Wiadomości

Dziś rusza szkoła. Przyniesie stres czy radość?

Inauguracja roku szkolnego nie wszystkim pierwszoklasistom kojarzy się ze stresem.
Inauguracja roku szkolnego nie wszystkim pierwszoklasistom kojarzy się ze stresem. fot. Wojtek Jakubowski/KFP

Dla wielu dzieci pierwszy dzień w szkole to traumatyczne przeżycie i - nierzadko - też pierwsza dłuższa rozłąka z rodzicami. Zapytany przez nas psycholog radzi, jak złagodzić ten stres, a trójmiejski historyk, prof. Jerzy Samp oraz muzyk, Krzysztof Skiba, wspominają swój pierwszy dzień w szkole.



Jak wspominasz pierwszy dzień w szkole?

bardzo milło, choć była(e)m mocno zestresowana(y) 18%
pozytywnie, wcale się nim nie przejmowała(e)m 20%
traumatycznie, wszystko mnie wtedy przerażało 20%
nie mam pojęcia, nic z niego nie pamiętam 42%
zakończona Łącznie głosów: 609
Rok szkolny rozpoczyna dziś w Trójmieście blisko 85 tys. uczniów. Wśród nich jest ok. 2,5 tys. uczniów pierwszych klas. Oni będę zdenerwowani wyjątkowo, ale ich rodzice - nie mniej.

- Ważne jest, żeby rodzice mieli pozytywne nastawienie do szkoły, niezależnie od własnych obaw i wątpliwości, którymi nie powinniśmy zarażać dzieci. Możemy opowiadać dziecku o swoich pozytywnych doświadczeniach szkolnych, o ciekawych rzeczach, jakich można się tam nauczyć - mówi Magdalena Pniewska, psycholog z Klubu Przygody "Mali odkrywcy" w Gdańsku.

Pierwszy dzień w szkole to wstęp do systematycznej nauki. Jak więc nauczyć dziecko dyscypliny? - Jeśli dziecko w domu zna swoje obowiązki i potrafi je wypełnić, prawdopodobnie lepiej poradzi sobie z wypełnianiem poleceń nauczyciela. Zachęcanie dziecka do nauki, wspólne oglądanie książeczek, gazet, czytanie książek rozwija umiejętności koncentracji uwagi, która ma kolosalne znaczenie dla powodzenia w szkole - dodaje Dorota Dykalska-Bieck, psycholog dziecięcy. -Pójście do szkoły jest rzeczą nową i nieznaną. Zwykle więc dziecko w tej sytuacji czuje się niepewnie. Ono potrzebuje naszego czasu i rozmów z nami.

Pierwszy dzień w szkole wielu z nas zapadł głęboko w pamięć. Ekscytacja albo strach przed wejściem do nowego środowiska, nieznane, szkolne mury i nierzadko obcy nauczyciele. O wspomnienia z tego czasu wypytaliśmy prof. Jerzego Sampa, znanego i cenionego gdańskiego historyka oraz muzyka Krzysztofa Skibę.

- Moją szkołą podstawową była "dziesiątka" na Oruni. Byłem najmłodszym z braci, więc bardzo chciałem iść do szkoły, żeby dotrzymać im kroku. Pamiętam, że w każdej klasie był piec kaflowy, a także podwójne ławki z miejscem na kałamarz. Co ciekawe, toalety były poza budynkiem szkoły, co było dość uciążliwe. Do tego mieliśmy granatowe mundurki, do których doczepiało się biały jedwabny kołnierz - wspomina prof. Jerzy Samp. - Pierwszy dzień w szkole kojarzy mi się jednak przede wszystkim z "ciepłymi lodami", czyli bitą śmietaną w waflu, którą na osłodę kupiła mi mama. Potem ten zwyczaj wszedł do naszej rodziny i aż do matury pierwszego dnia każdego roku szkolnego mama pamiętała o tych lodach.

Krzysztof Skiba wspomina pierwszy dzień w SP nr 50 przy ul. Grobla IV mniej sielsko. -Ten dzień zaczął się od awantury z rodzicami, którzy za wszelką cenę chcieli odprowadzić mnie do szkoły. Dla mnie to był obciach, byłem przekonany, że żadne dziecko nie przyjdzie z rodzicami - mówi trójmiejski muzyk. - Jednak okazało się, że byłem jedynym dzieckiem, które przyszło bez rodziców. Tymczasem mój ojciec do samej szkoły śledził mnie 20, 30 kroków dalej, bo chciał być pewien, że nic mi się nie stanie. Najbardziej nieprzyjemne było jednak dzielenie na klasy. Cieszyłem się, że będę chodzić do klasy z kolegą z podwórka, a pierwszego dnia nas rozdzielono. Do dziś kojarzy mi się to z formą przemocy.

Pierwsza klasa to też czas budzącego się buntu i pierwszych bójek. - Pamiętam pewną kompromitację. Otóż zdarzyło mi się pojedynkować na boisku ze starszym kolegą. Zadałem mu jeden, ale bardzo skuteczny cios w żołądek. Zdarzenie musiałem opisać w dzienniczku uwag, a mama miała je podpisać. W domu jednak dostałem bury nie za bójkę, ale za błędy ortograficzne w słowie "uderzyłem" i  "żołądek". Mama mi to potem jeszcze długo wypominała - wspomina prof. Samp. - Z innych rzeczy pamiętam "Elementarz" Falskiego, który w moim domu stał się relikwią. Uczyły się z niego jeszcze moje dzieci.

Krzysztof Skiba przyznaje, że w podstawówce był klasowym śmieszkiem, który uprzykrzał życie nauczycielom, robiąc im kawały, ku uciesze kolegów i koleżanek. - Raz, a trzeba pamiętać, że były to czasy głębokiego PRL-u, zjadłem nauczycielowi kredę, jedyną, jaka była w klasie, przez co nie mógł prowadzić zajęć. Kiedy klasowy lizus doniósł na mnie, powiedziałem, że zjadłem, bo mam niedobory wapnia. Wezwano więc rodziców i okazało się, że nie jestem z patologicznej rodziny, a rodzice mnie karmią - mówi Skiba.

Rozpoczęcie roku szkolnego w Trójmieście

Gdynia

Uroczystość inauguracji nowego roku szkolnego odbędzie się 1 września (czwartek) w Szkole Podstawowej nr 20 przy ul. Starodworcowej 36 w Fikakowie. W klasie I edukację rozpocznie tu 107 dzieci, w tym dwa oddziały sześciolatków, a w "zerówce" 69 pięcio- i sześciolatków. Początek uroczystości o godz. 10.15.

Sopot

Uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego połączone jest z otwarciem boiska w Szkole Podstawowej nr 1 przy ul. Armii Krajowej 50/54 w Sopocie 1.09.2011 r. o godz. 9.00. Swoją obecność potwierdziła minister edukacji narodowej Katarzyna Hall.

Gdańsk

W Gdańsku inaugurację roku szkolnego połączono z obchodami wybuchu II wojny światowej. Część poświęcona rozpoczęciu roku szkolnego przewidziana jest na godz. 10.00 na Placu Zebrań Ludowych, gdzie stanie Miasteczko Historii.

Szczegóły w kalendarzu imprez.

Opinie (107) ponad 20 zablokowanych

  • (4)

    W końcu, niech już idą do szkoły, i uczyć się pilnie i intensywnie już od pierwszych dni ! ile można mieć wolnego? a później rosną takie nożowniki i inne zdemoralizowane elementy ! do nauki, już !!!

    • 46 28

    • (3)

      A nie wydaje ci sie, ze szkola rowniez uczy agresji???Nauczyciele sa raczej sredniej jakosci.

      • 10 4

      • Polska szkoła, zwłaszcza dla maluchów z reformy katarzyny Hall to jest Halloween.

        To, co dzieje się z 6-latkami w pierwszych klasach w nieprzystosowanych do tego szkołach, to jest po prostu masakra. Ani dzieci, ani szkoły, ani nauczyciele nie są na to przygotowani. Chodzi o brak wyposażenia (brak sal podobnych do przedszkolnych, placów zabaw, wydzielonych szatni i łazienek). To nie jest Hall, lecz Halloween. Poczytajcie sobie stronę www.ratujmaluchy.pl. Z tego co widzę, tylko PJN ma konkretny program reformy szkolnictwa i dlatego ich popieram.

        • 2 1

      • (1)

        A jakiej jakości są dzisiejsi rodzice , bo obserwując otoczenie to chyba nienajlepiej wypadają ?

        • 4 0

        • Sorki za błąd : nie najlepiej

          • 2 0

  • nigdy więcej szkoły (8)

    jedyne co dobre w szkole to zawarcie ptrzyjaźni na całe zycie - potem juz nigdy nie jest tak łatwo

    • 48 33

    • nigdy wiecej szkoly (2)

      potwierdzaja matoly

      • 12 2

      • (1)

        Może przyjmiesz do wiadomości, że są ludzie którym obecny system szkolnictwa nie pasuje. Może uda Ci się zauważyć, że określony system preferuje określone postawy. Może Twój móżdżek zauważy, że są w systemach wykluczeni i z tej słabej strony, i z tej dobrej.A system obecny jest bardzo mocno nieelastyczny na inne postawy edukacyjne. Dlaczego nasz system powoduje, że w pierwszej 300 najlepszych uniwersytetów świata nie ma żadnego z Polski? Masz odpowiedź?

        • 9 5

        • Wśród 300 najlepszych uniwersytetów Europy, z tego co się orientuję

          Chodzi o EU

          • 0 0

    • masz 13 lat?

      :)

      • 4 3

    • Szkolne przyjaźnie NIE są na całe życie. Najczęściej nie wytrzymują konfrontacji z rozwojem zawodowym i osobistym. W szkole ludzi łączy zwykle wspólne środowisko, miejscowość, dzielnica, podobne klimaty. Z czasem te drogi się radykalnie rozchodzą. No chyba, że para kumpli ze szkolnej ławy spędza potem życie pod tą samą budką z piwem.

      • 11 1

    • ta na cale zycie ehe po sredniej szkole kontakt sie urywa wystarczy wyjechac na studia do innego miasta albo pracy. a szkoly srednie to banal. mozna miec dobre oceny z palcem w nosie. wiem po sobie. na studiach (medyczny kierunek) przezylam szok termiczny. poza tym zobaczcie tez plusy- uczcie sie jezykow. macie za darmoche. pozniej za kursy bedziecie bulic mnostwo kasy a po co? wystarczy uwazac na lekcjach.

      • 2 1

    • (1)

      Moje przyjaźnie zawarłem z ludźmi z poza szkoły z którymi łączył mnie wspólny klimat i trzymamy się razem mimo 30 na karku ze szkonej ławy z prawie nikim nie utrzymuje kontaktu tylko jak był szał na naszą klasę dowiedziałem się co porabiaja

      • 2 0

      • Mi właśnie nasza-klasa uświadomiła jak bardzo nasze drogi się rozeszły i że nie mam już z tymi ludźmi żadnych wspólnych tematów. Chyba, że dzieci, ale ile można o tym gadać...?

        • 1 0

  • (4)

    przyniesie korki na ulicach, szczególnie na spacerowej już od godziny 7.

    • 64 3

    • Tysiące mamek nie znających przepisów...

      ...w swych matizach, yarisach wyjedzie na ulice.

      • 16 3

    • zakorkuje zakorkowaną Słowackiego już przed 7

      • 6 0

    • te cholerne pierwszaki w swoich wypasionych furach na ulicach miasta - masakra ;D ;P

      • 11 0

    • wożą swoje nafutrowane dzieciaki, które świat znają z gier komputerowych

      • 0 0

  • Przede wszystkim większe korki na ulicach. Dziekuje. (3)

    • 45 7

    • A dlaczego? (2)

      Bo miasto zamiast wybudować szkoły na nowych osiedlach, robi rejon dla dzieci z Ujeściska na Złotej Karczmie, albo na Zaspie albo gdzie co komu wpadnie do głowy.Zbudowanie 3-4 szkól na nowych osedlach zmniejszyło by ruch o lekkolicząc 15-20 %.Ale cóz, za paliwo spalone w korkach płacimy my.

      • 4 2

      • na ujesciku jest szkoła duża szkoła podstawowa (1)

        • 2 0

        • w której już wszyscy chętni sie nie mieszczą

          a o propozycjach dla rodziców wożenia dzieci z Ujeścicka na Złotą Karczmę wiem z pierwszej ręki.Zresztą.. szkołą rejonową dla rozrastających się Wiszących Ogrodów jest malutka szkoła na Kiełpinie Górnym.A gimnazjum- dół Kartuskiej.

          • 1 1

  • obstawiam głównie STRES, bo czy prymus czy lamer - każdemu się dostanie! czyż nie? (1)

    • 37 4

    • powtorzyles sie w nastepnej opinii

      • 0 0

  • głównie STRES - też tak myślicie?? (1)

    • 36 6

    • powtarzasz się synku

      • 4 0

  • najlepiej wspominam podstawówkę w moim przypadu nr 66:) (6)

    fajnie byłoby chodzić ze Skibą do jednej klasy:)))pozdrawiam uczniów!

    • 19 2

    • mój wujek chodził ;D

      • 4 1

    • Ta ze Skibą

      wielka mi mecyja uczyć się w jednej klasie z prowincjonalnym dziennikarzem i facetem gadającym do kotleta.

      • 8 9

    • a mój stary chodził do klasy z Tuskiem

      do jedynki (LO)

      • 4 4

    • (2)

      A moja Stara chodziła z Chuckiem Norissem, i co łyso wam???

      • 15 3

      • Pamietam ją, straszna nudziara i miała włosy pod pachami (1)

        • 10 2

        • Nie pisalem o Tobie ale o innym Chucku, Noriss a nie Norris

          i nie podwalaj sie do mojej starej!

          • 1 0

  • (1)

    korki na estakadzie w Gdyni zamawiam od 07:59 do 09:59.

    • 11 7

    • W tym roku wakacje dopiero 30 czerwca

      • 3 0

  • Jasię cieszę

    • 12 5

  • napewno przyniesie KORKI!!!! (3)

    ot co :)

    • 29 3

    • nie pisze się korki tylko korasów (1)

      :)

      • 5 1

      • DO KŁADNIUCHNO

        • 1 2

    • niee.

      chyba korki z matmy lub innych przedmiotow.z tymi ulicznymi to bez przesady.jak byli turysci to zastepowali uczniow.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Jemioła nie jest: