Wiadomości

stat

Geograf z zamiłowania do świata. Uczniom relacjonuje wyprawy

Podczas czytania bloga Marka Dąbrowskiego możemy dowiedzieć się różnych ciekawostek - np. duński architekt Jørn Utzon nieco przeliczył się w kosztach: z 7 milionów zrobiło się ponad 100... Budowa trwała od 1957 do 1973 roku. Kształt - no właśnie - co wam przypomina: wzburzone fale, rozpięte żagle ? Hmm nic podobnego! To miały być w zamierzeniu rozłożone ćwiartki pomarańczy - czytamy na blogu Marka Dąbrowskiego.
Podczas czytania bloga Marka Dąbrowskiego możemy dowiedzieć się różnych ciekawostek - np. duński architekt Jørn Utzon nieco przeliczył się w kosztach: z 7 milionów zrobiło się ponad 100... Budowa trwała od 1957 do 1973 roku. Kształt - no właśnie - co wam przypomina: wzburzone fale, rozpięte żagle ? Hmm nic podobnego! To miały być w zamierzeniu rozłożone ćwiartki pomarańczy - czytamy na blogu Marka Dąbrowskiego. fot. Ścieżki Mojego Świata

Na co dzień jest nauczycielem geografii, a wiedzę o świecie, którą przekazuje swoim uczniom bierze z własnych doświadczeń, bo każdą wolną chwilę spędza w podróży albo na ich planowaniu. Marek Dąbrowski odwiedził kilkadziesiąt krajów na trzech kontynentach, jest też autorem turystycznego bloga "Ścieżki Mojego Świata". Spotkaliśmy go w bibliotece na Zaspie, gdzie prowadzi spotkania podróżnicze i udowadnia, że m.in. dobrze zaplanowany wyjazd nie musi nadszarpnąć naszego budżetu.



Marek Dąbrowski od urodzenia związany jest z Trójmiastem - urodził się w Gdyni, dziś mieszka i uczy geografii w kilku szkołach w Gdańsku, m.in. w XV LO na Zaspie zobacz na mapie Gdańska. Jak sam mówi - zafascynowanie geografią i miłość do podróżowania wyniósł z domu.

- Wychowywałem się w otoczeniu map, atlasów i książek podróżniczych, ponieważ mój tata, Tadeusz, jest geografem i geologiem z zawodu. W dzieciństwie jednym z moich ulubionych zajęć było studiowanie map taty, z których wtedy niewiele jeszcze rozumiałem. To wszystko uzupełniały dosyć częste wyjazdy z tatą, który przy okazji załatwiania spraw służbowych pokazywał mi piękno natury oraz uczył mnie obcowania z przyrodą - opowiada.

Kilkadziesiąt krajów na trzech kontynentach



Wszystko zaczęło się od wyjazdów w góry z tatą, a dziś Marek Dąbrowski ma na swoim koncie wizyty w kilkudziesięciu krajach na trzech kontynentach. Które miejsca najbardziej utkwiły geografowi w pamięci?

Nadal czuję radość i spełnienie, gdy wspominam zdobycie najwyższej góry Słowenii Triglava, czy wierzchołka wulkanu Fuji w Japonii
- Na pewno zapadła mi w serce wizyta w Deer Cave (Jaskinia Jeleni) na Borneo, głęboki wymiar duchowy miała dla mnie wyprawa piesza w ponad 40-stopniowym upale z Tyberiady do Kafarnaum nad Jeziorem Tyberiadzkim w Izraelu. Do tego wizyta w Bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem, wycieczka na znaną z filmu "Piknik pod wiszącą skałą" górę Hanging Rock pod Melbourne w Australii. Lubię wracać pamięcią do kwietniowego, słonecznego popołudnia wśród ruin Pompejów czy listopadowego, upalnego poranka na rzymskim Forum Romanum. Wspomnę jeszcze o zaklętej w mgle zatoce Milford Sound na Nowej Zelandii, otulonym śniegiem Sarajewie podczas mojej pierwszej wizyty w tym mieście. Nadal czuję radość i spełnienie, gdy wspominam zdobycie najwyższej góry Słowenii Triglava, czy wierzchołka wulkanu Fuji w Japonii. Te miejsca definiują kierunek moich podróżniczych poszukiwań i stanowią bezcenny ślad w pamięci, wspomnienia, do których kocham wracać - dodaje podróżnik.
Alpy Julijskie w Słowenii czy pasma górskie Bośni takie jak Prenj czy Cvrsnica to dla mnie oaza, wytchnienie po całorocznej pracy, swego rodzaju arka, pozwalająca schronić się przed codziennością - mówi Marek Dąbrowski.
Alpy Julijskie w Słowenii czy pasma górskie Bośni takie jak Prenj czy Cvrsnica to dla mnie oaza, wytchnienie po całorocznej pracy, swego rodzaju arka, pozwalająca schronić się przed codziennością - mówi Marek Dąbrowski. fot. Ścieżki Mojego Świata

Blog - Ścieżki Mojego Świata



Pomysł na prowadzenie bloga narodził się kilka lat temu. Pierwotnie miał być czymś w rodzaju pamiętnika, ale szybko zyskał swoich fanów, którzy regularnie czytają wpisy z podróży i nie tylko.

Gdy dziś wracam do tego pierwszego wpisu, to widzę, jaką ewolucję przeszedł blog i jak ten wpis różni się od pozostałych blisko 70, które pojawiły się na nim do dziś
- Pomyślałem sobie, że oprócz zdjęć i wspomnień fajnie by było opowiedzieć komuś jeszcze o miejscach, które odwiedziłem, które kocham, wytłumaczyć, dlaczego je kocham. Pewnego listopadowego wieczoru, przed trzema laty, nie mając zbytniego doświadczenia w spisywaniu własnych doświadczeń, założyłem bloga oraz napisałem i opublikowałem swój pierwszy wpis. Dotyczył on spędzonego na Islandii weekendu - opowiada Marek Dąbrowski. - Gdy dziś wracam do tego pierwszego wpisu, to widzę, jaką ewolucję przeszedł blog i jak ten wpis różni się od pozostałych blisko 70, które pojawiły się na nim do dziś - dodaje.
Pielgrzymka Marka Dąbrowskiego w temperaturze 45 stopni w cieniu - Góra Arbel, Kafarnaum, Izrael.
Pielgrzymka Marka Dąbrowskiego w temperaturze 45 stopni w cieniu - Góra Arbel, Kafarnaum, Izrael. fot. Ścieżki Mojego Świata

Autorskie spotkania podróżnicze w bibliotece na Zaspie zobacz na mapie Gdańska



Kiedy blog osiągnął sporą popularność, geograf z Gdańska wpadł na kolejny pomysł. W marcu br. w Filii nr 6 biblioteki na Zaspie odbyło się jego pierwsze spotkanie turystyczne pt. "Spełniony sen o Australii".

- Jestem nauczycielem geografii, pracującym w różnych typach szkół: od liceum dziennego poprzez technikum aż po liceum zaoczne. Wielokrotnie uczniowie pytali, czy będę miał kiedyś jakieś spotkania podróżnicze. Może Kolosy, może jakaś kawiarnia literacka, może inne miejsce. Z Filią nr 6 biblioteki na Zaspie współpracowałem już wcześniej, dlatego organizacja tam spotkania wyszła całkiem naturalnie, przy okazji zwykłej rozmowy - mówi Marek Dąbrowski.
Jako że spotkanie turystyczne cieszyło się dużym zainteresowaniem, podróżnik zorganizował kolejne, również o Australii, jedno o Nowej Zelandii i jedno o tym, jak jechać tanio na wakacje.

Staram się tak projektować swoje wyprawy, by móc z pensji nauczycielskiej jechać nawet na drugi koniec świata
- Kwestię mojego urlopu reguluje karta nauczyciela oraz przepisy związane z pracą w edukacji. To sprawia, że mam nieco więcej wolnego w roku. Jeśli chodzi o kwestię finansową, to udało mi się odłożyć nieco pieniędzy na realizację podróży z pensji nauczycielskiej. Jak już wspomniałem, oprócz pracy w "piętnastce" uczę jeszcze w innych szkołach. Staram się tak projektować swoje wyprawy, by móc z pensji nauczycielskiej jechać nawet na drugi koniec świata. Nie zawsze mi się to udaje, ale jeśli zaczynam od upolowania biletu w okazyjnej cenie i odpowiednio wcześniej zacznę przygotowania do podróży, to tym samym zwiększam szansę na to, że uda się to zrealizować bez nadszarpnięcia budżetu - mówi Marek Dąbrowski.
Podróżnik na kolejnym spotkaniu zamierza poruszyć właśnie kwestię finansowania wypraw.

- Temu też zagadnieniu poświęciłem kilka wpisów na blogu "Ścieżki Mojego Świata" i wiedzą tą będę się dalej dzielił w kolejnych wpisach - kończy Marek Dąbrowski.

Opinie (35)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Zając szarak, który licznie występuje w trójmiejskich lasach, jest: