Wiadomości

Na UG zamieszkało sześć pszczelich rodzin. "Bez zapylaczy zniknie 76 proc. żywności"

Uniwersytet Gdański od dziś może pochwalić się własną pasieką - pszczele rodziny właśnie wprowadziły się do specjalnie przygotowanych uli. - Miód miejski jest jednym z najczystszych możliwych do pozyskania miodów. Miasto jest wolne od wielkoskalowych rolniczych pestycydów, a problem ewentualnego smogu występuje zimą, kiedy pszczoły nie zbierają nektaru - tłumaczy Kamil Baj z firmy Pszczelarium.



Miodna infrastruktura powstała w zielonych okolicach dawnego rektoratu w Oliwie. Pasieka składa się z kilku uli, w których od dziś mieszka sześć pszczelich rodzin. Na słodkie efekty ich pracy przyjdzie nam jeszcze poczekać, jednak władze uczelni chcą przede wszystkim w ten sposób promować proekologiczne rozwiązania.

- Uniwersytet Gdański dołączył do zataczającej coraz szersze kręgi akcji wspierania pszczół w miastach. To nasz wkład w ratowanie populacji tych pożytecznych owadów. Specjalnie dla naszych nowych małych latających mieszkańców przygotowaliśmy piękne drewniane ule w kolorach uniwersyteckich. Zapraszając do nas pszczoły, chcemy podnosić świadomość ich znaczenia w codziennym życiu - mówi Monika Zdroik, kierownik Zespołu Promocji UG, inicjatorka akcji. - Pamiętajmy, że pszczoły można wspierać dzięki tworzeniu pasiek, ale także poprzez zakładanie łąk kwietnych, które nie tylko cieszą oko, ale też są rajem dla pszczół miodnych.
Czytaj też: TEDx na UG. Znana konferencja popularnonaukowa znowu w Gdańsku

Najważniejsze to utrzymanie bioróżnorodności



Pomysł sprowadzenia pszczół ma przede wszystkim charakter edukacyjny - choć uczelnia nie ukrywa, że zabieg ten pozytywnie wpłynie na okoliczną roślinność - to jednak przede wszystkim studenci i pracownicy mają zwiększyć wiedzę i świadomość w zakresie ekologicznych rozwiązań. Dodatkowo zainteresowani będą mogli wziąć udział w specjalnych warsztatach z pszczelarstwa.

- Bez ogromnego wkładu dzikich zapylaczy (obok pszczoły miodnej to m.in. inne błonkoskrzydłe Hymenoptera, muchówki Diptera czy chrząszcze Coleoptera) w proces powstawania owoców z półek sklepowych zniknęłoby blisko 76 proc. żywności: jabłka, maliny, truskawki i dziesiątki innych owoców oraz warzyw, zabrakłoby kasz czy olejów - podkreśla dr Paulina Kozina z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Parazytologii Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego. - W następstwie prawidłowego zapylenia i powstawania owoców człowiek może liczyć na poprawę warunków bytowania zwierzyny dzikiej. Odpowiednie zapylenie 85 proc. roślin kwitnących przyczynia się także do utrzymywania bioróżnorodności, a tym samym do prawidłowego funkcjonowania całego ekosystemu, którego człowiek jest ogniwem.
Czytaj też: "Uwolnić akademiki UG". Studenci apelują do rektora

"Miód miejski jest jednym z najczystszych"



Podobne pasieki stanęły już w innych częściach Gdańska, między innymi na biurowcach w dzielnicy Młyniska i na Przymorzu. Przedstawiciele Pszczelarium podkreślają, że przywiezione pszczoły są wyselekcjonowane pod kątem łagodności, aby nie stanowić zagrożenia na kampusie. Po instalacji uli teraz pozostaje czekanie na owoce ich pracy.

- Miód miejski jest jednym z najczystszych możliwych do pozyskania miodów. Miasto jest wolne od wielkoskalowych rolniczych pestycydów, a problem ewentualnego smogu występuje zimą, kiedy pszczoły nie zbierają nektaru. Napszczelamy miasta, czyli stawiamy pasieki tam, gdzie do tej pory zwykle brakowało zapylaczy. Pszczoły miodne w mieście znajdują korzystne warunki do życia i skutecznie zapylają okoliczne rośliny - mówi Kamil Baj z firmy Pszczelarium, która zorganizowała pasiekę. - Zainteresowanie pszczołami jest coraz większe.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (31)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Jakie ptaki spotkasz w drodze do szkoły?

 

Najczęściej czytane