Wiadomości

Specjalne budki do nauki w gdańskiej szkole. "Pomagają w koncentracji"

Umożliwiają naukę w ciszy, dzięki czemu wspomagają koncentrację, służą do przeprowadzania zajęć indywidualnych lub po prostu odpoczynku dla ucznia - w Morskiej Szkole Podstawowej im. Aleksandra Doby w Gdańsku pojawiły się specjalne kabiny. To wyciszone, przeszklone pomieszczenia z dwoma miejscami siedzącymi, stolikiem i komputerem. Jak przekonują pedagodzy, pomysł na stworzenie tej indywidualnej przestrzeni do nauki powstał z myślą o uczniach z niepełnosprawnościami, ale na pewno skorzystają z nich wszystkie dzieci, które będą miały taką potrzebę.



W jakich warunkach najlepiej koncentrujesz swoją uwagę?

kiedy jestem sam(a) w pomieszczeniu, gdzie panuje cisza 57%
wystarczy, że jestem sam(a), dźwięki mi nie przeszkadzają 17%
tylko w pełnej ciszy, inne osoby w pomieszczeniu mi nie przeszkadzają 14%
kiedy panuje hałas, np. przy głośnej muzyce 6%
w innych sytuacjach 6%
zakończona Łącznie głosów: 390
Cztery kabiny wyposażone w stoliki, ławki i sprzęt komputerowy będą służyły uczniom Morskiej Szkoły Podstawowej do nauki i odpoczynku. Specjalne budki zostały rozmieszczone w kilku miejscach placówki, noszą nazwy czterech miast na szlaku Wisły - to oczywiście Gdańsk, Toruń, Warszawa i Kraków.

Czytaj też: Aleksander Doba patronem Morskiej Szkoły Podstawowej

Każda z nich jest wygłuszona i ma specjalny system wentylacji, który uruchamia się po wejściu do pomieszczenia, co - jak podkreślają pedagodzy - jest szczególnie ważne w czasie pandemii koronawirusa. Budki są przeszklone, ale w dużej części zostały oklejone symbolami miast, których nazwy noszą. Skąd pomysł na takie rozwiązanie?

- To właściwie wypadkowa wielu różnych sytuacji. Przede wszystkim mamy w szkole dużo dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i w tej grupie dominują uczniowie z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. To dzieci, które w warunkach tak dużej szkoły, jaką jesteśmy, mają często trudności związane ze zbyt dużą ilością bodźców, szczególnie dźwiękowych, co wpływa na ich układ nerwowy - męczą się i źle funkcjonują. W związku z tym potrzebne nam były pomieszczenia, w których mogliśmy stworzyć im komfortowe warunki, żeby w sytuacji, kiedy się denerwują, coś się dzieje trudnego, mieli możliwość wyciszenia się, odizolowania od bodźców - wyjaśnia Aleksandra Musielak, wicedyrektor ds. wychowawczych w Morskiej Szkole Podstawowej im. Aleksandra Doby w Gdańsku.
Dodatkowo, jak przekonuje wicedyrektor, w szkole uczy się już kilkuset uczniów i nie zawsze możliwe było znalezienie sali do indywidualnych zajęć, które nie powinny odbywać się np. na korytarzu, a takie zajęcia mają również odbywać się w kabinach.

Czytaj też: Będzie trudniej o orzeczenie o niepełnosprawności? "Najwięcej stracą dzieci"

Kiedy jest za głośno



Ze specjalnych pomieszczeń będą mogli korzystać jednak wszyscy uczniowie.

- Chcemy, żeby w naszej szkole edukacja włączająca była faktem, a nie tylko czymś, o czym wszyscy słyszymy, i mamy poczucie, że to się faktycznie dzieje. Tak samo jest z tymi budkami, dzieci już zaczęły nam zgłaszać, że chciałyby z nich korzystać, bo np. na przerwie jest za głośno. Oczywiście to się odbywa pod nadzorem nauczyciela, budki są też na tyle niewielkie, że może tam przebywać maksymalnie 2-3 uczniów - dodaje Musielak.
Do tej pory w szkole dostępne były już wygłuszające słuchawki dla uczniów, którzy potrzebowali dodatkowego wsparcia, by skoncentrować swoją uwagę, lub byli wrażliwi na hałas, jednak nie zawsze takie rozwiązanie było wystarczające.

Czytaj też: "Piraci z Karaibów" zamiast dzwonka w gdańskiej szkole

- Na początku, gdy wprowadziliśmy słuchawki, rodzice naszych uczniów ze specjalnymi potrzebami denerwowali się, że dzieci będą stygmatyzowane, bo chodzą w słuchawkach. Jednak w tej chwili uczniowie, którzy nie mają specjalnych potrzeb, również proszą np. na sprawdzianach o te słuchawki - wiedzą, że mogą się lepiej skoncentrować. Tak samo jest z tymi budkami, jeżeli dziecko zgłasza, że jest za głośno, a coraz więcej dzieci ma jakieś problemy z nadwrażliwością różnego rodzaju, m.in. słuchową, to jak najbardziej może z takiej budki skorzystać - zapewnia wicedyrektor ds. wychowawczych.
Zobacz też: Ranking szkół podstawowych w Trójmieście

Opinie (112) 6 zablokowanych

  • Czy to sie dzieje naprawdę??? (20)

    Nie mogę uwierzyć do czego doszliśmy w edukacji. Szok , że pedagodzy , nauczyciele, dyrekcją no i chyba rodzice biorą udział w tej szopce.

    • 94 76

    • (12)

      A co konkretnie nie podoba się tobie w takiej budce? Pracowałam z uczniami z autyzmem i z perspektywy czasu widzę, że niektórym z moich podopiecznych taka forma bezpiecznej, odcinające od nadmiaru bodźcu przestrzeni, bardzo by się przydała.

      • 32 10

      • To pewnie też wiesz (11)

        że takie osoby żle znoszą pobyt w szkole gdzie jest tylu uczniów. I co, cały dzień mają siedzieć w tej budce?

        • 20 13

        • (10)

          Nie cały dzień, tylko w razie potrzeby. Lub podczas zajęć terapii pedagogicznej, bądź zajęć wspomagających.

          • 14 7

          • Sorry, ale czy w tej szkole nie ma świetlicy, biblioteki... (9)

            przecież tam, można wygospodarować kawałek normalnego pomieszczenia do tych celów, a nie jakiś karcer metr na metr

            • 16 13

            • (8)

              Nie, nie można wygospodarować miejsca w bibliotece i świetlicy, bo go nie ma. W świetlicy dzieci są od rana do wieczora, biblioteka jest miejscem z innym przeznaczeniem.

              W szkołach jest często ponad 500 dzieci (często nawet 1000+), właściwie w każdej klasie jest 1-2 (albo i więcej) dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Budynek szkoły nie jest z gumy, nie da się go dowolnie rozciągnąć.

              • 15 7

              • No to oczywiste jest że do takich molochów nie powinny uczeszczać dzieci z takimi dysfunkcjami , czy tez autyzmem (7)

                Po co te izolatki, skoro te szkoły są po prostu przeludnione?

                • 9 11

              • (6)

                Ale uczęszczają.

                • 5 8

              • Brawo, rozwiązalismy wiec problem ktory sami stworzyliśmy (5)

                Jakie to charakterystyczne dla rządzącej formacji w naszym mieście

                • 5 6

              • (4)

                Przepraszam, a gdzie mają uczęszczać osoby z autyzmem, ZA w normie intelektualnej lub z lekkim Uu? Przecież oczywiste ze nie do szkoły specjalnej.

                • 10 1

              • do szkoły gdzie nie ma 500 lub 1000 uczniów (3)

                a jest np 100 , 200, 300 to chyba oczywiste

                • 1 5

              • To pobożne życzenie. Szkoły integracyjne w mojej okolicy mają ponad 1000 uczniów

                • 3 1

              • (1)

                I jak to sobie wyobrażasz? Że postawiliby ze dwie szkoły dla takich dzieci w całym mieście i sprowadzaj teraz ich samych z drugiego końca miasta a rodzina ma teraz wywracać swoje życie do góry nogami aby ich dziecko bezpieczne dojechało do szkoły, poświęcając przy tym życie zawodowe które pozwala im w końcu na dydaktykę swojego dziecka w jakiś lepszych standardach. Kocham generalizowanie osób które już zarzucają że to obiekt przesiadywania całego dnia w kapsule, w ogóle nie zwracając uwagi na to że zamiast inkubatora można taką rzecz potraktować jako ostoje lub chwilowe miejsce wyciszenia się dla każdego ucznia który po prostu tego potrzebuje.

                • 13 0

              • Nie ma sensu z takimi ludźmi dyskutować. Chociaż z drugiej strony cieszę się, że to zrobiłeś. Fajnie rzeczowo naświetliłeś problem do którego miałem stosunek ambiwalentny. Pozdrawiam.

                • 2 1

    • Skaleczone pokolenie (3)

      Bez sr*jfona w mieście się zgubi

      • 13 17

      • (1)

        Kto obecnym dzieciakom dał komórki? Nasze pokolenie.

        • 19 1

        • nie moje

          ja nawet sam uzywam sporadycznie. jak normalny tel kiedys.

          • 2 4

      • Skaleczone jest poprzednie pokolenie.

        Zero umiejętności nauki, a jeszcze się swoim technologicznym upośledzeniem chwalą...

        • 12 5

    • Jak dla mnie super, jestem osobą która nadmiernie odbiera bodźce i nawet chwila na wyciszenie w przeciągu kilku godzin pracy czy jest dla mnie bardzo ważna i żałuję że w szkole nie miałam takich możliwości jak teraz.

      • 10 0

    • no cóż biura stoją puste to trzeba gdzieś upchnąć towar...

      a wiadomo że urzędnicy zawsze są skłonni pomóc przedsiębiorcy w potrzebie

      • 1 1

    • tymczasem masoneria wymyśliła pandemię i depopulację ludzi pseudo szczepionkami..

      to jest dopiero szopka :)

      • 0 1

  • jprd nas było po 36 w klasie, chodziliśmy i w soboty do szkoły, hałas w klasie i na korytarzu (16)

    i jakoś żyjemy, pokończyliśmy studia bez korków, matury bez korków, praca bez pomocy tatusiów i cioć a tu klatki do koncentracji???? co będzie dalej?? czip w d*pie z przesyłem lekcji bez konieczności chodzenia do szkoły??? już mamy lekcje w domu i poziom ich to dno

    • 106 50

    • (2)

      Ja pamietam ze szkoły podstawowej (lata 80) dwie osoby, które obecnie miałyby postawioną diagnozę autyzm . Uwierz mi szkolne przebodzcowanie było dla nich koszmarem ( nie wspominając o piekle, które zgotowały im inni uczniowie), dziewczynka na każdej przerwie siedziała zapłakana, z zaciśniętymi uszami, była jak spłoszona sarenka. Chłopiec był oszołomiony. Mysle ze w sali lekcyjnej gdzie liczba uczniów dobijała często do 40 osób, nie było im łatwiej. Myślę, że takie budki dałyby im chwilę ulgi.

      • 27 9

      • Dobrze napisałaś - chwilę ulgi (1)

        A potem co?
        To nie jest rozwiązanie, tylko pseudodziałanie .

        • 11 5

        • Mój komentarz odnosił się do części - kiedyś to były czasy, teraz czasów nie ma. Pomysł z budką mi się podoba, gdyż może podnieść dobrostan dziecka w momencie kryzysu. Pracowałam z osobami ze spectrum autyzmu i żałuję, że w tych placówkach nie było miejsca na wyciszenie, bądź chwilowe odizolowanie ze względu na przebodzcowanie w gorszych chwilach ( nie cały czas).

          • 13 0

    • Wtedy nikt się nie cackał. (8)

      Jeżeli ktoś nie nadawał się do normalnej szkoły (z różnych powodów) to bardzo szybko trafiał do specjalnej. Kiedyś każdy wiedział co za szkołą mieści się na Batorego. Dzięki temu jeden szkodnik nie utrudniał nauki 30 osobą. No i nie było nauczycieli wspomagających. A dziś, co drugi z jakąś dysfunkcją i nic nie można zrobić a jedynie "trzeba zrozumieć".

      • 13 13

      • (6)

        Jednak widzę, że tamta szkoła nie nauczyła cię szacunku.

        • 10 8

        • Nie nauczyła go też ortografii, za to nauczyła patrzenia tylko na czubek własnego nosa.

          • 8 4

        • (4)

          Dobrze napisał. Często przez jednego innego cierpi cała klasa. Madka sobie z nim nie radzi, wspomagający też nie, bąbelek robi co chce, uniemożliwia prowadzenie lekcji. I co? Wszyscy mają go rozumieć i tolerować? W imię czego? 25 dzieci ma mieć złe warunki do nauki, bo jeden jest nie dostosowany społecznie albo niepełnosprawny umysłowo? Jeden taki ostatnio dostał 25lat za zabicie nożem kolegi w szkole. Wcześniej były z nim problemy ale właśnie w imię waszej źle rozumianej tolerancji dla inności nic nie zrobiono. I też powiecie, że trzeba go zrozumieć i uszanować?

          • 8 4

          • (1)

            Madka, bąbelek i wszystko jasne. Odezwał się ten lepszy, który najlepiej wprowadziłby segregację na wszystko i dla wszystkich. Skoro tak ci przeszkadzają dzieci z nieoelnosprawnoscią, to czemu nie podoba się tobie pomysł z budkami? Przecież mają służyć do zapewnienia spokoju.

            • 4 3

            • Madka bąbelka zawsze na posterunku XD

              • 2 3

          • W klasie mojego dziecka też taki był (1)

            Przeszkadzał na lekcjach. Był agresywny, zaczepiał inne dzieci, niszczył im rzeczy, psuł wyposażenie szkoły. Oczywiście wszyscy byli winni poza Tomusiem i jego rodziną. Dopiero groźba strajku szkolnego ze strony reszty klasy spowodowała reakcję dyrekcji i wymuszono na rodzicach zabranie dziecka do szkoły specjalnej.

            • 7 1

            • Co to ma wspólnego z budką wyciszającą?

              • 2 0

      • OsobOM, nie osobą......

        • 0 0

    • nie wierze

      trudno jest zrozumiec, ze kazdy jest inny i ma inne potrzeby?

      • 4 4

    • Mon

      Pomysł kobieto tam jest dużo dzieci autystycznych

      • 3 3

    • to chyba nie jest trefiony argument

      dlaczego teraz ma być jak 20-30 lat temu? dlaczego nie podnosić komfortu zwłaszcza dzieci niepełnosprawnych - przecież pisano o dzieciach z autyzmem, że te wydzielone strefy to głównie
      z myślą o nich? to chyba lepiej, że myśli się o nowych rozwiązaniach. 100 lat temu też jakos żyli ale to nie znaczy, że było tak "różowo"...

      • 5 1

    • a teraz stoicie w korkach

      na co wam przyszlo ?:)

      • 0 0

  • co na to psycholog rozwoju? (4)

    zamiast naturalnego światła jakaś budka ze sztucznym światłem, jak zamknięcie w boksie...czy takie warunki mają pozytywnie wpływać na rozwój dzieci?

    • 60 15

    • (1)

      Domyslam się, że te dzieci nie siedzą tam cały dzień.

      • 2 1

      • wlasnie siedza, jak starszaki to wykukaja to beda tam sie zamykac i szlugi jarac

        • 1 3

    • Tyle lat kwitło niewolnictwo i jakoś nikomu nie przeszkadzało, czas

      aby historia zatoczyła koło, ludzie są już zmęczeni tą odpowiedzialnością, nie chcą być obwiniani za swoje porażki, jak jesteś niewolnikiem to jest dużo łatwiej, bo tylko i wyłącznie pan odpowiada za twoją sytuację co daje poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny - dlatego tak wiele osób popiera to, co się teraz dzieje.
      Za 50-100 lat całą pracę fizyczną będą wykonywać sterowane roboty a ludzie będą pozamykani w boksach i karmieni przez rurki pozaustrojowo - wyjście na zewnątrz będzie tylko dla wąskiej elity.
      To będzie wprowadzane stopniowo, tak że dzieci nie będą miały np. pojęcia, że kiedyś się wychodziło na sanki czy bawiło w berka, bo dla nich normalne będzie co innego.

      • 0 0

    • przygotowyją od małego do pracy w szwalni korporacyjnej za najniższą mozliwą stawke

      • 1 0

  • Zaraz sami specjaliści skomentują... (1)

    Miałam praktyki w szkole, w której był nauczyciel pomocniczy dla uczniów ze specjalnymi potrzebami - nauczyciel "główny" mówi swoje, a nauczyciel pomocniczy półgłosem rozmawia z tym dzieckiem, do którego jest przydzielony. Wszystkim trudniej się skupić - głównemu, pomocniczemu, całej klasie, dziecku z potrzebami... Tutaj są stworzone warunki do pracy indywidualnej i super.

    • 36 17

    • Dziękuję za głos rozsądku.

      • 5 5

  • Dobrze, że napisali że to do nauki, bo bym pomyślał że to palarnia (1)

    i tak samo pewnie by pomyśleli inni uczniowie

    • 54 12

    • I szybki lolek na przerwie!
      Elo!

      • 9 0

  • Izolatorium (6)

    Coraz więcej izolacji!Izolatka dla dzieci zamiast integracji!Czy to dobry pomysł dla rozwoju społecznego i psychicznego,pracy w grupie?- chyba nie

    • 35 17

    • Przecież to są budki w których dziecko ma siedzieć od 8 do 13, tylko używane incydentalnie w razie potrzeby.

      • 2 3

    • Jeden woli pracować w Open space, drugi w pokoju z 10 współpracownikami, a trzeci w kameralnych warunkach w gabinecie dwuosobowym.

      • 6 3

    • (1)

      nikt ich tam nie zamyka, ludzie, zacznijcie myslec. zawsze wszystko na nie

      • 2 3

      • badz na Tak i zamykaj swoje dzieci w klatce 2m2 a najlepiej w piwnicy, nie bedzie roznicy

        • 3 2

    • aga (1)

      nie chodzi o izolacje, jak masz kontakt z takim dizeckiem, to widzisz więcej.
      Super inicjatywa,

      • 1 0

      • mama autystyka

        Z treści komentarzy wynika ,że Państwo nie mieli możliwości poznać dziecka z zaburzeniami autyzmu. Nie oceniajmy tego negatywnie jeśli nie wiemy czym jest autyzm. Ja bardzo sie cieszę,że szkoła wyszła z taką inicjatywą. Ze dostrzegła potrzeby takich dzieci nie tylko subwencję. Moje dziecko nie bedzie chodzilo do tej szkoły, z uwagi na zbyt głebokie zaburzenia. Ale dziekuję za tę inicjatywę. Natomiast komentujących zapraszam do pogłębienia wiedzy, najlepiej poprzez wolontariat na rzecz dziecka ze spektrum autyzmu. Pozdrawiam serdecznie

        • 5 1

  • Miejsce do nauki i komputer (3)

    Wybierz jedno. No chyba że nauką nazwiemy przepisanie artykułu z wikipedii bo facetka od histy kazała.

    • 20 4

    • (2)

      A wiesz ze istnieją programy specjalistyczne np. logopedyczne które można uruchomić na komputerze

      • 1 3

      • moje dzieciaki stawiaja 2 laptopy, na jednym zdalna nauka a na 2 filmy z Youtuba (1)

        • 3 0

        • Chwalisz się czy żalisz?

          • 1 0

  • . (5)

    Tak tylko powiem, że psychologia poszła do przodu od lat 80. To co kiedyś niektórzy nazywali dziwactwem przez te parę dekad zdiagnozowano i nazwano oraz wypracowano metody pracy.

    "Kiedyś żyło się lepiej", mówicie? Jeśli było tak dobrze, to czemu było tak źle?

    • 27 22

    • He? (3)

      Ale co bylo zle?

      • 2 3

      • Do Ass (2)

        Zastraszanie dzieci, wyzywanie na każdym kroku?

        • 2 0

        • jasne, skad ta swoja teorie wziales? Zastraszyli cie? a moze na dokladke wykorzystal stad uwazasz ze bylo zle? (1)

          • 0 1

          • Nostalgia to piękna sprawa, natomiast ubarwianie przeszłości nie zawsze ma wiele wspólnego z rzeczywistością.

            • 1 0

    • u nas bylo zle, bo kazdy kazdego chce dymac w tym kraju, zobacz jak bylo na zachodzie? uwazasz ze bylo zle

      • 0 0

  • (1)

    Otwórzcie lepiej szkoły pisowcy bo siedzenie w domu ryje dziecakom głowy.

    • 22 15

    • W domu są z rodzicami, a wielu z nich nie wie jak radzić sobie z własnymi dziećmi

      Zgadzam się, w szkole byłoby im lepiej.

      • 1 1

  • (2)

    W takich budach beda trzymac dzieci niezaszczepione. To wstęp do segregacji zapowiadanej przez wiele państw na zaszczepionych majacych jakieś tam niby izuloryczne prawa i niezaszczepionych czyli wrogów ludu.

    • 23 13

    • Kiedyś ludzie byli różni, a teraz każdy chory.

      • 1 0

    • Ciekawe ile takie cacko kosztowało.

      Zawsze mi się wydawało, że to nauczyciel jest od pomocy w problemach szkolnych dla ucznia. Ale nauczyciel nie ma ochoty szarpać sobie nerwów przez rozpieszczone i rozwydrzone dzieciaki. A teraz im budki stawiają. Na tajne narady. Każde dziecko ma telefon i może sobie poszukać w wolnej chwili to co potrzebuje. Ale jest kasa, to trzeba ją wydać. Gdyby to szło z kieszeni rodziców to może otworzyliby oczy.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Wybierz poziom

Jakie drzewa można spotkać w polskich lasach liściastych?