Wiadomości

Uczą się w centrum handlowym

To nie jest typowa szkoła, wiec i zajęcia są niecodzienne, bo odbywają się w centrum handlowym. Gimnazjaliści i licealiści z gdańskiej Akademii Dobrej Edukacji od września uczą się w budynku galerii handlowej Alfa Centrum. Część pomieszczeń biurowych należących do centrum została dostosowana do potrzeb szkoły. To pierwsza tego typu placówka w Polsce.



Czy edukacja powinna przenosić się poza mury tradycyjnych szkół?

nie, dzieci powinny uczyć się w szkołach 27%
raczej nie, to wydaje się zbyt nowoczesne 8%
raczej tak, szkoła w centrum handlowym brzmi ciekawie 15%
tak, dzięki takim zabiegom dziecko dużo szybciej przystosuje się do życia w XXI wieku 50%
zakończona Łącznie głosów: 331
Akademia Dobrej Edukacji do ubiegłego roku szkolnego dzieliła budynek ze szkołą publiczną. Ta jednak zaczęła się mocno rozrastać, dlatego konieczne stało się znalezienie nowej lokalizacji dla części uczniów.

Poszukiwania skupiły się na Przymorzu, dzielnicy, w której od kilku lat działa szkoła. Ostatecznie wybrano trzy lokale, które zaprezentowano uczniom. Ci od razu zdecydowali, że chcą się uczyć w budynku Alfa Centrum - galerii handlowej, która działa od 2002 roku.

- Miejsce nie jest przypadkowe. Zostało z pełną świadomością wybrane przez uczniów i nauczycieli naszej szkoły - mówi Katarzyna Hall, prezes zarządu Stowarzyszenia Dobra Edukacja, które prowadzi placówkę.
- Gdyby jakiś czas temu ktoś powiedział mi, że posyła dzieci do szkoły do centrum handlowego, byłabym tym być może lekko zdziwiona. Teraz uważam to rozwiązanie nie tylko za normalne, choć oczywiście innowacyjne, ale będące także znakiem naszych czasów i zmieniającej się roli centrów handlowych - mówi Urszula Lipińska, dyrektor Alfa Centrum Gdańsk.
Czytaj też: Liceum w biurowcu? "Kiedyś szkoły budowano przy fabrykach"

Obecność szkoły skutkuje także zmianami w samym centrum. Wkrótce na klatce prowadzącej do dyrekcji centrum zostanie zainstalowana specjalna platforma, która będzie służyć uczniom z niepełnosprawnościami ruchowymi, którzy uczą się w szkole, ale także osobom, które odwiedzają budynek centrum.

- Szkoła idealnie wpisuje się w naszą rolę centrum handlowego będącego blisko ludzi, spełniającego ich codzienne potrzeby. Obecnie nie jest to już tylko potrzeba zakupów. Mieszkańcy Gdańska chętnie spędzają u nas czas wolny, korzystają z kina, kawiarni, restauracji, punktów usługowych czy ścianki wspinaczkowej. Teraz w tę naszą szeroką ofertę wpisuje się także szkoła - dodaje Lipińska.
Czytaj też: Remonty w gdyńskich szkołach utrudniają naukę

Akademię wybierają "niezwyczajni" uczniowie



Akademia Dobrej Edukacji im. Macieja Płażyńskiego w Gdańsku to innowacyjnie zorganizowany zespół szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum ogólnokształcącego prowadzony przez Stowarzyszenie Dobra Edukacja. Szkoły prowadzone przez nie do uczniów podchodzą "inaczej".

- Trafiają do nas dzieci, które w tradycyjnej placówce doszły do pewnej ściany i nie widzą tam dla siebie miejsca. Naukę u nas wybierają uczniowie niezwyczajni - pod względem zdolności, talentów, wrażliwości czy zdrowia i traktujemy to jako naszą wielką zaletę - mówi szefowa Stowarzyszenia Dobra Edukacja.
Czytaj też: Kiedy do szkoły się nie chodzi - edukacja domowa w trójmiejskim wydaniu

W gdańskiej szkole uczy się 81 osób. Nie ma tam ocen i tradycyjnych klas. Zajęcia odbywają się w grupach, w których dzieci dobierane są na zasadzie zainteresowań i potrzeb rozwojowych, a nie sztywnych reguł dotyczących na przykład wieku. Każdy z naszych uczniów ma mentora.

- Nie jesteśmy typową instytucjonalną szkołą. Dla nas najważniejsi są uczniowie oraz ich potrzeby - podkreśla Hall.

Opinie (91) 1 zablokowana

  • (4)

    bardzo fajna szkoła, super podejście do dzieciaków, chociaż galeria handlowa to trochę dziwne miejsce na szkołę.
    ale pewnie za jakiś czas w galeriach będą powstawać biura i inne rzeczy, więc jakoś mnie to nie dziwi

    • 23 4

    • ci wszyscy postepowi mowia ze religia powinna wrocic do kosciola

      a nie byc na planie wsrod innych przedmiotow

      wiec skoro to takie postepowe, to niech uczniowie zostana w szkole a nie w sklepie

      • 2 9

    • szkoła w budynku CH

      Szkoła znajduje się w budynku centrum w części biurowej, wejście z boku, nie wtajemniczony nawet nie zauważy . Lokal po remoncie dostosowany do uczniów, w tym niepełnosprawnych. Cisza, spokój, kameralność, a na w-fie ścianka wspinaczkowa. Warunki dużo lepsze niż w niejednej szkole

      • 4 0

    • Podobny projekt funkcjonuje w Manhattanie od kilku lat

      Chodzi o GSA, czyli Gdańską Szkołę Artystyczną. To oczywiście zajęcia dodatkowe (malarstwo, gimnastyka, śpiew i wiele innych aktywności artystycznych), więc nie można tego wprost porównywać z liceum, ale jednak jest to szkoła, gdzie dzieje się wiele fajnych rzeczy.
      Oprócz tego w Manhattanie jest biblioteka z czytelnią - dużo ludzi z nich korzysta. Przełamane zostały schematy funkcjonowania centrum handlowego.

      • 3 1

    • Trochę szkoda, że nie będzie można wspominać po latach szkoły jako miejsca

      Szkoła i budynek szkoły to także korzenie człowieka, część tożsamości i często wiele wspomnień. Wystarczy przypomnieć sobie, jak wyglądają uznane szkoły, czy uczelnie w UK albo w usa. znamy to np. z filmów. U nas z tej kategorii jest Gmach Główny PG. Z drugiej strony może nie warto wspominać kanciastego klocka z dużym czasami udziałem patologii. Lepiej wtedy zapomnieć. Liczą się ludzie, kontakty, wspomnienia wydarzeń, wiedza i umiejętności oraz podejście do życia. Historia zna przykłady nauki indywidualnej lub w małych grupach w domu, w salce katechetycznej, w konspiracyjnych mieszkaniach. Część edukacji to podróże.
      Warto z perspektywy lat dowiedzieć się, czy koncepcja funkcjonowania obrana przez ADE miała sens. Myślę, że mimo obaw, uczniowie mają szanse osiągnąć tu poziom powyżej średniej przeciętnego liceum, więc nie będą straceni. Czy stracą okazję na pełniejszy rozwój, taki jak w najlepszych liceach w zabytkowych budynkach z czerwonej cegły? Tego właśnie się dowiemy w przyszłości.

      • 3 0

  • Coś mi się zdaje że to placówka idealna na potrzeby dzisiejszej złotej młodzieży. (4)

    I wychodują bezglutenowych dżejsonow ivanessy z dwiema lewymi rękami do pracy ... Kierunki :
    -obsluga smartfona
    - doradztwo galeryjne
    - jak robić lans na openerze
    - jak myć się że smartfonami w ręce
    - radzenie sobie w sytuacjach kryzysowych ( kiedy dostaje si karę na smartfon)
    - wiedzą prawna jak pozwać rodziców za to że nie dadzą na ajfona
    Itd....

    • 61 30

    • Ciebie za to wyhodowano na językowego ignoranta.

      • 7 3

    • doradztwo galeryjne

      świetny kierunek Bavo TY :)

      • 7 0

    • Szkoła dla dzieciaków, które raczej nie chcą dostosować się do tzw. złotej młodzieży. Nie wpisują się w jej tryb myślenia i próby zaszufladkowania. To co piszesz to obraz współczesnej młodzieży niezależny od typu szkoły- stereotyp. W tej szkole akurat dzieciaki mają szansę wyjść poza ramy tego jakim trzeba być, żeby dostać 5 czy 4, nie ma gonitwy za nieszczęsną średnią i kalkulacji na ile trzeba zaliczyć sprawdzian żeby mieć 4 albo czy jak dostanę 5 to się zmieni średnia czy nie.

      • 5 3

    • masz racje, zdaje cie sie...

      • 0 0

  • taaaaaa.... wspaniały pomysł! (40)

    W dorosłym życiu i pracy też ludzie dobierani są na zasadzie zainteresowań i potrzeb rozwojowych, a nie sztywnych reguł a tym bardziej oceniania, a najważniejsi są pracownicy oraz ich potrzeby.

    A nie... chwilka...

    Dzieci dorastające bez nauki dyscypliny czy obowiązkowości, nie podlegające ocenie, gdzie każdy skupia się ich potrzebach wyrosna na roszczeniowych dorosłych pracowników, skupionych na sobie, nie uznających autorytetów i tego, że często w życiu robi się nie to, co się chce, ale to co trzeba.

    Trzeba wstać do pracy, trzeba wykonać swoje zadania, trzeba płacić podatki, trzeba przestrzegać przepisów drogowych, nikt nie będzie patrzył jakie mają potrzeby osobiste - prawdziwe życie będzie więcej wymagać niż dawać, a na wszystko trzeba będzie cięzko zapracować, często będąc i ocenianym i krytykowanym.

    Nie uczmy dzieci skupiać się na sobie, tylko uczmy życia. Inaczej nastąpi poważne zderzenie z rzeczywistością, gdy taki wychuchawny 18-latek pójdzie w świat. Chyba że od razu wyjedzie do innego kraju (np. Holandii, Danii) - w Polsce takie podejście go zniszczy i nie będzie rozumiał dlaczego. Przyzwyczajony do tego, że otoczenie się skupia na nim, nie będzie rozumiał dlaczego wraz z zakończeniem ze szkoły, cackanie się skończyło i przyszło poważne, często niełatwe, życie.

    • 45 17

    • (22)

      Nie potrafisz zrozumieć, że nie chcemy być tresowani do waszego systemu?

      • 2 8

      • oj Miki (21)

        Jak dla mnie możesz w ogóle nie uczęszczać do szkoły tylko chodzić na turlanki i wspólne oglądanie Netflixa. Tylko za kilka lat nie płacz, że jesteś niezatrudnialny/a i nie ma dla Ciebie pracy skupiającej się na Twoich potrzebach i zainteresowaniach.

        A przy pierwszej ocenie lub krytyce przez przełożonego się posypiesz, bo jak to tak szef śmie Cię tresować do systemu firmy.

        • 10 6

        • (20)

          Masz mentalność niewolnika. Uczono Cię żeby być maksymalnie przydatnym korporacjom. Więc teraz pracuj na nich, nie masz wyjścia.

          • 4 7

          • (2)

            Niewolnik pracuje za darmo (czyżby już wyszły braki w historii?), a ja pracuję za wynagrodzenie, do którego dążyłem i które sobie wypracowałem ciężką pracą. I mam też wyjście - inne firmy, bo całe życie uczono mnie pokory i multizadaniowości, a nie dopasowywania świata do mnie.

            • 7 4

            • (1)

              Niewolnicy nie pracowali za darmo. To jest dość spore kłamstwo. Co więcej, bycie niewolnikiem było całkiem spoko - twój pan musiał się tobą zajmować i dbać o twoje zdrowie, bo inaczej byłeś złą inwestycją. Jeżeli chciał mieć kolesia który mu coś robił konkretniejszego, musiał wyłożyć na jego edukacje.

              Prawde mówiąc, Europejski system niewolniczy był lepszy niż obecne korposzczurostwo.

              • 10 2

              • o matko!

                Tego się nie da nawet skomentować :)

                • 1 5

          • (16)

            A Ty do czego będziesz przydatny w społeczeństwie?

            • 2 3

            • Jestem, nie będę. (13)

              Spytaj moich pracowdawców, co wnoszę do samej firmy, jak staram się promować Polskę za granicą (bo firma jest międzynarodowa) i ile podatków (również na Ciebie i Twoje potrzeby) corocznie odprowadzam.

              • 4 1

              • (12)

                Pytanie było do Mikiego. Ja też pracuję a co do wysokości odprowadzanych podatków to mógłbyś się zdziwić.

                • 3 0

              • Przepraszam, myślałem, że to znowu Miki do mnie :)

                • 2 0

              • (10)

                Bardzo Wam dziękuję, że tak zapiep**acie na mojego Netflixa i turlanki.

                • 2 5

              • I po co wulgaryzm? (9)

                Nie nauczono Cię, że w dialogu publicznym nie powinno się używać wulgaryzmów i świadczy to o Twojej niskiej kulturze lub właśnie wadliwym wykształceniu na temat podstaw życia w społeczeństwie? Czy też zasady życia społecznego to też "tresowanie do naszego systemu"?

                • 3 3

              • (8)

                Chyba nie rozumiesz, jak bardzo mamy w d... wasza kulture, czy raczej jej strzepy. Badz mily dla szefa, bo nie dostaniesz obietnicy podwyzki.

                • 1 4

              • brawo!

                Ta wypowiedź to Twoja wizytówka.

                • 1 1

              • (6)

                Ot i prawdziwy antysystemowiec, hipis XXI wieku! A teraz objaw nam, nędznym niewolnikom systemu, z czego utrzymujesz rodzinę i skąd masz dach nad głową.

                • 6 3

              • (5)

                Pracuje w korpo w OBC za marne 7K ale sie nie zaciagam. A rodzine utrzymuje zona.

                • 1 4

              • a co z Twoją własną wypowiedzią hejtującą korpo? :) (4)

                cyt. "Masz mentalność niewolnika. Uczono Cię żeby być maksymalnie przydatnym korporacjom. Więc teraz pracuj na nich, nie masz wyjścia."

                • 3 1

              • (3)

                Przecież piszę, że się nie zaciągam.

                • 1 3

              • (2)

                Czyli nie pracujesz tylko przychodzisz do pracy. Długo tak się nie da. W końcu się połapią i Ci podziękują albo wygryzie Cię jakiś niewolnik systemu, któremu się będzie chciało zaciągać. A żonka też w końcu będzie miała dość idealisty i znajdzie sobie kogoś, kto pomoże jej ciągnąć kierat życia. Dorośnij póki jeszcze masz szansę.

                • 5 1

              • (1)

                Ojej, o tym nie pomyślałem :( I co ja teraz zrobię? Buuu

                • 0 4

              • Właśnie o to chodzi, że nic nie zrobisz :) Pomarudzisz sobie jaki ten system jest zły a jutro rano znowu grzecznie podrepczesz do korpo, żeby na koniec miesiąca odebrać kolejną pensyjkę. Jesteś takim samym niewolnikiem znienawidzonego systemu jak my wszyscy, brachu.

                • 4 1

            • (1)

              Znam tą kategorię myślenia, którą tu proponujesz, ale w obecnej rzeczywistości jestem zmuszony się od niej dystansować. Nie jestem pewien czy zrozumiałbyś o co chodzi.

              • 1 5

              • Siedzicie w kapitalistycznym szambie, jeden z was pływa sprawnie w lepkiej i cuchnącej brei a drugi siedzi nad brzegiem wypełnionego ekskrementami basenu machając nogami i z całych sił opóźnia nieuchronny skok w śmierdzącą kipisz tego chorego systemu.

                • 0 1

    • Trzeba? (14)

      Jesteś pewny? To, że Ciebie tak nauczono, nie znaczy, że tak trzeba. Są różne drogi życia.
      Jeden może żyć, podróżować i wcale nie musi mieć domu, płacić podatków i oglądać Twojej gęby. Inny, który został nauczony przez system będzie jak Ty-smutny robotnik dla którego jedynym pocieszeniem jest syczenie na trójmiasto.pl na wszystko, czego jego nie nauczono.

      Jedyne co przedstawiłeś, to strach. Boisz się, że młodzi ludzie zrobią więcej niż Ty, więcej niż Twoje pokolenie. Widły zamieniają na długopis, zawiść zamieniają na radość, nie o taką Polskę nic nie robiłeś, co?

      To, że 81 osób za kilkudziesięciu tysięcy rówieśników uczy się inaczej, nie zagraża światu. Może właśnie oni będą tymi, którzy za 20 lat dadzą Ci szansę na innowacyjność. Może to właśnie wyjście z koryta rzeki, opuszczenie pozostałych rybek, jest rozwiązaniem?

      • 7 6

      • (12)

        Oni w tych firmach są bardzo pracowici, sprytni, wykształceni, nawet często mają dobre intencje. Tylko problem polega na tym, że te ich wysiłki nie są skierowane we właściwym kierunku. Wystarczy popatrzeć kto korzysta z efektów ich pracy i czy w ogóle ta praca jest pożyteczna. Np. czy naprawdę najlepsi programiści „15k” muszą pracować nad algorytmami, które sprawią, że klikniemy w więcej reklam?

        • 4 5

        • Ogólnie masz rację. Tylko jest jeden problem: ten świat jest tak urządzony, że trzeba za coś żyć. Jeśli nie z własnej pracy to innych, czyli trzeba się urodzić dziedzicem fortuny albo zostać politykiem. I teraz pytanie: ilu z tych 81 należy do tych pierwszych a ilu do drugich?

          • 5 2

        • (10)

          Spoiler, żadna praca nie musi być korzystna dla ogółu.

          • 1 4

          • (9)

            Istnieją prace pożyteczne dla ogółu.

            • 2 0

            • (8)

              Tylko nikt ich nie chce wykonywać, bo wyżyć z tego się nie da. Masz pomysł jak to zmienić?

              • 4 0

              • (7)

                Tak, na obecnym etapie nalezy wybierac w miare mozliwosci bardziej etyczne firmy i nie angazowac sie w prace za bardzo.

                • 1 3

              • (6)

                Etyczna firma czyli jaka? Podaj kryteria. Ale wiesz, można założyć każdą firmę, tylko trzeba mieć z czegoś ją potem utrzymać. I to na obecnym rynku, który ma głęboko w czterech literach holistyczne ideały. Gdyby to było proste albo w ogóle możliwe, to na pewno takich firm byłoby w bród. No bo kto by nie chciał w takiej pracować? Wszyscy by rzucili w diabły obecną robotę i poszli do takiej wymarzonej. A teraz pomyśl, dlaczego tak się nie dzieje i kto tu nie rozumie życia.

                • 3 1

              • (5)

                Analizę rozpocznij od rodzaju działalności. Np. agencja telemarketingowa vs. producent mebli. Naprawdę nie widzisz różnicy?

                • 2 2

              • (2)

                A potem producent mebli zleca agencji choćby telemarketingowej promocję ich produktów.

                I każda z tych firm daje zarobek ludziom - popyt nakręca podaż, podaż generuje miejsca pracy, praca generuje podatki, podatki wspierają gospodarkę. Świat jest cały połączny zależnościami.

                Nie dziel ludzi na gorszych i lepszych pod względem pracy!

                • 2 3

              • (1)

                Naprawdę dzwonią do Ciebie i próbują sprzedać ci szafę?

                • 0 0

              • Czyli producent mebli jest firmą etyczną, w przeciwieństwie do np. banku oferującego pożyczki przez telefon, telewizji oferująca nowe kanały, dostawcy internetu oferującego szybsze łącze? Produkcja - etyczna, ale usługi mogace być reklamowane przez telefon - już nie? Rozumiem, że nie używasz netu? Pensję też bierzesz w kopercie, bo przecież to firmy nieetyczne?

                Czy tak samo podchodzisz do spamu mailowego? Producent mebli wysyłający Ci ofertę mailem już jest OK, bo nie zleca reklamy telemarketerom?

                • 2 0

              • (1)

                Rodzaj działalności nie ma znaczenia, nie widzisz tego? Konsupcjonizm poszedł daleko, fakt. Osobiście uważam, że dużo za daleko. Ale zastanów się nad przyczyną tego stanu. Gdyby go nie było to dziesiątki, jak nie setki, milionów ludzi na świecie nie miałyby co robić z i z czego żyć, nieprawdaż? Czyli co proponujesz w alternatywie? Depopulację? Zaczniesz od siebie? No właśnie...

                Przez wieki ludzie swoje potrzeby materialne zaspokajali siłowo. Ten kto mógł oczywiście, więc ci na dole hierarchii społecznej byli bez szans i skazani na tkwienie na dnie. Dziś jako alternatywę mamy firmy, w których każdy może wykuwać swój los. Jako pracownik lub pracodawca, kolejny wybór, który każdy ma. Wolałbyś powrót do czasów, gdy jedynym sposobem poprawy swojego bytu było militarne podbicie i złupienie sąsiada?

                • 3 1

              • Przepraszam, ale ciezko sie odniesc do tylu bredni w jednej wypowiedzi. Czyli nie ma znaczenia co sie robi, wazne ze jest szansa cos zarobic. No fajne myslenie

                • 2 1

      • tak, trzeba

        Za co będziesz żyć i podróżować bez pieniędzy? Weźmiesz od rodziców? Ukradniesz? nie chcesz płacić podatków, ale chętnie pojedziesz nowymi drogami? Wezwiesz karetkę? Policję? Rozpoczniesz publiczne studia na uniwersytecie? Skorzystasz z dofinansowania? Wiesz chociaż skąd pochodzą tzw. publiczne pieniądze, z których codziennie koryrzystasz?

        Przedstaw mi proszę źródło finansowania życia bez pracy. Chętnie posłucham, rzucę pracę, przyznam Ci rację i zmienie swój światopogląd.

        81 osób może stworzyć niebezpieczny precedens i mieć wpływ na obniżenie poziomu intelektualnego społeczeństwa. Efekt poznamy za kilkadziesiąt lat. Choć czytając takie posty jak niektóre powyżej, obawiam się, że ten proces ogłupienia społeczeństwa i powszechności braku zasad będzie szybszy niż się przewiduje.

        "nie musi (...) oglądać Twojej gęby", "Ty-smutny robotnik dla którego jedynym pocieszeniem jest syczenie na trójmiasto.pl na wszystko, czego jego nie nauczono", "nie o taką Polskę nic nie robiłeś" - rozumiem, że to było bardzo Ci potrzebne w merytorycznej dyskusji? :)

        • 4 1

    • (1)

      Ale Ty czaisz, że większość uczniów w tej szkole to dzieci z różnymi niepełnosprawnościami? Stąd odpowiedź na ich potrzeby rozwojowe? Czy jesteś tak zaopatrzony w siebie i swoje racje, ze innych nie dostrzegasz?

      • 2 1

      • I tak właśnie powinno się o tej szkole napisać artykuł, a nie że "mieści się w centrum handlowym" albo że zrzesza "uczniów niezwyczajnych pod względem zdolności i talentów."

        • 3 0

  • jak czerwone kanapy to pizza day :)

    • 5 1

  • Genialne rozwiązanie. Mamy taki problem z budowaniem szkół poza tym, są one przepełnione to może w każdym centrum niech będzie jakaś szkoła lub klasy i pomiędzy różnymi centrami puścić autobusy. Parking w centrum handlowym jest więc zawsze jest jak swobodnie dowieźć i odebrać dzieciaka. Na pewno jakby do tego dołożył rękę właściciel obiektu to mogło by wyjść rozsądnie jeżeli chodzi o koszta a w oczach mieszkańców takie centrum handlowe mocno by zyskało.

    • 8 3

  • pani minister...no i wszystko jasne

    • 11 4

  • Doszedłem do ściany w polskiej budzie

    • 10 0

  • Przyszłość wszystkich galerii handlowych

    W USA już dawno tego doświadczonymi, obecnie trwają albo wyburzenia albo zmiany na noclegownie dla bezdomnych. Konie ery opartej na wzroście gospodarczym.

    • 14 5

  • Polactwo nie potrzebuje miasta, polactwo nie potrzebuje świata zewnętrznego (3)

    Polactwu wystarczy galeria handlowa, ma tam przecież wszystko czego potrzeba by prowadzić w pełni konsumpcyjny styl życia. Bo przecież jaki jest sens życia polactwa, jak nie konsumpcja?
    Przyszłe pokolenia będą nas przeklinać przez dziesiątki lat, za to jak skrzywdziliśmy miasto centrami handlowymi.

    • 11 6

    • (1)

      A jaki jest twój sens?

      • 1 3

      • zużywanie tlenu i produkcja wydalin

        • 1 0

    • no, bo to prawdziwe polactwo przaśno- buraczane powinno leżeć pół dnia krzyżem w kościele

      drugie pół liczyć, czy starczy do pierwszego

      • 0 2

  • Brajan i dzesika odbiło się od sciany

    • 9 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Organizmy jednokomórkowe to: