• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Czerwony pasek na świadectwie jest darmowy, książka już nie

Dominika Majewska
20 czerwca 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Opinie (250)
Najzdolniejsi uczniowie są wywoływani na środek sali podczas apelu, dostają świadectwo z tzw. czerwonym paskiem i dodatkową nagrodę. Najzdolniejsi uczniowie są wywoływani na środek sali podczas apelu, dostają świadectwo z tzw. czerwonym paskiem i dodatkową nagrodę.

Już w piątek uczniowie zakończą rok szkolny, wielu z nich za osiągnięcia w nauce otrzyma specjalne wyróżnienia. Oprócz czerwonego paska na świadectwie, większość z nich dostanie dodatkowe nagrody. Nie wszędzie jednak znalazły się na to fundusze. Tak jest m.in. w przypadku gdańskiej szkoły, do której uczęszcza dziecko pana Dawida. Uczniowie dostali karteczki z wezwaniem do zapłaty za swoje nagrody książkowe na koniec roku. - Najgorsze jest to, że informację o przymusie wykupienia nagrody dla dziecka dostaje w szkole samo... dziecko - denerwuje się nasz czytelnik.



Czy najzdolniejsi uczniowie powinni dostawać dodatkowe nagrody?

Zasady wyróżniania na koniec roku szkolnego regulują przepisy oświatowe. Uczeń, który uzyskał z obowiązkowych zajęć edukacyjnych średnią rocznych ocen klasyfikacyjnych co najmniej 4,75 oraz co najmniej bardzo dobrą roczną ocenę z zachowania, otrzymuje promocję do klasy programowo wyższej w postaci świadectwa z biało-czerwonym paskiem.

W gestii samych szkół oraz rodziców pozostają dodatkowe formy nagradzania za dobre wyniki w nauce. Zazwyczaj uczniowie z najlepszą średnią mogą liczyć na książki. Ta najbardziej tradycyjna forma wyróżnienia nie traci na aktualności od wielu lat.

Pieniądze na zakup nagród książkowych pochodzą najczęściej ze środków, którymi dysponują Rady Rodziców. To oni płacą składki przez cały rok i choć nie są one obowiązkowe, większość opiekunów chętnie dokłada się do wspólnego budżetu.

- Rady Rodziców zbierają pieniądze przez cały rok. Później część z tej puli jest przeznaczana właśnie na zakup nagród dla uczniów. U nas zazwyczaj są to książki - słyszymy w sekretariacie Gimnazjum nr 11 w Gdyni.
Podobnie jest w innych trójmiejskich szkołach, chociaż coraz częściej oprócz tradycyjnych książek najzdolniejsi uczniowie dostają na koniec roku również inne "bonusy" do świadectwa. Tak jest m.in. w Gimnazjum nr 33 w Gdańsku.

- U nas pieniądze na nagrody rzeczowe również pochodzą ze składek rodziców. Rady Rodziców przeznaczają na ten cel część środków. Najlepsi uczniowie mogą w naszej szkole liczyć na stypendia, książki, słodkości, bony do empiku i inne upominki - wymienia Marzena Majerowska, dyrektorka placówki.
Kartkę z przypomnieniem o zapłacie za książki dostał uczeń z gdańskiego ZS nr 17. Kartkę z przypomnieniem o zapłacie za książki dostał uczeń z gdańskiego ZS nr 17.
Uczniowie sami muszą zadbać o nagrodę?

Okazuje się, że są w Trójmieście szkoły, w których sposób fundowania nagród dla prymusów budzi zastrzeżenia niektórych rodziców. Tak uważa pan Dawid, opiekun jednego z uczniów z Zespołu Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 17 w Gdańsku, któremu dziecko przyniosło ze szkoły kartkę z wezwaniem do uiszczenia opłaty za nagrodę.

- Szkoła daje nagrody za świadectwa z paskiem, jednak za te nagrody książkowe trzeba dodatkowo zapłacić. Najgorsze jest jednak to, że informacje o przymusie wykupienia nagrody dla dziecka dostaje w szkole samo dziecko - zauważa pan Dawid.
Wicedyrektorka placówki, z którą udało nam się porozmawiać, sprawą jest zaskoczona. Według niej pieniądze na nagrody dla uczniów, wzorem większości szkół, pochodzą ze środków zebranych przez Rady Rodziców. Nie wie też nic o karteczkach z wezwaniem do zapłaty rozdawanych uczniom.

- Niestety, faktem jest, że dziecko kartkę otrzymało. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, tym bardziej, że składki na Radę Rodziców są regularnie opłacane - podkreśla nasz czytelnik.
Już w ubiegłym roku sygnalizowaliśmy, że nie wszyscy uczniowie z Trójmiasta mają odgórnie zagwarantowane nagrody za sukcesy w nauce. Mama jednego z uczniów z Gimnazjum nr 24 w Gdańsku tłumaczyła, że dzieci z tej placówki same muszą zadbać o kupno nagród, co w praktyce obarczało finansowo rodziców. Inne szkoły same starają się wygospodarować część własnego budżetu na nagrody. Takie rozwiązanie funkcjonowało m.in. w II Liceum Ogólnokształcącym w Gdańsku.

Czytaj także: Koniec roku szkolnego. Dla najlepszych uczniów tradycyjnie - książki

Nie wszyscy rodzice zgadzają się ze stanowiskiem pana Dawida, który miał zastrzeżenia w związku z formą, w jakiej dzieci oraz opiekunowie byli powiadomieni o konieczności uiszczenia opłaty za książki dla najlepiej uczących się dzieci. Poniżej przedstawiamy odpowiedź rodzica, który okazał się autorem kartki, tej samej, o której wspomina nasz Czytelnik.

W odniesieniu do informacji zawartych w artykule, chciałbym przedstawić opis stanu faktycznego w jednej z klas SP 35:

Nagrody książkowe dla najlepszych uczniów naszej klasy od lat fundujemy ze środków rodziców dzieci wyróżnionych. Nie możemy i nie chcemy finansować tego wydatku ze środków zbieranych na tzw pieniądze klasowe (nie mylić z Radą Rodziców Szkoły), dlatego że nie wszystkie dzieci w klasie otrzymują świadectwa "z paskiem".

Nigdy żaden z rodziców naszej klasy nie domagał się dofinansowania tego zakupu ze środków Rady Rodziców Szkoły SP.

Pragnąc pomóc wychowawczyni klasy żona zajmuje się zakupem książek na nagrody. Dla uniknięcia komplikacji płaci za książki i wysyłkę z własnych środków. Ponieważ na załatwienie całej sprawy ma tylko około tygodnia, konieczne jest szybkie powiadomienie rodziców. Jednym, lecz nie jedynym, ze sposobów takiego powiadomienia jest przygotowana przeze mnie kartka z informacją (taka jaką przesłał do Państwa "Czytelnik"). Jak dotąd nigdy nie było z tym żadnych problemów

Nasi "paskowicze" to osoby inteligentne i odpowiedzialne, wielu z nich z powodzeniem łączy wyczynowe uprawianie sportu z nauką i pracą społeczną. Młodzi ludzie na ogół wiedzą, skąd się biorą ich nagrody i nie mają problemów z przekazaniem informacji o płatności swoim rodzicom. Publiczne przedstawianie ich jako bezradnych "dzieciątek z karteczką" deprecjonuje ich wielki całoroczny wysiłek, który honorujemy symboliczną nagrodą - lekturą na następny rok szkolny
Dominika Majewska

Miejsca

Opinie (250)

  • (7)

    Dobrze, ze jako nagrody nie dostal samochodu. To by dopiero rodzice mieli problem z wezwaniem do zaplaty. Paranoja, co to za nagroda od szkoly ?! :)

    • 165 8

    • Przez pomyłkę łapka w dół

      Za to środkowy palec dla dyrekcji szkoły jak najbardziej do góry

      • 22 3

    • faktycznie jakaś paranoja....a od kiedy ta paranoja trwa, bo nie sądzę, że dopiero odkąd rządzi PiS, jakby tu ktoś chciał to (2)

      więc od kiedy takie zwyczaje panują? jeszcze pewnie z czasów gdy drożdżówki były zakazane w sklepikach szkolnych, co?

      • 8 17

      • Widać nigdy nie maiłeś świadećtwa z czerwonym paskiem. (1)

        W latach osiemdziesiątych na pewno nagrody były. A wcześniej to nie wiem bo mnie nie było w szkole jeszcze.

        • 3 0

        • W latach 70 czyli w komunie nagrody w szkole tez były, a teraz mamy kapitalizm i zwyczaje rynkowe

          • 3 0

    • Mniejsze... (1)

      ... prezenty dla nauczycieli! To dla dzieci wystarczy :-)

      • 20 8

      • Wiecie co? U mnie w szkole na nagrody dostaję 10% wpłat na Radę Rodziców

        W mojej klasie wyszło po 6 zł na nagrodę. Mam im kupić gazetę w kiosku? Od lat dokładam do nagród z własnej kieszeni. Moi znajomi i znajome z pracy robią to samo, bo wstyd nam dawać komiksy lub kredki. A później czytam, że ja jeszcze dostaję prezenty... Smutne

        • 16 3

    • może nauczyciel powienien zapłacic? w końcu, wszystkie dzieci są nasze:)

      • 0 0

  • Jedno pytanie... (14)

    ... do kogo należy numer konta podany na "wezwaniu do zapłaty"? Może warto to sprawdzić? Ja nie płacę składek na radę rodziców, a sam nagradzam dzieci za wyniki w nauce i przynajmniej nie są to nagrody rzucone w kąt.

    • 96 37

    • I właśnie przez takich rodziców jak Ty... (6)

      którzy nie płacą składek na Radę Rodziców, dochodzi do takich sytuacji opisanych w artykule.

      • 37 27

      • odkąd z pieniędzy na radę rodziców kupiono prezent (5)

        dla wychowawczyni na koniec roku w postaci szklanek kryształowych do whisky! przestałam płacić na radę rodziców. Wszelkie wyjścia do teatru, kina, zoo i tak były zawsze finansowane oddzielnie. Tak samo wszelkie prezenty na dzień kobiet, dzień chłopaka czy mikołajki- nigdy nic ani w podstawówce ani w gimnazjum nie było finansowane z rady rodziców. A za książki na koniec roku albo płaciłam sam (jak były wartościowe) albo kupowałam dziecku oddzielnie fajną książkę.

        • 29 7

        • (4)

          mylisz składki. szklanki do whisky zostały kupione ze składek klasowych zapewne. Rada rodziców to zupełnie inne składki, które są przeznaczane w naszej szkole na - nagrody ( 99,9% nagród w szkole pochodzi z tychże składek). Książki do biblioteki, drobne naprawy, bal karnawałowy dla wszystkich dzieci i inne.

          • 11 7

          • nic nie mylę, za to ty nie znasz zwyczajów w innych szkołach (3)

            płacona była jedna składka na radę rodziców i część tej składki miała wracać dla klasy, jako pieniądze tzw. klasowe. I właśnie z tej części pieniędzy na Radę Rodziców, która miała być teoretycznie przeznaczona na potrzeby dzieci, zakupiono szklanki. Mimo protestów większości rodziców, żeby te pieniądze zaoszczędzić i przeznaczyć na kolejne lata, np. a wyjście do zoo, trójka klasowa podjęła własną decyzję. A "Książki do biblioteki, drobne naprawy, bal karnawałowy dla wszystkich dzieci i inne" w szkole publicznej powinny być finansowane z budżetu, bo na to idą podatki nas wszystkich.

            • 7 3

            • Pieniądze pochodzące z RR muszą być skrupulatnie opisywane.

              Bzdury pleciesz

              • 10 2

            • to zmieńcie zasady. osobno RR osobno klasowe. a przede wszystkim zmieńcie trójkę klasową

              • 6 0

            • Proponuję startować w najbliższych wyborach i zmienić sposoby dofinansowania szkol

              • 5 1

    • (4)

      Racja, do dzisiaj pamiętam jak dostałem kiedyś poradnik grzybiarza "w nagrodę". Do dzisiaj pewnie gdzieś leży i kurzy się w mieszkaniu u rodziców.

      • 21 0

      • Hihi (1)

        a ja "Barwy walki" Moczara. Daaaawno temu.

        • 8 0

        • ja na koniec 8 klasy

          dostałam...3 egzemplarze Pana Tadeusza (za średnią, za jakiś konkurs i jakieś tam inne wybitne osiągnięcie). Szkoła była mała, nauczycieli ze 20, wszyscy siedzieli w jednym pokoju nauczycielskim...chyba mnie nie lubili i zrobili to specjalnie :)

          • 14 1

      • Popradnik grzybiarza to swietna książka, mój ojciec kupił kiedyś dokładnie coś w tym stylu (1)

        jest mistrzem w zbieraniu grzybów, a kupił to gdy był młody

        • 10 0

        • Na pewno znajdą się osoby, którym te książki przypadną do gustu, ale to chyba nieduży procent

          • 8 0

    • Do mnie

      Proszę zerknąć na forum. Jest tam list do "dziennikarki" - miłośniczki anonimów.

      • 0 2

    • i słusznie, czas uwolnić szkołę od tych wszystkich głupich obowiązków:)

      • 0 0

  • Nie no, serio? To wszytko serio? (7)

    To brzmi jak jakaś prowokacja!

    Nawiasem mówiąc: "Zazwyczaj uczniowie z najlepszą średnią mogą liczyć na książki." - książki... dla połowy nieczytającej książek żadna nagroda, dla drugiej połowy też żadna nagroda, bo nikłe prawdopodobieństwo, że trafi się książką w zainteresowania nagradzanego.

    • 75 6

    • (1)

      No niby tak, ale jaką nagrodę ma dać szkoła? Przecież nie bon do sklepu z dopalaczami. Szkoła ma edukować, więc książki są super, tylko może najpierw należy popytać dzieciaków, co ich interesuje i takie książki kupować.

      • 29 1

      • pewnie tablet ma dać, kolejną gre do xboxa czy innego g*wna, żeby tylko dziecko nie truło d...y znudzonym rodzicom. Oooo, wtedy to by była nagroda. A książka??? Jak sami rodzice nie czytają to książka ewentualnie za papier do tyłka im posłuży

        • 3 3

    • Książki (1)

      Moje dzieci chcą właśnie tradycyjne nagrody w formie książki na zakończenie roku. Lubią. Czytają. Jeśli książka się nie spodoba można ją wymienić z inną osobą lub oddać do zaprzyjaźnionej biblioteki. Nawet nieinteresująca je książka znajdzie swój drugi i trzeci żywot.

      A alternatywą mogą być co najwyżej skarpetki z Batmanem.

      • 7 1

      • fajne podejście - prezent zawsze można oddać albo wymienić.

        Fajnie się oddaje do biblioteki książkę z osobistą dedykacją dla dziecka? A może jednak przemyśleć i z góry kupić taki podarek, który się spodoba i przyda?

        • 3 3

    • Kto z tej kartki wyczytał, że napisała ją SZKOŁA? (1)

      To prywatna korespondencja między rodzicami w jednej klasie.

      • 3 2

      • prywatna korespondencja między rodzicami

        odbywa się między rodzicami. Jeśli postanowiłeś wmieszać w to dziecko drugiego rodzica to było to naprawdę słabe a wręcz chamskie

        • 3 0

    • W Topolówce pozwalają wybierać

      W Topolówce pozwalają wybierać samodzielnie, jaką książkę chce się dostać.

      • 0 0

  • (3)

    "Za moich czasów" wszystkie nagrody były finansowane z tego, co zapłaciło się na radę rodziców...

    • 66 3

    • Zgadza się, ale teraz rodzice nie płacą na Radę Rodziców... (2)

      a później się dziwią takimi sytuacjami. Część pieniędzy wpłacanych na Radę Rodziców wraca do klas i jest przeznaczana właśnie na nagrody.

      • 21 0

      • (1)

        Oczywiście, że tak. Ale zawsze znajdą się rodzice, którzy drą ryją, że nie będą płacić, bo po co, a potem zdziwienie...

        • 5 0

        • Później ci sami rodzice drą japę, że ich dziecko nie dostało nagrody :D

          • 8 0

  • Nareszcie szkoła zaczęła uczyć życia. (13)

    A nie, potem wychodzi ze szkoły taki prymusik z czerwonym paskiem i myśli, że w dorosłym życiu też jest taki zaie*isty, a nawet w sklepie go oszukują.

    • 35 51

    • bolało jak koleżanki i koledzy byli wyczytywani i wychodzili na środek??? (10)

      a u Ciebie pasek był zazwyczaj na d...e

      • 37 4

      • lista wstydu (9)

        uczniów niezaradnych życiowo, całą podstawówkę przyprowadzanych do szkoły przez rodziców, jeśli w ogóle odważą się wyjść z domu, to tylko na odległość do 100m od bloku żeby mama z okna widziała i dalej nie pozwala, najczęściej ofiary przemocy fizycznej i flegmatyczne na zajęciach z wychowania fizycznego.

        • 3 23

        • już? wyżaliłeś się? (3)

          a teraz sobie sam odpowiedz nieuku
          jak dalego doszedłeś w swoim życiu,
          i będziesz miał odpowiedź do czego człowiekowi rozum i wiedza

          odpowiem za ciebie,
          gdybyś gdziekolwiek zaszedł
          to nie wylewałbyś żali w internecie

          • 18 1

          • (2)

            Za to strofowanie troli jest wyznacznikiem sukcesu, nie? :D

            • 3 3

            • otrzymałeś ode mnie mądre słowo (1)

              reszta w twoich rękach
              (ale widać w twoim przypadku padło w błoto)

              • 2 1

              • Gdzie mądre słowo?

                Ten biały trolo-wiersz? :D Niby ganisz pisanie żali w internetach, a sam to robisz.

                • 0 0

        • oj jak bolało i nadal boli... (4)

          co ty masz za traumatyczne wspomnienia... gdzie ty do szkoły chodziłeś... może za długo jedną klasę kończyłeś???

          • 3 1

          • (3)

            Co nie zmienia faktu, że te paski, książki i badziewia nijak się przydają w dorosłym życiu.

            • 1 5

            • głupi bo biedny a biedny bo głupi (1)

              to samo co ty tu napisałeś to bezrobotni beneficiarze swoim dzieciom powtarzają

              "nie uczcie się bo patrzcie na mnie,
              nie uczyłem się i sobie dobrze żyję"

              • 1 0

              • Kto napisał "nie uczcie się", poza tobą?
                Paski nic nie dają, absolutnie nic. Na to już nie znajdziesz odpowiedzi, co?

                • 0 0

            • co roku miałam czerwony pasek
              w gimnazjum dostałam piękny zbiór aforyzmów, z którego korzystam regularnie, przydał się do pisania każdej rozprawki w liceum i pracy licencjackiej i magisterskiej

              • 0 0

    • ;) (1)

      Czyżby ból d*py?

      • 11 2

      • ból d*py jak się patrzy

        a jakże

        • 4 1

  • :) (1)

    Chory system.ale sporą wine ponoszą za to rodzice:) wiecej ładujcie ...:)

    • 33 4

    • jedyne rozwiązanie, uczyć dzieci dodatkowo w domu

      szczególnie języków,
      żeby mogły się ewakuować przy najbliższej, możliwej okazji

      • 5 3

  • I teraz zastanówmy się na co idą pieniądze z Rady Rodziców?? (8)

    A do tego klasowe, oraz przelew na rzecz świetlicy (tutaj nie mam zastrzeżeń ,bo artykuły papiernicze,gry itd. kosztują)

    • 23 13

    • (2)

      nie łącz klasowego z Radą rodziców - jedno z drugim nie ma związku .

      • 11 2

      • ma związek jak najbardziej. (1)

        W niektórych szkołach płaci się tylko jedną składkę - na RR i jej część "wraca" do klasy teoretycznie na potrzeby dzieci.

        • 2 2

        • W tej sprawie RR nie była stroną

          • 0 2

    • Widać, że nie masz pojęcia o czym napisałeś...

      dopiero teraz zastanawiasz się na co idą pieniądze. Dodatkowo pomieszałeś Radę Rodziców ze składkami klasowymi. Proponuję w przyszłym roku zgłosić się do trójki klasowej i trochę popracować na rzecz szkoły, to temat się rozjaśni. Miłego

      • 23 3

    • Świetlica

      Artykuły papiernicze i wyposażenie świetlicy jest w obowiązku dyrekcji a nie rodziców.
      Jak dyrekcja twierdzi że nie ma pieniędzy to zawsze można udać się do organu prowadzącego, czyli Urzędu Miasta i uzyskać informacje ile pieniędzy i na co szkoła dostała w orku szkolnym. To są jawne rzeczy. Nawet jakie umowy podpisała szkoła np. na dowóz marchewki do stołówki i ile za to płaci. I okaże się że pieniądze są, tylko poszły na remont gabinetu a nie potrzeby szkolne.

      • 12 3

    • (1)

      Zgłoś się do trójki klasowej, potem wylądujesz w RR to się dowiesz. Albo na początku roku pofatyguj się na zebranie, i wtedy się dowiesz

      • 5 0

      • U nas poszły na płac zabaw, dodatkowe atrakcje na nim,na nagrody itp wszystkie wydatki do wglądu.
        Klasowe: kwiaty dzień nauczyciela, upominki dzień chłopaka /kobiet - dla dzieci, rożki na pasowanie, po drobnym słodkim upominku na święta i dzień dziecka , oraz na kwiaty na zakończenie roku po kwiatku od każdego ucznia dla wychowawczyni i i po wiazaneczce dla 2 innych nauczycieli.

        Ktoś pyta sie na co ? Niech poprosi o rozliczenie skarbnika, rady rodziców i pomyśli o wydatkach szkolnych - stara szkoła = wyższe utrzymanie zbieranie na duże remonty miasto często nie daje

        • 0 0

    • a wiesz ile ich jest? no rodzice sypią góry

      • 0 0

  • Uczeń (rodzic) placi a nauczyciel bierze (21)

    Uczeń (rodzic) placi a nauczyciel bierze, i będzie brał bo to w większości zdegenerowana banda łapówkarzy. Zredukować liczbe etatow nauczycieli do minimum. Przypominam,ze mamy niż demograficzny.

    • 15 91

    • (4)

      Jak masz jakieś dowody na korupcję wśród nauczycieli to złóż zawiadomienie do prokuratury a nie pier...olisz farmazony na forum.

      • 30 4

      • A ty bys zglosil? bo ja nie(nie mam tego w naturze) (3)

        • 1 10

        • Za to w naturze masz być zazdrosnym, zawistnym i kłamliwym su..synem (2)

          • 7 1

          • nie porownuj mnie do siebie (1)

            • 0 4

            • Prawda boli?

              • 2 0

    • Nauczyciel (4)

      Ale co bierze? Przepuszcza kasę na książki? Hahahahahhaha. Jak nauczyciel tego nie zbiera. Ale co cieć może o tym wiedzieć?

      • 23 1

      • Taki wielki z ciebie pedagog. (3)

        Taki wielki z ciebie pedagog.. uważasz ze "ciec" to ktoś gorszy od ciebie? Jaki dajesz przykład? Przecez młodzież,ktora niby nauczasz,tu siedzi,czyta. I co sobie myśli? Wg mnie się do tej roboty nie nadajesz.. Nie masz poziomu, sprowokowany potrafiles tylko płytko odpowiedzieć i unieść się wielkoscia,a tak na prawde to jesteś taki malutki;)

        • 2 9

        • Gdzie wyczytałeś, że jestem lub nie jestem nauczycielem cieciu? (2)

          • 4 1

          • Wyczowam dziada na odlegosc (1)

            • 0 3

            • Swój swego zawsze wyczuje

              • 1 0

    • (9)

      Jestem nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej i nie raz dokładam do materiałów lub na wycieczkach bo dziecko nie ma , bo zapomniało, bo rodzice nie dopatrzyli.Myślę , że miał Pan złe doświadczenia, a osądami krzywdzi Pan innych.

      • 35 1

      • (6)

        Obserwator to po prostu zwykły nieudacznik któremu nic w życiu nie wyszło i oblewa jadem wszystkich na około bo wtedy czuje się lepiej. Obrzucanie błotem innych (oczywiście anonimowo w internecie bo twarzą w twarz w życiu by się nie odważył) to jego jedyna radość.

        • 18 2

        • Po prostu mam o was jak najgorsze zdanie (2)

          Strach o cieple,państwowe posadki zaglada wam do oczu? :) Ale konczy się to już pomalu,wiekszosc z was,bo pewnie tu nauczyciele psudo komentuja. Nigdy nie powinno być nauczycielami. Ilu jest z powolania? ilu ma podjescie misyjne do wychowania młodzieży? Ilu jest co potrafią poświecić zycie, szczególnie osobiste dla młodzieży? ilu ma zalatwiona prace? to wszystko układ i pasi wam ten uklad

          • 1 10

          • Wzorem pisu - wywalić wszystkich (1)

            i wstawić swoich, biernych, miernych, ale wiernych xD Bo układ i spiski xD

            • 3 0

            • platforma nie miala wyzszego poziomu

              • 0 2

        • A najlepiej sie czuje jak trzesiecie d*pami przed p.Z. ktra wam likwiduje etaty(gimnazja):) (2)

          • 1 5

          • Nie ma co karmić trola, który ma złe wspomnienia ze szkoły, bo nikt nie poznał się na jego geniuszu

            Za to wszyscy (nie wiedzieć czemu) uwzięli

            • 10 1

          • Drogi Obserwatorze, czas na urlop albo na sport żeby ci się trochę endorfin uwolniło. Jak się czyta twoje komentarze to odnosi się wrażenie, że albo szkoła zrobiła ci krzywdę, albo jesteś niespełnionym nauczycielem który odpadł z zawodu i ma żal do całej reszty.

            • 5 0

      • Zgadzam się, (1)

        niestety, niektórzy rodzice uważają, że ich dziecku "się należy", więc często "nie dopatrzą", a przecież nauczyciel nie będzie się upominał, że wyłożył swoje pieniądze. Przecież zarabia krocie za nic...

        • 9 2

        • Nie chodzi o to

          czy się należy. Pewnie, że trzeba nauczycielowi zwrócić, ale czy dziecko powinno o tym wiedzieć, że rodzic finansuje?

          • 0 0

    • Proszę o uwagi na temat.

      W tej sytuacji rodzic płaci, a dziecko odbiera. Nauczyciel nie ma tu nic do rzeczy.

      • 0 0

  • (1)

    Ze wszystkich nagrod jakie dostalam naprawde godne uwagi byly dwie. Reszta to kupowane na odwal ksiazki z kiermaszow o wygladzie 30-letniej gazety. Hitem bylo otrzymanie w 4 klasie... "Cecory".

    • 25 2

    • nawet 20-30 lat temu jak chodziłem do szkoły

      nagrodami były też takie książki, których nikt by nie kupił w innym celu niż na nagrodę. Działało to tak, że zaprzyjaźnione księgarnie wyzbywały się nietrafionych pozycji, które u nich zalegały.

      • 10 4

  • w morskiej jest tak samo (3)

    w szkole morskiej na ujescisku jest tak samo. nagrod nie bedze bo nie ma kasy... ale chyba szkola otrzymuje dofinansowanie z miasta i skromna nagroda nie powinna byc problemem.

    • 21 14

    • szkoły dostają dotacje celowe .......nie słyszałam w mieście o dotacjach "na nagrody za czerwony pasek"......ale może są?

      • 17 0

    • Ta szkoła jest zwykłą pralnia pieniędzy jak ta reszta prywatnych szkół

      • 3 1

    • Dofinansowanie z miasta nie zakłada zakupu nagród. Żadnych nagród dyrektor nie ma prawa nabyć za te pieniądze

      • 9 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

VIII Ogólnopolska Konferencja BeZee

konferencja

Infoshare 2022

konferencja

Konferencja Trychologia holistyczna

konferencja

Ogłoszenia polecane

Sprawdź się

Sprawdź się

Wybierz poziom

Fauna to:

 

Najczęściej czytane