Wiadomości

Świadectwa po pandemii. Jakie będą wyniki?

felieton w trojmiasto.pl

Oceny na świadectwie to podsumowanie pracy w trakcie całego roku szkolnego. W tym roku, przez nauczanie zdalne, miarodajne ustalenie faktycznych postępów i stanu wiedzy uczniów jest często niemożliwe.
Oceny na świadectwie to podsumowanie pracy w trakcie całego roku szkolnego. W tym roku, przez nauczanie zdalne, miarodajne ustalenie faktycznych postępów i stanu wiedzy uczniów jest często niemożliwe. fot. Maciej Kosycarz/KFP

Wystawianie ocen na ostatniej prostej - w tym tygodniu odbędą się rady pedagogiczne. Jakie będą wyniki na świadectwach po zdalnej edukacji? O wsparcie dla uczniów apelował już rzecznik praw dziecka, żeby w trudnym czasie epidemii przymknąć oko na słabsze wyniki w nauce i podnieść oceny końcowe o jeden stopień. Wielu pracowników oświaty uważa to jednak za maskowanie problemu, a nie wsparcie. Problem jest ogromny, bo tego, jak dzieci uczyły się w domu i co tak naprawdę wiedzą, zdalnie nie da się zweryfikować. Przekonamy się o tym dopiero, kiedy uczniowie wrócą do szkół.



Kiedyś nie było zmiłuj - jeśli ktoś miał na świadectwie ocenę niedostateczną i nie zdał egzaminu komisyjnego, na promocję do następnej klasy nie miał co liczyć. Dziś nad dziećmi rozkłada się parasol ochronny - trzeba się naprawdę solidnie napracować, żeby powtarzać klasę. Uczniowie mogą też liczyć na wsparcie rzecznika praw dziecka, który niedawno zaapelował do nauczycieli, aby podczas wystawiania ocen końcowych podnieśli je w górę i przepuścili każdego do następnej klasy.

Rzecznik praw dziecka apeluje o "promocję" szkolnych świadectw



Wszyscy przejdą do następnej klasy, to po co się uczyć?



Czy gdyby twoje dziecko miało zaległości w nauce, zgodził(a)byś się, aby powtarzało klasę?

tak, to dla jego dobra 27%
nie - walczył(a)bym o to, aby otrzymało promocję 33%
nie wiem - wszystko zależy od tego, jak duże byłyby to zaległości 40%
zakończona Łącznie głosów: 692
W ostatnich latach uczniowie mieli pod górkę. W poprzednim roku szkolnym naukę pokrzyżował strajk nauczycieli. Od trzech miesięcy, z powodu epidemii koronawirusa, nauka została przeniesiona do sieci. Choć zachowano jej ciągłość, z efektami może być różnie, bo trudno zdalnie zweryfikować stan wiedzy uczniów.

Znajdź korepetytora w Trójmieście



Nie chodzi nawet o to, że kiedy nauczyciel nie stoi za plecami, można bezkarnie ściągać na sprawdzianach, bo ściągając, dziecko też czegoś się uczy. Wielu uczniów podstawówek i szkół średnich, z którymi rozmawiałam, powiedziało, że tym, którzy wcześniej nie garnęli się do nauki, nawet ściągać się nie chce. Jeśli ich rodzicom zależy na dobrych ocenach, to podczas klasówek wyręczają swoje dzieci. Najczęściej jednak ci uczniowie oceny mają tak słabe, jak mieli, bo do nauki nie przykładają się w ogóle. Dodatkową motywacją do "nicnierobienia" jest fakt, że promocję najprawdopodobniej i tak dostaną. Zawsze dostawali.

Kombinowanie, piżamy i bilingi nauczycieli. Zdalna nauka okiem rodzica



Nierówne szanse na opanowanie programu



Jest też wielu uczniów, którzy do nauki sumiennie się przykładają, bo wiedzą, że jeśli np. chcą się za rok czy dwa dostać do dobrych szkół czy na dobre studia, to na żaden przestój pozwolić sobie nie mogą. Jeśli teraz odpuszczą, to w przyszłym roku nie dadzą rady nadrobić zaległości.

Są też uczniowie, którzy ze zdalnej nauki w optymalnym zakresie - z różnych względów - skorzystać nie mogli. Jedni mieli np. problem z dostępem do internetu czy brakiem tabletu/komputera, innym naukę utrudniała sytuacja rodzinna. Przyczyn mogło być mnóstwo, ale efekt był taki sam - uczniowie ci nie byli w stanie nadążyć z realizacją programu.

Przy pomyślnych wiatrach od września wszyscy ci uczniowie spotkają się w szkole. W jednej klasie. Tylko jak wówczas będzie wyglądała nauka, jeśli jedni będą wyraźnie w tyle, a inni przeciwnie - nie tylko opanowali program, ale chcą dalej poszerzać wiedzę, żeby z sukcesami walczyć w olimpiadach czy konkursach przedmiotowych? Będą zmuszeni równać w dół, bo trzeba będzie najpierw wyciągnąć tych, którzy mają zaległości?

Kursy przygotowujące do egzaminów w Trójmieście - również online


Powtarzanie klasy to nie wstyd, a szansa na nadrobienie zaległości



Rzecznik praw dziecka apelował o podwyższanie ocen i przepuszczanie do następnej klasy wszystkich uczniów. Moim zdaniem, gdyby nauczyciele na to przystali, wyrządzono by dzieciom ogromną krzywdę. Podobnego zdania jest wielu nauczycieli, którzy na ten apel nie przystali. Przymykając oczy na braki w nauce i przepychając dzieci na siłę do następnej klasy, z góry skazujemy je na porażkę w późniejszym życiu. Odbieramy szansę na nadrobienie zaległości, a w rezultacie np. na możliwość kontynuowania nauki w wymarzonej, dobrej szkole.

W obecnej sytuacji najrozsądniejszym rozwiązaniem wydawałoby się powtórzenie całego roku szkolnego. Takiej możliwości oczywiście nie ma. W pojedynczych przypadkach istnieje jednak możliwość powtarzania klasy. Nie traktujmy tego jak karę, a jako szansę. I nie bójmy się z tej szansy korzystać, bo stan wiedzy dziecka rzutuje na całą jego przyszłość.

Opinie (56) 3 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Freon to: