Wiadomości

W Trójmieście brakuje certyfikowanej klasy wojskowej

W IV LO w Gdańsku działają m.in. klasy: wojskowa, straży granicznej, policyjna i bezpieczeństwa celnego.
W IV LO w Gdańsku działają m.in. klasy: wojskowa, straży granicznej, policyjna i bezpieczeństwa celnego. fot. IV LO w Gdańsku

Trójmiejskie licea oferują naukę w klasach mundurowych, ale żadne z nich nie bierze udziału w programie Ministerstwa Obrony Narodowej. Mimo że jesienią 2017 roku ówczesny wiceminister Michał Dworczyk mówił, iż chciałby, aby od jesieni 2019 klasy funkcjonowały w każdym powiecie.



Gdańsk, Sopot i Gdynia są miastami na prawach powiatu, więc można przyjąć, że zapowiedź dotyczyła również Trójmiasta. Informacja została podana publicznie po spotkaniu ministra i wiceministra ON z dyrektorami oraz nauczycielami pracującymi w szkołach, gdzie pilotażowo wprowadzone zostały certyfikowane wojskowe klasy mundurowe.

Czym wyróżniają się certyfikowane klasy wojskowe?



Czy twoim zdaniem po klasie mundurowej łatwiej jest o pracę w służbach?

tak, ale tylko w służbach, przez co zawęża się pole poszukiwań 26%
tak, bo rozszerzają wiedzę, którą potem i tak można uzupełnić na studiach 28%
zupełnie nie 46%
zakończona Łącznie głosów: 336
- Program ma formę zajęć teoretycznych i praktycznych, w tym także w postaci szkolenia poligonowego podczas obozów szkoleniowych. Łącznie to 185 godzin lekcyjnych realizowanych w formie innowacji pedagogicznej, w ramach przedmiotu edukacja wojskowa. Zajęcia odbywają się przy wsparciu jednostek wojskowych i instytucji podległych MON w formie wsparcia pozafinansowego w postaci instruktorów wojskowych prowadzących zajęcia, dostępu do obiektów i sprzętu wojskowego oraz zajęć w szkole, na które przybywają instruktorzy wojskowi - podaje Biuro ds. Proobronnych MON.
Na Pomorzu projekt został wdrożony w życie, ale w samym Trójmieście już nie. Mimo że szkoły starały się o to.

- Na terenie województwa pomorskiego do programu przystąpiło siedem placówek edukacyjnych - informuje MON w odpowiedzi na pytania zadane przez Trojmiasto.pl. - Dwie szkoły zakwalifikowały się do trzeciej edycji, a pozostałe pięć kontynuuje uczestnictwo w programie. W związku z trwającą rozbudową sieci szkół dotychczas żadna z placówek nie została wykluczona.
Zakwalifikowane szkoły to Liceum Ogólnokształcące im. ks. Janusza St. Pasierba w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Pelplinie, Powiatowe Centrum Edukacyjne ZSP im. E. Kwiatkowskiego w Lęborku, Szkoła Techniczna BZDZ w Chojnicach, Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych im. W. Mykietyna w Skórczu, Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Malborku, Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Redzie, Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Żukowie.

Szkoły średnie w Trójmieście



W Trójmieście takich klas brak



IV LO im. Marynarzy WOP w Gdańsku chciało wziąć udział w programie, było - jak informuje placówka - na liście rezerwowej, ale ostatecznie nie dostało się.

- W tym roku nie aplikowaliśmy, w ubiegłych latach nie udało nam się dostać do programu, ale cały czas współpracujemy z Ministerstwem Obrony Narodowej - zastrzega Beata Czaja, dyrektor ZSO nr 5 w Gdańsku.
- Staraliśmy się, ale MON odpisał, że środki są ograniczone, więc nie załapaliśmy się - mówi z kolei Małgorzata Waguca-Jączek, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego Mundurowego Spartakus w Gdańsku.
Ślubowanie kadetów - uczniów Liceum Ogólnokształcącego Mundurowego Spartakus w Gdańsku
Ślubowanie kadetów - uczniów Liceum Ogólnokształcącego Mundurowego Spartakus w Gdańsku fot. LOM Spartakus

Bonusy także bez certyfikatu



Absolwenci certyfikowanych klas mogą liczyć na dodatkowe punkty podczas rozmów kwalifikacyjnych na uczelniach wojskowych. Ale okazuje się, że i bez tego mogą je uzyskać.

- Czasem uczniowie mający certyfikaty otrzymują za to dodatkowe punkty, ale ze względu na zmiany w służbach jest to płynne. My ze swojej strony staramy się, aby mieli jak najszerszą wiedzę na temat służby w różnych formacjach - mówi Beata Czaja.
W Spartakusie stosowny zapis jest umieszczony na świadectwie, a od przyszłego roku będzie nawet informacja, ile godzin musztry mieli uczniowie.

- Aby uczelnia wyższa wiedziała, co potrafi uczeń i w jakim zakresie - tłumaczy Małgorzata Waguca-Jączek.
Z kolei dawnych uczniów V LO w Gdyni, gdzie jest klasa policyjna, można spotkać wprawdzie nie w armii, ale w policji. Kończąc szkołę, nastolatki otrzymują certyfikaty, które są podpisywane w KMP w Gdyni.

Czytaj też: Pierwsza taka klasa mundurowa w Trójmieście

"Oni wiedzą, jak to jest być w mundurze"



Wszyscy uczniowie z klas mundurowych, chcąc się dostać na studia wojskowe do najbliższej uczelni, a więc Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, pierwszą część procesu muszą zaliczyć jak każdy chętny - złożyć wniosek, zarejestrować się, przejść przez komisję lekarską i egzamin sprawności fizycznej. Dopiero będąc na etapie rozmowy kwalifikacyjnej, otrzymają dodatkowe punkty za ukończenie klasy mundurowej.

- Mamy za zadanie szkolić przede wszystkim studentów, ale współpracujemy także z liceami, które do nas przyjeżdżają. Ta współpraca nie kończy się na udziale w dniu otwartym. Są zajęcia, szkolenia strzeleckie, z ochrony przed bronią masowego rażenia, musztry - wylicza kmdr por. Wojciech Mundt, rzecznik prasowy AMW w Gdyni.
Dyrektor Spartakusa pamięta słowa prorektora gdyńskiej AMW, który kiedyś przyznał, że lubi takich kadetów, ponieważ ci już wiedzą "jak to jest być w mundurze".

- Szkolenie wiąże się z kosztami, a po okresie unitarnym część studentów rezygnuje - tłumaczy Małgorzata Waguca-Jączek. - Tymczasem nasz absolwent wie, po co idzie do Akademii Marynarki Wojennej. Umie trzymać broń, stać, chodzić, ma wyćwiczony krok.
Mimo autorskich programów Spartakusa, które pisali specjaliści, różnych możliwości, jakie daje IV LO w Gdańsku czy V LO w Gdyni, są jednak elementy stanowiące o dodatkowej wartości szkół biorących udział w programie MON.

- Absolwenci tych placówek mogą liczyć na odbycie skróconej służby przygotowawczej dla ochotników, preferencje w trakcie naboru do Wojsk Obrony Terytorialnej i innych rodzajów służby wojskowej oraz stałe konsultacje przedstawicieli Wojskowych Komend Uzupełnień w zakresie możliwości przyjęcia do służby oraz wskazywania możliwości podjęcia służby adekwatnych do potrzeb Sił Zbrojnych i uwarunkowań kandydata - informuje Biuro ds. Proobronnych MON.

Opinie (78) 2 zablokowane

  • No ciekawe dlaczego tak się dzieje... (1)

    MON dał sporo kasy na podwyżki dla obecnych wojskowych. Licealista jeszcze nie głosuje, to nie trzeba się do nich dokładać.

    • 21 8

    • jakos te podwyzki gie dały

      skoro nawet ci przyjęci już kadeci na szkoły wojskowe ... od 3lat masowo odchodzą
      i to nawet na 2gim czy 3cim roku

      • 1 0

  • Militaryzacja kraju (5)

    już nie pierwszy raz.

    • 20 24

    • jaka militaryzacja ? (1)

      po ukończeniu takiej szkoły , nic nie zyskujesz, jeśli chcesz dalej iść np na szkółkę wojskową - podchorążówka, WAT czy nawet do woja to żadnych + z tego nie ma. Nawet WOT tak bardzo reklamowane nie stawiają takich ludzi na przedzie stawki kandydatów. Stworzono klasy by wyciągnąć kasę , tak jak zmieniono nazwę Szkoły Morskiej w Gdyni - inny prestiż czy większa kasa ??

      • 12 1

      • WAT czy Akademia MW - to nawet nie ma uprawnień by ci tytuł magistra dać

        więc po takiej szkole ... jak nie kariera w wojsku - nooo to zostajesz na lodzie i bez formalnego wykształcenia ;)))

        • 0 1

    • bardzo daleko nam w militaryzacji (2)

      do wschodniego sąsiada

      • 5 2

      • za to blisko do ajatolahów i fanatyków religijnych z BW

        • 1 0

      • Bardzo daleko nam do tzw. "opiekuna" militarnego zza oceanu który próbuje wysługiwać się Polską do swoich celów dających mu zyski,dochody i bezpieczeństwo kosztem utraty życia podległych narodów.

        • 1 0

  • I bardzo dobrze (5)

    Policjanci i wojskowi powinni być szkoleni od najwcześniejszych lat.

    • 23 17

    • Co z tego, że powinni?

      Kto pójdzie teraz do policji za ich pensję? Nie warto marnować paru lat na liceum/studia kierunkowe, żeby potem głodem przymierać w wyuczonym zawodzie. Wojsko ma lepsze stawki i za nie da się przeżyć.

      • 12 1

    • Szkoleni z programem szkolnym napisanym przez PiS (3)

      Hitler tak samo zaczynał

      • 6 5

      • akurat w PRLu to każdy nastolatek był na PO przeszkolony wojskowo z obrony cywilnej i pierwszej pomocy (2)

        mieliśmy nawet dzień na strzelnicy z KBKS i ostrą amunicją ... i nie tylko chłopacy ale i dziewczyny równo

        • 1 0

        • Wspaniale. Byliśmy szkoleni do tego aby na rozkaz wierchuszki z Moskwy napaść na zachód.

          Nic lepszego nie mogło nas spotkać.

          • 1 1

        • Budowa arsenałów,eskalacja zbrojeń mniej znaczą dla bezpieczeństwa niż budowa wzajemnego zaufania.Natomiast technologia wojskowa sprowadzana do Polski przynosi zyski,dochody jej producentom.Broń służąca do zabijania wymaga szczególnego środowiska i otoczenia jakim są konflikty i śmierć aby uzasadniały swoje zapotrzebowanie na dalszą produkcję.

          • 0 1

  • W zasadzie to uważam (31)

    ze powinien zostać przywrócony pobór do wojska. Ale nie na takiej zasadzie jak był kiedyś czyli malowania trawy na zielono tylko żeby to było faktyczne szkolenie wojskowe. Myślę ze pół roku wystarczy. Część zajęć może się przecież odbyć np w ostatniej klasie liceum. Do tego są potrzebne spore nakłady, ale nie da się wyszkolić człowieka za pare groszy.
    Kiedyś Napoleon powiedział ze kto nie chce wydawać pieniędzy na swoją armię, będzie je wydawać na cudzą
    To powiedzenie nic nie straciło na aktualności.

    • 43 24

    • (9)

      straciło - teraz nie liczy się mięso armatnie tylko technologia !!!!

      • 6 4

      • (6)

        Tak tylko technologia nie spałuje przeciwników politycznych ale zindoktrynowany od najmłodszych lat już tak. Po co w zsrr byli pionierzy lub konsomoł? To jest sposób na bezrefleksyjne ukształtowanie młodego człowieka i wpojenie im że władza ma rację nawet gdy nie ma racji. Wystarczy że szkoła toruńska tak kształci.

        • 6 7

        • Co to za bełkot ? (4)

          możesz jakoś inaczej wyjaśnić o co ci chodzi ?bo to jest jakiś bełkot wariata

          • 4 3

          • (3)

            Widzę że czwartkowy poranek jest trudny. Powiedzmy tak żeby było do ogarnięcia : z historii wynika że żołnierz nie jest wykorzystywany tylko na wojnie (patrz stan wojenny) u nas , junta w Chile, w państwach afrykańskich. Kto wykonuje brudną robotę by spacyfikować np. "solidarność", rząd Aliiende itd , no kto ? Technologia czy prosty żołdak? Żeby żołdak chciał to robić trzeba go do tego przekonać, a kto da się przekonać ten wychowywany w odpowiednim duchu. Komu da się wcisnąć różne ideologie jak nie młodemu i masz prostą drogę by np od liceum wtłaczać różne" sny wariata" i wychować sobie biernego wykonawcę .Czyli trzeba indoktrynować jak najszybciej. Już prościej nie mogłem.

            • 6 4

            • Nie rozumiem (2)

              co ma wspólnego Chile, państwa afrykańskie czy stan wojenny do wojskowego szkolenia ? Tutaj jest Polska a nie Chile czy państwa afrykańskie, mamy swoją tradycje i historie. Stan wojenny wynikał z przegranej przez nas wojny i wprowadzenia reżimu komunistycznego. I co ma z tym wspólnego indoktrynacja ? Ze uczy się młodego człowieka miłości do własnego kraju i uczy się żeby ten kraj potrafił obronić w razie w ? Czytając twój wpis odnoszę wrażenie ze ty właśnie jesteś zindoktrynowany. Ja tez jestem za miłością w świecie , ale jak pisałem, wez to powiedz innym. Wjedzie tutaj ruska armia i wyjdziesz naprzeciwko i będziesz ich uświadamiał o indoktrynacji czy ze powinni być naszymi braćmi ? Gratuluje głupoty i lenistwa, ale nie mogą one być usprawiedliwieniem bełkotu o indokrynacji. Równie dobrze można bełkotać ze nie powinnismy płacić podatków bo ograniczają moją wolnośc osobistą , zresztą więzienia są pełne takich co mają ograniczoną wolność osobistą.

              • 3 4

              • (1)

                Widać że wiesz "swoje",byłeś w wojsku i znasz temat. Tylko polot masz przyciężki. Głównym tematem tego artykułu są szkoły które chciały mieć profil wojskowy i cały mój wywód był nie o braku wojska tylko o sposobie i metodach wychowywania przyszłych żołnierzy. Mieszasz pojęcia żołnierza w stanie pokoju i żołnierza stanu wojny. W tym drugim przypadku trudno mówić o uświadamianiu bo się strzela i nie pyta czy bolało natomiast w pierwszym mam ograniczone zaufanie do obecnych władz co do czystości zamiarów i stąd wtręt do pojęcia pod którym apologeci żołnierzy wyklętych formułują postawy patriotyczne w wojsku i wśród młodzieży. Staraj się czytać w całości a nie tylko wycinek o którym piszesz.

                • 4 3

              • Ja wiem swoje dokładnie tak jak ty

                Ty za to masz lekkość polotu, porównywanie Chile czy krajów afrykańskich do Polski najlepiej o tym świadczy. A jaka jest róznica pomiędzy żołnierzem w stanie pokoju i w stanie wojny ? Ja uważam że zeby coś robić, róbmy to coś porządnie. Jeśli mamy kształcić młodzież to musimy wiedzieć po co to robimy. To że masz ograniczone zaufanie co do intencji władz niczego nie dowodzi, tylko tego że masz fobie. To są władze wybrane demokratycznie i twoje podejrzenia nic tutaj nie zmienią.
                Ja pisałem o pewnym modelu, jak powinno wyglądać szkolenie wojskowe w Polsce, żeby w ogóle to miało sens. A sens będzie miec jedynie w sytuacji kiedy Polska będzie mogła się samodzielnie obronić od ewentualnej agresji. A do tego jest potrzebne powszechne szkolenie wojskowe. Czego tu nie rozumiesz ? Ze młodzi ludzie powinni znać taktykę i sposoby uzycia broni ? Podobnie mieszanie do tematu żołnierzy wyklętych, co to ma do rzeczy ? Obowiązek obrony kraju jest własnie obowiązkiem, tym bardziej w kraju demokratycznym i twoje urojenia nie mają nic do rzeczy.

                • 2 2

        • xxx

          Pierniczysz stary, byłem wychowywany "za komuny", sluzyłem w wp i w razie strajków (słuzyłem w pancernych), do ludzi bym nie strzelał.....po prostu, wychowali mnie rodzice na patriotę, i żadna indoktrynacja nie działa.

          • 0 0

      • Oczywiście ze technologia (1)

        Dlatego napisałem ze szkolenie by dużo kosztowało, bo nauczenie strzelania z wyrzutni plot czy ppanc trochę kosztuje. Technologia była zawsze, zawsze tez trzeba było poświecić czas na szkolenie, żeby mieć dobrego żołnierza, który nie był mięsem armatnim

        • 1 1

        • w Polsce by się to zaraz takie przeszkolenie przeobraziło w obsługę kropidła i klęcznikowego

          • 0 0

    • Pobór (10)

      Jaki pobór, przecież to jest naruszenie Mojej swobody, niby dlaczego mam tracić rok z życia dla widzimi się jakiegoś polityka. Porażka. Zredukować teraz to wojsko co jest i rozwijać technologicznie a nie liczebnie

      • 5 2

      • Naruszenie twojej swobody (9)

        to byś zobaczył, gdyby tutaj ruscy wjechali, obrona kraju to jest twój obowiązek, tak jak płacenie podatków. Ale państwo powinno ciebie do takiej ewentualności odpowiednio przygotować

        • 5 6

        • Taaa. Najbardziej za poborem są stare pryki po wieku poborowym. (7)

          Było mi źle, to i inni powinni cierpieć.

          • 4 4

          • Bardzo merytoryczny argument

            Brawo, logika typowa dla młodego, mądrego z dużego miasta

            • 3 3

          • (5)

            Może i tak ale nic tak nie prostuje wszystkich "mądrali" jak dobra "przycinka" kota przez rezerwę. Miłość do Ojczyzny wzrasta wraz z ilością "pyd" pobranych przez Sebusia lub Brajanka. Nie takim "wirachom" horyzont myślowy się klarował i mimo wszystko wychodzili z wojska jako inni , może lepsi. Fakt że dwa lata to było za długo ale mimo tego warto by młody człowiek spróbował jak to jest jak nie ma mamy i taty, i internetu a czasami była krew z nosa w masce pgaz gdy szukało się kuli na wałach strzelnicy. Tego w sieci nie spróbujesz a opinie wyrażasz teoretycznie bo tak i już.

            • 0 6

            • Bzdury gadasz (2)

              Żadna przycinka i żadna rezerwa czy fala. To patologia która przyszła do nas ze wschodu. I nigdy więcej.

              • 10 0

              • (1)

                Byłeś, wiesz? Czy tylko tak uważasz? W teorii to nawet" dobra zmiana" jest dobra a jaka jest praktyka to każdy myślący widzi.

                • 0 4

              • Co to za argument

                Byłeś wiesz ? Na Księżycu tez nie byłem, a wiem jak tam jest. Brednie o jakiejś fali czy obcince to mogły się zrodzić w głowie jakiegoś kmiota nie szanującego innych. A już tekst o dobrej zmianie to już w ogóle mistrzostwo logiki. Był taki jeden któremu wszystko się z d ... kojarzyło. Tobie z dobrą zmianą jak widać.

                • 7 0

            • (1)

              Opowiadasz o jakiejś patologii z lat 80-90.
              14 lat temu zgłosiłem się na ochotnika do wojska - do Marynarki Wojennej. Zaliczyłem CSMW w Ustce, potem służba w DPJP na holowniku w Gdyni na stanowisku operatora radiostacji okrętowej. 9 miesięcy służby. Żadnej fali, przycinek, kotów, dziadków czy pompowania w masce pgaz na łajbie nie było. Wszelkie nawet próby fali były surowo tępione. Załoga - wszyscy z m.in. wykształceniem średnim - żadnych tłuków po zawodówce czy podstawówce.

              Sygnalista, który miał tydzień do wyjścia do cywilia tak samo sprzątał korytarze mopem jak i ja, który dopiero co trafił na łajbę. Na strzelnicy byłem trzy razy - na szkółce w Ustce.

              Raz z kbk AKMS wystrzelone 5 pestek, drugi raz z kbk AKMS też wystrzelone 5 pestek, trzeci raz z PM-84 Glauberyt - też wystrzelone 5 pestek. Raz rzut granatem ćwiczebnym. Na holowniku to były wakacje, a nie wojsko. Z perspektywy czasu - to była zabawa w wojsko. Nikt nie brał tego wszystkiego na poważnie. Nawet nie zakazywali wtedy posiadania telefonów z aparatem i każdy pstrykał sobie pamiątkowe zdjęcia komórkami w archaicznej już rozdzielczości VGA.

              Większy kołchoz niż w wojsku to ja mam teraz w pracy na statku offshore. 12 godzin pracy, 7 dni w tygodniu, w niedziele i święta. I do tego jeszcze przez cały kontrakt godziny pracy od 18 do 6 rano.

              Żałuję, że poszedłem do Akademi Morskiej zamiast do Akademi Marynarki Wojennej i nie zostałem trepem. Miałbym spokój w pracy, o 15.30 wracałbym do domu. Weekendy wolne. Szybka emerytura.

              • 3 2

              • Pewnie że tak miałeś wierzę ,ochotnicy lepiej i na dodatek 14 lat temu. Ja byłem w ubiegłym wieku i to całe dwa lata, wiem swoje. A co do pracy to miałem trochę gorzej od Ciebie bo na morskich holownikach ale nie off tylko ździebko mniejszych bo 35 metrowych .

                • 0 2

        • Obowiązek ?

          Jaki obowiązek a co mi takiego daje Kraj ? Prawdziwy patriotyzm nie polega na tym, że biegasz z szabelką. Codziennie o 19,30 na TVP 1 Państwo przygotowuje obywateli do służby ojczyźnie :)

          • 0 0

    • (5)

      A ja nie mam zamiaru marnowac swojego zdrowia ani zycia dla tego kraju. Nie jestem miesem armatnim, ktore moze byc rzucone na smierc, bo polityk zle kiwnal paluszkiem.

      • 6 4

      • Dlatego szkolenie wojskowe (3)

        ma być porządne, żebyś tym mięsem armatnim nie był. To takie trudne do zrozumienia ? Najlepiej żeby wojen nie było i wszyscy ludzie byli braćmi, ale póki co tak nie jest i jeszcze długo nie będzie. Dlatego trzeba mieć silną armie i wyszkolone rezerwy, żeby ewentualnemu przeciwnikowi nie chciało się nawet zaczynać. Frajerskie i bezsensowne moja godność osobista czy mi się nie chce nic nie znaczą w wypadku obcej agresji. Staniesz przed ruskim czołgiem i powiesz ze narusza twoją godność osobistą ? Co za brednie.

        • 5 2

        • (2)

          Wyprowadze sie do kraju, w ktorym bedzie mozna godnie zyc i tyle.

          Czlowieka nawet jak wyucza, to i tak moze zginac lub zostac powaznie okaleczonym - fizycznie i psychicznie.

          • 3 4

          • targowica pełna była takich właśnie kmiotów (1)

            • 0 1

            • biskupów znaczy

              • 2 1

      • To nie marnuj

        wyjedź, po co taka zdolna persona ma się tutaj marnować ?

        • 1 1

    • zupełna i 100% głupota (2)

      O sile armii nie liczy jej liczebność ile wyszkolenie i sprzęt.
      Nie ma absolutnie żadnego sensu militarnego szkolić przez pół roku przypadkowych ludzi. Po pierwsze nic się przez tak krótki okres czasu nie nauczą, po drugie po 5-10 latach nic nie będą pamiętali.

      • 2 2

      • Oczywiście masz racje ze 100% (1)

        głupota. Oczywiście liczy się liczebność armii i zawsze tak było. Wojny wygrywa rezerwa, a nie armia zawodowa. Żadne państwo na świecie nie jest wygrać poważnego konfliktu armią zawodową, co nie znaczy ze armia poborowa to ma być mięso armatnie. Pisze tutaj już kolejny raz, ze to ma być doskonale przeszkolona rezerwa, właśnie po to żeby nie musiała ginąc za swoją ojczyznę, tylko tamci skur... za swoją. To naprawdę takie trudne do ogarnięcia ?

        • 1 1

        • "doskonale przeszkolona", wez wymien chociaz jedna rzecz w tym kraju,

          ktora dziala doskonale, zycze powodzenia

          • 2 0

    • po co pół roku?

      jeden miesiąc w ramach szkoły by w 100% wystarczył i tak dzisiaj dla większości licealistów byłby to szok, no i oczywiście żeby nie robić jaj, że panie sobie pójdą na leżaki a panowie w kamasze, każdy niezależnie od poglądów i tego co ma w gaciach, miesiąc wysiłku, nauki obsługi broni, dyscypliny i wio

      • 0 2

  • Za komuny żołnierz zawodowy kojarzył się z kombinatorem, leniem i alkoholikiem. (3)

    Współcześni oficerowie, wyszkoleni przez kadry z LWP to już pewnie zupełnie inna bajka.

    • 13 18

    • dalej chleją

      • 5 1

    • proponuję doczytać , a potem bzdury pisać

      LWP było do 1952 roku , potem zmieniono nazwę na Wojsko Polskie - oficjalna nazwa. W tym też roku rozpoczęto odsuwanie pozostałych dowódców radzieckich z struktur dowodzenia. Ludowe używała propaganda PZPR , by podkreślić "powszechność" służby i przynależność do Układu Warszawskiego. Tyle w temacie

      • 0 6

    • no to Karol

      na co ty czekasz ,kwity do WKU i w kamasze, żyć ,pić,nie umierać a nie pisać

      • 0 2

  • Moja przyjaciółka była w iv liceum w klasie straży granicznej i nie ma po tym absolutnie nic. Pracy w sg bez szkoleń, certyfikatów i innych papierów nie może dostać, a w szkole nawet nie było możliwości by się o takowe starać

    • 23 3

  • Przecież jest obrona terytorialna i przedmiot PO (1)

    Po co Nam te Wojsko do czego my się przygotowujemy, przecież wiadomo, że wojny i tak nie będzie . Zlikwidować wojsko kupić 2 atomówki i starczy. Utrzymywanie sterty otyłych żołnierzy jest bezzasadne

    • 8 15

    • wiadomo ze wojny nie bedzie hahahahahaahah

      to taka sama teza jak, wiadomo że nie będzie już pozarów czy przestępczosci, to zlikwidujmy straż pożarną i policje

      • 2 1

  • Życie pisze inne scenariusze (3)

    Wszystko ładnie pięknie ale taki absolwent mimo przygotowania nie dostaje się do służb ponieważ w większości przypadków odpada na komisji lekarskiej lub testach psychologicznych i całe szkolenie w szkole średniej idzie w ... tak to wyglada jeśli chodzi o Policję ...

    • 12 1

    • zawsze może spróbować w Renomie (1)

      • 4 0

      • albo w SM

        • 0 0

    • Zgodzę się, że komisja lekarska powinna być przed ubieganiem się o pracę, a nie po przejściu egzaminów.

      Co testów psychologicznych to jednak pozostawiłbym to tak jak jest obecnie.

      • 2 0

  • nasza armia (2)

    "nasz absolwent wie, po co idzie do Akademii Marynarki Wojennej. Umie trzymać broń, stać, chodzić, ma wyćwiczony krok." - a ja myślałam że armia służy do walki i obrony państwa ...

    • 19 3

    • Armia służy do ochrony interesów polityków i ich sponsorów.

      • 7 1

    • powinien potrafić zamalowywać rdzę - za to jest 5

      • 5 0

  • Te klasy to pic na wodę fotomontaż.

    Zarówno pseudo mundurowe, jak wojskowe jak i policyjne.
    Bzdury z palca wyssane.

    • 32 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Jakie ptaki żywią się rybami?