Wiadomości

Po wakacjach drożdżówki wrócą do szkół

Najnowszy artukuł na ten temat

Co jedzą nasze dzieci w szkołach i przedszkolach?

Od września do szkolnych sklepików wrócić ma pieczywo cukiernicze i półcukiernicze.
Od września do szkolnych sklepików wrócić ma pieczywo cukiernicze i półcukiernicze. fot. Aleksandra Bober/Trojmiasto.pl

Od 1 września w sklepikach szkolnych będzie można kupić nie tylko wodę, świeże soki i owoce. Na półki mają wrócić produkty, o które rok temu stoczono prawdziwą batalię, czyli drożdżówki i kanapki z różnego rodzaju pieczywa. Co na to dyrektorzy trójmiejskich szkół podstawowych?



Czy drożdżwki powinny wrócić do szkół?

tak, drożdżówkę czy słodycze można przecież kupić w każdym innym sklepie 63%
raczej nie, po co co chwilę zmieniać przepisy? 8%
nie, to dobra zmiana, która może nauczyć dzieci zdrowego żywienia 29%
zakończona Łącznie głosów: 581
Projekt ministerialny wprowadza zmiany w stosunku do bardzo restrykcyjnego rozporządzenia, które weszło w życie 1 września 2015 roku. Upraszcza i łagodzi obecnie obowiązujące przepisy - czytamy na stronie Ministerstwa Zdrowia.

Efekt konsultacji społecznych

Kilka tygodni temu projekt tzw. rozporządzenia sklepikowego został przekazany do konsultacji społecznych. Wynika z niego m.in., że do szkół może wrócić pieczywo półcukiernicze oraz cukiernicze. Kryteria ograniczające zawartość cukru, tłuszczu i soli w poszczególnych produktach będą mniej restrykcyjne niż teraz.

- W sklepiku szkolnym, z którego korzystają do dziś moje dzieci, jeszcze rok temu były pączki, podgrzewane bułki z serem i ketchupem i blat pełen słodkich drożdżówek - opowiada Marta, mama dwójki dzieci uczących się w SP 86 w Gdańsku. - Teraz nie ma nic poza tzw. zdrową żywnością i wodą.
Jej zdaniem rewolucja związana ze zniknięciem drożdżówek ze szkolnych sklepików nic nie zmieniła, bo w pobliskim sklepie uczniowie mogli kupić wszystkie produkty z "czarnej listy". A zdrowa żywność w sklepikach spowodowała tylko wzrost cen.

Obecnie na półkach większości szkolnych sklepików można znaleźć m.in. świeże owoce, wodę, soki naturalne, a zamiast chipsów suszone owoce. Czy po wakacjach zdrowe produkty zostaną zastąpione tymi mniej zdrowymi?

Po co zmieniać dobre nawyki?

Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 86 w Gdańsku nie boi się powrotu do sklepiku chipsów i drożdżówek.

- Firma, która prowadzi w naszej szkole sklepik oferuje dzieciom zdrowe produkty. Nie sądzę, by od 1 września to się zmieniło. Poza tym uczniowie nie zgłaszają nam takiej potrzeby - mówi Grzegorz Kryger, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 86 w Gdańsku. - Oni nie zatęsknią za drożdżówkami, bo są przyzwyczajeni do zdrowego żywienia.
Podobne zdanie ma Małgorzata Gładysiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9 w Sopocie, gdzie sklepik szkolny został zlikwidowany i zastąpiony automatem ze zdrową żywnością. Szkolna stołówka zachęcać ma tutejszych uczniów do jedzenia ciepłych posiłków.

- Dzieci odzwyczaiły się od słodyczy i dzięki temu chętniej jedzą obiady. Mogą jeść też zdrowe pieczywo i wypić mleko - mówi dyrektor SP 9 w Sopocie. - Dużym powodzeniem cieszą się w naszej szkole zupy, które rok temu przegrywały z "pustymi kaloriami". Nie chciałabym powrotu drożdżówek, ale zamierzam przeprowadzić z rodzicami konsultacje w tej sprawie. Ich zdanie się liczy. W końcu chodzi o zdrowie dzieci - dodaje.
Sklepiki też wrócą?

Rodzicom sklepiki nie przeszkadzają. Jak mówi pani Katarzyna, mama 11-letniej Oli, żywieniowa zmiana najbardziej uderzyła we właścicieli sklepików szkolnych.

