Wiadomości

Od kwiatów po bony prezentowe. Ile kosztuje wdzięczność dla nauczycieli?

Do niedawna tradycyjnym prezentem dla nauczyciela na zakończenie roku szkolnego był kwiatek. Jednak obecnie w modzie są coraz bogatsze podarunki.
Do niedawna tradycyjnym prezentem dla nauczyciela na zakończenie roku szkolnego był kwiatek. Jednak obecnie w modzie są coraz bogatsze podarunki. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Kiedyś wystarczył kwiatek, dziś to karty podarunkowe o wartości kilkuset złotych czy drogie prezenty - tak uczniowie na koniec roku szkolnego okazują swoją wdzięczność pedagogom czy wykładowcom. Za kilkanaście dni rozpoczną wakacje, wraca więc pytanie, czy takie gesty są dobrym zwyczajem? Komu i co wypada podarować? Niektórzy rodzice przekonują, że to zdecydowana przesada, bo nauczyciele po prostu wykonują swoją pracę. Kuratorium oświaty z kolei przekonuje, że o prezentach nic im nie wiadomo.



Czy nauczyciele powinni przyjmować prezenty od uczniów?

nie, dostają pensję, nie rozliczają się z większych prezentów, to podchodzi pod łapówkarstwo 26%
tak, o ile prezenty są zrobione przez dzieci, np. laurka 23%
tak, dawanie kwiatów to już tradycja i piękny gest 37%
tak, przez prezenty okazywana jest wdzięczność dla nauczyciela za rok poświęceń, a zbiórka całej klasy, to nie jest duży wydatek finansowy 14%
zakończona Łącznie głosów: 1279
Tradycją w polskich szkołach stało się wręczanie nauczycielom na koniec roku szkolnego kwiatów. Natomiast przy zakończeniu dłuższego etapu edukacji dziecka nieraz jest to prezent dla wychowawcy, na który składa się przeważnie cała klasa. Przez podarek rodzice i dzieci pragną symbolicznie okazać wdzięczność nauczycielowi za dotychczasowe starania. Jednak co w tym wypadku dawać i czy to konieczne?

Rower, ręczniki, kwiaty... Jaki jest dobry prezent dla nauczyciela na zakończenie roku?

- Na ostatniej wywiadówce dowiedziałem się, że rodzice zamierzają dać wychowawczyni w prezencie bon pieniężny do modnej perfumerii - mówi Tomasz, tata dziewięcioletniej Kasi. - Poprzedni, na taką samą kwotę, dostała z okazji Dnia Nauczyciela. Z tego, co się dowiedziałem w szkole, do której uczęszcza moja córka, to bardzo częsta praktyka - nauczyciele wskazują sklep, rodzice się zrzucają, a zebraną kwotę dają w prezencie w postaci karty podarunkowej. Tylko czy to jest zgodne z prawem? Przecież to pobieranie dodatkowego wynagrodzenia za wykonaną pracę. Czy nauczyciele uwzględniają te karty podarunkowe w zeznaniach podatkowych? - pyta.
To niejedyny taki przypadek w Trójmieście - okazuje się, że wręczanie kart podarunkowych do znanych sklepów czy drogerii jest coraz powszechniejszym zwyczajem. Rodzice uczniów składają się też na większe prezenty dla nauczycieli. Czasem to ręczniki, sprzęty do szkoły, może to być również... rower.

- Kilka lat temu zastanawialiśmy się wspólnie z rodzicami innych dzieci, co kupić nauczycielce mojej córki, która była jej wychowawczynią przez 3 lata. Planowaliśmy przeznaczyć jakąś kwotę na prezent i kwiaty. W końcu, gdy zapytaliśmy ją, co chce, odpowiedziała grzecznie, że marzy o rowerze i może się do niego dołożyć. I woli to zamiast kwiatów i prezentu. Troszkę wydało mi się to przesadą, ale zgodziliśmy się i kupiliśmy jej rower. Dziwnie to wyglądało, z drugiej strony kwiaty od całej klasy plus prezent też by trochę wyniosły - opowiada jeden z rodziców.
Prezenty mogą być niespodzianką dla nauczycieli, ale również mogą prowadzić do zakłopotania

Jak przekonują nauczyciele, wdzięczność ich wychowanków zawsze jest bardzo miła, ale kiedy przekracza granice rozsądku, bywa kłopotliwa.

- Na koniec roku uczniowie wręczają nam głównie kwiaty. Jest to bardzo miłe docenienie pracy nauczyciela, która bywa naprawdę ciężka. Zdarzają się również większe prezenty, które sprawiają radość, ale równocześnie nierzadko wprawiają nas - nauczycieli - w zakłopotanie - ocenia nauczycielka języka kaszubskiego z jednej z trójmiejskich szkół.
Pomorskie Kuratorium Oświaty podkreśla, że nauczyciele nie powinni przyjmować żadnych prezentów.

- Dla nauczycieli to jest praca, za którą otrzymują wynagrodzenie. Robią to z pasją i na pewno z wielkim sercem i słowo "dziękuję" naprawdę tu wystarczy. Ewentualnie mogą to być zrobione przez dzieci laurki, które będą bardzo miłym gestem na pożegnanie. Żadnych prezentów materialnych nauczyciele nie przyjmują. Na koniec roku nie powinny być dawane oraz przyjmowane żadne prezenty materialne, naprawdę wystarczy słowo dziękuję - wyjaśnia Monika KończykKuratorium Oświaty w Gdańsku.
Alkohol dla promotora po obronie dyplomu

Problem prezentów dotyczy nie tylko rodziców i uczniów, ale również studentów, którzy kończą studia. Seminarzyści chcąc okazać swoją wdzięczność za pomoc i wskazówki dotyczące tworzenia pracy dyplomowej, tradycyjnie ofiarowują swojemu promotorowi prezent, który najczęściej wręczają po obronie pracy. Zwykle seminarzysta bądź cała grupa kupuje bukiet kwiatów dla promotora, recenzenta i dla członka komisji, bądź wyłącznie dla promotora.

- Złożyliśmy się na kwiaty i głośniki dla promotora, o których marzył. Uważam, że drobna zbiórka na prezent dla promotora, o ile nie jest to zbyt duży wydatek, nie jest problemem, a warto pokazać wdzięczność promotorowi, który poświęcił nam wiele czasu i włożył w to serce - przekonuje studentka.
Obok kwiatów bardzo popularnym prezentem jest też alkohol. Także tutaj zdania co do wręczania prezentów są podzielone.

- Po obronie nie daliśmy nic promotorowi, gdyż uważam, że to niepotrzebne rozpieszczanie wykładowcy. On dostaje za to pieniądze, również dzięki temu może awansować na wyższy stopień naukowy. Nie robi tego za darmo - mówi Tomek, student historii.

Opinie (263) 3 zablokowane

  • nie widze zadnego problemu (20)

    chcesz to kup kwiata czy prezent, nie chcesz to nie kupuj
    przeciez nikt do tego nie zmusza

    • 190 36

    • Nie do końca.... (6)

      Ja dobrze pamiętam "składki"- ty se daj co chcesz ale będzie też duży prezent od całej klasy (100zł składka)

      • 23 16

      • Nie wiem w jakiej szkole było twoje dziecko, składka 100 zł ? (5)

        u nas- w prywatnej, składka 15 zł i owszem- czyli razem bon za ok. 200 zł , ale po to, by nie kupować jakiegoś nieużytecznego badziewia.

        • 39 4

        • skladka (4)

          15 zl x (dzien Nauczyciela, swieta, dzien kobiet, koniec roku).
          Tych skladek jest kilka w ciagu roku, a jak masz trojke dzieci to zaczynaja sie robic powazne sumki.

          W sumie u Was 15 zl to faktycznie malo.

          • 10 10

          • (2)

            jak masz trójkę dzieci to masz 1000+ jak nie lepiej ... nie płacz ...

            • 17 7

            • To jest na dzieci, nie na nauczycieli (1)

              • 5 4

              • Tylko żeby tak te 500+ rodzice wykorzystywali na dzieci, a nie na swoje potrzeby. Często to nauczyciel dokłada z własnej kieszeni, bo mu żal dziecka, któremu matka nie dała tych 15 zł na kino, czy wysłała głodne do szkoły.

                • 7 1

          • ta składka 15 zł jest u nas tylko na zakończenie roku

            Dzień Nauczyciela- indywidualnie, jeśli ktoś uznaje
            dzień Kobiet- to chyba dwoje dzieci przyniosło po kwiatku,
            a święta ? Nie ma obchodów względem nauczycieli.

            • 10 0

    • to sa łapówki i to jest problem (3)

      • 16 18

      • Oczywiście. Rodzice płacą w ten sposób nauczycielkom za podwyższanie ocen ich dzieci. Wszyscy są zadowoleni, tylko potem mamy coraz durniejszych studentów.

        • 13 25

      • Od kiedy się daje łapówke po wszystkim?!

        • 19 5

      • Dokładnie to jest czytes łapówkarstwo

        i dający i biorący powinni mieć problem...
        Nie mam oczywiście na myśli dawania po prostu kwiatka,
        ale alkohol i reszta? Niedopuszczalne

        • 9 7

    • wdzięczność dla tych nierobów ? (7)

      nieroby cholerne 999 % nauczycieli to psychole

      • 14 32

      • (3)

        Twój nauczyciel od matematyki widać zawalił robotę.

        • 28 2

        • (2)

          No właśnie co to za nauczyciel który zawalił robotę. Niczego nie potrafi nauczyć. Tylko brać. Takich mamy bezmózgich nauczycieli.

          • 3 8

          • A może ten uczeń był takim niewyuczalnym gołąbem i został nim do dzisiaj

            • 3 1

          • Wszędzie znajda się czarne owce

            ale to nie znaczy, ze wszyscy nimi są

            • 0 0

      • 999%? (1)

        Dobrze, że ty jesteś pracowity i mądry.

        • 15 0

        • I NA 999% tempakiem

          • 4 0

      • zgadzam się bo żaden cię niczego nie nauczył i pozostałeś matołem

        • 8 1

    • Dokładnie tak, nie do końca tak to działa

      Bo te prezenty (bony, karty podarunkowe i inne) są z klasowych pieniędzy na które również wpłacasz i Ty.

      • 6 1

  • Ja będę skromna (8)

    i poproszę Dacię Dustera ale żeby miała napęd na 4 koła bo uczę w terenie wiejskim.

    • 147 11

    • musisz być fajną babką (2)

      to sie czuje, takie imponderabilia...

      • 11 2

      • imponderabilia (1)

        imponderabilia «rzeczy nieuchwytne i niedające się dokładnie zmierzyć lub obliczyć, mogące jednak wywierać wpływ na jakieś sprawy»

        • 1 1

        • przepych nie tylko na komunii

          • 2 1

    • przynajmniej wiesz czego chcesz (2)

      Chociaż wolałbym Toyotę Land Cruisera V8

      • 15 1

      • to zostań nauczycielem i poproś klasę :) (1)

        • 14 0

        • Wolę sam sobie

          kupić >

          • 0 0

    • dacia (1)

      powiedz tylko jaki kolor i czy metalik

      • 7 0

      • róż pastelowy

        w wersji półpołysk

        • 9 0

  • Wystarczy wykupienie (2)

    korepetycji ....

    • 21 36

    • Kop w d**ę. (1)

      • 0 0

      • i

        pubilkacji ...

        • 0 0

  • Jak chce dać lekarzowi dobry alkohol za to, że mnie wyleczył, to będzie uznane to za łapówkę. (9)

    A nauczycielom można dawać i wszystko jest ok?
    Bądźmy konsekwentni...

    • 113 39

    • lekarzowi dajesz przed (1)

      żeby cię szybciej "wyleczył", więc jest różnica. Nikt nauczycielom nie daje kwiatów na rozpoczęcie roku szkolnego.

      • 26 6

      • Napisałem "za to, ŻE mnie wyleczył". Nie napisałem "za to, ŻEBY mnie wyleczył". Jest różnica.

        Nauczcie się czytać ze zrozumieniem, albo wróćcie do szkoły by się tego w końcu nauczyć...

        • 14 5

    • Nie, gdy dasz po leczeniu, to nie łapówka, łapówka jest wtedy gdy dajesz przed i dzięki temu uzyskujesz coś, (3)

      czego bez łapówki byś nie uzyskał.
      Mój tata był wdzięczny za dobrą opiekę, za dobrze przeprowadzoną poważną operację i dał lekarzowi prezent,
      a gdy ten nie chciał przyjąć,
      tata położył na biurku i powiedział, że i tak zostawi, a pan doktor może komuś dać---
      to był bon upominkowy do restauracji - tak na kwotę dla dwóch osób na dobry obiad.
      Tata zastrzegł, że w kopercie nie ma pieniędzy.

      Przyjęty tata był do szpitala w normalnym trybie planowanym, bez znajomości.

      • 24 3

      • (1)

        a pielęgniarkom i położnym czekoladki za dychę...

        • 7 8

        • Dwu paniom pielegniarkom też:

          po winie- dość dobrym, no takim nie za 200 zł, ale nie najgorszym ( ok.60 zł ) ,
          to była jego wolna wola z tymi prezentami,
          doceniał opiekę w szpitalu, oraz to, że wyszedł w dużo lepszym stanie niż tam trafił.

          • 6 0

      • Lepiej mógł dać talon do rozi

        • 1 3

    • i tak to się kręci... lekarz: kopertę, whisky, perfumy, pielęgniarka: kopertę, czekoladki, perfumy, kwiaty (1)

      nauczyciel: rowery, bony zakupowe i kwiaty
      urzędnik: kopertę, bombonierki
      najśmieszniejsze jest to, że wszystkie te praktyki obejmują głównie zawody, które są opłacane z publicznych pieniędzy. To jest jakiś wasalski, poddańczy zwyczaj jakby ci co wykonują swoją robotę musieli dostać coś na zachętę by następnym razem przychylniej spojrzeli w stronę petenta czy ucznia. I zamiast ten zwyczaj wyplenić to mnożą się tacy c, którzy to całe towarzystwo bezustannie rozpieszczają. Chociaż z drugiej strony często widać, że taki "nie obdarowany" inaczej traktuje tego co mu nie znosi darów w tzw podzięce. Bo to niby nie chcą, krygują się, zawstydzeni są ale pilnie obserwują co i od kogo im wpadnie, a później pamiętliwi są do bólu , hipokryci i pazeroty. Szkoła powinna głośno i jasno wystąpić do rodziców, że jest zakaz dziękczynny w innej formie niż bukiet kwiatków od klasy

      • 16 7

      • Sami dajecie i macie pretensje, że biorą.

        Przestańcie dawać to przestaną brać. Szkoła ma dać zakaz? Przecież to śmieszne.

        • 0 0

    • Łapówka (pot.) – korzyść, najczęściej finansowa, wręczana osobie lub grupie osób, dla osiągnięcia określonego celu, z pominięciem standardowych procedur.

      Dla osiągnięcia celu, nie po...

      • 5 2

  • Dziękuję

    Czasami wystarczy zwykłe dziękuję, o którym mam wrażenie wiele osób zapomina.

    • 104 4

  • Zawsze znajdzie się grupka nawiedzonych mamusiek (21)

    które mają "genialne" pomysły. Kwiaty kwiatami- daj se co chcesz, ale do tego składka na prezent dla wychowawcy- i to niemała składka- 50zł od osoby, a za to np komplet biżuterii albo jakiś kosz ze słodyczami/alkoholem itd. Osoby, które sie wyłamały usłyszały niewybredne teksty typu " na takie auto cię stać a na składkę nie masz" Już drugi rok z rzędu nie biorę udziału w tej szopce.

    • 161 12

    • Dokładnie (6)

      i to organizują przecież nie nauczyciele, tylko rodzice.

      • 47 1

      • (5)

        Dokładnie u mnie jest to samo 50 zł od rodzica . A potem te mamusie stoją i patrzą na ciebie spod byka bo nie dałaś. Nigdy nie daje i nie będę dawać. I tyle. Bez przesady za to ze ktoś uczy mi dziecko mam dawać prezent. Ja nie dostaje prezentów w pracy.

        • 36 7

        • (1)

          Na szczęście u nas była zrzutka po parę zł na kwiaty i (jak ktoś chciał) to kupował cokolwiek dla wychowawczyni. Wszyscy zadowoleni.

          • 12 1

          • Wstyd!

            • 4 1

        • (2)

          Gdy zmieniam pracę, to żegnam się krótko, po żołniersku: "Cześć" i tyle mnie widzieli.
          Na urodziny nigdy nie przynoszę ciasta, ani też nie dorzucam się do żadnych upominków dla kolegów i koleżanek.
          Nie daję kwiatów na dzień kobiet, w końcu równouprawnienie mamy i uważam, że to seksistowskie wyróżniać kobiety tylko za to, że są kobietami.
          Lekarzom nie dziękuję, to ich psi obowiązek pomagać, od tego są lekarzami.
          Pilotowi nie klaszczę, gdy lądujemy, od tego jest przecież pilotem, żeby rutynowo zgadzała się liczba startów i lądowań.
          Za uprzejmość nie jestem wdzięczny, żyjemy w cywilizowanym społeczeństwie i uprzejmość jest oczywistą oczywistością, a nie czymś specjalnym.
          Miejsc nie ustępuję. Każdy chce siedzieć i kto pierwszy ten lepszy. Też przecież płacę za bilet to i mogę w pełni korzystać z pojazdu.

          • 13 5

          • Mistrz popularności (1)

            i jesteś pewnie najbardziej popularną osobą w każdym zakładzie pracy, który zaszczyciłeś swoją obecnością. wszyscy się cieszą współpracując z Tobą i płaczą gdy słyszą Twoje żołnierskie "Cześć".
            Tylko ja mam nadzieję, że nigdy nie będę miała zaszczytu.

            Z poważaniem
            Uprzejma

            • 4 1

            • Droga uprzejma Pani, wypowiedź moja była ironiczna i miała na celu wyszydzenie tych, dla których problemem jest dziękowanie przy pomocy kwiatka i innych społecznie akceptowalnych sposobów.

              Pozdrawiam,

              • 2 0

    • Nie wierzę...

      Serio ktoś pozwolił sobie na tekst "na takie auto cie stac a na skladke nie masz" az reka sama cisnie sie do plaskiego...

      • 22 4

    • 50 zł? (1)

      za moich czasów i długo później na "normalny" koniec roku dawało się pojedynczego kwiatka/czekoladę (koszt 3-5 zł) a dopiero na zakończenie etapu edukacji był zrzutka na jakiś prezent i to w kwocie 10-15 zł. Kupowało się wtedy nauczycielowi na pamiątkę jakieś porządne wieczne pióro czy biżuterię (jeśli była to kobieta) z grawerem. Składka po 50 zł od 25 dzieci to przecież 1 125 zł! Widzę,że niektóre mamuśki grubo ponosi- zastaw się a pokaz się. Tylko po co? Ten prezent to miała być pamiątka a nie kto da więcej.

      • 33 2

      • Teraz przecież w modzie jest wożenie dzieci na komunię przedłużanym Hummerem :D
        Ludzie robią takie rzeczy, żeby poczuć się lepszym od Pani X z 5. piętra :P

        • 18 2

    • O dziwo, tak samo bywa w żłobkach i przedszkolach

      Składka po 50zł na prezent "pożegnalny"...

      • 9 1

    • Ech, żeby jeszcze było za co dziękować. (5)

      Tresują młodzież do wykonywania poleceń bez zająknięcia. Wymagają zapamiętania wiedzy, której praktycznego wykorzystania dzieciom nie tłumaczą, aż do zażygania. Tłamszą indywidualność, dziecięcą ciekawość i wrodzoną mądrość. Po wielu latach dzieciak nie pyta już po co, dlaczego, nie wątpi, tylko wykonuje bezmyślnie polecenia. Staje się idealnym parobkiem, klientem, żołnierzem, obywatelem, z awersją do zdobywania wiedzy. Takiego niby człowieka potrzebuje ten faszystowsko-korporacyjny system, takiego dostaje.

      Dla tych nielicznych ludzi, którzy szanują siebie i mają własne zdanie, koegzystencja z taką pozbawioną wyobraźni i honoru owczą tłuszczą to ciężki kawałek chleba.

      • 18 9

      • To już jest wina rządu, nie nauczycieli.

        • 9 1

      • Taki jest program (1)

        jeśli go nie wykonają, to stracą robotę i przyjdzie ktoś, kto robi wg wytycznych.

        Poza tym jeśli rodzic nie nauczy samodzielności, to nikt go nie zastąpi.

        • 18 1

        • rodzic uczy załatwiania wszystkiego prezentami,

          to kraj "załatwiaczy"
          zachód jest bogaty bo uczy sie, pracuje, wprowadza innowacje
          u nas sami "załatwiacze"

          • 4 4

      • za co? (1)

        Pracuję w szkole. Programu na szczęście nie realizuję, tylko zadania z ustawy. Oprócz zadań:
        - gdy dziecko głodne, podzielę się własnym drugim śniadaniem
        - herbatkę robię gdy boli brzuszek
        - mierzę temperaturę
        - opatruję rany
        - przytulam gdy smutne i płacze
        - odwożę z rodzicem na pogotowie, odwiedzam w szpitalu
        - wożę własnym samochodem z matką do specjalistów
        - dzwonię z własnego telefonu szukając pomocy i umawiając terminy
        - poszukuję specjalistów bardziej aktywnie niż rodzic
        - jeśli czegoś nie umiem szkolę się za własne pieniądze
        - kupuję lody na pocieszenie
        - kupuję lody gdy mają pierwszą menstruację, a matka zajęta serialami nawet nie wie o tym
        - w razie potrzeby daję tampony
        - znoszę fochy i wrzaski rodziców i jestem zawsze uprzejma
        - walczę z nauczycielami o oceny i udzielam darmowych korepetycji, często po godzinach
        - wiem o dzieciakach więcej niż ich właśni rodzice
        i często nawet kwiatka i "dziękuję" nie dostaję.
        Weźcie czasem pod uwagę, że Wasze aniołki wiele czasu spędzają w szkole, zdarza się, że więcej niż z Wami. I bardzo bardzo dużo wiadomo o Was drodzy rodzice, często zbyt wiele na mój poziom komfortu. Bo dzieci mówią o bardzo wielu rzeczach, co robicie z partnerami życiowymi, co pijecie, co mówicie, co palicie. Nie mówiąc już o tym, że często i Wy i Wasze dzieci nie prezentujecie ani kultury, ani uprzejmości, ani dobrych chęci. Myślę, że kwiatek to taki blady sposób na odwdzięczenie się za to, że tworzymy drugi dom dla Waszych dzieci. to nie jest praca, to naprawdę powołanie.

        • 6 3

        • Poniosło Cię ?

          • 1 0

    • u nas prezent idzie ze składek, nic nie dokładamy :)

      • 3 1

    • (1)

      masz dziecko w kl. III SP86 ???
      normalnie opisujesz sytuację którą przechodzie co roku

      • 0 0

      • To ile dziecko w tej III klasie siedzi? Jakieś szczególnie uzdolnione musi być :)

        • 7 0

    • u nas " Mamuśki " biorą kasę z klasowych, za to nie ma na nagrody dla dzieci :)

      • 1 1

  • Kuratorium stwierdza jednoznacznie (4)

    "Żadnych prezentów materialnych nauczyciele nie przyjmują". to piekne, gdy kuratorium zyje w alternatywnej rzeczywistości złozonej z papieru i liter.

    • 135 10

    • Prezenty dają rodzice, czy nauczyciel powinien wcisnać prezent im z powrotem do ręki i obrazić się ? (1)

      • 18 4

      • Tak powinien. Bo gdy bierze to znaczy ze mu się to podoba. I na to czeka.

        • 9 12

    • Drogie dzieci, kwiatki i inne d*perele wrzucajcie od razu do kosza

      bo kuratorium nam nie pozwala zabierać. Po co co roku je przynosicie?! Każdego czerwca musimy zamawiać kontener na te badziewia!

      • 16 1

    • wysłałam maila do szkoły , kuratorium - i nic , żadnej odpowiedzi, żadnego stanowiska w sprawie

      • 0 0

  • my kupiliśmy w tym roku kapelusz w ksztalcie kosza na smieci (2)

    • 24 46

    • brawo. Teraz zaj.... swoich rodziców i wydajcie...

      tomik poezji

      • 14 1

    • No rzeczywiście, super prezent. No i co można sobie pomyśleć o osobie albo o klasie, która kupuje coś takiego? Że pustaki bez podstawowej kultury i pomyślunku. Na szczęście normalne dzieciaki też jeszcze w szkołach istnieją, ale jak się czyta coś takiego to naprawdę można pomyśleć, że rośnie pokolenie idiotów.

      • 1 0

  • kwwiaty ok (6)

    Uważam że wdzięczność uczniów i rodziców za zaangażowanie w wychowanie naszych dzieci jest jak najbardziej do przyjęcia. Kwiaty na koniec roku nie są czymś złym i nie powinny wprawiać w zakłopotanie nauczyciela. jednakże prezenty bony, karty to już lekka przesada. W szkole mojego dziecka jest jedna nadgorliwa mamusia która wręcz wymusza na składkę na duży prezent dla nauczyciela... i bynajmniej nie jest to zakończenie pewnego etapu szkolnego ( np. koniec 3 klasy ). Ale to nic z niepokojem patrzę co będzie się działo przy komunii bo prezenty dla księży to dopiero cyrk.... i spory wydatek

    • 87 9

    • (2)

      Od kwiatów wolę czekolady i bombonierki.

      • 18 1

      • jako dziecko emerytowanej nauczycielki (1)

        potwierdzam! Kwiaty zwykle lądowały na cmentarzu u bliskich i w okolicznych kapliczkach bo po co nam w domu tyle ciętych kwiatów- mama zostawiała sobie jedne bukiet/składała do wazonu kilka kwiatków a resztę rozwoziła bo szkoda żeby się zmarnowały. My bardziej cieszyliśmy się z czekolad- mogły dłużej leżeć i się nie psuły.
        A i dla prawdziwego nauczyciela z powołania cieszy sam gest a nie jego rozmiar. Nawet dużo bardziej cieszy pojedynczy kwiatek z ogródka przybrany przez dziecko czy samodzielnie wykonana lurka (te wszystkie mama trzyma do dziś) niż wielki bukiet z kwiaciarni wciśnięty dziecku przez rodziców.

        • 25 0

        • Jako nauczyciel potwierdzam. Kwiaty z ogrodu... coś pięknego.

          • 3 0

    • To po co ulegasz?

      • 8 1

    • Dla księży ?? no to już jest jakiś cyrk

      • 7 0

    • prezenty dla księży ?! wtf.....

      • 0 0

  • :) (11)

    w dzisiejszych czasach nauczyciele nawet nie zaslugujo na kwiata:)

    • 31 99

    • Zgadza sie (1)

      • 4 17

      • W dzisiejszych czasach zasługują na medal

        za użeranie się z Brajankami i ich nawiedzonymi rodzicami. Taka prawda.

        • 24 3

    • Ci którzy uczyli cię j.polskiego napewno nie zasługują... (1)

      • 25 3

      • :)

        Jak juz to na pewno :) pozdrawiam

        • 11 2

    • nie wszyscy, ale większość nie zasługuje, bo są zwykłymi najemcami i wyrobnikami (1)

      popieram

      • 3 10

      • :)

        dobrze znam to cale pseudogrono pedagogiczne:)

        • 0 5

    • garstka została :) i im nawet bukiet się należy

      • 5 0

    • a ty nie zasługujesz nawet na ten wpis

      • 2 0

    • myślę że na kwiatek i dziękuję- nauczyciel zasługuje

      pani bilowa nie jest analfabetą; dzieki komu ?

      • 6 0

    • osioł

      powiedział osioł

      • 0 0

    • Twoi faktycznie nie zasługują, skoro nie nauczyli cię poprawnie się wysławiać.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Do chorób cywilizacyjnych nie zaliczamy: