Wiadomości

Likwidacja Pałacu Młodzieży. Inny punkt widzenia

artykuł czytelnika
Najnowszy artukuł na ten temat

Zwolnienia w Pałacu Młodzieży w Gdańsku? Rodzice boją się likwidacji placówki

Sobotni protest w obronie Pałacu Młodzieży


Od ponad tygodnia przedstawiamy stanowisko osób, które protestują przeciwko zmianom w działaniu Pałacu Młodzieży. Po raz pierwszy dajemy wypowiedź osoby, która uważa, że te zmiany mogą wyjść na dobre. Pani Joanna - nasza czytelniczka - zastanawia się, czego bronią protestujący.



Czy popierasz protesty dotyczące likwidacji Pałacu Młodzieży?

nie, władze miasta mają lepszy pomysł na tę placówkę 21%
nie, ale nie podoba mi się jak władza rozmawia w tej sprawie ze społeczeństwem 10%
tak, bo bardzo nie podoba mi się jak władza rozmawia w tej sprawie ze społeczeństwem 22%
tak, placówka ma bogatą tradycję, trzeba ją utrzymać za wszelką cenę 40%
nie mam zdania na ten temat 7%
zakończona Łącznie głosów: 942
Oto jej refleksje:

Od tygodnia nie milkną głosy w obronie gdańskiego Pałacu Młodzieży. Rodzice wespół z nauczycielami organizują marsze, pikiety. Coraz więcej znajomych przekonuje mnie, że powinnam włączyć się do tego protestu.

A ja zastanawiam się, czego tak naprawdę bronimy? Wiem, że już samo zadawanie takiego pytania jest postrzegane niemal jako kolaborowanie z "władzą". Niemniej jednak - im głośniejsze są protesty, tym więcej mam wątpliwości. Czy tak naprawdę bronimy Pałacu Młodzieży, czy karty nauczyciela i związanych z nią przywilejów?

Zastanówmy się: nam - rodzicom - zależy przede wszystkim na tym, by zajęcia w Pałacu Młodzieży odbywały się tak jak dawniej, żeby były na tym samym poziomie, i żeby było ich przynajmniej tyle co dotychczas, a nawet więcej. No właśnie. Sęk w tym, że jeśli wsłuchać się na spokojnie w to, co mówią przedstawiciele magistratu - im chodzi dokładnie o to samo. I mają pomysł jak to zrealizować: wystarczy sprawić by każdy z instruktorów z Pałacu zamiast 20 godzin, pracował 40 godzin tygodniowo. A to jest możliwe jeśli zmieni się formę zatrudnienia z karty nauczyciela, na zwykłą umowę o pracę.

Nic dziwnego, że pracownicy Pałacu podnieśli larum. Że wszelkimi sposobami przekonują, że miasto chce zlikwidować Pałac. I znajdują posłuch, mimo że zastępca prezydenta wielokrotnie powtarzał, że miejsce będzie działać dalej i ilość zajęć nie zmieni się. Czemu więc na każdej pikiecie widzimy płaczące dzieci? Kto je tak nastraszył? Obawiam się, że niestety - wychowawcy. W imię własnego interesu.

Oczywiście można zastanawiać się, czy zmiana statusu placówki przyniesie dobre efekty. Ale i tu nie musimy gdybać: od roku bowiem działa w Gdańsku szkoła, w której nauczyciele zatrudnieni są z pominięciem karty nauczyciela. Nie na żadnych "śmieciowych umowach", ale po prostu zatrudnieni. Efekt? Nie obniżyło to poziomu nauczania, nie sprawiło, że uczą tam ludzie o niskich kwalifikacjach. Wręcz przeciwnie. Co więcej - koszty utrzymania placówki są takie same, jak w przypadku "zwykłej" szkoły, a darmowych zajęć dodatkowych dla dzieci - dwa razy więcej. Zapytajcie któregokolwiek rodzica, czy jest niezadowolony z takiego rozwiązania. Ja słyszę same komplementy. I zazdroszczę, bo w szkole, do której chodzi moje dziecko zajęć pozalekcyjnych jest jak na lekarstwo.

Nie wydaje mi się, żeby zmiana statusu Pałacu Młodzieży zagrażała jego funkcjonowaniu. Nie słyszałam przynajmniej konkretnych argumentów, które potwierdzałyby takie zagrożenie. Jedyne głosy, to głosy - echo: powtarzane przez moich znajomych tezy o likwidacji Pałacu. Z konkretami jest gorzej. Łatwiej jest krzyczeć "nie oddamy!, nie oddamy!".

Z drugiej strony wydaje mi się, że dwukrotne zwiększenie liczby godzin zajęć (przy tych samych wydatkach z miejskiego budżetu, czyli z pieniędzy nas wszystkich) może mieć tylko same plusy - te dodatkowe godziny faktycznie można przecież "rozdysponować" w innych miejscach i dzielnicach, tak jak to postulują władze miasta.

Pytanie więc brzmi: czego tak naprawdę bronimy? Albo - kogo? Może warto się nad tym zastanowić.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (359) 4 zablokowane

  • (9)

    Łakomy kąsek ten pałac młodzieży... Nie jedna osoba by tam coś chciała otworzyć.

    • 184 29

    • no pewnie (2)

      taka lokalizacja i kubatura obiektu - jak nic plany hotelowe
      trzeba co prawda troche zaadaptować infrastrukturę ale deweloperzy maja fundusze..

      • 29 4

      • Kogo bronimy pyta Joanna (1)

        A mnie ciekawi czemu nie napisała listu, gdy dowiedziała się, że do ECS będzie trzeba dopłacać 10 mln rocznie? Albo gdy dowiedziała się, że koszt stadionu to 800 mln (oficjalna wersja) spłacania co roku po 43 mln zł? Albo gdy dowiedziała się, że Lechia Operator miał 1 mln zł długu za samą energię elektryczną i miasto przejęło funkcje operatora tworząc przy tej okazji ileś tam stołów (ile zarabia kierownik?). Kim jest pani Joanna której nie interesuje marnotrawstwo przy megalitycznych obiektach a nie staje w obronie dobrze funkcjonującej placówki edukacyjnej? Dlaczego jesli urzędnicy mają taki super pomysł nie stworza najpierw oferty w dzielnicach i jeśli to wypali i cześć dzieciaków przejdzie tam z pałacu to zrobić redukcję? Może jest tak, że pomysł jest do d... 10 lat będą wdrażać, ale zepsuć potrafią w tydzień?

        • 45 14

        • Po pierwsze nie wiesz co myśli o tamtych wydatkach

          Po drugie czytaj ze zrozumieniem. Nikt nie zamyka pałacu - ma działać dalej. Chodzi tylko o to by lepiej wydawać kasę na jego utrzymanie. Nie chodzi też o to żeby część dzieci z pałacu przeszła do innych miejsc, tylko żeby w nowych miejscach powstała nowa oferta dla nowych dzieci.

          • 19 24

    • nie czytam anonimów (1)

      źle mi sie kojarzą

      • 10 16

      • napisał niepodpisany

        j. w.

        • 23 2

    • Może Prezydentowi Lechowi Wałęsie za mało 8 gabinetów w ECS? (1)

      Potrzebuje pałacu?

      • 13 5

      • Może kaplica ku czci Lecha?

        • 5 4

    • FINANSOWANIE

      A czy ta Pani zastanowiła się jakie będą koszty i skąd pieniądze? Teraz Pałac opłacany jest z subwencji a jak przestanie być placówką oświatową to skąd miasto weźmie te 4 miliony? Wtedy zamkną bo powiedzą że nie mają kasy!!!!!!!!!!!!!

      • 23 3

    • Może budyniowi wpadło w oko

      Niedawno kupił z zaprzyjażniona firma budynek na łąkowej.
      w budynku ma być hotelik.
      idż teraz na całość masz cała kadencje-ludzi zdążą zapomnieć

      • 12 5

  • Bronimy szacunku do obywatela. (15)

    Precz z urzędniczą samowolką i prywatnym interesem, oraz traktowaniem obywateli jak g*wno!!

    • 185 59

    • Obywateli czy nauczycieli? (14)

      Obywatel ma w założeniu dostać dwa razy więcej zajęć dla dziecka.

      • 20 10

      • (13)

        To tylko na papierze.
        czy to jest realne że nauczyciel z tą samą jakością pracy będzie prowadził 2 razy więcej godzin zajęć?

        • 17 12

        • Już teraz tak robi (7)

          Jeden etacik w szkole, drugi w pałacu. Nic dziwnego że protestują.

          • 22 13

          • to teraz będzie tylko etacik w szkole (6)

            a do pałacu młodzieży będą musieli znaleźć nową kadrę

            • 16 7

            • A tyle krzyczeli że robią wszystko (2)

              Dla dzieci

              • 9 8

              • nie ma cudów kolego, każdy chce jakoś żyć (1)

                tych co się kompletnie dla innych poświęcają szukaj wśród misjonarzy itp. Lekarze np też jakoś za darmo nie robią. W ogóle to jest myśl, ciekawe co by lekarze powiedzieli jak by im kazali 2 razy więcej siedzieć za tą samą stawkę.

                • 10 6

              • siedzieliby

                zresztą już siedzą. to się nazywało "reforma służby zdrowia".

                • 2 0

            • no to znajdą (2)

              zdolnych, wykształconych i chętnych do pracy nie brak

              • 11 6

              • raczej zdesperowanych by tyrać za grosze (1)

                • 11 7

              • a może prawdziwych pasjonatów

                a nie ściemniaczy ? :)

                • 3 3

        • Dziwne, że w normalnych cywilizowanych krajach nauczyciele pracują tyle co inni (4)

          tylko w Polsce biedaki mają wydolność 50%.

          • 7 7

          • ale za to mają ETOS

            • 0 0

          • jasne, kamieniem w nauczycieli (2)

            Ciekawe, skąd tyle nienawiści i zazdrości wobec nauczycieli? Może niedocenieni w szkole to piszą? Przekleństwo "obyś cudze dzieci uczył" mówi wiele o tym, dlaczego nauczyciel NIE POWINIEN pracować w wymiarze 40 godzin kontaktu z uczniami. Wasze wypowiedzi też pokazują, że część społeczeństwa nauczycielom zarzuca to, co właściwie zostało im dane przez Rząd, Ustawy, kiedyś podparte zapewne konsultacjami naukowymi. Nauczyciel musi się wciąż doskonalić, dokształcać, obrabiać papierowa robotę, spotkania z rodzicami na żywo, e-mailowe, telefoniczne, spotykać się z pedagogiem, psychologiem szkolnym w sprawie uczniów. Powinien dbać o swój rozwój kulturalny, żeby być na czasie i być dobrym wzorem dla uczniów. W tym wszystkim 18 godzin pracy z klasami, 2 darmowe "hallówki" w pracy z klasami. W pozostałym czasie są przerwy między lekcyjne, w tym z dyżurami w hałasie korytarzy (ok. 55 - 60 min. dziennie)

            • 7 4

            • nauczyciele w cywilizowanym kraju

              Skoro ktoś się wyzłośliwia nad przywilejami nauczycieli, niech zauważy, że w innych cywilizowanych krajach zarabiają więcej, mają szacunek społeczny i ochronę państwową. Nawet mją w szkołach wsparcie ochroniarza, gdyby jakiś uczeń czy rodzic był agresywny. Żeby dobrze uczyć, trzeba mieć warunki. Nauczyciel zaszczuty, przyparty do muru, źle opłacany, umęczony obowiązkami - nie nauczy dzieci patriotyzmu, nie pokaże godności człowieka ani tego, czym jest indywidualne traktowanie człowieka. Czy niepełnosprawnego, czy wybitnie zdolnego, czy starego, czy nauczyciela np. Nie bądźcie krótkowzroczni. Zawiść to zły doradca.

              • 10 3

            • ale my mówimy o "nauczycielach" z pałacu młodzieży

              oni też muszą "obrabiać papierowa robotę, spotkania z rodzicami na żywo, e-mailowe, telefoniczne, spotykać się z pedagogiem, psychologiem szkolnym w sprawie uczniów"?

              też bym chciał żyć na czasie i dbać o rozwój kulturalny, ale niestety - pozostają mi na to jedynie weekendy

              • 5 1

  • (4)

    Tak bronimy Pałacu Młodzieży jako instytucji, którą urzędnicy chcą podzielić na kawałki, potem łatwiej będzie zamknąć jakąś pracownię na Oruni czy Zaspie. Kto się za tym ujmie?
    Nie oszukujmy się, jeśli nie wiadomo o co chodzi to o kasę, budynek!
    Bo trzeba bulić za stadion itp.

    • 181 40

    • jak urzędnicy chcą coś dzielić na kawałki

      to pierwsze co mi przychodzi na myśl to to, co się stało z PKP

      • 18 1

    • Takimi argumentami (2)

      Straszycie niezorientowanych i własnych wychowanków. Wstyd!

      • 11 17

      • Pani Paluch? (1)

        • 10 4

        • nie. to passenger Stanislaw Paluch

          • 7 3

  • Moje dziecko to szkoła tam woziła jako wycieczki klasowe. W sumie nie wiem po co. (14)

    Pewnie z tym Pałacem Młodzieży jest jak z ECS albo Muzeum Solidarności. Nikomu się tam nie chce łazić, więc się sztucznie podnosi frekwencję zmuszając dyrektorów szkół (w końcu są na garnuszku miasta) do wysyłania całych klas.

    • 44 142

    • Dawno nie czytałam takiej bzdury. (2)

      Jak się nie ma pojęcia o czy mowa, to się milczy.

      • 35 12

      • (1)

        no co ty, teraz są czasy że rządzi zasada "nie wiem, więc się wypowiem" a dziennikarz telewizyjny (nie powiem jakiej stacji, bo to autentyk) potrafi zadać pytanie przed kamerą "niech pan powie cokolwiek"

        • 13 4

        • dziękuję za merytoryczną ripostę, przekonaliście mnie...

          jak to dobrze mądrej głowy posłuchać

          • 5 2

    • (1)

      Pracowałam w PM prawie 30-lat - i śmiać mi się chce / a właściwie współczuję dziecku tak 'niedouczonej rodzicielki". Proszę Pani nie były to wycieczki szkolne tylko /zresztą ta forma zajęć do dziś bije rekordy frekwencji i popularności/ zajęcia interdyscyplinarne np. w następującej konfiguracji: lepienie z gliny, informatyka, rytmika, zajęcia bezp. ruchu drogowego, /4 godziny lekcyjne/, lub np. zajęcia plastyczne - malarskie, taniec, informatyka, sport/ tylko rodzic pozbawiony szacunku do potrzeb edukacyjnych swego dziecka potrafi nazwać to wymuszoną wycieczką. A dlaczego było to do południa? - bo dzieci ze szkół w zorganizowanych grupach przyjeżdżały w czasie zajęć szkolnych, po południu pracownie PM wypełniają dzieci systematycznie uczęszczające na zajęcia. Mamusia może wybrałaby się z dzieckiem i zobaczyła pracownie, ich wyposażenie /nawet można dojechać do pracowni żeglarsko-szkutniczej i popływać jachtem/, uśmiechnięte pałacowe dzieci i frekwencję. Wystarczy tylko odłożyć pilota TV i poświęcić czas dziecku w rozwijaniu jego pasji i umiejętności co czynią tysiące rodziców Gdańska.

      • 34 11

      • Skąd wniosek że jestem rodzicielką?

        I takie właśnie tuzy logiki tam pracują? Do tego chamowate.
        W sumie to mnie ten pałac ani grzeje ani ziębi, stwierdziłem tylko fakt, że moje dziecko bywało tam tylko z wycieczką szkolną, po to tylko żeby sobie porobić coś, co się robi na plastyce.
        Ale po Waszych odpowiedziach jestem już gorącym zwolennikiem likwidacji tej instytucji.

        • 8 26

    • oj " mamusiu" (2)

      Co z ciebie za matka, że nawet nie porozmawiałaś z dzieckiem o tej "wycieczce". Gdybyś porozmawiała, wiedziałabyś, że było na świetnych zajęciach. Żeby się na nie dostać, trzeba było rezerwować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.

      • 14 7

      • oj babciu, babciu (1)

        rozmawiałem, rozmawiałem, a za komuny też trzeba było rezerwować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, więc wszystko było cud?

        • 5 9

        • babcią nie jestem, choćbym bardzo chciała

          a rezerwować trzeba było, bo zajęcia cieszyły się tak dużym zainteresowaniem, że dla wszystkich chętnych klas nie starczało miejsc. Nie byłeś na nich, a się wypowiadasz. Na zwykłych lekcjach plastyki nie mogłam z dziećmi np robić mozaik z kawałków kolorowego szkła

          • 3 0

    • a moje dziecko tam chodziło i porównajmy je (5)

      Dzięki zajęciom przygotowawczym w PM dziecko dostało się do wymarzonej szkoły średniej a kilka lat później wróciło do pałacu, by dostać się na wymarzoną uczelnię. Dzięki zajęciom w pałacu dostało się jednocześnie na inne studia, których absolwenci znajdują dobrą pracę. Drugie dziecko też tam chodziło a po studiach zarabia pięciocyfrowe sumy. Twoje pewnie odwiedza PUP.. W dodatku pałac dzieci miały pod bokiem, bo kto w Gdańsku nie ma "pod bokiem" starego centrum miasta, gdzie są zabytki, teatry i muzea.

      • 8 6

      • A ja nie chodziłem (4)

        a i szkołe średnią i studia skończyłem takie jakie chciałem bez najmniejszych trudności. Na zarobki też nie narzekam a ta Twoja "pięciocyfrowa suma", którą się tak zachwycasz to w moim środowisku standard i nikt nawet nie myśli, że miałby pracować za mniej (i bynajmniej nie jest to środowisko "absolwentów" PM).

        Nie jestem przeciwny instytucji Pałacu Młodzieży a już tym bardziej zwolennikiem jego likwidacji ale zachwycanie się nad nią jak nad jakimś wzorem cnót to lekka przesada. Są tacy, którzy potrzebują jego usług a są i tacy, którzy radzą sobie doskonale bez niego. Jednego jestem pewien - główne larum podniesione było przez personel edukacyjny tej placówki i wcale im się nie dziwię bo nikomu pomysł dwukrotnie większej pracy za te same pieniądze by się nie spodobał. Urzędnicy, którzy wpadli na ten pomysł i nie przewidzieli tego muszą być wyjątkowego sortu kretynami.

        • 10 1

        • ale zeby zarobic nie spisz po nocach :) (3)

          • 2 3

          • Nie sądź po sobie, nie każdy jest stróżem nocnym jak Ty (2)

            Niektórzy wyjeżdżają na wakacje w inne strefy czasowe, nawet zimą.

            • 2 1

            • Dobranoc. Śpij słodko w tej wschodniej Syberii :-)

              • 0 2

            • wyjezdzaja na wakacje...

              ...a pozniej siedza na forum trojmiasto.pl? Fajne te wczasy, nie ma co!

              • 4 1

  • Podstawiony przez urząd (36)

    Osoba, która tak chętnie wypowiedziała się na nie, to nic innego jak ktoś z Urzędu. Ta osoba nie rozumie jednego, że skoro Pałac prosperuje super to po co go likwidować, nic nie stoi na przeszkodzie aby wprowadzić do szkół takie pozalekcyjne lekcje nie likwidując pałacu. Należy zaznaczyć, że takie zajęcia w murach szkół są, tylko nikt tam nie chce chodzić, bo które dziecko chce siedzieć po lekcjach i robić coś co nie wychodzi. Dalej: brak ogólnopolskich konkursów i w ogóle nie ma tam klimatu, brak odpowiednich sal, materiałów itd.. Niech ta Pani nie wypowiada się skoro nigdy w Pałacu nie była i nie wie co to jest. Adamowicz prosił o wypowiedź?

    • 143 49

    • NIE likwidować Pałacu Mlodzieży (5)

      chcecie w szkolach to przecież już sa nieudolne godziny pozalekcyjne na które dzieci nie chca chodzić , do Palacu lecą z radością i nikt ich nie zmusza. Pałac Mlodzieży jest wspanialy może to temu komuś kto się wypowiadal w artykule a nie ma zielonego pojęcia na tyen temat powiedzieć każde dziecko ktore uczęszcza na zajęcia w Palacu!!!!!!!!!!

      • 25 15

      • A nie wpadłeś na to (4)

        Że gdyby część zajęć pałacowych odbywała się RÓWNIEŻ w szkołach to byłyby one na donrym poziomie i wzbogaciły ofertę szkolną?

        • 9 16

        • szkoły juz dzis prowadzą koła zainteresowań (3)

          te dwie formy aktywności moga istnieć równolegle...

          no przecież prowadzacy z Pałącu Mlodziezy po likwidacji placówki nie będą jeździc od szkoły do szkoły - znajdą sobie lepsze zajęcie

          nawet jak beda jakies fundusze - to wszycy dostana po równo :
          plastyka, angielski, rytmika - zającia które najłatwiej zorganizowac

          i nie bedzie juz takiej różnorodności zajęć i dzieci tylko na tym stracą

          • 15 5

          • Skąd ty to wszystko wiesz? (2)

            • 2 7

            • Wystarczy odrobina logicznego myślenia. Spróbuj, może i Tobie się uda... (1)

              • 4 1

              • odrobiną logicznego myślenia

                wykazała się autorka powyższego tekstu.

                jak widać - jest tu niemal osamotniona...

                • 2 0

    • siadaj, jedynka (1)

      A teraz napisz to jeszcze raz, ale tak żeby można było zrozumieć.
      Bo jedyne co zrozumiałem, to to że są zajęcia dodatkowe w szkołach, a dzieci nie chcą na nie chodzić - co jest kompletną bzdurą, bo i tak dużo dzieci siedzi w świetlicach, więc im bez różnicy czy są w świetlicy czy na zajęciach dodatkowych (a zapewne wolałyby trochę urozmaicenia w postaci zajęć dodatkowych). Prawda jest taka, że w szkole robi się eliminacje/testy na różne kółka bo liczba chętnych mocno przewyższa liczbę miejsc.

      • 21 1

      • Proszę Pana a dla kogo ta jedynka? Bo ja dałem ją Panu. Panie "Masz chociaż..."

        • 0 0

    • Pałac ma pełną frekwencję (7)

      Jeśli w szkołach są zajęcia, to o co chodzi komu przeszkadza Pałac? Tym co klepią Adamowiczowi, bo coś z tego mają. 38 lat Pałac jest i świetnie prosperuje a dzieci są szczęśliwe.

      • 27 7

      • W szkołach zajęć brakuje (5)

        Właśnie stąd pomysł żeby potencjał pałacu przenieść częściowo do szkół. To dobry pomysł

        • 8 13

        • a gdzie sie podziały osiedlowe/dzielnicowe domy kultury ?

          Te trzeba przywrócic, a nie rozparcelowywać jeden PM.

          • 19 3

        • To zły pomysł (2)

          Uczę w szkole, trzeba mieć NAPRAWDĘ duśo silnej woli, żeby po skończonych zajęciach dalej zostać na jakimś tzw. kółku - zwykle jeszcze na początku roku jest grupka, a potem coraz gorzej. Dzieci/ młodzież są zwyczajnie zmęczone/zmęczeni, szkoła też często zwyczajnie źle im się kojarzy. Kuby osiedlowe to jest fajny wynalazek, sama chodziłam do "Maciusia" na Przymorzu - były tez dyskoteki, ale to dawno, kiedy w socjaliźmie starczało na wszystko, dla wszystkich - aż pękło... Czy ktoś wie, co teraz dzieje się w "Maciusiu"?

          • 10 3

          • Lala, mam tylko nadzieję, że nie uczysz języka polskiego w tej szkole

            Co do silnej woli to fakt trzeba mieć wyjątkowo silną żeby przetrwać na co poniektórych zajęciach pozalekcyjnych w szkole przez cały rok. Tylko, że to nie wina zmęczonej młodzieży tylko najczęściej prowadzącego te zajęcia, który nie tylko nie ma pomysłu jak to robić ale też jego zaangażowanie pozostawia wiele do życzenia. Mój syn dzień w dzień zostaje po godzinach w szkole a w domu pojawia się późnym wieczorem bo znalazł takich nauczycieli, którym na tym zależy i wkładają w to swoje umiejętności i serce przez co zajęcia są ciekawe i przyciągają młodzież. Wygodą tego rozwiązania jest to, że nie musi nigdzie dojeżdżać czy też nawet chodzić po osiedlu tylko ma to wszystko na miejscu.

            • 3 2

          • A dlaczego szkoła źle im się kojarzy?

            Nie lubią drzwi, okien czy krzeseł? A może marni nauczyciele sprawiają, że jak się pomyśli o zajęciach z nimi to odechciewa się wszystkiego?

            • 3 2

        • biedne dzieci

          Tacy z was empatyczni rodzice? Zapytajcie dzieci, czy wolą od rana do nocy siedzieć w szkole na różnych zajęciach czy wolą z tatą, mamą albo choćby z babcią zrobić raz na tydzień wypad na zajęcia w znanym Pałacu Młodzieży, w którym raz kiedyś były ze szkołą.

          • 0 3

      • co to jest "pełna frekwencja"?

        • 0 0

    • zlikwidować Urząd Miasta

      Nic bardziej jest nierentowne jak Urząd Miasta , w którym jest korupcja. Zlikwidować Uryd Miasta i tak nic po nim bo oni ucy jak wsyzstko co dobre do likwidacji. Jesycye troch a Gda}sk bdyie ciewmnogrodem.

      • 31 6

    • Ale kto mówi o likwidowaniu? (12)

      Chodzi wyłącznie o to by za tą samą kasę mieć dwa razy więcej godzin. Przecież to jasne jak słońce.

      • 9 14

      • (9)

        Tak, dokładnie, o to chodzi. To jest pokłosie systemu, w którym za dobrą pracę, z okazji roku udanej kooperacji, zamiast premii, otrzymuje się obniżkę wynagrodzenia albo wymóg aby dać z siebie więcej.

        A poza tym pytanie tylko czy to wogóle realne, aby ten sam nauczyciel z tą samą jakością prowadził 2 razy więcej godzin zajęć... i za te same pieniądze.

        • 14 6

        • (8)

          Jak kopiesz łopatą doły, to możesz kopać nawet 14 godzin na dobę, jak masz dość siły i nikomu nic złego się nie stanie. Prace wysokokwalifikowane wymagają szczególnego skupienia więc nikogo nie powinno dziwić, że nauczyciel ma 20 (a nie 40) godzinny tydzień, że prezenterzy tv/radio mają 4-6 a nie 8 godzinny dzień, że kierowcy tirów, autobusów i piloci samolotów też mają dzień i tydzień pracy krótszy niż Kowalski siedzący w biurze i popijający co chwilę kawkę na zebraniu.

          • 13 8

          • To jeszcze mi wyjaśnij (3)

            Dlaczego ten wysokokwalifikowany nauczyciel pracuje 20 godzin w pałacu, a drugie 20 w szkole. Pewnie dla dobra dzieci? ;)

            • 12 10

            • dla szczególnego skupienia - to jasne ;)

              • 9 6

            • Który konkretnie nauczyciel? Nazwisko proszę! (1)

              Inaczej będziesz zwykłym zawistnym Polusem

              • 5 4

              • Będą mieć odwagę i przyznają się sami?

                Póki co dyrektorka PM w czasie debaty odparowała ten argument "w naszym kraju każdy ma prawo mieć dwa etaty". to jest na nagraniu - zobacz

                • 5 0

          • Kto tu kogo obraża?

            ELYTA nie pija kawki na radach pedagogicznych?

            • 6 2

          • Strasznie skupieni Ci polscy nauczyciele są (1)

            że nie mogą pracować 40 godzin tygodniowo tak jak w normalnych państwach a tylko 20. Wszystkie te zawody które wymieniłeś mimo ograniczeń czasowych co do ciągłości wykonywania pracy pracują po 40 godzin tygodniowo. Jedynym wyjątkiem jest nauczyciel nie mogący się skupić. Czy Ty naprawdę uważasz, że inni nie muszą być skupieni? To taki lekarz po 24-godzinnym dyżurze powinien pojawić się w pracy dopiero po tygodniu.

            • 6 4

            • To nie do końca tak z tymi 40 h pracy na zachodzie.

              Zajęć lekcyjnych jest mniej niż 40, bo żaden nauczyciel tego nie przetrwa w dobrej formie. 40 h jest się w szkole (lekcje, zajęcia dodatkowe, uzupełnianie dzienników, sprawdzanie prac klasowych, przygotowanie do zajęć), a potem przestajesz być nauczycielem i idziesz do domu. W Polsce to w domu robi się dużo tej pracy pozalekcyjnej. To jest taka forma elastycznego czasu pracy - jako bonus dla nauczycieli, ale też jako utrapienie, bo ten czas trudno policzyć, bo czasem po nocach, bo inni będą wypominać, że oni tak nie mogą, a chcieliby. Może ten czas jest nieefektywnie wykorzystany, nie zaprzeczam.

              Nikt przytomny nie powie, że w Polsce zarabia się dużo (są wyjątki), że nauczyciele zarabiają dużo (choć mają koło średniej krajowej, ale co to za średnia), dlatego nie żałujmy im mieć korzyści innych niż finansowe z ich pracy.

              • 3 1

          • Wysokokwalifikowany kierowca TIRa czy prezenter TV

            Ale żeś pojechał.

            • 4 1

      • w prezentacji na stronie UM jest o likwidacji

        Na spotkaniu Urzędników z osobami przeciwnymi likwidacji Pan Kowalczuk zaczął się wycofywać z tego co było przedstawione w prezentacji.

        A teraz spójrzmy na te 2 razy więcej godzin za tą samą kasę z innej strony:
        obecnie w Pałacu organizowane są różnorodne zawody, konkursy, imprezy POZA godzinami zajęć. Jeżeli nauczyciele przejdą na umowę o pracę to za te dodatkowe imprezy będzie trzeba płacić im nadgodziny (wynika to z Kodeksu Pracy),bo skoro nie ma przywilejów wynikających z Karty Nauczyciela dlaczego mają uprawiać wolontariat? .
        Placówka traci status Oświatowej, a więc znika Rada Rodziców, która z wpłat rodziców dokłada się w różny sposób do funkcjonowania Pałacu .Pytanie czy brakujące pieniądze dołoży Urząd Miasta czy wprowadzone zostaną opłaty za zajęcia ?

        • 5 2

      • boggyt

        Nikt nie zrobił badań, ile takich miejsc potrzeba w dzielnicach. Konsultacje to były rozmowy z kilkoma osobami ze "środowisk" dzielnicowych. Za utrzymaniem Pałacu Młodzieży w obecnej postaci wypowiadają się tysiące. Podpisują petycję świadomie pod słowami "w obecnej postaci". Ciekawe, prawda?

        • 2 3

    • w szkole za wszy?

      Wcześniej były wtedy kiedy dzieci zebrały się w grupkę zainteresowanych lub kiedy ktoś miał coś do zaproponowania specjalnego.
      Czesć była płatna, a jak zabrakło środków a ktoś chciał to bezpłatna.
      Potem wymuszono dwie godziny obowiązkowo, ale były płatne.
      A teraz od wielu lat te dwie godziny są bezpłatne.
      A w odróżnieniu od pałacy młodzieży nie ma żadnych środków na finansowanie poza dziwacznymi grantami typu "zbierajmy śmieci i ratujmy dzieci pijaków i narkomanów".
      Ja chętnie korzystałem z konkursów Pałacu Młodziezy poniewaz mieli dobrą organizację, czasem ciekawe tematy i starali się o ładną oprawę uroczystości i nagrody.
      Ile wykładałem i wykładam z kieszeni na prowadzenie planowych zajęć i dodatkowych? Nie pytajcie.
      Miasto prędzej kupi dodatkowe auta dla straży meijskiej niż wysupła pieniadze na zajęcia dodatkowe, nie mówiąc o doposażeniu.

      • 12 3

    • Rząd i POlitycy Miasta jak zawsze krzycza ze okradają nas dla naszego dobra by było nam lepiej:)

      Zabieramy ci ostatnią koszule latem byś się nie spocił!! A typowy leming jeszcze będzie klaskał z radości!!!!W Urzędzie nie siedzą specjaliści ale urzędasy kolesie POlityków .Niekompetentni bo maja posady po znajomosci.Tylko ślepy by tego niewidział bo przez ostatnie minimum 12 lat mieliśmy przykładów tysiace podawanych choćby przez media!!Identycznie jak nasz rząd to tacy sami ludzie na stołkach!!

      • 11 3

    • za a nawet przeciw (2)

      Oczywiście wszelkiego rodzaju zajęcia dodatkowe rozwijające pasje, pozwalające poznawać nowe są potrzebne i w to chyba nikt nie wątpi
      Argument że dzieci nie chcą chodzić po lekcjach na zajęcia dodatkowe w murach swoich szkół jest nieprawdziwy - oczywiście znaczenie ma poziom tych zajęć. Ważniejsze jest to czy w ogóle takie zajęcia są organizowane. W większości szkół wygląda to marnie, choć trend jest ku lepszemu.
      W PM możliwość korzystania z zajęć jest ograniczona. Niestety chętnych jest znacznie więcej niż oferowanych możliwości.
      Jestem za zwiększeniem dostępności dla dzieci do zajęć, które będą je rozwijać. PM to nie szkoła, dlaczego nie mogą tam być pełnoetatowi pracownicy (40-godzinni??). Dlaczego ludzi Ci nie mogą organizować zajęć również w szkołach w różnych dzielnicach w czasie godzin lekcyjnych - skoro padały argumenty że dzieci mogły jeździć dotąd na super wycieczki na "zajęcia interdyscyplinarne". Wycieczki bo tu dochodzi jeszcze czas dojazdu dzieci ze szkoły (nie wszystkie szkoły mieszczą się w okolicach starego miasta). A dlaczego to prowadzący nie mogą dojechać do dzieci??

      • 4 4

      • dlaczego to nie nauczyciel ma jeździć po szkołach (1)

        Proste: za godziny pracy nauczyciela ktoś musi zapłacić. Oddelegowanie, koszt i czas przejazdu - to nie może być na koszt nauczyciela. Dlaczego? Bo jest w pracy, za którą zarabia pieniądze. Musi żyć, odpoczywać, żywić swoje dzieci, leczyć zęby, zbierać na samochód. Społeczeństwo nie może, nie powinno pasożytować na nauczycielach, wykorzystując to, że taki mamy niesprzyjający klimat wokół tej grupy zawodowej.

        • 1 4

        • Wiele osób pracuje dojeżdżając do klienta

          i nikt im nie zwraca za przejazdy

          • 5 1

    • Pałac Młodzieży jest super - tak słyszałem

      ale moje dzieci pewnie nigdy tam nie będą regularnie uczęszczać, bo to przejazd prawie 40 minut tramwajem, a i samochodem około 16 - 17 będzie przynajmniej tyle. Do tego dojście od parkingu, czy przystanku to kolejne ileś tam minut. W sumie wyprawa na pół dnia. Dlatego rozdzielenie zajęć na inne placówki ma sens.

      Jakoś nie widzę tego w szkołach, bo tam nie ma zwykle atmosfery (a szkoda), a prędzej w osiedlowych domach kultury (ciekawe, czy coś takiego jest gdziekolwiek na terenie np. Gdańska Południe, czyli nowych osiedli).

      Z drugiej strony czasem liczy się atmosfera miejsca, kierownictwo i osoby prowadzące zajęcia. Gdy tego zabraknie w innych placówkach, to cały ten intelektualny kapitał PM może zostać roztrwoniony. Jak to zrobić, by również gdzie indziej rodzice chcieli stać w kolejkach, by zapisać dzieci na jakieś zajęcia, a dzieci by chodziły tam z przyjemnością?

      • 3 0

  • Sprawa prosta, etacik w pałacu. (10)

    Mało pracy, ale ZUS opłaca nam miasto. A zarabiamy gdzieś indziej na umowy o dzieło albo zlecenia. Dlatego taki raban. A dyrekcja dodatkowo boi się utraty stołków.

    • 62 83

    • Re: sprawa prosta etacik w pałacu (7)

      Jak mi biznes podupadał to tez go zamknełam proste .
      A teraz modne są pikiety brońmy pałacu brońmy ZSE niestety nierentowność trzeba zamknąć i już .Adamowicz czy inny włodarz zrobiłby tak samo ba ja sama postapiłabym tak samo.

      • 11 27

      • Szkoła to nie biznes. Nie mylmy pojęć. (1)

        Jeśli chce pani rentowych szkół, to trzeba je sprywatyzować.

        • 26 5

        • Póki jest karta nauczyciela

          Jest to niestety niemożliwe. A szkoda.

          • 14 16

      • ...wiec skoro biznes tobie nie upadl, (1)

        to znaczy, ze jestes niekompetentna, tak wiec wypowiedzi pozostaw innym, a sama zamilcz.

        • 11 7

        • Wyważony głos

          "Obrońcy kultury"

          • 5 5

      • * upadl

        • 1 2

      • jak ma szkoła być rentowna?? (1)

        Szkoła produkuje wykształconych obywateli, to inwestycja długoterminowa, zwraca się całemu społeczeństwu po minimum kilkunastu latach... Stąd wniosek że musi być w rękach dużych podmiotów, które "stać" na długoterminówkę. Aktualnie podmiotami tej wielkości są państwo, kościół i trochę większych korporacji (np. Google).

        Czy szkoły są "opłacalne" i czy mają takie być? Podobnie można powiedzieć, że ubieranie się i jedzenie jest nieopłacalne, bo rzeczywiście nie ma z tego żadnego zysku. Skoro więc "szkoły mają być opłacalne", to weź się rozbierz i nic nie jedz, a już po tygodniu przy obecnej pogodzie będziesz w szpitalu.

        • 19 3

        • właśnie

          Biznes jest rentowny już w krótkim i średnim okresie, szkoły, czy PM w krótkim na pewno są nierentowne, bo to jest inwestycja w przyszłość, na której zyskuje społeczeństwo, a nie te instytucje. Nawet ta rentowność w długim okresie nie "opłaci się" PM, bo nie o to chodzi. To jest działalność pro publico bono, a za coś takiego właściciel-biznesmen płacić nie chce, bo działa dla zysku, ale finansowego. Dlatego takie instytucje są utrzymywane przez państwo lub miasto.

          • 0 0

    • re: (1)

      Czyli waszym zdaniem bardziej rentowny jest każdy pałac ZUS, pałac - hotel, pałac - bank, pałac - parking. To proste myślenie doprowadza do zaniku wartości tzw. Wysokiej kultury, do zaniku wartości wyższych niż czysty dochód. Towarzysz Marks miał rację? To dlaczego tylu rodziców przywozi swoje dzieci do PM, zamiast na lekcje przedsiębiorczości? Bo oprócz was są inni ludzie z innymi potrzebami i poglądami na inwestowanie w swoje dzieci? Podatnicy i równoprawni Obywatele?

      • 2 3

      • co lepiej służy dzieciom?

        20 godzin zajęć czy 40 godzin?

        • 5 1

  • Pani Joanno, (7)

    gratuluję wiary w urzędników: "...mimo że zastępca prezydenta wielokrotnie powtarzał, że miejsce będzie działać dalej i ilość zajęć nie zmieni się". Ja nie wierzę w obietnice urzędnika Adamowicza. Udowodnił on niejednokrotnie, że mówi jedno, a robi drugie (np. referendum w sprawie naliczania opłat za wywóz śmieci). Przypominam Pani, że teraz jest okres" po wyborach" i dopiero tuż przed kolejnymi wyborami budyń zacznie dotrzymywać słowa.

    • 137 21

    • Co ma kowalczuk (6)

      Do wywozu śmieci?

      Dyskutujmy merytorycznie proszę.

      • 3 16

      • pani J. (4)

        śmieci to przykład na pokrętne postępowanie urzędu i jest to też jak najbardziej merytoryczny przykład na brak wiary w urzędnicze pomysły.

        • 21 2

        • Innymi słowy (3)

          Jaki jeden urzędnik, tacy wszyscy?

          Bardzo to mądre...

          • 3 18

          • taka prawda

            • 11 2

          • nie bardzo madre a zwyczajnie mądre

            jak mówi drugi wiceprezydent (w wywiadzie): Adamowicz jest wymagający.
            A nowi wice są dopiero mianowani.

            • 9 0

          • Chyba nie sądzisz, że

            Kowalczuk sam wymyślił reformę bez wiedzy przełożonego. A prezydent już niejednokrotnie pokazał, gdzie ma mieszkańców.

            • 3 1

      • Oczywiście Kowalczuk nie ma nic do wywozu śmieci.

        Przeczytaj post jeszcze raz i może wyłapiesz jego sens ;-) Jak zaczniesz rozumieć co czytasz, to wtedy możemy podyskutować merytorycznie.
        Tak na marginesie. Schemat się powtarza. Jak budyń chce coś zniszczyć lub podjąć mało popularną decyzję, to wysyła swoich wice (poprzednio Lisicki), a sam chowa głowę w piasek.

        • 6 1

  • (1)

    Ciągle ta samo skuteczne działanie:
    Rozkład społeczeństwa poprzez skłócanie poszczególnych grup zawodowych by społeczeństwo ne stanowiło dla elyty zagrożenia.
    Ot Goebellsowskie metody.
    Może bym nawet uwierzył w to co napisano powyżej, ale jakby to się działo w Szwecji, Norwegii,Niemczech, a nie w polskim mieście Gdańsk gdzie nie takie wałki miały miejsce, prezydent nie wie ile ma mieszkań a niewygodne afery zamiata się pod dywan w imie prawa.

    • 98 9

    • otóż to... w kraju w którym obywatele mają zaufanie do władzy, a władza do obywatela, można uwierzyć w zapewnienia władz miasta. U nas niestety każde zdanie władz należy "czytać w lustrze". Ale przecież to Wy wybraliście tę ekipę i Adamowicza, nie ja! Moja ręka nigdy nie skalała się głosowaniem na niego i jego drużynę. Dlatego mam do Was pretensje.

      • 16 2

  • Inny punkt widzenia (15)

    Jeszcze wiele lat edukacji będzie trzeba, żeby niektórzy zrozumieli, że zmiana formy zatrudnienia to nie likwidacja, a pieniądze nie biorą się z kosmosu.

    Wolność słowa i prawo do wyrażania swoich poglądów w pewnej grupie osób sprowadza się do pomawiania ludzi o różne rzeczy bez zastanowienia się, że przecież za pomawianie grożą prawne konsekwencje. W Internecie nikt nie jest anonimowy, nie ważne jak bardzo by chciał.

    • 39 64

    • No w Gdańsku pieniądze są z kosmosu, (13)

      jak podejmowali decyzje o ECS, Teatrze szekspirowskim, to głosów mieszkańców nie brano pod uwagę, tylko tajemnicze przesłanie z innej galaktyki...

      • 24 4

      • Budżet na kulturę (5)

        Polecam dowiedzieć się skąd te pieniądze pochodziły na prawdę. To akurat jest transparentne i nie ma w tym żadnej tajemnicy :)

        • 4 14

        • a pieniądze w budżecie to skąd się biorą? (4)

          Trzeba je tylko z głową wydawać. Jak masz mało kasy w domowym, to szarpiesz się na obiady w lokalach czy gotujesz w domu ?

          • 17 0

          • To wybierasz 40 godzin zamiast 20 (3)

            Proste!

            • 4 8

            • Jasne, wybierzesz dwa razy więcej godzin pracy, za tę samą gażę. (2)

              Gratuluję głowy do interesów.

              • 7 1

              • A teraz postaw się na miejscu pracodawcy (1)

                bo to on myśli o "interesach", czyli o budżecie całej firmy. pracownik ma wykonywać swoje zadania.

                • 3 1

              • W ten sposób myśląc to pracodawca powinien zażądać wprowadzenia niewolnictwa

                Wtedy to dopiero by oszczędził.

                Jestem całkowicie za zniesieniem wszelkich przywilejów, w tym tego 20-godzinnego tygodnia pracy nauczycieli, ale oczekiwanie, że ludzie z pokorą przyjmą dwa razy dłuższą pracę za te same pieniądze to idiotyzm, który najwyraźniej cechuje naszych urzędników miejskich. Sądzę, że wystarczyłoby aby się skonsultowali z najbardziej zainteresowanymi, czyli nauczycielami z PM, i zorientowali za jaką podwyżkę byliby skłonni przyjąć etat 40-godzinny i gdyby doszli do porozumienia to sama kadra tej instytucji byłaby za zmianami.

                • 3 0

      • Nie dyskutuj z lemingiem bo Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem... (6)

        To może leming nam wytłumaczy z skąd pochodziły i pochodzą pieniądze na stadion?Bo Narodowy wmawiano ze juz na siebie zarabia ale jednak sie okazało ze nic nie zarabia a cały czas przynosi minimum 5 mln straty rocznie!

        • 10 3

        • Co ma stadion do tego? (4)

          • 2 6

          • Stadion to przykład. (3)

            Umiem czytać, a nie rozumiem tekstu. Pani/Panie K - to się nazywa analfabetyzm wtórny.

            • 1 0

            • Widzę, że nie rozumiesz, ale dobrze, że chociaż o tym wiesz (2)

              • 1 2

              • Ja to zrozumiałem, (1)

                a Ty na dal masz z tym problem.

                • 1 0

              • Oczywiście :)

                • 0 2

        • 5 mln? to jest tylko roczny budżet instytucji powołanej 3 lata temu do rozliczenia budowy SN

          jest to 5 albo 6 osób... i ciągle rozliczyć nie mogą. to są właśnie rządy PO

          • 4 1

    • a propos wolności słowa

      N ie strasz bo się zes@rasz.

      • 3 0

  • "Uwielbiam" takie "głosy rozsądku" i w dodatku anonimowe. (2)

    Dobra "trybunowoludowa" szkoła pod tytułem "Kto za tym stoi".

    • 95 19

    • Pani Joanna

      to taka zatroskana prządka albo oficer LWP

      • 14 6

    • Jak ten głos "Joanny" przypomina mi młodość gdy uwielbiałem "Czerwony Sztandar"

      To było pisemko z sowieckiej Litwy i chyba tam też publikowała ta "Joanna"

      • 6 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Wybierz poziom

Funkcją skóry u człowieka nie jest: