Naukowcy zbadali wpływ dawnej broni w Bałtyku na zdrowie ryb

Najnowszy artukuł na ten temat Jak zmniejszyć zanieczyszczenie Bałtyku?

Film Marynarki Wojennej RP.

Niszczyciel min ORP Mewa oraz marynarze z Grupy Nurków-Minerów 13. Dywizjonu Trałowców do piątku usuwali parogazowe torpedy, które leżały na dnie kilka mil od wejścia do gdyńskiego portu.

Według badaczy Bałtyku i historyków, na każdy kilometr kwadratowy dna naszego morza przypadać może nawet 1,5 tony bomb i gazów - głównie z okresu II wojny światowej. Jak korodujące pociski i beczki wpływają na populację ryb? Czy można bezpiecznie je jeść? Opracowanie na ten temat właśnie opublikowali naukowcy z Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni.



Jak często jesz ryby?

staram się jak najczęściej, co najmniej raz w tygodniu 35%
raz na kilkanaście dni 33%
kilka razy w roku 22%
wcale nie jem ryb 10%
zakończona Łącznie głosów: 1563
Naukowcy postanowili odpowiedzieć na najczęściej pojawiające się pytania, ze względu na to, że temat regularnie podnoszony jest w mediach. Do tego niemal każdy widział lub też słyszał o owrzodzeniach ryb, co budzi kolejne obawy i spekulacje. Badacze postanowili więc rozprawić się z mitami i na podstawie naukowej wiedzy wyjaśnić najbardziej palące kwestie. W naszym opracowaniu nie będziemy powoływać się na liczne prace naukowe i badania, które cytują. Głodnych wiedzy odsyłamy do publikacji źródłowej. Poniżej przedstawiamy odpowiedzi naukowców MIR.

Czytaj także: Gazy bojowe w Bałtyku - zagrożenie poważne czy wydumane?

Populacja ryb w Bałtyku spada, ale nikt nie udowodnił, że jest to spowodowane chemikaliami.
Populacja ryb w Bałtyku spada, ale nikt nie udowodnił, że jest to spowodowane chemikaliami. mat. prasowe

Czy broń chemiczna zatruje Bałtyk?



O broni chemicznej zatopionej w Bałtyku napisano już wiele artykułów. Realizowanych było i jest wiele przedsięwzięć mających na celu m.in. ocenę ryzyka, opracowanie metod lokalizacji BŚT (bojowych środków toksycznych), badanie ich wpływu na ekosystem. Szacuje się, że w Bałtyku zatopiono 50 tys. ton amunicji zawierającej BŚT. Najwięcej broni zatopiono na wschód od Bornholmu (ok. 35 tys. ton broni zawierającej ok. 13 tys. ton BŚT, na głębokościach od 70 do 105 m). Na Głębi Gotlandzkiej zatopiono przynajmniej 2 tys. ton broni (na głębokości 80-100 m). Ostatnie oficjalne miejsce zatopień to południowa część cieśniny Mały Bełt (30 m). W okresie zimnej wojny broń chemiczna została również pozostawiona w rejonie Głębi Gdańskiej. Istnieją przesłanki aby sądzić, że część broni chemicznej mogła zostać wyrzucona za burtę po drodze do docelowego miejsca zatopienia.

To oficjalne miejsca, w których topiono wojskowe chemikalia po II wojnie światowej.
To oficjalne miejsca, w których topiono wojskowe chemikalia po II wojnie światowej. fot. chemsea.eu/Characterization_&_Mapping,8.html
W przypadku oficjalnych miejsc depozycji wybierano (za wyjątkiem Małego Bełtu) rejony głębokie, pokryte kilkumetrową warstwą mułu. Zarówno w Głębi Gdańskiej, jak i Głębi Gotlandzkiej przy dnie panują warunki beztlenowe, co ogranicza zarówno procesy korozji metalu oraz możliwość kontaktu z organizmami żywymi. Wymiana wody zalegającej przy dnie w tych dwóch rejonach jest uzależniona od częstotliwości i intensywności wlewów wód z Morza Północnego. Największe obawy związane z BŚT są w rejonie Basenu Bornholmskiego.

Większość BŚT charakteryzuje się większą gęstością od wody, co oznacza, że będą pozostawać na dnie, nawet jeżeli zbiorniki, w których była przechowywana, skorodują. Nie będą wypływać na powierzchnię i dryfować. Może je przemieścić przypadkowo człowiek (trałowanie denne przy połowach ryb, prace podwodne). W przypadku znacznego rozdrobnienia nie można wykluczyć przemieszczania za sprawą silnych prądów przydennych. Przypadkowe wydobycie broni chemicznej może się skończyć poparzeniami, a nawet śmiercią. W miejscach znanych zatopień amunicji chemicznej nie wolno jednak łowić ryb z użyciem włoków dennych.

Zagrożeniem dla ekosystemu morskiego są przede wszystkim środki, które zawierają arsen (adamsyt, Clark I, Clark II, luizyt) oraz iperyt, który również był mieszany ze środkami zawierającymi arsen. Toksyczność samego iperytu jest wysoka, jednak jego niska rozpuszczalność w wodzie morskiej znacząco ogranicza narażenie organizmów żywych. Uwolniony z korodujących pojemników pozostanie na dnie w formie stałej i będzie ulegał powolnemu rozpadowi. Iperyt rozkłada się ostatecznie do substancji nietoksycznych, jednak niektóre pośrednie produkty jego hydrolizy są toksyczne. Osławiony Cyklon B i tabun rozkładają się w wodzie morskiej szybko, a produkty ich rozkładu nie są toksyczne.

Czy można stwierdzić, że ryby miały kontakt z bronią chemiczną?



Odsetek dorszy z owrzodzeniami zarejestrowany w trakcie połowów badawczych MIR w polskich obszarach morskich oraz w monitorowanych w ramach NPZDR połowach polskich rybaków.
Odsetek dorszy z owrzodzeniami zarejestrowany w trakcie połowów badawczych MIR w polskich obszarach morskich oraz w monitorowanych w ramach NPZDR połowach polskich rybaków. mat. MIR
Ryby, które miały bezpośredni kontakt z BŚT będą miały objawy poparzeń i nie są dopuszczane do sprzedaży. W praktyce bardzo rzadko zdarza się, aby ryby z jakimikolwiek zewnętrznymi objawami chorobowymi były zatrzymywane na burcie.

W przypadku iperytu przeprowadzono badania polegające na bezpośredniej ekspozycji żywych ryb na ten środek bojowy. W tkankach mięśniowych węgorza poddanego eksperymentom nie wykryto iperytu ani produktów jego rozkładu. Ryby narażone na długotrwałe oddziaływanie BŚT, zawierających arsen, charakteryzują się podwyższonym poziomem tego pierwiastka. Ryby po kontakcie z BŚT lub toksycznymi produktami ich rozkładu mogą mieć szereg niespecyficznych objawów, charakterystycznych dla tzw. stresu środowiskowego. Symptomów tych (takich jak spadek współczynników kondycji, zewnętrzne objawy chorobowe, zarażenie ryb pasożytami, zmiany stabilności membrany lizosomalnej, zmiany histopatologiczne tkanek) nie można wiązać wyłącznie z amunicją chemiczną, ponieważ te same efekty mogą wywołać inne czynniki, takie jak:
  • niedostatek tlenu
  • zarażenie pasożytami
  • brak odpowiedniej ilości pokarmu
  • przegęszczenie stada ryb
  • narażenia na inne zanieczyszczenia, które mogą występować w morzu.


Najwięcej w Bałtyku zatopiono iperytu siarkowego. Nawet jeżeli w osadach dennych zostanie oznaczona substancja wskaźnikowa dla tego związku (TDG lub TD), nie oznacza to "katastrofalnego zatrucia ekosystemu" czy ryb, ponieważ te substancje nie są toksyczne.

Czy można bezpiecznie jeść ryby z Bałtyku?



Wartości dopuszczalnego tygodniowego spożycia ryb bałtyckich w kontekście zagrożenia metalami ciężkimi dla osoby ważącej 70 kg.
Wartości dopuszczalnego tygodniowego spożycia ryb bałtyckich w kontekście zagrożenia metalami ciężkimi dla osoby ważącej 70 kg. mat. MIR
Zawartość substancji zanieczyszczających, które mogą zagrozić zdrowiu ludzi, jest monitorowana i odnoszona do najwyższych dopuszczalnych poziomów określonych w prawie unijnym, do którego odnosi się również polska Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Najwyższe dopuszczalne poziomy są określane na rygorystycznym poziomie, biorącym pod uwagę ryzyko związane z konsumpcją. Produkty zawierające zanieczyszczenia powyżej tych poziomów nie mogą być wprowadzane do handlu.

W przypadku ryb, zawierających wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, korzyści dla zdrowia wynikające z włączenia ich do diety 2-3 razy w tygodniu przewyższają ryzyka związane z zanieczyszczeniami.

Zawartość substancji zanieczyszczających (kadm, rtęć, ołów, dioksyny i dioksynopodobne, polichlorowane bifenyle, pestycydy chloroorganiczne, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne) w rybach bałtyckich jest w Polsce monitorowana w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska, prowadzonego przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska oraz w ramach monitoringu żywności prowadzonego przez Państwową Inspekcję Weterynaryjną.

Wbrew doniesieniom prasowym, wyniki badań świadczą, że ryby i przetwory rybne zawierają niewielkie zawartości zanieczyszczeń i nie zagrażają konsumentom. Uwagę należy zwrócić jedynie na duże łososie bałtyckie (a dokładniej - ich tłustą część brzuszną), które powinny być monitorowane w większym zakresie z uwagi na zagrożenie zanieczyszczeniem dioksynami. Warto wiedzieć, że tego zagrożenia można łatwo uniknąć, nie spożywając jedynie tej części łososia.

Opracował:

Opinie (186) 6 zablokowanych

  • Dobrze, że o tym piszecie, ale szkoda, że tak mało twardych danych w tekście. Skądś się jednak biorą te wysokie poziomy zachorowań na nowotwory w Pomorskim, a przecież powietrze mamy najczystsze w Polsce...

    • 4 0

  • objawy oparzeń

    Ryby z objawami oparzeń są filetowane na kutrze i sprzedawane bez skóry. jako zdrowe.

    • 4 3

  • Kiedy Niemiaszki zapłacą nam za to? (5)

    • 10 4

    • To nie Niemcy zatapiali.

      W Bałtyku te pozostałości po wojnie zatapiali Rosjanie i Polacy.

      • 1 0

    • (3)

      Tusk pilnuje aby nigdy.

      • 4 4

      • O zgrozo, pisowe trolle. (1)

        • 0 3

        • a ty ile juz kopiejek zarobiłestrolu

          • 1 1

      • Jarek zadba aby zapłaci tyle

        co by do końca życia ci starczyło na tanią wódę z biedry dla ciebie cebulaku.

        • 0 2

  • Na youtube proponuje obejzec dws filmy (3)

    Pierwszy nalezy wpisac "brudna prawda" a drugi film "chemiczny Bałtyk". To nie sa zarty. I z tym trzeba jak najszybciej walczyc !! Pozdrawiam

    • 16 1

    • (1)

      warto obejzec i zacząc dzialac !! to ostatnie chwile naszego morza !!

      • 1 1

      • A kto ma działać. Kaczor????

        • 1 1

    • Dziecko internetu. Może byś najpierw zgłębił temat pod względem publikacji naukowych, a nie oglądał filmiki na youtubie.

      Rozumiem, że twój pogląd na katastrofę smoleńską definiuje filmik podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza z miłym lektorem i fajną animacją.

      • 3 1

  • fabryka dextera na dnie Bałtyku

    • 0 0

  • jadam ryby ale z atlantyku (3)

    mieszkam w uk i tylko takie ryby spozywam baltyk jest ogromnie zatruty i to wszystkim , poczawszy od broni biologicznej konczywszy na sciekach ktore sa wlewane szczegolnie przez rosjan

    • 5 3

    • zgadza sie tak własnie jest tylko oceaniczne jeszce są dobre

      • 0 0

    • dodam jeszcze (1)

      ze podczas wakacji w krynicy morskiej przebywajac na plazy zostalem popazony nieznana substancja w kilku miejscach na skorze /bylo to ok 20 lat temu/ poparzenia polegaly na tym ze mialem rany ktore sie nie goily strup byl wilgotny i odpadal przed zagojeniem , mialem kilka malych punktow na ciele , przeszlo samo bez wizyty u lekarza po ok 2-3 tyg

      • 1 0

      • Ależ trollciu masz bujną fatnazję w komentowaniu tego wątku. Idealny temat dla ciebie do popisu.

        • 0 2

  • (1)

    Partia Oszutów dbała o to, aby ludzi nie było stać na wakacje nad morzem i jedzenie ryb. Można powiedzieć, że dbali o zdrowie polaków, zupełnie nieświadomie.

    • 6 6

    • NSDAP?

      • 0 2

  • Ryby z Bałtyku nie nadają się do spożycia (2)

    Nie należy podawać ich nikomu! Truciznę czyni dawka ale te ryby są bez wyjątku niezdrowe. W skandynawskich sklepach przy wszystkich rybach bałtyckich są ostrzeżenia!
    Ogólnie znakomita większość ryb nawet tych oceanicznych jest zatruta. Takie kraje jak Niemcy Francja Holandia wysyłają swoje śmieci do afryki a tam naturalnie są utylizowane w klasyczny afrykański sposób czyli trafiają do wody. Do Afryki jadą auta wypełnione starymi komputerami starym agd itp dziadostwem.
    Uważajcie szczególnie na tzw Norweskie trany Norweskie łososiowate i tuńczyki w puszkach oraz polskie ryby w puszkach. Ryby które nie nadają się do sprzedaży bezpośredniej jako świeże trafiają do puszek.

    • 10 6

    • (1)

      dlaczego na norweskie trany. bo Norwegia łowi na bałtyku i ma do niego dostęp?

      • 2 0

      • norwedzy pakują w ampułki tran z ameryki południowej i sprzedają jako zdrowy hahaha

        • 1 0

  • "Kto jest sponsorem badań?" (2)

    "Ryby są bardzo zdrowe" :-)

    • 58 6

    • Ministertwo Nauki i Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, bo te dwa ministerstwa przekazują kasę na badania.

      • 1 0

    • Bo są.

      Pozostałości po wojnie leżą na dnie i dopóki nikt nie zacznie grzebać to tam zostaną. Większym problemem jest eutrofizacja, która zabiera tlen i światło rybom i roślinom dna morskiego.

      A skąd taka nadmierna eutrofizacja? Przez nawozy i bezściółkową hodowle świń produkującą gnojowicę.

      • 5 4

  • Ciekawy artykuł

    Więcej takich

    • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Nowe Trendy w Turystyce
Nowe Trendy w Turystyce
konferencja
paź 29-30
piątek - sobota
Gdańsk, Europejskie Centrum Solidarności
Miasto mieszkańców i/czy turystów
Miasto mieszkańców i/czy turystów
debata
paź 27
środa, g. 18:00
Gdańsk, Instytut Kultury Miejskiej
IDEA Squash
IDEA Squash
warsztaty, spotkanie
lis 4
czwartek, g. 18:00 - 20:00
Gdańsk, Instytut Kultury Miejskiej

Sprawdź się

Sprawdź się

Wybierz poziom

Owady to: