludzkimi, przekształcając je w fabrykę do powielania kolejnych pokoleń koronawirusów.

Następnie zespół przeanalizował tę mapę pod kątem poszukiwania leków, które mogłyby powstrzymać infekcję. Zidentyfikowano około 350 ludzkich białek w naszych komórkach, których wirus potrzebuje, aby nas zarazić. Biorąc pod lupę te białka, skorelowano je z bibliotekami zawierającymi kilka tysięcy leków celem wyselekcjonowania tych, które są skierowane na te białka. Znaleziono 69 takich związków, spośród których 50 jest już zatwierdzonych przez FDA.

Po analizie wyników setek eksperymentów udało się stwierdzić, iż 29 z nich faktycznie może efektywnie zwalczać koronawirusa. W efekcie rocznych badań zespół naukowy QCRG i jego współpracownicy zidentyfikowali szczególnie obiecującego kandydata do leczenia COVID-19, a którym to jest związek o właściwościach przeciwnowotworowych.

Niedawno na łamach prestiżowego czasopisma naukowego Science opublikowano doniesienie autorstwa badaczy QCRG i ich współpracowników, z którego wynika, że istniejący już 24 lata na rynku lek przeciwnowotworowy (wskazany w leczeniu szpiczaka mnogiego) o nazwie handlowej aplidyna, zawierający substancję leczniczą w postaci plitydepsyny, wykazuje in vitro aktywność przeciwwirusową niemal 30 razy silniejszą niż remdesivir, stosowany w terapii przeciwko SARS-CoV-2. Ekstremalnie niskie stężenie aplidyny zabijało wirusa w zakażonych ludzkich komórkach płuc.

Co więcej, zainfekowano myszy wirusem SARS-CoV-2, wywołując COVID-19, a następnie wstrzyknięto im aplidynę, która efektywnie wyeliminowała wirusa z ich organizmu. Ze względu na te zachęcające rezultaty aplidyna stała się poważnym kandydatem do dalszych badań na szerszą skalę, stąd zatwierdzono ją do badań klinicznych III fazy w 12 krajach na świecie.

Czytaj też: Na test na koronawirusa zarejestrujesz się przez internet

Sekret eliminacji wariantów wirusa poprzez celowanie lekiem w białka ludzkie



Aplidyna blokuje białko ludzkie eEF1A niezbędne w cyklu replikacyjnym wirusa i zakażania naszych komórek. Ten mechanizm działania powoduje, że lek może być skuteczny również w infekcjach powodowanych zmutowanymi szczepami koronawirusa SARS-CoV-2, co znalazło swoje potwierdzenie w raporcie naukowym ze stycznia tego roku.

Tym razem badacze stwierdzili, że aplidyna działa na oba wirusy, tj. pierwotny szczep, a także brytyjski wariant SARS-CoV-2 znany jako B.1.1.7 i to o ponad rząd wielkości silniej niż remdesivir. Naukowcy przypuszczają także, że być może korzystne będzie stosowanie aplidyny w terapii skojarzonej z remdesivirem.

Najefektywniejszym rozwiązaniem w batalii o skuteczne zwalczanie infekcji SARS-CoV-2 najprawdopodobniej będzie zastosowanie kombinacji różnych leków, każdy o odrębnym, umiarkowanym wpływie na chorobę. To, co najistotniejsze, to fakt, że opracowany tzw. "koktajl" terapeutyczny na COVID-19 miałby zwalczyć gorączkę, chronić płuca, poprawiać parametry akcji serca i cofać uszkadzającą narządy "burzę cytokinową". Pacjenci zainfekowani wirusem wymagają znacznie niższych dawek leków niż pacjenci z rakiem, do tego stosowanych przez kilka dni zamiast miesięcy. Do tej pory w próbach klinicznych z udziałem pacjentów chorych na COVID-19 skutki uboczne aplidyny były minimalne.

Najefektywniejszym rozwiązaniem w batalii o skuteczne zwalczanie infekcji SARS-CoV-2 najprawdopodobniej będzie zastosowanie kombinacji różnych leków.
Najefektywniejszym rozwiązaniem w batalii o skuteczne zwalczanie infekcji SARS-CoV-2 najprawdopodobniej będzie zastosowanie kombinacji różnych leków. fot. 123rf.com/Dmitry Kalinovsky

Unieszkodliwić wirusa poprzez atakowanie gospodarza



W jednym naukowcy są zgodni - najskuteczniejsze leki będą musiały być ukierunkowane na białko ludzkie, gdyż w takim przypadku nie musimy martwić się zmiennością mutacyjną wirusa lub też opornością patogenu na opracowany terapeutyk, ponieważ my nie mutujemy tak szybko jak wirus, więc niepodlegające (tak dynamicznej jak wirusowe) zmienności białka ludzkie nie będą w tym przypadku stanowić problemu. Po drugie, wirus - choć mutuje w zawrotnym tempie - nigdy nie zmieni się na tyle, aby obejść się bez białek ludzkich w swojej propagacji w organizmie człowieka. Nie będzie miało znaczenia zatem, z jakimi wariantami wirusa będziemy mieć kontakt skutkujący zakażeniem.

Z drugiej strony, może zastanawiać, czy celowanie lekami w białka ludzkie nie będzie mieć negatywnego wpływu. Rzeczywiście, w tego typu terapiach notowane są działania niepożądane, pomimo to wiele leków, które wykorzystujemy w terapii chorób człowieka, spełniających kryteria minimalnych skutków ubocznych, skierowanych jest właśnie na białka ludzkie.

Czytaj też: Naukowcy z UG wesprą prace nad szczepionką przeciwko koronawirusowi

Tempo pracy i duch współpracy



Naukowcy dokładają wszelkich starań w poszukiwaniu leku na COVID-19, to jednak jego odkrycie wymaga jeszcze czasu. Wyzwaniem na obecną chwilę jest próba utrzymania wysokiego tempa pracy i ducha współpracy wielu badaczy, tak abyśmy byli dobrze przygotowani na następną pandemię (i to niekoniecznie w formie choroby zakaźnej, lecz jak twierdzą uczeni, najprawdopodobniej w postaci schorzeń nowotworowych), ponieważ wiadomym jest, że taka nadchodzi. Dziś wiemy już, że wirusy i rak mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.

Okazało się bowiem, że koronawirus i nowotwór przejmują te same czynniki ludzkich komórek, aby się rozprzestrzeniać, a także zmieniają funkcję ludzkich białek komórkowych zaangażowanych w liczne procesy biologiczne. Ten sam gen, który jest zmutowany w nowotworze, jest kontrolowany przez SARS-CoV-2. Ten sam gen zmutowany w chorobie Parkinsona jest przejmowany przez wirusa ZIKV, wywołującego gorączkę Zika. Nie jest więc niespodzianką, iż mamy w komórkach swego rodzaju "piętę achillesową", czyli takie słabe punkty, które w razie ataku choroby skutkują odpowiednio procesem nowotworzenia bądź infekcją wirusa, by ten z kolei inteligentnie ewoluując, mógł przejąć stery w komórce ludzkiej.

Na koniec warto podkreślić, iż to, czy w 2021 roku będziemy mieć skuteczną terapię na COVID-19, zależy nie tylko od naukowców, ale i funduszy. Fakt, że obecnie firmy farmaceutyczne, obok szczepionek, zaczynają istotnie finansować również badania nad wykorzystaniem znanych leków w kierunku COVID-19, napawa dużym optymizmem.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (88)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Nowe Trendy w Turystyce
Nowe Trendy w Turystyce
konferencja
paź 29-30
piątek - sobota
Gdańsk, Europejskie Centrum Solidarności
Blender - Podstawy grafiki 3d i animacji
Blender - Podstawy grafiki 3d i animacji
warsztaty
paź 30
sobota, g. 10:00 - 15:00
Gdańsk, Instytut Kultury Miejskiej
Gdańskie Dni Elektryki 2021
Gdańskie Dni Elektryki 2021
konferencja, targi
paź 26-27
wtorek - środa
Politechnika Gdańska Oliv

Sprawdź się

Sprawdź się

Wybierz poziom

Węgiel kamienny jest skałą pochodzenia...?