Wiadomości

Szkoły między świętami będą otwarte

Szkoły trójmiejskie powoli organizują opiekę nad uczniami w dniach 22, 23, 29 i 30 grudnia, które do tej pory były czasem wolnym zarówno od zajęć naukowo-dydaktycznych, jak i opiekuńczo-wychowawczych.
Szkoły trójmiejskie powoli organizują opiekę nad uczniami w dniach 22, 23, 29 i 30 grudnia, które do tej pory były czasem wolnym zarówno od zajęć naukowo-dydaktycznych, jak i opiekuńczo-wychowawczych. fot. ©fotolia/Christian Schwier

Choć w rozporządzeniu ministra edukacji narodowej nie ma zapisu, że w dniach zimowej przerwy świątecznej szkoła ma obowiązek zorganizowania zajęć wychowawczo-opiekuńczych, dyrektorzy już zaczęli taką opiekę organizować. To reakcja na list minister edukacji narodowej, który wystosowała osobno do dyrekcji szkół i do rodziców.



Przeczytaj list wysłany przez minister edukacji narodowej do dyrektorów szkół publicznych.
Przeczytaj list wysłany przez minister edukacji narodowej do dyrektorów szkół publicznych. mat. własne

W czasie przerwy zimowej szkoła powinna zapewniać dzieciom opiekę?

tak - to dobre rozwiązanie dla rodziców pracujących, którzy nie mają blisko siebie rodziny 45%
tak, ale rodzice nie powinni tej możliwości nadużywać i jednak starać się być w tym czasie z dzieckiem 13%
raczej nie - przerwa świąteczna zawsze kojarzona była z przerwą od szkoły 15%
zdecydowanie nie - od tego jest dom i rodzina, a nie szkoła 27%
zakończona Łącznie głosów: 748
Od lat przerwa świąteczna, przypadająca na 23-31 grudnia (lub 22-31 grudnia, jeżeli 22 wypada w poniedziałek), była czasem wolnym od nauki i zajęć dydaktyczno-wychowawczych. W niektórych szkołach przedłużano ją o kilka kolejnych dni - najczęściej do 2 czy 6 stycznia, ustalane jako dodatkowe dni wolne od zajęć dydaktyczno-wychowawczych. O ile dla dzieci był to z pewnością powód do ogromnej radości, to dla rodziców kłopot związany z organizacją opieki nad dzieckiem lub jego czasu wolnego. W niektórych trójmiejskich szkołach tegoroczna przerwa świąteczna obejmować miała nawet 17 dni (od 20 grudnia do 7 stycznia).

- Zawsze przed i między świętami mamy ten sam problem: co zrobić z dziećmi podczas tych wszystkich wolnych od nauki dni? - mówi Joanna z Gdańska, mama dwojga uczniów szkoły podstawowej. - Chodzić do pracy trzeba, ani ja, ani mój mąż nie możemy pozwolić sobie na urlop, tym bardziej tak długi. Co więcej, nie mamy w Gdańsku żadnej rodziny, więc babcia czy dziadek nie wchodzą w grę. Dobrze, że szkoła naszego dziecka zaczęła już zbierać zapisy i tworzyć harmonogram dyżurów nauczycielskich.

W liście do rodziców minister edukacji narodowej przypomina o przysługującym im prawie do opieki nad dzieckiem podczas przerwy świątecznej i namawia do zgłaszania dyrektorom szkół takiej potrzeby. Podobne pismo z początkiem grudnia trafiło do dyrektorów szkół publicznych. Od tego czasu rozpoczęły się przygotowania niezbędne do zorganizowania właściwej pracy szkoły.

- Jesteśmy w trakcie organizowania dni wolnych w czasie przerwy świątecznej - mówi Marzena Oszejko, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 12 w Gdańsku. - Trwają spotkania i rozmowy z rodzicami, podczas których pytamy o zapotrzebowanie i zbieramy diagnozy. W tych dniach dyżury w naszej szkole oczywiście się odbędą. W godzinach pracy świetlicy prowadzić będziemy zajęcia opiekuńczo-wychowawcze.

- Opieka w naszej szkole będzie zorganizowana niezależnie od deklaracji rodziców i będzie odbywała się w godzinach realizacji zajęć lekcyjnych, w naszym przypadku w godzinach od 8 do 15:30 - mówi Marcin Hintz, dyrektor Gimnazjum nr 3 w Gdańsku.

Czy w tym czasie rodzice będą posyłać dzieci do szkół? Ci, którzy pracują i nie mają innego sposobu na zorganizowanie im czasu, z pewnością tak. Na razie jednak nie wiadomo, o jakiej liczbie uczniów mowa.

- Z list, na jakie rodzice zapisują dzieci, które 22, 23, 29 lub 30 grudnia przyjdą do szkoły wynika, że zainteresowanie nie jest aż tak duże, jak można byłoby się spodziewać - mówi jedna z nauczycielek Zespołu Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 8 w Gdańsku. - Ponadto wcześniej nigdy nie było takiego zapotrzebowania, rodzice nie pytali ani nas, ani dyrektora o godziny pracy szkoły. Dlatego moim zdaniem to niepotrzebnie i nieco na siłę rozdmuchana sprawa.

Choć dyrektorzy niechętnie rozmawiają o samym rozporządzeniu i pomyśle minister, udało nam się podpytać o opinię dyrektor jednej z gdyńskich szkół podstawowych.

- Specjalnie nie zdziwił mnie ten krok ze strony minister, bo przecież przymierza się do zlikwidowania karty nauczyciela, a ten ruch pozwolił jej szybko pozyskać społeczność rodziców - mówi nam dyrektor. - W całej tej sprawie chyba najbardziej ciekawe jest to, że list wysłany do nas zupełnie różni się od tego, który wystosowany został do rodziców. Nas pani minister prosi o możliwość zorganizowania opieki, bo z racji braku podstawy prawnej nie może nakazać, rodzicom mówi natomiast, że im się należy. Od strony prawnej sprawa jest jasna: w całym rozporządzeniu nie ma zapisu, który mówi, że w dniach zimowej przerwy szkoła ma obowiązek organizowania zajęć wychowawczo-opiekuńczych czy że szkoła powinna informować prawnych opiekunów dziecka o możliwości udziału uczniów w zajęciach wychowawczo-opiekuńczych organizowanych w dniach, o których mowa. Skoro zaś taki zapis nie istnieje, nie ma podstawy prawnej i możliwości powołania się na niego.

Opinie (484)

  • szanowna pani ministra chce skłócić rodziców i szkoły (30)

    to "normalne" ubeckie metody rządzenia
    szkoda że jeśli chodzi o treść nauczania pani ministra twierdziła, że rodzice mogą sobie wychowywać dzieci w domu, a w szkole to już nie

    • 137 66

    • nie skłócić tylko przypomnieć o obowiązkach!. Szkoły między świętami będą otarte chyba pierwszy raz w historii (20)

      nie skłócić tylko przypomnieć o obowiązkach!. Szkoły między świętami będą otarte chyba pierwszy raz w historii

      • 25 61

      • proszę nie oceniać na podstawie szkół z którymi mają Panstwo styczność! (3)

        Ja znam szkoły, które OD ZAWSZE prowadziły zajęcia dla dzieci/młodzieży w dniach wolnych. Kwestia organizacji w szkole.

        • 19 9

        • A na jakiej podstawie mam oceniać? (2)

          Na podstawie anonimowego komentarza, czy na podstawie własnych doświadczeń?

          • 18 6

          • (1)

            Może warto popytać znajomych. Zapraszam do Wejherowa i okolicznych szkół.. oczywiście rozumiem ten problem, bo sama pracuję 40h, ale to nie wina nauczycieli tylko jeśli już dyrekcji, która nie potrafi się zorganizować..

            • 17 1

            • Od chyba 1954 roku nie było organizowanych zajęć opiekuńczo wychowawczych w szkołach. Proszę mi podać adresy tych szkół chętnie do nich zadzwonię i sprawdzę informację którą podaje "evel". Bo nie wydaje mi się ona prawdziwa.

              • 2 5

      • (12)

        na rodzicach i rodzinie spoczywa obowiazek opieki nad dziecmi a nie podrzucac tylko do przedszkola, szkoly, swietlicy

        • 46 24

        • (11)

          ale gdyby połowa sklepów została zamknięta przed świętami, bo pracownicy muszą zająć się wychowaniem dzieci to byłby płacz, że to przecież normalny dzień pracy (nawet niedziela) i że sklep ma pracować do nocy..
          oczywiście że na rodzicach spoczywa obowiązek opieki, ale też muszą jakoś zarobić na utrzymanie; a dziecka do pracy nie zabiorą..

          • 37 14

          • (9)

            nauczyciele tez w wiekszosci maja dzieci..i nikt nie pyta kto sie zajmie ich dziecmi w czasie kiedy oni pilnuja cudze..ale glownie o to chodzi ze nastepuje rozklad rodziny..zrzuca sie ciezar - a powinien to byc przywilej- opieki nad wlasnym dzieckiem - na instytucje. nigdy nie oddawalam mojego dziecka na "dyzury" ..jako matka zawsze znalazlam sposob aby nie czul sie jak piate kolo u wozu wiecznie gdzies podrzucany

            • 32 18

            • do JJ (4)

              Szanowna Pani nie każdy ma możliwość znalezienia sposobów na wszystkie wolne dni szkoły !!! Rozkład rodziny jak to Pani ujęła może nastąpić na skutek spędzania czasu oddzielnie bowiem nie można spędzać wspólnych urlopów, rodzice muszą brać je oddzielnie aby zapewnić dzieciom opiekę na wszystkie wolne dni od szkoły. Dzieci nie powinny czuć się jak piąte koło u wozu w szkole !!!! jeśli stosuje się takie metody w szkole to chyba ktoś się minął z powołaniem. Rodziców ( tych którzy nie są nauczycielami) też nikt nie pyta czy realne jest zapewnienie opieki podczas wszystkich dni w których nauczyciele wypoczywają.

              • 19 10

              • (3)

                No to trzeba było nie mieć dzieci. Nie wiedziałeś, że dzieci wymagają opieki? Najlepiej, żeby DARMOWĄ opiekę zapewniała szkoła, 24/h.

                • 22 19

              • toteż coraz więcej młodych ludzi nie decyduje się na dzieci, bo są ODPOWIEDZIALNI i wiedzą że w dzisiejszych czasach pracę trzeba szanować, i nie daliby rady zapewnić opieki dzieciom przez 3- 3,5 miesiąca mając tylko 1,2 miesiąca urlopu (we dwoje to 2,5 - nadal miesiąc za mało).
                Nie rozumiem tylko czemu o takich osobach się mówi że są leniwymi hedonistami którym tylko zabawa w głowie. To jest przejaw odpowiedzialności.

                • 17 8

              • (1)

                Darmową??? 30% pensji to działka na "darmową" opiekę medyczną, "darmową" edukację itd. A potem i tak drugi raz trzeba zapłacić i iść prywatnie. Moje dzieci chodzą do prywatnej szkoły m.in dlatego że w państwowej świetlicy Panie piły kawkę podczas gdy młodsze dzieci były bite przez starsze a chcąc zapewnić dzieciom dobre warunki nie mogę sobie pozwolić na rezygnację z pracy i odbieranie dzieci o 12-tej ze szkoły bo o tej właśnie godzinie codziennie kończy zajęcia klasa 1 w mojej rejonówce.

                • 13 10

              • my nauczyciele tez płacimy podatki

                • 4 1

            • Przecież dzieci nauczycieli przypilnują inni nauczyciele... (1)

              • 20 6

              • w czynie społecznym mogą i inne zawody popilnować

                • 8 1

            • (1)

              W takich dniach dzieci są w świetlicy pod opieką np. 2-3 nauczycieli. Więc jak taki nauczyciel raz do roku będzie miał taki dyżur, to mu z głowy korona nie spadnie.
              I zapewniam Cię, że ze swoim własnym dzieckiem też może przyjść. I nie róbmy z tego problemu;)

              • 17 10

              • ma juz takie dyżury i chodzi o zmiany na ostatnią chwilę

                najpierw sie zorientuj o czym mowa

                • 4 0

          • ale sklepikarz

            nagle nie zamienia się w nianię, normalne lekcje powinny być zgodnie z uprawnieniami do odpowiedniego wieku,
            przykładowo zastepstwa nie mogę wziąć w klasie 1 podstawówki, ale nagle mam uprawnienia do opieki.

            • 6 0

      • SP 46

        w Gdańsku zawsze organizuje na świetlicy zajęcia w dni wolne, również przez tydzień ferii zimowych i miesiąc wakacji letnich.
        Może czas zobaczyć coś więcej niz czubek własnego nosa

        • 14 2

      • to my chcemy lekcje a nie niańczenie (1)

        • 10 0

        • nie jestem nauczycielem świetlicy, uczę fizyki

          zgadzam sie

          • 6 0

    • (1)

      Ale jakie to skłócenie, skoro jak twierdzą podobno obrażani nauczyciele "wszystkie" szkoły "zawsze" były chętne do przyjmowania dzieci i organizowania im zajęć w przerwie świątecznej?

      • 16 21

      • jestem nauczycielem

        i nie mam uprawnień do opieki nad I-III, proszę by były normalne lekcje.

        • 13 0

    • GDzie te listy ?

      • 2 2

    • "dziel i rządź" to stara zasada często stosowana przez ludzi mających jakąkolwiek władzę.

      • 14 0

    • Prowadzenie zajęć w szkołach nawet w ferie to nic nowego. Natomiast te listy (inne do nauczycieli i inne do rodziców stanowią znakomity przykład sposobu rządzenia narodem za rządów PO!

      • 22 1

    • Dzięki

      Dzięki, jest dzisiaj informacje w naszej szkole , że szkoła będzie otwarta !
      :)

      • 1 6

    • nauczyciel jest od uczenia

      Opiekę sprawuje podczas lekcji i przerw, dyskotek itd.
      idzie w nadużycie, brak podstawy prawnej, naciąganie,
      czy mają też sprzątać po domach i gotować bo ktoś pracuje, albo ma fryzjera??

      chcę by moje dziecko uczono, uczono w szkole, z opieką sobie poradzę bo wiedziałam na co się piszę. Nie o to chodzi by nauczyciela zamęczyć, to bezcelowe i co więcej zaszkodzi dzieciom, spadnie efektywność, proszę o rozwagę.

      • 13 2

    • skłoca, żeby bylo taniej

      o to chodzi w awansie od 2015 żeby stażyści uczyli, w zamrożeniu pensji, dziś rodzice są przeciw nauczycielom, nie rozumieją tych zagrań politycznych, na jakość się przełoży siłą rzeczy jeżeli z nauczyciela robi się nianię, podważa autorytet, nie wynagradza właściwie, zasypuje biurokracją, i wreszcie dzieci staja sie robotnikami, całą masą robotników walczących o chleb.

      • 9 0

    • rozporzadzenie wyraźnie mówi

      ze są wówczas ferie świąteczne.

      • 4 0

  • przywileje (7)

    Porównajmy przywileje innych grup społecznych jak górnicy, wymiar sprawiedliwości, wojskowi do przywilejów nauczycielskich. Kolejna burza w szklance wody bo dzieciaczki mają trochę więcej wolnego.

    • 73 39

    • (4)

      to nie problem że dzieci mają więcej wolnego, tylko że rodzice muszą iść do pracy a nie każdy ma babcię która zaopiekuje się dzieckiem, albo tyle urlopu żeby zostać z dzieckiem w domu.

      • 26 6

      • te dzieci i tak najlepiej same sobą się opiekują (3)

        • 4 5

        • (2)

          jak ma 9-10 lat to tak, ale jak ma 5-6 - niekoniecznie.

          • 9 3

          • (1)

            Tak, tyle, że wychodzi na to, że tylko n-le podstawówek muszą organizować, bo gimnazjaliści i wyżej na pewno "chętnie" w przerwie do szkoły pójdą. A prawda jest taka, że nauczyciel często idzie tam, gdzie był etat - więc szanowni państwo - skoro wszyscy to wszyscy! Organizujmy dyżury rotacyjnie, n-le wyższych szkół niech uzupełniają podstawówki a nie dzielimy na lepszych i gorszych! Swoją drogą po co ta przerwa świąteczna? Wolę pracować i prowadzić swoje zajęcia zgodnie z umową a nie robić za nianię, nie oszukujmy się co przedmiotowcy starszych klas maja nagle robić z 5-latkami z zerówek?

            • 3 6

            • no nie bardzo

              jestem nauczycielem kilku przedmiotów, nie mam uprawnień do zajmowania się maluchami.
              Zgadzam się, ze lepiej lekcje, normalne sprawdziany itd., za chwile egzaminy, matury.

              • 7 0

    • brak (1)

      świadomości społecznej na temat pracy nauczyciela, ludzie nie rozumieją ze jest to więcej dużo więcej niż lekcje, myślą ze sprawdzanie prac w liczbie 250 na weekend czy wywiadówki to ulubione zajęcia. Normalne jest wysiadywanie po godzinach konsultacji i zebrań, bo nauczyciel nie ma prawa mieć życia prywatnego, nie musi iść na kolację do znajomych czy położyć 2,5 latka własnego spać. Za to lubi rozmawiać o 22 przez telefon z rodzicami zamiast spędzić czas z mężem/żoną.

      • 9 3

      • myślałam o zawodzie nauczyciela

        Pozdrawiam wszystkich nauczycieli i dziękuję tym, którzy mnie uczyli i dali mi szansę wyrwać się z domu. Z "domu" w którym na nauczycieli się źle mówiło i zaniedbywało i mnie i moje rodzeństwo. Dziś uczę się nadal i chciałam oddać dług innemu pokoleniu dzieci. Czy jednak ktoś odbierze to w taki sposób?Czy też nazwie mnie pasożytem?

        • 6 0

  • (10)

    Wielka łaska, od 8 do 15.30, ani zaprowadzic, ani odebrać - jeśli pracuje się od 8 do 16 ... I w gimnazjach to chyba nic dziwnego, że nie ma dużo chętnych.

    • 50 49

    • (6)

      A może najlepiej zażądajmy , by szkoły były otwarte od 6 do 20? No nie dajmy się zwariować! A jak było zawsze ? Czy ktoś kiedyś pytał kogoś , czy ma co z dzieckiem zrobić i w zwiazku z tym ustalał w przerwie prace szkoły ?! To może i w wakacje ustalmy, by szkoły pracowały, bo ptrzeciez nie wszyscy maja urlopy, a niektórzy na 2 lub 3 zmiany pracuja ! Obłęd 1

      • 62 15

      • Gdzie te listy !? (5)

        Po pierwsze nigdy w życiu ( a mam dzieci w podstawówce i w gimnazjum) nie widziałam, żadnej listy gdzie można było zapisać dziecko w wolnych dniach na zajęcia. Nie ma zainteresowania ? Oczywiście, że jest i zawsze było. Większość ludzi , którzy mają dzieci w wieku szkolnym to ludzie pracujący, a więc jak to sobie szkoła wyobraża, że gdzie są dzieci ? Oczywiście my, rodzice musimy sobie jakoś radzić, bo co mamy zrobić. Część zabiera dzieciaki do pracy, część zostawia w domu (np. 9 latek pilnuje 6 latka, to normalne, ale jak tylko coś się stanie to media od razu o nas napiszą, że jak można zostawiać dzieci bez opieki....).
        Rodzice mają 26 dni urlopu w roku, dzieci mają 3.5 miesiąca wolnego w roku (licząc wszystkie dni , które nie są dla rodziców wolne). Każdy kto pracuje ma to dokładnie policzone. Pytałam wychowawców na początku roku szkolnego, gdy podali na zebraniu dni wolne w roku szkolnym i od razu były wielkie oczy i odpowiedź : nie my nic nie wiemy o tym , żeby w szkole w tych dniach miały odbywać się jakieś zajęcia. Żaden z nauczycieli nie podjął tematu , wręcz przeciwnie pytanie było .... nie na miejscu. Na ostatnim zebraniu powtórzyłam pytanie nt. zajęć dla dzieci, zasugerowałam nawet, że może za jakąś niewielką opłatą ktoś byłby chętny do zorganizowania półkolonii w tych dniach ? Odpowiedź brzmiała: nic nam o tym nie wiadomo. Jako człowiek Rady Rodziców zapytałam w imieniu rodziców kl. I czy będą jakieś zajęcia dla dzieci. Tutaj również była odpowiedź nikt nic nie mówił. Tydzień temu ponowiliśmy zapytanie, bo czasu coraz mniej, a firmy prywatne, które już poczuły interes zaproponowały zajęcia typu półkolonie w Trójmieście, wiec może zapisać dziecko, żeby w domu nie siedziało ? Odpowiedź brzmiała w poniedziałek lub wtorek będzie wiadomo. Dzisiaj jest czwartek, nic nie wiadomo..... To jest po prostu skandal ! Już kiedyś zrobiłam tak, żę zaprowadziłam dzieci do szkoły w wolnych dniach i zostawiłam dyrektorowi. On powiedział, że nie ma sprawy mogą zostać. Były to jedyne dzieci na terenie szkoły i bawiły się z Panią w bibliotece. Inni rodzice pytali mnie potem gdzie mam dzieci. W szkole odpowiedziałam. Nie było chętnych, więc dyrektor zajął się tylko moją dwójką. Oczywiście, że rodzice są chętni, bo każdy się boi, że jednak wpadną na jakiś głupi pomysł w domu, no chyba, że im pozwolimy na 8 godzin włączyć komputer, wówczas możemy spokojnie pracować.
        Takie tematy nie powinny być dyskutowane, a odgórnie ustalane na początku roku szkolnego. Przy okazji dodam, że matki-nauczycielki mówią oficjalnie, że pracują w szkole , bo inaczej nie dałyby rady zająć się dziećmi.

        • 22 29

        • (2)

          Większość ludzi , którzy mają dzieci w wieku szkolnym to ludzie pracujący, a więc jak to sobie szkoła wyobraża, że gdzie są dzieci ?

          A to szkoła Ci zrobiła dzieci? Ty masz dzieci, czy szkoła? Zatrudnij opiekunkę, a jak Cię nie stać, to nie marudź i nie miej więcej dzieci.

          • 24 15

          • (1)

            Ciekawe co Twoja Mama na to ? Po co Cie właściwie urodziła ?
            Nie masz dzieci, więc nie zabieraj głosu.
            Fakt, łatwiej nie mieć dzieci, takie wygodne życie ..... gratuluję.

            Na całym świecie dzieci chodzą do szkoły przez większość roku szkolnego. Jeśli uważasz, że szkoła nie jest potrzebna to pewnie nauczyciele mieli ciężko z Tobą w szkole.

            • 5 10

            • Nie rozumiem, co moja mama ma do mojej opinii. Urodziła mnie, bo chciała, a nie po to, żeby podrzucać do szkoły kiedy tylko się da (chociaż i tak spędzałam tam większość czasu, bo jest nauczycielką i musiała pilnować obce dzieciaki :D )
              I nie napisałam, że szkoła nie jest potrzebna, tylko że NIE JEST darmową opieką. Weźże czytaj ze zrozumieniem.
              I tak, nie mam dzieci, bo mi tak wygodniej. "Mienie" (celowo nie piszę "posiadanie") dzieci to jakiś obowiązek?

              • 6 3

        • dni wolne od zajeć dydaktycznych (1)

          ogłosiła mi wychowawczyni mojego dziecka na pierwszym zebraniu we wrześniu. Wyraźnie powiedziała, że będzie opieka zorganizowana. Ważne, żeby słuchać, a jeżeli było takie zdarzenie proszę udać się do dyrekcji z zapytaniem. Ja nigdy nie spotkałam się, żeby nauczyciel w taki sposób reagował. Matki nauczycielki z reguły niestety nie mają czasu dla własnych dzieci, moja znajoma nie ma. Z jednej strony pisze pani o nauczycielach jako lekceważących wszystkich włącznie z Pani pytaniami, z drugiej się Pani zwierzają z osobistych pobudek wyboru zawodu jak najlepszej przyjaciółce.

          • 9 0

          • edit: oczywiście nie wspomniała o świętach

            więc teraz jest to dla nauczyciela działanie niezgodnie z rozporządzeniem

            • 1 1

    • a moze tak... (2)

      ..otworzyc szkoly i przedszkola calodobowe? 24/7 przez caly rok? jaka to bedzie ulga to spracowanych rodzicow!

      • 34 17

      • bezdzietny ? (1)

        Nie odzywaj się jeśli nie masz dzieci. Ci którzy mają wiedzą o co chodzi.

        • 6 22

        • wiedzą że potrzebna jest opiekunka

          jeśli się pracuje to sie na nią ma, jeśli nie to się dzieckiem należy zająć

          • 4 1

  • (10)

    Ja może czegoś nie rozumiem, może dzieci są teraz głupsze, ale jak miałem 10 lat to mogłem zostać sam w domu i się nie skrzywdzić. Albo wyjść na dwór. Klucz na sznurku na szyi i żyć nie umierać, ferie.

    • 174 18

    • To nie tyle wina dzieci,

      ile rozpanikowanych rodziców, którzy najchętniej by te dzieci zamknęli pod kloszem, żeby tylko żadna tzw. krzywda ich nie spotkała. Rodzice pozwolili sobie zrobić przez psychologów i innych domorosłych znawców pasztet z mózgu, wierząc, że za każdym rogiem na ich potomstwo czyha mityczne "zagrożenie" - do wyboru: pedofil, gwałciciel, morderca na drodze, pneumokok, katar, kaszel, by wymienić te najczęściej spotykane.

      • 64 9

    • (4)

      w tej chwili prawo zaprania aby dziecko do lat 12 przebywało bez opieki.

      • 15 27

      • (2)

        Możesz wskazać konkretny przepis :))

        • 13 2

        • PRZEPISY (1)

          Kodeks Wykroczeń
          Art. 106. Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka,
          podlega karze grzywny albo karze nagany.

          Kodeks Karny
          Art. 210. § 1. Kto wbrew obowiązkowi troszczenia się o małoletniego poniżej lat 15 albo o osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny osobę tę porzuca,
          podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
          § 2. Jeżeli następstwem czynu jest śmierć osoby określonej w § 1, sprawca
          podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
          Art. 9. § 2. Czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał albo mógł przewidzieć.
          § 3. Sprawca ponosi surowszą odpowiedzialność, którą ustawa uzależnia od określonego następstwa czynu zabronionego, jeżeli następstwo to przewidywał albo mógł przewidzieć.

          • 10 9

          • Czyli dom jest miejscem

            niebezpiecznym dla zdrowia... To nadinterpretacja przepisów - ludzie nie dajcie się zwariować - dziecko może umrzeć w waszej obecności, art. 210 dot. porzucenia, to zupełnie inna kategoria czynu

            • 19 2

      • zaprania? słusznie - niech dziecko wezmie sie za pranie. Mózgu.

        • 2 6

    • teraz dziecko z kluczem na sznurku i samo wzbudziłoby zainteresowanie policji, kuratora (1)

      • 17 3

      • teraz dziecko nie latałoby z kluczem na szyi tylko siedziało w domu i męczyło smartfona

        • 10 0

    • 5 lat

      teraz dzieci 5-letnie chodzą do szkoły, więc przez 5 lat nie mogą zostać same w domu

      • 8 3

    • kiedyś a teraz

      kiedyś dzieci w wieku 6 lat były w zerówce - więc maiły opiekę, w wieku 7 lat chodziły same do szkoły, bo już mogły.
      Teraz mamy 5-latki w szkole i nie mogą się same poruszać.

      • 12 2

  • 8.00-15.30? (10)

    "Opieka w naszej szkole będzie .... się odbywała się w godzinach realizacji zajęć lekcyjnych, w naszym przypadku w godzinach od 8 do 15:30". A większość ludzi pracuje 8 godzin, ale niektórzy mają przywileje. Czysta zachęta żeby sześciolatka posłać do szkoły a potem się martwić, co zrobić gdy szkoła nie pracuje (a nie pracuje często w porównaniu z przedszkolem)

    • 42 54

    • (5)

      ogarnij się, to była wypowiedź dyrektora GIMNAZJUM. rozumiem, że dziecko 13-16 letnie też nie może samo przebywać w domu?

      • 28 0

      • Ja jestem ogarnięty - umiem czytać (4)

        Tylko się pytam: czemu nie 8 godzin? Czemu 'zwykły' człowiek może pracować 8 a nauczyciel nie? To pokazuje ogólną tendencję panującą w szkole(łach). Kilka lat temu, gdy moje dziecko miało 8 lat - rodzice byli poproszeni o zabranie dzieci ze szkoły o godz. 12.00, gdyż nauczyciele chcieli sobie urządzić Wigilię w szkole. To był piątek - 22 grudnia.

        • 4 21

        • To trzeba było nie odbierać dziecka i nauczyciele by się nim wtedy zaopiekowali albo iść z dzieckiem do nich na spotkanie

          • 6 2

        • Najbardziej zorientowany

          Popracuj chociaż tydzień jako nauczyciel, a może chociaż przejdzie Ci przez myśl, dlaczego praca 8h dziennie w tym zawodzie to jak 12 i wiecej w pozostałych. Widzisz tylko czubek własnego nosa.

          • 30 4

        • Jednak nie potrafisz czytać

          Widzę, że inaczej nie można... Naprawdę przykro czytać takie komentarze. Sprawa dotyczy 30 minut? Do tego roku wszyscy sobie doskonale radzili. Tylko w tym roku stało się coś złego. Bo źli i niedobrzy nauczyciele, nie chcą się zajmować dziećmi (sami swoich przecież nie mają - bo po co). Popatrz na ton listu Ministra Edukacji Narodowej. Do dyrektorów pisze inaczej niż do rodziców, czy to jest zgodnie z zasadami komunikacji społecznej. Dzielić jest bardzo łatwo. Z przykrością patrzę na to co dzieje się w mediach. Mówi się tylko o przywilejach nauczycieli, a zapomina się o tym, że spędzają wiele godzin na pracy domu (sprawdziany, zeszyty, lekcje - same się nie przygotują). Słabo finansowane szkoły. Zwróć uwagę jeżeli są w szkole jakieś pomoce multimedialne, to z logiem UE - i chwała im za to, bo inaczej nauczyciele by pisali na kamiennych tablicach. Nie dajcie się wciągnąć w tą nagonkę na nauczycieli.

          • 12 2

        • mogę pracować 8 h

          to by wyglądało mniej wiecej:
          maks. 3 h lekcji + 2 h biurokracja + 3 h na inne czynności jak rady wywiadówki, zebrania zespołów, szkolenia plus nadgodziny na sprawdzanie prac. Wszystko rozumiem płatne i od 8 - 16 bez nadgodzin, dla mnie rewelacja,

          • 3 0

    • A co? Od 7 do 19?

      To wtedy Ty będziesz pracować 8 a nauczyciel 12. Sorry, ale zawsze znajdą się rodzice, którzy pracują do 15, do 16, do 18 i do 22.

      • 21 0

    • Dziecko to nie zabawka (1)

      chciałaś dziecko to się teraz nim zajmij a nie na szkołę zwalasz, co to niańka czy co, szkoła ma uczyć a nie wychowywać i pilnować dzieci... od tego są rodzice, A potem narkotyki, złe towarzystwo bo rodzice nie mają czasu i nie znają swojego dziecka!! To nie zabawka którą można komuś oddać tylko człowiek!!!!

      • 11 4

      • okna zycia w szkolach moze powinny byc

        • 4 0

    • chodz poznaj te przywileje i najesz sie tak nimi ze uciekniesz

      • 4 0

  • Schizofrenia (4)

    Najpierw w sierpniu rozporządzeniem ustanawia te dni wolnymi od pracy, a teraz napuszcza rodziców na nauczycieli, że ci nie przyjdą do pracy.

    • 121 19

    • Bo jeden z rodziców powinien (1)

      w takim momencie otrzymywać urlop okolicznościowo/opiekuńczy by zając sie swoimi dziećmi i tak do 30 roku życia dziecka.

      • 6 6

      • dokladnie

        powinna być polityka prorodzinna a nie antynauczycielska prowadzona,

        ale żeby do 30ki to chyba przesada :)

        • 1 0

    • przyjdzie czas

      gdy inni ministrowie zabłysną,
      nie będę wówczas żałować, za to co tu się wypisuje nie mam serca.

      • 2 0

    • Ty, Hintz i Oszejko!

      A trwonić kasę naszą to macie na nadgodziny dla nauczycieli w tym czasie? Przecież rozporządzenie min. mówi wyraźnie, że to są wolne dni, więc trzeba będzie im dodatkowo zapłacić. Żaden zas.any list obecnej minister nie zwalnia ustawowego rozporządzenia!!! Więc pytam co z kasą?

      • 1 0

  • CHORE !!!!! (14)

    Pani minister nie wie o co chodzi w pracy w szkole , ale za to świetnie wie , jak zrobić, by ludzi skłócic ! Poprzednia partia ja tego nauczyła ! A może to jakieś osobiste niechęci do nauczyciela jej dzieci ? I tu nie chodzi o jakieś dodatkowe przywileje nauczycieli, tylko o to, ze jeśli maja pracować , to ok , ale należy za to zapłacić !!!!!!!! Żyjemy chyba w europejskim kraju ! Za chwile beda ferie zimowe ( czyli czas urlopu nauczyciela ! ) i z pewnością wszystkie szkoły zorganizują "zimowiska". Oczywiście- za darmo ! Albo pani minister odpowie, ze to sprawa samorządów !

    • 86 43

    • Pani nauczycielko (2)

      kto pani kazał z dziećmi pracować? wolny kraj. Do roboty się brać a nie lamentować. Osobiście pracuje 10-12h dziennie i musze dać rade.Nie mam gdzie i komu lamentować

      • 13 31

      • Pracujesz pod wodą ?

        • 9 2

      • pracować czyli uczyć a nie bawić

        • 6 0

    • słuchaj tempa belferzyco (8)

      utrzymujesz się z pieniędzy podatników, takich jak ja. Nie mogę już słuchać jak macie pretensje że za mało zarabiacie, że za ciężka praca. Jak się nie podoba to won do anglii na zmywak. Popracuj sobie u prywaciarza to ci przejdzie tempa p. Poziom nauczania jest żenujący, macie pełen luksus z godzinami pracy i czasem wolnym jak w żadnym innym zawodzie (w innych 26dni), a poza tym wszyscy sobie dorabiacie korkami nie odprowadzając podatków, nie płacąc zusu. Jak urzędasy macie zagwarantowaną emeryturę.Więc może zejdź na ziemię księżniczko, która z ch. spadłaś bo czasy komuny już nie wrócą i macie zapier. jak każdy inny.

      • 21 50

      • (2)

        Tatusiu - trzeba było zostać nauczycielem...przecież oni mają tak dobrze...

        • 32 5

        • (1)

          niestety z taką kulturą osobistą, którą zaprezentował, raczej by się nie nadawał...

          • 30 3

          • nie jest anonimowy

            odpowie

            • 7 0

      • Tatuś

        ty to podstawówki nie skończyłeś, skoro piszesz 'tempa'

        • 22 1

      • Jakie wartości wyniesie z domu Pana dziecko, Tatusiu?

        Plotkarstwo i pomówienia - proszę najpierw zorientować się w sytuacji, a dopiero później się wypowiadać.
        Kultura języka - nawet jeżeli pisze Pan anonimowo, wypada uważać na język, którym się Pan posługuje.

        • 18 2

      • Drogi Tatusiu !
        Zapraszam ponownie do szkoły . Może czas nauczyć się kulturalnych wypowiedzi i szanowania ludzi . Nie życzę sobie nazywania mnie ,, belferzycą " . Może pochwali się Pan swoją pracą . Chętnie ocenimy jej jakość .

        • 19 3

      • Nauczyciele są urzędnikami państwowymi i swoim postem, dopuściłeś się wykroczenia. Znieważając urzędnika państwowego. Gratulacje dla "tatusia".

        • 16 3

      • ale tępak z ciebie. słusznie zapier.lasz bo taki jest tępaków los. inni nie będą, bo nie są tępakami.

        • 1 0

    • jest załączony list (1)

      jest załączony list z którego wynika, że w święta nauczyciele mają wolne, tak jak w wakacje i ferie zimowe, Ale w okresie pomiędzy świętami są do dyspozycji dyrektora.
      Skoro przez tyle lat mieli wolne-płatne, to niech się cieszą ze skorzystali, teraz już będzie tak, jak być powinno-chociażby dyżury

      • 9 14

      • nie uchylają sie

        ale nie są opiekunkami do dziecka, opieka szkolna podczas wycieczek chyba obowiązuje czy lekcji, to co tu czytam to chyba pomyłka

        • 5 1

  • nigdy tego nie zrozumiem.... (14)

    Co chwila słyszę: nauczyciele mają to i to, wojskowi mają to i to, górnicy - to i to. Pytam się więc tych wszystkich wytykaczy - A KTO WAM ZABRONIŁ ZOSTAĆ NAUCZYCIELEM, WOJSKOWYM, GÓRNIKIEM itd. ?
    Bierzcie życie w swoje ręce i już, a nie wiecznie macie jakieś problemy.

    • 141 34

    • (4)

      nie każdy jest na tyle ograniczony żeby przez całe życie uczyć wierszy z jednej książki.

      • 13 32

      • nie poszła matura???? ;-D

        j.w.

        • 21 5

      • (1)

        i na tyle ograniczony, żeby wydobywać węgiel?na tyle ograniczony, żeby służyć w wojsku? ciekaw jestem Twej profesji?

        • 21 2

        • ja jestem z zawodu bezrobotny!

          • 4 0

      • No to nie narzekaj, tylko fruwaj do pracy !!!

        • 2 0

    • nie potrafisz tego zrozumieć... (4)

      ...to "rusz głową". Kryterium wyboru zawodu rzadko jest ilość przywilejów (no chyba że ktoś jest leserem i idzie na łatwiznę). Wybierając swój przyszły zawód kierujesz się tym co lubisz, pasją, zainteresowaniami, predyspozycjami i celami w życiu. Ja zostałem inżynierem i ciężko pracuję i czuję satysfakcję z wykonywanej pracy. Jakbym chciał przywilejów zostałbym nauczycielem i teraz bym lamentował że muszę przygotowywać lekcje, sprawdzać kartkówki i wytrzymywać hałas dzieci. Byłoby wiadomo, że minąłem się z powołaniem. Na szczęście zostałem tym kim chciałem i mam ciągle nowe cele do osiągnięcia ;)

      • 13 8

      • ale skoro tak - po co zazdrościsz innym?

        • 10 2

      • szczęśliwi i spełnieni ludzie nie wylewają jadu na innych

        • 15 0

      • Ja jestem nauczycielką w szkole muzycznej i kocham to, co robię, więc bez ogólników proszę.

        • 6 0

      • nikt nie lamentuje o lekcje nie zauważyłeś że nie chodzi o lekcje?

        podpowiem: w liście

        • 1 0

    • tylko kto na nich zarobi (1)

      Sam pomysł, aby wszyscy byli zatrudnieni i opłacani przez budżet państwa czy też gminy jest wspaniały. Pytanie tylko kto na to zarobi. Już od dłuższego czasu żeby dostać się do policji, wojska, straży czy jakiejkolwiek innej służby mundurowej (z wyłączeniem firm ochroniarskich) trzeba mieć niezłe układy. Chętnych jest wielokrotnie więcej niż miejsc. W szkolnictwie pracy też nie ma ale tam trzeba przynajmniej mieć wykształcenie. Tak więc wikt nie broni nikomu zostać "budżetowcem" ale państwo nie może tak funkcjonować. Przywileje powinny być rozdzielanie rozsądnie, wcześniejsze emerytury, dodatki mundurowe, dodatkowe wole - ktoś musi na to zarobić. I tych zarabiających musi być zdecydowanie więcej niż pracowników "budżetu".

      • 9 4

      • można szkoły zamknąć i uczcie w domu

        • 3 0

    • Co to jest za myślenie? (1)

      To,że nie chcę być fryzjerką to nie znaczy ,że ma ona pracować 18 godz tygodniowo! Natomiast argument : "trzeba się było uczyć " miał może zastosowanie w czasach komuny ,kiedy to jedna osoba na 1000 miała wyższe wykształcenie, patrząc jednak na wypowiedzi niektórych nauczycieli mam wrażenie,że mentalnie pozostali oni w tej epoce.
      Pozdrawiam nauczycieli z powołania.

      • 1 2

      • a ja

        pozdrawiam rodziców z powołania

        • 1 0

  • (13)

    W całej tej sprawie wcale nie chodzi o dobro dzieci. Nie chce mi się wierzyć, że ci tak krzyczący rodzice wysłali by dziecko na dzień przed wigilią czy sylwestrem do szkoły. Jest to tylko nakręcanie nienawiści do nauczycieli. Rodzice nie mogą znieść, że nauczyciel ma więcej wolnego niż oni sami. Z drugiej strony oczekują opieki nad własnym dzieckiem od 7 do 7. Jeśli szkoły mają być otwarte między świętami to nich się odbywają normalne, obowiązkowe lekcje według planu zajęć- jednego dnia skończą się o 12.00 innego dnia o 14.00. Kto wtedy zajmie się WASZYM dzieckiem i wypełni WASZ obowiązek?
    Zazdrość, zazdrość, zazdrość tyle w temacie.

    • 135 58

    • nieprawda (5)

      Nie masz chyba dzieci w szkole i nie masz pojęcia jaki to problem, gdy się dowiadujesz na zebraniu o kolejnym dniu wolnym dla dzieci.
      Kiedyś (lata 70-te) normalnie chodziliśmy do szkoły i były lekcje między świętami i sylwestrem. Moja Mama jest lekarzem i co miałaby zrobić gdyby nie było lekcji ? Zostawić Cię na stole operacyjnym przez ten tydzień ? W czasie następnych dni wolnych tak zrobi.

      • 11 24

      • (1)

        Bzdury piszesz. Między świętami ZAWSZE było wolne. Różnie to wypadało w ilości dni, ale wolne było zawsze.

        • 29 4

        • Oczywiście, że chodziliśmy między świętami do szkoły. W Sylwestra wcześniej kończyliśmy lekcje. Piszę tak jak było. Nie wiem , który jesteś rocznik, ale tak było w latach 70-tych.

          • 3 13

      • mama lekarz = no problem = zwolnienie

        hi,hi i dobrze wam wszystkim.bo trzeba wiedzieć jak się w życiu ustawić.

        • 2 6

      • Zawsze było wolne

        a my, dzieci, mając nawet 4 - 6 lat potrafiłyśmy się sobą zająć, byłyśmy szczęśliwe i wyrośliśmy na normalnych zdrowych ludzi

        • 16 2

      • moja wychowawczyni mamie mówi, może pani nie uważa na zebraniu?

        • 5 0

    • Świetlica .. (1)

      od godz 7:00 do godz 17:00

      • 6 7

      • no właśnie, skoro zajęcia by się odbywały normalnie np. do 12tej, to i świetlica będzie otwarta, :)

        • 3 4

    • (2)

      wyobraz sobie co by się stało gdyby każdy rodzic w przeddzień wigilii czy sylwestra wziął wolne żeby się opiekować dziecmi, bo szkola jest zakmnieta.
      wszystko byłoby pozamykane, bo nie mialby kto pracować.
      i gdzie bys kupila ostatnie prezenty i twarożek na sernik, albo przyprawę korzenna do piernika??

      • 9 7

      • (1)

        całe życie tak było i nic nie było zamknięte. Co więcej - gdyby w tym czasie były normalne lekcje to i tak większości dzieci nie byłoby w szkole

        • 9 2

        • święta racja!!!!!!!!!!!!! społeczeństwo ma mieć satysfakcje, że zapędziło nieroby do pracy a jednocześnie gdyby były lekcje dzieci dostałyby od mamusi usprawiedliwienia od szkoły, aby się nie zmęczyły przypadkiem.

          • 6 1

    • (1)

      Jestem pracującą w prywatnej firmie mamą trójki dzieci: 1 w przedszkolu i 2 w szkole podstawowej. Nie wymuszam na nauczycielach zapewnienia im opieki od 7 rano do 7 wieczorem. Świetlica szkolna w normalne dni pracuje od 7 do 17 i w te godziny wpasowany mamy swój rodzinny harmonogram. Zresztą w "naszym" przedszkolu jest zdecydowanie mniej tych dni, w których się nie pracuje. Ja wypełniam swoje matczyne obowiązki- np.: nie spóźniam się po odbiór moich dzieci, pomagam dzieciom odrabiać lekcje, jestem też w tzw.3-ce klasowej.... Ale wielkim kłopotem dla mnie są każde wolne dni w szkole- skoro jest ich ze trzy miesiące w roku. Mój urlop to aż 26 dni/rok. Chce wspomnieć tez tu wielkie niezadowolenie mojego pracodawcy- bo zawsze termin mojego urlopu jest nieodpowiedni dla niego. Bardzo Was proszę, Nauczyciele- zrozumcie takich rodziców jak ja. Jest ich wielu- może 80% rodziców dzieci w Waszych szkołach? Szkoda, że ten temat rozwinął się NAGLE dopiero teraz...

      • 14 11

      • wszystko rozumiemy

        w dni wolne jest organizowana opieka - wiem bo mam dyżury w takie dni to są dni wolne od zajęć dydaktycznych, ale opieka jest.
        terminy podawane są we wrześniu, teraz to złamano wychodząc z założenia 40 h pracy w tygodniu - pracujemy o wiele godzin więcej sprawdzając prace, organizując konkursy, wywiadówki, rady i szkolenia itp., fakt że część godzin w domu - w szkole jest to niemożliwe - nie ma warunków, nie wystarcza komputerów, za ten prąd płacimy ze swojego.
        Wiem, że wiele zawodów ma swoje minusy, w mojej rodzinie ludzie pracują w różnych profesjach, znam temat, ale to ja nigdy nie mam czasu żeby np. wpaść na kolację czy iść na zakupy.

        • 4 1

  • (54)

    I dobrze. Nie rozumiem z jakiej racji nauczyciele mają mieć wolne między świętami.

    • 91 103

    • (2)

      z tej samej dla jakiej mają je mieć bachory. Niech zasuwają do roboty. Ze wszystkimi.

      • 11 26

      • (1)

        W takim razie niech wszyscy mają wolne. Zamknijmy sklepy, banki, stacje benzynowe. Czemu nauczyciele mają mieć lepiej niż inni :)

        • 25 20

        • no to zamknijmy

          • 1 0

    • proszę zostać nauczycielem ;) (37)

      ale nie wf-u tylko np. polskiego, matematyki, angielskiego...

      klas 1 - 6 lub gimnazjum... będą państwo PO GODZINACH PRACY:
      - układać lekcje na kolejny dzień,
      - przygotowywać materiały edukacyjne,
      - sprawdzać kartkówki, sprawdziany, zeszyty, ćwiczenia
      - uzupełniać dodatkowo dziennik elektroniczny
      - organizować wycieczki szkolne
      - uczestniczyć w radach pedagogicznych
      - organizować wywiadówki

      no i wreszcie martwić się o dzieci, które mają problemy w nauce, które nie potrafią się skupić na lekcji, które przeszkadzają innym w nauce. Będą państwo się zastanawiać jak takie dziecko uspokoić, jak zachęcić je do nauki, żeby dało sobie radę w życiu.

      Jak się Pan/ Pani zmieści w 40 godzinach to podziwiam.

      i na koniec usłyszy Pan/Pani od rodziców, że ma Pan/ Pani za dużo wolnego.

      • 59 27

      • nauczyciel z przymusu? (3)

        zmień prace, będziesz myślał nad czym innym.
        Plany, terminy, cele, spotkania itp.
        Problem???

        • 25 30

        • (2)

          nie jestem nauczycielem i wiele lat myślałam tak jak niestety większość osób.. jest mi teraz wstyd. bo wiem, ze to bardzo ciężka praca, wymagająca poświęceń.. przede wszystkim własnej rodziny na co dzień.

          • 33 14

          • jest bardzo wiele ciężkich zawodów. Nauczyciel ma bardzo dużo przywilejów.

            • 19 17

          • dzięki, zawsze 1 rodzic normalny to więcej niż sie wydaje

            • 1 0

      • W Twojej wyliczance brakuje jednego : (3)

        Najważniejszego ! tego hałasu pisku wrzasku .
        Mi wystarczy kilka przystanków komunikacją kiedy jedzie wycieczka szkolna.
        Zawód jak zawód lecz ja im nie zazdroszczę ani tego wolnego ani .... a za poświecenie i tak ich oplują bo Ania wróciła z rozwiązaną sznurówką .

        • 59 11

        • no to jeszcze raz, ale ostatni (2)

          kto komu nakazał bycie nauczycielem? kuźwa wolny kraj nie rozumiem Panie nie nauczycielu

          • 12 18

          • nikt nikomu nie nakazał :) zwracam tylko uwagę, żeby nie wrzucać wszystkich do jednego wora.. jednym się należy nagana, a innym pochwała.. a ja tu widzę tylko negatywy..

            • 7 1

          • nauczycielem

            nie nianią

            • 6 0

      • Nie chcę, ale proszę nie lamentować: (22)

        Godzin dydaktycznych (lekcyjnych) jest 18+2=20 tygodniowo. Po każdych 45 minutach minimum 10 min przerwy. Zostaje jeszcze drugie tyle na to wszystko.
        Dla nauczyciela z cztero-pięcioletnim stażem układanie kolejnych lekcji, przygotowanie materiałów itp. to może 1/2 godz. dziennie. Dajmy nawet godzinę.
        Klasówki, zeszyty, kartkówki - niech będzie godzina dziennie.
        Dziennik elektroniczny - godzina.
        Organizacja wycieczek - cztery wyjścia w roku x 5 godzin + 4x5 godzin na organizację = 40 godz. rocznie = 1 godz. tygodniowo = 10 min dziennie (!)
        Cztery rady w roku po 3 godziny = 12 h/rok = 4 minuty dziennie(!!!).
        Cztery zebrania w roku - tak samo.
        Konsultacje raz w miesiącu po 2 h = 6 min dziennie.
        Mi wychodzi niecałe 3,5 godz. dziennie (a liczone "z górką"), czyli razem +17,5 / tydzień, czyli razem z "pensum" 37,5 godziny. Ale bez dwóch miesięcy w wakacje, dwóch tygodni w zimie przerwy międzyświątecznej (bądźmy szczerzy - ilu nauczycieli będzie zaangażowanych w zajęcia wtedy? Pewnie tylko świetlicowi + I-III).
        Nikt nikogo do żadnej pracy nie zmusza, ani ni "skłóca", ani nie zazdrości, ale bądźmy uczciwi w wyliczeniach...

        • 35 31

        • LPK (1)

          Fajnie to opisało lecz nadal im nie zazdroszczę .

          • 7 4

          • żle wyliczył, połowy nie ujął

            • 3 0

        • Strasznie lamentują

          Mam teściową nauczycielkę i krew mnie zalewa jak ona narzeka że ma za mało urlopu. Jak mówię jej że ma 2 miesiące wakacji przecież, to ona że owszem ma, ale nie może sobie wybrać kiedy, zawsze to musi być lipiec i sierpień !!! :D straszne ;)
          Tak to już jest, że ci co pracują w budżetówce zrobili się wygodni. Wszystko im się należy: jubilatki, trzynastki i inne "nagrody". I to z naszych podatków.

          • 19 24

        • (11)

          Tak dla ścisłości, bo bzdury piszesz
          Rada jest raz miesiącu
          Zebranie raz w miesiącu
          Przerwy są w większości 5 minutowe, podczas których nauczyciel pełni dyżur na korytarzu
          2 godziny zajęć dodatkowych tzw. karcianych darmowych w tygodniu wpisanych w plan
          Na wakację idzie się około 12 lipca a wraca do szkoły 22 sierpnia (rekrutacja, układanie klas, układanie planów, prace w komisjach itp.)

          • 30 14

          • to zmień zawód jak tak bardzo się przepracowujesz, bzdury piszesz.

            • 14 24

          • (9)

            Nie wiem, co to za szkoła, ale w tej, którą znam dobrze
            - rady są cztery w roku,
            - zebrania max 4 w roku,
            - przerwy min. 10 minut,
            - w lipcu w szkole nie ma żywego ducha
            - układanie planów jest w ostatnim tygodniu sierpnia i jest w to zaangażowanych trzech pracowników
            - rekrutacja, układanie klas itp - to robi dyrekcja
            Poza tym:
            - na jednym korytarzu dyżuruje jeden nauczyciel (a sal lekcyjnych, w których są zajęcia przy tym korytarzu z 10)
            - te dwie godziny NIE SĄ DRAMOWE i ja je ująłem w wyliczeniach (18+2=20)

            • 20 23

            • (4)

              Wg przepisów dyrekcja nie ma prawa sama układać klas
              Układanie planów to nie tylko plan zajeć- są projekty edukacyjne, szkolne programy- profilaktyczny, rozwoju szkoły i masa innych, terminy wszystkich konkursów i uroczystości, które trzeba podać we wrześniu do urzędu
              Na korytarzu jest obowiazek dyżurów 3 nauczycieli razy 3 piętra plus parter, sale gimnastyczne, łączniki, szatnie to sobie policz.
              Te dwie godziny są darmowe, nie ma ich teoretycznie w pensum (umowa podpisywana jest 18/18) a są do obowiązkowego wypracowania.

              • 14 3

              • (3)

                Ty piszesz o teorii, a ja o życiu. Trzech nauczycieli na każdym korytarzu? Nigdy nie widziałem. Nauczyciel w każdym "łączniku"? Ha, ha. Nauczyciel dyżurujący na sali gimnastycznej? Dobre.
                Godziny nie są darmowe - jest dwadzieścia godzin dydaktycznych - 18 "w przedmiocie" + 2 do luźniejszego rozdysponowania, i za tą pracę dostaje się pieniądze. A te wszystkie plany, projekty, sprawozdania itp. to jest ctrl+c / ctrl+v.

                • 10 17

              • (2)

                LPK, jeśli tak jest w Twojej szkole to faktycznie psujecie opinię nauczycielom i pozwalacie na szerzenie się stereotypów.

                • 12 3

              • (1)

                Ja nie pracuję w szkole.
                I przepraszam, ale nie uwierzę, że u Was jest tak idealnie, że każdego roku plan zajęć świetlicy jest pisany od początku, że na każdym korytarzu rzeczywiście dyżuruje 3 nauczycieli. No i że w dobie elektronicznego dziennika macie comiesięczne zebrania klasowe.

                • 5 16

              • dokladnie tak jest

                W dobie xxi wieku pracujemy jak w sredniowieczu

                • 3 0

            • Dalej im nie zazdroszczę !

              Wyliczają dalej może będzie coś co mnie zainteresuje i zostanę nauczycielem.

              • 3 3

            • przerwę 10 minut

              to mają dzieciaki.

              Ja zwykle nie mam nawet kiedy się wysikać, bo albo czekam aż się wszyscy wygramolą z klasy, żeby móc zamknąć sale, albo lecę pędem na dyżur, albo jeszcze ktoś zostaje, żeby o coś dopytać, albo sprawy wychowawcze, a i jeszcze odniesienie dziennik ai wymiana na nowy. Często ledwo zdążę zanim dzwonek zadzwoni,
              a jak jest 5minutówka i trzeba jeszcze na z II piętra na parter to wszystko obrobić...
              To śniadanie jem w domu.

              • 16 1

            • raczej sie nie orientujesz, albo dziwna szkoła

              są darmowe, pensja nie wzrosła gdy weszły

              • 4 0

            • hahahahaha

              4 w roku? chyba 3 w miesiącu

              • 0 0

        • Nie doliczyłeś/aś (4)

          - zebrań zespołów: wychowawczych, przedmiotowych, promocji szkoły itd.
          - u mnie w szkole jest 12 -16 Rad Ped. rocznie
          - szkoleń
          - posiedzeń komisji (jest ich kilka)
          - protokołowania, przygotowania sprawozdań (ja mam tego sporo)
          - uczestnictwa w egzaminach zewnętrznych (większość po godzinach pracy)
          - przygotowania oferty i uczestnictwa w targach ed. (łącznie ze 30 godz.)
          - konsultacje 2 - 5 godz. ale tygodniowo
          i wiele innych :)

          • 19 6

          • (2)

            16 rad rocznie - co da tygodnie rada? Ile czasu trwa jedna - godzinę? No i co wy omawiacie tak często?
            5 godz. konsultacji tygodniowo - codziennie po godzinie?

            • 2 13

            • tak 16 - protokołuję to wiem

              to zespół szkół - nie pamiętam, żeby trwała godzinę - z reguły to 2 - 4. Często omawiamy skutki bezstresowego wychowania - przypadki gróźb karalnych pod adresem n-li, przypadki agresji, wizyty kuratorów, działania wszczęte w tych przypadkach (domy dziecka, pogotowie opiekuńcze, kuratorzy), próby kontaktu i rozmów z prawnymi opiekunami, zniszczenia w szkole spowodowane przez dzieci będące pod wpływem różnych substancji... Konsultacje 2 razy w tygodniu. Jeszcze jakieś pytania?

              • 11 1

            • obowiazuje tajemnica rady

              przyjdz, zobacz, moze przeżyjesz

              • 2 0

          • jak sobie uświadomie ile tego jest

            ile po lekcjach
            ile w weekendy
            ile za darmo
            to chyba do 67 nie dam rady

            • 2 0

        • Przecież na przerwie nauczyciel ma dyżur bo dzieci by się pozabijaly

          Poza tym przyjdzie na lekcje rodzicu to zobaczysz jak się dzieci teraz zachowują. Różnica miedzy szkola z XX wieku a szkola z XXI wieku jest ogromna.

          • 12 1

        • najlepsza możliwa wypowiedź - nie wiem, skąd tyle minusów...

          nie cierpię dzieci ani hałasu, ale jak ktoś się na to decyduje, to uważam, że balans jest...

          • 0 2

      • hehe (1)

        układac lekcje na kolejny dzień... przygotowywać materiały edukacyjne... śmiechu warte. Wszyscy doskonale wiedzą, że nauczyciel w pierwszym roku nauki wszystko przygotuje, a potem przez kolejne 40 lat dzień w dzień, miesiąc w miesiąc, rok w rok leci z koksem to samo :)

        a wycieczki... pewnie jedna w roku szkolnym to max na co was stać.

        rady pedagogiczne - my tez uczestniczymy w zebraniach rodziców i musimy się urywać z pracy, bo zebranie na 15.00 a my pracujemy do 18 tej.

        uzupełnianie dziennika elektrycznego - jak uzupełniasz na bieżąco, to nie powinno być problemu - no chyba że nie umiesz używać myszki

        no więc zostają kartkówki i sprawdziany, które mogą Ci zabrać sporo czasu po lekcjach (ale nie 20 godz.) a jeśli się ładnie zorganizujesz, to sprawdzasz klasówki jednej klasy podczas klasówki następnej klasy :)

        tyle chciałam dodać.
        Spotkałam w moim życiu jedną nauczycielkę, której zależało na prowadzonych zajęciach i rzeczywiście się do nich przygotowywała, ale była prosto po studiach, więc nie wiem jak jest teraz...

        • 12 27

        • żenujące

          nie można sprawdzać w ten sposób prac,
          zebrania są później nie kłam i idziesz jako rodzic, a nl jest w pracy wówczas,
          wycieczki ...jedna? słaba szkoła widzę ukończona...

          • 3 0

      • A ja jestem nauczycielem WF. Ale polonisto, trzeba było się uczyć to też byś miała luzy :)

        • 2 6

      • (1)

        Brakuje jeszcze odbierania telefonów od rodziców o 19-20 wieczorem, bo w dzień to oni pracują i nie mogą podejść do szkoły żeby dowiedzieć się o postępach dziecka... Nie chce im się też przyjść na zebranie bo po co - lepiej zadzwonić wieczorem do nauczyciela - on w końcu jest ciągle w pracy...

        • 9 1

        • dawanie swojego prywatnego numeru rodzicom - głupota

          to nie służbowy
          wiele osób sie uskarża, że w nocy potrafią dzwonić

          apeluję do nauczycieli o refleksję inaczej będzie to nadużywane, misja ma swoje granice, dbajcie o swój czas i swojej rodziny

          • 3 0

      • to jest realnie 60h pracy tyg.

        za 2 tys.

        odradzam zawód jakby ktoś się przymierzał

        • 6 0

    • (1)

      Zgadzam się , dlaczego mają mieć lepiej niż inni, niech popracują jak inni to może docenią swoją prace i jeszcze uważają że źle zarabiają, jakaś kpina, nauczyciele to chyba najgorsza grupa zawodowa, permanentnie im źle jak by nie było.

      • 10 22

      • Ja jestem szczęśliwy ze ktoś ma lepiej

        ode mnie, to taki pozytyw życiowy .

        • 16 0

    • (1)

      A z jakiej racji mają pracować w wigilię do 16:oo, bo tak ma siedzieć w szkole jedno z dzieci? Może jeszcze w oba święta , by rodzice mieli czas dla gości i dla siebie nareszcie??? A może i w sylwestra by mogli się pobawić .... Dzieci nauczycieli w tym czasie mogą przecież podyżurować z rodzicami w szkolę. Kinderbal jak się patrzy zorganizują. Wszyscy będą zadowoleni

      • 22 6

      • I tak większość z tych krzyczących rodziców

        (pomijam wyjątki) odda dzieci do świetlicy, żeby latać po marketach za śledziem albo cekinową kiecką

        • 26 6

    • viza

      ministra pisze ze opieka dla dzieci, których rodzice pracują jak mamy to sprawdzic , tego juz nie przemyslała , no prosze pani ministra podpowiedzic nauczycielom

      • 5 1