- Rodzice, którzy karmili swoje dzieci słodyczami nadal to robią - mówi pani Katarzyna z Gdyni. - A przepisy, które weszły do szkół spowodowały jedynie to, że zniknęła z nich część sklepików. Gdzie więc zaopatrują się uczniowie? W okolicznych sklepach, do których wychodzą na przerwach.
Trudno się dziwić, że część właścicieli sklepików zrezygnowała ze swojej działalności: asortyment musieli mocno okroić, a mali klienci i tak nie byli zainteresowani marchewką czy jogurtem.

Czy we wrześniu sytuacja się zmieni i sklepiki razem z drożdżówkami powrócą do szkół? Odpowiedź na to pytanie poznamy najprawdopodobniej po wakacjach. Dyrektorzy szkół twierdzą, że raczej tak się nie stanie, ale wszystko okaże się po wprowadzeniu nowych przepisów w życie.

Opinie (123) 1 zablokowana

  • skandal (13)

    Z jednej strony mamy wolność gospodarczą a z drugiej głupich polityków którzy ingerują i przeszkadzają jak tylko się da.To czas pokazał że ograniczanie i nakazywanie czym mają handlować sklepikarze doprowadził do tego że 90% z nich pozamykało swoje interesy.Teraz byli właściciele sklepików szkolnych powinni wystąpić z pozwem zbiorowym o odszkodowanie od skarbu państwa za bankructwa swoich sklepów.

    • 78 46

    • (8)

      pozwać można za działanie niezgodne z prawem, za tworzenie głupiego prawa rządzący nie odpowiadają

      • 8 2

      • Nie wiem po co te sklepiki szkolne (7)

        to wyciąganie kasy od dzieci, które nie potrafią jeszcze dobrze wykalkulować co się opłaca kupić tu a tam. Rodzice chyba mogą je wyposażyć we wszystko co im potrzeba w ciągu dnia do jedzenia. I taniej.

        • 65 17

        • Czy jakieś dziecko zmarło z głodu w tym roku w czasie lekcji? (4)

          nie słyszałem, więc te sklepiki raczej nie są nikomu potrzebne...

          • 44 29

          • jaja sobie robisz (1)

            wszystkie sklepy w okolicy szkół mają branie przed rozpoczęciem pierwszej lekcji, po i w trakcie długiej przerwy

            • 5 2

            • dzieci czerpią od swoich rodziców..

              popaprańców wpitalających guano...na zdrowie

              • 4 1

          • (1)

            Jakby zlikwidowali sklepy w promieniu 1 km od twojego miejsca zamieszkania też byś zapewne z głodu nie umarł, to znaczy, że te sklepy nie są nikomu potrzebne? 99% produktów spożywczych w sklepach to rzeczy, które nie są niezbędne do życia i też nie są nikomu potrzebne, czy to znaczy, że w sklepach ma być tylko chleb i woda?

            • 5 5

            • Szkolnych?

              • 2 0

        • Racja;!!!!!!!!!!!!!!!!!! (1)

          Sklepy szkolne są dla dzieci leniwych rodziców!!!!!!!!!!!!I przestańcie gadać że jest inaczej!!;;;!

          • 21 6

          • Zgadzam sie!!
            Niezdrowe zarcie dla dzieci leniwych rodzicow.
            Jak chca to niech karmia swoje dzieci dozylnie fastfoodami, ale w domu!!!

            • 19 4

    • odszkodowanie od skarbu państwa? Czyli od obywateli. Myśl zgredzie

      • 12 2

    • a moze odszkodowanie dla dzieci za zepsute zeby i cukrzyce? Platne przez sklepikarzy i producentow slodyczy??

      • 8 9

    • (1)

      Nie pier...ol. To jest szkola, a nie twoj wlasny skansen. Co wiecej, wodka taze nie mozesz handlowac gdzie i jak ci sie podoba. Nie pasuje? Wypi...

      • 4 6

      • To politycy i urzedasy powinni z własnej sakiewki płacić odszkodowania .

        • 3 3

  • (8)

    A może by tak decyzję o tym, co mają żreć dzieciaki zostawić ich rodzicom?

    Wiem.. wiem.. w socjalizmie to niemożliwe ;]

    • 86 17

    • (3)

      Nie tędy droga - duża część ludzi nie ma bladego pojęcia co pakuje się do dzisiejszego żarcia, jak dorosła osoba świadoma konsekwencji pali - to proszę bardzo - ale podpisuje papier że w razie zachorowania na raka płuc płaci z własnej kieszeni za leczenie bo podejmuje ryzyko, szkoła jako instytucja publiczna jest od propagowania dobrych nawyków żywieniowych a nie złych. Jak chcesz palić przy dziecku Twoja sprawa ale nie narażaj innych dzieci na szkodę. A pączek akurat jest dramatem żywnościowym szczególnie dla młodego organizmu, jedzony z umiarem kilka razy w roku nie zaszkodzi ale raz w tygodniu to zdecydowanie za często biorąc pod uwagę że je też inne dziadostwa.

      • 15 11

      • Świadomości nie ukształtujesz przez zakazy i nakazy

        ale jedynie przez edukację. No ale lepiej jest mieć lekcje religii niż przekazywać wiedzę w takich tematach jak zdrowe żywienie, palenie papierosów, picie alkoholu, zażywanie narkotyków, zachowanie się na drodze itp. itd. I nie mówię tutaj o lekcjach, na których nauczyciel odczytuje z podręcznika jakie to złe a tamto dobre tylko o opracowaniu naprawdę porządnego programu nauczania.

        • 15 4

      • (1)

        Ja jadłem pączki, moi koledzy jedli pączki teraz nasze dzieci jedzą pączki i pewnie ich dzieci też będą to robić!
        Na szczęście na "dramacie żywnościowym" świat się nie kończy, jedynie na "dramacie głupoty naprawiaczy świata" może się skończyć.

        • 10 9

        • tak naprawdę skończy się tylko na twoim dramacie - powoli pracujesz na cukrzycę, zawał, wszelkie choroby układu pokarmowego itp. teraz czujesz się dobrze i pewnie uważasz, że ciebie to nie dotyczy. opasłe dziadki jakich w szpitalach jest zatrzęsienie też tak uważały.

          • 1 0

    • A potem co? Leczenie chorych grubasów za publiczne pieniądze? (3)

      Niech leczą się prywatnie, skoro trują własne dzieci. Postępujący debilizm w tym społeczeństwie. Ważne tylko, by tanio i do syta.

      • 18 8

      • (1)

        dokladnie, grubasy i ludzie tuczacy wlasne dzieci powinni albo leczyc sie za swoje pieniadze, albo placic wyzsza skladke.

        • 11 2

        • AAAA może po prostu pozwolić tym grubasom by nie płacili składki i leczyli się za swoje ? Na to nie wpadliście komuch co ?? To się w tych waszych chorych głowach nie mieści, że ktoś może być gruby i chory bo ma po prostu do tego prawo, prawo wolnego człowieka !!

          • 4 7

      • a alkoholicy, palacze, sprawcy wypadków---wszyscy są leczeni w NFZ

        • 0 0

  • (3)

    Jak dziecku kupisz czipsy to cię zagryzą że tłuszcze trans że akrylamid, że sama sól i węglowodany proste/skrobia. Jak dzieciak sam sobie kupi to już może :D nie jestem zwolenniczką zakazów, ale uważam że każde dziecko powinno mieć darmowy pełnowartościowy ciepły posiłek w postaci obiadu na szkolnej stołówce - to czy z niego skorzysta to już inna sprawa. Ale wolałabym dziecku dać do zjedzenia zupę warzywną niż w koło macieju te kanapki na milion sposób - jak organizm ma zaspokojone wszystkie potrzeby żywieniowe to dzieciak mniej słodyczy wciągnie.

    • 47 9

    • (2)

      masz racje obiady powinny byc codziennie obowiazkowo dla kazdego dziecka wydawane. Chetnie zaplacila bym wiecej za szkole jesli tylko moje dziecko by mialo zapewniony cieply posilek na dlugiej przerwie. W domu oczywiscie ze dostaje obiad (uprzedzam glupie komentarze) ale w szkole sie siedzi dlugo i obiad powinien byc zapewniony w ramach dnia szkolnego

      • 5 5

      • (1)

        No to zapłać za obiady to będzie jadło...

        Darmowy ciepły posiłek? I co jeszcze byście chcieli "za darmo"?

        • 21 6

        • Na chwilę obecną nie mam dzieci więc nie muszę płacić - ale pewnego dnia zapłacę z pocałowaniem w rękę - o ile nie będą to parówki w żurku z torebki...

          • 6 3

  • PO udowodniło ze jedyne co potrafi robic to szkodzic wszystkim wokoło (4)

    Dla nich tylko interes polityczny sie liczył podobnie jak obecnie. Mozna nie lubic tych co maja władze obecnie ,ale to dzieki nim rodziców stac na obiady dla dziecka i likwidują absurdalne zakazy które PO wprowadziła mające na celu tez likwidacje barów mlecznych gdze PO zabroniła im używania przypraw.Czy odbierania dzieci rodzicom tylko dlatego ze byli biednie apotem przekazywali je rodzinom zastępczym którym płacili po 3 tys miesięcznie!!

    • 51 43

    • PO było ok (1)

      dalekie od doskonałości, ale nadal OK. PIS trzeba zmieść na śmietnik historii, bo to jest największy szkodnik Polski w tym wieku!

      • 18 19

      • Ktoś, kto mówi, że Polska istnieje tylko teoretycznie jest ok? Gratuluję logiki.

        • 8 8

    • heh

      nie ktorzy zaslepieni do konca :) PO by im wszystko zabralo a oni dalej by machali glowkami ze jest ok :D

      • 10 8

    • Ta zaraz niestety nie odpuszcza i teraz dobija się do władzy pod postacią KOD. Nie da się tego wyplenić.

      • 4 7

  • Prawdziwa drożdżówa nie ma następcy! (1)

    • 42 5

    • lobby rogalikowe przekupilo PO

      ale nici z ich spisku.

      • 4 1

  • (15)

    I juz tlusciochy sie ciesza, dzieci beda mialy latwy dostep do swinstw yeahhhhhhhh, super!!!
    Dzieci juz nawet w podstawowkach coraz grubsze i grubsze, ale co tam.

    Podwozone samochodami, do reki soczki wykanczajace uzebienie i produkujace kolejne faldy tluszczyku na pociechach.

    Ja tam akurat bylam zadowolona, ze moje 7 letnie dziecko stracilo dostep do cukru w szkole. W ten sposob nie jadl tego paskudztwa ani w domu ani w szkole.
    Cukier to trucizna, jak mozna sie cieszyc, ze dzieci je jedza??

    • 55 35

    • niepotrafisz sama dobrze wychować swojego dziecka to posłowie i idiotyczne zakazy mają robic to za ciebie (11)

      • 14 13

      • (1)

        chcesz mi powiedzieć - że 7 latek stanie przed sklepikiem pełnym słodyczy dowolnych i dobrowolnie wybierze kanapkę z chleba pełnoziarnistego niż kinder niespodziankę czy innego kubusia lub watę cukrową?! Nie mam dzieci - ale ja w to nie wierzę.

        • 18 6

        • nie, pójdzie do biedry za rogiem i się nażre chipsów

          tak jest np. na Osowej

          • 0 2

      • (8)

        Ze mnie jest swietna matka, w domu nie ma slodyczy i tyle. Dzieki temu dzieci nie choruja, prochnicy zero i sa bardzo szczuple.
        Maja tez wiedze, ze od slodyczy wypadna im zeby, rozwali sie trzustka itd. A ty o tym wiesz???
        Ale nie jestem taka glupia jak ty, zeby sobie nie zdawac sprawy, ze pod wplywem rowiesnikow obzerajacych sie slodyczami tez bedzie je jadl w szkole.
        I dlatego nie powinno ich byc w szkole w ogole.
        I zadni poslowie tu nie maja nic do rzeczy. Chociaz w zasadzie... poslowie swietnie wiedza, ze cukier uzaleznia jak narkotyk. Dziecko potrafi zjadac slodycze jak oszalale a czyjas skarbonka rosnie. Im wiecej cukru wrzuca do kazdego srodka spozywczego tym szybciej durny narod sie uzalezni.

        Teraz idioci- poslowie zdecydowali, ze rowniez w szkole nalezy uzalezniac dzieci od slodyczy. Rosna przeciez przyszli konsumenci spozywki oraz pacjenci dietetykow, psychiatrow i chirurgow zmniejszajacych zoladki. Biznes sie kreci.

        • 18 15

        • Teoria idealnej matki : Moje dziecko jest wspaniałe ale inne.. to debile bez rozumu. (1)

          Zawsze można poszukać szkoły gdzie będą same takie geniusze jak Twoje dziecko i sklepik będzie sprzedawał tylko sałatę i wodę

          • 12 3

          • niestety nie ma takiej szkoly

            • 1 4

        • (1)

          Broń mnie od takiej Pustej Matki...Głupota goni głupotę ....Biedne dzieci ...

          • 8 6

          • Dzieci biedne??? bo nie jedza trucizny?? No straaaaaszna bieda. Bieda z nedza.

            • 7 6

        • (2)

          moje też są szczupłe, syn bardzo. zdrowi, córka ostatni raz była chora ponad rok temu, syn we wrześniu zeszłego roku. zęby zdrowe. wolny czas spędzają na dworze. jednak w odróżnieniu od ciebie nie mam psychozy na punkcie słodyczy. w domy pijemy tylko wodę, tak lubimy. czasami dzieci i mąż piją soki (jabłko, pomarańcza), ja nie lubię. bywa, że spytają w restauracji czy mogą mirindę, mogę. nie umrą jak raz w miesiącu wypiją 200ml tego świństwa. słodycze są w domu. chcą zjeść cukierka po obiedzie to jedzą. chcą zjeść coś słodkiego od koleżanki to jedzą. może dlatego jak widzą kolegę jedzącego batonika ślina nie leci im po brodzie. dla nich to żaden zakazany owoc. ot zwyczajna rzecz. koleżanki syn ma zakaz jedzenia słodyczy bo cukier to biała śmierć. jak widzi słodycze u innego dziecka to włącza mu się ssanie i tylko się rozgląda czy mama nie widzi...

          • 16 5

          • (1)

            moim tez slina nie leci, bo nie ma na co

            • 3 4

            • no, ale piszesz, że też kupią, gdy inni będą kupować w sklepiku

              • 2 0

        • dziwne jest to, że twoje dzieci bez twojego nadzoru będą "się obżerać" słodyczami

          skoro od małego mają wpojone, że nie wolno jeść słodyczy.
          Nie są w ogóle przekonane o pozytywach, tylko nie jedzą bo im zabraniasz?

          • 3 1

    • obserwator (1)

      jedz ziemniak i cebulę ,pij wodę z kranu .

      • 4 6

      • cóż, cebula zawiera dużo cukru---poczytaj

        • 0 0

    • ale i tak jedzą cukier, bo jest dodawany nawet do chleba w piekarni

      nie mówiąc już o innych produktach, choćby serki, jogurty

      • 0 0

  • (5)

    I znowu to samo. Jeden przygłup wprowadza prawo, drugi je znosi. Wszędzie zmiany przepisów. Nic stałego, ciągłe zmiany. Co za chory kraj pełen karierowiczów zamiast mądrych, doświadczonych rządzących. Wstydzę się za Polskę i za rząd.

    • 37 10

    • (1)

      To się wyprowadź jak nie pasuje

      • 2 6

      • wyprowadziłem się. A ty nie udzielaj nikomu niepotrzebnych rad

        • 5 3

    • Wstydź się za siebie.

      • 0 2

    • "Tych" rządzących wszyscy wybieraliśmy. Ty również (1)

      • 0 2

      • ordynacja fałszuje wybór.

        • 0 0

  • wow news stulecia! (2)

    niebywały sukces rządu :D

    • 17 8

    • to na razie odwrocenie porazek poprzednikow. (1)

      • 5 2

      • Odwracanie. Niestety, trochę to jeszcze potrwa...

        • 1 2

  • Jakim trzeba być idiotą żeby podsuwać dzieciom znowu drożdżówki,chipsy.... (21)

    .... batony i wmawiać że jest to dobre posunięcie.Znowu robimy chory kraj w dosłownym tego słowa znaczeniu.Kretyn ,który przez nowe rozporządzenie skraca dzieciom życie powinien być przez lekarzy zmiażdżony i zmuszony do dymisji.A niektórzy rodzice- buraki szczęśliwi.....

    • 36 18

    • (4)

      Nie wytłumaczysz, dla sporej grupy ludzi pączek i czipsy to niewinne łakocie - to samo było kiedyś z papierosami.

      • 12 4

      • (3)

        I podgrzewana bułka z serem i keczupem! Ależ zdrowy wyrośnie na tym synek!

        • 13 2

        • (2)

          Tak od bułki z serem i ketchupem umrze na raka lub zawał serca, ale co tam, że dziennie mija dziesiątki dorosłych, którzy dymem papierosowym dmuchaja mu prosto w twarz.......Myślenie nie boli. Polecam

          • 5 3

          • o ile ser to ser a nie wyrób seropodobny - a keczup z pomidorów a nie zagętniska sorbinianu potasu i barwnika.

            • 4 0

          • kłamanie jak widać też nie boli, bo byś na tramalu jechał. dziesiątki palących dmuchających dzieciakowi prosto w twarz? chyba w jakiejś melinie mieszkasz

            • 0 0

    • Kto wyzywa sam sie tak nazywa!

      • 5 1

    • (8)

      no niestety, ale rzadzi lobby spozywcze - wielki biznes
      A ze cukier truje i uzaleznia??? ciiiiiiicho sza, bo ktos sie dowie.

      A tak, markety, sklepiki maja co sprzedawac, lekarze kogo leczyc, firmy produkujace lekarstwa co produkowac. I jest super!!
      Poza tym ludzie oglupieni slodyczami sa latwiejsi do sterowania.

      A tak serio to dla mnie totalna porazka :(

      • 13 3

      • (7)

        Cukier? Znajdź cukier w większości wyrobów cukierniczych... Syrop glukozowo-fruktozowy, ot co!

        • 14 3

        • (6)

          Syrop glukozowo-fruktozowy jest tak samo szkodliwy jak zwykła sacharoza( cukier) i nazywany słodką trucizną.

          • 5 3

          • (5)

            Jeeezu, nie zrozumiałeś? Chodziło o to, że cukier to jeszcze niewiele w porównaniu do świństwa zwanego syropem glukozowo-fruktozowym! I coraz trudniej znaleźć produkty zawierające "normalny cukier".
            Gdy od czasu do czasu chcę kupić sobie coś słodkiego (mózg tego potrzebuje, czasami bardzo), i nie ma być to akurat czekolada, to naprawdę trudno wybrać gotowe słodycze zawierające w składzie po prostu cukier i tłuszcz mleczny. Same świństwa z syropem g-f i tłuszczem palmowym. Syrop g-k ładują także do jogurtów, serków... Masakra jakaś. A potem bachorkom i dorosłym głąbom normalne jedzenie nie smakuje "bo nie słodkie".

            • 12 2

            • (4)

              Ani cukier biały ani ten syrop nie jest nam potrzebny. Wystarczy jedno jablko, albo morela. Tez zawiera cukier, ale naturalny plus błonnik. Dodatkowo organizm człowieka jest przystosowany do b małej ilości cukru, bo do takiej ilosci miał dostęp przez całą historię istnienia homo sapiens

              • 11 3

              • (3)

                Owszem, homo sapiens, myślący, ale mimo wszystko przez tysiące lat posługujący się na co dzień siłą mięśni... Dzisiejszy homo sapiens musi bardziej używać komórek mózgowych, a te bez cukru nie funkcjonują. Prawidłowo "dostrojony" organizm sam mówi kiedy potrzebuje słodyczy (nie, to nie jest 3x dziennie :)
                Morele polecam suszone naturalnie, bez siarki. Są doskonałe - im ciemniejsze i bardziej miękkie, tym lepsze.

                • 6 1

              • (2)

                Oczywiscie morele i rodzynki tylko bez siarki.

                Druga kwestia jest cukier. Wydaje mi sie, ze jestes zwyczajnie uzalezniony od cukru jak wiekszosc ludzi obecnie.
                Wystarczy przez ok 2 tyg. nie jesc cukru a mozg jakos przestaje wolac: cukru, dajcie mi cukru!! Wraca smak na inne rzeczy a czlowiek ma wiecej energii i jasniejszy umysl.
                Polecam lekture jak cukier oglupia mozg, jest mnostwo badan o tym.
                Nasze organizmy sa przez ewolucje przystosowane do znikomej ilosci cukru, bo tylko taka byla dostepnosc. Obecnie spozywane ilosci i to cukru przetworzonego (czy tez syropu) jest dla naszych organizmow zwykla trucizna, niszczy nam watrobe, trzustke, serce, oglupia, otumania, uzaleznia.
                Pamietaj tez, ze komorki nowotworowe karmia sie cukrem....

                • 4 3

              • nie popadajmy w skrajność (1)

                jem codziennie rano o 5 tej do kawy pasek czekolady- ok.4 kostki, zalezy od czekolady ( z cukrem)

                czy to taki chory nałóg?
                poza tym w czasie dnia nie jem słodyczy, ale rano--- uwielbiam.

                p.s. jestem szczupła

                • 0 0

              • Jesli twierdzisz, ze twoj mozg codziennie wola o cukier to zwyczajnie jest uzalezniony.
                Wystarczy, ze przestanie sie jesc cukier na jakies 2-3tyg i mozg przestaje wolac :)
                Byc moze oprocz standardowych slodyczy zjadasz ukryty cukier, czy syrop.A ten jest obecnie dodawany do praktycznie wszystkiego - jogurtow, bulek, chleba itd.. Rowniez owoce maja duzo cukru, tylko akurat to jest jeszcze ok.

                • 0 0

    • rodzice (4)

      Mamy demokrację i żyjemy w wolnym kraju.Niech każde dziecko samo zdecyduję czy woli jabłuszko zamiast pączka czy drożdżówki.To na rodzicach spoczywa obowiązek wpojenia dziecku zdrowych zasad żywienia i żadne ograniczenia nic tutaj nie dadzą.

      • 8 4

      • (3)

        Oczywiscie, ze ograniczenia powinny byc. Skoro rodzice sa oglupieni reklamami batonikow, to moze ktos madrzejszy powinien to ograniczyc...

        • 3 3

        • jakoś w takim kraju jak Francja tyle samo reklam slodyczy, a grubasów tam mało (2)

          nawyków dzieci uczą się w domu od rodziców,
          a ci ogólnie nie przejadają się ,

          • 0 0

          • (1)

            mylisz sie, tam rowniez dzieci tyja w tempie ekspresowym.
            Szczerze mowiac to mi jest obojetne, nie moje malpy nie moj cyrk.
            Trudno sie tez dyskutuje z ludzmi uzaleznionymi od cukru.
            Tak samo jak z ludzmi uzaleznionymi od papierosow. Taka sama gadka.

            • 0 1

            • no tak, ale ja tam dlugo mieszkałam, i z tego co widziałam

              otyłe dzieci to rzadkość (częściej wśród czarnoskórych),
              mężczyźni w wieku pow.40 lat z brzuchem to chyba co dziesiąty, a nie jak u nas- co drugi

              • 1 0

    • Ja tu nie widzie powrotu chipsow.

      • 3 3

  • (2)

    Ludzie jak czytam te głupoty jakie to straszne są te pączki, drożdżowki i batony, to mam wrażenie, że większość z was traktuje to jak narkotyki. Ktoś napisał wcześniej, że nie słyszał, żeby ktoś przez ten rok umarł z głodu, ja też nie słyszałam przez ostatnie lata, żeby ktoś od drożdżowki umarł. Normalnie ludzie jedzą wszystko z umiarem i nawet jak raz na jakiś czas zjedzą batona czy paczka to nic im się nie stanie. Nie róbcie z tego tragedii narodowej!

    • 24 22

    • Pączek raz w miesiącu ok - ale nie raz w tygodniu lub częściej, taka dawka kalorii bez żadnych powtarzam żadnych wartości odżywczych to dramat, kupa cukru i tłuszczu bez treści. To jałowe jedzenie bez wartości zabija czy to pączki czy batony czy mleczna czekolada - jeden i ten sam syf. -
      Chcesz dzieciakowi zrobić przyjemność ? Zrób mu w domu samemu sezamki, jogurt mrożony z owocami lub pełnoziarnisty makaron z sosem truskawkowym albo świeżo wyciskany sok z warzyw i owoców. Wysoko przetworzone jedzenie to bomba z opóźnionym zapłonem.

      • 7 4

    • raz na jakiś czas batona, pączka, drożdżówkę, kawałek tortu, chipsy, popcorn, zupę z proszku, mcdonalda, burger kinga, kfc, pizzę, kebsa, zapiekankę, hot doga itd itp. wtedy rzeczywiście, może wyjść jeden pączek na miesiąc :D

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Aniołki to osiedle znajdujące się w: