Wiadomości

Nastolatek w szkole. Przedmiot czy podmiot?

artykuł czytelnika
Rozporządzenia ministra Edukacji Narodowej dotyczące nauki religii w szkole, mówiące o tym, że dopiero pełnoletni uczeń sam decyduje o tym, czy zapisze się na religię lub etykę, wydają się niezgodne z najważniejszym aktem prawnym naszego państwa i logiczną ideą ustawodawcy - uważa Piotr Pawłowski, autor poniższego artykułu.
Rozporządzenia ministra Edukacji Narodowej dotyczące nauki religii w szkole, mówiące o tym, że dopiero pełnoletni uczeń sam decyduje o tym, czy zapisze się na religię lub etykę, wydają się niezgodne z najważniejszym aktem prawnym naszego państwa i logiczną ideą ustawodawcy - uważa Piotr Pawłowski, autor poniższego artykułu.

Inspiracją do napisania tego artykułu jest historia nastolatka, który chce się wypisać z lekcji religii w szkole, ale nie może przekonać swojego rodzica, by podpisał odpowiedni papierek - pisze Piotr Pawłowski, prezes Fundacji na rzecz Racjonalizmu, Humanizmu i Świeckości "Omnium".



Janusz Korczak: "Nie ma dzieci, są ludzie"

Piotr Pawłowski
Piotr Pawłowski arch. prywatne
Szeroko dyskutowana sytuacja prowadzi do przykrej konstatacji, że szkoła i prawo oświatowe traktują prawie dorosłych ludzi jak przedmiot, którego zdanie i światopogląd nie mają żadnego znaczenia.

Zripostujecie, że przecież rodzice z reguły są rozsądni, słuchają swoich dzieci i szanują ich opinie; skądinąd statystyka pokazująca, że w szkołach średnich dynamicznie spada liczba chodzących na religię, potwierdzałaby tę tezę.

Jednakże stan prawny w szkołach między Odrą a Bugiem interpretowany jest przez urzędników tak, że w zakresie nieobowiązkowych lekcji "światopoglądowych" (religia, etyka, wychowanie do życia w rodzinie) opinia 6-latka i 17-latka znaczy tyle samo, tzn. NIC.

Czy słusznie?

Konstytucja, konwencja i kodeks



Art. 53 ust. 6 Konstytucji RP mówi: "Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych".

Bądźmy ściśli i konkretni: Nikt, czyli uczeń też nie, nie może być zmuszony przez nikogo (przez rodzica też nie) do udziału w lekcji religii (to praktyka religijna przecież).

Jednak norma prawna, którą tu rekonstruujemy, jest oczywiście bardziej skomplikowana. Oto inne przepisy konstytucji:

Art. 48 ust. 1: Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania".

Art. 53 ust. 3: Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio. (...)

Mamy tu normę, która mówi nam, że rodzic może wychowywać światopoglądowo swoje dziecko zgodnie z własnymi przekonaniami, jednakże MUSI uwzględniać w swych decyzjach w tym zakresie stopień dojrzałości dziecka, wolność sumienia dziecka i jego przekonania.

Trzy konkretne zakresy ograniczenia władzy światopoglądowej rodzica nad dzieckiem zawarte w jednej jednostce redakcyjnej sugerują nam, że należy je traktować jako jedną całość i interpretować tak, aby wziąć pod uwagę ich wzajemne współzależności.

Z powyższymi zapisami koreluje art. 14 Konwencji o prawach dziecka (ratyfikowanej przez Polskę).

Art. 14. ust. 1. Państwa-Strony będą respektowały prawo dziecka do swobody myśli, sumienia i wyznania.
ust. 2. Państwa-Strony będą respektowały prawa i obowiązki rodziców lub, w odpowiednich przypadkach, opiekunów prawnych odnośnie do ukierunkowania dziecka w korzystaniu z jego prawa w sposób zgodny z rozwijającymi się zdolnościami dziecka. (...)

Wzmacniają tę interpretację także zapisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:

Art. 95. § 1. Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania dziecka, z poszanowaniem jego godności i praw.
§ 2. Dziecko pozostające pod władzą rodzicielską winno rodzicom posłuszeństwo, a w sprawach, w których może samodzielnie podejmować decyzje i składać oświadczenia woli, powinno wysłuchać opinii i zaleceń rodziców, formułowanych dla jego dobra.
§ 3. Władza rodzicielska powinna być wykonywana tak, jak tego wymaga dobro dziecka i interes społeczny.
§ 4. Rodzice przed powzięciem decyzji w ważniejszych sprawach dotyczących osoby lub majątku dziecka powinni je wysłuchać, jeżeli rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości dziecka na to pozwala, oraz uwzględnić w miarę możliwości jego rozsądne życzenia.

Zauważmy podobieństwo między zapisami konstytucji, konwencji i kodeksu w zakresie tego, co rodzic MUSI uwzględnić przy podejmowaniu decyzji odnośnie do swego dziecka:

"Stopień dojrzałości dziecka", "przekonania i wolność sumienia dziecka", "rozwijające się zdolności dziecka", "rozwój umysłowy", "stan zdrowia i stopień dojrzałości dziecka", "jego rozsądne życzenia" - to składa się w spójną całość i choćbyśmy narzekali do upadłego nad złą jakością polskiego prawa, tu widzimy logiczną koncepcję.

Państwo polskie zapewnia rodzicowi możliwość wychowywania religijnego (i niereligijnego tak samo) swoich dzieci. Uprawnienie to jednakże jest silnie ograniczone wolnością sumienia i wyznania samego dziecka, które musi być uwzględniane przez rodziców i instytucje publiczne tym mocniej, im bardziej dziecko to jest rozwinięte umysłowo i dojrzałe, także społecznie.

Nastolatek: do jednych rzeczy dojrzały, do innych nie?



Patrząc szerzej na status prawny nastolatków w Polsce, łatwo dojdziemy do tego, że 16-latek może legalnie uprawiać seks, podpisać umowę o pracę i zarabiać własne pieniądze, wyrażać zgodę na zabieg operacyjny na sobie i - dopełniając ten obraz - może być skazany za popełnione przestępstwo tak samo jak osoba pełnoletnia.

Cywilistycznie nieletni powyżej 13. roku życia odpowiada za wyrządzone przez siebie szkody rzeczowe i osobowe, a 16-latek może zawrzeć sam umowę, jednakże jej ważność zależy od potwierdzenia przez rodzica (przedstawiciela ustawowego).

Ustawodawca widzi więc nastolatka w tym wieku jako osobę już prawie samodzielną, zdolną do podejmowania trudnych życiowych decyzji, do ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny. Oczywiście nastolatkowie będący w tym samym wieku, legitymują się różnym stopniem dojrzałości emocjonalnej i społecznej, jednak można uczynić generalizację, że przeciętny 17-latek to CZŁOWIEK zdolny do podejmowania samodzielnych i odpowiedzialnych decyzji.

Dlaczego więc w polskich szkołach papierek od rodzica ma większą wagę od decyzji 17-latka? Przepis rozporządzenia ministra Edukacji Narodowej dotyczący religii w szkole, mówiący o tym, że dopiero pełnoletni uczeń sam decyduje o tym, czy zapisuje się na religię/etykę, w świetle powyższych rozważań wydaje się nie tylko sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem, ale niezgodny z najważniejszym aktem prawnym naszego państwa i logiczną ideą ustawodawcy.

Co ma zrobić 17-latek, który nie może wyegzekwować szacunku od rodzica i systemu?



Może wnieść sprawę do sądu opiekuńczego, który rozstrzygnie spór, wydając odpowiednie zarządzenie.

Może, posiłkując się pomocą profesjonalnego prawnika, wnieść indywidualną skargę konstytucyjną.

Może nie chodzić na religię, mimo bycia zapisanym, narażając się na ocenę niedostateczną (nie ma wpływu na promocję do następnej klasy) i konflikt z rodzicem, rzecz jasna.

Może wreszcie chodzić na religię i doprowadzać swymi pytaniami katechetę do frustracji (jest mnóstwo takich przypadków).

Zaznaczyć też należy, że szacunek dla młodego człowieka musi działać w obie strony - rodzic odmawiający prośbie nastolatka, który chce chodzić na religię, także łamie jego prawa.

Szanujmy młodych ludzi i traktujmy ich poważnie, a odwdzięczą nam się tym samym.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (326) ponad 20 zablokowanych

  • (14)

    Ja pitolę. Z której szkoły to zdjęcie? Nieźle komuś łeb zaczadziło kadzidłem.
    Jeszcze tylko klęcznika brakuje.

    • 114 47

    • brakuje tylko portretu prezydenta Mościckiego (4)

      w Polsce mamy model nauczania z XIX wieku

      • 29 10

      • tak twierdzą ci, co mają kłopoty z matematyką, informatyką i logicznym myśleniem (2)

        • 8 31

        • Partia (1)

          To taki jak członkowie KC.... widac w niczym te braki im nie przeszkadzaja.

          • 2 2

          • 3 tygodniowy zarodek to podobno człowiek

            A 17 letni byk nie może wypisać się z narzuconej siłą przez państwo lekcji :D
            Ale jak będzie wagarował - to odpowiadają rodzice....
            Coś pięknego...
            To jest cyrk, a nie państwo prawa.

            • 11 7

      • Dzisiejsi uczniowie to banda konsumpcyjnych matołów którzy mają same prawa. Za to żadnych obowiązków. Jedyne czego się nauczyli to to ze im się należy. Rodzice z pokolenia gimbazy podobnie nauczeni ciągłego brania bez pomyślenia nadal wychowują swoje pociech jako święte krowy w Polskim społeczeństwie.

        • 24 20

    • W co drugiej wsi w Polsce jest szkoła im. JPII.

      Zdjęcia wiszą na szkolnych korytarzach, wyszty jest na sztandarze i odbity na wszystkich dyplomach.

      • 13 4

    • (2)

      Tu i tak nie jest tak tragicznie, bo krzyż jest obok godła. Widziałem klasy, w których krzyż wisiał nad godłem, co jest obrazą polskiego symbolu narodowego - myślę, że po interwencjach rodziców zostało to w wielu miejscach zmienione.

      • 10 7

      • (1)

        Krzyś powinien być w godle - konkretnie w koronie orła

        • 0 7

        • Akurat wolę godło bez krzyża, ale to zupełnie co innego - krzyż jako element symbolu heraldycznego o odpowiednich proporcjach, a krzyż jako osobny symbol, równie duży lub większy niż samo godło.

          • 2 1

    • Pewne ustawione, (1)

      jak znaki ze strefami wolnymi od LGBT.

      • 7 4

      • Pewnie klasa od religii po prostu...

        • 3 1

    • pewnie 90% szkół tak wygląda

      • 3 0

    • trojmiasto to już chyba tylko walczy z Kościołem i religią w szkole (1)

      • 3 8

      • i bardzo dobrze - #apostazja naszą drogą, drogą polskiej młodzieży i starszych Polek i Polaków!!! Polska wolna od indoktrynacji religijnej! Młodzieży i starsi - wychodzimy z Kościoła na zawsze!

        • 8 3

  • Moi starzy tesz łamią moje prawa! (10)

    Nie chce chodzidzic na matme!Nie chce pisać żadnych sprawdzianów!Niestety moi rodzice mnie do tego zmuszają i groza,ze w przeciwnym wypadku nie dadzą mi kasy i zabiorą mi internet.Mowia ze będę musiał iść do pracy,która zupełnie nie odpowiada moim aspiracjom.Komu mam to zgłosić?

    • 77 106

    • Matematyka jest obowiązkowa

      Widzisz Brajanku, matma jest obowiązkowa a rela nie.

      • 33 11

    • Panbukowi

      • 22 3

    • Brajanku powinieneś widzę mieć wszystkie przedmioty podwójnie zwłaszcza język polski, a ścislej gramatykę...."tesz"

      • 17 2

    • (1)

      Napisał koleś prowokację a ludzie łykają jak pelikany.

      • 31 3

      • A Ty wiesz najlepiej co kto łyka

        A kto prowokuje...

        • 8 13

    • Niech wszechmocny Cię uwolni

      Panbuk może wszystko. Wystarczy się pomodlić żarliwie i się stanie

      • 7 2

    • matematyka jest niezbędnym elementem wykształcenia, wyznawanie religii - NIE. Zaznaczam, że nie mówię o wiedzy na temat religii (która jak najbardziej jest częścią kultury i normalne jest uczenie się o niej w sposób neutralny), ale o katechizacji, czyli formowaniu konkretnego światopoglądu opartego na religii - krótko mówiąc, indoktrynacji religijnej.
      Jeśli Ci to nie przeszkadza, to pomyśl, co by było, gdyby chodziło o inną religię, np. islam albo hinduizm. Gdybyś musiał na nie chodzić i formować swój światopogląd na ich podstawie, mając inne przekonania (np. katolickie). No słucham.

      • 5 5

    • Matematyka nie jest wyznaniem dzbanie, lecz wyzwaniem \(^o^)/

      • 7 5

    • moi starzy nie pozwalaja mi przeklinac na lekcji (1)

      a przecież przeklinanie to wyrazanie sprzeciwu

      • 8 3

      • ale mozesz na protestach przeklinac do woli

        Doroslym; prezydentom; rektorom itd nie przeszkadza.... ot taka wychowawcza hipokryzja... młodzi rozlicza starych z tego.. oj rozlicza... suchej nitki nie zostawia

        • 2 1

  • Jak widac w Polsce jest demokracja skoro mamy nawet fundacje anty społeczne,anty katolickie. (17)

    Ciekawe tylko kto je finansuje ?

    • 64 104

    • No nie, (5)

      "demokracja" wg takich jak Ty istnieje tylko w formie "prawa narzuconego": wszyscy muszą głosować na jedną partię, wszyscy muszą dawać wiarę jednej idei, wszyscy muszą być katolikami, mieszkać na wsi i mieć pięcioro dzieci. Gratulacje dla "światłej" myśli!

      • 35 9

      • nie myl z lewactwem (4)

        to tacy jak ty cenzurują, chcą narzucać jedyny światopogląd, a jak nie to wulgaryzmy. walczą o "wolność słowa" której sami najchetniejby. "walczą z hejtem" a sami produkują go najwięcej. odmawiają praw demokratycznych innym, szydząc z ich wiary, wieku, pochodzenia, czy miejsca zamieszkania.

        • 11 34

        • A gdzie tu widzisz szyderstwo? (3)

          Albo wulgaryzmy w mojej wypowiedzi? Ty widzisz coś, czego nie ma. Właśnie dzięki tym ciasnym horyzontom myślowym, utożsamianiem przeciwnych poglądów z "lewactwem" - wiesz aby co to znaczy? - jesteśmy mentalnym zaściankiem Europy. Żyjesz, pozwól żyć innym. Ale nie, bo wszyscy muszą po twojemu. Jak się sponsoruje Kościół, to rozumiem, wszystko dobrze. Jak się nie chce tam uczęszczać - źle. Nie ty odpowiadasz za moje sumienie ani twoi katoliccy przewodnicy. A artykuł traktuje o prawie wyboru. Przeczytaj go jeszcze raz.

          • 34 6

          • (2)

            Nigdy nie miałem poglądów radykalnie lewicowych, tylko liberalno-centrowe, ale teraz uważam, że "lewak" brzmi dumnie - skoro najciemniejsze i najprymitywniejsze elementy społeczne używają takiego określenia wobec światłych i rozsądnych obywateli, to jest to swego rodzaju nobilitacja.
            To tak, jakby złodziej nazwał mnie "skąpcem", bo nie dałem się okraść.

            • 12 3

            • (1)

              Jeśli uważasz że słowo lewak używa się wobec światłych obywateli a nie rozwrzeszczanej bezczelnej masy półgłówków, to nie mam więcej pytań.

              • 0 7

              • owszem tak właśnie uważam, a rozwrzeszczane półgłówki to ci faszyzujący i faszystowscy "obrońcy kościołów"

                • 7 0

    • Ordo Iuris, Fidei defensor, Opus Dei, KUL (2)

      Prezydent Polski, minister edukacji, rzecznik praw dziecka, minister sprawiedliwości - wszystkie te organizacje i stołki obsadzone są katolickimi fundamentalistami, a ich celem jest narzucenie wszystkim Polakom praw katolickich. Czujesz się dyskryminowany może?
      Kto finansuje większość z powyższych? My, podatnicy. Poza Ordo Iuris, która finansowana jest z budżetu Rosji.

      • 34 6

      • Byłam pobożną katoliczką (1)

        Kościół i jego hierarchowie oraz wyznawcy - ci najbardziej zacietrzewieni- wyleczyli mnie z poboznosci i katolicyzmu. Nawet mi nie żal. Gdy wyznaje sie na głos i pochwala prawośc, a czyni bezprawie, to......? To nie jest religia miłości.
        Ide w stronę apostazji

        • 14 4

        • kobito

          Klepanie 'Zdrowasiek' nie świadczy o pobożności.... praktyki religijne nie zawsze idą w parze z wiarą.... można codziennie biegać do kosciola I mieć diabła za skórą... czego przykładem pedofile co w kościele się zadomowily.... a teraz strach padł na niektórych bo czystki robią.... Z drugiej strony nie ma na świecie ideału każdy z nas ma wady ... wiadomo ze pewnych; ciężkich czynów nie powinno się popełniać... ale zeby sumienie było jeszcze sumieniem to trzeba pracować nad sobą....

          • 0 5

    • (3)

      jak najbardziej PROspołeczne, antyspołeczny to jest Kościół katolicki i jego pedofilski, chciwy, zdemoralizowany kler. #Apostazja naszą drogą - drogą młodego pokolenia i starszych Polek i Polaków. Nie wdzierajmy się do kościołów, aby powiedzieć parę słów prawdy - wyjdźmy z Kościoła *na zawsze*. W internecie są dostępne wnioski o apostazję, wystarczy pobrać, wydrukować, wypełnić i zanieść do proboszcza. Proboszcz trochę pomarudzi, ale będzie musiał się zgodzić i zaznaczy w aktach, że już nie należysz do Kościoła katolickiego. Polecam!!! #apostazjaNasząDrogą

      • 6 3

      • no i? (2)

        I nawet po apostazji można wrócić do KK- znaleźć kapłana Misjonarza Milosierdzia. Bo oni sa od rozgrzeszami ekskomunikowanych osob.... tak jak krzykaczki abortujace nawracaja się tak dokonujący apostazji... takie jest człowiek... zmienny jak choragiewka...

        • 0 5

        • Ja byłam katoliczką, potem ateistką i się nawróciłam - na wiarę politeistyczną. Jestem kapłanką Wielkiej Bogini. Tak więc widzisz, różnie w życiu bywa...
          Blessed Be - to a propos błogosławieństw, tak się pozdrawiamy. Niech Wielki Bóg i Wielka Bogini otworzą Ci oczy.

          • 4 0

        • skoro jest zmienny, to i ci "nawróceni" mogą się znowu odwrócić i przejść np. na buddyzm. O tym nie pomyślałeś?

          • 5 0

    • (3)

      Jestem katolikiem i to czynnym i tez chcialbym zeby nie bylo w szkole religii. Najlepsze lekcje religii jakie w zyciu widzialem to bylo przygotowanie mojego dziecka do pierwszej komunii na Zabiance. Po niedzielnej mszy w sali przy kosciele razem z rodzicami. Tak to powinno wygladac. Jesli ktos jest wierzacy to nie jest to zadem klopot. Wpychanie wlasnej wiary na sile wszedzie gdzie sie da w ogole jej nie pomaga. Chrzescijanin ma dawac swiadectwo wiary i w miare mozliwosci ja szerzyc, ale szerzenie na sile jest glupota. Zawsze trzeba sie zastanowic jaki bedzie efekt a nie tylko dzialac "na pale".

      • 10 0

      • widocznie masz czas z dzieckiem chodzic dodatkowo na katecheze w kosciolku (2)

        Inni rodzice tego czasu nie mają i wolą szkole... kij ma zawsze dwa końce i nie oceniaj rodziców co tak wolą...

        • 1 5

        • Covid przywróci czas dla dzieci u rodziców, którzy go nigdy nie mają

          i nie piszę w kontekście chodzenia z dzieckiem do kościoła, ale chodzi o zainteresowanie własnym dzieckiem.
          Rodzice wiecznie nieobecni, dzieci wychowuje Internet.

          • 2 0

        • Szkolna atmosfera i jej podejscie do nauki nie sluzy wg mnie nauce religii. W szkolnym systemie nauczania, religia jest sprowadzana do nauki techniki, modlitwy, ile tajemnic ma rozaniec, itp. No i to ocenianie z wiary. Religia powinna zniknac ze szkoly bo z jednej strony powoduje agresje u niektorych jej przeciwnikow a z drugiej splyca jej nauke. Jesli ktos nie ma czasu na religie z dzieckiem czy chodzenie do kosciola to przeciez nie musi. Katolicyzm nie jest obowiazkiem i czasy pietnowania za niechodzenie do kosciola minely. Nie znam sie na prawie miedzynarodowym i finansach kosciola ale przypuszczam, ze religia w szkole to jedynie finansowa decyzja, ktora sluzy tylko temu, zeby uzasadnic przelewy panstwowej kasy na konto kosciola. Ja katolik, chcialbym zeby wreszcie wprowadzono podatek na kosciol i odcieto moj kosciol od kazdej formy publicznego finansowania kosciola. Byc moze byloby biedniej, byc moze trzebaby zlikwidowac polowe parafii, ale sadze, ze w kosciele zostaliby tylko ludzie dla ktorych on cos znaczy. Zapewne spadlyby tez "powolania" wsrod roznej masci ciemnych typow zostajacych kaplanami dla kasy i latwego dostepu do dzieci, ale to juz inna sprawa.

          • 3 0

  • stek bzdur i manipulacji (15)

    Po pierwsze lekcja religii nie jest praktyką religijną! Na lekcje religii mogą uczęszczać również niewierzący.
    A kończąc, ten pan chciałby żeby dzieci rządziły dorosłymi.

    • 84 117

    • Zglasznie potrzeby to rządzenie ??? (3)

      Roeligia nie jest obowiązkowa i hugon innym czy chodzą na nią wierzący czy niewierzący. Można wierzyć w innego Boga i chodzić na religię do swojej świątyni. Pierwsze słyszę, żeby zgłaszanie potrzeby było rządzeniem, kogokolwiek to dotyczy. Jak ktoś tak myśli, to znaczy że jego mózgiem rządzi choroba psychiczna.

      • 19 4

      • (2)

        Coraz więcej młodych ludzi obojga płci zostaje rodzimowiercami, asatryjczykami, wiccanami - i bardzo dobrze, starzy Bogowie i Boginie upominają się o swoje miejsce w społeczeństwie i kulturze.

        • 3 1

        • (1)

          Obojga płci!? Faszysta!

          • 1 2

          • No właśnie, a co z pozostałymi 54 płciami???

            • 0 5

    • Lekcje religii są praktyką religijną (7)

      Od najmłodszych lat na lekcjach religii uczy się odmawiać różaniec, przygotowuje do obrzędów komunii, lekcje rozpoczyna od modlitwy. Religia to nie zajęcia z religioznawstwa, tylko promocja kultu i obrzędów.

      • 40 7

      • nie masz pojęcia o czym piszesz (2)

        mylisz katechezę z lekcją religii.
        Czy jeśli uczę się o buddyzmie to jestem buddystą?
        Podobnie ten nawiedzony, nie rozróżnia praktykowania religii od nauki o religii.

        • 6 19

        • Masło maślane.

          • 1 4

        • To idź na lekcje religii

          I zobacz co się tam wyprawia. Zgroza!

          • 14 6

      • (3)

        Dokładnie! Nawet sami księża podkreślają, że katecheza (prawidłowa nazwa, "lekcja religii" to określenie potoczne) ma cel nie tylko edukacyjny (przekazywanie wiedzy o religii), ale też formacyjny (wykształcenie u człowieka określonego światopoglądu, czyli indoktrynację w danej religii). Dla takich przedmiotów nie powinno być miejsca w szkole - jeszcze trochę, a ktoś wprowadzi lekcje formujące światopogląd chadecki, socjaldemokratyczny, nacjonalistyczny itd. Co innego neutralne przekazywanie wiedzy o religiach (stanowią wszak część kultury i nie ma powodu aby pomijać je milczeniem), a co innego - indoktrynacja w określonym światopoglądzie.
        Masowe wypisywanie się z katechezy to pierwszy krok do normalizacji stosunków światopoglądowych w Polsce.

        • 14 3

        • (2)

          I tak "formują" że zamiast kumatych wiernych wyrastają im antyklerykalne głąby.

          • 4 3

          • (1)

            każdy myślący człowiek w obecnej Polsce w końcu zostaje antyklerykałem, bo ile można znosić wybryki pedofilskiego, chciwego, zdegenerowanego kleru. Głąby to tacy jak ty.

            • 3 1

            • Największym polskim antyklerykałem był Tadeusz Kościuszko. Bycie w takim towarzystwie to nobilitacja, a głąbami to są ci którzy wspierają kler w jego okradaniu i niszczeniu Polski oraz w gwałceniu polskich dzieci.

              • 3 0

    • Niewierzący i wyznawcy islamu, judaizmu, hinduizm, a także buddyści i sataniści. Brawo Ty.

      • 9 2

    • w szkole publicznej nie ma miejsca na jakąkolwiek religie (1)

      zakładajcie własne szkoły i płaćcie na ich utrzymanie, możecie kleczeć w nich od rana do wieczora

      • 8 7

      • Hmm to chyba wujek Stalin wymyślił.

        • 1 4

  • Wystąp na święta z Kościoła (11)

    • 57 18

    • kosciola, a ktorego? katolickiego?

      a ktore to swieta katolickie, takie typowo, nie ukradzione poganom?

      • 25 1

    • Ubieranie choinki to pogański obyczaj (4)

      Poczytaj zanim napiszesz

      • 19 2

      • chrzest nie dla dzieci jest - tak w Bibli pisze! (3)

        więc formalnie katolicyzm nie jest religią chrześcijańską

        • 2 3

        • nawet mówi się Stolica Piotrowa - a nie Chrystusowa czy Jezusowa (2)

          kim był ten Piotrow?

          • 4 0

          • Najważniejszym apostołem i pierwszym papieżem...

            • 0 4

          • W Moskwie ci towarzysze wykładowcy z uniwersytetu patricka lumumby wytłumaczą.

            • 1 3

    • (1)

      Tylko się pośpiesz bo nie znasz dnia ani godziny bo jak umrzesz możesz za chwilę i co wtedy jak nie zdążysz

      • 1 11

      • Uwierz mi, że nawet gdybym miał umrzeć za 5 minut, to z twoim Bogiem nie chcę mieć nic wspólnego.

        • 8 0

    • Zrobiłeś mi dzień normalnie XD

      • 0 0

    • A co ma religia do wiary?! (1)

      • 1 2

      • to po pierwsze - po drugie gwiazdka to święto rodzinne i dla wielu nie łączy się z rodziną

        pomijam to jako okres czysto handlowy społeczeństwa konsumpcyjnego

        podobnie z wszystkimi świętymi - dla kogo ma to jakiekolwiek znaczenie religijne?

        • 6 0

  • (1)

    Robota co chceta! Ale potem ponoś tego pełne konsekwencje. Nie uciekaj przed nimi i nie wymawiaj się niedojrzałością.

    • 35 30

    • A jakie są konsekwencje niechodzenia na religię i apostazji? No słucham. Tylko proszę mi tu katolickich bajek o piekle i potępieniu nie opowiadać, bo w takie bzdury nie wierzę. Jedyną konsekwencją takiej decyzji jest wolność od zdemoralizowanego, pedofilskiego kleru i jego bredni oraz spadek znaczenia kleru i Kościoła w Polsce - z każdą apostazją ich wpływy spadają. Przyznasz, że trudniej będzie klerowi wymuszać coś na rządzie "bo 30% Polaków to katolicy", niż wtedy, gdy można powiedzieć "bo 90% Polaków to katolicy". #Apostazja naszą drogą!

      • 7 1

  • Jako pełnoletni nie mogłem zrezygnować z religii (12)

    Musiałem mieć papier od rodziców. Papieru nie przyjęła katechetka, "chłopie co ty mi tu pokazujesz, poważny jesteś? Idź, nie zawracaj mi głowy". Dopiero wychowawczyni przyjęła dokument i też nie pozwalała mi zrezygnować samemu bez papierka od rodziców. Sprawdzanie obecności pełnoletnim uczniom to też niezły cyrk. Osba pełnoletnia nie ma już obowiązku chodzić do szkoły. Jak ktoś jest w stanie się nauczyć sam w domu i zalicza egzaminy to po co ma być w szkole? Wf to nie wf a bezmyślne bieganie za piłką. Żadych ćwiczeń, żadnej edukacji, zero merytorycznej wiedzy. Można by tak wymieniać w nieskończoność. Polska szkoła to dno, muł i wodorosty.

    • 104 19

    • Powiem Tobie, że Polska szkoła w porównaniu do niemieckiej, angielskiej, irlandzkiej, francuskiej czy amerykańskiej to bajka i t (4)

      • 3 22

      • Powiem tobie że gospodarka polska w porównaniu do niemieckiej, angielskiej, irnaldzkiej, francuskiej czy amerykańskiej to kupa.

        • 25 0

      • Nie obchodzi mnie poziom szkoły za granicą

        Płacę podatki w Polsce z których finansowane są szkoły w Polsce więc obchodzi mnie poziom polskiego szkolnictwa.

        • 17 2

      • nie ma pojęcia o czym piszesz, brednie wyssane z palucha (1)

        • 8 1

        • dokładnie tak

          Polska edukacja formalnie jest na 27. miejscu wyprzedziły nas bezpośrednio Rosja i Ghana.
          na dziś ogólny poziom wiedzy wykształconego Polaka XXIw. - TO jest DNO i FiKCjA!

          • 9 1

    • dzieciom w liceum wydaje się, że rozumy pozjadały :) pójdziecie na studia to cyrk zobaczycie ale zgadzam się z jednym, jak jesteś pełnoletni decydujesz o sobie sam, tylko, w takim razie albo przyjmujesz reguły liceum/studiów albo arrivederci, może coś wynajdziesz w piwnicy ale papieru państwowego nie dostaniesz, trzeba do tego dojrzeć synku

      • 9 9

    • Sprawdzanie obecności (1)

      Może sprawdzanie obecności osobom pełnoletnim ma służyć sprawdzeniu, czy mieszczą się w limicie absencji. Przecież niewypełnienie tego limitu także powoduje utratę prawa do uzyskania oceny pozytywnej.

      BTW: na studiach na ćwiczeniach także sprawdza się obecność, na zaocznych też, a tam to dopiero stare konie bywają.

      • 18 0

      • na zaocznych sama "Obecność" była zaliczeniem

        przynajmniej tak na moich wykładach i laborkach było.

        • 4 1

    • dziwne - bo kumpel jak tylko zaczął komentować na religii vel pytaniami "siać zgorszenie" i "prawić bluźnierstwa"

      został wezwany do dyrektora - gdzie padła propozycja NiE Uczestniczenia na lekcjach Religii
      ... i to bez żadnych formalności i papierków od rodzica

      • 4 0

    • Tak z ciekawości, masz pomysł jak to zrobić lepiej?

      Bo krytykować żeby krytykować może każdy ale nic z tego nie wyniknie

      • 3 0

    • Takiś dorosły

      Kto Ci każe do szkoły chodzić? Jazda do pracy i żyj swoim życiem. Skoro leziesz do szkoły to stosujesz się do zasad w Statucie i od momentu przekroczenia murów szkoły MASZ się do tych zasad stosować. A jak nie pasi to wynocha do szkoły dla dorosłych/wieczorowej/zaocznej. Nikt na siłę Cię nie trzyma. Szkoła średnia nie jest obowiązkowa.

      • 5 6

    • Racja. 18 latek powinien sam odpowiadac za swoje decyzje. Pierwszego dnia po 18 urodzinach szkola powinna podpisywac z nim umowe gdzie musialby zaznaczyc, ze akceptuje jej regulamin, a jesli sie nie zgadza to moze negocjowac z dyrektorem, jesli ten ma ochote, lub poszukac innej. Tak to sie dzieje w doroslym swiecie.

      • 4 0

  • Dobre zestawienie przepisów, dziękuję. (6)

    Okazuje się, że młody to też człowiek i ma swoje prawa i swój rozum.
    Niektórym nie mieści się to w głowie.

    • 63 21

    • Ale nic nie może zrobić jedne prawa wykluczają drugie i młody jest w d u p i e

      • 6 1

    • To zarób na siebie, (3)

      wyprowadź się z domu i rób co chcesz.

      • 9 12

      • To się nazywa przemoc ekonomiczna (2)

        Każdy człowiek jest wolny. Skoro to Twoje dziecko to masz wobec niego obowiązek, między innymi utrzymywania do pewnego czasu...

        • 16 8

        • (1)

          Czy mam obowiązek potulnie przyjmować razy fizyczne i psychiczne od własnego dziecka które nic nie chce robić poczynając od nauki?

          • 9 7

          • Kto Ci je wychował?

            • 14 2

    • To zestawienie przepisów

      potwierdza wyłącznie, że zasadne jest, by to rodzice decydowali, skoro decydują w każdym innym przypadku.

      • 3 2

  • (6)

    Mając do wyboru Religię w ciągu dnia szkolnego a Etykę na 6:00 lub okienko to wolałam chodzić na Religię. I tak 90% przekazywanej w szkole wiedzy do niczego nie jest potrzebna.

    • 32 12

    • Wybór

      Ale to bylby Twój wybór i to Tu byś wolała. Więc nie mierz wszystkich swoją miarą. Po za tym etyka tez jest nieobowiązkowa więc nieusialabyx latac na 6.00 rano jakbyś nie zgłosiła chęci uczestniczenia w zajęciach etyki.

      • 7 3

    • a etyka z siostą zakonną ;) (2)

      • 7 0

      • (1)

        No pewnie. Lepiej z LGBT. Teraz nie ma wyboru bo jak nie chcesz religii to trafiasz na etykę z jakąś szurniętą geminazistką.

        • 0 5

        • Oba przedmioty - religia i etyka - są nieobowiązkowe. Można chodzić na jeden z nich, można na oba. Podstawową kwestią jest możliwość wyboru, ale nie taka która się wiąże z tym, że czekasz na kolejną lekcję na korytarzu. Jakoś kółek plastycznych czy sksów nie ma między lekcjami, a to dokładnie taki sam typ zajęć co religia i etyka - nieobowiązkowy.

          • 3 0

    • To nie sa przedmioty wymienne,

      można nie chodzić na żaden

      • 1 2

    • Przez 2 lata nie posylalem dziecka na religie w szkole mimo, ze chodze do kosciola. Katechetka byla zwyczajnie toksyczna (szczegoly pomine). Nawet nie wiedziala, ze moje dziecko idzie do komunii. Etyka lepsza nie byla - sprowadzala sie do ogladania filmow na lekcji. Jeden rok z tych 2 to byl rok przygotowania do komunii. Chodzilem z nim wtedy na religie po niedzielnej mszy w salce przy kosciele i uwazam, ze tak wlasnie powinna byc ona prowadzona. Religia w szkole to co najwyzej nauka technik modlenia.

      • 2 0

  • (10)

    Szkoła przestała być miejscem, w którym uczniowie się uczą. Stała się miejscem, w którym są testowani. Uczyć mają się po szkole. Tylko nakazy, zakazy i kary jak w czasach zaborów ! Wstyd dla nauczycieli. My nigdy nie dogonimy świata.

    • 65 18

    • Co za to mogą nauczyciele??? (1)

      • 8 0

      • Moga zastrajkowac, ale podczas strajkow nie widzialem postulatow glebokiej reformy szkolnictwa. Nie zauwazylem zeby ktos domagal sie likwidacji zadan domowych. Nie widzialem postulatow ograniczenia noszonych do szkoly przyborow do czytnika ebookow. Nie widzialem obowiazkowych transmisji online lekcji ze szkoly dla dzieci na zwolnieniu lekarskim. Wszystkie strajki w szkolnictwie, ktorych juz kilka widzialem sprowadzaja sie do postulatow pracowniczych. Nie odmawiam nauczycielom prawa do walki o swoje interesy, ale o interesy dzieci niewiele dbaja. Znamienna jest moja proba ograniczenia zadawanego dzieciakom materialu, ktora juz kilka razy podejmowalem. Np z matematyki. Kilkadziesiat zadan o tym samym, gdzie zmieniaja sie jedynie cyfry. Eksperymentalnie kiedys postanowilem sam to rozwiazac. Zajelo mi to 2h! A matematyke z racji zawodu mam w 1 palcu, wiec nie musialem niczego sprawdzac. Jesli dodac do tego zadania z innych przedmiotow to wychodzi 6 albo wiecej godzin siedzenia przy zadaniach. Co dzien, przez caly tydzien. Kiedy spytalem nauczyciela po co tyle tego to uslyszalem, ze inaczej nie zapamietaja. Wiec wychodzi na to, ze matematyki (i innych przedmiotow) naucza sie malpy. Maja bezmyslnie zapamietac algorytm, zeby rozwiazac test. Jakis czas temu dalem juz sobie spokoj z walka z systemem i jak widze, ze dziecko juz umie to robie za niego te wszystkie karty pracy. Wole zeby w tym czasie odpoczal.

        • 2 4

    • tsn

      wstyd dla piep....nego ustawodawcy!

      • 9 2

    • Nauczyciele mają się wstydzić? Taka przeładowana podstawa programowa. (6)

      Dzieci w 8 klasie uczą się tego czego uczyli się licealiści na mat-fiz. Połowa materiału zbędna.Teraz jak ministrem został Czerniak to będzie tylko lepiej. szkoda dzieciaków...

      • 8 2

      • (3)

        Tak jesteś po gimbazie to widać ja po porządnej podstawówce przed gimbaza poprostu trzeba się uczyć potem przychodzą matoly 30% maturzyści wiem co mówię bo uczę na uczelni tam dopiero są nożownicy intelektualni

        • 9 2

        • Uczysz na uczelni?

          Chyba na wyższej szkole lansu. Weź słownik ortograficzny do ręki.

          • 2 2

        • (1)

          Taaaa, na uczelni. Nie jestem mistrzem ortografii i interpunkcji, ale nie chcialbym zebys uczyl moje dziecko. Szkola podstawowa powinna sie skupic na podstawowej wiedzy, ktora przyda sie na co dzien. Powinny byc z niej usuniete rozbudowane niedorzecznie programy nauczania biologii, chemii, egzotyczne jezyki, itp. Powinna byc nauczana jedynie matematyko-fizyka, j. polski polaczony z historia i jezyk angielski. I powinno sie wreszcie wprowadzic do programu nauke prawa cywilnego polaczonego z ekonomia. Michalki jak wf, plastyka, technika, muzyka i inne takie powinny byc dla chetnych na zaliczenie. Dokladnie wyciety powinien byc wf, ktory jest bardzo zasobozernym i drogim przedmiotem, z ktorego niewiele wynika. Szkoly nie powinny miec drogich w utrzymaniu sal gimnastycznych ani wypasionych boisk.

          • 0 2

          • jasne, a potem Kreml, Krym, Słowacja, Słowenia...to to samo...

            • 0 0

      • chyba na odwrót dzieci w 8 klasie uczą się tego co kiedyś było w 6, w liceum nawet do całek i różniczki nie dochodzą, to zgroza!

        • 8 5

      • bzdura. obecna podstawa programowa nie zawiera nawet 50% materiału obowiązującą

        uczniów w latach 80-tych. dlatego ze zwykłej osiedlowej podstawówki, bez korków szli do liceum czy technikum bez kłopotu, teraz lektura to Hobbit, zero gramatyki, zero porządnych lektur, obowiązkowych na egzaminie...nauczyciele starej daty już nie uczą a nowi lecą na skryptach odsyłając z trudniejszym materiałem na korepetycje. Ten trudniejszy materiał, był podstawowym w moich czasach,

        • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Wybierz poziom

Wskaż rośliny uprawiane na olej: