Wiadomości

stat

WF na dworze to... zysk finansowy. "WF z klasą" - program Centrum Edukacji Obywatelskiej

Jak mówią Skandynawowie: nie istnieje coś takiego jak kiepska pogoda. To strój może być nieadekwatny.
Jak mówią Skandynawowie: nie istnieje coś takiego jak kiepska pogoda. To strój może być nieadekwatny. BartekSzewczyk / istock.com

- Wychodzimy z WF-em na dwór, nawet zimą. Niektórzy rodzice protestują, ale badania mówią jasno, że to się opłaca. Dzieciaki same też wolą ćwiczyć na dworze - mówi Piotr Dudulewicz, nauczyciel wychowania fizycznego w Gdańskich Szkołach Autonomicznych, uczestnik programu "WF z klasą" organizowany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej.



Piotr Dudulewicz i jego uczennice.
Piotr Dudulewicz i jego uczennice. mat. prasowe
WF na dworze:

to świetny pomysł

73%

to niezły pomysł, ale czy rodzice mają pieniądze na dresy dla dzieci?

12%

to kiepski pomysł, będzie tylko więcej przeziębień

15%
- Kiedyś na WF przyszła do mnie dziewczynka ze zwolnieniem, w którym rodzice argumentowali brak uczestnictwa w zajęciach "zimnem" - tłumaczy Piotr Dudulewicz. - To "zimno" zostało nawet zdefiniowane jako temperatura poniżej 10ºC. Wtedy zadałem sobie pytanie, o co chodzi.

Okazało się, że rodzice boją się przeziębień swoich pociech. Zazwyczaj rozumieją i popierają potrzebę wychodzenia na świeże powietrze, ale przeraża ich perspektywa kolejnych zwolnień lekarskich. Wolą więc na wszelki wypadek dmuchać na zimne.

- Sam też nie jestem bez winy - przyznaje nauczyciel. - Dopiero debata, którą zorganizowaliśmy w ramach programu uzmysłowiła mi, że słabo komunikuję się z rodzicami w sprawie wymogów dotyczących ubioru. Zdarzało mi się też przesadzić. Raz poprowadziłem zajęcia w kałużach, przy zimnym wietrze i następnego dnia dostałem maila z pretensjami od rodzica, którego syn rozchorował się.

Problem polega na tym, że uczniowie często są nieprzygotowani do zajęć na dworze. Dla nauczyciela to dodatkowy kłopot, bo musi zadbać, żeby wszyscy uczniowie mieli odpowiedni strój na zmianę. Rodzice powinni pamiętać, że uczniowie przeziębiają się często nie podczas zajęć, ale na przerwach, kiedy w t-shirtach wyskakują do sklepiku albo, co gorsza, na papierosa. Wiele wskazuje na to, że nad problemem warto się szczególnie pochylić.

W Kopenhadze władze postanowiły zainwestować 900 milionów koron (500 mln zł) w sieć 26 autostrad rowerowych, które oplotą miasto. Wcale nie kierowali się ekologią, ale zyskiem. Okazuje się, że im więcej ludzi jeździ do pracy na rowerach, tym mniej państwo ponosi kosztów związanych z chorobami - leczeniem i ubezpieczeniem społecznym. Koszt autostrad rowerowych zgodnie z wyliczeniami ma się zwrócić po kilkunastu latach.

Wysiłek fizyczny wpływa nie tylko na rozrost mięśni. W pewnej szkole w Naperville wprowadzono obowiązkowy 45-minutowy trening każdego dnia. Uczniom mierzono puls i pracę serca, oceniano nie wyniki, ale włożony wysiłek. Efekty były zdumiewające. Odsetek uczniów z nadwagą spadł z 32 do 3 proc. Uczniowie ósmej klasy wzięli udział w międzynarodowym teście z matematyki i nauk przyrodniczych osiągając niezwykle wysokie wyniki. Podobny system wprowadzono w Kopenhadze w szkołach mających złą opinię. Wyniki były natychmiastowe - przestępczość spadła o połowę, a średnia ocen wzrosła przeciętnie o 1,5 stopnia (w 7-stopniowej skali).

- Kiedyś wydawało mi się, że WF to mniej ważny przedmiot, niedoceniany przez innych. Odkąd zmieniłem sposób myślenia, zmienia się też świat wokół mnie - dodaje Dudulewicz. - Udowodniłem sobie, a teraz udowadniam innym, jak istotny jest ruch. Nasi uczniowie zaczęli odnosić sukcesy w zawodach międzyszkolnych, choć jesteśmy niewielką szkołą i pod względem liczebności mamy mniejszy potencjał. Dostrzegła do dyrekcja, która zdecydowała się zainwestować w sprzęt sportowy.

Według danych raportu NIK, 40 proc. uczniów ze szkół gimnazjalnych nie uczestniczy w zajęciach z wychowania fizycznego. Nauczyciele trójmiejskich szkół jednak nie potwierdzają tak dramatycznych danych. Dla kogo więc jest akcja "WF z klasą"? Przede wszystkim dla... nauczycieli.

- Jeżeli dzieciaki nie ćwiczą, to przeważnie jest wina nauczyciela - twierdzi Tomasz, nauczyciel WF-u z jednego z gimnazjum, który chce zachować anonimowość. - Do pierwszej klasy gimnazjum uczniowie ćwiczą spontanicznie i z ochotą. Jeśli nauczyciel pracuje rzetelnie, okazuje zaangażowanie i poważnie traktuje podopiecznych, wtedy dzieciaki to podłapują i chętnie ćwiczą. W mojej szkole w trzeciej klasie uczniowie chętnie biegają nawet na długie dystanse, choć z założenia wszyscy ich nie znoszą.

Zajęciom z wychowania fizycznego szkodzi kult piękna. Dziewczyna, która poświęciła w domu godzinę na to, by się umalować i uczesać, niechętnie godzi się na wysiłek i pot. Podczas piętnastominutowej przerwy nie jest w stanie doprowadzić się do pożądanego stanu.

- Dziewczyny bardzo boją się, że ktoś skrytykuje ich wygląd albo ośmieszy - mówi Tomasz. - Czasem więc rodzice ulegają dzieciom i wypisują zwolnienie. Ale rodziców też trzeba w pewnym sensie "wychować". Gdy nauczyciel da do zrozumienia, że nie będzie przyjmował zwolnień bez zaświadczenia od lekarza, to rodzice nie będą ich pisali.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (107)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Poziom:

Która roślina posiada podziemną łodygę?