Wiadomości

Niszczy miny i zdobywa nagrody. "Głuptak" doceniony przez MON

"Głuptak" atakuje minę ładunkiem kumulacyjnym o masie 1,2 kilograma. Może przemieszczać się z maksymalną prędkością do 3 m/s. To oznacza, że w 10 minut jest w stanie zniszczyć cel oddalony o 400 metrów.
"Głuptak" atakuje minę ładunkiem kumulacyjnym o masie 1,2 kilograma. Może przemieszczać się z maksymalną prędkością do 3 m/s. To oznacza, że w 10 minut jest w stanie zniszczyć cel oddalony o 400 metrów. mat. prasowe

"Głuptak" to zdalnie sterowany pojazd podwodny służący do wykrywania i niszczenia min, stworzyli go naukowcy z Politechniki Gdańskiej. Za to osiągnięcie zespół pod przewodnictwem prof. Lecha Rowińskiego został wyróżniony przez Ministerstwo Obrony Narodowej.



Wynalazek pracowników Politechniki Gdańskiej został wyróżniony za "najlepszy patent uzyskany w wyniku realizacji badań naukowych lub prac rozwojowych" w V Konkursie na najlepszą pracę naukową i wdrożenie z obszaru obronności.

System obrony przeciwminowej OPM, któremu Ministerstwo Obrony Narodowej nadało kryptonim "Głuptak" to mały, zdalnie sterowany pojazd podwodny, bardzo podobny do torpedy.

- Nasz "Głuptak" spełnia wszystkie wymagania wobec tego typu urządzeń, a dodatkowo posiada obrotową głowicę, która pomaga w celowaniu w miny morskie. Używając naszego pojazdu można celować w bok, podczas gdy wszystkie konkurencyjne urządzenia umożliwiają kierowanie tylko na wprost - podkreśla prof. Lech Rowiński, który przewodniczy zespołowi pracującemu nad wynalazkiem.
"Głuptak" atakuje minę ładunkiem kumulacyjnym o masie 1,2 kilograma. Pojazd napędzany jest czterema śrubami. Może przemieszczać się z maksymalną prędkością do 3 m/s. To oznacza, że w 10 minut jest w stanie zniszczyć cel oddalony o 400 metrów.

- Ponadto nasz pojazd ma zdolność do działania w warunkach silnych prądów. To jedyne rozwiązanie dostosowane do pracy w prądzie do 2 m/s. Materiał wybuchowy przechowywany jest poza nośnikiem. Dzięki tym walorom, "Głuptak" nadaje się do wszystkich rodzajów misji - dodaje.
To nie pierwszy tego typu wynalazek naukowców z Politechniki Gdańskiej. Opracowany przez nich system obrony przeciwminowej "Ukwiał" jest wykorzystywany na okrętach Marynarki Wojennej RP od 1999 roku.

Opinie (57) 1 zablokowana

  • Brawo chłopaki

    • 58 3

  • Dodatkowy plus... (2)

    Za nazwę. Nie dość że świetny wynalazek to z jajem.

    • 65 2

    • przy tej nazwie MON to kupi (1)

      trzeba tylko wyposażyć go w ładunki termobaryczne

      • 13 1

      • i niewidzialną, pancerną mgłę w proszku

        • 5 1

  • Marnotrawstwo publicznych pieniędzy (2)

    na wynalazki wątpliwej przydatności

    • 10 83

    • Ooooo arbuz się odezwał! (1)

      Z wierzchu zielony w środku czerwony.
      Patent bardzo dobry. Bez ryzyka nurka minera można zneutralizować minę morską. Można tym zniszczyć niewybuchy morskie albo zrobic przyłącze na lewo do Nordstream

      • 10 2

      • na arbuza to on za kwaśny

        raczej jakaś psiara, która myśli że jest złotym jabłkiem

        • 3 3

  • Hmm... (10)

    1. dr hab. inż. Lech Rowiński, do profesora to jeszcze daleko
    2. Wynalazek na sznurku - projekt od min. 15 lat pokazywany przez p. Rowińskiego
    3. Na rynku można już kupić lepsze modele, zdalne

    • 23 26

    • Otóż nie tak daleko! (2)

      ad. 1. Dr hab. inż. to najwyższy stopień naukowy w naukach technicznych. Pracownik naukowy z takim stopniem może otrzymać tytuł profesora na podstawie dorobku naukowego czy dydaktycznego, który Pan Rowiński niewątpliwie już ma. W kontekście opisywanej nagrody takiej nominacji należy się spodziewać wkrótce.

      • 9 3

      • cóż te niuanse

        należy odróżnić tytuł od stanowiska - na razie jest zatrudniony na stanowisku a nie posiada tytułu

        analogicznie

        mgr inż. może być zatrudnionym jako asystent, wykładowca lub starszy wykładowca

        dr inż. może być zatrudniony jako adiunkt lub starszego wykładowcy

        dr hab może być zatrudniony na stanowisku adiunkta lub profesora nadzwyczajnego

        prof tytularny może być zatrudniony na stanowisku profesora nadzwyczajnego lub zwyczajnego

        • 3 3

      • No chyba nie, 2 razy prof. PG, książka wydana, a tytułu brak :)

        • 0 0

    • (1)

      pan Rowiński jest już profesorem Politechniki Gdańskiej, co daje mu prawo tytułowania się profesorskim mianem

      • 7 5

      • Na terenie PG, a nie poza nią :) hahahaha

        • 0 0

    • Odgrzewany kotlet bo ten projekt ma hohohoho lat:)

      To nie bylo nowszych projektow?:)

      • 6 3

    • Ad. 3 - zdalne - zdalnie sterowane? (2)

      Ten też nie jest załogowy, tylko zdalnie sterowany.

      • 4 2

      • Zdalnie to też za pomocą kabla. Czy radiowo? (1)

        Bo jak na kablu to lekka zwała. Pierwsze tv miały pilot na kablu. ... Lata 70

        • 2 4

        • Radiowo? Pod wodą?!

          Fale radiowe bardzo kiepsko rozchodzą się w wodzie co wyklucza tego typu sterowanie w zastosowaniach podwodnych, poza "zabawkami" modelarzy, które nie schodzą na większe głębokości.

          • 2 1

    • No tak

      intelektem nie grzeszysz. Nawet nie potrafisz się pod opinią podpisać. Na rynku można kupić zdalne ale zabawki znawco przedmiotu.

      • 1 0

  • matematyka (11)

    "Może przemieszczać się z maksymalną prędkością do 3 m/s. To oznacza, że w 10 minut jest w stanie zniszczyć cel oddalony o 400 metrów." - 3*10*60 = 1800m ? skąd 400 m?

    • 30 5

    • dedukcja (4)

      Bardzo możliwe że dana specyfikacja uwzględnia wspomnianą w artykule "zdolność do działania w warunkach silnych prądów. To jedyne rozwiązanie dostosowane do pracy w prądzie do 2 m/s". Po ich uwzględnieniu i założeniu ich występowania specyfikacja może podaje faktyczne możliwości sprzętu pracującego w trudnych warunkach morskich a nie laboratoryjnym przemieszczaniu się 3 m/s...ale może się mylę...

      • 3 1

      • dedukcja 2 (3)

        Jeśli urządzenie poruszałoby się z prędkością 3m/s w przeciwnym prądzie 2m/s, to prędkość wypadkowa wyniesie 1 m/s. A zatem przepłynięcie 400 m zajmie 400 sek czyli 6,67 min. A skąd więc 10 minut?

        • 13 2

        • średnia

          • 1 1

        • Może zachodzi łukiem pod wodą i strzela tym ładunkiem

          co to go ma

          • 2 0

        • Aby unieszkodliwić minę należy do niej dopłynąć. Podłożyć ładunek niszczący oraz odpłynąć na bezpieczną odległość (bo jest to robot wielorazowy). Zatem to nie sam czas dopłynięcia. Ale fakt w tym czasie możnaby pewnie bardziej oddalony cel zniszczyć.

          • 4 1

    • kabel ma 400 m :) (2)

      • 8 3

      • w castoramie są przedłużacze 25 m! (1)

        • 5 1

        • Czy nie rozważylby Pan etatu na politechnice lub w MONie?

          • 6 0

    • (1)

      Bo to głuptak i płynie wężykiem :)

      • 5 0

      • ano tak, całka po wektorze prędkości

        • 3 0

    • Błąd wynika prawdopodobnie z użycia w zdaniu frazy "to oznacza".

      Powinno być: "Może przemieszczać się z maksymalną prędkością do 3 m/s. Płynąc z tą prędkością jest w stanie zbliżyć się do podejrzanego obiektu oddalonego nawet o 400 metrów i wykonać czynności skutkujące jego zniszczeniem. Wszystkie działania w czasie 10 minut".
      Pamiętajmy, że zbliżenie zbliżeniem, ale wcześniej musi nastąpić detekcja, po zbliżeniu klasyfikacja zagrożenia i dopiero działania mające na celu likwidację obiektu. Całość może zajmować około 10 minut.

      • 2 0

  • głupi antek (1)

    swój do swojego ciągnie

    • 9 19

    • bo ma taką minę

      • 3 0

  • przypomina mi sie putina doradca gospodarczy sugerujacy eksport wieprzowiny do iraku i okolic

    • 7 4

  • Nagrody MON

    NAgroda imienia Bartłomieja Misiewicza :)

    • 15 14

  • były, helikoptery, drony, teraz głuptaki, i co jeszcze ?

    Antek, nie potrafi nawet udowodnić Smoleńska, wstyd dla Polski.

    • 16 12

  • Urządzenie ciekawe.

    • 7 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Jakiego pierwiastka jest najwięcej w powietrzu?