Wiadomości

Naukowcy zbadali wpływ dawnej broni w Bałtyku na zdrowie ryb

Najnowszy artukuł na ten temat Jak zmniejszyć zanieczyszczenie Bałtyku?

Film Marynarki Wojennej RP.

Niszczyciel min ORP Mewa oraz marynarze z Grupy Nurków-Minerów 13. Dywizjonu Trałowców do piątku usuwali parogazowe torpedy, które leżały na dnie kilka mil od wejścia do gdyńskiego portu.

Według badaczy Bałtyku i historyków, na każdy kilometr kwadratowy dna naszego morza przypadać może nawet 1,5 tony bomb i gazów - głównie z okresu II wojny światowej. Jak korodujące pociski i beczki wpływają na populację ryb? Czy można bezpiecznie je jeść? Opracowanie na ten temat właśnie opublikowali naukowcy z Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni.



Jak często jesz ryby?

staram się jak najczęściej, co najmniej raz w tygodniu 35%
raz na kilkanaście dni 33%
kilka razy w roku 22%
wcale nie jem ryb 10%
zakończona Łącznie głosów: 1563
Naukowcy postanowili odpowiedzieć na najczęściej pojawiające się pytania, ze względu na to, że temat regularnie podnoszony jest w mediach. Do tego niemal każdy widział lub też słyszał o owrzodzeniach ryb, co budzi kolejne obawy i spekulacje. Badacze postanowili więc rozprawić się z mitami i na podstawie naukowej wiedzy wyjaśnić najbardziej palące kwestie. W naszym opracowaniu nie będziemy powoływać się na liczne prace naukowe i badania, które cytują. Głodnych wiedzy odsyłamy do publikacji źródłowej. Poniżej przedstawiamy odpowiedzi naukowców MIR.

Czytaj także: Gazy bojowe w Bałtyku - zagrożenie poważne czy wydumane?

Populacja ryb w Bałtyku spada, ale nikt nie udowodnił, że jest to spowodowane chemikaliami.
Populacja ryb w Bałtyku spada, ale nikt nie udowodnił, że jest to spowodowane chemikaliami. mat. prasowe

Czy broń chemiczna zatruje Bałtyk?



O broni chemicznej zatopionej w Bałtyku napisano już wiele artykułów. Realizowanych było i jest wiele przedsięwzięć mających na celu m.in. ocenę ryzyka, opracowanie metod lokalizacji BŚT (bojowych środków toksycznych), badanie ich wpływu na ekosystem. Szacuje się, że w Bałtyku zatopiono 50 tys. ton amunicji zawierającej BŚT. Najwięcej broni zatopiono na wschód od Bornholmu (ok. 35 tys. ton broni zawierającej ok. 13 tys. ton BŚT, na głębokościach od 70 do 105 m). Na Głębi Gotlandzkiej zatopiono przynajmniej 2 tys. ton broni (na głębokości 80-100 m). Ostatnie oficjalne miejsce zatopień to południowa część cieśniny Mały Bełt (30 m). W okresie zimnej wojny broń chemiczna została również pozostawiona w rejonie Głębi Gdańskiej. Istnieją przesłanki aby sądzić, że część broni chemicznej mogła zostać wyrzucona za burtę po drodze do docelowego miejsca zatopienia.

To oficjalne miejsca, w których topiono wojskowe chemikalia po II wojnie światowej.
To oficjalne miejsca, w których topiono wojskowe chemikalia po II wojnie światowej. fot. chemsea.eu/Characterization_&_Mapping,8.html
W przypadku oficjalnych miejsc depozycji wybierano (za wyjątkiem Małego Bełtu) rejony głębokie, pokryte kilkumetrową warstwą mułu. Zarówno w Głębi Gdańskiej, jak i Głębi Gotlandzkiej przy dnie panują warunki beztlenowe, co ogranicza zarówno procesy korozji metalu oraz możliwość kontaktu z organizmami żywymi. Wymiana wody zalegającej przy dnie w tych dwóch rejonach jest uzależniona od częstotliwości i intensywności wlewów wód z Morza Północnego. Największe obawy związane z BŚT są w rejonie Basenu Bornholmskiego.

Większość BŚT charakteryzuje się większą gęstością od wody, co oznacza, że będą pozostawać na dnie, nawet jeżeli zbiorniki, w których była przechowywana, skorodują. Nie będą wypływać na powierzchnię i dryfować. Może je przemieścić przypadkowo człowiek (trałowanie denne przy połowach ryb, prace podwodne). W przypadku znacznego rozdrobnienia nie można wykluczyć przemieszczania za sprawą silnych prądów przydennych. Przypadkowe wydobycie broni chemicznej może się skończyć poparzeniami, a nawet śmiercią. W miejscach znanych zatopień amunicji chemicznej nie wolno jednak łowić ryb z użyciem włoków dennych.

Zagrożeniem dla ekosystemu morskiego są przede wszystkim środki, które zawierają arsen (adamsyt, Clark I, Clark II, luizyt) oraz iperyt, który również był mieszany ze środkami zawierającymi arsen. Toksyczność samego iperytu jest wysoka, jednak jego niska rozpuszczalność w wodzie morskiej znacząco ogranicza narażenie organizmów żywych. Uwolniony z korodujących pojemników pozostanie na dnie w formie stałej i będzie ulegał powolnemu rozpadowi. Iperyt rozkłada się ostatecznie do substancji nietoksycznych, jednak niektóre pośrednie produkty jego hydrolizy są toksyczne. Osławiony Cyklon B i tabun rozkładają się w wodzie morskiej szybko, a produkty ich rozkładu nie są toksyczne.

Czy można stwierdzić, że ryby miały kontakt z bronią chemiczną?



Odsetek dorszy z owrzodzeniami zarejestrowany w trakcie połowów badawczych MIR w polskich obszarach morskich oraz w monitorowanych w ramach NPZDR połowach polskich rybaków.
Odsetek dorszy z owrzodzeniami zarejestrowany w trakcie połowów badawczych MIR w polskich obszarach morskich oraz w monitorowanych w ramach NPZDR połowach polskich rybaków. mat. MIR
Ryby, które miały bezpośredni kontakt z BŚT będą miały objawy poparzeń i nie są dopuszczane do sprzedaży. W praktyce bardzo rzadko zdarza się, aby ryby z jakimikolwiek zewnętrznymi objawami chorobowymi były zatrzymywane na burcie.

W przypadku iperytu przeprowadzono badania polegające na bezpośredniej ekspozycji żywych ryb na ten środek bojowy. W tkankach mięśniowych węgorza poddanego eksperymentom nie wykryto iperytu ani produktów jego rozkładu. Ryby narażone na długotrwałe oddziaływanie BŚT, zawierających arsen, charakteryzują się podwyższonym poziomem tego pierwiastka. Ryby po kontakcie z BŚT lub toksycznymi produktami ich rozkładu mogą mieć szereg niespecyficznych objawów, charakterystycznych dla tzw. stresu środowiskowego. Symptomów tych (takich jak spadek współczynników kondycji, zewnętrzne objawy chorobowe, zarażenie ryb pasożytami, zmiany stabilności membrany lizosomalnej, zmiany histopatologiczne tkanek) nie można wiązać wyłącznie z amunicją chemiczną, ponieważ te same efekty mogą wywołać inne czynniki, takie jak:
  • niedostatek tlenu
  • zarażenie pasożytami
  • brak odpowiedniej ilości pokarmu
  • przegęszczenie stada ryb
  • narażenia na inne zanieczyszczenia, które mogą występować w morzu.


Najwięcej w Bałtyku zatopiono iperytu siarkowego. Nawet jeżeli w osadach dennych zostanie oznaczona substancja wskaźnikowa dla tego związku (TDG lub TD), nie oznacza to "katastrofalnego zatrucia ekosystemu" czy ryb, ponieważ te substancje nie są toksyczne.

Czy można bezpiecznie jeść ryby z Bałtyku?



Wartości dopuszczalnego tygodniowego spożycia ryb bałtyckich w kontekście zagrożenia metalami ciężkimi dla osoby ważącej 70 kg.
Wartości dopuszczalnego tygodniowego spożycia ryb bałtyckich w kontekście zagrożenia metalami ciężkimi dla osoby ważącej 70 kg. mat. MIR
Zawartość substancji zanieczyszczających, które mogą zagrozić zdrowiu ludzi, jest monitorowana i odnoszona do najwyższych dopuszczalnych poziomów określonych w prawie unijnym, do którego odnosi się również polska Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Najwyższe dopuszczalne poziomy są określane na rygorystycznym poziomie, biorącym pod uwagę ryzyko związane z konsumpcją. Produkty zawierające zanieczyszczenia powyżej tych poziomów nie mogą być wprowadzane do handlu.

W przypadku ryb, zawierających wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, korzyści dla zdrowia wynikające z włączenia ich do diety 2-3 razy w tygodniu przewyższają ryzyka związane z zanieczyszczeniami.

Zawartość substancji zanieczyszczających (kadm, rtęć, ołów, dioksyny i dioksynopodobne, polichlorowane bifenyle, pestycydy chloroorganiczne, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne) w rybach bałtyckich jest w Polsce monitorowana w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska, prowadzonego przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska oraz w ramach monitoringu żywności prowadzonego przez Państwową Inspekcję Weterynaryjną.

Wbrew doniesieniom prasowym, wyniki badań świadczą, że ryby i przetwory rybne zawierają niewielkie zawartości zanieczyszczeń i nie zagrażają konsumentom. Uwagę należy zwrócić jedynie na duże łososie bałtyckie (a dokładniej - ich tłustą część brzuszną), które powinny być monitorowane w większym zakresie z uwagi na zagrożenie zanieczyszczeniem dioksynami. Warto wiedzieć, że tego zagrożenia można łatwo uniknąć, nie spożywając jedynie tej części łososia.

Opracował:

Opinie (186) 6 zablokowanych

  • Jednym zdaniem w Baltyku zyja uzbrojone ryby

    • 3 2

  • Przetłumaczcie/powiadomcie to turystom w sezonie letnim!!

    Skażone.. ?? dorsz jest świeży w czasie zakazu połowu...???, właściciele smażalni znajdą was...!!!, podobno najgorszy łosoś norweski, panga , jak żyć??? Kto byl sponsorem tego artykułu???

    • 3 1

  • Gdzie ekolodzy??

    I inne green peace.., obudzić ich!! Może zakasają rękawy i posprzątają...???

    • 5 0

  • ten temat był w TVP od tego czasu dorsza unikam jedynie filety z płetwala błękitnego pojawiają się na naszym stole

    • 1 1

  • Wskażę kolejny problem. Poważny. - Plastik. (3)

    Znajduje się już plastik w rybach oceanicznych na głębokości 2000 metrów.

    I to jest problem. Ludzie jedzą plastik i nawet o o tym nie wiedzą i nie jest to tylko i wyłącznie plastik z ryb.

    • 7 0

    • własnie to dzieki workom i butelkom plastikowym.Powinien byc zakaz ich produkcji!

      • 5 0

    • Spokojnie

      Jeszcze kilka, kilkanaście lat i sie dowiedzą, gdy problem bedzie już globalny i nie do opanowania... szkoda, że kosztem własnego zdrowia.

      • 2 0

    • Mikroplastk!!

      Mikro cząsteczki plastiku w każdej wodzie ..., szkodzą bardziej niż smog...

      • 1 0

  • Bałtyk to pikuś. (7)

    po II wojnie światowej US Army zatopiła nieznaną ilość bomb z fosgenem i cyjanowodorem w pobliżu zachodniego wybrzeża wyspy Ischia w czasie od 21 października do 15 grudnia 1945 roku.

    - w kwietniu 1946 roku US Army załadowała w porcie Aurea we Włoszech i zatopiła nieznaną ilość amerykańskich bomb z iperytem i lewizytem w pobliżu wyspy Ischia

    - po II wojnie światowej zatopiono nieznaną ilość 100-funtowych bomb z iperytem w Morzu Śródziemnym

    - po II wojnie światowej barka załadowana 100-funtowymi bombami z iperytem w porcie La Serpe została skierowana do Manfredonii w celu zatopienia w pobliżu wschodniego wybrzeża Adriatyku. Kilka tygodni później niektóre z bomb zostały przeładowane na inną barkę i wyrzucone za burtę w nieznanej lokalizacji.

    - pod koniec II wojny światowej gdzieś w pobliżu Neapolu wojsko zatopiło 13,000 pocisków moździerzowych i artyleryjskich z iperytem oraz 438 beczek 200 L iperytu.

    - między lipcem i październikiem 1946 roku U.S. Army zatopiła w Morzu Śródziemnym 1,700 bomb z iperytem gdzieś w okolicy St. Raphael na francuskiej Riwierze między lipcem i październikiem 1946 roku. Nie wiadomo, czy te bomby pochodziły z arsenałów amerykańskich czy z francuskich.

    - w 1943 roku zatopiono nieznaną ilość bomb z iperytem z pokładu nieznanego statku na głębokości 120 m przy wybrzeżu w okolicach Karaczi
    w dniach od 10 do 12 maja 1945 roku zatopiono 16,000 bomb z iperytem u brzegów Indii, Pakistanu i Bangladeszu. Broń ta składowana była w Ondal Advance Chemical Park w Indiach w czasie II wojny światowej. W operacji brały udział USS George B. Porter i USS O.B. Martin. Miały rozkaz zatopić ładunek 60 mil od brzegu na głębokości 2,500 m, jednak nie wiadomo gdzie ostatecznie doszło do zatopienia.

    - w maju 1945 roku U.S. Army odnotowała trzy inne miejsca zatapiania w Zatoce Bengalskiej ale nie wiadomo czy jest to jedna, czy kilka oddzielnych lokalizacji. Wyrzucono tu za burtę 9,000 100-funtowych bomb z iperytem, 2,400 500-funtowych bomb z fosgenem, 8,700 1000-funtowych bomb z fosgenem i 2,500 1,000-funtowych bomb z cyjanowodorem, 608 200L beczek z iperytem, 2,600 1-tonowych zbiorników z iperytem i 883 1-tonowych zbiorników z Lewizytem.

    - w grudniu 1941 roku nieznaną ilość 100-funtowych bomb z iperytem zatopiono w Zatoce Manilskiej z pokładu USS Tilly. Bomby były składowane w Fort William McKinley na Filipinach, a zatapianie zlecone zostało przez Army Ordnance Department. Lokalizacja nie jest znana do dzisiaj. Wiadomo jednak, że głębokość w Zatoce nie przekracza 60 m.
    w 1942 roku około 500 kg pocisków nieznanego kalibru zawierających biały fosfor oraz 6 zbiorników z chlorem zatopiono w Zatoce Mariveles. Powodem zatopienia była inwazja Japońska i obawa, że chemikalia dostaną się w ręce wroga. Zatoka również jest płytka i od lat jest trałowana w czasie połowu ostryg.

    - w październiku 1945 ze statku Robert Lesley zatopiono nieznaną ilość bomb z iperytem w okolicy Asuncion na Filipinach.

    Tak samo jak wcześniej w Niemczech przejęto japońską broń chemiczną i zatopiono u wybrzeży Japonii po zakończeniu II wojny światowej. Armia również zatopiła tu wiele ładunków sprowadzonych z zachodniego wybrzeża USA. Rząd japoński wskazał 8 akwenów u wybrzeży Japonii i udostępnił je armiom japońskiej i amerykańskiej dla operacji zatapiania zbędnej broni. W czasie 50 lat co najmniej 52 osoby zostały poszkodowane w co najmniej 11 przypadkach kontaktu tylko na obszarze jednego miejsca zatopień. Znane miejsca zatapiania przez US Army to:

    - w 1946 roku 3,200 ton niezidentyfikowanej broni chemicznej, przypuszczalnie przejętej z japońskich arsenałów, zatopiono u brzegów Japonii.
    w marcu 1946 roku 1 butla z 70 kg chloru została wyrzucona za burtę statku S.S. Eugene Skinner po drodze ze stanu Washington do Yokohamy w Japonii

    - w 1946 roku ponad 1 mln japońskich świec dymnych i 191,000 puszek z symulantem iperytu zatopiono z polecenia US Army

    - od 8 maja do 30 listopada 1946 roku US Army zatopiła co najmniej 3,200 ton przejętej broni chemicznej, zawierającej iperyt i luizyt

    - w 1945 roku US Army zatopiła zapas swojej broni chemicznej z Brisbane w odległości20 mil od wyspy Cape Moreton na głębokości około 300 m. W czasie 3 miesięcy wyrzucono za burtę co najmniej 8,000 ton iperytu w zbiornikach, 8,000 ton luizytu w zbiornikach, 8,000 ton pocisków artyleryjskich z nieznaną trucizną bojową i 6,400 ton niezidentyfikowanych trujących rakiet. Rząd Australii wskazał ten akwen na mapach nawigacyjnych jako niebezpieczny dla żeglugi.

    - we wrześniu 1945 ponad 4,200 ton niezidentyfikowanej trującej amunicji artyleryjskiej zabrano z Guadalcanal na pokład statku S.S. Louis A. Sengteller zatopiono w morzu gdzieś w pobliżu Noumea na Nowej Kaledonii.

    W latach 1950-tych USA zrealizowały ambitny program gazów paraliżujących polegający na produkcji co najmniej 400,000 rakiet M-55, z których każda miała ładunek 5 kg sarinu. Wiele z tych rakiet miało wadę fabryczną, polegającą na degradacji ładunku miotającego, co prowadziło do samozapłonu. Z tego powodu w latach 1967 1968 51,180 rakiet tego rodzaju zatopiono w odległości 240 km od wybrzeża Stanu Nowy York oraz u brzegów Florydy.

    • 6 1

    • masz bujną fanatazje trolu putinowski (4)

      • 1 3

      • Sam jesteś trolem tępaku. (2)

        Poczytaj trochę informacji co się działo z bronią chemiczną z Włoch, z Francji z Japonii.. Może Śródziemne , Adriatyk są obsypane bombami i bęczkami z iperytem. Ale cicho sza. Bo kto pojedzie na Riviere Francuską (dosłownie). Ostatnio Polska stała się modna, więc sąsiedzi z zachodu i południa muszą coś zrobić.

        • 2 1

        • Trollciu ty nie rozróżniasz wiedzy fachowej, naukowej od wiedzy potocznej z internetu.

          Odsyłam cię do linka, z którego skopiowałeś te teksty o środkach bojowych.
          Czy zweryfikowałeś, że jest to prawda czy wierzysz tylko, że ktoś tak napisał?

          • 1 0

        • www .environet.eu/tox/toxbch.htm

          i tyle w temacie trolla przepisującego z neta.

          • 1 0

      • Z Rosji brak danych

        Wiadomo

        • 0 0

    • Hahah, jest mój troll od copy and paste. Znaleźć podobny artykuł i wleić do obecnego.

      "Gazy bojowe na dnie Bałtyku: zagrożenie poważne czy wydumane?" 13 kwietnia 2013 (artykuł sprzed 5 lat) Michał Sielski

      PRZECIEŻ NIE TYLKO BAŁTYK!!!!!
      - po II wojnie światowej US Army zatopiła nieznaną ilość bomb z fosgenem i cyjanowodorem w pobliżu zachodniego wybrzeża wyspy Ischia w czasie od 21 października do 15 grudnia 1945 roku.

      - w kwietniu 1946 roku US Army załadowała w porcie Aurea we Włoszech i zatopiła nieznaną ilość amerykańskich bomb z iperytem i lewizytem w pobliżu wyspy Ischia

      - po II wojnie światowej zatopiono nieznaną ilość 100-funtowych bomb z iperytem w Morzu Śródziemnym

      - po II wojnie światowej barka załadowana 100-funtowymi bombami z iperytem w porcie La Serpe została skierowana do Manfredonii w celu zatopienia w pobliżu wschodniego wybrzeża Adriatyku. Kilka tygodni później niektóre z bomb zostały przeładowane na inną barkę i wyrzucone za burtę w nieznanej lokalizacji.

      - pod koniec II wojny światowej gdzieś w pobliżu Neapolu wojsko zatopiło 13,000 pocisków moździerzowych i artyleryjskich z iperytem oraz 438 beczek 200 L iperytu.

      - między lipcem i październikiem 1946 roku U.S. Army zatopiła w Morzu Śródziemnym 1,700 bomb z iperytem gdzieś w okolicy St. Raphael na francuskiej Riwierze między lipcem i październikiem 1946 roku. Nie wiadomo, czy te bomby pochodziły z arsenałów amerykańskich czy z francuskich.

      - w 1943 roku zatopiono nieznaną ilość bomb z iperytem z pokładu nieznanego statku na głębokości 120 m przy wybrzeżu w okolicach Karaczi

      • 0 0

    • Tak pisałeś w 2013 r.

      https://historia.trojmiasto.pl/Gazy-bojowe-na-dnie-Baltyku-zagrozenie-powazne-czy-wydumane-n67874.html?strona=0#opinie

      PRZECIEŻ NIE TYLKO BAŁTYK!!!!!
      - po II wojnie światowej US Army zatopiła nieznaną ilość bomb z fosgenem i cyjanowodorem w pobliżu zachodniego wybrzeża wyspy Ischia w czasie od 21 października do 15 grudnia 1945 roku.

      - w kwietniu 1946 roku US Army załadowała w porcie Aurea we Włoszech i zatopiła nieznaną ilość amerykańskich bomb z iperytem i lewizytem w pobliżu wyspy Ischia

      - po II wojnie światowej zatopiono nieznaną ilość 100-funtowych bomb z iperytem w Morzu Śródziemnym

      • 0 0

  • jadam ryby ale z atlantyku (3)

    mieszkam w uk i tylko takie ryby spozywam baltyk jest ogromnie zatruty i to wszystkim , poczawszy od broni biologicznej konczywszy na sciekach ktore sa wlewane szczegolnie przez rosjan

    • 5 3

    • dodam jeszcze (1)

      ze podczas wakacji w krynicy morskiej przebywajac na plazy zostalem popazony nieznana substancja w kilku miejscach na skorze /bylo to ok 20 lat temu/ poparzenia polegaly na tym ze mialem rany ktore sie nie goily strup byl wilgotny i odpadal przed zagojeniem , mialem kilka malych punktow na ciele , przeszlo samo bez wizyty u lekarza po ok 2-3 tyg

      • 1 0

      • Ależ trollciu masz bujną fatnazję w komentowaniu tego wątku. Idealny temat dla ciebie do popisu.

        • 0 2

    • zgadza sie tak własnie jest tylko oceaniczne jeszce są dobre

      • 0 0

  • LUDZIE, I tak nic się nie stanie, panika bezzasadna.

    Część beczek jest rozszczelnionych, ale leżą na dnie i kompletnie na ma to wpływu na Bałtyk i nic się nie zmieni nawet za 50 lat wręcz przeciwnie jeżeli przestaniemy obcenie pompować ścieki do Bałtyku to może być lepiej. , Każda substancja chemiczna podlega rozkładowi , jedna krócej się rozkłada druga dłużej. Do tego dochodzi woda morska, ciśnienie, oraz niska temperatura i prądy morskie działające jak mięszalnik, oraz osad organiczny który w chodzi w reakcję innymi substancjami. Problem to był w latach 50-60 kiedy kiedy beczki oraz kawałki iperytu były wyrzucane na brzeg. Teraz już takich sytuacji nie ma i nie będzie lub będą sporadycznie.

    • 0 4

  • Ciekawy artykuł

    Więcej takich

    • 2 1

  • Bzdury jakie tu napisaliscie to plakac mozna.Łososie to najbardziej zatrute ryby.lobby Norweskie pilnuja by blokowac wszystkie (1)

    Ta najbardziej zatruta cześć łososia jest w nim najbardziej wartościowa!Wiec jak mamy jej nie jeść to niema sensu wogle płaci za łososia!! Niestety ale ryby juz dawno spadły na koncówke piramidy własnie przez zanieczyszczenia i na hodowle marnej jakości a często wręcz szkodliwej! Obecnie tylko Ryby Oceaniczne jeszcze trzymają poziom!!
    Wystarczy zobaczyć nie jeden reportaż śledczy o łososiach jak ważne jest lobby norweskie łososia i rybne.I to są reportaże telewizji zachodnich!!Jak blokuje sie prawdę i badania które to potwierdzają bo to są miliony zysków kosztem zdrowia ludzi!!
    Dlaczego Niemcy nie ponoszą żadnych kosztów za to ze doprowadzili do degradacji ekologicznej morza bałtyckiego!!To jest katastrofa ekologiczna z opóźnionym zapłonem!!

    • 9 2

    • Teraz być może tak. Jeżeli Fukushima dalej będzie "krwawić" to już nie długo. Jest jednak inny znacznie poważniejszy problem

      Nikt o tym nie wspomina ale zanieczyszczenie środowiska niszczy fitoplankton, który globalnie w sposób znaczny ma udział w równowadze dwutlenku węgla w atmosferze, podobnie jak wielkie kompleksy leśne. Efekt cieplarniany to nie jedyny aspekt tego problemu. Równowaga składu atmosfery i rozkład temperatur w troposferze to cały system zależności w układzie faz pomiędzy wodą powietrzem i stałymi elementami troposfery. Zaburzenie tej równowagi stopniowo może doprowadzić do nieprzewidywalnych zmian nie tylko w klimacie czy poziomie mórz.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Wybierz poziom

Czy możesz spotkać wiewiórkę w drodze do szkoły?

 

Najczęściej czytane