Wiadomości

Szkolne składki. Nieobowiązkowe, ale pożądane

Rada Rodziców, ubezpieczenie, artykuły papiernicze, środki czystości - wszelkie opłaty w szkole publicznej są dobrowolne, o czym warto pamiętać w pierwszych dniach roku szkolnego.
Rada Rodziców, ubezpieczenie, artykuły papiernicze, środki czystości - wszelkie opłaty w szkole publicznej są dobrowolne, o czym warto pamiętać w pierwszych dniach roku szkolnego. fot. ©fotolia/Andrey Popov

Wyprawienie dziecka do szkoły wiąże się z kosztami - wie o tym każdy rodzic. Choć coraz większa grupa uczniów objęta jest rządowym programem zapewniającym podręczniki i ćwiczenia, pobyt w szkole generuje szereg dobrowolnych opłat, z których nie wszystkie można sobie "odpuścić".



Czy płacisz nieobowiązkowe składki w szkole twojego dziecka?

wszystkie, to nie są duże kwoty 38%
tak, ale nieregularnie - gdy mam pilniejsze wydatki, nie opłacam wszystkich składek 14%
zawsze wybiórczo: wpłacam składki, które uważam za zasadne 28%
nie, skoro są nieobowiązkowe, nie są niezbędne 20%
zakończona Łącznie głosów: 231
Koszty, które ponoszą rodzice uczniów nie są obowiązkowe. Większość rodziców płaci jednak składki, wychodząc z założenia, że pieniądze gromadzone w ten sposób są przeznaczone na potrzeby uczniów. Sprawdziliśmy, czy te wydatki mocno nadszarpną domowy budżet.

Ubezpieczenie dla leniwych

W każdej szkole uczniowie mogą zostać objęci dobrowolnym ubezpieczeniem. To rodzice (a zazwyczaj Rada Rodziców w porozumieniu z dyrekcją i wychowawcami) decydują, któremu ubezpieczycielowi zaufać. W zależności od dokonanego wyboru, składki mogą różnić się wysokością. Najczęściej jest to kwota ok. 35 - 40 zł za rok.

Ponieważ to ubezpieczenie jest dobrowolne, rodzice nie muszą z niego korzystać.

- Nie płacę tej składki, bo korzystamy z innego ubezpieczenia jako rodzina. Moje dziecko jest ubezpieczone przeze mnie indywidualnie - mówi Agnieszka, mama Jeremiego z Gimnazjum nr 24 w Gdańsku.
Szafki są własnością szkoły

Dostęp do szafek jest przywilejem. Nie każdy musi z szafki korzystać, ale w części szkół za roczny dostęp do szafki trzeba uiścić opłatę. Przykładowo - w XV Liceum Ogólnokształcącym w Gdańsku jest to 50 zł za rok, a w Gimnazjum nr 24 w Gdańsku - 38 zł za rok. Ponieważ szafek jest w szkołach mniej niż uczniów, pieniądze zgromadzone w ten sposób przeznaczane są na zakup kolejnych.

Dla odmiany - w Szkole Podstawowej nr 12 w Gdyni do zakupionych przez Radę Rodziców szafek uczniowie mają dostęp bezpłatny.

Składkę na Radę Rodziców w szkołach zwyczajowo płaci się raz w miesiącu, a jej wysokość różni się w zależności od placówki (najczęściej to kwota około 30 zł miesięcznie). Rada w porozumieniu z rodzicami wszystkich uczniów przeznacza je na cele związane z doposażaniem szkół oraz na wspieranie i nagradzanie wyróżniających się uczniów.

Fundusze i składki

W większości szkół rodzice uczniów klas I-III korzystających ze świetlicy proszeni są o partycypowanie w kosztach wyposażenia świetlic w artykuły papiernicze, gry itp.

- W szkole mojego syna był wybór: albo składka, albo zakup materiałów - mówi Zbigniew, ojciec ucznia Szkoły Podstawowej nr 80 w Gdańsku. - W starszych klasach oprócz ubezpieczenia składamy się jeszcze po 5 zł na semestr za ksero oraz 5 zł rocznie na działalność Samorządu Szkolnego.
- Szkoła mojej córki wspiera uczniów ze szkoły w Czerniewie, dla której każdy uczeń co miesiąc wpłaca 5 zł - mówi Małgorzata, mama Julii ze Szkoły Podstawowej nr 12 w Gdyni. - Kolejne 5 zł miesięcznie wpłacamy na fundusz świetlicowy, płacimy też składkę na Radę Rodziców.
Szkoły chętnie korzystają ze wsparcia rzeczowego. Niektóre, zamiast prosić o wpłaty, sugerują rodzicom, by kupowali przydatne rzeczy.

- Oczywiście Rada Rodziców, świetlica i ubezpieczenie plus składka klasowa - wymienia Katarzyna, mama Konrada, ucznia Szkoły Podstawowej nr 57 w Gdańsku. - Proszeni jesteśmy także o przyniesienie ryzy papieru oraz ręcznika papierowego.
Składki są dobrowolne

Rodzice płacą, choć nie muszą. Osoby w trudniejszej sytuacji nie są naciskane, by składki uiścić, co więcej, w większości szkół oferuje im pomoc finansową Rada Rodziców.

- W zeszłym roku byłam w trudnej sytuacji, więc nie opłacałam składek: ani na świetlicę, ani na Radę Rodziców, ani żadnych innych - mówi Magdalena z Gdańska. - W tym roku moja sytuacja uległa poprawie, więc płacę składki na Radę Rodziców. Dziecko nie korzysta już ze świetlicy, a ubezpieczam je sama.
W niektórych szkołach Rada Rodziców decyduje się na zmotywowanie rodziców do płacenia składek, np. gwarantując dostęp do szafek tylko tym uczniom, którzy mają uregulowane składki na RR. Szafek zwykle jest mniej niż uczniów, więc takie kryterium ich przyznawania ma skłonić rodziców do finansowego wsparcia rodzicielskich inicjatyw.

- Składka na Radę Rodziców wynosi 29 zł miesięcznie - mówi Katarzyna, mama ucznia Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Gdańsku. - Wolałabym wykupić ją za 50 zł rocznie, jak w niektórych szkołach, niż być zmuszona do niemałych comiesięcznych wpłat. Dziecku jednak zależy na szafce, więc wesprę Radę Rodziców wpłatami, choć uważam, że to wysoka kwota.
Rodzice, świadomi potrzeb szkół, do których uczęszczają ich dzieci, starają się wspierać placówki, ustalając wysokości kwot zbieranych na różne cele. Ci, których nie stać na ich uiszczanie, nie muszą się obawiać: wszystkie składki są dobrowolne. Doświadczenie uczy jednak, że tam, gdzie do wspólnej puli dorzuca się większość, składki mogą być mniejsze.

Opinie (65) 2 zablokowane

  • Płaciłam przez 3 lata na Rade Rodziców. (9)

    Będąc na zebraniu Trójek Klasowych przeraziłam się gdy pani dyrektor przeczytała, że tych dobrowolnych wpłat w klasie mojego syna było na kwotę 350 zł (w tym moje 100 zł) 10 zł miesięcznie to nie jest majątek, a przecież to dla naszych dzieci!

    • 23 25

    • masakra

      Lepiej zmień dziecku szkołę

      • 5 6

    • (1)

      a na co konkretnie idą te pieniądze?

      • 13 0

      • Na wódkę i zagrychę

        po naradzie na radzie.

        • 5 7

    • Pani Olu ! (1)

      Jest Pani chyba jedyną osobą, która napisała coś sensownego, pozostałe wpisy to bełkot, ujawniający całkowitą nieznajomość tematu przez piszących. Pracowałem w RR przez trzy lata i zobaczyłem jak trudno jest o rodziców, którzy przeznaczyliby swój czas prywatny na pracę w RR, jak mała jest świadomość wagi tej pracy w myśleniu rodziców. Zgodnie z Konstytucją i Ustawą oświatową - są zasadniczo obszary działania ze skaładek RR - wspomaganie bazy materialnej szkoły, działalności wychowawczo-oświatowej, pomoc uczniom, nagradzanie za osiągnięcia. Pozdrawiam.

      • 10 4

      • jestem jednym z tych rodziców, którzy się angażowali i także w RR

        i dziś, gdy pociechy już opuściły mury szkolne ( studiują),
        postąpiłabym tak samo

        pozdrawiam!

        • 4 2

    • Tak/nie (3)

      Moim zdaniem to zależy od kilku czynników. Mam córkę trójkowa nigdy nie otrzyma żadnej nagrody a muszę dofinansować korki więc nie wpłacam dodatkowych pieniędzy na inne dzieci muszę wspierać własne.

      • 11 7

      • Jest w tym pewna logika.

        • 5 2

      • jednak to nie jest tak, że z tej puli sa fundowane tylko nagrody

        w naszej szkole głównie studniówka- dla każdego ucznia bez względu na oceny

        • 0 1

      • ciekawy tok rozumowania

        Rozumiem że jeśli jakimś cudem pani "trójkowa" córka coś osiągnie wartego pochwały (np. za jakieś sportowe osiągnięcia czy cokolwiek ) to szkoła nie powinna jej przyznać nagrody, bo niby z jakiej racji mają tą nagrodę sponsorować rodzice, którzy płacą RR? Pieniądze z RR są przeznaczone dla dzieci więc nie rozumiem takiego podejścia. Często z tych pieniędzy (przynajmniej w przedszkolu mojego synka) kupowane są dodatkowe środki (papier,kredki itp) ale są też inne wydatki jak np. coroczna wycieczka całego przedszkola (koszt samego wynajęcia 2 lub 3 autokarów to suma kilku tys zl) do tego dochodzą prezenty na święta, teatrzyki przyjezdni raz w miesiącu itp. Jeżeli ktoś nie płaci bo ma trudną sytuację to jest to całkiem zrozumiałe ale jeśli ktoś egoistyczne nie płaci bo jego dziecko i tak książki nie dostanie to takiej postawy nie pochwalam :-/

        • 12 1

  • Wpłaty na rzecz szkoły

    420 uczniów - wpłata 9000 zł na rok, śr, 21 zł na ucznia

    • 7 4

  • W klasie mojego syna zawsze mocno naciskali na płacenie na Komitet Rodzicielski

    Tylko czemu skoro wyposażenie dla szkoły ma obowiązek zapewnić Wydział Edukacji?

    • 43 5

  • To kolejna piramida finansowa moim zdaniem, skończą się wypłaty ze środków i okaże się, że majątek takiego Komitetu wynosi 20% deklarowanego.

    • 10 4

  • Teraz widać jak szkoły

    są przygotowane do nauczania dzieci i młodzieży, zbiórki na wszystko, szkoła praktycznie płaci tylko za wynagrodzenia nauczycieli.

    • 29 7

  • dlaczego szkoly naciskaja na ubezpieczenie? (2)

    1) szkola ma prowizje od skladek do 50% skladki
    2) zanim wplacicie pieniadze na ubezpieczenie przeczytajcie co za to macie ! Jesli Wasze dziecko zlamie reke lub noge nie dostaniecie nic ! Ale za to dostaniecie odszkodowanie (przewaznie do 10 tys) jesli dziecko spadnie np z dachu lub pogryzie je pies na terenie szkoly. Te warunki sa tak opisane aby byly absurdalne a to co moze sie zdarzyc w szkole (np zlamanie nogi) jest pomijane i nie ma tego w ubezpieczeniach !

    • 37 6

    • czytałam dokładnie OWU

      u nas jest za złamanie nogi- także bez uszczerbku, chociaż to rzadkość , by nie było uszczerbku po złamaniu.
      masz wybór, jest mnóstwo ubezpieczycieli na rynku,
      ja, gdy się nie zgadzałam z ofertą szkoły, ściągałam oferty od innych ubezpieczycieli, czytałam, analizowałam i ubezpieczałam we własnym zakresie

      • 5 0

    • prowizja wraca do RR

      Prowizja od wpłaty składek ubezpieczeniowych trafia na konto Rady Rodziców - tak jest w naszej szkole.

      • 0 0

  • Ktoś ma z tego niezłe źródło dochodu. (4)

    A jak się te rady rozliczają z tych pieniędzy ?
    Wywieszają listy kto ile wpłacił i jakie jest saldo ?
    Informują o wydatkach przedstawiając faktury ?

    Bo może się okazać że kupują wszystko po zawyżonych cenach i część kasy otrzymują z powrotem do łapy pod stołem.

    • 15 12

    • (1)

      wystarczy przynajmniej raz uczestniczyc w zebraniu RR i tam, a nie na forum, zadac te pytania.

      • 5 1

      • Pocisz się jak niejaki Duda związkowiec.

        • 2 2

    • Oczywiście, że bardzo dokładnie się rozliczają. Dodatkowo powoływana jest komisja rewizyjna. I zapierniczają za darmo, żeby twój dzieciak miał odrobinę lepiej w szkole. Proponuję przyjrzeć się dokładniej pracy członków RR, a nie oskarżać!

      • 5 1

    • to typowe stwierdzenie osób które tylko mają podejście roszczeniowe,
      jesteś zainteresowany to zacznij pracować na rzecz dzieci w RR, wówczas zobaczysz ile osób wpłaca składki, jak szuka się ofert i czy faktycznie jest to taki interes dla osób, które poświęcają swój czas za darmo

      najłatwiej wypisywać na forum ale do działania dla dzieci to już lewe rączki,
      a później "ja to bym to zrobił lepiej", taniej - no to zrób, nawet nie będąc w RR możesz, pytanie czy chcesz czy tylko lubisz sobie ponarzekać

      • 4 1

  • (2)

    Ja w tym roku nie płacę na radę rodziców, tylko na radę klasy, bo wiem że z tych pieniędzy skorzysta moje dziecko, a z rady rodziców (szkoły) ostatnio dołożono pieniądze na remont sali gimnastycznej. Pytam się dlaczego?
    Przecież to jest zadanie gminy, miasta a nie rodziców. No ale jak się buduje kolejki na gdyńską Gubałówkę, lotniska i utrzymuję najbardziej skorumpowany klubik w Polsce itp. to potem nie ma pieniędzy na remonty placówek oświatowych.

    • 32 5

    • ale, jeśli gmina nie daje wystarczajacej kwoty (1)

      a dyrektor dba o bezpieczeństwo dzieci w sali, to remontuje dokładając środki z innych źródeł

      • 2 5

      • Gdyby miasto wydawało pieniądze rozsądnie, a nie na chore wizje i zawodowych wyżelowanych kopaczy to gmina uzbierałaby całą potrzebną kwotę!

        • 8 0

  • a w przedszkolach? (2)

    u mojego dziecka w przedszkolu płaci się 40zł miesięcznie na radę rodziców - wychodzi 440zł rocznie, co daje gigantyczną kwotę w przypadku 100-150 dzieci; znajomi mają dzieci w przedszkolach gdzie płaci się 30zł miesięcznie, ale są też takie, gdzie wystarcza 7zł miesięcznie; czym to tłumaczyć?
    nie dostrzegam rażących różnic w wyposażeniu tych przedszkoli i dostępu dzieci do różnych udogodnień...

    • 12 3

    • Samochody dyrektorów tych przedszkoli porównaj. (1)

      Zobaczysz różnicę.

      • 3 7

      • U syna

        U syna z tych pieniędzy (też 40zł) były opłacane: rytmika, teatry, które przychodziły do przedszkola kilka razy w roku, bilety na przejazdy albo autokary, lody na dzień dziecka, kanapa do maluszków), na której siedziały dzieci a nie panie, wycieczka na zakończenie roku+autokar. Dokładne rozliczenie wisiało w korytarzu. Pani dyrektor (anioł oddany swojej pracy bez reszty) jeździ Daihatsu-Trevisem czyli bez luksusu.

        • 4 0

  • Nie płacćie bo to ściema (4)

    Za ubezpieczenie szkoła dostaje do 30% zwrotu.
    Fundusz szkolny jest przeznaczany na naprawy sprzętu który powinna zapewnić szkoła. A dzieci jako wyróżnienie np w gimnazjum numer 3 na chełmie za czerwony pasek na swiadectwie z tego co widziałem dostały książki o funduszach unijnych na rozwój zabytków które zapewne zalegały na półkach w urzędzie miejskim. Pan dyrektor jest przyjacielem prezydenta :-).
    Wszystko zależy od szkoły ale fundusz szkolny to szantażowanie rodziców podobnie jak ubezpieczenia szkolne .
    To szkoła ma obowiązek się ubezpieczyć na wypadek odpowiedzialności cywilnej z tytułu wypadku dziecka na terenie szkoły.

    • 26 5

    • ubezpieczenie NNW nie chroni dziecka tylko w szkole, ale wszędzie całą dobę

      i w trakcie wakacji także
      poza tym, jeśli dziecko przyczyni się samo do wypadku w szkole, szkoła nie ma odpowiedzialności,
      np.w gimnazjum, gdy stanie się coś np.w WC - tam nauczyciel nie ma obowiązku iść za uczniem, albo gdy uczeń ucieka z parteru przez okno, by zapalić papierosa

      • 3 1

    • ostatnie zdanie

      Bardzo sluszne stwierdzenie!!

      • 1 0

    • (1)

      Wyleczyłem się z ubezpieczenia szkolnego po otrzymaniu odszkodowania 16zl za 5 dniowy pobyt w szpitalu.

      • 1 0

      • Ja tez

        Nie place odkad na wlasnej skorze przekonalam sie jak to dziala.max.utrudnien przed wyplaceniem paru groszy.

        • 1 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Zając szarak, który licznie występuje w trójmiejskich lasach, jest:

 

Najczęściej czytane