Wiadomości

Na dobre liceum szansę mają tylko najlepsi

W czwartek było ogłoszenie wyników rekrutacji do trójmiejskich liceów. Na miejsce w tych najlepszych trzeba było sobie zapracować.
W czwartek było ogłoszenie wyników rekrutacji do trójmiejskich liceów. Na miejsce w tych najlepszych trzeba było sobie zapracować. fot. Fotolia/Syda Productions

W Trójmieście niełatwo dostać się do dobrych i słynących z wysokiej jakości nauczania liceów. O jedno miejsce walczy w nich często kilka osób. W tegorocznej rekrutacji najciężej było tym, którzy wybrali dla siebie III LO w Gdyni, XX LO w Gdańsku i II LO w Sopocie.



Czy szkoła ma wpływ na późniejszą karierę zawodową?

oczywiście, im lepsze wykształcenie i większa wiedza tym łatwiej o pracę i sukcesu w życiu zawodowym 36%
raczej tak, tak przynajmniej myślę 12%
raczej nie, sama wiedza nie wystarczy do znalezienia dobrej pracy 31%
zdecydowanie nie - nie wiedza, a znajomości i szczęście się liczą 21%
zakończona Łącznie głosów: 337
Jeśli dobre liceum, to tylko z wysokimi wynikami, o które gimnazjaliści starają się już od pierwszej klasy. Liczą się bowiem progi punktowe (czyli ustalana przez daną szkołę, minimalna liczna punktów potrzebnych do tego, by dostać się do wybranej placówki), które w przypadku najlepszych liceów są zawsze wysokie. Im więcej chętnych i kandydatów z dużą liczbą punktów do danej klasy, tym większy jest zazwyczaj ostateczny próg punktowy.

Czytaj również: 250 osób do jednej klasy? Niełatwo dostać się do dobrego liceum

W Gdyni królem liceów III LO

O przyjęciu kandydata do III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni, gdzie utworzono 12 klas profilowych, decydowała liczba punktów rekrutacyjnych z egzaminu gimnazjalnego oraz liczba uzyskanych punktów za oceny i osiągnięcia zapisane na świadectwie ukończenia gimnazjum.

Maksymalna liczba punktów rekrutacyjnych wynosiła 200, a minimalny próg punktowy zależał od profilu danej klasy. W przypadku kl. matematyczno-fizyczno-angielskiej i informatyczno-matematyczno-angielsko-fizycznej był on najwyższy i wynosił 200 punktów (ponad 180 wynosił w klasach biol-chem-ang, inf-mat-fiz czy biol-chem), najniższy natomiast był w klasie angielsko-matematyczno-polskiej (149.8), w której wciąż są wolne miejsca.

Najwięcej chętnych było do klas biologiczno-chemicznej (66 osób chętnych, 45 przyjętych, minimalny próg punktowy 182,6), biologiczno-chemiczno-angielskie (28 chętnych, 17 przyjętych, min. próg punktowy 186,8) oraz do klasy fizyczno-matematycznej (24 kandydatów, przyjęto 13, min. próg punktowy 189).

Niełatwo było dostać się też do (według kolejności): VI LO, I Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego, II LO, X LO oraz IX LO.

W Gdańsku najwyższe progi w XX LO

Najwyższe progi punktowe z gdańskich liceów ustaliło podczas rekrutacji na rok 2015/2016 XX Liceum Ogólnokształcące. Aby zostać uczniem tej szkoły trzeba było zdobyć minimum 171,6 punktów (max. do zdobycia to 200). W klasach pierwszych szkoła przygotowała 192 miejsca, o które walczyło 684 osoby. Dla 293 z nich była to szkoła pierwszego wyboru.

Szkoła przygotowała 7 oddziałów klas pierwszych o różnych profilach: medyczno-biologicznym, matematyczno-fizyczno-informatycznym (z programem autorskim), prawno-administracyjnym, humanistyczno-teatralnym, politechnicznym, europejskim i przyrodniczym.

Drugim liceum z najwyższymi progami punktowymi było V LO przy ul. Polanki zobacz na mapie Gdańska.

W rekrutacji udział brało 524 absolwentów gimnazjów (dla 264 była to szkoła pierwszego wyboru), a liczba przygotowanych miejsc w klasach pierwszych wynosiła 174. Szkoła przygotowała dla kandydatów sześć klas pierwszych o różnych profilach: klasa dwujęzyczna z językiem angielskim (medyczna), matematyczno-fizyczno-informatyczna (politechniczna), matematyczno-fizyczno-językowa (politechniczna), matematyczno-geograficzno-językowa (architektoniczno-menadżerska), biologiczno-chemiczna i społeczno-prawna. Największym zainteresowaniem cieszyła się klasa matematyczno-fizyczno-informatyczna, w której chęć uczenia się zadeklarowało 101 osób.

W Gdańsku ciężko było też dostać się do III LO, II LO i I LO.

W Sopocie najtrudniej o miejsce w II LO

W Sopocie najbardziej wymagającą szkołą okazało się II Liceum Ogólnokształcące. Kwalifikujące progi punktowe do poszczególnych klas wyniosły od 140 do 142. Do czterech klas pierwszych (europejska i dwujęzyczna z językiem angielskim, matematyczno-fizyczna z rozszerzonym angielskim, humanistyczno-społeczna, biologiczna) II LO przyjmie łącznie 120 uczniów. Na jedno miejsce do tej szkoły przypadało 3,4 kandydata.

Drugą wymagającą szkołą sopocką było podczas tegorocznej rekrutacji III LO, w którym próg punktowy wynosił 120.

Mimo zakończenia rekrutacji, ostateczne jej wyniki będą znane za kilka tygodni (w zależności od szkoły). Teraz wstępnie przyjęci kandydaci muszą w wyznaczonych przez szkołę terminach dostarczyć niezbędne dokumenty (oryginału świadectwa ukończenia gimnazjum i oryginału zaświadczenia o szczegółowych wynikach egzaminu gimnazjalnego). Dopiero na tej podstawie dyrektor ogłosi listę ostatecznie przyjętych do szkoły uczniów.

Opinie (88) 6 zablokowanych

  • XX LO (9)

    Jestem ciekawa co się zmieniło, że XX ma takie progi. Jeszcze kilka lat temu była to szkoła dla tych, co nigdzie się nie dostali, przyjmowali absolwentów z najniższym wynikami, w jednym z roczników zrobili zbieraninę osób, które nie zdały matury (kiedy było przejście ze starych matur na nowe po reformie szkolnictwa), a kończąc tą szkołę nie można było liczyć na dobry kierunek studiów. Wstydem było kończyć XX. A teraz... Szok:-)

    • 90 15

    • (1)

      Przyrost młodzieży na Morenie, powstały nowe osiedla i stąd to oblężenie...

      • 31 3

      • tak samo myślę, młodzież idzie tam, gdzie ma blisko

        • 22 3

    • tak krytykujesz, a nie wiesz , że powinno być: Tę szkołę"- kogo, co- biernik

      • 7 7

    • to co opisujesz dzialo sie ponad 10 lat temu (1)

      swiat nie stoi w miejscu.

      • 7 11

      • 10 lat temu? prędzej 3 lata temu.

        Szkołę średnią skończyłem w 2013. Pamiętam, że w 2010 moja koleżanka początkowo wylądowała w XX, bo nie dostała się do żadnej innej szkoły, później pisała odwołania... XX to przeciętna szkoła. Nie chce mi się wierzyć, że 171 to próg szkoły, prędzej klasy, do której trzeba było zdobyć najwięcej punktów.

        • 4 1

    • Ty Kinia nie badz taka twarda w osadach

      JA tam aplikowalem I tam sie dostalem. Skonczylem w 1999 I mialem swietna zroznicowana klase I wielu wybitnych nauczycieli.

      • 3 1

    • Nigdy nie wiesz, gdzie trafisz

      Dostajesz się do dobrego liceum, zanim skończysz może już mieć złą opinię. Ledwo ciągniesz w gimnazjum, idziesz tam gdzie się uda a po roku musisz zakuwać, wpadasz w depresję, bo nagle Twoje liceum staje się jednym z najlepszych... Albo kończysz liceum, jedno z najlepszych, potem szukasz pracy a Twój pracodawca akurat ostatnio usłyszał, że to jedna z najgorszych szkół a minęło tylko kilka lat...
      Zakładając, że ktokolwiek zwróci uwagę na liceum w Twoim CV ;)
      Inna sprawa, że w najlepszych gimnazjach i liceach o 5 lub 6 trudno, w innych dużo łatwiej, a w punktacji do następnej szkoły 5=5 a 6=6...
      i po co tyle krzyków i nerwów? żeby było więcej znerwicowanych dzieci? i tak poradnie psychologiczne i psychiatryczne pękają w szwach...

      • 4 1

    • Sprawdziłam wyniki. Pani Michalak powinna napisać sprostowanie.

      Dla XX LO progi kształtują się następująco:
      A - 146
      B - 165,6 (tu był doliczany jakiś dodatkowy test, bo ktoś ma 232 punkty)
      C - 129,4
      D - 125,8
      E - 137
      F - 133,8
      G - 133
      Te informacje można wziąć z oficjalnej strony naboru.
      Artykuł wypacza ogólny wynik o jakieś 40 punktów z 200 możliwych....

      • 9 0

    • Przereklamowana

      Szkola ma dobry PR. W okolicy nie ma dobrych liceow wiec ida bo blisko. Cala ta idea programów autorskich to wydmuszka

      • 1 1

  • Do Redakcji: znów błąd w tekście? (2)

    W śródtytule jest: "W Sopocie najtrudniej o miejsce w II LO", a za chwilę już w tekście: "W Sopocie najbardziej wymagającą szkołą okazało się I Liceum Ogólnokształcące." To które w końcu LO? Pierwsze, czy drugie? Link odsyła do drugiego.

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

    • 20 1

    • (1)

      Tylko ten co nie chodził do liceum się nie domyśli...

      • 2 9

      • Błąd to błąd. Ja się domyślę, ale nie o to chyba chodzi, żeby się domyślać, tylko, żeby było prawidłowo napisane. To jest portal informacyjny, a nie prywatny blog.

        • 13 0

  • I co z tego? Jakie to ma znaczenie jakie liceum kończysz? Nikt na to nie patrzy. (2)

    W latach 80 najlepsza była I LO w Gdańsku a wszyscy uczniowie wiedzieli, że jak się chciało towar kupić, do palenia i coś mocniejszego to tylko tam, bo dzieci dzianych rodziców robiły rynek zbytu, dziś podobno Topolówka najlepsza ale to trzeba było by się dealerów zapytać. Gratuluję rodzicom, którzy spełniają swoje ambicje wysyłając dzieci nie tam gdzie chcą, ale tam gdzie wypada.

    • 57 40

    • Brawo, Piotr (1)

      Może kochani sprawdzicie stronę EWD zanim poslecie diecko do liceum? Nigdy nie posłałabym dziecka do gdańskiej jedynki, podobno dwójka, którą skończyłam 30 lat temu to też rozczarowanie (obecnie), tak samo topolówka. Ja posyłam swoj dzieci do "ósemki"- nie jest idealnie, ale gdzie jest? Dzieciaki są zadowolone, nie ma bezmyślnego "ciśnięcia", ale paru nauczycieli jest do wymiany (albo faszyści, albo niogarnięci...).

      • 13 1

      • a ja

        nigdzie nie "posłałam" mojego dziecka. Wybór liceum to była jej decyzja - w końcu to zaczątek dorosłego życia. W tym roku zacznie drugą klasę i chwali sobie swój wybór. I pod względem poziomu nauczania i pod względem klasowego towarzystwa:)

        • 4 0

  • Wiedza, umiejętności, postawy. (2)

    Jaka jest różnica między faktami/danymi/informacjami a wiedzą? Czym różni się uczenie się od zapamiętywania? Jakich umiejętności w rzeczywistości uczą "najlepsze" licea? Jakie postawy są wzmacnianie a jakie wygaszane?

    Trochę to płytkie spojrzenie, kiedy o tym "jak dobra jest szkoła" świadczą wyniki matur. Matur, które oceniają wiedzę faktograficzną, umiejętność zdawania testów i wcale nie oceniają postaw.

    • 36 4

    • Jak powstają buraki?

      Przepis podany w tytule: jesteś najlepszy, bo uczęszczasz do najlepszego liceum.

      Później taki burak wychowany w przekonaniu o swojej wyższości nie docenia pracy stróża, sprzątaczki, motorniczego, sprzedawcy, swoich kolegów, swoich podwładnych, swoich przełożonych.
      Bo jak ktoś jest najlepszy, to całe życie musi się użerać w idiotami!

      • 18 6

    • Nie ważne jest to co wkuwasz, ale to że wkuwasz.

      Gdy już skończysz szkołę, pójdziesz do pracy. Nie będzie nauczyciela tylko szef. Nie będzie zadań do wkucia, tylko praca do wykonania, którą wykonasz bezdyskusyjnie jak ongiś zadania domowe. I o to chodzi w edukacji, byś "pasował" do systemu.

      Przykładowo, wielu ludzi z Afryki nie chodziło do szkoły. Gdy pojawiają się w Europie, praca to ostatnia myśl jak im do głowy przychodzi.

      Z jednej strony, proces przystosowywania dziecka do systemu pracy jest potrzebny. Z drugiej, można to robić mniej stresowo a materiał zamienić na bardziej życiowy, przydatny młodemu człowiekowi. Ale to czcze gadanie.

      • 7 1

  • Rekrutacja (4)

    Uzyskanie oceny bardzo dobrej i celujące np. w gimnazjum nr 24 w Gdyni wiąże się z bardzo dużymi wymaganiami (6 mają w większości Ci, którzy uzyskają tytuł finalisty czy laureata w konkursach kuratoryjnych czy olimpiadach). W innych szkołach to jest niestety różnie. A ta ocena w rekrutacji jest punktowana tak samo, a wiedza z tego przedmiotu w większości jest mniejsza. I czasami zdarza się, że absolwenci tego gimnazjum o włos nie dostają się do najlepszych klas liceum nr 3 w Gdyni, ze względu na punkty w rekrutacji, bo gdzieś zabrakło dwóch punktów.

    • 35 6

    • życie...

      • 4 3

    • (1)

      Powiem więcej, licea "dobre i słynące z wysokiej jakości nauczania" często niekoniecznie świadczą wysokiej jakości nauczanie - przyjmują po prostu do grona uczniów najlepszych, więc potem Ci najlepsi zajmują dobre miejsca w konkursach, olimpiadach czy egzaminach maturalnych. I jest to zasługa tych uczniów a niekoniecznie nauczycieli i samego liceum. Jest to po prostu pomieszanie przyczyny ze skutkiem. To tak jak w sporcie: jeżeli chcesz mieć dobrą drużynę w piłce nożnej to możesz wychować 500 młodych piłkarzy od zera i wybrać z nich 11 najlepszych, ale możesz też po prostu kupić 11 dobrych i uznanych piłkarzy i nie bawić się w szkolenie. Mam wrażenie, że 3/4 "dobrych" liceów czy uczelni wyższych to nie zasługa profesorów a rekrutacji - tak jest szybciej i łatwiej.

      • 26 2

      • ale

        uczyć najlepszych to wielka sztuka. Mając taką zdolną młodzież w domu warto zastanowić się, która szkoła może zaoferować coś sensownego. Niekoniecznie muszą to być szkoły z pierwszych miejsc rankingu, ale jak spojrzy się na wykresy EWD i rankingi, to one się mniej więcej pokrywają. W każdym razie dziecka nie należy do szkoły "posyłać" a jedynie pomóc mu w wyborze.

        • 2 0

    • Nie tylko w 24

      trzeba być finalistą lub laureatem, aby otrzymać ocenę celującą.

      • 1 1

  • Ludzie dajcie sobie spokój z tymi LO i studiami. (4)

    Chcesz dobrze zarabiać, idź do zawodówki ew. technikum i zacznij robić sobie kursy. Liczy się doświadczenie, uprawnienia, kursy w konkretnych dziedzinach. Później płacz, że zarabiam 1500 zł. Dobry fachowiec zawsze dobrze zarobi.

    • 47 21

    • Tak, z drugiej strony (2)

      Po technikum/zawodówce też trzeba myśleć. Wielu młodych Polaków nie daje sobie rady w niemieckich technikach i to nie ze względu na język - po prostu przyzwyczajeni są, że w polskim odpowiedniku takich wymagań nie ma.

      • 9 0

      • I to jest największy problem. (1)

        Znam ludzi, którzy właśnie z powodu niby przygotowania do rynku pracy poszli do techników i zawodówek i się srodze zawiedli. Po reformie oświaty z końcówki lat 90-tych poziom w tych szkoła poleciał na łeb na szyję. Zresztą sam fakt, przed reformą w łączności mieli sporo praktyk na różnych zakładach, po reformie warsztaty z nauczycielem co w zasadzie nic konkretnego nie potrafi.

        Trzeba wrócić do czasu gdy część (wiadomo, wszystkich nigdy to się nie tyczyło) szkół zawodowych i technicznych miała naprawdę wysoki poziom oraz była nastawiona na współpracę z lokalnymi pracodawcami. Bo niestety ale dzisiaj za bardzo zrobiono z zawodówkę szkoły dla tłumoków, wmówiona wszystkim, że tam idą słabi i w rezultacie tak się stało. A nawet jak ktoś chce się czegoś nauczyć to traci szybko zapał widząc, że 95% uczniów i nauczycieli ma to wszystko gdzieś.

        • 13 0

        • bingo, moja diagnoza jest identyczna

          co do joty
          dlatego wywalałem z tego burdelu
          i każdemu szczerze polecam

          • 1 0

    • W cywilizowanych krajach nie trzeba być fachowcem aby godnie zarabiać !!!

      Większość i tak pracuje w usługach które nie wymagają tzw. fachu a mimo to 8 Euro za godzinę jest.

      • 12 2

  • XV LO Gdańsk (1)

    Najlepsze jest XV LO w Gdańsku, miła atmosfera fajni ludzie, nauka na wysokim poziomie, progi punktowe też wysokie, chociaż o tej szkole nikt nie pisze, to cicha woda brzegi rwie...

    • 10 14

    • kilka lat temu może było to całkiem przyzwoita szkoła. Teraz- dresiarstwo i patologia, z bardzo słabą kadrą. Szczególnie p. Komow..a reprezentowała sobą niski poziom....

      • 1 0

  • Przegotowywałem mojego Maxa do najlepszego trójmiejskiego liceum już od samego jego poczęcia.

    • 17 14

  • "Dobre liceum" (8)

    Młodzieży nie daj się nabrać na te kłamstwo. Idźcie do dowolnego technikum by mieć jakikolwiek zawód w ręku i by z tą ręką nie zostać w nocniku. Niejeden z mojego pokolenia się tak załatwił. Pamiętajcie, że studia się strasznie zdewaluowały, a o waszych "dobrych liceach" nikt nigdy nie będzie chciał słuchać!

    • 40 19

    • (3)

      Wg mnie technikum jest najgorszym wyborem. Ani nie przygotuje do pracy bo pierwsza lepsza zawodowka lepsza ani do studiow bo do tego lepsze sa licea. Ja mam 2 tytuly technika, o ktore nikt przez 20 lat nie spytal. I jeszcze ciekawostka. Konczylem szkole srednia w latach 90tych w czasach duzego bezrobocia. Najwyzsze bezrobocie bylo wsrod absolwentow technikow. Ludzie po liceach dostawali prace albo szli na studia, po zawodowkach szli do pracy albo do liceum wieczorowego, a ci po technikum klepali bezrobocie.

      • 8 17

      • Tyle że teraz już nie są potrzebni ludzie po liceach i po 'administracji'. Ludzi do administrowania jest aż nazbyt, właśnie z Twoich przykładów. Technikum elektryczne to wg mnie doskonały wstęp jeśli ktoś ma zamiar skierować się później na elektronikę. Niestety gdy trzeba wybrać szkołę średnią mało kto wie co wybierze dalej.

        • 13 1

      • Dzisiaj się wiele nie zmieniło.

        Znam dziewczyny z Technikum fryzjerskiego z zespołu szkół nr 9. I narzekają, bo te z zawodówki w drugiej klasie normalnie strzygą, pracują, te z technikum mają głównie teorię i prawie żadna nie czuje się by mogła strzyc. A przygotowanie do matury kuleje na całej linii.

        Przed wyborem technikum trzeba zrobić dobry rekonesans, bo są i były dobre technika, ale często lepsza jest zawodówka + potem jakaś szkółka przygotowująca do matury (jest jeszcze coś takiego jak licea uzupełniające 2-letnie?) i lepiej człowiek na tym wyjdzie.

        • 5 1

      • Teraz jest inaczej=lepiej

        Egzamin na technika wreszcie przestanie być prblemem, bo został podzielony na kwalifikacje. Mozna podejść do poprawki. Co do matury, to np. w Łączności jedynym problemem jest matematyka- szkoda...No i szkoda, że tak mało jest geografii- to był najczęściej wybierany przedmiot w technikach, ale weszła reforma...

        • 3 0

    • trochę w tym racji ale

      jak czytam kronike kryminalną Robert B. Kirył itp to sami absolwenci Samochodówki na Elbląskiej - to chyba nie dobrze o niej świadczy i o wychowawcach

      • 2 1

    • TO kłamstwo.
      Może na temat edukacji już się nie wypowiadaj.

      • 0 2

    • Technikum to bzdura, nie dajcie się oszukać! (1)

      Znam kilkadziesiąt osób, które poszły do technikum. Ani jedna nie pracuje w konkretnym zawodzie. Te osoby (ze trzy), które naprawdę czegoś się tam nauczyły, teraz i tak studiują normalne kierunki. Reszta niby też studiuje, ale śmieszne kierunki typu zarządzanie w szkołach prywatnych, lub pracuje za kilka zł za godzinę, lub nawet sieci w domu na bezrobociu.

      • 5 1

      • Jasne

        To pewnie Ci, którzy poszli do technikum, zamiast do zawodówki. Przerost ambicji tak się kończy. I nie wszyscy po technikum zotają technikami- sama znam przypadki (po elektronicznych), z e ktoś został dziennikarzem, prawnikiem, księdzem :)

        • 0 0

  • (1)

    Skoro takie znaczenie ma wybór LO jakie się skończy w 3miescie na dalszą karierę, to skąd tyle dzieci z prowincji na dobrych kierunkach studiów, czy nawet w mojej pracy 80% osób jest spoza 3miasta?

    • 42 2

    • Bo to były najzdolniejsze dzieci z prowincji. Ja chodziłem do znanego w trójmieście liceum. I wszyscy z mojej klasy, czy to przeciętniacy, czy prawdziwe talenty, kończą teraz dobre kierunki studiów, podróżują po świecie, odbywają praktyki i generalnie dobrze radzą sobie w życiu. Więc wybór szkoły chyba ma jakieś znaczenie, to chyba kwestia otoczenia, w którym uczysz, które wywiera pozytywny wpływ, motywuje do nauki itd. Jak spotka się 10 zdolnych osób, to o wiele łatwiej coś stworzyć, a samemu wśród nieuków możesz się poddać i zrezygnować.

      • 9 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Atmosfera to: