Wiadomości

stat

Prowadzą własną firmę w szkole. "Lepsza praktyka niż książki"

Uczniowie podczas zajęć dostają szereg zadań - kupują surowce, sprzedają symulowane produkty, płacą podatki i pensje, odprowadzają składki do ZUS.
Uczniowie podczas zajęć dostają szereg zadań - kupują surowce, sprzedają symulowane produkty, płacą podatki i pensje, odprowadzają składki do ZUS. mat. Zespół Szkół Administracyjno-Ekonomicznych

Kupują surowce, sprzedają produkty, płacą podatki i pensje, odprowadzają składki do ZUS - tak wyglądają zajęcia w Zespole Szkół Administracyjno-Ekonomicznych w Gdyni. Uczniowie prowadzą tam własną firmę, bo - jak przekonują ich nauczyciele - praktyczna wiedza jest bezcenna. To jedno z pierwszych takich miejsc w naszym regionie, gdzie funkcjonuje symulowane przedsiębiorstwo.



Podczas zajęć w szkole średniej powinno być więcej praktyki?

tak, każda szkoła powinna wprowadzić zajęcia, na których uczniowie poznają, jak funkcjonuje przedsiębiorstwo

82%

tak, ale takie zajęcia powinny być obowiązkowe tylko w szkołach zawodowych

10%

każda szkoła sama powinna o tym decydować

5%

nie, takie zajęcia nie są potrzebne

3%

nie mam zdania na ten temat

0%
W wirtualnej firmie szkoli się rocznie kilkudziesięciu uczniów. Dzięki pracy na różnych stanowiskach są oni przygotowani do wkroczenia w dorosłe życie, a wszystko - bez opuszczania szkolnych murów.

- Firma w naszej szkole powstała z inicjatywy dyrekcji, która chciała wprowadzić coś innowacyjnego do nauczania. W szkole technicznej bardzo się sprawdza taka praktyczna forma nauczania, gdzie młodzież ma możliwość doświadczenia w praktyce tego, czego uczą się na innych przedmiotach w teorii. W bezpiecznym, symulowanym środowisku uczą się tego, jak działa rynek, mogą w wirtualnej firmie podejmować własne decyzje, czasem trafne, czasem nie. Obracają wirtualnym pieniądzem, mogą poczuć tę odpowiedzialność - mówi Anna Bradel, nauczycielka z Zespołu Szkół Administracyjno-Ekonomicznych w Gdyni.
W środę i czwartek w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym po raz pierwszy firmy symulacyjne gościły w Gdyni. Podczas spotkania opiekunowie firm wymieniali się doświadczeniami.

- Teraz ochrona danych osobowych spowodowała, że praktyki w firmach nie są już takie jak kiedyś. Żadna instytucja nie zdecyduje się powierzyć większego zadania stażyście, dlatego są oni odsyłani do kopertowania, niszczarki czy do archiwum. Natomiast w firmie symulacyjnej jest tak jak w prawdziwym przedsiębiorstwie - przekonuje Bogusław Baszczak z Polskiej Centrali Firm Symulacyjnych CENSYM.
Zajęcia odbywają się trzy razy w tygodniu i młodzi praktykanci bardzo sobie je cenią.
Zajęcia odbywają się trzy razy w tygodniu i młodzi praktykanci bardzo sobie je cenią. mat. Zespół Szkół Administracyjno-Ekonomicznych

Wirtualna firma, która działa jak pełnoprawne przedsiębiorstwo



Uczniowie podczas zajęć dostają szereg zadań - kupują surowce, sprzedają symulowane produkty, płacą podatki i pensje, odprowadzają składki do ZUS. Ich firma chociaż jest symulacyjna, działa jak pełnoprawne przedsiębiorstwo.

- Firma jest podzielona na działy: handlowy, marketingu, finansowy czy kadry, jest też sekretariat. Jak przychodzimy na zajęcia, każdy z nas dostaje konkretne zadanie. Głównym założeniem firmy jest współpraca z innymi firmami symulacyjnymi, z którymi musimy korespondować, podpisywać umowy handlowe, wysyłać oferty, strefa marketingu zajmuje się reklamą - opowiada Patryk Stenka, uczeń ZSAE w Gdyni.
Firmy, z którymi współpracują działają w całej Polsce, ale też na świecie, dlatego dostają korespondencję w języku angielskim.

- Zadania dobierają nam nauczyciele, ale są one tak rozłożone, żeby każdy mógł spróbować swoich sił w każdym dziale. Tak, żeby wiedział, na jakim stanowisku czuje się najlepiej - mówi Patrycja Darga, uczennica gdyńskiej szkoły.
Zajęcia odbywają się trzy razy w tygodniu i młodzi praktykanci bardzo sobie je cenią.

- Przygotowanie do pracy jest świetne, bo tak naprawdę działanie tej firmy jest bardzo zbliżone do normalnej firmy, różni się tylko tym, że fikcyjne są towary i pieniądze, ale wszystkie umowy, dokumenty wystawiane są tak jak w prawdziwych firmach - przekonuje Arkadiusz Kobylański, uczeń gdyńskiego ZSAE.
- Pod koniec szkoły dostajemy certyfikaty, a nasza nauka przekłada się na doświadczenie - dodaje Klaudia Muńska, uczennica.
Nauczyciele przyznają, że takie zajęcia wymagają zdecydowanie większego zaangażowania po obu stronach.
Nauczyciele przyznają, że takie zajęcia wymagają zdecydowanie większego zaangażowania po obu stronach. mat. Zespół Szkół Administracyjno-Ekonomicznych

"Trzeba być bardzo kreatywnym"



Nauczyciele przyznają, że takie zajęcia wymagają zdecydowanie większego zaangażowania po obu stronach.

- To jest dosyć trudne, nie każdy nauczyciel umie się odnaleźć w takiej roli, książka to zupełnie inna nauka. Trzeba być bardzo kreatywnym, reagować na bieżąco na to, co dzieje się w firmie. Mi akurat uczniowie wczoraj wychodząc powiedzieli, że było fajnie, nie wiem, czy ze zwykłej lekcji matematyki tak wychodzą - mówi Ewa Krajewska, nauczycielka z gdyńskiej szkoły.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (22)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Poziom:

Gdańsk to stolica województwa: