"Nasz Elementarz" to nie jedyny podręcznik pierwszaka

Najnowszy artukuł na ten temat Którzy uczniowie dostaną od szkoły podręczniki?
Szkoły zamówiły "Nasz Elementarz", ale nie jest on głównym podręcznikiem, z jakim pracują podczas lekcji nauczyciele.
Szkoły zamówiły "Nasz Elementarz", ale nie jest on głównym podręcznikiem, z jakim pracują podczas lekcji nauczyciele. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Choć większość szkół podstawowych z Trójmiasta zdecydowała się zamówić darmowe dla uczniów podręczniki MEN-owskie, część z nich korzysta również z dodatkowych książek otrzymanych od wydawnictw w pakiecie z ćwiczeniami. - "Nasz Elementarz" jest na lekcji jedynie dodatkiem, ciężko byłoby pracować tylko z nim - mówią nauczyciele.



Jesteś za jednym, wspólnym dla wszystkich szkół podręcznikiem?

Zobacz wyniki (188)
W Trójmieście zainteresowanie MEN-owskim podręcznikiem i dotacją, jaka udzielana była szkołom na wyposażenie ich w materiały edukacyjne (50 zł na ucznia), było bardzo duże. Większość podstawówek podjęła decyzję o przyłączeniu się do programu - jedynie 20 proc. z nich zdecydowało nie zamawiać "Naszego Elementarza".

Czytaj również: Nauczyciele podzieleni w sprawie Naszego Elementarza

I choć wokół tematu słychać było zarówno głosy krytyki, jak i poparcia dla pomysłu rządowego (jedni podkreślali jego plusy, inni podejmowali rozmowy na temat wad i braków, widocznych w chwili wydania podręczników i dostarczenia ich do szkół) to po niespełna dwóch miesiącach pracy z podręcznikiem wracają uwagi na temat jego kiepskiej jakości. Rzeczywistość pokazuje, że nauczyciele podczas lekcji posiłkują się przede wszystkim materiałami otrzymanymi od "starych, sprawdzonych wydawnictw".

- Nie rozumiałam narzekań moich znajomych na tzw. darmowy podręcznik, tym bardziej, że nie raz pomagałam swojemu synowi w nauce i korzystaliśmy z niego wspólnie. Mało tego, wydawało mi się, że niczym nie różni się on od podręczników, za które w przypadku starszego syna płaciłam prawie 150 zł - mówi Kasia, mama Filipa, ucznia Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia. - Dopiero niedawno zauważyłam, że książka, którą syn przynosi do domu to nie "Nasz Elementarz", a podręcznik wydany przez WSiP, który szkoła dostała od wydawnictwa gratis, w pakiecie z ćwiczeniami.

Okazuje się, że używanie w pierwszej klasie szkoły podstawowej więcej niż jednego podręcznika jest powszechną praktyką. W takiej samej sytuacji są inni nauczyciele i uczniowie trójmiejskich szkół, m.in. ze Szkoły Podstawowej Leonardo w Gdańsku.

- W naszej szkole nauczyciele i uczniowie pracują z dwoma podręcznikami: menowskim oraz tym, który został nam przekazany w formie darowizny od wydawnictwa komercyjnego, nie w ramach dotacji celowej z ministerstwa - mówi Szymon Buda, dyrektor Szkoły Podstawowej Leonardo w Gdańsku. - To nauczyciel uczy, decyduje i wybiera treści, jakie chciałby omówić z uczniami. Ma on uczyć, a nie odtwarzać wiedzę jak magnetofon, dlatego taka różnorodność korzystania ze źródeł jest moim zdaniem jak najbardziej wskazana.

Głosy niezadowolenia nauczycieli z podręcznika MEN-owskiego skupiają się wokół kilku zasadniczych kwestii: tego, że wydawany został zbyt późno i w częściach, przez co utrudniona była jego wcześniejsza ocena i uniemożliwione szybsze przygotowanie się do zajęć. Zdaniem nauczycieli dużym minusem jest też brak osobnych materiałów ćwiczeniowych - które do tej pory dołączane były przez wydawnictwa w formie drukowanej. Obecnie są one dostępne na stronie internetowej ministerstwa, skąd nauczyciel może je ściągać i drukować oraz powielać dla uczniów. Wiele uwag dotyczy również oprawy graficznej i treści.

- Podręcznik przede wszystkim zaniża poziom i nie uwzględnia zróżnicowanych zdolności, z jakimi do szkoły przychodzą uczniowie - mówi Anna M., nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej z wieloletnim doświadczeniem. - Poza tym nie widać tu logiki i przejrzystości, treści matematyczne pomieszane są z humanistycznymi, szata graficzna niedostosowana do rzeczywistości, obrazki przedstawiają świat rodem z amerykańskich filmów. Kolejna kwestia jest taka, że podczas korzystania z tego podręcznika przytłacza mnie uczucie chaosu - jest zbyt dużo bodźców na jednej stronie, co rozprasza uwagę ucznia. Korzystam więc na lekcjach chętniej z podręcznika, jaki otrzymaliśmy od wydawnictwa, z jakim współpracowaliśmy od lat.

Ni wszystkie wydawnictwa zdecydowały się na to, aby w ramach gratisów przekazać szkołom swoje podręczniki.

- Nasze wydawnictwo nie wprowadziło takiego rozwiązania. Wydawcy, którzy w tym roku rozdali podręczniki, w przyszłym roku mogą już tego nie zrobić, bo skończą im się zapasy. Szkoły boją się, że zostaną wówczas bez książek - mówi Paweł Fąferek, koordynator edukacji wczesnoszkolnej w Gdańskim Wydawnictwie Oświatowym. - Dochodzą do nas też liczne głosy krytykujące rządowy podręcznik. Nauczyciele skarżą się zwłaszcza na fatalną edukację matematyczną w "Naszym Elementarzu". Ministerialny podręcznik, zdaniem ekspertów - na przykład prof. Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej czy Marcina Karpińskiego z Instytutu Badań Edukacyjnych - z pewnością nie rozwinie zdolności matematycznych najmłodszych uczniów. Jesteśmy jednym z nielicznych wydawnictw, które przygotowało osobne książki do nauki matematyki w klasach 1-3. Nauczyciele próbują więc ratować poziom nauczania matematyki, zamawiając u nas dodatkowe ćwiczenia.

Opinie (48) 1 zablokowana

  • To nie jest darmowy podręcznik, kiedy to zrozumiecie... (4)

    To podręcznik opłacony z naszych podatków. Nie dziwcie się więc, że po wyborach władza dowali wam wyższe podatki, na takie "darmowe" podręczniki trzeba przecież mieć finansowanie.

    • 61 13

    • (3)

      To ja juz wole z podatkow, niz 300 zl co pol roku na jedno dziecko bo mafia, ups... lobbisci w ministerstwie edukacji moga zrobic co chca z cenami wlacznie.

      Wydawcy sa z tego co wiem WSCIEKLI na proponowane zmiany i zrobia WSZYSTKO aby zablokowac darmowe podreczniki.

      • 2 14

      • (2)

        No widzisz, a ja wolę wydać te 300zł i mieć pewność, że dzieciak będzie się uczył z porządnych książek. Poziom tych "darmówek" jest fatalny, że o jakości wykonania nie wspomnę. W naszej klasie i tak kupowaliśmy dodatkowe ćwiczeniówki, bo ten szajs-podręcznik to za mało. Wg mnie, podręczniki to najważniejsza rzecz w wyprawce, a zaoszczędzić zawsze można na tańszych kredkach, farbach, bajeranckim plecaku czy dresie.
        Rozumiem, że dziecko w szkole to wydatek (sama ponoszę), ale do cholery - jak się ma dzieci, to chyba trzeba się z tym liczyć, a nie oglądać na to że państwo "da"!? Żeby państwo dało, to najpierw musi zabrać.

        • 15 1

        • (1)

          "Poziom tych "darmówek" jest fatalny, że o jakości wykonania nie wspomnę. " - a g..o prawda - to te wasze pseudowydawnictwa sa zenujacej jakosci - moje dziecko nauczylo sie czytac z Falskiego, a nie z tych pseudopodrecznikow z bledami (tak, tak - sam widzialem razace bledy w tekstach i zadaniach).

          Kolejny naganiacz z wydawnictw - oj, kur..cy dostajecie na mysl o spadkach zyskow, od dostajecie! Normalnie piana na ustach, prawie drgawki z furii. Koniec dojenia coraz blizej. Jak milo!!!

          Pa!

          • 3 7

          • Ktoś się tu zapienił

            No i czego się rzucasz? Nie da rady inaczej? Na razie to Ty tu drgawek dostajesz chyba. Nie wierzysz, to zapraszam do pierwszej lepszej podstawówki - wszędzie będzie to samo - każdy Ci chętnie pokaże jak kartki z książki się wysypują. Człowieku, nie jestem żadnym naganiaczem, tylko mamą 6-latki, która umiała pisać jak szła do zerówki, a teraz uczy się od początku jak literka "a" wygląda. W przedszkolu jej grupa przerabiała "podręczniki" o lepszej jakości i przede wszystkim lepszym poziomie. Nauczycielka mojej córki trzyma swój podręcznik w szufladzie, bo za rok jej dziecko idzie do 1szej klasy i chciałaby żeby miało książkę w jednym kawałku.

            • 7 1

  • Komunistyczny Wsip (4)

    to odgrzewane kotlety. Wiecznie liftingowane pakiety nie uczące kreatywnego myślenia. "Wpisz w okienko" - każdy nauczyciel pracujący na podręcznikach Wsipu zna to hasło. Nuda, monotonia, powtarzalność. Ale nauczyciel leń jest zadowolony.

    • 25 12

    • Darmowy hehe

      stworzony z naszych podatków. Do tego bankructwa/redukcje etatów w wydawnictwach, księgarniach itp. co solidne uszczupliło dochód do budżetu. I zrozpaczeni nauczyciele. Ale tu liczy się efekt medialny.

      • 7 4

    • + prowizja za sprzedaż, no to jest cool (2)

      • 1 1

      • (1)

        Jaka prowizja? Masz dowody ? Czy tak sobie pier..sz?

        • 1 2

        • nie bądź niepotrzebnie wulgarna, aguś

          • 1 1

  • MENowski jest cool.

    • 3 19

  • 1 podręcznik na 3 uczniów - chyba przesada! (3)

    Do kompetencji twórców tego podręcznika jako pedagogów się nie wtrącam, uważam tylko, ze można by więcej uwagi zwrócić na wykonanie. te liche książeczki nie wytrzymają 3 uczniów. "papier" jak z lichego tabloidu, rozrywa się na zszywkach oprawa też jest słaba i szybciutko nie zagina tylko od razu załamuje! Tragedia. Skoro chcemy zaoszczędzić na tych podręcznikach to nie kosztem materiału. W klasie mojego dziecka tylko 1 podręcznik ma prawo się "zniszczyć". co to oznacza? wiem z doświadczenia i głosów pozostałych rodziców, że to nie jest możliwe, aby te książki przetrwały do końca roku w nienaruszonym stanie, nawet jeśli są trzymane w bibliotece i nie noszone często do domu.

    • 19 0

    • A co z dziećmi nadpobudliwymi? (1)

      Coraz więcej takich dzieci. Nadpobudliwych, mających kłopoty z koncentracją. One odruchowo mażą po książkach. I nie rejestrują tego nawet. Mój syn to robi. Nie wie kiedy. Ja tak robiłam. Nie raz szorowałam ławkę. I moje wnuki też pewnie będą.

      • 1 6

      • Za dziecko odpowiada rodzic. Skoro jest taki problem to udajcie się na jakąś terapię, bo bycie dzieckiem i że rodzice też tak robili nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Jak się niszczy cudza własność trzeba za nią zapłacić.

        • 7 0

    • Słaba jakość papieru i szycia!

      Po ok dwóch miesiącach użytkowania tego podręcznika przez dziecko, mogę powiedzieć, że problemem nie jest nawet mazanie po stronach czy zagniecenia itp. Podręcznik jest scalony zszywkami i kartki w tych miejscach się przecierają - wypadają ze środka kolejne strony i nie ma ich jak zszyć, bo po zszywkach zostają długie dziury, papier na zagięciu jest bardzo słaby, więc żadną nicią też się tego grzbietu nie złapie. Tak są zniszczone wszystkie podręczniki w naszej klasie, a ministerstwo straszy, że trzeba będzie za zniszczone książki oddać kasę. Pozostaje chyba napisać oficjalną reklamację :/

      • 2 0

  • Prawda. (1)

    Niektórzy nauczyciele tylko formalnie uczą z elementarza w rzeczywistości korzystają z innych podręczników. Np. SP nr 1.

    • 15 2

    • nauczyciel, jak większość narodu, wykorzystuje lukę w prawie. Korzysta z innych podręczników, oficjalnie jako z materiałów uzupełniających.

      • 2 0

  • Czy naprawdę w pierwszej klasie (2)

    nie można się obejść bez miliona kolorowych ćwiczeń za grube pieniądze? Kiedyś na każdym etapie edukacji był normalny zeszyt i podręcznik. Dziś jak w podstawówce nauczyciel nie ma miliona pomocy dydaktycznych, gier, ćwiczeń, to okazuje się, że nie może przekazać wiedzy z zakresu dodawania albo alfabetu. To jest chore!! Wszystko po to aby wyłudzić od rodziców jak najwięcej pieniędzy. Śmieszne i najgorsze, że dotyczy to nie tylko małych dzieciaków, ale także młodzieży, których nie zachęcą kolorowe obrazki. Ja w liceum miałam od każdego przedmiotu podręcznik i zeszyt za 2 zł z papierniczego, dziś do wszystkiego ćwiczenia po 20 zł każde a w środku tekst z lukami i tabelki. Czy 17 latek nie potrafi sam w zeszycie narysować takiej tabeli? Treści zadań z matematyki można zamieścić w podręczniku a rozwiązać w zwykłym zeszycie, ale nie, nie w polskiej szkole. Kupuje się 4 ćwiczenia po 18 zł, gdzie pod każdym zadaniem uczeń ma 3/4 strony miejsca na rozwiązanie.
    Podręcznik ministerialny ma swoje wady, które z roku na rok powinny być eliminowane, a treści i szata graficzna dopracowywane, ale został ufundowany z pieniędzy publicznych, nikt bezpośrednio za niego nie zapłacił. Rodzice zaoszczędzili pieniądze, czego wydawnictwa komercyjne nie mogą przełknąć.

    • 37 10

    • Dodam tylko, że powszechnie bez względu na to czy jest to sp, gim. czy liceum wszyscy płacimy za xero. Żeby nauczyciel mógł drukować dodatkowe materiały i testy. Pytam po co?

      • 5 1

    • zaczyna sie od domu

      daj kartkę kredki pióro
      nie dawaj głupawych gierek, hałąśliwych kolorowych gazdetó bo potem to samo dziecko nie zainteresuje sie tylko białą kartka

      • 1 0

  • Dlaczego wzorowaliśmy się na Grecji, a nie na Finlandii? (5)

    Zapewnienie uczniom darmowych książek było oczywiście rozwiązaniem dobrym, fatalna była natomiast decyzja, aby to rząd stworzył ten podręcznik. Wydawcom zwykle zajmuje to 2 lata, rząd potrzebował na to jedynie kilku miesięcy, no i efekty oczywiście widać.
    W większości państw europejskich (m.in. w Finlandii, która ma najlepszy system edukacyjny w Europie) rząd finansuje uczniom zakup podręczników, ale sam ich nie pisze. Nauczyciele wybierają je spośród oferty wydawnictw komercyjnych. Jest tylko kilka państw w Europie, które zmonopolizowały rynek podręczników i nie są to bynajmniej potęgi edukacyjne (Grecja, Rosja, Islandia, Węgry). W Grecji rozwinął się w związku z tym rynek korepetycji i szkół popołudniowych, bo edukacja podupadła. Tam też jest największy odsetek uczniów w Europie, którzy chodzą do szkół prywatnych. Działanie rządu to był populizm w czystej postaci.

    • 28 0

    • (1)

      System edukacyjny Finlandii potęgą? Od kiedy?

      • 4 2

      • Polecam prześledzić wyniki badań PISA z ostatnich kilkunastu lat. Lub porozmawiać z jakąś Finką lub Finem :).

        • 6 2

    • Nie do końca prawda... (1)

      Fiński system jest najbardziej efektywny w nauczaniu, to fakt, ale to nie znaczy, że kształci najlepiej. Najlepiej kształci półgłówków, ludzi niezdecydowanych, oraz wiedzących i potrafiących niewiele - inaczej, mało ambitnych. Wyobraź sobie, że student pierwszego roku _informatyki_ nie ma pojęcia o podstawowej logice matematycznej i ma poważne problemy z liczeniem bardziej skomplikowanym, niż mnożenie (to akurat z doświadczenia wiem). Przypuszczam, że w innych dziedzinach nauki jest podobnie.

      Polski system edukacji z lat 80-90 był bardzo dobry, wymagał jedynie usprawnienia - a nie rozwalenia i przepisania wszystkiego na nowo.

      Co do systemu nauczania jeszcze - przelicz koszty wyprodukowania jednego "punktu" w rankingach. Może się okazać, że inne kraje lepiej sobie radzą z pieniędzmi. A przecież potencjał dzieci pi-razy-oko jest wszędzie taki sam, prawda?

      Pozdrowienia z Turku.

      • 5 1

      • mimo wszystyko studenci z Finlandii mają spore osiągnięcia

        polscy też mają, ale gdzie Rzym, gdzie Krym. Polska jest kilkukrotnie bardziej liczna, więc jest z czego wybierać.

        • 1 0

    • To jest bardzo dobry system oparty na generowaniu konsumentów bez wiedzy wykraczającej poza to, co niezbędne do obsługi komputera w biurze lub kasy w sklepie. System generujący ludzi, którzy nie będa pytać dlaczego jest źle i nie będą chcieli zmian na lepsze. Taki jest cel, każda kolejna antyreforma systemu to potwierdza. Wiedza jest dla tych, których stac na prywatne nauczanie. Moje dziecko nie będzie chodzic do szkoły, system home learningu jest przytłaczająco lepszy.

      • 4 0

  • Nauczyciel powinien mieć wybór! (5)

    Nie powinno być tak, że nauczycielom narzuca się, z jakiego podręcznika mają uczyć. A tak zadziałał MEN!

    Co to za wybór, gdy do wyboru masz:
    A) zamówienie niby darmowego "Naszego elementarza",
    B) poproszenie gminy, aby zapłaciła za podręcznik z prywatnego wydawnictwa?
    Nie masz żadnego wyboru, bo gmina nie da Ci pieniędzy. Czyli uczysz ze słabej jakości podręcznika i nawet się nie buntujesz.

    MEN nieźle sobie wytresowało nauczycieli. Dziwię się, że nauczyciele pozwalają się tak traktować. Okazuje się, że nawet w sprawie podręcznika, z którego uczą, nie mają nic do powiedzenia.

    • 17 5

    • nauczyciele boją się utraty pracy, PO dobrze tresuje społeczeństwo (1)

      • 3 4

      • taaa, aż d... trzęsą

        • 1 1

    • Wybór? (2)

      Jak mają wybór, to wybierają to wydawnictwo, którego przedstawiciel handlowy zaoferuje fajniejsze "upominki".

      • 10 7

      • (1)

        Jakie upominki ? Może tak rozwiniesz tezę .

        • 4 1

        • przykladowo

          Tablice interaktywne dla szkoly, notebooki dla dyrekcjii i wiele innych drogich sprzetow biurowych. Krolowal w tym OUP. Wtajemniczeni wiedza...

          • 2 2

  • I po co był ten krzyk, że ludzi nie stać na podręczniki za 300 PLN. (8)

    W ten sposób te hieny wyciągnęły od każdego po 400 PLN podatków na druk "darmowych" podręczników, zabierając sobie 100 PLN (że o VAT nie wspomnę).

    • 22 4

    • (7)

      Lepiej aby wciagano z mojego portflea oczywiscie? Witam jakas gnide z wydawnictwa na forum.

      • 3 14

      • A podatki to nie z Twojego "portflea"? (6)

        Nie rozumiesz?
        Płacisz w podatkach! Państwo "da" Tobie 100zł, a zabierze 200, jak nie w edukacji to w emeryturze! Tobie i wszystkim innym!

        • 14 2

        • (1)

          Nie wytłumaczysz, niektórzy kompletnie nie kumają skąd się bierze "darmowe" rzeczy w tym kraju :/

          • 11 1

          • tylko, że te pieniądze

            i tak mi zabiorą, a jak mają je wydać na podręcznik albo wessać w kieszeń to wolę podręcznik:) oczywiście, ze nie jest za darmo, ale nie obciąża mnie za to dodatkowymi kosztami, oprócz tych zapłaconych w podatkach, które i tak płacę.

            • 1 3

        • (3)

          Przestan bredzic . Sadzisz, ze ludzie nie potrafia liczyc co oznacza 300 zl na pol roku mniej w portfelu (na jedno dziecko)? Ze pieprzniesz jak lysy o beton "podatki sa z portfela" i wszyscy ci w to uwierza? Jesli to wszystko jest jedno i to samo, to czemu wydawcom tak cholernie pod gorke z tymi zmianami. A moze jednak jest ZASADNICZA roznica - ty cholerna zaklamana gnido - czy kasa plynie bezposrednio od rodzicow, czy przez budzet z okreslonej puli.

          Konczy sie Riviera dla was pazerne gnojki i lepiej sie z tym pogodzcie.

          • 4 11

          • Siostro, relanium dla pacjenta!! I kaftan od razu!

            • 7 1

          • A ja się tylko pytam - kto na tych "darmowych" podręcznikach zarobił? Bo jedne wydawnictwa straciły, ale wierz mi - ktoś na tym naprawdę nieźle zarobił.

            • 10 0

          • a gawiedź duby smalone bredzi

            Mam dziecko w szkole (5 klasa) i drugie w zerówce. Od 5 lat kupuję podręczniki raz do roku, jesienią i jeszcze ANI RAZU za komplet (czy to pakiety dla klas 1-3, czy podręczniki do klasy 4 i 5) nie zapłaciłam 300 zł. Oczywiście, nowe. Nie wiem, skąd bierzesz te kwoty i czemu co semestr - widać że w szkole twoja noga nie postała...

            • 7 0

  • Ala ma kota kontra Soli, Li, Kati... (3)

    Dawniej uczyliśmy się na elementarzu Falskiego - Ala ma kota.
    Dziś Nasz Elementarz i czytanka o smokach Solo, Li, Kati, Mati, Emi.

    • 18 2

    • (2)

      Dawniej zęby się wyrywało zamiast leczyć. Dawniej się liczyło na liczydle i paluchach, nie używało się kalkulatorów i komputerów. Dawniej chodziło się w jednych przetartych spodniach, jadło chleb ze smalcem a na obiad kartofle. Dawniej dzieci kiedy dorastały, szły do pracy zamiast na studia. Dawniej było piękniej, lepiej, idealnie, prawda?

      • 7 6

      • a teraz trafiasz na debili pokroju babaZinternetu i nawet nie mozesz z morde przylac. tak dawniej bylo piekniej.

        • 7 2

      • Ala ma kota kontra Soli, Li, Kati..

        "dzieci kiedy dorastały, szły do pracy zamiast na studia." A teraz kończą studia i Nie mają pracy,a ostatecznie wyjeżdżają na Zachód,aby tam móc pracować. :(
        Nawet Jak,dzieci liczyły "na paluchach" - to były durniami ? No cóż,kiedyś nie było komputerów,ale za To było więcej dzieci na podwórkach i były one dużo zdrowsze,niż obecnie-w erze komputerów. :/

        • 6 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Jan Heweliusz - astronom, rajca miejski i dyplomata
Jan Heweliusz - astronom, rajca...
wykład
lis 30
wtorek, g. 19:00
Online
Postdata Hackathon
Postdata Hackathon
warsztaty
lis 27-28
sobota - niedziela, g. 9:00
Gdańsk, Postdata
IDEA Squash
IDEA Squash
warsztaty, spotkanie
mar 1
wtorek, g. 18:00 - 20:00
Gdańsk, Instytut Kultury Miejskiej

Sprawdź się

Sprawdź się

Wybierz poziom

Owady to:

 

Najczęściej czytane