Wiadomości

Gdańsk stawia na prywatnych zarządców szkół?

Pozytywna Szkoła Podstawowa w Kokoszkach istnieje od ponad sześciu lat.
Pozytywna Szkoła Podstawowa w Kokoszkach istnieje od ponad sześciu lat. mat. UM

Pozytywna Szkoła Podstawowa w Kokoszkach istnieje od ponad sześciu lat. Placówka od początku prowadzona jest przez fundację Pozytywne Inicjatywy. Kilka lat temu sąd uznał, że szkoła została przekazana z naruszeniem prawa, jednak do końca czerwca 2020 roku nadal prowadziła ją fundacja, bo w ocenie MEN przemawiał za tym "interes społeczny i słuszny interes obywateli". Wiele osób sądziło, że od 2020 roku, po wygaśnięciu umowy, możliwa będzie zmiana koncepcji zarządzania szkołą, czyli przejęcie szkoły przez gminę. Tak się jednak nie stało. Placówka bez kolejnego przetargu została przekazana fundacji.



Jakie kryteria są dla ciebie najważniejsze przy wyborze szkoły dla dziecka?

dobra lokalizacja i długi czas pracy 11%
duży wybór zajęć dodatkowych i dodatkowa opieka - logopeda, psycholog 4%
dobra kadra pedagogiczna 30%
mała liczba osób w klasach 10%
to, czy szkoła jest prywatna, czy publiczna - koszt i zarządca 3%
kilka z powyższych 42%
zakończona Łącznie głosów: 544
W Pozytywnej Szkole Podstawowej przy ulicy Azaliowej w GdańskuMapka, uczy się kilkaset dzieci. To placówka edukacyjna wybudowana za ponad 36 mln złotych ze środków publicznych, jednak gmina oddała jej zarządzanie organizacji pozarządowej. Rekrutacja odbywa się tu jak w innych szkołach publicznych na terenie Gdańska.

O placówce zrobiła się głośno, gdy w 2017 roku pomorska kurator oświaty unieważniła decyzję władz Gdańska o powołaniu i prowadzeniu Pozytywnej Szkoły Podstawowej. Zapadł w tej sprawie wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uznał, że placówka została powołana z naruszeniem prawa. Szkoły jednak nie zlikwidowano, bo w ocenie ówczesnej minister edukacji przemawiał za tym "interes społeczny i słuszny interes obywateli".

W ocenie MEN miało to pozwolić na dokończenie umowy przez spółkę Pozytywne Inicjatywy w założonej formie, by nie komplikować sytuacji uczniów i już wydanych świadectw, które w efekcie trzeba by było uznać za nieważne.

Umowa do 2020 roku



I tak od ponad sześciu lat operatorem szkoły jest spółka Pozytywne Inicjatywy - Edukacja. Wielu mieszkańców jednak sądziło, że po zrealizowanej umowie z końcem czerwca br. miasto ogłosi przetarg na nowego zarządcę placówki lub przejmie szkołę.

- Jako mieszkańcy mogliśmy oczekiwać przekazania szkoły podstawowej w kuratelę kuratorium oświaty. Nic takiego się nie wydarzyło. Nie odbył się także przetarg na operatora szkoły na kolejne lata. Pani prezydent postanowiła w trybie bezprzetargowym przedłużyć umowę na kolejne dziewięć lat, co jest absolutnym kuriozum - piszą mieszkańcy.

Szkoły podstawowe w Trójmieście



Jak się okazuje, miasto jeszcze przed zakończeniem umowy przekazało fundacji szkołę.

- Na wniosek spółki Pozytywne Inicjatywy - Edukacja, która jest organizacją pożytku publicznego, z 7 stycznia 2020 roku, została przekazana na jej rzecz w odpłatne użytkowanie nieruchomość gruntowa zabudowana budynkiem szkoły wraz z infrastrukturą towarzyszącą przy ul. Azaliowej 18 w Gdańsku - informuje Olimpia Schneider, kierownik referatu prasowego biura prezydent Gdańska.
Jak wyjaśnia, procedurę przekazania ww. gruntu w odpłatne użytkowanie przeprowadził Wydział Skarbu na podstawie art. 37. Ust. 4a Ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. 2020 poz. 65), który stanowi:

Art. 37 ust. 4a: "Umowy użytkowania, najmu lub dzierżawy zawiera się w drodze bezprzetargowej:
1) na czas oznaczony dłuższy niż 3 lata lub na czas nieoznaczony, jeżeli:
a) użytkownikiem, najemcą lub dzierżawcą nieruchomości jest organizacja pożytku publicznego (...)"

- Na mocy aktu notarialnego Repertorium z dnia 18 marca 2020 roku firma "Pozytywne Inicjatywy - Edukacja" Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością; KRS 375255, od dnia 1 września 2020 do 31 sierpnia 2029 roku użytkuje nieruchomość przy ul. Azaliowej 18, z przeznaczeniem na prowadzenie Publicznej Szkoły Podstawowej z oddziałami przedszkolnymi - informuje miasto.
Czytaj też: Prywatna podstawówka? Co oferują szkoły w Trójmieście

Władze Gdańska zmieniają podejście do edukacji



W ostatnim czasie miasto poinformowało, że przymierza się do budowy dwóch nowych szkół. Placówki mają powstać w dzielnicach Piecki-Migowo i Orunia Górna-Gdańsk Południe.

Ich budowę sfinansują prywatne podmioty. Miasto na ten cel przekaże działki.

Założenie jest takie, by to podmiot niepubliczny wybudował publiczną szkołę, do której będzie mogło chodzić każde dziecko (przede wszystkim z rejonu). Miasto przeprowadziło już wstępne badania rynku.

- Wiemy, że są chętni do współpracy. Co też istotne, chcemy dobrze zabezpieczyć interes nasz, mieszkańców Gdańska. Działka zostanie przekazana w użytkowanie na cele oświatowe. Po zakończeniu umowy użytkowania ten budynek szkolny stanie się własnością gminy - zapowiedziała Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.
W Gdańsku funkcjonują obecnie cztery publiczne, niesamorządowe szkoły podstawowe dla 2560 uczennic i uczniów: Morska Szkoła Podstawowa,Szkoła Podstawowa Olimpijczyk, Pozytywna Szkoła Podstawowa przy ul. Azaliowej i Szkoła Podstawowa nr 29 LEONARDO prowadzona przez Ogólnopolskiego Operatora Oświaty. Dodatkowo jako publiczne funkcjonują również Pomorskie Szkoły RzemiosłUniwersyteckie Liceum Ogólnokształcące. W podobnej formule pracują też przedszkola, również prowadzone przez fundację Pozytywne Inicjatywy.

Opinie (205) ponad 10 zablokowanych

  • (3)

    Czyli jakiś prezio takiej prywatnej firemki zrobił sobie byznes i jeździ sobie szczesliwy Suvem w leasingu za nasze podatki idące na edukację;) Potem kolejna szkoła jeszcze wpadnie zarządcy pod opiękę, skieruje do roboty jakąś zbieraninę Mietków spod Żabki no i dodatkowa kasa wpadnie, będzie na spłatę kredytu za apartament 30 m2 w Garnizonie dla kochanej córeczki z kontem na instagramie...

    • 126 26

    • dużo szkół w 3-city jest już w rękach byłej minister edukacji -p. Hall

      wcześniej była v-ce prezydentem Gdańska d/s oświaty. Budyń ,co mógł oddał biednej kobiecie.
      Teraz czas Dulkiewicz.
      nauczyciel.

      • 25 1

    • Co za obluda

      Ale w czasie strajku nauczycieli Dulkiewicz i sp najbardziej broniła nauczycielskich przywilejów i karty nauczyciela. A tu sposób na obejście

      • 9 0

    • Maść na ból d*py sobie kup,na taryfę jak chcesz mogę dać nierobie.

      • 0 1

  • (5)

    kosmiczna kombinacja

    • 96 5

    • (4)

      Proste - rząd postawił na samorządy by uniknąć finansowania szkół , teraz okazało się że samorządy nie są w stanie same finansowac więc szukają dalszego zródła fifnasowania.... a budżet ministerstwa finansów ...do podziału miedzy kolegów i na fundacje żon córek i sąsiadek

      • 7 6

      • (1)

        To nie zaczęło się od rządów PiS.

        • 13 1

        • Sami doprowadzili do upadku oświaty.

          Po komunie został olbrzymi majątek w postaci masy szkół zwykłych jak i zawodowych. Sporo ich zlikwidowano a i dzieci było coraz mniej to tym bardziej likwidowano. Miasto więc jak pijak spieniężyło co mogło i posprzedawało a teraz woła że nie ma nic i musi budować. To normalne że miasto rozwija się to musi budować a w innych miejscach potrzeba szkół zanika. Udawanie ze jest tylko źle nie ma sensu.

          • 1 0

      • (1)

        Oceniam, że to największy kryzys, jeżeli chodzi o finanse samorządów w historii

        mówił prezydent Zamościa Andrzej Wnuk (PiS).

        Spadek wpływów w połączeniu z rosnącymi wydatkami na walkę z koronawirusem to przepis na katastrofę. W OKO.press ostrzegał przed nią już 29 marca Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

        Czeka nas radykalne obniżenie jakości życia. W zakresie usług będziemy musieli cofnąć się o kilkanaście lat

        Budżety samorządów drenował PiS
        Już przed epidemią samorządy alarmowały, że ich budżety się nie spinają. Powód? Z jednej strony, obniżka PIT, którą w październiku 2019 roku wprowadził PiS.Z drugiej strony, PiS od kilku lat obciąża samorządy dodatkowymi zadaniami, ale nie podnosi subwencji wypłacanej z budżetu państwa. Najlepszym przykładem jest oświata, która zatopiła budżety wielu włodarzy.

        Finansowanie reformy czy podwyżek dla nauczycieli zostały niemal w całości zrzucone na samorząd. Jak wyliczał Związek Miast Polskich, w 2018 roku dopłata wyniosła 23 mld zł, a w 2019 już 25 mld. Subwencja wystarczała niespełna na połowę kosztów związanych z utrzymaniem szkół i prowadzeniem edukacji w Polsce.

        Samorządy weszły więc w kryzys z uszczuplonymi budżetami i przeciążone zadaniami, których finansowanie leży w gestii państwa

        • 2 5

        • po minusach widac, widac ,że z głupiego nigdy nie zrobisz mądrego

          • 0 3

  • To tragedia dla dzieci (28)

    Szkoła jest zarządzana tragicznie. Rotacja nauczycieli ogromna. Szkoła na osiedlu z ogromnym potencjałem wśród uczniów, który jest tłamszony przez żle zarządzającą szkołą firmę.

    • 151 24

    • (12)

      Moje dzieci niedługo idą do tej szkoły i zaczynam się martwić. Możesz podać więcej konkretów? Co toz aczy że jest tragicznie zarzadzana poza rotwcja pracowników?

      • 14 4

      • (2)

        Chodzi o to, że fundacja tnie na wszystkim i wszystko. Np. moje córki przychodzą głodne ze szkoły, bo zmieniono sposób funkcjonowania stołówki. Celowo poprosiłem córkę by przyniosła obiad na wynos - waga 115 g dla 10 letniego dziecka. Cena 7,5 zł. Szkołą na początku współpracowała z Pomorska Specjalną Strefą Ekonomiczną i Polska Akcją Humanitarną - to wymagało zatrudnienia koordynatora=niepotrzebny wydatek. Współpraca się zakończyła. Nauczyciele odchodzą bo bardzo słabo zarabiają (1,8 tys. - 3 tys netto) i mają 40h pracy (przy tablicy nieco mniej). Karta nauczyciela tam nie obowiązuje. Do tego tną na podręcznikach, które zobowiązani są dostarczyć uczniom, np dostarczą tylko podręcznik bez ćwiczeń, bo nie trzeba. Poziom edukacji przez to słaby. Zastanów się nad szkołą nr 84, tam jest porządna dyrektorka, która wszystkie problemy rozwiązuje w locie, a tu to dramat.

        • 40 6

        • biznes is bisnes - sorry taki mamy klimat

          Du.kiewicz

          • 32 1

        • To samo mozna napisac o wielu panstwowych. W szkole gdzie chodzi moje dziecko stolowka sie nie wyrabia bo nie weryfikuja kto placi za obiady. W efekcie sa duze kolejki i dzieciak zanim swoje wystoi to juz konczy sie przerwa a polowa jest uczona cwaniactwa juz od podstawowki bo jedza i nie placa. Dyrektor powiadomiony juz 2 lata temu i nic z tym nie robi. Od tego roku dziecko nie chodzi na obiady bo samo nie chcialo. Zadan domowych jest tyle, ze co dzien siedzi 6h przy nich. Sam kiedys zrobilem eksperyment ile mi zajmie czasu rozwiazanie tzw karty pracy. Zajelo mi to 2h, a musze dodac, ze niczego nie musialem sprawdzac czy sie douczac. 2h tepego rozwiazywania kilkudziesieciu zadan. Tylko z jednego przedmiotu, tylko na jeden dzien. Przypuszczam, ze najzdolniejsi uczniowie robia to w przynajmniej 3h. A gdzie reszta przedmiotow? A co z nauka na sprawdziany, ktorych jest 5 lub wiecej w tygodniu? Niektore nazywane sa kartkowkami, zeby nie bylo, ze jest ich za duzo. W efekcie co kilka dni odrabiam za dzieciaka czesc zadan domowych jesli widze, ze juz to potrafi bo szkoda mi jego czasu. Mam wrazenie, ze to jakas zorganizowana forma cichego strajku albo wrecz zlosliwosci.

          • 10 14

      • (2)

        Nauczyciele odchodzą, bo nędznie zarabiają. Przypominam, że nauczyciele pracują na etat, nie na kartę nauczyciela! Więc bardzo niskie zarobki i praca 40h/tygodniowo są mniej opłacalne niż zarobki i wymiar pracy w szkole, gdzie obowiązuje karta nauczyciela.

        • 35 0

        • (1)

          Moje dziecko w panstwowej szkole ma juz trzeciego wychowawce a co rok zmienia sie przynajmniej kilku nauczycieli.

          • 6 9

          • zmiana nauczycieli

            Słabo to świadczy zarówno o szkole państwowej jak i pozytywnej.

            Ja zabrałam dziecko z pozytywnej po 2 latach a był to nasz rejon.

            Kolejnego dziecka też tam nie poślę .
            Chwalą tę szkołę tylko rodzice ,którzy nie mają pojęcia co się dziej ew tej szkole ( bo nie chcą wiedzieć) , a cenią świetlicę od rana do nocy i dl astarszych klas etc. lub tacy co wcześniej mieli ogromnego pecha i przyszli z innej wykolejonej szkoły ....

            Edukacyjnie to dno i ....marketing ...nic więcej, ale rodzicom się wmawia co innego a niewielu jest takich co mieli świadomie dzieci gdzie indziej i mają obiektywne porównanie bo np. starsze dzieci skończyły inne szkoły ( cały etap edukcyjny a nie tylko 1-2 klasy).

            • 8 0

      • Zajęcia dodatkowe - w pozytywnej idą na ilość, a nie jakość. Zajęcia nie są dostosowane do zainteresowań dzieci, co więcej nikt nic nie robi w celu ich dostosowania do zainteresowań dzieci. Zniechęcenie nauczycieli do pracy w szkole. W żadnej innej szkole nie spotkałam tylu nauczycieli, którzy nie chcieli w niej pracować i nie czuli potrzeby czerpania satysfakcji ze swojej pracy. Niestety w pozytywnej, według mnie, jest spora grupa nauczycieli "zasłużonych", nie wiem czy dla Gdańska, czy dla Wszystko dla Gdańska. Zresztą w radzie rodziców też takie "zasłużone" osoby są lub były. Niestety ich działalności nie mogę ocenić jako nastawionej na dobro uczniów.

        • 17 5

      • (2)

        Jeżeli możesz i masz inną możliwość szukaj innej szkoły. Nauczyciele pojawiają się i znikają - relacja wynagrodzenia do ilości godzin powoduje, że każdy kto przychodzi pracować do tej szkoły robi to tymczasowo szukając szkoły z kartą nauczyciela. Ilość nowych nauczycieli i częstotliwość ich zmiany poraża. Do tego często to młode osoby, które najnormalniej nie radzą sobie z dziećmi. Zdążają się przypadki pracujących dłużej ale tym proponuje się obniżki pensji. Szkoła jest na zaprojektowana na 600 dzieci, proszę sprawdzić ile obecnie się uczy. Smutne jest to, że kuratorium i miasto nie analizuje i nie reaguje, czy na pewno szkoła i nauczanie szczególnie na poziomie podstawowym ma być biznesem? Czy miasto nie rozumie, że dobrze wyedukowani ludzie to przyszłość regionu?

        • 18 1

        • (1)

          A władze miasta tak broniły nauczycieli podczas antyrządowych strajków w zeszłym roku.

          • 7 2

          • Nauczyciele psp nie strajkowali

            • 3 0

      • likwidacja klas w pozytywnej (1)

        Od kilku lat w szkole pozytywnej co roku jest likwidowanych kilka klas, a dzieci są rozdzielane do tych istniejących. Czasami po pierwszej klasie, to oczywiście nie dramat, czasami po czwartej klasie, czasami po szóstej klasie. Chcesz dla siebie i dziecka emocjonalny rolecoster - wybierz Szkołę Pozytywną przy Azaliowej.

        • 14 2

        • likwidacja klas

          Bo pozytywne inicjatywy nie traktują dziecka jako jednostki ludzkiej, a klasy jako zespołu koleżanek i kolegów tylko jak... węgiel czy kartofle. Brakuje do 25kg w worku - dosypiemy z innego i będzie mniej worków do noszenia, czyli taniej, taniej, taniej.

          • 3 0

    • (7)

      Ja z kolei mam zupełnie inne doświadczenia. Moje dzieci były w innych szkołach i mając porównanie mogę powiedzieć, że oferta Pozytywnej jest dużo szersza niż w innych szkołach. Dzieciaki mają więcej zajęć dodatkowych i możliwości rozwoju. Ponadto w kwestiach organizacyjnych szkoła radzi sobie całkiem nieźle, co udowodniła w czasie zamknięcia w związku z pandemią. Rotacja nauczycieli faktycznie jest spora. Nie oznacza, to jednak, że w innych szkołach jest lepiej, bo nauczycieli pewnych przedmiotów wszędzie brakuje.

      • 9 23

      • (2)

        W jaki sposób szkoła poradziła sobie podczas zamknięcia z powodu covid? Do tej pory nie ma narzędzia. To była wielka porażka, a nie "sobie poradziła". Nie wiesz o czym piszesz...

        • 15 2

        • (1)

          @jan szkoła poradziła sobie w taki sposób, że po pierwszym tygodniu chaosu lekcje się odbywały. W innych szkołach lekcje często ograniczały się do zadawani prac domowych i wymiany maili. Tu poza nielicznymi wyjątkami dzieci miały codziennie kontakt z nauczycielami na żywo. Jeśli któryś z nauczycieli tego nie realizował wystarczyło zgłosić dyrekcji i lekcje były przywracane.

          • 5 4

          • ach -czyli to fenomen ,że nauczyciel prowadził lekcje? ..........obódź się , wciskają ci bajki ........mam 3 dzieci w innych szkołach na różnych etapach edukacji i każde z nich miało lekcje on-line

            • 3 0

      • w innych szkołach w których obowiązuje karta nauczyciela jest lepiej bo nauczyciel ma prawa, których tu jest pozbawiony
        tu rządzi tylko żądza zysku

        • 19 2

      • (2)

        Zgadzam się - dzieci mają więcej godzin języków obcych i informatyki, basen. Nauczyciele różni - i świetni i bardzo średni - jak wszędzie.

        • 6 1

        • mają basen - moczą nogi 2 minut bo reszte godziny marnują na przebranie , dojście itp. W innych szkołach czas na basen to 1,5h aby pływania było 40 minut .......
          angielski - bez żartów - nie przerobiono nic poza podstawę programową , dodatkowe godziny poświęcone na oglądanie filmów niedostosowanych do wieku i możliwości dzieci .......tak można wymieniać w nieskończoność

          Zastanówcie się czemu szkoła nie publikuje wynikó 8-mo klasistów ......nie ma się czym chwalić

          • 5 1

        • Ale zdajesz sobie sprawę, z tego że mają więcej godzin, nie znaczy ze realizują więcej tematów czy materiału. To taka przechowalnia tylko.

          • 1 0

    • Dziwne, jakoś wszyscy chwalą tę szkołę (5)

      Ale widzę, zawsze hejterzy się znajdą.

      • 7 34

      • Wszyscy - to znaczy kto?

        Mieszkam 500 m od szkoły i z moich sąsiadów nikt nie chwali, zachwyceni nie są, ale nie chcą lub nie mogą dzieci dowozić do innych szkół.

        • 18 2

      • (1)

        Chwalą ci, co ją oglądają tylko na zdjęciach

        • 16 2

        • Tam chodzą dzieci ważnych urzędasów

          Więc chwalą. Co mają robić innego

          • 6 1

      • Najbardziej rodzice z rady rodziców

        Ale jakby cię zatrudnili przy administracji w żłobku pozytywnych inicjatyw, to pewnie też byś chwalił.
        Niestety pomiędzy dyrekcją a radą rodziców w tej szkole wystąpił nepotyzm.

        • 13 1

      • wszyscy chwalą?

        Czytając tu komentarze - rzeczywiście: wszyscy chwalą... ;-))

        • 0 0

    • pozytywne inicjatywy

      to chyba tylko z nazwy,
      a jeśli to jest tak zarządzane jak ich przedszkola i żłobki to nie dałbym tam swojego dziecka
      wystarczy, że już w żłobku panie opiekunki były na pseudo-umowach śmieciówkach za najniższą krajową...

      • 13 0

  • Jezeli

    Szkoła jest dobrze zarządzana i wykracza metodami nauki poza sztywne ramy nauczania, pozbawiając uczniów samodzielnego myślenia, to jak najbardziej oddać w ręce poza rządowe i systemowe.

    • 13 76

  • "Co by tu jeszcze" (2)

    Słów kilka w sprawie grupy facetów chcę tu wyglosić
    Lecz zacząć muszę nie od konkretów, lecz od przeprosin.
    Skruszon szalenie o przebaczenie pokornie proszę,
    Że troszkę pieprzna będzie balladka, którą wygłoszę,
    Lecz mam nadzieję, że choć się w słowie tutaj nie pieszczę,
    To wybaczycie mi to, Panowie, raz jeden jeszcze.
    A więc: faceci wokół się snują co są już tacy,
    Że czego dotkną, zaraz zepsują. W domu czy w pracy
    Gapią się w sufit, wodzą po gzymsie wzrokiem niemiłym.
    Na niskich czołach maluje im się straszny wysiłek,
    Bo jedna myśl im chodzi po głowie, którą tak streszczę:
    "Co by tu jeszcze spieprzyc, Panowie? Co by tu jeszcze?"
    Czasem facetów, by mieć to z głowy, ktoś tam przerzuci
    Do jakiejś sprawy, co jest na oko nie do popsucia
    Już się prężą mózgów szeregi, wzrok się pali,
    Już widzimy, żeśmy kolegi nie doceniali.
    A oni myślą w ciszy domowej czy w mózgów treście:
    "Co by tu jeszcze spieprzyc, Panowie? Co by tu jeszcze?"
    Lecz choć im wszystko jak z płatka idzie - sprawnie i krótko,
    Czasem faceci, gdy nikt nie widzi westchną cichutko.
    Bo mając tyle twórczych pomysłów, takie zdolności,
    Martwią się, by im czasem nie przyszło tkwić w bezczynności.
    A brak wciąż wróżki, która nam powie w widzeniu wieszczem:
    "Jak długo można pieprzyć, Panowie? No jak długo jeszcze?!"
    Pozwólcie proszę, że do konkretów przejdę na koniec.
    Okażmy serce dla tych facetów, zewrzyjmy dłonie, weźmy się w kupę,
    Bo w tym jest sedno, drodzy rodacy by się faceci czuli potrzebni
    W domu i w pracy.
    Niechaj ta myśl im wzrok rozpromienia, niech zatrą ręce,
    Że tyle jeszcze jest do spieprzenia, a będzie więcej.

    Wojciech Młynarski

    • 20 8

    • (1)

      widzisz jest spora grupa Polków - leserów i nierobów całe zycie z dziada pradziada , te osoby będą popierać ślepo aktualne władzę , nie ważne czy będą kradły kłamały czy uprawiały prywate czy wyprzedawały co zostało albo czy brały gigantyczne kredyty pod byle powodem ... nieważne , bo te osoby nie miały i nie mają nic do stracenia a dzięki aktualnej władzy dostaja coś za nic ...dokładnie tak jak ten co żyje przykładnie , stara się na codzień samodzielnie sobie radzić , ocenia sam to co widzi i słyszy i martwi się losem swego kraju , więc nigdy osoby "nieroby i lesery" nie przestana popierać aktualnej władzy bo się boja że wrócą do punktu wyjścia czyli za nic nie robienie nic się nie nalezży, znów by zostali z niczym.

      • 1 5

      • To już wiem dlaczego w Gdańsku wygrywa opcja, która tu rządzi.

        • 0 0

  • Dramat (9)

    Proponuje porozmawiać z nauczycielami tej szkoły. Nie są zadowoleni. Ciecie pensji (bo mieli umowy do końca czerwca-września). Aktualnie ograniczone są posiłki dla dzieci, bo szkołą zrobiła swoja stołówkę, wywalając poprzedniego operatora. Dziecko dostaje nędzny kotlecik i dwie łyżki kaszy za 7 zł! Do tego przypadek COVIDu, o którym szkoła nawet nie poinformowała wszystkich rodziców.
    Ta szkoła funkcjonuje tylko dzięki nauczycielom, tylko! Pozytywne Inicjatywny są tylko z nazwy. Czemu zarząd nie poinformował o zakończeniu współpracy z PAHem Janiny Ochojskiej? Aaa, może dlatego, że sam zakończył współpracę z koordynatorką tej akcji.. Co ze zwolnieniem nauczycieli na przełomie czerwca/lipca? Rada rodziców - służalczo poddana dyrektorowi, nic nie załatwi. Jedynym sposobem na naprawę tego bałaganu jest wymiana fundacji na operatora miejskiego. Zainteresowani wiedzą, co się tam dzieje. Cięcia, cięcia i wykorzystywanie pracowników.

    • 102 6

    • (1)

      Proponuję samemu zasiąść w Radzie Rodziców skoro masz tyle wątpliwości i pomysłów. Tak się składa, że znam osoby zasiadające w RR i można o nich wiele powiedzieć, ale nie to, że są służalczy wobec dyrekcji.

      • 5 8

      • Niektórzy rodzice z Rady Rodziców są lub byli zatrudnieni przez pozytywne inicjatywy. Np. Obecna przewodnicząca.

        • 5 0

    • No to zgłoś się do rady rodziców. (3)

      Kto broni?
      Zawsze ci co mają wiele do powiedzenia, nic nie robią w tej sprawie.
      Co pan zrobił w sprawie posiłków?

      • 5 5

      • (2)

        Sanepid został poinformowany i zapowiada kontrolę, ot co.

        • 5 1

        • lepsze jedzonko (1)

          Sanepid nasłałeś Janie ciekawe z jakiego powodu może, że obiady są teraz smaczniejsze niż za czasów poprzedniej firmy, że zupy są lepsze? Owszem porcje nie są duże ale to można poprawić i nie potrzebny do tego sanepid.

          • 0 1

          • Nic tak nie działa jak siła wyższa.

            • 0 0

    • proste

      Trzeba było przyjść na 1 zebranie rodziców i wybrać odpowiednie osoby, które reprezentowałyby interes dzieci. Dani rodzice sami się nie wybrali do tego organu, zostali poparci przez innych rodziców. Ale łatwiej oczywiście jest narzekać Janie na wszystko zamiast brać sprawy w swoje ręce.

      • 1 4

    • Prawda

      Janie dlaczego oczerniasz?

      • 0 0

    • Panie Janie

      Czego się pan spodziewa za 7 zł?

      • 0 0

  • Sprytne - miasto buduje, swojak zyskuje (1)

    Gdańsk to systemowa patologia. Najwyraźniej nie tylko na śmieciach ale i na dzieciach da się nieźle zarobić jeśli zabierze się za to mafia.

    • 96 4

    • to samo z wodociągami i Gpecem :)

      • 16 0

  • Absolutny skandal! (5)

    To jest sprawa dla kuratora i prokuratury.
    Fundacyjki, nieruchomości, deweloperzy, brak przetargów .. . Gdańsk w całej okazałości.

    • 121 5

    • i co nam zrobicie ??

      Neumann

      • 17 0

    • (3)

      na początku byłem przekonany że to dla dobra dzieci że podmiot prywatny jest w stanie robić to lepiej ale jak czytam komentarze rodziców to jestem mocno przerażony a i cała procedura bardzo nie właściwa

      • 9 0

      • (2)

        to zwykły efekt zrzucenia przez rząd finansowania na samorządy - a budżet ministerstwa do podziału między swoich ...jak zwykle...ale ciemniakom każda pasująca teorię da się wcisnąć

        • 0 0

        • jak chcesz prywatnej szkoły -proszę, ale łapy precz od podatków ! (subwencji oświatowej) (1)

          nie będą pasły się tabuny PeŁowców na oświacie !!!

          • 1 1

          • Na każde dziecko z prywatnej szkoły jest przyznawana subwencja oświatowa. Zarówno w tych szkołach, które powstały przy jakimś współudziale samorządu jak i te zupełnie prywatne inicjatywy.

            • 1 0

  • Ścisk na korytarzach (4)

    Szkoła jak wiele... są plusy i minusy.
    Na minus: brak nauczycieli, ci co są wykorzystują ten fakt. Brak empatii wśrodowisku nauczycieli do ucznia. Bardzo minimalne zaangażowanie w integracje szkoły. Zdecydowanie mało miejsc na zajęcia dodatkowe...
    Na plus: Dobry kontakt z dyrekcją.

    • 9 28

    • Nie ma zajęć dodatkowych, bo miasto nie dotuje, a szkołą z własnego portfela nie wyłoży. To biznes.

      • 10 1

    • Dobry żart (2)

      Dobry kontakt z dyrekcją???? Na maile nie odpowiada, odwraca kota ogonem, do tego nie posiada elementarnych zasad dobrego wychowania...
      Żałosne...

      • 16 1

      • Potwierdzam. Odpowiedz dostałam po 12 dniach i to nie raz. Chyba powinnam się wogóle cieszyć.

        • 1 0

      • Potwierdzam.

        • 0 0

  • Niestety to się nie sprawdza. (11)

    W Morskiej szkole przy Havla zwolniono dobrych nauczycieli. W ich miejsce zatrudniono panią z Ukrainy jako nauczyciela angielskiego. Dziecko urodzone w Wielkiej Brytanii które mieszkało tam do 4 roku życia nie rozumiało co Pani mówi tak zaciągała po słowiańsku. Do tego nie znała j. Polskiego ucząc 1 klasistów!
    Nauczyciele niestety bez doświadczenia po dziwnych szkołach którzy w innych szkołach nawet do zajęć świetlicowych by nie zostali zatrudnieni.
    I nie oszukujmy się dyrekcja w takich szkołach po linii partyjnej. Niby z jakimiś sukcesami a jak się życiorys przejrzy to podstawówka i średnia szkoła w pipidówie gdzieś pod niemiecką granicą albo w kieleckiem. Następnie studia na uczelni która nie jest nawet 3 wyborem dla większości studentów i kariera w szkole w dużym mieście.
    Szkoda tylko tych dzieci które są uczone przez nieuków z prowincji.
    Tak wyglądają prywatne państwowe szkoły. A jak nie dajecie wiary to zapytajcie nauczycieli z liceum na morenie lub w centrum jaki poziom maja uczniowie po szkole morskiej.
    Tak tym powinien zająć się prokurator bo dziewczyna po 8 klasach w takiej szkole nie wie co to jest iloraz nie wie co to jest synonim ale niestety nie wie też co to jest polityka i nie wie kim są politycy.

    • 82 4

    • (2)

      W Pozytywnej również ten sam myk z angielskim, zatrudniona Ukrainka - dzieci nie rozumieją, co Pani mówi.

      • 18 0

      • I tu się mylisz (1)

        Lepiej gdyby w pierwszej klasie był native speaker ale lepsza Ukrainka niż Polka. Dzieci szybko zrozumieją, że na lekcji trzeba się wysilić i mówić/myśleć po angielsku. Dzieci szybko łapią ale jak mogą to idą na łatwiznę i gdy jest Polka to mowia/myślą po polsku. Jak nauczycielka nie odpuści i będzie mówić tylko po angielsku to zobaczysz dobre wyniki. Ps. Te szkoły z tym oddaniem ich znajomym królika to oczywiście przekręt i sprawa dla prokuratury.

        • 4 14

        • Problem w tym, że tacy nauczyciele (tak jest w tym przypadku) nie potrafią dobrze języka angielskiego. Zgadam się z tobą w kwestii native speakera w 100%, ale trzeba to umieć. W PSP jest problem taki, że nauczycielka języka angielskiego nie potrafi dobrze wymawiać zdań w tym języku.

          • 8 0

    • Nie zwolniono, tylko sami odeszli. Drobna różnica. Większość do SP 6.

      • 4 0

    • Niestety to prawda. Wypisałam dziecko i przenosiłam do szkoły na Morenie.

      • 7 0

    • Jak to się robi.

      Ta szkoła to od samego początku niezły przewał. Na początek garść faktów.
      1. Pewien deweloper dostaje od miasta grunt - bo zbuduje szkołę.
      2. Szkoła zbudowana i pierwsza niespodzianka. Szkoła będzie prywatna - czytaj - trzeba płacić czesne. Miasto tłumaczy się, że "nie dopisano w umowie, że ma być bezpłatna, no i nic nie może zrobić". Jak zwykle winnych brak.
      3. Szkoła rusza, ale interes nie idzie. Mało chętnych do płacenia za coś co obok jest za darmo - SP8 jest blisko.
      4. No ale od czego jest miasto. Rzuca koło ratunkowe deweloperowi i wykupuje miejsca w szkole dla wszystkich. Oczywiście dotację dostaje organ prowadzący, w szkole oszczędzanie na wszystkim i żebranie u rodziców o papier do ksero a nawet toner. Nauczyciele bez karty nauczyciela, rotacja straszna. Do tego różne dziwne umowy na obsługę systemu obiadowego - prowizja za wpłatę na obiady. Wielkość posiłków to chyba dla przedszkolaka.
      5. Czyli normalny Miś. Oddać swój grunt, a teraz płacić za szkołę. Kto skorzystał a kto zapłacił?
      A po jest ten Miś?

      • 29 1

    • Sa tez szkoly gdzie poziom tak podkrecaja, ze dla kilku "olimpijczykow" w klasie pedza z materialem na leb na szyje. Olimpijczykom to wiele nie da bo lubia nauke i to czy szkola im zada wiecej czy mniej niewiele dla nich znaczy. Za to reszta dzieciakow zarywa noce przy nadmiarze pracy z materialem, ktorego nikt im nie raczyl w szkole dobrze wytlumaczyc bo przeciez tych kilku najlepszych zrozumialo wiec reszta tez powinna. Do tego jest jeszcze tworzenie klas lepszych i gorszych, ktore widzialem juz w latach 80tych i widze nadal. Tych gorszych wszyscy maja oczywiscie gdzies. W efekcie szkola wiele sie nie napracuje bo najlepsi daliby sobie rade nawet bez szkoly, a najgorszych przepycha sie byle sie z nimi nie napracowac. W studenckich czasach mialem okazje popracowac z tymi najgorszymi udzielajac im korepetycji. Mialem okazje uczyc kilkudziesieciu nastolatkow. Wszyscy zrezygnowani, uznani za glaby i co gorsza sami o sobie tez tak mowili. Tylko jednego z nich nie udalo mi sie nauczyc matematyki. Reszta w ciagu kilku tygodniu zaczynala dostawac pozytywne oceny, wystarczylo tylko sprawdzic co im nie wychodzi albo gdzie maja luki w wiedzy. W szkole, poza pojedynczymi przypadkami, w ogole nie widze tej checi.

      • 8 0

    • (1)

      Chyba nasze dzieci chodzą do róznych szkół.
      No i sorry nie oczekuj że ktokolwiek nauczy twoje dzecko angielskiego w szkole. Serio skorzytaj z usług native speakerów online. tanio super i nie musisz wylewac swoich zalow.

      • 1 4

      • skoro nikt nie nauczy dziecka angielskiego w szkole/przedszkolu, to po co tworzyć fikcję? lubisz żyć w iluzji?

        • 3 0

    • Zabierz dziecko z Morskiej. Każdy może robić co chce ! My z Morskiej bardzo zadowoleni.

      • 1 3

    • zgadzam się

      Zabrałam córkę z Morskiej Szkoły trzy lata temu. Tam był koszmar, którego nie chcemy wspominać. Ilość uczniów przeraża. Tylko kasa, kasa, kasa, każdy uczeń to dotacja. Przyjmą wszystkich, ścisk, przepychanki, agresja i bezradna Pani Wychowawczyni, która już tam nie pracuje. Była jedynym jasnym punktem tej szkoły.

      • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Czy pomnik przyrody jest prawnie chroniony?