Język obcy dla dziecka. Jak uczyć małego poliglotę?

Najpopularniejszym językiem jest angielski, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by dziecko uczyło się niemieckiego, hiszpańskiego, francuskiego a nawet japońskiego czy chińskiego.
Najpopularniejszym językiem jest angielski, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by dziecko uczyło się niemieckiego, hiszpańskiego, francuskiego a nawet japońskiego czy chińskiego.

Nie od dziś wiadomo, że języków obcych najszybciej uczą się nasze dzieci. Wielu rodziców zastanawia się jednak, kiedy najlepiej zacząć naukę, specjaliści przekonują bez zastanowienia, że im wcześniej, tym lepiej. Maluchy mają niezwykły dar do szybkiego przyswajania języków, mają bardzo chłonne umysły. Poza tym szybko uczą się dobrego akcentu i wymowy. Nie trzeba jednak od razu wprowadzać wielu elementów nauki, ale zabawy. Szkoły językowe prześcigają się w różnorodności i atrakcyjności ofert.



Kiedy twoje dziecko rozpoczęło naukę języka obcego?

Zobacz wyniki (193)
Korzyści płynących z wczesnego kontaktu z językiem obcym jest wiele. Maluch chłonie język obcy w sposób naturalny, nie musi się go uczyć "pamięciowo" jak osoba dorosła. Dzięki odpowiednim metodom, kojarzy naukę z radością i przyjemnością. Najpopularniejszy z języków obcych - angielski - otacza dziecko na co dzień: piosenki, książeczki, programy tv, gry. To w naturalny sposób pokazuje dzieciom, że warto znać język.

Wszystko zaczyna się w przedszkolu



Zgodnie ze zmienioną podstawą programową wychowania przedszkolnego od 1 września 2015 wszystkie pięciolatki uczą się angielskiego. W roku szkolnym 2017/18 obowiązkiem tym zostały objęte również wszystkie przedszkolaki (dzieci od 3 roku życia). Eksperci przekonują, że im wcześniej maluch rozpocznie naukę języków obcych, tym ma większe szanse na ich opanowanie i swobodną komunikację.

Jednak wielu rodziców ma wiele uwag do tego, na jakim poziomie kształcone są dzieciaki w placówkach publicznych.

- Moja córka po dwóch latach w przedszkolu opanowała podstawowe nazewnictwo kolorów po angielsku i liczenie do 10. Pomijam, że idąc do przedszkola, już to właściwie umiała, bo w zabawie w domu uczyliśmy się słówek i słuchaliśmy piosenek. Jeśli w takim tempie będzie ta edukacja przebiegać, to na pewno nie obędzie się bez dodatkowych lekcji lub kursu angielskiego. Raczej nie ma co liczyć na państwowe szkolnictwo w tym temacie - śmieje się Marta, mama 5-letniej Zuzi.

Po szkole na dodatkowe zajęcia językowe



W szkole na pierwszym etapie nauki języka obcego - klasy I-III - każdy uczeń obowiązkowo uczy się jednego języka obcego, natomiast od klasy VII, na etapie drugim - dwóch języków obcych. Dodatkowo również na tym etapie przewidziano możliwość nauczania jednego z dwóch obowiązkowych języków w zwiększonej liczbie godzin.

Przy takiej liczbie godzin nauki języka obcego w szkole może dziwić, że rodzice szukają dodatkowych zajęć językowych dla swoich pociech. A jednak są one najczęściej wybierane przez nich. Część rodziców chce w ten sposób podnieść poziom nauczania, inni szukają po prostu kolejnych języków do nauki dla dziecka. Najpopularniejszy jest oczywiście angielski, ale wiele osób chce, aby ich dziecko uczyło się innych języków: niemieckiego, hiszpańskiego, francuskiego albo któregoś z egzotycznych języków, np. japońskiego czy chińskiego.

Dzięki szerokiej ofercie kursów na rynku każdy znajdzie coś dla siebie. Dodatkowo również sami możemy uczyć dzieci w domu, jeśli czujemy się na siłach i jeżeli opanowaliśmy dany język na poziomie przynajmniej średnio zaawansowanym. Warto zapewnić dzieciom jak najbardziej zróżnicowane formy nauki, dzięki czemu mali uczniowie przekonają się, że języki obce to też świetna zabawa.

Nauka przez zabawę



Przy wyborze szkoły językowej dla malucha warto wziąć pod uwagę, czy dana placówka jest przystosowana do nauki najmłodszych. Lekcje dla nich powinny mieć formę zabawy, zajęć muzycznych, tanecznych czy plastycznych. Ważne, aby nauka języków obcych odbywała się w sposób atrakcyjny i dostosowany do wieku małego ucznia. Jedną z najpopularniejszych szkół tego typu są specjalizujące się w nauce języka angielskiego dzieci i młodzieży centra kształcenia Helen Doron English, działające obecnie na pięciu kontynentach, w 35 krajach świata.

- Jeśli chodzi o Trójmiasto mamy szkoły w Gdańsku: Matarnia, Niedźwiednik, Osowa, Ujeścisko, Kowale, w Sopocie, w Gdyni na Obłużu i w Orłowie. W okolicach są: Żukowo, Wejherowo, Rumia, Puck. Wierzę, że to są najlepsze miejsca, w których dzieci mogą się nauczyć angielskiego. Metoda jest świetna, my jesteśmy specjalistami w edukacji. Dzieci mają super zabawę - cała rzecz w tym, żeby wypuścić od nas dzieciaki z płynną i swobodną komunikacją po angielsku. Wierzę, że alternatywna edukacja jest kierunkiem, który należy rozwijać. Potrzebne są opcje różne od oficjalnej, systemowej oświaty. Helen Doron English jest w takim właśnie nurcie - twierdzi Michał Juzoń, Dyrektor Generalny HDE Polska Północna.
Metoda Helen Doron oparta jest na naturalnych predyspozycjach dzieci do nauki. Helen Doron, formułując założenia swojej metodyki, inspirowała się osiągnięciami japońskiego skrzypka Shinichi Suzuki, który opracował sposób nauczania dzieci gry na instrumentach muzycznych ze słuchu. Celem kształcenia według Helen Doron jest przeniesienie tej metody na grunt języków obcych i stworzenie środowiska językowego podobnego do takiego, w którym dorastają dzieci dwujęzyczne. Gdy człowiek poznaje mowę ojczystą, najpierw osłuchuje się z językiem, potem powtarza dźwięki, sylaby, wyrazy, z których następnie uczy się tworzyć zdania. Na zajęciach, prowadzonych wyłącznie po angielsku, dzieci muszą komunikować się z resztą grupy i z nauczycielem bez użycia ojczystej mowy.

Specjaliści od języków romańskich



Naukę języka obcego przez zabawę proponuje również Szkoła Językowa Ambit. Wyróżnia ich program Szkoła Językowa Romanica, specjalizująca się w nauczaniu języków romańskich: włoskiego, hiszpańskiego, francuskiego. Romanica to pierwszy w Trójmieście Ośrodek Języków Romańskich, oferujący kursy na każdym poziomie zaawansowania. Ponadto szkoła oferuje program nauczania przeznaczony dla najmłodszych - Ambit Baby.

- Aby zaprezentować walory naszej metody oraz przekonać do niej rodziców, a przede wszystkim dzieci, oferujemy darmową lekcję pokazową. Są to zajęcia, które obrazują sposób, w jaki zamierzamy poprzez zabawę uczyć dzieci mówienia po angielsku. W czasie roku trwania nauki w Ambit Baby dzieci uczą się do kilkuset nazw przedmiotów, czynności, wyrazów oraz zwrotów potocznych z języka codziennego. Tworzymy środowisko, gdzie dziecko poznaje otoczenie i uczy się języka wszystkimi zmysłami. Kładziemy szczególny nacisk na uczenie dzieci reagowania na komendy i polecenia wydawane przez nauczycieli i rodziców, gdzie nauka odbywa się poprzez praktyczne ich wykonywanie. W zajęciach mogą wziąć udział dzieci, które ukończyły 2 lata. Dla optymalizacji wyników edukacji przygotowane zostały trzy autorskie programy nauczania. Kurs ma również na celu naukę interakcji oraz zachowań w grupie - mówi Urszula Różek ze szkoły Ambit.

Odkrywanie nowych horyzontów



Idea nauki nie tylko poprzez zabawę, ale i przez odkrywanie świata towarzyszy zajęciom w Prestige Lingua. Język jest tutaj traktowany jako narzędzie, dzięki któremu można wiele osiągnąć, nie zaś cel sam w sobie. To sprawia, że uczniowie nie odczuwają presji, dobrze się bawią, a zarazem uczą. Dbając o wysoką jakość nauki, szkoła językowa współpracuje ze znanym na całym świecie wydawnictwem National Geographic. Na zajęciach nie ma więc miejsca na nudę. Jest za to ciągłe odkrywanie nowych horyzontów.

- "Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem...". W Prestige Lingua ten właśnie klucz, który dał nam Konfucjusz dawno temu, jest założeniem zajęć językowych dla dzieci w wieku 5-6, 7-9 i 10-12 lat, czyli Little England. Dodatkowo w tym roku wprowadzamy grupy dla trzy- i czterolatków. Zajęcia Little England odbywają się dwa razy w tygodniu (po 45 min) w niewielkich, kameralnych grupach (do siedmiu osób) i prowadzone są w języku angielskim. Na warsztatach dzieci mogą się przekonać, że nauka języków obcych to sama przyjemność i znakomita przygoda. Dzięki materiałom National Geographic naturalny dziecięcy głód wiedzy jest ciągle podsycany. W naszych salach mamy specjalnie wybudowaną scenę, na której dzieci uwielbiają występować i prezentować umiejętności oraz sklepik, gdzie ćwiczą rozmaite zwroty, niekonieczne związane z kupowaniem - opowiada Joanna Gabryś-Trybała, założycielka szkoły.
Również dzieciom dedykowane są sobotnie warsztaty dla najmłodszych odkrywców - Little Discovery, które przeznaczone są dla dzieci w wieku 4-6 lat. Prowadzone są one wyłącznie w języku angielskim, w kameralnych grupach do 7 osób.

- Little Discovery to cykl warsztatów - 10 sobotnich spotkań, po 90 minut. Najmłodsi przyswajają na nich język w kreatywny sposób - konstruując, rzeźbiąc czy przygotowując smakołyki. Wykonują też samodzielnie w pełni bezpieczne eksperymenty naukowe. Opisują po angielsku otaczający ich świat, ale przede wszystkim - znakomicie i twórczo się bawią - dodaje Gabryś-Trybała.
Więcej o szkole Prestige Lingua i jej założycielce przeczytasz w naszym artykule: Na swoim i po swojemu. Szkoła językowa Joanny Gabryś-Trybały

Pełne zanurzenie w języku



Wielu rodziców decyduje się jednak na naukę z native speakerami, uważając to za najlepszą metodę nauki języka obcego. Taki rodzaj nauki oferuje w Trójmieście np. Institute of Native Linguistics Sp. z o.o.

- Nasza szkoła oferuje kursy angielskiego dla dzieci wyłącznie z native speakerami (metoda Total Immersion, czyli pełne zanurzenie w języku). Lektorzy ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii prowadzą zajęcia wyłącznie po angielsku. Takie "rzucenie na głęboką wodę" sprawia, że dzieci dużo szybciej zaczynają mówić w języku obcym, ponieważ wiedzą, że to jedyna opcja na komunikację z lektorem. Mimo dużego wyzwania, przed jakim stają uczniowie, widzimy, że zajęcia prowadzone tą metodą przynoszą efekty. Dzieci osłuchują się z językiem angielskim, zaczynają od używania pojedynczych słów, a po czasie budują wypowiedzi złożone. Nauczyciele skupiają się na praktycznych umiejętnościach, ponieważ w nauce języków najważniejsza jest komunikacja. W naszej ofercie znajdują się kursy indywidualne, grupowe oraz kursy zamknięte (dla zebranej grupy osób). Uczymy głównie dzieci od 10 lat wzwyż lub młodsze, np. dwujęzyczne - mówi Magdalena Marek z Institute of Native Linguistics Sp. z o.o.

Nauka z dostawą do domu



Jeśli nie w szkole, to pozostaje nam jeszcze możliwość nauki w domu i niekoniecznie sami musimy pełnić rolę nauczyciela naszego dziecka. Równie dobrze możemy to zlecić specjalistom. Takie usługi oferuje np. Szkoła Językowa Tutoria, która od 2010 roku prowadzi zajęcia indywidualne i dla małych grup z dojazdem lektorów do uczniów.

- Jest to bardzo wygodna forma nauki języka, bo uczeń sam decyduje o terminach zajęć oraz miejscu. Kursy z dojazdem lektora pozwalają zaoszczędzić czas, który trzeba poświęcić na dojazdy w przypadku nauki w stacjonarnej szkole językowej oraz pozwala, co ważne szczególnie w przypadku dzieci, uczyć się w dobrze znanym sobie, przyjaznym środowisku. Mottem szkoły jest "Każdy Uczeń jest inny, ma inne predyspozycje i potrzeby językowe". Kierując się tą filozofią i naszym doświadczeniem dla każdego ucznia układamy indywidualny program kursu, tak, by nauka była jak najbardziej efektywna i w pełni spełniała potrzeby i oczekiwania ucznia. Oferta szkoły skierowana jest zarówno do dzieci, młodzieży, jak i osób dorosłych - zapewnia Ewelina Przyłucka ze Szkoły Językowej Tutoria.
Bez względu na to, jaką szkołę wybierzemy, uwzględnijmy przede wszystkim preferencje dziecka. Wybór języka, metody nauczania, liczbę dzieci w grupie, odległość od szkoły (dojazdy na zajęcia) czy też zajęcia w domu, ale też liczbę godzin nauki - wszystko to warto przemyśleć i dobrać indywidualnie do potrzeb malucha.

Opinie (42) ponad 10 zablokowanych

  • Języków trzeba uczyć już od przedszkola (7)

    Nasz Remigiusz uczęszcza do prywatnej placówki i jest w grupie o profilu menedżerskim. Ma zajęcia z języka angielskiego i francuskiego oraz podstaw ekonomii i marketingu.

    • 59 8

    • Dokładnie (2)

      nasza Hortensja, też chodzi do przedszkola, ale z internatem. Po 12 godzinach nauki, biznesu, jest czas na szermierkę, polo, naukę krojenia sera i polowanie na bażanty. O 22 szczęśliwa kładzie się łózka i pełna nadziei wstaje rano o 5 na poranny trening ironmana. To cena za to, że kiedyś będzie kimś.

      • 57 2

      • o matko! a kiedy ma czas coś wrzucić na insta lub snapa? (1)

        a jak dieta? który catering wybraliście?

        • 26 0

        • Żywi się tylko tym co sama upoluje

          Insta nie ma bo to zabawa dla plebsu. Po co inni mają zazdrościć.

          • 14 0

    • nie podpisałeś się

      Radku z Gdyni

      • 2 1

    • Słaby bait, ale masz rację. (2)

      Zwłaszcza zajęcia z ekonomii by się przydało, żeby dzieci rozumiały jak działa gospodarka, a nie głosowały na tego kto da najwięcej kiełbasy wyborczej.

      • 11 7

      • Żaden bait. Wiesz co to jest sarkazm?

        • 0 1

      • więcej religii i jak zabijać niewiernych

        • 3 3

  • dlaczego tak mało francuzów czy niemców uczy sie angielskiego? (2)

    dlaczego nikt zagranicą nie uczy się polskiego?

    • 21 23

    • Niemcy nie uczą się angielskiego? serio? Ja dzwoniąc do firm niemieckich jeszcze nigdy nie rozmawiałam po niemiecku, i nie spotkałam osoby która nie mówiłaby po angielsku (no może nie wszyscy super płynnie, ale potrafią się dogadać.). No chyba że trafiłam na ten mały procent którzy akurat się uczyli.

      • 16 7

    • d**il? czy pijany?

      • 0 0

  • Co za brednie!

    Raz szedlem ulica i slyszalem jak te panie przedszkolanki w angielskim przedszkolu mowia... Gorzej od dzieci uczacych sie.
    Najlepszym metodem jest otaczanie dziecka jezykiem, angielskie bajki, anigelska telewizja, angielskie menu gdzie tylko to mozliwe. Do tego kazdefgo roku spedzanie okolo 2 msc zagranica, tym sposobem dziecko nauczy sie jezyka duzo duzo lepiej niz jego rowiesnicy.

    • 16 4

  • Brednie totalne!Anglicy nie uczą sie zadnego jezyka,podobnie Niemcy ,Hiszpanie ,Francuzi itp. (3)

    Polacy najchętniej pozbyli by się własnego i zastąpili go angielskim ,bo w mowie potocznej oraz wszędzie coraz więcej go używają ! We wszystkich krajach zachodnich jest ustawa o ochronie języka ojczystego poza Polską! Producenci szanują wszystkie kraje poza Polską bo praktycznie wszystko co się produkuje ma opisy i instrukcje obsługi we wszystkich językach poza Polskim.!!Sikorski już dawno mówił ,że Polacy maja zakorzenioną murzyńskość ,i tak chcą być traktowani to właśnie tak są traktowani.
    Ludzie inteligentni uczą się języka kraju do którego się wybierają ,ale do tego nie trzeba tresować dzieci od małego.

    • 15 26

    • oj, biedna nasza Polska cała...bez przesady już z tą polskością - ludzie nie uczą się polskiego, bo to jeden z najtrudniejszych języków do opanowania i nie jest globalny...
      angielskiego warto się uczyć, bo jest to 3. najpopularniejszy język świata a hiszpański 5... także dlatego ludzie uczą się tych języków.

      • 10 4

    • Potwierdzam

      W dialekcie angolskim mówi sie w Ameryce i na Wyspach Bzdetolskich gdzie mieszka sie w zapleśniałych czworakach jak cały tamtejszy chow wsobni.
      Nie warto, lepiej niemiecki, flamandzki, francuski itd.

      • 0 5

    • Ale pieprzysz. Jeżdżę po świecie dużo i często. Nie mam czasu uczyć się języków każdego kraju więc bazuję na tych najbardziej popularnych a uczę się tylko zwrotów grzecznościowych w każdym języku kraju do którego jadę. Bardziej przydaje mi się nawet pobieżne zapoznanie się z historią, obecna sytuacją społeczno-polityczną danego państwa oraz panującymi tam obyczajami.

      • 1 0

  • Najlepiej jakiś skandynawski.

    By mogło sobie ułożyć życie w normalnym i zamożnym kraju.

    • 17 6

  • Polecam Hellen Doron

    Tylko ta szkoła. Moja córeczka chodziła od 3 roku życia. Dziś ma 14 lat i po angielsku mówi,pisze i czyta tak jak po polsku.Fakt nauka kosztuje ale warto.

    • 2 23

  • Wysyłajcie dziecko na 2h w tygodniu (2 z 168) i potem dziwcie się że nie zna angielskiego. (4)

    Oczywiście 2 x po 45 minut :)

    Jak chcecie żeby dziecko umiało angielski, to po prostu mówcie to niego w tym języku. Od urodzenia. Najlepiej jak jeden z rodziców mówi po polsku, a drugi w innym języku. Czytajcie angielskie książeczki, bajki tylko po angielsku. Efekty przyjdą same. Takich efektów nigdy nie osiągniecie na zajęciach 2 godziny w tygodniu.

    • 6 16

    • a jak sam nie mówię, to co zrobić? (2)

      uczyłem się w szkole, i w dwóch szkołach językowych, bo myślałem że coś to zmieni
      i niestety nie potrafię mówić...
      znam słownictwo, gramatykę, nie mam problemów z czytaniem, rozumiem sporo ze słuchu ale jak mam coś powiedzieć to pustka w głowie
      a jak jeszcze nie widzę rozmówcy np.: podczas rozmowy telefonicznej to paraliż zupełny

      • 7 3

      • Oglądaj filmy TYLKO po angielsku, graj w gry komputerowe po angielsku, czytaj na głos i powtarzaj na głos teksty które się tam mówi, czytaj książki na głos. W pewnym momencie, sam nie zauważysz kiedy, przekraczasz barierę i język zaczyna być dla ciebie naturalny. Będziesz się przyłapywał na tym, że myślałeś o czymś po angielsku, będziesz miał sny po angielsku. Rozmawiaj z żoną/mężem TYLKO po angielsku.
        Każdego dnia jak coś do kogoś mówisz, to pomyśl jak by to było po angielsku. Jeśli nie wiesz to zapisz zdanie, sprawdź w internecie i zapamiętaj.
        Ale to wymaga dużej ilości pracy. Jak już skończyłeś szkołę i zacząłeś pracować to raczej już na to za późno.
        W takiej sytuacji naucz swoje dziecko tyle ile umiesz. Ucz go prostych słówek, a sam będziesz się uczył (nocnik, pielucha, wózek - mało ludzi zna takie słowa po angielsku, to dopiero wyzwanie :). Ucząc dziecko sam będziesz się uczył. Jak czegoś nie wiesz sprawdź w słowniku czy przetłumacz translatorem.
        Ja np. angielski mam opanowany bardzo dobrze i uczę dziecko, ale z moim niemieckim jest podobnie jak z Twoim angielskim. Niestety nie mam czasu żeby bardziej się skupić na jego nauce.

        • 8 7

      • to czytaj książeczki i włączaj bajki w wersji po angielsku :)

        • 3 0

    • To jakaś kompletna bzdura!!

      Z dzieckiem trzeba przede wszystkim rozmawiać!! Najlepsza edukacja nie pomoże, jeżeli rozwój emocjonalny leży.

      • 3 2

  • jeszcze minie trochę czasu (1)

    Jeszcze minie trochę czasu zanim u nas poziom angielskiego w szkołach będzie na takim poziomie jak w innych krajach. Ja ten temat przerabiam od 10 lat ze swoimi dziećmi. Chodziły do różnych szkół na zajęcia gdzie było po kilka osób , po 3-4 osoby. Niestety efekty są takie sobie, a coroczny problem polega na tym, żeby dopasować grupę do dziecka. Od września przychodzą nowe dzieci, a więc z innym poziomem języka, wiek dzieci musi być podobny, a więc te które w młodszym wieku nauczą się czegoś więcej nie mają potem rówieśników by dalej się rozwijać. Lekcje jeden na jedne to bez sensu, bo najszybciej człowiek uczy się w grupie gdy rozmawia. Zresztą jestem za tym, żeby w szkołach podstawowych w klasach 1-3 dzieci TYLKO rozmawiały, a nie pisały . To daje lepsze efekty i ma sens. Tylko jedna metoda dała naprawdę efekt. Wysłałam dziecko na naukę za granicę. I to było to. Przez miesiąc mówił tylko po angielsku z rówieśnikami z Europy. Efekt ? Sami wiecie. 3 lala nauki w Polsce nie daje tyle co miesiąc wakacji w angielski kampusie. Taki nastolatek po prostu mówi. Kasa oczywiście nie małą, ale .... policzcie sobie ile wydajecie na lekcje angielskiego w ciągu roku ? Ja to policzyłam.

    • 6 9

    • uswiadom mnie na jakim poziomie jest angielski w szkolach w innych krajach. Mialam stycznosc z angielskim w szkole niemieckiej i poziom nie byl wyzszy niz w polskiej.

      • 2 0

  • Mó syn chodził do państwowej szkoły ma 2 Fakultety Politechniki Gdańskiej, starałam się (1)

    by opanował jeden język obcy ale dokładnie, a nie parę słów z kilku języków .by potem szpanować ,że ich dużo . Gdy wyjechał z pracy na delegację do hamburskiej stoczni to opowiadał ,że słyszał śmiechy z drugiego pomieszczenia ,że Polak przyjechał ale jak pokazał im swoją wiedzę i znajomość angielskiego zaraz zaproponowano mu pracę . Zasada mojego syn, zresztą słuszna ( boso ale w ostrogach) wrócił do kraju bo tu jest jego miejsce na ziemi tak twierdzi i ja go popieram . Nie oceniam negatywnie ludzi pracujących za granicą bo to ich wybór ich życie , a nie moje

    • 11 4

    • "że słyszał śmiechy z drugiego pomieszczenia" w Hamburgu to normalne ze względu na dostęp do dragów. Dobrze ze nic nie widział.

      • 0 2

  • (3)

    my traktujemy dziecko jak dwujęzyczne i po prostu w domu mówimy do siebie i o do dziecka po angielsku, dzięki temu od kiedy tylko zaczyna mówić - od razu w dwóch językach
    Bajeczki dla dzieci w oryginale (są teraz bardzo dobrze dostępne), bajki DVD też po angielsku.

    Mamy bardzo dobry przykład u kuzynki która mieszka w UK, męża ma który mówi tylko po angielsku, więc dziecko w domu ma dwa języki i teraz ma 7 lat i płynnie mówi w obu językach.

    Jako że z mężem jesteśmy polskojęzyczni i mieszkamy w PL, to po prostu celowo mówimy do dziecka częściej po angielsku żeby naturalnie się uczyło obu języków.

    • 5 19

    • Niesamowita historia ja bym to jeszcze na "fejsa i insta" wrzucił ;)

      • 12 3

    • Beznadziejny pomysl (1)

      Jeśli oboje rodzice są Polakami. Słyszałam taką rozmowę małżeństwa co na wyspach mieszka i takiej tragicznej, twardej wymowy to nie słyszałam nigdzie. Potem dziecko zalapie niepoprawna i sztuczna wymowę i będzie dukać i pować błędy gramatyczne rodziców. Co innego gdy drugi rodzic jest native speakerem, wtedy to naturalnie dziecko może przyswoić oba języki jeśli każde z rodziców w swoim będzie do niego mówić.

      • 13 2

      • Jeśli mieszka na wyspach, to nie ma problemu.

        Tam dzieci zaczynają szkołę wcześnie, nabędzie dobrego akcentu. A może jeszcze jakaś playgroup przed szkołą, albo angielscy sąsiedzi. Dziecko będzie ładnie mówić. Gorzej z tymi rodzicami co od urodzenia mówią do dziecka w obcym języku, jeśli są anglistami ok. Jeśli nie, to różnie może być.

        • 1 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Arena Mówców
Arena Mówców
wykład, konferencja
mar 28
poniedziałek, g. 9:00
Gdynia, Gdynia Arena
Festiwal Piwa, Wina i Cydru
Festiwal Piwa, Wina i Cydru
degustacja, spotkanie, targi
sty 29-30
sobota - niedziela, g. 12:00
Gdańsk, Polsat Plus Arena Gdańsk
Festiwal Konopny
Festiwal Konopny
spotkanie, targi
sty 29-30
sobota - niedziela, g. 12:00
Gdańsk, Polsat Plus Arena Gdańsk

Sprawdź się

Sprawdź się

Wybierz poziom

Do płazów zaliczamy: