Wiadomości

stat

Leśne przedszkola drugi rok w Trójmieście. Jak działają?

Główną zasadą jest proporcja: 80 procent czasu spędzanego na powietrzu (niekoniecznie w lesie) do 20 procent przebywania w budynku lub innym pomieszczeniu.
Główną zasadą jest proporcja: 80 procent czasu spędzanego na powietrzu (niekoniecznie w lesie) do 20 procent przebywania w budynku lub innym pomieszczeniu. fot. Marta Obiegła/Baza Marzeń. Trójmiejskie Leśne Przedszko

Popularne w Niemczech, Czechach, a także Norwegii i innych krajach skandynawskich, ale również w Austrii, Szkocji, Japonii czy USA. W Polsce pojawiły się zaledwie dwa lata temu, ale ich wielbicieli z roku na rok przybywa, obecnie w całym kraju jest ich około 30. Przedszkola leśne - bo o nich mowa - również na trójmiejskim gruncie wyrastają jak grzyby po deszczu. Postanowiliśmy sprawdzić, jak po roku swojej działalności mają się lokalne placówki.

  

O tej nowej, alternatywnej formie edukacji pisaliśmy w ubiegłym roku, a już kilka miesięcy później wystartowała pierwsza rekrutacja do czterech przedszkoli leśnych: Leśnego Przedszkola "Wilczek", Bazy Marzeń, Przedszkola Wolnych Dzieci,, Leśnego Przedszkola Montessori oraz Przedszkola AQQ Montessori (to ostatnie miało korzystać z idei przedszkola leśnego, mając jednocześnie stałą, tradycyjną bazę w budynku).

Na czym polega wyjątkowość leśnych przedszkoli?

Główną zasadą jest proporcja: 80 procent czasu spędzanego na powietrzu (niekoniecznie w lesie) do 20 procent przebywania w budynku lub innym pomieszczeniu. W przypadku "Wilczka" bazę przedszkolną stanowił zaadaptowany odpowiednio budynek gospodarczy na terenie Stajni Leśna Polana w Sopocie. Obecnie przedszkole finalizuje formalności z Nadleśnictwem Gdańsk i od października przenosi się do Doliny Radości, gdzie bazę przedszkola będzie stanowił namiot sferyczny, który sprawdził się między innymi w Przedszkolu Leśnym Puszczyk w Białymstoku. Z kolei Baza Marzeń oraz wspomniane już Leśne Przedszkole Montessori postawiły od razu na jurty mongolskie. Jak się okazało w przypadku pierwszego z nich jurta bardzo dobrze się sprawdziła i wszyscy świetnie się w niej czują.

- Całoroczna jurta, z odpowiednią izolacją ścian i podłogi, z jednej strony dobrze trzyma ciepło, a z drugiej - jej ściany są na tyle cienkie, że w środku słychać odgłosy otaczającego lasu, co sprawia, że będąc wewnątrz, ma się wrażenie, jakby się było na zewnątrz. Ponieważ zaczęliśmy zajęcia w listopadzie, to ani dzieci, ani opiekunowie nie zdążyli się przyzwyczaić do spędzania większej ilości dnia na świeżym powietrzu, dlatego też w zimie więcej czasu niż na dworze dzieci wolały spędzać w przytulnej i ciepłej jurcie - mówi Ewa Czapiewska, przedstawicielka Bazy Marzeń.
Obecnie z powodu dużego zainteresowania oraz wielu zgłoszeń trwa poszukiwanie miejsca w Gdańsku lub Sopocie pod kolejną jurtę, gdzie miałaby rozpocząć działalność druga grupa przedszkolna prowadzona przez Bazę Marzeń.

Baza Marzeń. Przedszkole Wolnych Dzieci.
Baza Marzeń. Przedszkole Wolnych Dzieci. fot. Ewa Czapiewska/ Baza Marzeń. Przedszkole Wolnych Dzieci
Baza Marzeń. Przedszkole Wolnych Dzieci.
Baza Marzeń. Przedszkole Wolnych Dzieci. fot. Maria Graczyk/Baza Marzeń. Przedszkole Wolnych Dzieci.
Z kolei w przypadku Leśnego Przedszkola Montessori powstało coś na wzór jurty, ale z pełnym zapleczem łazienkowym, a także dużą, mocno doświetloną przestrzenią z 18 oknami. Również w kwestii harmonogramu oraz programu przedszkole to odstaje od pozostałych, typowo leśnych przedszkoli, ponieważ stawia w głównej mierze na pedagogikę Montessoriańską i spora część dnia ma być czasem tak zwanej "pracy własnej" w okolicach jurty (9.00-12.00), a dopiero po drzemce i obiedzie odbywać się będzie wyjście do lasu.

Działają w oparciu o specjalne programy

Każde przedszkole leśne wypracowuje indywidualny plan dnia, program i stawia na konkretne, wybrane przez siebie idee. Można wśród nich wymienić choćby wspominaną pedagogikę Montessori, pedagogikę waldorfską, demokratyczną, teorię NVC (Nonviolent Communication), czyli Porozumienie bez Przemocy, pedagogikę przeżyć i przygody czy teorię "flow learning" Josepha Cornella, a także dorobek Jespera Juula.

- Staramy się wsłuchiwać w potrzeby dzieci, do każdego z nich podchodzimy indywidualnie, codziennie proponujemy im różnego rodzaju aktywności, jednak nie narzucamy im gotowego planu dnia - dzieci mają wpływ na to, co i kiedy robią. Uczestnictwo w proponowanych zajęciach jest dobrowolne. Dużą część czasu dzieci spędzają na swobodnej zabawie. Poza tym nie stosujemy kar i nagród, a dzieci znajdują u nas przestrzeń na wyrażanie wszystkich emocji, również tych nie do końca akceptowanych społecznie, takich jak złość czy smutek. Nasze główne wartości, które wspieramy to: wolność, odpowiedzialność, bezpieczeństwo, szacunek do drugiego człowieka, autentyczność, kreatywność, samodzielność, pewność siebie i radość życia. Obecnie, w oparciu o zdobyte dotąd doświadczenie i kompetencje kadry oraz podstawę programową, jesteśmy w trakcie tworzenia własnego, rocznego programu leśnej edukacji - mówi Ewa Czapiewska.
Z kolei w "Wilczku" raz w miesiącu organizowany jest tzw. "Dzień Miejski":

- Tego dnia spędzamy czas w miejskiej dżungli. Przemieszczamy się środkami komunikacji miejskiej, odwiedzamy biblioteki, muzea czy teatr, a obiad, który "wilczki" same zamawiają, jemy w barach i restauracjach - opowiada Katarzyna Rosińska, przedstawicielka "Wilczka".
W nadchodzącym roku szkolnym w "Wilczku" planowane są ponadto spotkania przyrodnicze, umuzykalniające, gawędziarskie z baśniami, zajęcia plastyczne, a także dogoterapia.

Rok ciekawych doświadczeń, pozytywnych odkryć i sprawdzania się

Wszyscy zgodnie przyznają, że pierwszy rok był wyjątkowy.

- Na pewno wiele nas nauczył. Praca z dziećmi, i to w naturze, jest bardzo rozwojowa dla osoby dorosłej. Wiedzieliśmy oczywiście, że natura pozytywnie wpływa na rozwój dzieci, ale nie spodziewaliśmy się, że będzie to aż tak dostrzegalne. Jako nauczyciele mogliśmy zweryfikować również swoje predyspozycje i możliwości pracy w warunkach terenowych. W trakcie roku szkolnego zmodyfikowaliśmy nieco plan dnia. Niezmiennie jednak pozostał krąg, który poprzedza wyjście do lasu i jest dla nas bardzo ważny z uwagi na budowanie więzi naszej małej społeczności - przyznaje Katarzyna Rosińska.
Podobne refleksje ma Ewa Czapiewska z Bazy Marzeń:

- Cały ten czas był dla nas pasmem nowych doświadczeń, radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami, których nie sposób było przewidzieć przed rozpoczęciem projektu. Jesteśmy wdzięczni za te wszystkie oświadczenia, ponieważ nas one wzmocniły i wzbogaciły. Patrząc na nasze dzieci, słuchając ich rodziców, bezustannie przekonujemy się o tym, że to co robimy ma ogromną wartość i przynosi wielką korzyść - ocenia.
Zimę udało im się przetrwać w myśl skandynawskiego przysłowia, że "nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie". Ta idea przyświeca wszystkim przedszkolom leśnym.

- Na pewno warunki pogodowe w naszej szerokości geograficznej nie zawsze są sprzyjające. Niemniej jednak to one uczą nas pokory do przyrody, przypominają o jej cykliczności i kształtują charakter. Szczerze, bardziej marzli dorośli niż dzieci, które są w ciągłym ruchu - twierdzi dodatkowo przedstawicielka "Wilczka".
Warto przy tej okazji powiedzieć, że w Polsce leśne przedszkola nie są formalnie placówkami oświatowymi, bo nie posiadają budynku, w związku z czym nie mają możliwości przejścia np. przez procedury w sanepidzie. Nie istnieje też żadna organizacja ani instytucja, która miałaby pieczę nad tymi przedszkolami, wspierała, kontrolowała czy certyfikowała je.

Jak radzi Agata Preuss z Polskiego Instytutu Przedszkoli Leśnych

- Aby rodzic miał pewność, czy przedszkole leśne odpowiednio przygotuje ich dziecko pod względem rozwoju emocjonalnego, fizycznego, społecznego i poznawczego należy sprawdzić, czy dane przedszkole realizuje program wychowania przedszkolnego oparty na podstawie programowej zgodnie z ustawą i czy pracownicy to wykwalifikowani nauczyciele. Polski Instytut Przedszkoli Leśnych powstał po to, aby szerzyć idee leśnych przedszkoli w naszym kraju. Wspieramy również ludzi, którzy chcą otworzyć leśne przedszkole, organizujemy szkolenia dla nauczycieli. Instytut nie certyfikuje przedszkoli, jednak mamy listę przedszkoli, z którymi współpracujemy, w których byliśmy i możemy powiedzieć z całą pewnością, że są to przedszkola leśne - wyjaśnia.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (47)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Wydarzenia

Sprawdź się

Poziom:

Ptaki drapieżne to: