Wiadomości

stat

Gdzie student może dorobić i ile zarobi?

Kelner, selekcjoner w klubie, wypłaszacz bażantów, instruktor skoków bungee - jak jeszcze dorabiają sobie studenci?
Kelner, selekcjoner w klubie, wypłaszacz bażantów, instruktor skoków bungee - jak jeszcze dorabiają sobie studenci? fot. iStockphoto®/ fotum

Karol z Gdańska dorabiał jako szatniarz w klubie, selekcjoner na bramce, potem pomoc barmana. Gosia zajmowała się wypłaszaniem kuropatw, konserwacją zabytków, sprzedażą pamiątek z Che Guevarą i wieloma innymi rzeczami, a Kasia była fordanserką w klubach. Gdzie mogą dorabiać studenci i jakich zarobków mogą się spodziewać?



Czy dorabiałeś(łaś) sobie w czasie wolnym od nauki?

tak, często i dzięki temu miałem na studiach pieniądze i pierwsze doświadczenie zawodowe 53%
różnie, dużo zależało od nawału zajęć 25%
nie, wystarczyło mi to co dostałem(łam) od rodziców 22%
zakończona Łącznie głosów: 284
Mało kto na studiach może pozwolić sobie na to by czas dzielić tylko między naukę i imprezy. Żacy potrzeby mają duże, a nie każdy z nich ma rodziców, których stać na sfinansowanie rozrywek. Nie każdy też chce by ci dokładali im się do życia. Dlatego wielu studentów sprawy bierze w swoje ręce.

Sprawdziliśmy na jakie oferty mogą aktualnie liczyć. -Często poszukujemy studentów do pracy przy różnych wydarzeniach kulturalnych, najczęściej są to koncerty. Ostatnio szukaliśmy pomocy przy Il Divo czy Michael Buble, a teraz szukamy chętnych do pracy przy koncercie Bon Jovi czy Heineken Open'er - mówi Agnieszka Morawska z gdyńskiej agencji pracy Start People.

Sprawdź agencje pracy w naszej bazie.

Dla studentów to świetna okazja, żeby poznać wielu ciekawych ludzi, podejrzeć pracę zza kulis, obejrzeć koncert za darmo i zarobić. Na jakie zarobki mogą liczyć?

- Wynagrodzenie waha się od 10 do 12 zł brutto za godzinę. Mężczyźni zajmują się podczas takich wydarzeń np. rozładowywaniem sprzętu czy pracami porządkowymi. Dziewczyny mogą pracować w cateringu lub jako hostessy. W przypadku koncertów mamy nawet kilka osób chętnych na jedno miejsce - dodaje Morawska. - Dla studentów mamy też propozycję roznoszenia ulotek, tu jednak rotacja jest duża, bo studentom szybko to zajęcie się nudzi.

Wciąż też dużym zainteresowaniem cieszą się popularne zajęcia.- Często mamy oferty skierowane głównie dla studentów - mówi Monika Górska z Agencji Pracy OTTO Polska. - Nasi klienci poszukują np. osób do wykładania towarów (od 9 do 12 zł brutto/godz.), opiekunek do dzieci (12 zł), pomocy w barach bistro (12 zł) przy czym tu wymagana jest książeczka Sanepidu. Oprócz tego pomoc w dziale sprzedaży przeróżnych marketów (12 zł) czy w drogeriach (12 zł). Z lepiej płatnych mieliśmy ofertę na magazyniera z uprawnieniami na wózki widłowe (15 zł).

A jakie prace najchętniej wybierają sami studenci? - Na studiach pracowałem głównie w klubach od szatniarza przez selekcjonera na bramce (sprawdzałem legitymacje) po pomoc barmana. - mówi Karol z Gdańska, który skończył w ubiegłym roku politologię na UG. - To ciekawe zajęcia i co więcej dobrze płatne. W przypadku szatniarza dużo zleżało od układu z chłopakami na bramce, ale zwykle dzieliłem się tym, co dostawałem za wieszanie kurtek. Najlepiej wspominam pracę jako pomoc barmana. Tu można było zarobić poza podstawą 8 zł za godz. dodatkowo od 50 do 120 zł za noc. A że zajmowałem się głównie donoszeniem lodu czy krojeniem limonek i innymi drobnymi rzeczami, nie mogłem narzekać.

Pracę w klubach chętnie wybierają też studentki i to nie tylko w charakterze kelnerek, ale np. jako fordanserki, czyli płatne partnerki do tańca. Ich praca polega przede wszystkim na robieniu "sztucznego tłumu" w jeszcze pustawym lokalu i wyciąganiu klientów na parkiet.

- Pracowałam na zasadzie sztucznego tłumu. Ubierałyśmy się samodzielnie i pracowałyśmy incognito. Przychodziłyśmy do klubu o godz. 21 i siadałyśmy tak, żeby nas było widać. W niektórych klubach fordanserki są "jawne" i pracują raczej jako hostessy czy tancerki - mówi Kasia, która kilka lat pracowała w ten sposób.

Więcej o pracy fordanserki i cały wywiad z Kasią znajdziesz tu.

Fordanser może zarobić kilkadziesiąt zł na godzinę, do tego zwykle ma alkohol gratis i zapłaconą taksówkę do domu. Co jeszcze może robić student by zarobić parę groszy?

- Ja na przykład będąc w przerwie wakacyjnej w Anglii zajmowałam się m.in.... wypłaszaniem zwierzyny, czyli biegałam w wysokiej trawie i kijem wypłaszałam kuropatwy. Kilka kroków za mną szedł myśliwy i do nich strzelał - wspomina Zuzanna z Gdańska, absolwentka filologii i studentka dziennikarstwa na UG. - W Polsce pracowałam m.in. na rusztowaniu jako konserwator zabytków (szorowałam kamienie z elewacji), instruktor skoków bungee, sprzedawałam znaczki z Che Guevarą na Jarmarku św. Dominika, organizowałam obozy jazdy konnej. Przez 8 lat z rzędu pomagałam też na Heineken Open'er. I wykonywałam wiele innych zajęć. Dziś moje CV ma dziś cztery i pół strony A4.

Nie każdemu jednak praca na studiach się popłaca. - Studiowałem dziennie, więc podczas studiów pracowałem głównie w gastronomii, bo łatwiej było mi dopasować sobie godziny pracy do zajęć na uczelni - mówi Grzegorz, student na Wydziale Zarządzania i Ekonomii na PG. - Profesorowie starszej daty nie rozumieli tego i nieraz słyszało się, że "albo nauka albo praca", przez co pracujący studenci, którzy nie mieli dość czasu na przygotowanie się, byli dużo ostrzej traktowani. Młodsi dydaktycy mają już inne podejście do tego tematu.

A czy wy dorabialiście sobie w wolnych chwilach od nauki?

Opinie (93) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Do kości płaskich u człowieka zaliczamy: