Coraz więcej prywatnych szkół, czyli jak rodzice inwestują w edukację

Edukacji niepublicznej bardzo często stawiany jest jednak zarzut, że działa ona na zasadzie: klient - sprzedaż usługi.
Edukacji niepublicznej bardzo często stawiany jest jednak zarzut, że działa ona na zasadzie: klient - sprzedaż usługi. fot. 123rf.com

Prywatna czy publiczna? To pytanie zadają sobie rodzice stojący przed trudnym wyborem szkoły dla dziecka. Czy nasza pociecha będzie się dobrze czuła w szkole, czy znajdzie kolegów, czy poziom nauczania będzie wysoki - o te kwestie starają się zadbać rodzice. Większość dzieci uczęszcza do szkół państwowych, ale coraz bardziej popularne stają się szkoły prywatne. Kuszą bogatą ofertą zajęć pozalekcyjnych, małymi klasami i indywidualną pracą z uczniem. Czy jednak oznacza to, że szkoły prywatne oferują wyższy poziom nauczania?



Jakie kryteria są dla ciebie najważniejsze przy wyborze szkoły dla dziecka?

Zobacz wyniki (347)
Szkoła podstawowa to dla wielu rodziców najważniejszy etap edukacji. W przedszkolu dziecko uczy się głównie przez zabawę, w szkole nieodpowiedni nauczyciel czy rówieśnicy bardzo szybko mogą go na zawsze zniechęcić do nauki.

Dlatego wielu rodziców staje przed dylematem, do jakiej szkoły wysłać swojego sześciolatka. Co powinno charakteryzować idealną placówkę? Kryteria są różne. Dla jednych ważna jest liczba osób w klasie, np. maksymalnie 20 uczniów, dłuższe godziny otwarcia czy dostępność indywidualnych szkolnych szafek. Ważnym atutem są też na pewno urozmaicone zajęcia pozalekcyjne, bo przecież rodzicom zależy na tym, żeby szkoła gwarantowała opiekę i rozwój, a nie była tylko przechowalnią dla dziecka. Większość ceni sobie też zaangażowanie pracy grona pedagogicznego i dobry kontakt, nie bez znaczenia pozostają również rankingi, które podpowiadają, na jaką szkołę warto postawić.

- Kiedyś nie było takich dylematów, bo szkoła była jedna i każdy się tam uczył. Teraz, nawet jeśli chodzi o edukację, jest konkurencja. Placówki prześcigają się w ofertach, dlatego trzeba pamiętać, o co tak naprawdę chodzi, bo wybierając szkołę wybieramy przyszłość dla naszego dziecka - mówi Marcin, tata 7-latka.
Jak podkreślają osoby związane z oświatą, jakość szkoły w znacznym stopniu zależy od samej dyrekcji, jej relacji z gronem pedagogicznym, ale również nakładów finansowych, a przez to warunków i oferty edukacyjnej, jaką może zaoferować szkoła.

Inwestycja w edukację



W systemie szkolnictwa istnieją dwa rodzaje szkół - publiczne i niepubliczne. Szkoły niepubliczne, często potocznie nazywane prywatnymi (w których zakresie mieszczą się także społeczne), stanowią około 10 proc. szkół w Polsce.

Szkoły niepubliczne mają jedną dużą wadę - są płatne. Wysokość kwoty, jaką trzeba przeznaczyć na edukację dziecka w takiej placówce jest bardzo zróżnicowana - waha się między 500 a nawet 1500 złotych.

Rodzice wybierają szkoły niepubliczne między innymi dlatego, że obawiają się przepełnionych szkół publicznych. Uważają, że niepubliczna szkoła będzie bezpieczniejsza i wierzą, że płatna edukacja przyniesie lepsze efekty. Nie bez przyczyny. Rankingi szkół od kilku lat pokazują, że nauczanie w placówkach niepublicznych stoi na wysokim poziomie.

- Mój syn chodzi do niepublicznej szkoły podstawowej. W ogóle nie zastanawiałam się nawet nad tym, jak będzie odbierany przez resztę rówieśników. Nasza podstawówka ma świetnie opinie i bardzo wysoki poziom nauczania, to dla nas najważniejsze - mówi Małgorzata.
- Wysłaliśmy syna do prywatnej szkoły podstawowej, bo mieliśmy za sobą już złe doświadczenia z publiczną placówką edukacyjną. Teraz jesteśmy zadowoleni, mamy lepszy kontakt z nauczycielami, którzy na pewno bardziej się angażują. Uważam, że edukacja to najważniejsza rzecz w życiu dziecka, dlatego warto w nią inwestować - mówi Maciej, tata 8-latka.
Szkoła podstawowa to dla wielu rodziców najważniejszy etap edukacji.
Szkoła podstawowa to dla wielu rodziców najważniejszy etap edukacji. fot. 123rf.com

"Płacę, więc wymagam"?



Edukacji niepublicznej bardzo często stawiany jest jednak zarzut, że działa ona na zasadzie: klient - sprzedaż usługi. Nie brakuje więc opinii, że "płacę, więc wymagam".

- Prawda jest taka, że w szkołach, w których rodzice płacą za edukację, nauczyciele są bardziej zaangażowani. Słyszymy, że jeśli nie będziemy się starać, to dzieci do nas nie przyjdą, czyli tak naprawdę nie będziemy mieć pracy. Nauczycieli pracujących w szkołach prywatnych nie dotyczą zapisy Karty Nauczyciela, zazwyczaj zarabiają mniej niż w publicznych, a pełny etat wynosi 40, a nie 18 godzin tygodniowej pracy - mówi Agnieszka, nauczycielka w jednej z prywatnych szkół.
Sama jednak przyznaje, że swoją córkę zapisała do szkoły niepublicznej bo wie, że tam dziewczynka będzie miała lepszą opiekę.

- Prawda jest taka, że dobra szkoła prywatna będzie o niebo lepsza od pierwszej lepszej publicznej, a dobra publiczna zdecydowanie lepsza od pierwszej lepszej prywatnej. Nie powinno się przekreślać żadnej z tych opcji na starcie, tylko racjonalnie rozważyć wszystkie za i przeciw - twierdzi Wiktoria, mama 3- i 7-latka.

118 prywatnych placówek kształcenia dzieci i młodzieży



W Trójmieście rodzice nie mogą narzekać na brak możliwości wyboru szkoły niepublicznej, bo takich placówek jest kilkadziesiąt. Samych szkół podstawowych jest 44, w tym 32 w Gdańsku, 5 w Sopocie oraz 7 w Gdyni. Jeśli chodzi o gimnazja, to jest ich 12 w Gdańsku, jedno w Sopocie i sześć w Gdyni - łącznie 19 placówek. Najwięcej w Trójmieście jest liceów ogólnokształcących - to aż 52 placówki: 39 w Gdańsku, trzy w Sopocie, 10 w Gdyni. W całym Trójmieście są też trzy technika.

Niektóre z tych placówek są połączone i działają jako jeden podmiot, oferując edukację na wszystkich poziomach - od przedszkola do szkoły średniej.

Wśród nich są placówki, które mogą pochwalić się długą tradycją i historią, jak np. Zespół Szkół Katolickich im. św. Kazimierza w Gdańsku-Zaspie, która istnieje już od 25 lat.

- Od samego początku wyróżniał nas wysoki i skuteczny poziom prowadzenia zajęć dydaktycznych, co znajduje odzwierciedlenie w wysokich wynikach egzaminów zewnętrznych. Nasza szkoła jest kameralna. Oferta edukacyjna szkoły składa się nie tylko z rozwijania pasji naukowych, ale też zainteresowań artystycznych i sportowych. Cały klimat szkoły oparty jest na wartościach chrześcijańskich, co sprawia, że zarówno życzliwe relacje międzyludzkie, jak i odpowiedzialne podejście do obowiązków, a także kultura osobista i empatia są naszą codziennością - przekonuje ks. Krzysztof Mudlaff, dyrektor Zespołu Szkół Katolickich im. św. Kazimierza w Gdańsku.
Prywatna czy publiczna? To pytanie zadają sobie rodzice stojący przed trudnym wyborem szkoły dla dziecka.
Prywatna czy publiczna? To pytanie zadają sobie rodzice stojący przed trudnym wyborem szkoły dla dziecka. fot. 123rf.com
Również od ponad dwudziestu lat bardzo dużym zainteresowaniem rodziców cieszą się Szkoły Autonomiczne. Prowadzi je Gdańska Fundacja Oświatowa, która założyła i prowadzi Gdańskie Liceum Autonomiczne (1989), Gdańskie Autonomiczne Gimnazjum (1999), Gdańską Autonomiczną Szkołę Podstawową (2000), Sopockie Autonomiczne Liceum (2002), Sopockie Autonomiczne Gimnazjum (1999), Sopocką Autonomiczną Szkołę Podstawową (1995).

- Sopockie Szkoły Autonomiczne zajmują od lat wysoką pozycję w trójmiejskich rankingach dla szkół podstawowych, gimnazjów i liceów a nasi uczniowie uzyskują bardzo wysokie wyniki w egzaminach zewnętrznych. Nasze szkoły charakteryzuje indywidualne podejście do każdego ucznia. Dzięki nauce w małych grupach językowych i profilowych nasi uczniowie skutecznie się uczą i rozwijają swoje pasje. Cechuje nas kreatywny, zgrany zespół nauczycieli, którzy otwarci są na innowacje i mądre wykorzystanie najnowocześniejszych technologii w procesie nauczania - opowiada Taida Szczepańska-Podumis, dyrektor Sopockiego Autonomicznego Gimnazjum i Sopockiego Autonomicznego Liceum.
Oprócz nauki języków obcych, na którą kładziony jest spory nacisk, w szkołach autonomicznych od początku rozwijane jest myślenie kreatywne - temu służą obowiązkowe zajęcia z szachów.

- W naszych szkołach bardzo ważne są też zajęcia sportowe. Obok obowiązkowych zajęć wychowania fizycznego i zajęć z pływania uczniowie uczą się jeździć na rolkach, grać w gry zespołowe. Sopockie Szkoły Autonomiczne współpracują też z Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną "Osiek". Współpracujemy na mocy umów patronackich również z Politechniką Gdańską oraz Uniwersytetem Gdańskim, realizując wspólnie projekty matematyczne, przyrodnicze i humanistyczne - dodaje Szczepańska-Podumis.

"Chcemy, by uczniowie stawiali wysoko poprzeczkę i pokonywali swoje słabości"



Z kolei w 2010 roku z dwoma oddziałami powstała Szkoła Happy Kids Osowa, teraz tych oddziałów jest już 12. Placówka jako szkoła dwujęzyczna stawia duży nacisk na naukę języków obcych.

- Nauka to codzienność wszystkich uczniów. To, co wyróżnia uczniów Happy Kids Osowa to nauka języka angielskiego, która stwarza olbrzymie możliwości opanowania języka obcego w mowie i w piśmie w stopniu rozszerzonym. Dzięki pokonaniu bariery językowej, a także systematycznej pracy nad kompetencjami miękkimi, uczniowie naszej szkoły są świadomymi użytkownikami języka w codziennych sytuacjach komunikacyjnych. Wykorzystujemy różnorodne metody pracy, ze szczególnym uwzględnieniem pracy projektowej, dzięki czemu kształtujemy pozytywne podejście uczniów do własnej pracy i odpowiedzialności za własną edukację. Dzięki temu wzrasta motywacja, poczucie wartości i samoocena - przekonuje dr Anna Butkiewicz, dyrektor szkoły. - W naszej szkole dbamy, aby wszyscy uczniowie osiągali coraz lepsze wyniki i rozwijali aspiracje życiowe oraz koncentrujemy się wokół takich wartości jak przyjaźń, miłość, prawda, odpowiedzialność, szacunek, sprawiedliwość, mądrość, zabawa. Pomagamy uczniom uwierzyć w siebie dzięki życzliwej, pełnej wzajemnego szacunku atmosferze i wspólnie z rodzicami i uczniami dążymy do sukcesu na miarę możliwości dziecka. Chcemy, by uczniowie stawiali wysoko poprzeczkę i pokonywali swoje słabości - dodaje.
Podobnie jak szkoły publiczne, tak samo prywatne placówki dotykają wszystkie zmiany związane z reformą szkolnictwa. Dlatego też przystosowują one swoją ofertę do obowiązującej formy edukacyjnej.

Chrześcijańska Szkoła Montessori to placówka, która funkcjonuje od 2011 roku.

- Dwa lata temu szkołę opuścili pierwsi absolwenci, którzy z powodzeniem radzą sobie w trójmiejskich gimnazjach. Pod koniec roku szkolnego uczniowie klas VI naturalnie przeszli do klasy VII. Gdy przyjdzie czas na zakończenie edukacji podstawowej mamy nadzieję, że będą oni kontynuowali naukę w liceum, które zamierzamy otworzyć w roku 2019 r. Będzie to pierwsze liceum montessoriańskie w Polsce Północnej - mówi Beata Szulc z Chrześcijańskiej Szkoły Montessori.
- To zrozumiałe, że reforma oświaty wzbudza wiele emocji. Od momentu ogłoszenia reformy trwają w naszych szkołach intensywne prace koncepcyjne związane ze zmianą w modelu edukacji. Najważniejszym zadaniem jest teraz mądrze i spokojnie poprowadzić wraz z nauczycielami uczniów i ich rodziców przez wdrażane już i nadchodzące zmiany - podkreśla dyrektor Sopockiego Autonomicznego Gimnazjum i Sopockiego Autonomicznego Liceum.
W Trójmieście rodzice nie mogą narzekać na możliwości wyboru szkoły niepublicznej, bo takich placówek jest kilkadziesiąt.
W Trójmieście rodzice nie mogą narzekać na możliwości wyboru szkoły niepublicznej, bo takich placówek jest kilkadziesiąt. fot. 123rf.com

"Mała, kameralna szkoła, w której bardzo dobrze czują się dzieci"



Często to, co przekonuje rodziców do niepublicznych placówek to ich kameralność i niekonwencjonalne zasady, które dają dzieciom więcej swobody czy pewności siebie.

- Nasi uczniowie są wolni od ograniczeń, jakie narzuca ich rówieśnikom szkoła konwencjonalna. Dzięki przyjętej przez nas metodzie umożliwiamy naszym uczniom harmonijny rozwój we wszystkich dziedzinach życia, wzbudzamy w nich entuzjazm do nauki, jednocześnie szanując ich indywidualną dziecięcą wrażliwość i osobistą godność. Jesteśmy szkołą małą, kameralną, angażującą całe rodziny. Charakteryzuje nas domowa, przyjazna atmosfera, bezpieczeństwo i współpraca. Są to dla nas bardzo istotne wyznaczniki, bo przecież spędzamy ze sobą większą część dnia. Ponieważ jest nas niewielu, każdy uczeń czuje się ważny i wyjątkowy. Nauczyciele, uczniowie i rodzice współpracują ze sobą, dbając o to, by nasza szkoła była przyjazna dla każdego dziecka - przekonuje Beata Szulc z Chrześcijańskiej Szkoły Montessori.
Podobnie jest w Niepublicznej Szkole Podstawowej "Nasza Szkoła", która prowadzi również przedszkole.

- W naszej szkole po reformie nie ma większych zmian, jesteśmy otwarci na potrzeby naszych wychowanków, mamy wiele kółek zainteresowań takich jak szkółka piłkarska, szachy, karate, kółka artystyczne, chór. Mamy wypełniony czas zajęciami w oczekiwaniu na rodziców w dobrze zorganizowanej świetlicy. Prowadzimy też więcej godzin lekcyjnych języka angielskiego, niemieckiego, polskiego i matematyki w związku z reformą oświaty i przygotowaniem do egzaminu ośmioklasisty. Do dyspozycji w naszej placówce jest psycholog, logopeda, pedagog. Nasza placówka to mała, kameralna, bezpieczna szkoła, w której bardzo dobrze czują się dzieci. Szkoła jednozmianowa, z ogrodem i placem zabaw, własną kuchnią i sauną dla dzieci - opowiada Ewa Majrowska.

Opinie (134)

  • Artykuł sponsorowany? (3)

    • 93 4

    • idź na religię matołku (2)

      • 1 16

      • Tylko nie matołku, matołku. (1)

        Widać ze po prywatnej szkole jesteś większy burak od takiego z publicznej.

        • 13 4

        • Obaj chodziliście do publicznej

          • 6 0

  • moich 3 kolegów poszło do prywatnego liceum, skończyli je na same 5, ja w państwowym liceum miałem średnią 4,2 (6)

    były to jeszcze czasy, że na dobre kierunki na studiach były egzaminy. Nikt z nich nie dostał się na studia, natomiast ja bez problemu zdałem egzamin i zostałem przyjęty.

    • 104 19

    • a dostanie się na dobry kierunek studiów (3)

      jest uzależnione od średniej ocen w liceum?

      • 13 30

      • (2)

        chyba miałeś jeszcze mniej, bo z czytaniem ze zrozumieniem kiepściustko

        • 31 5

        • skoro tak mówisz to (1)

          tak musi być, nie ma innej drogi rozumowania.

          • 4 14

          • może wyłuszczenie pomoże: "były to jeszcze czasy, że na dobre kierunki na studiach były egzaminy."

            • 15 1

    • ja natomiast kupiłem czerwony samochód a moi kumple kupili zielone (1)

      mój nadal jeździ, a ich już nie, tylko nie wiem co to miałoby mieć wspólnego z kolorem. Są różne szkoł prywatne. Jedne cie przezimują żeby do woja nie wzieli (chociaz teraz to juz chyba nie biorą) a inne nauczą fachu. W dziesiątce najlepszych uczelni świata jest 8 prywatnych. Ale to ty decydujesz jaką wybierzesz.

      • 19 13

      • czerwone samochody są najszybsze

        każdy to wie

        • 15 2

  • (3)

    A dyrektor szkoły prywatnej jak król decyduje że dzień po wosp to dzień wolny...

    • 31 24

    • (2)

      A dyrektor szkoły państwowej zdecyduje, że podczas rekolekcji nie ma zajęć dydaktycznych...

      • 22 6

      • (1)

        I ten dyrektor ma rację.

        • 4 6

        • A kto ma rację

          stawia wódkę i kolację.

          • 5 0

  • prywatna szkoła (8)

    to zwykła fanaberia, a nie żadna inwestycja. Rodzice w ten sposób podnoszą swoje ego i status społeczny, a dzieci prześcigają się w najnowszych gadżetach w poczuciu wyższości nad innymi. Jak się chce inwestować to lepiej poszukać dobrych zajęć językowych albo basenu, a nie garncarstwo, malarstwo czy grę w golfa.

    • 74 63

    • w publicznych szkołach

      też są dzieci rodziców z ego, statusem i gadżetami. o co bicie piany?

      • 34 6

    • (2)

      A na czym polega inwestycja w zajęcia językowe czy basen? Nie lepiej po prostu z dzieckiem czas spędzać? Języka zdąży się nauczyć w liceum bez problemu.

      • 8 26

      • biedny bo głupi a głupi bo biedny

        piszę to dla innych, nie dla ciebie,
        pod twoją wypowiedzią bo doskonale pokazuje twój przykład

        • 11 8

      • jeśli chodzi o naukę języków to nie masz pojęcia o czym piszesz. chyba, że komunikatywny uważasz za wystarczający.

        • 14 4

    • (3)

      Jeśli uważasz, że wybór zajęć dodatkowych w szkołach prywatnych to garncarstwo, malarstwo lub golf to masz kiepskie wyobrażenie o szkołach prywatnych.. Stąd pewnie ten ślepy bojkot i hejt.. :-)

      • 19 5

      • (2)

        To jest żaden hejt tylko opinia, do której mam prawo. Chyba też z prywatnej szkoły jesteś skoro nie rozumiesz znaczenia słowa hejt. Co do zajęć dodatkowych to często narzucane są przez rodziców więc garncarstwo znikąd się nie wzięło

        • 3 3

        • bzdury chłopie wygadujesz chyba tylko żeby coś napisać

          lepiej to, lepiej tamto. Zajęcia dodatkowe to twój wybór i nie musisz prowadzać dziecka na garncarstwo. Niemniej skoro to zajęcia dodatkowe to nie ma tu nic do rzeczy czy szkoła jest prywatna czy państwowa. Trzecia sprawa, zajęcia manualne rozwijają zdolności motoryczne dziecka i są bardzo potrzebne, szczególnie w okresie kiedy dziecko uczy się pisać. W szkole państwowej na plastyce dziecko będzie miało wycinanki żeby było tanio, a w prywatnej będzie mogło sobie wybrać. Taka jest różnica. A czym jest hejt to ty nie rozumiesz. Wytłumaczę, to bezpodstawna krytyka oparta o stereotyp.

          • 4 1

        • każdy głupi ma swoją opinię

          a im głupszy tym głośniejszy
          bo kto nie umie mówić mądrze mówi głośno

          • 1 0

  • problem jest, gdy (1)

    rodzice szukają szkoły prywatnej dla swojego dziecka, bo...
    1. długo "pracuje", przez co dzieciak spędza w szkole nawet 10 -12 godzin dziennie na lekcjach i różnych zajęciach dodatkowych, czyli mówiąc wprost - młody człowiek kasy ma w bród, ale wychowuje go szkoła (oczywiście bezstresowo, bo po prywatna), a rodziców ogląda tylko czasami
    2. uczeń w normalnej szkole sprawia trudności wychowawcze, a rodzicom się wydaje, że wszyscy się na małego agresora uwzięli, on jest nic nie winien, a kadra niby nie potrafi pracować z Taką indywidualnością
    3. mają roszczeniowe podejście do życia na zasadzie "płacę i wymagam" (czyli cała lista życzeń, a od siebie nic, tylko kasa)
    A tak poza tym szkoły prywatne bywają bardzo fajne :)

    • 70 14

    • podobnie jak "państwowe"

      bywają fajne.
      Dwójka moich dzieci z racji odmiennej konstrukcji psychicznej, uczyła się w różnych liceach. Jedno w renomowanym, drugie w osiedlowym. Renomowane (jak sie okazało...) nastawione na hodowlę "brojlerów" pod wymagania "praktyk" rodzinnych i pobliskich uczelni, osiedlowe z ambitnym programem i nauczycielami, którzy nie odpuszczali. Nie tylko w wymaganiach ale i w pomocy.
      Po renomowanym "jakiś" zasób informacji (raczej nie wiedzy i umiejętności), po osiedlowym przeżycia, przyjaźnie i doświadczenia. Oraz umiejętności, których obecności trudno szukac w programach.

      • 12 1

  • ja finansuję szkołę niepubliczną (8)

    z pieniędzy z programu 500+ i jest petarda, że moje dziecko nie musi chodzić do szkoły publicznej.

    • 29 16

    • (7)

      Niektorzy rodzice decyduja sie na prywatna szkole zeby dziecko mialo lepszy standard w nauczaniu dzieki czemu stara sie unikac slabych nauczycieli i dziwnego programu siedz w lawce nie zadawaj pytaj i ucz sie na pamiec czesto bez logiki. Pamiętacie ten schemat nauczania? Wielu nauczycieli powinno zmienic zawod tymczasem jak sie zalapia nikt tego noe werufikuje jaki jest poziom nauczania i ile nauczyciel daje od siebie.... To przykre ale jak sie ma madre ciekawe dziecko lubiace zadawac pytania ktore trafi na nieodpowiedniego nauczyciela to jest problem. Oczywiście zawsze lepsze beda szkoly publiczne bo w prywatnych wieksza szansa trafienia na bufony ale mimo wszystko uwazam ze kadra jest lepiej przygotowana a standard nauczanua tez jest noerporownywalny stad takie wyniki w szkolach prywatnych na egzaminach koncowych.

      • 3 2

      • Porównanie (6)

        W szkole publicznej masz 25 - 28 "różnych" uczniów w klasie, w szkole prywatnej 10 - 15 "wyselekcjonowanych" uczniów i przede wszystkim rodziców, którym zależy na gruntownej edukacji dziecka. Wnioski wyciągnij sam...

        • 6 4

        • wolę 25-28 różnych uczniów w klasie, uwielbiam bioróżnorodność humanistyczną, (5)

          niż 10-15 zuniformizowanych uczniów wychowanych w poczuciu, że są jakąś elytą intelektualną bangladeszu europy, selekcjonowanie doprowadzi w przyszłości do upadku społecznego tego kraju, który nawet nie zbudował zjawiska społeczeństwa obywatelskiego a już zachłysnął się możliwością dokonywania wyborów spośród nadmiaru możliwości. zobaczymy jak te eksperymenty się skończą jak społeczeństwo będzie tak skutecznie atomizowane.

          • 6 4

          • Bangladesz Europy ? (3)

            Po twoim wpisie od razu widać, że świat to ty znasz, ale z podręczników i to z poprzedniej epoki.

            • 3 5

            • cieszę się, że zabrałeś (2)

              merytoryczny głos w dyskusji, bez ciebie to forum nie byłoby tym czym jest.

              • 3 1

              • Świat bez twoich złotych myśli byłby tylko szarą rzeczywistością. (1)

                • 2 2

              • gość ma rację

                ale ty tego nigdy nie zrozumiesz

                • 1 0

          • woleć sobie, oczywiście, zawsze możesz ale twój wpis nie obrazuje wcale stanu faktycznego

            w prywatnej szkole nie będziesz miał zuniformizowanych klonów tylko ludzi którym nauczyciel będzie bardziej poświęcał czas. To tylko taka różnica. Twoja pesymistyczna wizja raczej się nie spełni. Dając możliwości możemy wykształcić bardziej światłe umysły. Całej reszcie to nie zaszkodzi. Poza tym sam dokonujesz takich wyborów posyłając dzieci na prywatne korepetycje.

            • 4 1

  • A i tak (2)

    Pomorskie słaaabo na tle Polski wypada w edukacji..Najlepsze są dzieci z Podkarpacia :)

    • 11 7

    • no i co te dzieci wiedzą więcej? widze że też po państwowym programie jak piszesz takie coś

      • 2 6

    • Co prawda, to prawda.

      Twarde dane nie kłamią.

      • 0 0

  • (20)

    Popatrzcie na wynik sprawdzianu (szkoły podstawowe) czy egzaminu (gimnazja) na stronach OKE. W Gdańsku w czołówce szkoły społeczne i prywatne, i czasem publiczna - rodzynek.

    • 33 16

    • Wolny rynek zawsze wygra (1)

      Nauczyciela w prywatnej szkole łatwo zmienić jak nie ma efektów, natomiast w publicznej będzie sobie "uczył" matmy na zasadzie "twierdzenie, definicja, aksjomat", brał roczny urlop dla "podratowania" zdrowia i g... mu zrobisz, bo karta nauczyciela zabrania zwalniać.
      W publicznej szkole nie nauczyli mnie nawet czytać i pisać, na pretensje starych belferzyny tylko "bo trzeba więcej w domu z dzieckiem pracować". I tak wszystko co umiem, nauczyłem się od dziadków, rodziców i na płatnych kursach/szkoleniach.
      Wszystko co państwowe jest zawsze wujowe - tak było, jest i będzie, żadne udawanie niczego tu nie zmieni.

      • 16 9

      • trochę słabo, że nie znałeś literek idąc do szkoły. nauczyciele mieli prawo być zaskoczeni.

        • 7 3

    • (2)

      edukacja to nie wszystko. Szkoła ma też wychowywać, a z tym w prywatnych bywa kiepsko

      • 9 18

      • Wpis w stylu "nie znam się, to się wypowiem". Do tego prymitywne myślenie.

        • 4 3

      • No niezupełnie

        Wybraliśmy razem z żoną i synem dla niego szkołę prywatną (nie wymienioną w tym artykule) i jest zupełnie odwrotnie - on, jak i jego rówieśnicy są generalnie (bo zdarzyć się może wyjątek) bardziej empatyczni i wychowani, wiedzę zdobywają szerszą ALE nie na siłę, dzieciaki mają chęć do nauki. Także chyba jest to kwestia programu (nie tylko edukacyjnego) samej szkoły.

        • 4 2

    • No i? (13)

      I to jest wyznacznik? Wyciągać średnią i porównywać szkoły, w których jedna ma 50 uczniów (prywatna) a druga 400 (państwowa). Nie wspominając o różnorodności społecznej. Nie zawsze liczy się wynik wymierny.

      • 18 11

      • (11)

        Oczywiście, że jest to wskaźnik mierzalny, wskazuje że szkoły niepubliczne oferują wyższy poziom nauczania - zmierzony obiektywnie zewnętrznym egzaminem.

        • 13 6

        • (10)

          nie wyższy poziom nauczania tylko wyższą selekcję przy przyjmowaniu.

          • 10 5

          • Nie przy przyjmowaniu tylko egzamin na wyjsciu (9)

            Który jest państwowy i taki sam dla wszystkich

            • 5 1

            • (8)

              Nie rozumiesz mały rozumku, że do prywatnych szkół nie pójdą dzieci z nizin społecznych, dla których nauka nie jest priorytetem, a które obniżają "poziom nauczania"? Żadne "średnie" nie są miernikiem, bo średnio to ja i mój pies mamy po trzy nogi

              • 12 4

              • nie rozumiesz jełopku że te dzieci nie tylko zaniżają średnią (3)

                słabo się ucząc, ale też obniżając poziom nauczania całej klasy bo dydaktykę trzeba dostosować i do nich

                • 1 2

              • (2)

                g* prawda. Program jest programem taki sam dla wszystkich. To właśnie w szkołach prywatnych nauczyciele są na usługach uczniów i ich rodziców. Albo dajesz piątkę, albo tatuś nie sfinansuje remontu

                • 4 4

              • Puknij się w głowę zanim coś napiszesz na forum

                • 1 1

              • kierujesz się stereotypami zamiast pomyśleć

                prywatną szkołę możesz sobie wybrać zarówno łatwą jak i trudną. Jednym zależy na ocenach, innym na wartości dodanej. To ty wybierasz, w przeciwieństwie do szkoły publicznej. Jeszcze raz powiem, wśród 10 najlepszych uczelni na świecie jest 8 czy 9 prywatnych. Tak samo się to przekłada na bardziej podstawowe kształcenie. Natomiast program o ile jest taki sam dla wszystkich to można to zrobić po łebkach żeby tylko odfajkować, jak klasa słaba, albo przerobić dogłębnie.

                • 3 0

              • Nizin? (3)

                Do większości prywatnych szkół pójdą dzieci z kasą, które nie mają żadnej motywacji do nauki bo przecież mają kasę. Jak dostaną gorszą ocenę, to rodzice pójdą do dyrektora, pogrożą i już ocena jest poprawiona. W takich warunkach nie ma żadnego poziomu nauczania. Co ciekawe - niektóre inteligentne dzieci, widząc jak to rzeczywiście wygląda, potrafią same poprosić rodziców by zabrali je z prywatnej do państwowej szkoły.

                A co do nizin społecznych... byłem świadkiem jak takie dwa "wyżyny" z nowych beemek zatarasowały sobie drogę pod SSA, i od razu przeszli do rękoczynów bo obaj mieli ego większe niż IQ. Nie myl kasy z klasą, wieś zawsze z buraka wyjdzie.

                • 4 6

              • (1)

                Czym i komu grożą rodzice na egzaminach zewnętrznych (konkursy i olimpiady), skoro dzieci ze szkół niepublicznych tam przodują ?

                • 4 1

              • wg niego jadą tam beemkami i walą się po ryjach

                bo raz widział takich :D

                • 1 0

              • bzdury piszesz. Nie wiesz czy do większości, a nawet jeśli

                to przecież możesz wybrać i wysłać dziecko do dobrej szkoły. Od ciebie zależy jaki los zafundujesz dziecku i czy będziesz latał po oceny. Tak trudno to pojąć?

                • 2 0

      • Mówisz tak jakby dzieci bogatych były inteligentniejsze... A to nie wynik inteligencji skorelowanej ściśle z bogactwem a właśnie jakości nauczania.

        • 7 2

    • Ale wyniki konkursów kuratoryjnych i olimpiad już mówią co innego.

      • 0 0

  • (5)

    hahahahahahahhahahah, prywatne szkoły z państwowym programem, no po prostu mozna sie uśmiać

    • 22 11

    • Czyżby? W prywatnej jest materiał rozszerzony. W klasie 2 giej jest np 6 h więcej.

      • 7 2

    • (3)

      W jakiej państwowej podstawówce masz 7 h j. angielskiego i konwersacje , bo ja mojej prywatnej mam i to od pierwszej klasy

      • 10 4

      • (2)

        Możesz mieć i 100 godzin a i tak się nie nauczysz bo w całym systemi nauczania języka angielskiego chodzi o to żeby uczyć a nie nauczyć. To potężny biznes (książki, szkoły językowe, korepetycje) , który musi się kręcić.

        • 8 8

        • Biznes bez efektów się nie kreci

          Natomiast w państwowych szkołach nie masz takiego cenzusu. Skoro nauczyciel nie będzie rozliczony z wyników to nie będzie się przykladal

          • 6 4

        • I tu się mylisz , mając 13 lat mój syn płynnie i biegle mówi po angielsku i hiszpańsku . Bez korepetycji , tylko nauka w prywatnej szkole .

          • 5 2

  • Wszystko zależy od tego jaka to będzie szkoła prywatna (3)

    Możesz sobie wybrać dobrą albo słabą, tak samo jak samochód. Natomiast te renomowane kształcą lepiej. Niekoniecznie mówię tu o Polsce. Składałem papiery do pracy w ARAMCO. Odrzucili mnie, a jako powód podali że moja uczelnia nie jest rozpoznawalna w świecie. Dopiero kumpel się dostał jak zrobił doświadczenie w branży. To tylko pokazuje ile warte są nasze uczelnie państwowe.

    • 17 3

    • Podaj nazwe tej nierozpoznawalnej uczelni ktora skonczyles. (1)

      • 2 1

      • Politechnika Gdańska, ale mozesz sobie wpisać nawet Warszawską

        jeśli robi ci to różnice. Wszystko co o tej drugiej uczelni wiadomo to to że jest w stolicy państwa. O jakiś tam osiągnięciach na tle innych uczelni światowych nikt nic nie wie bo jest ich mało. Rozpoznawalna uczelnia to np. MIT. Z takim papierem w porządnych firmach, przyjmują bez doświadczenia

        • 4 0

    • Myślę, że warte sa tyle samo co średnio dobre zachodnie.

      To jest problem rozpoznawalności marki. Nic więcej.

      • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Arena Mówców
Arena Mówców
wykład, konferencja
mar 28
poniedziałek, g. 9:00
Gdynia, Gdynia Arena
Festiwal Piwa, Wina i Cydru
Festiwal Piwa, Wina i Cydru
degustacja, spotkanie, targi
sty 29-30
sobota - niedziela, g. 12:00
Gdańsk, Polsat Plus Arena Gdańsk
Festiwal Konopny
Festiwal Konopny
spotkanie, targi
sty 29-30
sobota - niedziela, g. 12:00
Gdańsk, Polsat Plus Arena Gdańsk

Sprawdź się

Sprawdź się

Wybierz poziom

Co to jest oskoła?