Wiadomości

stat

Zawód: producent filmowy. Nowy kierunek w ofercie UG

Producent filmowy współcześnie to zawód wymagający przede wszystkim miłości do kina, ale też niezbędnych umiejętności z wielu różnych dziedzin życia i nauki. Właśnie pod tym kątem szkolić się będą od października studenci UG.
Producent filmowy współcześnie to zawód wymagający przede wszystkim miłości do kina, ale też niezbędnych umiejętności z wielu różnych dziedzin życia i nauki. Właśnie pod tym kątem szkolić się będą od października studenci UG. fot. Maciej Czarniak/ Trójmiasto.pl

Trzeba kochać kino, umieć kalkulować i negocjować, a do tego nie bać się dynamicznej i wszechstronnej pracy na planie zdjęciowym. Uniwersytet Gdański od października kształcić będzie producentów filmowych. Produkcja form audiowizualnych to jedna z ośmiu nowości UG i zarazem pierwszy taki kierunek w północnej Polsce. Rozmawiamy z pomysłodawcami i współautorami programu studiów, prof. Krzysztofem Kornackim i prof. Marcinem Adamczakiem.



Tomasz Zacharczuk: Produkcja form audiowizualnych wydaje się być uzupełnieniem coraz bogatszej filmowej oferty w Trójmieście. Mamy już przecież na Uniwersytecie Gdańskim kierunek poświęcony wiedzy o filmie, istnieje Gdyńskie Centrum Filmowe, organizowany jest Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Inicjatyw związanych z kinem więc nie brakuje.

Krzysztof Kornacki: Uznaliśmy, że warto dołożyć do tego tworzącego się klastra komponent związany z produkcją filmową. W Gdyni mamy już szkołę, która z niemałymi sukcesami edukuje młodych reżyserów. Pora więc nieco odważniej postawić także na potrzebnych przecież na rynku producentów. Ten segment również w Trójmieście rozwija się dynamicznie, obserwujemy swego rodzaju boom na kino, przybywa firm producenckich, filmów kręci się coraz więcej, a to dobry klimat do kształcenia specjalistów zajmujących się szeroko pojętą produkcją audiowizualną.

Nowości na trójmiejskich uczelniach


prof. Marcin Adamczak
prof. Marcin Adamczak mat. UG
Marcin Adamczak: Myślę, że w bardzo naturalny sposób tworzy się tutaj synergiczny efekt, dlatego że poza wspomnianą Gdyńską Szkołą Filmową czy FPFF jest także rewelacyjny w mojej ocenie Octopus Film Festival w Gdańsku, a od niedawna funkcjonuje także założona przeze mnie wspólnie z Grzegorzem Fortuną firma dystrybucyjna Velvet Spoon. Wszystkie te inicjatywy, idee, festiwale wzajemnie się zazębiają. Według mnie Trójmiasto ma wszelkie dane ku temu, by w ciągu kilku lat być bardzo istotnym miejscem na mapie polskiej produkcji filmowej i kultury audiowizualnej.

Uruchomieniem nowego kierunku UG niejako odpowiada na rosnące zainteresowanie produkcją filmową w naszym kraju i w samym Trójmieście. Dodatkowo sprzyjające okoliczności wprowadza nowa ustawa o finansowaniu produkcji audiowizualnej.

M.A.: Myślę, że tak. Na tę nową ustawę środowisko filmowe czekało wiele lat. Nie wiemy jeszcze, na jakich warunkach będą przychodziły pieniądze z zagranicy, na ile autonomiczni będą polscy producenci, ale na pewno jest bardzo ciekawym otwarciem pola gry, które przy sprzyjających okolicznościach może prowadzić do większego umiędzynarodowienia produkcji filmowej w Polsce.

Docelowo byłoby bardzo dobrze wykorzystać geograficzne położenie Trójmiasta i budować na Uniwersytecie Gdańskim studia producenckie o realnym wymiarze międzynarodowym, przygotowujące absolwentów do działania w transnarodowym świecie filmu, sprawnego poruszania się pośród europejskich systemów finansowania projektów filmowych i koprodukcji. Geografia jest tutaj czynnikiem niesamowicie istotnym. Przekłada się na pewne kontakty, przepływy kapitałowe i ludzkie, a biorąc pod uwagę położenie Trójmiasta w basenie Morza Bałtyckiego, otwiera to zupełnie nowe możliwości, choćby do współpracy z instytucjami filmowymi Skandynawii. Odwiedzając za każdym razem Gdańsk mam poczucie ogromnej ekscytacji, że może się tutaj pojawić coś bardzo ważnego, coś nowego.

Uczelnie wyższe w Trójmieście


K.K.: Na północ od Warszawy nie ma takiego podmiotu, który kształciłby producentów filmowych. Zdajemy sobie również sprawę z tego, że na innych uczelniach jest mniej miejsc niż chętnych, którzy chcieliby podjąć taką naukę, wyspecjalizować się w tym kierunku. Mamy więc nadzieję, że ci, którzy dotychczas celowali tylko w Łódź bądź Katowice, postawią tym razem na Trójmiasto. Warto dodać, że przygotowanie tego kierunku odbywa się w ramach programu ProUG, dofinansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

Formy audiowizualne - co dokładnie kryje się pod tym określeniem?

K.K.: Numerem jeden oczywiście wciąż jest film - fabularny czy dokumentalny - który pełni rolę lokomotywy dla całego przemysłu audiowizualnego. Oprócz tego istnieją jednak jeszcze produkcje telewizyjne, szeroko pojęte reklamy - komercyjne bądź społeczne, formy internetowe, obsługa wizualna imprez masowych. Wachlarz możliwości jest naprawdę olbrzymi. Na razie wstrzymaliśmy się jedynie z grami komputerowymi. Chcemy ten akurat segment rynku dokładnie przebadać i przygotować odpowiednie warunki organizacyjno-kadrowe.

M.A.: Mamy świadomość, że istnieją już kursy producenckie w Polsce, ale przewaga Gdańska może wynikać nie tylko z korzyści geograficznych. W przypadku tych pozostałych kursów mamy do czynienia z pewną zastaną już tradycją. Z doświadczenia wiem, że łatwiej jest pewne projekty konstruować od początku niż je reformować. To, co chcemy zaproponować studentom to bardzo precyzyjnie dobrany, nowoczesny, autorski program i starannie wyselekcjonowany zestaw wykładowców z doświadczeniem.

Kim właściwie jest dzisiaj producent filmowy i z jakim zakresem obowiązków wiąże się współcześnie ten zawód?

M.A.: Na pewno jest wielowymiarowy, a to z kolei wymaga łączenia bardzo różnych kompetencji. Wśród nich oczywiście kluczowe jest zdobywanie finansowania, negocjowanie, wypełnianie wniosków itd. Istnieje też producent, który świetnie czuje się na planie, lubi być blisko ekipy, nie przeszkadza mu dynamika pracy w często skrajnie odmiennych warunkach. Trzecim typem producenta jest coś, co w Polsce bardzo nieszczęśliwie nazywane jest producentem kreatywnym. Uważam, że każdy producent jest/powinien być kreatywny. Chodzi tutaj o pewną bliskość pracy z reżyserem, partycypowanie w projektach na etapie developmentu, swobodę w kwestiach literacko-artystycznych. Czwarty typ to producent, który wchodzi troszkę w buty dystrybutora, czyli świetnie myśli o promocji i przyszłości filmu.

Gdynianka współpracuje z Netflixem


Wydaje mi się, że współczesny producent przypomina trochę słowiańskiego bożka o czterech twarzach. Jest takim Światowidem, który sfokusowany jest na różne kierunki i dziedziny jednocześnie. Dlatego właśnie chcemy naszych studentów edukować w jak najbardziej wszechstronny i wielowymiarowy sposób. Stąd duża liczba zajęć z dystrybucji, rachunkowości czy pracy nad scenariuszem. Stąd również tak mocny nacisk na pracę na planach filmowych, aby pokazać ten aspekt praktyczny zawodu. To nie będzie kierunek polegający na tym, że po trzech latach zaliczeń, egzaminów, zdobywania punktów nagle ktoś jest pierwszy raz na planie zdjęciowym.

Jak więc tych wszystkich umiejętności producenckich nauczyć studentów? W jaki sposób skonstruowaliście program zajęć?

prof. Krzysztof Kornacki
prof. Krzysztof Kornacki mat. UG
K.K.: Program, który opracowaliśmy z dużą pomocą Tomasza Kożuchowskiego, składa się z modułów, które są zbieżne z chronologią produkcji filmowej, czy szerzej audiowizualnej. Zaczynamy oczywiście od podstaw, jak historia produkcji czy wiedza o mediach. Później stopniowo odkrywamy dalszą ścieżkę zawodu producenta: development, preprodukcja, produkcja na planie filmowym, czyli realizacja zdjęć w różnych gatunkach czy rodzajach filmowych. Wreszcie postprodukcja, dystrybucja, a nawet elementy z zakresu działań agenta sprzedaży. Oprócz tego także autonomiczne bloki związane z prawem audiowizualnym, ekonomią, zarządzaniem.

M.A.: Naszą intencją jest to, by po trzech latach studiów absolwent naszego kierunku był kompletnym, gotowym do pracy na rynku producentem, a nie zaczynającym dopiero proces staży, budowania wiedzy praktycznej. Tego chcemy uniknąć.

K.K.: Nie chcemy wypuszczać na rynek kierownika produkcji, tylko producenta, a więc osobę, która sama jest w stanie zbudować firmę, od startupa po dystrybucję. Kierownika produkcji może zatrudnić sobie sam - choć takie umiejętności też będzie posiadał.

Jakie predyspozycje powinien posiadać kandydat na studia związane z produkcją form audiowizualnych? Jakie zainteresowania i doświadczenia pomogą w dobrym starcie?

M.A.: Zestaw wymagań musi być dość obszerny, a to ze względu na specyfikę tych czterech typów producenta, o których już wspomniałem. Widzimy tutaj osoby zainteresowane stricte kinem, filmem, sztuką filmową - cechy idealnie wpisujące się w profil producenta bliżej współpracującego z reżyserem nad scenariuszem i całym projektem. Jeśli ktoś lubi kino a dodatkowo ma w sobie żyłkę negocjatora, ekonomisty czy prawnika i świetnie odnajdzie się w klimatach "excelowych", to mamy już zadatki na producenta pozyskującego finanse czy zamykającego różnego rodzaju negocjacje.

Jeśli z kolei ktoś łaknie przygody, nie boi się pracy na froncie, to zapewne świetnie odnajdzie się w roli producenta działającego na planie filmowym. To wszystko jest bardzo zróżnicowane. Wydaje mi się jednak, że taką główną cechą spinającą wszystkie cztery podejścia jest coś, co po prostu bardzo banalnie nazywa się miłością do kina. Trzeba kochać kino, by kochać tę robotę. Kino jednak łatwo się kocha.

Więcej szczegółowych informacji na temat zasad rekrutacji i opis studiów można znaleźć TUTAJ.

Opinie (47) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Drzewa użytkowe to?