Wiadomości

Rektor UG naruszył prawa autorskie? J. Gwizdała: kierowałem się zasadami uczciwości

Najnowszy artukuł na ten temat

Rektor Uniwersytetu Gdańskiego złożył rezygnację

Nowa, czteroletnia kadencja rektora rozpoczęła się 1 września 2020 roku.
Nowa, czteroletnia kadencja rektora rozpoczęła się 1 września 2020 roku. mat. prasowe

O naruszeniu praw autorskich w publikacjach rektora UG i wstrzymanej profesurze informuje miesięcznik Forum Akademickie. Portal publikuje informacje, które mają świadczyć o nierzetelności dr. hab. Jerzego Piotra Gwizdały, profesora UG. Rektor w specjalnym oświadczeniu przekonuje, że "we wszystkich sferach działalności akademickiej kierował się zawsze zasadami uczciwości i respektu dla dokonań innych naukowców".



Jak informuje dr hab. Marek Wroński, autor publikacji w Forum Akademickim, rozpoczęte na początku lipca 2018 roku postępowanie o nadanie Jerzemu Gwizdale tytułu naukowego profesora zostało wstrzymane ze względu na podejrzenie o naruszenie praw autorskich przez urzędującego rektora UG.

Pozytywne opinie większości recenzentów



Wroński w swoim artykule opisuje postępowanie o nadaniu Jerzemu Gwizdale tytułu profesorskiego. Przekonuje, że przede wszystkim postępowanie awansowe na uczelni, którą kieruje kandydat, powoduje wyraźny konflikt interesów.

- Cała Rada Wydziału powinna zostać wyłączona z postępowania profesorskiego rektora, który jako pracownik wydziału jest poniekąd jej członkiem, a jako rektor - przełożonym pracowników - przekonuje Forum Akademickie.
Po kilku miesiącach od rozpoczęcia postępowania powołano recenzentów, którzy mieli ocenić osiągnięcia naukowe kandydata na tytuł profesora. Tylko jeden z nich wydał decyzję negatywną, "zakwestionował "cykl artykułów ujętych w monografię" ze względu na brak syntezy badań wykluczający uznanie takiej pozycji za naukową monografię". Następnie, jak relacjonuje Forum Akademickie, po uzyskaniu recenzji członkowie Rady Wydziału Zarządzania UG poparli wniosek profesorski swojego rektora 22 głosami "za" przy dwóch przeciwnych.

Zgodnie z procedurą dokumentacja trafiła do Centralnej Komisji, która - zgodnie z ustawą - powołała kolejnego recenzenta w celu oceny prawidłowości postępowania oraz rzetelności i obiektywności dotychczasowych recenzji.

- Opiniodawcą Sekcji Nauk Ekonomicznych został jej członek, prof. Jerzy Węcławski z UMCS w Lublinie. Pozytywnie ocenił on dorobek J. Gwizdały, uznając jego osiągnięcia naukowe za "znacznie przekraczające" ustawowe wymagania. Na posiedzeniu Sekcji NE CK 9 kwietnia wniosek zyskał 10 głosów "za", dwie osoby były mu przeciwne, a cztery wstrzymały się od głosu. Prezydium CK 29 kwietnia 2019 r. potwierdziło te pozytywne opinie i jednogłośnie poparło wniosek o przedstawienie dr. hab. J.P. Gwizdały Prezydentowi RP do tytułu profesora nauk ekonomicznych - czytamy na Forum Akademickim.
Recenzje w postępowaniu awansowym dr. hab. Jerzego Piotra Gwizdały prof. UG

Profesura wstrzymana



W połowie maja 2019 r. dokumentacja zakończonego postępowania profesorskiego została przesłana do Pałacu Prezydenckiego w celu podpisania i wręczenia nominacji.

- Już po pozytywnej decyzji Centralnej Komisji do Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy wpłynął list naukowca, w którym pośrednio zarzucono, iż dorobek kandydata jest słaby, zaś połowa z 14 artykułów tworzących monografię profesorską odpowiada treści podrozdziałów pracy habilitacyjnej Jerzego Gwizdały. Co więcej, w jednym z artykułów można znaleźć znaczne zapożyczenia typu copy and paste z pracy dr Katarzyny Ewy Kuziak - informuje Forum Akademickie.
Wobec tych zarzutów Kancelaria Prezydenta RP miała poprosić przewodniczącego CK, aby wystąpił do Komisji ds. Etyki w Nauce PAN o opinię, czy w dorobku rektora Uniwersytetu Gdańskiego jest plagiat.

- W odpowiedzi z 25 lutego 2020 r. prof. Górski napisał, że w opinii komisji zachodzi możliwość naruszenia praw autorskich i pokrewnych, gdyż treść obydwu artykułów jest bardzo zbliżona, zaś kandydat nie odwołał się do wcześniejszej publikacji (tj. nie umieścił jej w bibliografii - MW). Z tego powodu dwa dni później Prezydium CK podjęło postanowienie o wszczęciu postępowania w sprawie nieważności postępowania o nadanie Jerzemu Gwizdale tytułu profesora - informuje Forum Akademickie.
Jak przekonuje autor publikacji, mimo braku nominacji od prezydenta w maju 2020 r. zmieniono pieczątki rektora, na których z podpisu Jerzego Gwizdały, "prof. UG", zniknęły ostatnie dwie litery.

Oświadczenie rektora



W sprawie stawianych w publikacji zarzutów poprosiliśmy urzędującego rektora, dr. hab. Jerzego Gwizdałę o komentarz.

- We wszystkich sferach mojej działalności akademickiej kierowałem się zawsze zasadami uczciwości i respektu dla dokonań innych naukowców. Pozytywną ocenę mojego dorobku badawczego i wkładu do rozwoju nauk ekonomicznych potwierdziła większość recenzentów - pisze w specjalnym oświadczeniu rektor UG.
Przekonuje, że zapożyczenia z prac innych autorów, na które powołuje się autor publikacji w Forum Akademickim, były opatrzone stosownymi przypisami.

- Fragmenty te nie stanowią intelektualnego dorobku ani mojego, ani autorów, których prace zestawiono z moimi, lecz są charakterystyką problemu lub metodyki badawczej wywodzącej się z wcześniejszych opracowań, najczęściej sprzed wielu lat. Dlatego pomówienia o rzekome naruszenie przeze mnie norm etycznych obowiązujących naukowców uważam za bezpodstawne - przekonuje dr hab. Jerzy Gwizdała.
Całe oświadczenie dr. hab. Jerzego Piotra Gwizdały, prof. Uniwersytetu Gdańskiego

Oświadczenie wydał też przewodniczący Rady Uniwersytetu Gdańskiego.

- Wszelkie niepotwierdzone zarzuty zawsze należy traktować z daleko idącą ostrożnością, tym bardziej, że nieformalne informacje (pogłoski) pojawiły się w tak newralgicznym momencie dla społeczności akademickiej, jakim jest okres wyborczy na stanowisko rektora. Jako przewodniczący Rady UG oraz doktor nauk prawnych stosuję zasady obowiązujące w polskim prawie. Doświadczenie uczy mnie, że bardzo łatwo jest zniszczyć czyjeś dobre imię, natomiast trudno je potem odzyskać po udowodnieniu niewinności, więc staram się nie wydawać wyroków i nie rozpowszechniać pomówień na podstawie niepełnych danych - pisze dr Marek Głuchowski.

Aktualizacja, godz. 15



Dr Błażej Kochański, pracownik Zakładu Statystyki Katedry Nauk Ekonomicznych Politechniki Gdańskiej, który swój doktorat obronił w 2014 roku, zamieścił w mediach społecznościowych zestawienie porównujący obszerne fragmenty własnej rozprawy doktorskiej z fragmentami jednego z artykułów autorstwa dr hab Jerzego Gwizdały, opublikowanego rok później - w 2015 r.

Porównanie artykułów Błażeja Kochańskiego (2014 r.) i Jerzego Giwzdaly (2015 r.) (PDF)

Wynika z nich, że w artykule rektora UG znajduje się wiele fragmentów identycznych ze starszą o rok pracą Kochańskiego. Trzeba zaznaczyć, że dr hab. Jerzy Giwizdała dobrze znał opracowanie Błażeja Kochańskiego, ponieważ był jednym z recenzentów prac doktorskiej Błażeja Kochańskiego.

Opinie (192) ponad 10 zablokowanych

  • natychmiastowa dymisja (20)

    ale wstyd! bez dyskusji powinien się podać do dymisji

    • 195 17

    • (5)

      Naucz się czytać ze zrozumieniem:

      "Fragmenty te nie stanowią intelektualnego dorobku ani mojego, ani autorów, których prace zestawiono z moimi, lecz są charakterystyką problemu lub metodyki badawczej wywodzącej się z wcześniejszych opracowań, najczęściej sprzed wielu lat. Dlatego pomówienia o rzekome naruszenie przeze mnie norm etycznych obowiązujących naukowców uważam za bezpodstawne"

      jak masz jedną lub dwie książki na jakiś temat, i każdy kto o tym pisze, korzysta z tych materiałów, to powstają takie właśnie sytuacje. Coraz częściej spotykamy się z tym przy pracach magisterskich.

      • 15 59

      • (2)

        w takiej sytuacji podaje się cytowanie. Ktoś tą charakterystykę problemu czy metodykę badawczą opracował i wypadałoby jego pracę uszanować i zacytować.

        • 66 3

        • Duda został wprowadzony w błąd ? (1)

          Kiedy lustracja Uczelni ?

          • 16 2

          • Teraz Kret Gowin były sekciarz PO do roboty , wywalić Jurka ?

            Już ma pełne gacie co robić ?

            • 6 14

      • z wikipedii pewnie też tak korzystał, usunął chociaż hiperlinki?

        • 10 1

      • Czy te oczy mogą kłamać ?

        • 6 1

    • (3)

      Ciebie powinni zwolnić. Możesz co najwyżej buty mu umyć, chociaż pewnie i do tego brak ci kompetencji.

      • 10 55

      • ,,bury czyścić,, jakie to lewackie i poddańskie

        Dziadek panu buty czyścił żeby nie bił?

        • 8 5

      • (1)

        panu profesorowi najwyraźniej brak kompetencji do samodzielnego napisania artykułu. ten pan teraz może być jedynie pośmiewiskiem.

        • 16 1

        • Jaki wstyd na cały świat

          Dobrze że UG nie będzie jego imienia ...

          • 6 1

    • Niby ta ale ... (9)

      No właśnie porównałem oby dwa teksty i właściwie podstawowa umiejętność czytania w języku polskim wystarczy aby stwierdzić że są one praktycznie takie same....Ale do analizy zdarzenia trzeba troszeczkę więcej oleju w głowie, dlaczego ? Ponieważ od ponad 10 lat wiadomo że takie rzeczy nie przechodzą a nie podejrzewam tak szczwanego lisa jaki jest dr hab. J.G. aby był takim głupcem by skopiować metodą kopiuj wklej czyjś artykuł. Może mocno dewaguje a może faktycznie obecny adiunkt PG nie jest autorem i zaczerpnął ten tekst z tego samego źródła co rektor UG ? Szczerze sprawa jest dziwna. O tej sprawie krążyły pogłoski od roku wszystko odbywało się w formie anonimów. Nawet autor artykułu pisze, że Rada Uczelni była informowana w sposób nieformalny no dobrze ale przez kogo? Co to znaczy w sposób nieformalny ? Czyli jaki? Jestem kompletnym przeciwnikiem anonimów skoro Adiunkt P.G.wiedział wcześniej o plagiacie to dlaczego natychmiast tego nie zgłosił do CK ? Mimo wszystko UG i PG to dwa osobne byty więc nie musiał się obawiać jakich kolwiek reperkusji ze strony rektora UG. Chodzi mi o to, że od blisko 10 lat nie ma plagiatów typu kopiuj wklej na żywca. Ale faktycznie te teksty są tym, któryś z nich albo obydwa powstały metodą kopiuj wklej i bazując przy dacie opublikowania rektor UG popełnił plagiat. Ja obstaje przy tym że aż takim głupcem to rektor UG raczej nie jest. A z doświadczenia wiem że dziennikarze często działają swiadomie lub nieświadomie na zlecenie różnych grup interesowów. Polska nauka to często też ludzie czekający na szansę aby wskoczyć na stołek innego pracownika nawet po trupie takiego osobnika. Czy jestem fanem Rektora UG? Czy uważam go za głupca ?... 2xNIE. Poprostu 100 procent opini to pomyje wylewające się na gościa ludzi którzy bardzo wszystko oceniają zero jedynkowo. Przestałem to robić kilka lat temu gdy podobną sprawa dotknęła mnie to było podejrzenie ale wylało się na mnie wiadro pomyj. Wyszedlem z tego obronną ręką silniejszy i mądrzejszy.

      • 6 10

      • (7)

        ojejku, sugerujesz, że jak pan rektor Gwizdała był recenzentem pracy dr. Kochańskiego to jako wybitny specjalista w temacie nie wychwycił u niego kopiuj-wklejki? czy też może chcesz powiedzieć, że pan rektor Gwizdała skopiował test 1:1 z tego samego źródła co dr Kochański, więc tym samym zmienia się jedynie źródło plagiatu? z takimi przyjaciółmi jak ty to nie trzeba mieć wrogów.

        ps. dywagować, nie "dewagować".

        • 12 2

        • Nie wiem (6)

          Nic nie sugeruje, tylko spojrzałem na to od drugiej strony. Bo można nie lubić Gwizdały można go nienawidzieć itd.. Ale widząc przebieg jego kariery na UG to do głupców on raczej nienależy i do końca nie mam tu na myśli badania naukowe. Może ktoś mu podłożył świnie przy opracowaniu tego artykułu ? .. Bo jednak trudno mi uwierzyć że osoba wiedząca o systemach antyplagiatowych przynajmniej tyle że istnieją wydaje artykuł w formie kopiuj wklej.... Trochę to słabo wygląda. Wszystko się okaże przy sprawdzaniu reszty dorobku Gwizdały. Jeżeli okaże się że to norma to sprawa jest jasna ale jak się okaże że jest to jeden artykuł to robi się to dziwne. Podejrzewam że prze ten rok dziennikarz z forum ekonomicznego dokładnie przeanalizował jego dorobek naukowy zaczynając od mgr :) i zaczynają powoli grillować go albo więcej nic nie ma..

          • 3 8

          • (5)

            czyli teraz sugerujesz, że ktoś za niego napisał ten artykuł? bo w oświadczeniu nie ma nic o tym, że ktoś trzeci ingerował w oryginalną treść.

            ps. nienawidzić, nie "nienawidzieć", dobrze, że nie jesteś pracownikiem UG...

            • 10 1

            • No proszę ... (4)

              Trafiasz w sedno sprawy ... Dobrze wiesz że zdarza się tak, że gdy terminy gonią ktoś kogoś prosi o napisanie artykułu. Potem ten ktoś rewanżuje się tym samym np. poprzez dopisanie takiej osoby do swojej publikacji. Podejrzewam, że taka sytuacja mogła mieć tu miejsce. Nie zaprzeczysz, że takie sytuacje się zdarzają :) Podejrzewam że ktoś mówiąc kolokwialnie podłożył mu świnię lub poszedł na łatwiznę poprzez kopiuj i wklej. Istotne w tej sprawie jest to aby sprawdzić czy Rektor UG swój dorobek oparł na tego typu pracach i to wszystko. Jeżeli tak to sprawa jest prosta czyli plagiat dorobku ale jeżeli nie i jest to jeden artykuł być może stało się tak jak napisałem wyżej.
              P.s. wiem, wiem tylko pracownicy UG piszą poprawnie polszczyzną.

              • 5 7

              • (3)

                to nie jest sedno sprawy. podpisał się własnym nazwiskiem pod splagiatowanym artykułem - on bierze za niego odpowiedzialność. kropka. dywagacje, czy ktoś mu świnię podłożył czy nie są nieistotne. następnym razem, o ile taki nastąpi, pan rektor nauczy się nie jechać na cudzych plecach.

                ps. nie, znam wielu ludzi z niezbyt imponującym wykształceniem, którzy jednak wiedzą jak pisać po polsku, a już na pewno wiedzą, że te czerwone szlaczki pod wyrazami nie są dla ozdoby.

                • 8 1

              • Niestety nie mam czerwonych szlaczków (2)

                Mój telefon nie ma zainstalowanego słownika języka polskiego :) a wykształcenie mam zwykłe. Uwielbiam tę polska umiejętność wyszukiwania u innych błedów i podknięć. Obawiam się że bez tych czerwonych szlaczków pod słowami podobnie byś popełniał błędy bo język polski język trudny...

                • 4 7

              • (1)

                potknięć, nie "podknięć". zainstaluj sobie jednak ten słownik, na naukę nigdy nie jest za późno.

                • 6 2

              • Wszystko spoko, ale ciekawe co będzie jak ty albo twój słownik się potknie, to co wtedy?
                Zjedzą cię żywcem...
                Ps. Nie mam zdania na temat rektora, nie mój biznes, nie znam się na tyle, aby się wypowiadać. Jak ktoś napisał wiele osób chciałoby coś złego teraz pisać, wybielać sie, pokazywać jacy to oni super.
                Kto bez winy niech pierwszy rzuci kamień.
                Odszedł to odszedł.
                Życzę zdrowia i wyjaśnienia sprawy.
                A przyszłemu rektorowi szczerze życzę jak najlepiej i wspaniałych sukcesów naukowych.
                Oby to była zmiana na plus!

                • 1 0

      • J.G. zapewne jest sprytny, ale nawet tacy, wpadając w pychę, czasem spektakularnie upadają.

        • 10 1

  • Wywalić go. (14)

    To zwykła kradzież dorobku intelektualnego innej osoby.

    • 153 13

    • Gwizdała nie działa na rzecz rozwoju uniwersytetu Ceynowie do pięt nie dorasta. (4)

      • 40 7

      • Teraz to puściłeś bąka w salonie. (3)

        • 2 10

        • Jurek ! Nie daj się, to PO chce Cię wywalić ! (2)

          • 3 14

          • Nazbierało się przez lata nieprzychylnych ludzi...co?

            • 4 1

          • Tak jak Adamowicza

            • 4 2

    • Powinien zrezygnować z funkcji.

      Tak jak stało się z dziekanem Wydziału Prawa - Płachtą, czy dziekanem Wydziału Historii - Włodarskim.
      Widać że plagiaty na UG są bardzo popularne.

      • 62 2

    • Jaki uniwersytet tacy naukowcy.

      Ktoś taki nie może stać na czele Uniwersytetu Gdańskiego.
      Powinien złożyć dymisje z funkcji rektora.
      Wstyd dla całej uczelni.

      • 63 6

    • Znowu Gwizdała ma problemy (1)

      • 42 3

      • Gniotsa nie łamiotsa ...

        • 4 1

    • Na UG źle się dzieje już od dłuższego czasu. (1)

      • 53 2

      • Nie było lustracji , to dlatego

        • 3 4

    • Usunąć go z uczelni. (1)

      Jak ktoś taki może być autorytetem dla młodych studentów.

      • 48 4

      • Jaki wstyd

        • 4 1

    • Czy aby na pewno

      A tak dokładniej ,to jakiej "innej osoby" ? Czyja to była praca i pod jakim tytułem ?

      • 0 0

  • (14)

    jedna strona mówi, że był przypis, druga że go nie było. Trudno tu wyrokować, nie warto było to sprawdzić przed publikacją tego artykułu? W tego typu pracach jeśli ktoś chce znaleźć takie nieprawidłowości, to je znajdzie. Napisano, że chodzi np. o opisy metod badawczych. Dla "niewtajemniczonych" - opisy te są znane każdemu z "branży" i ze świecą szukać pierwotnych ich autorów (są powtarzane zwykle od kilkudziesięciu lat, często bez przypisów).

    • 24 83

    • (4)

      autor donosu widać pilnie oczekiwał publikacji artykułu, aż nie nadąża z pisaniem komentarzy XD Proponuję chociaż nieco bardziej się przyłożyć, bo aż głupio wyglądają te "wstydy dla uczelni", czy "dymisje" :D

      • 11 80

      • Nagonka (2)

        A ja mogę tylko dobrze wypowiadać się o Panu Profesorze i wielu z tych hejtujących mogłoby uczyć się od niego empatii. Szkoda,że teraz mało tu tych,których wspierał w trudnych sytuacjach.

        • 4 30

        • empatia nie jest równoznaczna z uczciwością

          przykład pana dr Gwizdały tylko to potwierdza.

          • 28 2

        • empatia to zupełnie co innego. Tutaj chodzi o etykę pracy, wstyd dla uczelni

          • 5 1

      • Przeczytaj porownanie prac

        Samo mowi za siebie czy wstyd i dymisja :(

        • 24 1

    • (5)

      Jeśli kopiował opis metody badawczej z jakiejś książki, to powinien podać przypis. Inaczej opisywałby własną metodę badawczą.

      • 36 5

      • No nie wiem... (3)

        Przeczytałeś ten artykuł? Podobno podał przypis. Prawda jest taka, że na UG ludzie lubią cię udupić kłamstwami, widziałam to z pierwszej ręki, a potem wybronić się jest trudno ;)

        • 4 23

        • (2)

          no jak dał przypis to chyba jest ślad tego? na przykład przypis w artykule ;)

          • 4 1

          • Ano nie ma

            • 7 1

          • przypis nie uzasadnia kopiowania obszernych fragmentów innej pracy. Wstyd i tyle.

            • 9 2

      • To nie jest opis metody. To są obszerne fragmenty cudzej pracy.

        • 5 0

    • Chodzi o artykuł z 2003 roku opisujący zagadnienie ryzyka bankowego, a nie samą metodę badawczą.

      • 19 3

    • Ja czytalem fragmenty pracy

      To bylo bezczelne kopiowanie. Przypisów nie było, choćby i rektor 10 razy mowil ze byly to ich nie bylo

      • 26 1

    • możesz sam sprawdzić, czy przypis był

      github.com / bkochanski / JG_plagiat
      (podpowiem - nie było)
      Artykuł Gwizdały: Wpływ systemowego ryzyka płynności na stabilność gospodarki polskiej
      Problemy Zarządzania 13/3 (2), 19-29, 2015

      • 7 0

  • (5)

    Podczas nadchodzącego roku akademickiego będę pisać pracę licencjacką z administracji. Mimo uczciwych zamiarów obawiam się, że mogą oskarżyć mnie o plagiat bo program anty- plagiatowy zażarcie przeczesując tekst mojej pracy wykryje podobny układ słów z pracy jakiegoś Mietka z Krakowa studiującego teatrologię xD bo też napisze zdanie np." osikaniu do zlewu na imprezie u tesciowej". Nie popadajmy już w taka paranoje z polowaniem na "plagiaty", bo z roku na rok pętla się coraz bardziej zaciska... Jeśli chodzi o moją styczność z UG to miałem mieszane uczucia już podczas rekrutacji na studia zaoczne. Jak dla mnie to jest to trochę za bardzo rozbudowana strukturalnie machina biurokratyczna, do tego z tego co słyszałem wykładowcy trzymają Pana Boga za nogi... Wybrałem mniejszą uczelnie, przyznam jestem zadowolony, choć "jakościowo" edukacja zapewne wypada już gorzej, to uznaję to za dobrą decyzję bo administracja to i tak badziewie i "studia dla studiów" ;)

    • 17 103

    • ciebie uwalą za zdanie, a rektor może przepisywać całe akapity.

      • 25 2

    • Prawda!

      Nie wiem czemu masz tyle dislike'ów, skoro mówisz samą prawdę. A w dziełach z sekcji nauk przyrodniczych plagiaty są co jedno zdanie, bo trudno jest w nowy, odkrywczy sposób napisać naukowy fakt typu "serce człowieka składa się z dwóch komór i dwóch przedsionków".

      • 9 16

    • Polecam lekturę

      Zerknąłeś w ogóle na to porównanie na końcu? Zerżnięte w żywe oczy całe rozdziały, ani jednego przypisu, a niektóre zdania wręcz po prostu skopiowane.

      • 6 2

    • serio?

      praca licencjacka ma się nijak do prac na profesurę.

      • 3 1

    • Ten pan nie przepisał 2 zdań. Nikt nie popada tu w paranoję. Skopiował całą pracę i to dość nieumiejętnie, bo popełnił błąd . Ukradł wiele godzin rzetelnej pracy człowieka, który sam pracował na swój sukces.

      • 0 0

  • Rektor UG (7)

    Jego habilitacja też była pełna wątpliwości,badał ryzko UG rękoma dyrektorów inst.Synka zatrudnił na UG i zadłużył jak nikt.Dymisja i niech NIK się przyjrzy działalności UG.

    • 133 4

    • habiltacja (6)

      najbardziej wątpliwe było to, że habilitację robił na uczelni, na której pełnił funkcję kanclerza

      • 42 3

      • Tak mu obiecali 40 lat temu

        • 11 2

      • Zdarza się... (4)

        ale habilitację piszę się latami w pocie czoła i to odsuwając inne obowiązki. Prawda jest taka, że osoba na takim stanowisku ma bardzo dużo pracy i nie ma prawdopodobnie czasu na tworzenie dorobku naukowego do habilitacji. Uczestniczę od 20 lat w różnych procesach habilitacyjnych zarówno w dziedzinach społeczno-ekonomicznych jak i technicznych i sugeruję, że bardzo trudno jest stworzyć taki dorobek habilitacyjny w kilka lat będąc jednocześnie kanclerzem uczelni z kilkunastoma wydziałami, prawie trzema tysiącami pracowników i dwudziestoma tysiącami studentów.

        • 13 1

        • Zgadzam się. (3)

          Szczególnie, że po prześledzeniu "kariery" zawodowej i naukowej tej osoby - uwzględniając tylko UG - pojawia się mnóstwo pytań, zdziwień i wątpliwości. Doktorat w 1992 r., po nim prawie 20 lat !!!!! na stanowisku adiunkta, co w świetle obowiązujących wówczas przepisów jest zadziwiające: ani dnia na stanowisku starszego wykładowcy (wobec przeterminowania uzyskania stopnia dr hab. w 2011 r.). Kanclerz UG od września 2008 r., habilitacja 26.11.2011 r., stanowisko profesora nadzwyczajnego (uczelnianego) styczeń 2012 r. Ma się wrażenie, że kiedyś ten balon musiał pęknąć.

          • 19 1

          • Zmiana przepisów. (2)

            W międzyczasie było zerowanie rotacji, więc na uzyskanie doktora i habilitacji był nieco inny, bo wydluzony, termin - rozmijasz się z prawdą.

            • 5 6

            • Nie mijam się z prawdą, niestety. (1)

              Ale nie chce mi się pisać o specyficznym przestrzeganiu prawa (ustawa, statut) przez pracowników Wydziału Zarządzania UG.

              • 12 3

              • A gdzie w ustawie lub statucie jest zakaz prowadzenia postępowań własnych pracowników?

                I czemu mieszasz do tego wszystkich pracowników WZ UG, skoro w radzie wydziału (teraz już nie ma takiego podmiotu) zasiada kilku na krzyż z nich?

                • 2 2

  • Znakomita większość prac naukowych jest odtwórczych. (6)

    Sporo z nich ma również zerową wartość dla społeczeństwa. Trochę sztuka dla sztuki, albo zbierania tytułów i dodatków płacowych. Nie wypowiem się merytorycznie odnośnie jego prac, ale widzę wątek polityczny (był wiceprezydentem za czasów Adamowicza), jak również został odznaczony przez prezydenta Komorowskiego.

    Jest jeszcze sprawa zarzutów z bodajże 2001 roku odnośnie zarządu Portem Gdańskim, ale to już zupełnie inny wątek.

    • 70 14

    • (1)

      Byla jeszcze sprawa prywatyzacji GPEC w ktora tez byl zamieszany. Ale sprawa chyba utknela w sądzie... ileż można unikac wymiaru sprawiedliwosci?

      • 25 2

      • Sprawa była przeciągana przez ... wiadomo kogo

        i uznana za przedawnioną po 15 latach ;). Być może słusznie...

        • 10 0

    • odtwórczych prac też nie przepisuje się 1:1, nawet w pracach na zaliczenie tego nie robiłam bo po pierwsze to obciach jakby się ktoś zorientował, a po drugie trudno się wtedy czegokolwiek nauczyć.

      • 7 1

    • Prace na tytuł doktora i wyżej (1)

      nie powinny być odtwórcze.

      • 13 0

      • i nie są, dlatego powinny być tegokonsekwencje

        • 4 1

    • nie znam żadnej pracy opublikowanej w dobrym czasopiśmie, która byłaby odtwórcza. To by znaczyło, że autor nie ma nic do powiedzenia. Zawsze pojawia się pytanie o element nowości naukowej w recenzji. Jako recenzent i pracownik naukowy nigdy takiej pracy nie przepuściłam.

      • 6 1

  • Hola hola - wszystkie zarzuty są niepotwierdzone (9)

    A Was jakby zwolniono z pracy na podstawie niepotwierdzonych zarzutów, byłoby ok?
    Komentarz mecenasa Głuchowskiego polecam przeczytać, sprawa jest w toku.

    • 15 85

    • Sprawa nie jest przesądzona, wymaga zbadania (2)

      Nie wydawajcie wyroków. Jaśli zarzuty się nie potwierdzą autor artykułu w Forum może odpowiedzieć za naruszenie dóbr osobistych.

      • 10 35

      • Myślę że Tusk zabierze głos

        • 3 3

      • Jakiego zbadania?

        Masz kilkanaście stron identycznego tekstu w "pracy pana profesora" i starszej o rok rozprawie doktorskiej, którą tenże profesor recenzował. Co tu jeszcze chcesz badać i potwierdzać?

        • 13 1

    • Pan Mecenas Gluchowski

      Mec. Głuchowski, jako Przewodniczący Rady Uczelni swoim milczeniem umożliwił rektorowi UG ponowny wybór na kolejną kadencję. Ten znany prawnik stracił w ten sposób wiarygodność.

      • 45 4

    • czyżby? To teraz przeczytaj aktualizację z godz. 15 (1)

      Dr z PG zestawił fragmenty swojej pracy ze artykułem "profesora". Jeśli to nie jest plagiat, to nie wiem co nim jest.

      • 40 2

      • Coraz mniej jeszcze żyje byłych usłużnych Moskwie

        • 0 4

    • Bolek też nie donosił , przecież powiedział

      • 3 5

    • A jakiego potwierdzenia oczekujesz?

      Zobacz sobie aktualizację artykułu i to porównanie "pracy rektora" i rozprawy dr. Kochańskiego.
      Jeśli kilkanaście stron tekstu jest identyczne, to jakiego jeszcze potwierdzenia oczekujesz?

      • 6 1

    • A dlaczego nikt nie współczuje obszernie "cytowanej" Pani Dr?

      Kobiety mam wrażenie częściej są ofiarami plagiatów, bo są zbyt "miłe", żeby z tym walczyć albo nie mają wsparcia i są zaszczuwane. Dobrze byłoby zrobić badania statystyczne (przy okazji ujawniając skalę samego zjawiska). Niestety, osoby spoza środowiska być może nie zdają sobie sprawy z tego, jak trudno osobie młodszej, mniej utytułowanej, a często także podległej służbowo, walczyć z kradzieżą własności intelektualnej dokonaną przez osobę dobrze osadzoną w tymże środowisku (nawet, jeśli sprawa jest ewidentna). To nie jest jeden case tylko tysiące w skali kraju. W Polsce takie rzeczy zbyt często uchodzą płazem i są ujawniane z reguły dopiero wtedy, gdy delikwent narazi się komuś jeszcze bardziej osadzonemu. Jak tu było - zobaczymy.

      • 2 0

  • Wy jestescie mali ludzie (7)

    Czlowiek osiagnal duzy sukces, byl wiceprezydentem, obecnie jest dyrektorem calego UG, a wy co osiagneliscie? Na tak wysokim poziomie sa inne problemy i kazdy chce podlozyc jakas mine. Panie Profesorze prosze sie trzymac i nie dac sie temu atakowi!

    • 20 163

    • Z tym profesorem się nie rozpędzaj.

      • 53 1

    • właśnie widać jak...

      to się "osiąga"...

      • 40 3

    • Gwizdała - zawsze człowiek sukcesu :-) :-)

      Afera GPEC: "W 2011 r. zapadł wyrok uniewinniający księgową, szefa Ventusa i Jerzego Gwizdałę (z powodu przedawnienia)." Przedawnienia!!! Trójmiejska Sycylia.

      • 48 3

    • Bycie wiceprezydentem.

      Też mi sukces ;)

      • 21 1

    • Życiorys ma ciekawy szczególnie po szkole średniej , kiedyś się wyda

      • 21 1

    • To że się ma tytuł nie oznacza że się kimś jest.

      • 17 1

    • Hahaha

      Grubo oj będzie się działo

      • 0 0

  • ach te gierki podchody i grillowanie

    rozkosz!

    • 17 5

  • Jak na byłego zaopatrzeniowca w Ludowym Wojsku Polskim (3)

    to i tak wspaniały dorobek naukowy. Rektor uniwersytetu bez tytułu profesorskiego - to mozliwe tylko w post PRLu.

    • 92 7

    • Akurat dokładnie odwrotnie. (2)

      Rektorzy najlepszych światowych uczelni nie są naukowcami z krwi i kości, a menedżerami. Nadęta tytułomania jest typowa dla bloku wschodniego. Skąd w ogóle założenie, że kierownik pociągu będzie dobrym prezesem PKP? Non stop to testujemy i w PKP było dobrze tylko, jak rzadzili nim ludzie spoza tamtej branży. Nauki pod tym kątem nic nie wyróżnia.

      • 12 18

      • Taki Wałęsa po podstawówce na przyklad został rektorem Polski , mianowali go ci sami ?

        • 5 14

      • chodzi o etykę pracy, a nie o tytuły.

        • 9 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Węgiel kamienny jest skałą pochodzenia...?