Na szkolnych przerwach uczniowie odpoczywają czy stresują się?

Bawić się, odpoczywać, uczyć czy maszerować w kółko po korytarzu - co dzieci mogą robić podczas przerw między lekcjami w szkole?
Bawić się, odpoczywać, uczyć czy maszerować w kółko po korytarzu - co dzieci mogą robić podczas przerw między lekcjami w szkole? fot. 123rf.com

Bawić się, odpoczywać, uczyć czy maszerować w kółko po korytarzu - co dzieci mogą robić podczas przerw między lekcjami w szkole? Wszystko zależy od szkolnych regulaminów albo ich braku. W niektórych placówkach uczniowie między zajęciami spotykają się przy stołach do gry w piłkarzyki, rozwiązują zagadki logiczne i ścigają się skacząc na piłkach-kangurach. Są też takie szkoły, gdzie dzieciaki nie mogą właściwie nic robić - czasem po prostu z przepełnienia, a czasem z powodu "zagrożenia", które według wielu rodziców znane jest niestety tylko nauczycielom. Sprawdzamy jak jest w Trójmiejskich szkołach.



Jak dzieci powinny spędzać czas na przerwach?

Zobacz wyniki (581)
Na pytanie o to, co wolno a czego nie na przerwie między lekcjami, w większości trójmiejskich szkół słyszymy jedną odpowiedź: obowiązuje zakaz korzystania z telefonów.

- Dzieciaki podczas przerw mają rozmawiać, a nie patrzyć się w telefony i grać. Muzyka, Facebook, Snapchat, gry, a nawet zwykłe SMS-y wysyłane do kolegi, który siedzi obok. O rozmowę trudno, o zabawę jeszcze trudniej - uważają nauczyciele.
Z kolei na pytanie: co najbardziej lubi w szkole, nie jeden uczeń odpowiedziałby, że przerwę. Dlatego placówki coraz częściej prześcigają się w pomysłach co zrobić, żeby ten czas dzieci spędziły jak najlepiej.

- W naszej szkole wszyscy uczniowie podczas przerw mają możliwość korzystania z gry w tenisa stołowego, jest do tego osobno wydzielone miejsce. Młodsze dzieci mają też swoją przestrzeń gdzie mogą odpocząć, czy pograć w planszówki. Chętni uczniowie odwiedzają w tym czasie również czytelnię w naszej bibliotece - opowiada Mirosław Michalski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 42 w Gdańsku.
Jak dodaje, niektórzy nauczyciele udostępniają na przerwach swoje pracownie, ale żeby dzieci nie tylko siedziały, to w planach rodziców jest jeszcze zakup piłkarzyków.

- Staramy się urozmaicić ich czas i odpowiedzieć na ich potrzeby, od tego też mamy godziny wychowawcze - obowiązkowe od czwartej klasy - na których uczniowie rozmawiają ze swoimi wychowawcami na wiele tematów, poruszają sprawy problemów czy wątpliwości, rozwiązują konflikty i organizują życie klasy - mówi Michalski.
Z kolei w Szkole Podstawowej nr 6 w Gdyni dzieci mogą spędzać czas między lekcjami według własnych upodobań, ale z zastrzeżeniem jednej zasady.

- Nie korzystamy z telefonów komórkowych i bardzo sobie cenimy to, żeby się tej zasady trzymać - mówi Henryka Bastian, wicedyrektor placówki. - Poza tym nie mamy jakiegoś konkretnego regulaminu, przerwę traktujemy po prostu jako odpoczynek od lekcji, mamy też dość wąskie korytarze, więc zwracamy uwagę na to, żeby dzieci nie biegały, chodzi o ich bezpieczeństwo - dodaje.

Nauczyciele czy strażnicy?



Nie wszędzie jednak panuje swoboda i możliwość odreagowania w czasie wolnym między lekcjami. Czasem jakakolwiek aktywność dzieci powoduje niezadowolenie nauczycieli co kończy się uwagą.

- U mojego syna dzieci podczas lekcji muszą przez 45 min siedzieć bez ruchu, kiedy już wytrzymają i chcą odreagować na przerwie, niestety nie mogą. Tak naprawdę na przerwie najlepiej również siedzieć i się nie ruszać. W szkole jest zakaz używania telefonów, więc dzieci chowają się po toaletach. To przykre, że jedyna swoboda panuje w toalecie - opowiada Dagmara, mama 10-latka.
Okazuje się, że w takim przypadku nauczyciele zamiast pomagać dzieciom rozładować energię na przerwach, są strażnikami którzy chodzą i strofują.

- Szczególnie w zimie kiedy na dwór wyjść nie można jest dramat, bo ja później czytam uwagi: "Syn skakał ze schodów stwarzając zagrożenie zdrowia zarówno dla siebie jak i dla innych osób. Nie reagował na polecenia nauczyciela dyżurującego aby zaprzestał takiego zachowania". Wiem, że skoczył z trzech schodków, ale dzieci tam też nie mogą nawet biegać, bo to zagraża ich bezpieczeństwu. Dziwne za moich czasów normalne były zabawy w berka na przerwach, ciekawe, że teraz się to zmieniło - dodaje.
Podobnie jest w szkole, do której chodzi dziecko Tomka.

- Jako że mają w szkole jest zakaz używania telefonów, to na przerwach najchętniej biegają i wariują tak, że nauczycielom się to nie podoba - mówi.
Bawić się, odpoczywać, uczyć czy maszerować w kółko po korytarzu - co dzieci mogą robić podczas przerw między lekcjami w szkole?
Bawić się, odpoczywać, uczyć czy maszerować w kółko po korytarzu - co dzieci mogą robić podczas przerw między lekcjami w szkole? fot. 123rf.com

Godzina wychowawcza najlepszą "przerwą"



Najlepszym miejscem do rozwiązania wszystkich problemów i sporów, które mają uczniowie, do wykazania się czy rozmawiania oprócz przerw, jest według pedagogów godzina wychowawcza.

- Mój syn zwykle opowiada, że na przerwach po prostu rozmawiają z koleżankami i kolegami lub coś czytają. Taka jest oficjalna wersja, chociaż czasem okazuje się, że też ktoś go lub on kogoś popchnął, z kimś się pokłócił lub coś kopnął. Można powiedzieć, że zwykłe interakcje społeczne, o których później rozmawiają właśnie na godzinie wychowawczej i wtedy omawiają problemy, antagonizmy między sobą, dyskutują kto miał racje i wyjaśniają spory, przepraszają się za zaistniałe sytuacje - mówi Agnieszka, mama 12-latka.
Wszystko zależy oczywiście od wieku oraz potrzeb klasy. Typowymi tematami, które są realizowane to oczywiście przemoc, bezpieczny internet, a więc też naśmiewanie się z innych za pomocą internetu, integracja zespołu klasowego, profilaktyka uzależnień czy poczucie własnej wartości.

- Na początku każdego roku szkolnego poświęcam ok. jedną godzinę lekcyjną na stworzenie kontraktu klasowego. Są to zasady, które będą obowiązywać w klasie przez cały rok. Wymyślają je dzieci, oceniają, przyjmują bądź odrzucają. Ja kontroluję sensowność oraz ilość zasad (najlepiej ok. 7-10 punktów). Po stworzeniu kontraktu drukuję go i wszyscy się pod nim podpisują - opowiada Marta, nauczycielka matematyki i wychowawca w jednej z trójmiejskich szkół.
Jak przekonuje ważny jest nie tylko przekaz, ale i sposób, w jaki informacje docierają do uczniów.

- My oglądamy różne scenki, filmy, komentujemy je i analizujemy, chodzi o konkretne przykłady. Wiele dzieci na przykład nie wie, co to znaczy cyberbullying, i że właśnie naśmiewanie się z innych za pomocą internetu jest karalne. Informowałam, gdzie i jak szukać pomocy - opowiada.
Godzina wychowawcza to również czas kiedy uczniowie mówią, co sprawia im trudności w nauce.

- Mieliśmy lekcje poświęcone na sposoby robienia notatek, bo ta umiejętność, delikatnie ujmując, kulała u uczniów mojej klasy. Ze starszymi dziećmi poświęcam ten czas na zrozumienie siebie i otaczającego świata. Aby zrozumieć, że droga do sukcesu jest często wyboista, dzieciaki musiały przygotować informacje na temat znanych osób, które musiały pokonać przeszkody w drodze na szczyt - mówi nauczycielka.
Jak opowiada Marta, według niej godzina wychowawcza to również czas, który można wykorzystać do przygotowania wejścia w dorosłe życie.

- Aby uświadomić im, że nie zawsze będziemy lubili naszych współpracowników, ale będziemy musieli z nimi tworzyć udany zespół, poświęciłam kilka lekcji na stworzenie reklamy innowacyjnego gadżetu do nauki do egzaminu. Uczniów podzieliłam na grupy tak, aby w zespołach były osoby, które prawie wcale bądź w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Na początku szło opornie. Czas "docierania się" zależał od grupy, ale po ok. dwóch lekcjach wspólnej pracy, każda grupa dogadywała się całkiem dobrze. Potrafili wysłuchać się nawzajem oraz konsultować ze sobą - wyjaśnia.

Opinie (66) 1 zablokowana

  • (2)

    Zalezy czy podstawowka czy szkola srednia. Dziecko 10 letnie pobiega,poszaleje I zje kanapke a juz taki 16 latek przebiera nogami kiedy zapali.

    • 62 2

    • (1)

      Jak to co? Palą papierosy i zazywaja narkotyki. Ci z biedniejszych rodzin patologicznych znają tylko alkohol

      • 2 8

      • I wstrzykują se marihuanen.

        • 5 1

  • odpoczynek i można pognębić tych co wkurzaj na lekcji

    • 11 10

  • uff...mozna zajarać

    • 21 4

  • a ja na przerwie zz kolegami od podstawowki palilem papierosy i wyroslem na ludzi (1)

    • 12 25

    • Franek misiu, co tak w tym smartfonie robisz?

      Lepiej choć się przytulić do mnie na pryczę

      • 7 0

  • ZSP nr 3 w Gdyni (2)

    W naszej szkole Rada Rodziców i cała szkoła złożyła się na gry korytarzowe płaskie i piłkarzyki i dzieci mają możliwość zabawy.

    • 20 9

    • Reweacja

      Co jeszcze?

      • 5 0

    • Tja

      Tyle że dzieci nie mogą wyjść na przerwę na dwór (niezależnie od warunków pogodowych), nie mogą też biegać ani skakać na korytarzach. Te gry nieco ratują sytuację.

      Pamiętam, że za moich czasów było więcej swobody. Jasne, robiło się głupoty, ale też człowiek uczył się tego prawdziwego życia, nie uładzonego przez rodziców i nauczycieli. Od tego chuchania i dmuchania na dzieci robimy z nich życiowe kaleki.

      • 9 0

  • (1)

    Na przerwach gralismy w pilke zrobiona z gazet i tasmy klejacej a bramkami byly drewniane oslony kaloryferow

    • 54 1

    • aż mi się łezka w oku zakręciła :)

      • 13 1

  • nauczyciel nie widzi co dzieje sie na przerwach?? (11)

    pracują tylko 18 godzin tygodniowo więc powinni pilnować porządku również na przerwie!!!

    • 21 73

    • Może jeszcze najlepiej tez w domu a tak w ogóle to proponuję zagospodarowac nauczycielom także późne popołudnia,żeby mogli przypilnowac dzieci na placach zabaw przed domem.

      • 25 7

    • (2)

      + min drugie tyle (jak nie wiecej) w domu. by twoje dziecko moglo sie np dowiedziec, jaka ocene dostalo z klasowki. Nim wytoczysz dzialo - upewnij sie najpierw, czym strzela zebys kamieni zamiast kul nie naladowal.

      • 19 11

      • nie

        to nieprawda. mam nauczycieli w rodzinie. nikt mi nie wmówi, że pracują drugie tyle w domu. czasami sam sprawdzałem klasówki ich uczniów, bo im się nie chciało, więc mi dychę, czy dwie zapłacili.

        • 6 24

      • A nie mogą sprawdzać ich na przerwach?

        Już nawet nie mówię o robieniu testów wielokrotnego wyboru.

        • 4 2

    • (1)

      a ty się wiele czasu chyba nie spędziłeś w szkole, więc wróć i naucz czytać

      • 6 3

      • jestem dyrektorem dzięki ambicji a dzięki słabym nauczycielom!

        • 2 7

    • hahaha co za bzdura (4)

      18 godzin przy tablicy drugie tyle szkolenia rady wycieczki wywiadówki i w domu wciąż nie ma czasu bo sprawdza kladowki. mam mamę matematyczke. Ludzie co wy piszecie

      • 18 7

      • Robert

        nic nie wiesz o pracy nauczyciela. sprawdzanie klasówek? HAHA, chyba dla polonisty to trochę więcej czasu zajmuje, ale każdy inny przedmiot to są sprawdzianiki, a nie klasówki. jako licealista pomagałem w sprawdzaniu takich klasówek nauczycielom w mojej rodzinie. to się sprawdza mniej więcej w tempie 1 klasówka na minutę. jedną klasę można obskoczyć w pół godziny, zerkając w tym czasie na telewizor. klasówki oczywiście są dość rzadko. większość nauczycieli nie przygotowuje się też do zajęć, tylko klepie to samo od lat, nawet nie sprawdzając czy coś się zmieniło. oczywiście zdarzaja się wyjątki, a także nieudacznicy, którzy muszą drugie tyle pracować w domu, ale nie gadajmy bzdur, ze to dotyczy wszystkich.

        • 11 17

      • Wyobraź sobie, że pozostałe zawody też mają szkolenia i konferencje. (2)

        I też muszą się dokształcać.
        I nie mają przy tym wolnych ferii i wakacji.
        Ani przerwy po 15 min co 45 min.

        • 6 7

        • (1)

          Tylko jedna przerwa jest 15 minutowa i nauczyciele pilnuja dzieci na korytarzach a inne zawody na ogol maja szkolenia w godzinach pracy...

          • 2 0

          • Tak, inne zawody mają apele, wychodzą na wycieczki do kina w godzinach pracy...

            Faktycznie, pozostałe przerwy mają tylko 10 minut...

            Gdyby nauczyciel dyplomowany miał standardowe 160h, zarabiałby ponad 10k przy aktualnej stawce godzinowej...

            • 0 0

  • Kręcą bekę (2)

    Z biedy kolegów i kolerzanek. Ci wielodzietni maja samsungi s8 i iphony. Jak długa to skaczą po tabletki na kaszel do apteki z pseudoefedryną.

    • 13 9

    • Tussipect

      • 4 1

    • koleżanek

      • 1 0

  • Grają w słoneczko (1)

    • 15 5

    • w takie słoneczko gra kazdy prezes firmy z porzadna sekretarka która ma rodzine

      • 0 1

  • Gwiazdorzy przesmiewają sie z biednych... Ot co robią.

    Tu sie niewiele zmieniło od lat.. U mnie gwiazdor latał w zime w trampkach.
    . Bo niby lepiej mu sie slizgało na slizgawce... Ale był dwa razy oblewany i zwyczajnie o polowe wiekszy od reszty... Przy nim nauczyłem sie wszystkich przekleństw

    • 16 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Jan Heweliusz - astronom, rajca miejski i dyplomata
Jan Heweliusz - astronom, rajca...
wykład
lis 30
wtorek, g. 19:00
Online
Postdata Hackathon
Postdata Hackathon
warsztaty
lis 27-28
sobota - niedziela, g. 9:00
Gdańsk, Postdata
IDEA Squash
IDEA Squash
warsztaty, spotkanie
mar 1
wtorek, g. 18:00 - 20:00
Gdańsk, Instytut Kultury Miejskiej

Sprawdź się

Sprawdź się

Wybierz poziom

Jak możesz chronić środowisko w codziennym życiu:

 

Najczęściej czytane