Wiadomości

Kiedy pandemia wpuszcza szkołę do domu

Najnowszy artukuł na ten temat

Izolacja pomogła poznać sąsiadów (niestety)

Argumentem przemawiającym za brakiem konieczności włączania kamerki jest przede wszystkim brak podstaw prawnych.
Argumentem przemawiającym za brakiem konieczności włączania kamerki jest przede wszystkim brak podstaw prawnych. fot. 123rf. com/ Antonio Guillem

Zdalne nauczanie często stawia młodzież w sytuacji, która pokazuje, jak naprawdę wygląda ich życie - popularne porównania "media społecznościowe vs. rzeczywistość" stają się codziennością. Do tej pory widując się głównie w szkole, na neutralnym gruncie, to uczniowie decydowali, kogo wpuszczają do swojego życia, pozostali mieli dostęp tylko do tego, co pokazywał im profil na Instagramie czy Facebooku. Niestety w ten sposób niektórzy łatwo wpadali w pułapkę, że "wszyscy mają lepsze życie ode mnie". Kiedy jednak szkoła przeniosła się do domu, sytuacja się zmieniła.



Czy masz obawy przed włączeniem kamery podczas spotkań/zajęć online?

zdecydowanie tak, nigdy nie włączam kamery 32%
tak, ale są takie sytuacje, że nie mam wyjścia; wtedy staram się wybrać najbardziej neutralne miejsce, choć to dla mnie i tak ogromny stres 25%
raczej nie, ale tylko kiedy jestem sam(a) 14%
nie mam żadnych obaw 29%
zakończona Łącznie głosów: 449
Nie włączy kamerki, bo źle wygląda, bo dzieli pokój z młodszym rodzeństwem, bo w tle widać rodziców, bo w domu jest awantura, więc pytany też nie odpowie. Dla młodzieży, która ma depresję, skrajnie niską samoocenę włączenie kamerki, a więc wpuszczenie kogoś do swojego świata może być prawdziwym dramatem.

Boją się też cyberprzemocy. Wykonywanie printscreenów w trakcie e-lekcji czy nagrywanie dla nastolatków jest bardzo proste. To też działanie niezgodne z prawem, a konsekwencje jednak bywają nieodwracalne.

Według badania "Zdalne nauczanie a adaptacja do warunków społecznych w czasie epidemii koronawirusa" zorganizowanego przez Polskie Towarzystwo Edukacji Medialnej, Fundację Orange i Fundację "Dbam o mój z@sięg" niespełna 30 proc. uczniów czuje się gorzej niż przed pandemią, a prawie 18 proc. dużo gorzej. Prawie jedna trzecia uczniów biorących udział w badaniu często lub cały czas odczuwała smutek (28,9 proc.), samotność (27,4 proc.) oraz przygnębienie (28,4 proc.).

Czytaj też: Naukowcy zbadali, jak zdalne nauczanie wpłynęło na nasze życie

Co z tym obrazem?



Czy wyłączenie mikrofonu jest karalne? Co grozi za spóźnienie, kiedy internet szwankuje? Czy niewłączona kamerka oznacza nieobecność?

- Moja kamerka w komputerze nie działa, bo nie jest to najnowszy sprzęt. Poza tym nie mam ładnego tła przy komputerze do kamerki, nie umiem ustawić tła w aplikacji tak, by widać było tylko mnie, a przede wszystkim nie mam psychy się komukolwiek, nawet znajomym, pokazać na kamerce - mówi Ola, licealistka z Gdańska.
Wiele zależy od podejścia szkoły, bo każda z nich przed wprowadzeniem zdalnego nauczania stworzyła własny regulamin, jednak nie da się ukryć, że kwestie "obecności" uczniów podczas zajęć bywają różnie postrzegane często przez pryzmat widzenia czy słyszenia ich.

- U nas lekcje odbywają się bez kamerek. Uczniowie są różnie zaangażowani. Raczej te same 5-10 osób odpowiada na pytania nauczycieli i uważa na lekcji. Reszta się nie odzywa, a gdy nauczyciel zada im bezpośrednio pytanie, często nie odpowiadają. Do odpowiedzi zgłaszamy się na każdej lekcji inaczej. Czasem po prostu się odzywamy, czasem podnosimy "łapkę", jest taka funkcja w aplikacji Teams, a czasami zgłaszamy się na czacie pod spotkaniem. Na lekcjach online dyskusje zdecydowanie ucichły, nauczyciele zazwyczaj muszą "zmuszać" uczniów do odezwania się, bo dobrowolnie prawie nikt się nie odzywa - opowiada Maja, licealistka z Gdańska.
Argumentem przemawiającym za brakiem konieczności włączania kamerki jest przede wszystkim brak podstaw prawnych (rozporządzenie o kształceniu na odległość nie definiuje formy komunikacji między nauczycielem a uczniami).

- Nie każdy chce pracować z kamerą, więc nie proszę o ich włączanie. Niektórzy uczniowie odbywający lekcje online nie mają komfortowych warunków, w mieszkaniach toczy się życie, a więc nie ma ciszy. W tego typu nauczaniu potrzebne jest szczególne skupienie, samodyscyplina, solidność, aktywność i odpowiedzialność. Brak możliwości bezpośredniej komunikacji utrudnia pracę z młodzieżą, często narzekają na awarię sprzętu, sieci. Sprawdzanie wiedzy uczniów też nie zawsze jest rzetelne, umiejętności komputerowe młodzieży są ogromne, każdy sprawdzian czy praca klasowa może być niesamodzielna, niektórzy korzystają w nieumiejętny sposób z internetowych źródeł wiedzy, nie umieją selekcjonować materiałów i przepisują całe frazy, w wyniku czego powstaje niespójny, często z błędami tekst - mówi nam jedna z nauczycielek z trójmiejskiego liceum.
Czytaj też: Maturzyści protestowali pod kuratorium

Jak dobrze znasz swoich uczniów?



- Nauczanie zdalne to tak naprawdę egzamin dla nauczycieli z tego, jak dobrze znają swoich uczniów, czy wiedzą, jaka jest sytuacja w ich domu, jakie mają warunki, problemy - przekonuje Aleksandra Musielak, psycholog, wicedyrektor Morskiej Szkoły Podstawowej w Gdańsku.
Jak przekonuje, wiele osób zostaje albo czuje się wykluczona - przez zepsuty sprzęt, brak wi-fi w domu, trudną sytuację mieszkaniową. Warunki do nauki to nie tylko sprzęt, ale także atmosfera w domu i komfort psychiczny. Wymaga się od nich obecności na lekcjach w czasie, w którym oni zmagają się z problemami. Taka sytuacja odbija się na ich ocenach, a nieobecności powodują zaległości i spadek poczucia własnej wartości.

Czytaj też: Połowa nastolatków nie akceptuje siebie. Ciałopozytywność dla młodzieży

- Niechęć wpuszczenia innych do swojego domu, do pokazywania swojego życia wynika też z tego, jak chcą być postrzegani lub byli postrzegani do tej pory. Nie zawsze jest tak, że ich mieszkania wyglądają jak te w mediach społecznościowych. Młodzi ludzie koncentrują się też bardzo na swoim wyglądzie. Często słyszę od nich, że uważają, że źle wyglądają, nie akceptują siebie, swojego ciała, dążą do ideału, którym karmią ich inni - dodaje psycholog.
Przyznaje, że nauczanie zdalne jest kłopotliwe dla każdej ze stron.

- Uczniowie spędzają wiele godzin przed komputerem, często w samotności, lub wręcz przeciwnie, nie wychodzą z domu, część nastolatków nawet nie może wyjść samemu z domu w ciągu dnia, więc zostaje odcięta od światła słonecznego - to dla nich trudna sytuacja. Nauczyciele z kolei muszą wiedzieć, czy znają swoich uczniów, czy brak włączonej kamery lub odpowiedzi na pytanie oznacza problemy, czy raczej inne zajęcie - ocenia.

Opinie (78) 4 zablokowane

Wszystkie opinie

  • (4)

    Powiem krotko. Wiecie dlaczego rząd wprowadza te wszystkie obostrzenia i zmiany organizacyjne przy pomocy rozporzadzeń a nie ustaw?
    Ano dlatego, że gdyby to były ustawy to byłyby niezgodne z konstytucją więc szybciej napisać na kolanie nielegalne rozporządzenie niż taką ustawę procedować w procesie legislacyjnym.
    Zdalna nauka w Polsce to jedna wielka porażka. Nie jest to wina nauczycieli ale wina systemu czyli balaganu podobnego do tego w służbie zdrowis.

    • 49 13

    • To ja powiem więcej (1)

      Wprowadzają rozporządzenia niezgodne z ustawami, żeby ewentualnie po kilkunastu latach powiedzieć na rozprawie "ale my nie kazaliśmy wszystkim nosić maseczki przecież, tylko osobom chorym i podejrzanym o zachorowanie..."

      • 12 1

      • A o stypendiach i stypendystach MEN ten portal nic nie napisze

        Póki nie rządzi PO. Nic pozytywnego o uczniach czy szkole. Pani Stolarska frustrację tylko prezentuje.

        • 0 0

    • Przecież wszystko co rząd wprowadza jest zgodne z konstyutucją (1)

      dla Pani Przyłębskiej

      • 6 3

      • W GWnie napisali, że ona jedna ogłasza wyroki TK?

        Czy w TVN?

        • 0 0

  • (4)

    Ale macie problemy..

    • 25 16

    • Dokładnie. Można sobie ustawić dowolne tło podczas konferencji. (2)

      Siedzisz w chlewie, a ludzie zobaczą za Tobą "generyczne" biuro. Można też zmniejszyć ostrość tła, tak że będzie rozmazane.

      Pokolenie śnieżynek.... z drugiej strony dobrze bo nie trzeba się będzie martwić o konkurencję na rynku pracy za 20lat.

      • 13 4

      • nie każdy program do telekonferencji umożliwia zmianę/rozmycie tła (1)

        więc nie mędrkuj, wioskowy informatyku

        • 12 2

        • I żaden nie rozmyje audio jeśli np. dzieciak odpowiada a pijany rodzic

          zaczyna się na niego wydzierać...to są realne problemy z którymi wiele osób się boryka.

          • 7 0

    • To są poważne kłopoty. Nie jest fajnie patrzeć na córkę zestresowaną kamerą. Bo inni się śmieją z tego co widzą u innych w domu. Nie każdy ma warunki do takiej nauki

      • 1 0

  • Wychodzą (2)

    All excuse me w Huragandzie, jak jest super ekstra cud bajeczka, a w domu syf kila i mogiła. Bańka życia na pokaz w końcu kiedyś pęka i trzeba zejść na ziemie.

    • 24 6

    • masz z czymś problem... (1)

      ... ale do końca nie wiadomo o co biega. Chyba chodzi, że inni wyjeżdżają a ty nie. Ale nie martw się - nie ma obowiązku wyjeżdżania.

      • 5 4

      • Przeczytaj artykuł to będziesz wiedział

        Z czym mam problem. Ja wyjeżdżam tam gdzie chcę, a nie gdzie ładne zdjęcia na insta wychodzą. Specjaliści już biją na alarm, że ostatnia falą epidemii będzie epidemia chorób psychicznych, bo skończy się lansowanie i insta życie.

        • 1 2

  • Prosta sprawa (3)

    Dobra osobiste są chronione prawem. Tak jak nie wpuszcza się obcych do domu tak się nie udostępnia wizerunku siebie, rodziców co łażą w tle, czy dziadka co leży na kanapie chory. Jak historyk pinokio zarobił 30 mln na wciskaniu Polakom kredytopułapek frankowych to może wybudować osobne studio dla każdego dziecka. Ale my klienci jego banku mamy inaczej.

    • 35 7

    • No nie zaczynaj o frankach nawet... (2)

      Klient chciał "tańszy" kredyt, to go dostał. O ryzykach nie pomyślał. Ale przecież ponad połowa Polaków uważa, że wiedza ekonomiczna nie jest przydatna w codziennym życiu...

      • 12 1

      • Jaki tanszy?

        Banksterzy mówili "nie masz zdolności w PLN, ale zrobimy to tak że we CHF będziesz miał". Zwykły przymus i wyłudzenie

        • 5 2

      • Nie pitol normie o rzeczach o jakich nie masz pojecia. Frank to nie waluta jakiejs bananowej republiki, aby z dnia na dzien zyskac czy stracic na wartosci o iles tam %. To waluta panstwa superstabilnego nawet podczas wojen globalnych, panstwa bedacego stolica bankow w EU. To byl zorganizowany skok na kase Kowalskich. Frank zmienil swoja wartosc bez jakiejkowiek przyczyny - po prostu tak zadecydowano w za zamknietymi drzwiami. Dlatego wczesniej ludziom wciskano kredyty we frankach, odmiawiajac pozyczki w lokalnej walucie lub utrudniajac w euro (zaporowe warunki, duzy wklad wlasny itd). Jednoczesnie miedzynarodowe korpa mialy w tym samym czasie *zakaz* odgorny zadluzania sie we frankach. Tak sie dyma zwyklych ludzi. Do dzis nie rozliczono sku...ynow, ktorzy za tym stali. Nietykalne towarzystwo.

        • 4 0

  • trzeba było nie zamykać szkół jak np. w Szwecji (3)

    i byłby spokój. Tylko czym byłaby wtedy polityka bez walczenia z problemami, które się samemu stworzyło? A tak mamy swoją wojnę którą toczymy tak naprawdę sami ze sobą i na której bohatersko polegliśmy - ale ważne, że wygraliśmy moralnie! I oto jest kolejny odcinek polskiej martyrologii a za parę lat muzeum i obchody którejś tam rocznicy wojny z covid :)

    • 33 27

    • No właśnie nie zamknęliśmy i teraz mamy tego efekty. (2)

      Przy otwartych szkołach 25k dziennie. A po zamknięciu szkół proszę bardzo - 5 do10k.

      • 9 12

      • Hahaa jasneeee

        Na ten covid do wakacji zachoruje 3-4mln obywateli. Takie są statystyki zachorowań na grypę w okresie od września do kwietnia. I tu się nic nie zmieni tak samo... Żadne maseczki, zamykane czy otwierane szkoły w tym nie pomogą.

        • 9 2

      • Po pierwsze nie ma na to żadnych dowodów

        a może to przez maski co? Albo przez zamknięcie siłowni? A może po prostu rośnie i spada swoim rytmem jak od wieków? Polska jest teraz chyba jedynym krajem, który ma w 100% zamknięte szkoły - nawet w Czechach otworzyli.
        A po drugie, to efekty masz takie, że śmiertelność jest największa od co najmniej 1951 a wzrost zadłużenia kraju od 1989 - i to wszystko przez takich właśnie jak ty, którzy chcą rozp... cały kraj byle tylko mieć mniej pozytywnych wyników testów.
        Po co ci to wszystko człowieku jak efekty masz gorsze, niż jakbyś kompletnie nic nie robił?

        • 3 1

  • Przesada (3)

    Można sobie w systemie ustawić tło i wtedy nie widać bałaganu czy złych warunków w mieszkaniu.

    • 31 17

    • nie zawsze, część ma procesory starsze bez obsługi AVX

      i wtedy np. w Teamsach, Zoomie tła nie będzie.

      • 15 2

    • Przesadą jest uproszczenie całej sprawy do spraw technicznych, a nie jest to tylko problem techniczny ale przede wszystkim społeczny...
      Nawet najlepszym tłem nie zakryjesz depresji, domowej awantury ani toksycznej atmosfery

      • 22 3

    • "Przesada" w tym przypadku brzmi identycznie jak

      rada dla kogoś w depresji - idź pobiegaćalbo na spacer...albo weź się w garść....a potem wielkie zdziwienie, że jesteśmy liderami wśród samobójstw nastolatków jeśli każdy ma takie głupie podejście do tematu. Tak, niestety dzieci, które się tną i wieszają to zjawisko z którym nie można walczyć mówiać "Przesada".

      • 5 0

  • Współczuję rzeczywistości

    i jednocześnie, cieszę się, że odkrywamy prawdę o sobie.

    • 9 0

  • o kurde o tym nie pomyslalem... w sumie nie ma prostego rozwizania tutaj, bo to tylko lustro innych problemow...

    • 12 0

  • (1)

    Jezu, ludzie serio mają takie problemy? Zazdroszczę.

    • 16 11

    • Na pewno?

      W niektórych domach od rana jedno, lub dwoje rodziców jest "na fazie", zachowują się bez kontroli. Na prawdę zazdroscisz problemu?
      No to Ci współczuję, bo to oznacza.

      • 16 2

  • Cóż, przyszedł COVID i powiedział - sprawdzam

    Całe społeczeństwo styka się z pewnymi niedogodnościami, być może włączanie kamerek dla niektórych jest jedną z nich. W korporacjach ludzie też często nie chcą kamerek włączać, to nie jest problem tylko uczniów. Ale po pierwsze - może to dobrze, że mit "idealnych" osób upadnie, dla ich otoczenia ale również dla nich samych. Po drugie - jak nauczyciel ma pracować ze wsztkimi uczniami, skoro ich nie widzi i nie słyszy ? Wyobrażacie sobie takie lekcje gdzie nauczyciel ma opaskę na oczach i stopery w uszach?

    • 16 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Lis spokrewniony jest z: