Wiadomości

Zdalna edukacja nauką dla dzieci i egzaminem dla rodziców

Najnowszy artukuł na ten temat

Mniej ślubów w Trójmieście. Także tych plenerowych

Od początku tygodnia dzieci dostają ze swoich szkół zadania do rozwiązywania.
Od początku tygodnia dzieci dostają ze swoich szkół zadania do rozwiązywania. fot. czytelnik/trojmiasto.pl

Rodzice pracują zdalnie, dzieci odrabiają lekcje, przygotowują projekty i uczą się do egzaminów. Po pierwszym tygodniu edukacji online właściwie nikt nie narzeka na nudę, wręcz przeciwnie, coraz więcej rodziców przekonuje, że zajęć jest tak dużo, że często do pomocy zaangażowani zostają właśnie oni. Z kolei nauczyciele chcą się wykazać i zasypują uczniów zadaniami, a MEN planuje kontynuować naukę zdalnie realizując podstawę programową. Czy tak to miało wyglądać?



Czy czas spędzany w domu postanowiłeś(-aś) poświęcić na naukę czegoś nowego?

tak 14%
nie, ale zamierzam 9%
nie, nie narzekam na nadmiar wolnego czasu 77%
zakończona Łącznie głosów: 261
Od 16 marca zajęcia szkolne są zawieszone, lekcje prowadzone są online, dodatkowo nauczyciele wysyłają uczniom zestawy zadań do wykonania w domu. Jak się okazuje pierwszy tydzień zdalnej edukacji nie był łatwy. Zarówno uczniowie, jak i rodzice sygnalizują, że mogą nie podołać zadaniu samodzielnej edukacji.

- Zadań jest bardzo dużo, ja w ciągu dnia pracuje w domu, a popołudniami siedzimy nad lekcjami do późna. Dodatkowo muszę przyznać, że my jako rodzice, którzy nie są nauczycielami, nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć dzieciom materiał ze wszystkich przedmiotów, szczególnie dla starszych dzieci - mówi Marta, mama siódmoklasisty.
- Na szczęście mój pracodawca zezwolił mi na pracę zdalną, ale nie wyobrażam sobie, jak z nawałem materiału dają radę rodzice, którzy pracują po osiem godzin i jeszcze dojeżdżają.
Wczoraj siedzieliśmy dwie godziny, a warto zaznaczyć, że Adam jest bystrzakiem, najlepszym w klasie, laureatem wojewódzkich konkursów itd. Dziś - patrząc na zakres wysłany przez nauczycieli - posiedzimy z trzy-cztery godziny. To jest lekka przesada, rozumiem, że nauczyciele nie chcą odpuszczać, ale w domowych warunkach wręcz nie da się zrobić tyle, co w szkole - pisze Michał.

Wszystkie informacje o koronawirusie


Rodzice przyznają, że swoją aktywność chcą pokazać nauczyciele wszystkich przedmiotów, więc nie brakuje projektów z plastyki czy zadania z religii.

- Dostaję ok. czterech-sześciu informacji dziennie, co dziecko ma do zrobienia. Oprócz zadań z polskiego czy matematyki dochodzą oczywiście języki obce, prace plastyczne oraz zajęcia komputerowe. Zapewniono nas, że to wszystko będzie ocenione, jak tylko dzieci wrócą do szkoły. Tylko kiedy to będzie? Moje dziecko chodzi dopiero do drugiej klasie podstawówki i w domu wcale nie chce mu się pracować, jak to robią w szkole. Moim zdaniem szkoła za dużo materiału zrzuca na rodziców w tym czasie - pisze mama drugoklasisty.
- Jeszcze jedna informacja z Librusa, co mam zrobić z Zosią i zrobię wagary. Nie wszyscy siedzimy na opiekuńczym i nie wszyscy mamy powołanie i kompetencje do nauczania - przyznaje Monika.
Czytaj też: Spektakle, treningi, nauka języka czy matematyki - wszytko bez wychodzenia z domu

Domowa szkoła na pełen etat



Jeśli dzieci w domu jest kilkoro, a każde w innym wieku to sytuacja robi się napięta jeszcze bardziej, bo każdy ma inne pytania, wątpliwości i zadania do zrobienia.

- Ilość materiałów do przerobienia z dzieckiem w domu jest gigantyczna. Nie wszyscy rodzice maja wolne. Część z nas, mimo że nie chodzi do zakładu pracy, pracuje zdalnie. Mając więcej niż jedno dziecko, nie jesteśmy w stanie zająć się wszystkimi naraz. Nie każdy również ma trzy komputery w domu, aby udostępnić jeden każdemu dziecku - podkreśla pana Adam.
Według niego nauczyciele chcą nadrobić zaległy materiał zrzucając edukację na rodziców, bo takie ilości nie były przerabiane nawet wtedy, gdy dzieci chodziły do szkoły.

- Nauczyciele oczywiście boja się, że zostaną rozliczeni za ten czas i starają się zabezpieczyć przed oskarżeniem, że nic nie robili i przed redukcją wynagrodzenia.
Jednak zachowajmy zdrowy rozsądek - dodaje.

- My na szczęście mamy wystarczająco dużo sprzętu i każdy znajdzie dla siebie ciche pomieszczenie do nauki. Moja dwójka starszych dzieci podchodzi do tego bardzo poważnie, więc staram się im po prostu nie przeszkadzać. Jednak myślę, że niektórzy też pewnie chcą się przygotować do egzaminów, ale nie zawsze mają warunki - mówi pani Alicja.

Rodzicu, przerób podstawę programową



Rodzice martwią się też i zastanawiają, czy realizacja nowego programu według podstaw programowych w czasie zawieszonych zajęć dydaktycznych jest zgodna z prawem. Na początku była mowa o powtórkach z materiału, ale coraz częściej widać, że pojawiają się nowe tematy, w których uczniowie i rodzice nie zawsze sami potrafią się odnaleźć.

Teraz obowiązuje rozporządzenie ministra edukacji narodowej o czasowym ograniczeniu funkcjonowania szkół w związku z zapobieganiem epidemii. Ta sytuacja wkrótce jednak może się zmienić, kiedy minister edukacji narodowej wprowadzi rozporządzenie w sprawie zdalnego nauczania.

W myśl założeń, zdalne nauczanie ma zacząć obowiązywać od 23 marca br. Wówczas będzie można, a nawet będzie trzeba, wznowić realizację podstawy programowej.

Dyrektorzy szkół otrzymali od MEN-u list, polecający im w ciągu najbliższych dni przeprowadzenie analiz, dotyczących możliwości zdalnej realizacji podstawy programowej, tygodniowego rozkładu zajęć oraz wprowadzenia zdalnego systemu oceniania.

Opinie (72) 1 zablokowana

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Jaka rzeźba terenu przeważa w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym?