Wiadomości

Wrócili do zdalnej nauki. Nieobecności za brak kamerek

Od poniedziałku, 19 października, szkoły ponadpodstawowe w strefie czerwonej COVID-19 pracują zdalnie.
Od poniedziałku, 19 października, szkoły ponadpodstawowe w strefie czerwonej COVID-19 pracują zdalnie. fot. 123rf.com/Elnur Amikishiyev

Młodzież od dwóch dni znów uczy się zdalnie. Lekcje odbywają się zgodnie z planem, a program jest realizowany. Problemem są jednak wyłączone kamerki podczas zajęć - wielu uczniów nie chce ich używać, dlatego zdarza się, że nauczyciele za brak podglądu wstawiają im nieobecność. "Szkolny lockdown" nie zmienia też planów zajęć dodatkowych, które nadal odbywają się w wielu miejscach stacjonarnie. Uczniowie przyznają jednak, że będą spotykać się ze znajomymi, kiedy sytuacja "się trochę uspokoi".



Jak oceniasz poziom zdalnej edukacji w czasie pandemii koronawirusa?

dobrze 10%
zdarzały się problemy, ale raczej dobrze 28%
źle 62%
zakończona Łącznie głosów: 986
Od poniedziałku, 19 października, szkoły ponadpodstawowe w strefie czerwonej COVID-19 pracują zdalnie. Ze względu na kolejne zakażenia nie brakuje też młodszych klas, które uczą się online. Jak na razie nic nie wskazuje na to, by szybko wrócili do szkół.

Czytaj też: Naukowcy zbadali, jak zdalne nauczanie wpłynęło na nasze życie

"Mówić jak do ściany"



W zdalnej nauce mają już doświadczenie, dlatego szkoły sprawnie przeszły na nauczanie online. Nie brakuje jednak problemów podczas zajęć.

- Po kilku miesiącach zdalnej nauki w ubiegłym roku szkolnym wiemy już co zrobić, żeby wychodziło nam to sprawniej. Niestety, o ile my staramy się lekcje zorganizować tak, by możliwie najbardziej przypominały te stacjonarnie, o tyle uczniowie zdają się często traktować te zajęcia jako coś, co odbywa się w tle ich wolnego czasu - mówi Kasia, polonistka w jednym z gdańskich liceów.
Problemem są przede wszystkim wyłączone kamerki. Uczniowie mimo obowiązku włączania kamerki robią wszystko, by podglądu nie było.

- W klasie mojego syna nauczyciele wymagają kamerek, ale włącza je cztery, może sześć osób. Dziś np. nauczyciel zagroził, że osoby, które ich nie włączą, dostaną nieobecność, a nadal włączyło je tylko kilka osób. To brak szacunku do osoby prowadzącej zajęcia, przecież nie będzie mówić "do ściany", współczuję nauczycielom, że nie mają narzędzi, by wymóc pełne uczestnictwo w lekcji - mówi Agnieszka, mama ucznia II klasy liceum.
- W szkole u mojego syna zajęcia odbywają się bez kamer tylko dlatego, że młodzież nie chce ich włączać. To bez sensu, bo nauczyciel nie widzi, czy faktycznie są, czy skupiają się na omawianym temacie. Włączone kamery pozwoliłyby tym dzieciakom się chociaż ogarnąć i wyjść z łóżka - dodaje Marta, mama ucznia I klasy liceum.
Z kolei uczniowie przekonują, że nie mają obowiązku włączania kamer, więc praktycznie się nie widzą podczas zajęć. Dodatkowo, jak mówią, nauczyciele najczęściej mają przygotowaną prezentację, którą omawiają na lekcji, to forma "webinarium" i niestety trudniej się skupić.

- Mamy sprawdzaną obecność i z pewnością, gdyby kamery były obowiązkowe, byłaby lepsza dyscyplina i skupienie na lekcjach. Zdecydowanie wolałabym normalne lekcje. Z kilku powodów: w szkole mniej rozprasza i łatwiej się skupić na lekcjach, jest też mniej nudy i monotonii. I głowa nie boli od ciągłego patrzenia na ekran. Jest więcej interakcji nauczyciel - uczeń - mówi nam jedna uczennica gdańskiego liceum ogólnokształcącego.
- Na większości przedmiotów nikt nie korzysta z kamer. Na paru lekcjach nauczyciele się nam pokazują, a dopiero na jednej czy dwóch kilku uczniów zdecydowało się pokazać, na prośbę nauczyciela. Większość nauczycieli stara się, żeby nasze lekcje nie odbiegały za bardzo od tych prowadzonych w szkole, ale wiadomo, że jest to niemożliwe. Z lekcji online nie wyciągamy tyle, co z normalnych lekcji. Mając wyłączone kamery i mikrofony, nie skupiamy się do końca na lekcji, bo wiemy, że nikt nas nie kontroluje i często zajmujemy się czymś innym. Dodatkowo siedzenie w jednym miejscu przed komputerem przez parę godzin, często bez przerwy, jest dla nas bardzo męczące - dodaje uczeń II LO w Gdyni.
Czytaj też: Kwarantanna w szkołach - kogo dotyczy? Sanepid wyjaśnia

Zajęcia zgodnie z planem



O dłuższym spaniu często nie ma mowy, bo zajęcia zaczynają się zwykle zgodnie z planem stacjonarnych lekcji, czasem nawet o godz. 7 rano. W niektórych szkołach jedna lekcja to obiecane 30 minut (ze względu na czas spędzany przed ekranem), ale są placówki, gdzie to nadal standardowe 45 minut.

- Syn akurat jest zdyscyplinowany pod tym względem - ubiera się, nawet robi fryzurę i siedzi przy biurku, aczkolwiek nie mam pewności, czy podczas lekcji nie gada z kolegami przez komunikatory albo nie gra w grę. Kiedy wchodzę do pokoju, wkurza się niemiłosiernie i wyprasza - przyznaje Marta.
Jak podkreśla, w planie online są wszystkie lekcje, zdalnie nie ma tylko zajęć z matematyki, co jest sporym problemem, bo to przedmiot rozszerzony.

- Nauczycielka wysyła im zadania i w czasie kiedy jest w planie matematyka, młodzież ma samodzielnie robić je wedle instrukcji. To trochę karkołomne rozwiązanie - jak młodzież ma sama wgryźć się w temat, skoro połowa klasy na normalnej lekcji nie rozumie materiału - przekonuje mama licealisty.
Forma zajęć zależy przede wszystkim od nauczycieli, to oni decydują, jak realizowany jest materiał.

- Córka jest w trzeciej klasie liceum, maturalnej. Plan jest zgodny ze stacjonarnym, ale ze względu na wyłączone kamerki te poranne zajęcia to taka nauka z poziomu łóżka. Na angielskim kamerka musi być włączona, bo nauczycielka chce ich widzieć, podobnie na sprawdzianie z języka. Na matematyce, gdy jest włączona tablica, to widać tylko tablicę i uczniowie nie muszą mieć włączonej kamerki. Była propozycja szkoły, żeby uczniowie kupili sobie tablety graficzne jako stałe wyposażenie, żeby uczestniczyć w czasie rzeczywistym w lekcji i rozwiązywać zadania z matematyki na bieżąco. Uważam, że pomysł jest dobry, chociaż kosztowny, czekamy na decyzję szkoły - mówi Basia.
Wszyscy zgodnie przyznają, że mimo "szkolnego lockdownu" zajęcia dodatkowe są prowadzone i nadal chcieliby spotykać się ze znajomymi.

- U nas zajęcia zdalne są zarówno u syna w technikum, jak i u syna w VII klasie szkoły podstawowej. I jeden, i drugi spotyka się po lekcjach z kolegami z klasy. W czasie zajęć też rozmawiają ze znajomymi, a nawet zdarza się, że grają, bo w sumie nauczyciel nie ma jak ich skontrolować - dodaje Dagmara.
- Ze znajomymi ze szkoły na razie nie ma spotkań. Ale są plany, żeby to nadrobić w weekend. Co do zajęć dodatkowych - wszystkie odbywają się normalnie i większość bierze w nich udział, jeśli chodzili wcześniej - dodaje uczennica gdańskiego liceum.
- Moje wszystkie zajęcia pozalekcyjne odbywają się stacjonarnie, tak jak do tej pory. Natomiast ze znajomymi ze szkoły raczej się nie widujemy. Mieliśmy zobaczyć się grupą paru osób, ale z powodu obawy niektórych rodziców musieliśmy odłożyć nasze spotkanie do czasu, aż "sytuacja trochę się uspokoi" - zapewnia uczeń II LO w Gdyni.
Czytaj też: Szkoły podstawowe zawieszają zajęcia, bo brakuje nauczycieli

Pandemia wymusza też często przejście na naukę zdalną w młodszych klasach.
Pandemia wymusza też często przejście na naukę zdalną w młodszych klasach. fot. czytelnik/trojmiasto.pl

Zdalne podstawówki



W Trójmieście nie brakuje szkół podstawowych, które uczą na odległość. Wszystko ze względu na kolejne zakażenia COVID-19 albo po prostu bark kadry nauczycielskiej, która mogłaby prowadzić zajęcia.

- W klasie u mojej dziewięcioletniej córki nauka zdalna trwa już drugi tydzień. W naszym przypadku kamerki muszą być wyłączone, bo przeciążona sieć nie wytrzymuje połączeń wideo. Mam wrażenie, że pani stara się przygotowywać angażujące lekcje, ale to nie zastąpi kontaktu w klasie. Są co prawda plusy: może wstawać godzinę później, siedzieć w pidżamie i żuć gumę, ale strasznie brakuje jej szkoły i koleżanek. Po lekcjach długo rozmawia z nimi przez telefon, z jedną spotyka się czasami na podwórku lub odwiedzają się w domach. Wtedy wyraźnie ożywa i poprawia się jej humor. Przypływ energii ma też w piątek, bo wieczorem ma zajęcia z gimnastyki artystycznej - spotyka się z koleżankami i panią, którą bardzo lubi. Od razu widać, że bycie w grupie jest jej potrzebne jak woda rybie i bez tego czuje się fatalnie - opowiada Gosia.

Opinie (289) 8 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Jak wyglądają zdalne lekcje wychowania fizycznego? (36)

    Rośnie nam pokolenie garbatych analfabetów?

    • 104 14

    • joga

      joga z yt (naprawdę)

      • 11 0

    • (8)

      U mojego dziecka wf odbywał się on line - dzieci wykonywały cwiczenia gimnastyczne wraz z nauczycielką.

      • 10 5

      • W piłkę też grali online? (7)

        Tzn w FIFĘ? :D

        • 10 8

        • a od kiedy wf to tylko piłka? (6)

          • 19 4

          • (5)

            dokładnie, jest mnóstwo innych sportów

            • 4 2

            • 4 ostatnie lata podstawówki graliśmy tylko w GAŁĘ (3)

              na koniec pan od WFu zrobił nam test - przewroty, skoki i biegi na 100m z tego wystawił nam oceny... 4-5 - z takim WFem byliśmy najszczęśliwszymi dzieciakami na Świecie.
              30lat później - Smarkfonowe dzieciaki zdychają z wysiłku gdy muszą przejść 200m ;)))
              co 2 ma zaawansowaną skoliozę, a co 3 nadwagę ;)))

              • 4 7

              • to rzeczywiscie jest sie czym chwalić.

                • 2 1

              • Wcale tak nie jest. Kiedy się nauczycie, że jedno nie wyklucza drugiego i można zachowac sprawność fizyczną i korzystać z technologii jednoczesnie?

                • 5 1

              • Bo mieliście typowego, słabego, wypalonego zawodowo nauczyciela, któremu się już nie chciało

                W liceum też takiego w 2 i 3 klasie miałem, tylko na zmianę: Piłka, siatka i czasem kosz. Jedyna aktywność fizyczna z jego strony to czasem jak była nas nieparzysta liczba obecna to pograł z nami w siatkę. (Zawsze jak była nieparzysta liczba to była siatka, jakoś w piłkę ani kosza grać z nami nie chciał, co nawet rozumiem, chyba bał się kolegi, który miał prawie 2 metry i był potężnej postury w porównaniu z resztą i trochę mnie, niewiele niższego chudzielca - gra w kosza to były właściwie pojedynki naszej dwójki na rzuty za 3 :) )

                • 2 0

            • e-sport to tez call of duty

              • 6 0

    • Nie ma zakazu wychodzenia z domu (1)

      Po szkole wyjdą na dwór to gdzieś sobie pograją. Chociaż od czasu zbudowania przez Gdańsk orlików o ogólnodostępne boisko coraz trudniej. Jak nie znajdą boiska to sobie posiedzą i oplują ławkę albo w przypadku najmłodszych dzieci porozrzucają wszystkie ciekawe śmieci z wiat śmietnikowych, bo jednak coś muszą robić.

      • 7 3

      • wyjdą z domu chyba tylko by chlać i ćpać?

        dziś już nawet 5latki są karane - nakazem Wyjścia z Domu ;)))

        • 3 3

    • Lepiej garbatych ale żywych i zdrowych (3)

      Jak ktoś nie chce to nawet na prawdziwym WF nie będzie ćwiczył. A jak będzie chciał to i WF-u nie potrzebuje do tego. U mojej córki jest normalny WF. Był nawet test (ilość powtórzeń na czas, itp.). Wystarczy chcieć, a nie tylko narzekać. Takie mamy czasy i trzeba jakoś żyć.

      • 5 9

      • (2)

        większość wf-istów ma wszystko gdzieś, łatwiej jest zrobić róbta co chceta a ten sobie przegląda internet albo popija kawę... Czasem posędziuje albo połazi i tyle. I to wszystko w środku dnia, gdzie potem są jescze normalnie lekcje, a dzieciaki przychodzą spoceni na kolejne zajęcia. Przecież ci ludzie są zazwyczaj po AWFie, a nie potrafią zorganizować im niczego poza piłką? Powinni świecić przykładem, pokazywać że ruch jest fajny i dobry dla zdrowia. Ale nie, lepiej odpykać i wywalone.
        Nie wszyscy lubią piłkę i nie chcą ćwiczyć. Może ktoś woli np. biegać?

        • 7 2

        • tjaaaa - niechęć do sportu Boombelków to wina Nauczycieli? (1)

          czy prędzej rodziców - "masz smarkfonik i nie rycz" ... "podwiozę cię pod samą szkołę" ... i ... "nie wychodź z domu bo się spocisz"

          • 10 2

          • Tak,to wina po części nauczycieli, bo jak ktoś nie lubi piłki, to nie oznacza ze nie lubi sportu w ogóle. Ale każąc im robić wciąż to samo można się porzygać. Jak nie znosisz piłki to jeszcze bardziej się do WFu zniechęcasz.
            Może ktoś woli pobiegać, lub nie wiem, pograć w tenisa na przykład?
            Sportów jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie.

            • 7 1

    • (13)

      U mojego dziecka w szkole, 3 klasa podstawówki, wf jest w planie 3 razy. W rzeczywistości jest góra raz w tygodniu, bo pani się nie chce, nie ma czasu, bo dzieci jadły za długo obiad albo trzeba nadrobić matematykę. I potem się dziwią, że dzieci grube i leniwe, a zacząć trzeba od leniwych nauczycieli.

      • 2 7

      • (5)

        zmuszanie ich do grania w jedną jedyną grę bo tak nie ma sensu. Nie pokazuje się innych sportów tylko jest albo róbta co chceta, albo grajcie w grę X która jest zazwyczaj ta sama co zajęcia. Szkoda czasu. A potem dzieciaki mają jeszcze kolejne lekcje.

        • 4 3

        • (4)

          To po co wf w planie? Niech wpiszą 3 dodatkowe matmy. A potem proszę się nie czepiać, że dziecko ma nadwagę. Bo szkoła od małego uczy, że ruch nie jest konieczny i to nic potrzebnego do życia.

          • 2 0

          • dziecko ma nadwagę - bo polikwidowali kioski szkolne

            poPiSowo lepiej jak kupi sobie Snickersa w sklepie za rogiem.. i może z piwkiem?

            • 0 0

          • Szkoła ma po pierwsze przekazywać wiedzę (1)

            Aby się nauczyć czegokolwiek, także sportu, trzeba praktykować samemu. Te kilka godzin WF'u spokojnie wystarczą by przekazać wiedzę dziecku jak zrobić dwutakt, przewrót, czy skok przez kozła. Sprawność trzeba wyćwiczyć samemu.

            • 3 0

            • Tylko że oni niczego tam nie przekazują! Ciągle tylko grają w piłkę bo nauczyciel nie ma ochoty nic innego robić

              • 1 1

          • Nadwaga zwykle koreluje ze srodowiskiem zycia a nawet z wielkoscia miejscowosci. W szkole mojego dziecka dzieci z nadwaga moge policzyc na palcach, a to w szkole mojego chrzesniaka w malym miasteczku tylko w jego klasie jest takich ok polowa. WF musialby byc co dzien przez 2h zeby mial jakis wplyw. I musialby byc porzadnie realizowany bo w wiekszosci wyglada to tak, ze macie pilke i se pograjcie. Wtedy kilku, ktorzy to lubia faktycznie gra (tym wf w szkole i tak nie jest potrzebny) a reszta chodzi po boisku albo wrecz siedzi. Wg mnie to bardzo przeinwestowany przedmiot, pochlaniajacy potezne srodki na sale gimnastyczne, boiska i sprzet, ktory niewiele daje. No i sa jeszcze negatywne skutki odrzucenia. W kazdej klasie jest jedno lub wiecej dzieci, ktore wybiera sie do druzyny ostatnie (a najlepiej to w ogole), ktore na kazdym wfie doswiadcza odrzucenia. Szkody w psychice jakie to wyrzadza sa wieksze niz zysk z tego, ze troche pobiega. WF w obecnej formie powinien byc usuniety ze szkol. Szkoly nie powinny miec sal gimnastycznych ani innych drogich miejsc do uprawiania sportu. A wf powinien byc realizowany co dzien rano, cala szkola ze wszystkimi nauczycielami na pierwszej lekcji na dworze. Niezaleznie od pogody. Tak sie da cwiczyc bo sam wiele lat tak robilem i jedyne usprawiedliwienie to choroba.

            • 2 0

      • jak ktoś oczekuje, że bieda wf (3)

        uchroni dziecko przed otyłością to niech lepiej się douczy albo niech nie bierze się za bycie rodzicem

        • 10 0

        • (1)

          dokładnie, jak rodzice w domu tez sie nie ruszaja ani nic to dzieciak powtarza, a do szkoły przychodzi na wf a tam znowu piłka i co on ma robić?

          • 1 0

          • Grać w piłkę

            • 0 0

        • zawsze jest lepiej odrzucić odpowiedzialność na kogoś innego

          • 1 0

      • Codziennie pieszo/rowerkiem do szkoły, a nie podwózka samochodem (2)

        To problemu z otyłością nie będzie. Te 2 czy 3 godzin ruchu na tydzień nie wystarczy, to chyba oczywiste?

        • 5 0

        • (1)

          powiedz to komuś spoza miasta. Niech sobie chodzi 7 km do szkoły i z powrotem w ulewę i śnieżycę. Pozdrawiam cieplutko.

          • 1 2

          • powiedz to komuś spoza miasta. Niech sobie chodzi 7 km do szkoły i

            Ameryki nie odkryleś. Niektórzy te 7 kilometrów dojeżdżają rowerem i nie widzą problemu. Problem jest dla tych, którym nawet 500 m przeszkadza bo boją się zmoknąć. Przyzwyczajeni od najmłodszych lat do cieplarnianych warunków unikają deszczu jak ognia.

            • 6 0

    • pokolenie garbatych analfabetów

      Niech rośnie. Będzie więcej robotników, garbatych, ale zawsze. 50+ będą dalej zarządzać światem.

      • 0 1

    • (1)

      Myslisz, ze wf ma jakies znaczenie? Jesli ktos lubi sport to te kilka godzin nie robi mu roznicy. Podobnie jesli ktos nie lubi to na wfie poudaje i tez nic mu to nie da. WF to przeinwestowany przedmiot.

      • 3 2

      • A jak ktoś nie lubi matmy albo chemii? To czy pójdzie na lekcję czy nie też nie zrobi mu przecież różnicy...

        • 0 0

    • Rusz tyłek

      Jak w temacie, rusz tyłek i zrób coś z dzieckiem. Skorzystasz i Ty i Ono.

      • 1 0

    • Już tak jest i bez nauczania zdalnego. Mówię to jako nauczyciel WF-u niegdyś w gimnazjum, obecnie w liceum.

      Prawie połowa zwolniona z wfu, szczególnie dziewczyny. Dla reszty jest to często jedyna aktywność fizyczna, bo do i ze szkoły wożą ich samochodem rodzice, a potem tylko dom, komputer, telefon. A jeszcze jakaś 1/5 z tych co ćwiczy to jak ma biegać w jakiejkolwiek formie to symuluje właściwie bieganie gdzieś sobie niemrawo truchtając.
      O tyle dobrze, że chociaż niektórzy albo sami z siebie, albo za zachętą rodziców chodzą na jakieś pozaszkolne zajęcia sportowe albo sami zakręcili się na punkcie jakiegoś sportu indywidualnego. Czasem może z takich dzieciaków coś wyrosnąć. Miałem już kilkanaście fajnych bardzo uzdolnionych jednostek, które mogły zrobić karierę w sporcie, niestety większość z tego co widzę nie poszła tą drogą, choć jeden z chłopaków startuje regularnie w lokalnych biegach, bo go na nich widuję, jako że sam też czasem biegam, a drugi grał w piłkę w kilku lokalnych drużynach, ale chyba dał sobie spokój z piłką kilka lat temu, a szkoda bo jak na swój wiek w gimnazjum miał naprawdę świetną technikę i szybkość.

      • 1 0

    • Bostar

      Jacy to sprawni ludzie wyrośli tylko ńa lekcjach wg.

      • 0 0

  • Jak wszyscy będą mieć włączone kamerki to przy zamknieciu podstawówek żadna sieć nie wytrzyma (2)

    • 90 18

    • (1)

      Bez przesady, to tylko 800x600 w 15 klatkach : ) Gorzej z serwerami !

      • 3 1

      • 600-300-150 mb/s jest tylko teoretycznie

        dostawca z góry zakłada, że 2/3 klientów nie będzie używać neta jednocześnie ... a już na pewno nie, że każdy będzie ściągał czy oglądał film

        • 8 1

  • Ludzie (54)

    a kto zwróci koszty ewentualnego zakupu kamery? a gdzie jest to uregulowane rozporządzeniem rządowym? a może rodzice uczniów za to że robią w 2020 r za nauczycieli powinni dostać 1 rok płatnego urlopu na poratowanie zdrowia?

    • 83 111

    • masz 500+ i wyprawke do szkoły, mało? kamerke można kupić za 50-100 zł (24)

      poza tym nikt łaski nie robi w liceum - liceum nie jest obowiązkowe jak podstawówka oraz w liceum znajduja sie juz bardziej świadomi ludzie, bynajmniej powinni być.

      • 61 13

      • dodaj do tego jeszcze komputer - raczej nie za 100 pln (19)

        widzę, że dla ciebie jak i wielu dyrektorów i nauczycieli oczywistością jest, że każde dziecko ma nieograniczony dostęp do komputera z najnowszym systemem, kamerą i drukarki ze skanerem...
        i to wszystko, razy ilość dzieci w domu ...
        Przemyśl to jeszcze.

        • 21 38

        • Ostatecznie można sobie zooma ściągnąć na telefon.

          • 14 2

        • Ale na telefon (1)

          ... za 1000 czy sr*jfona za 3000 to już wystarcza w domowym budżecie ? To jak to jest? A na przyzwoity poleasingowy komputer za 300zł zestaw to już ni ma ?? Co jest ważniejsze nauka, czy szpan nowym telefonem ?

          • 42 8

          • zejdź na ziemię ...

            albo odwiedź publiczną szkołę ...

            • 4 2

        • stary ale sprawny laptop ogarniesz za 150 zł, (7)

          • 26 7

          • (3)

            Potem jeszcze rachunek za prąd i 3 czy 4 razy więcej za pakiet internetu.

            • 5 30

            • Czyli coś koło tygodniowego kosztu utrzymania Passata na miesiąc :) (1)

              A ten przecież odpoczywa, bo nie trzeba wozić dzieci na drugi koniec miasta.

              • 24 6

              • Kurka, moje dzieci mają do szkoły 400 m i nikt nie wozi ich samochodem.

                • 4 3

            • słyszałem że dla zajęc w online szkole trzeba internet conajmniej 1 Gb/s

              • 0 7

          • nie ogarniesz bo musi mieć WIN 10 ... (1)

            • 4 3

            • Teamsy działają przez przeglądarkę

              Nawet na linuksie zadziała

              • 7 0

          • Chyba atrapę

            • 1 1

        • (2)

          Pretensje kieruj do miłościwie nam rządzących. Najlepszy rząd po 89 roku mamy przecież. Zrobili coś od marca żeby przygotować szkoły, uczniów i nauczycieli na nieuniknioną drugą falę?

          • 17 4

          • (1)

            A kto ten rząd wybrał? Chyba większość społeczeństwa co?

            • 5 5

            • raczej mniejszosc

              z tego co pamietam to jakies 6 milionow deb...

              • 10 6

        • (2)

          Na takie rzeczy właśnie jest 500+. Co miesiąc.

          • 16 2

          • Oni wolą na nowe telefony (1)

            Wydać.

            • 8 1

            • rehabilitacja dziecka 1 x w tygodniu 300 PLN miesięcznie

              na NFZ bez szans - terminy na 2022 rok, proszę się dowiadywać.

              • 2 4

        • po co dzieci urodziłeś jeśli nie możesz kupić dla nich niezbędny w 2020 sprzęt

          • 9 4

        • Na lekcjach mają

          Wszyscy notorycznie siedzą z nosami w telefonach.

          • 0 0

      • (2)

        Ale 500+ już jest wydane na dodatkowe zajęcia dla dzieci, 300 na wyprawkę, za pensję zrobione opłaty, kupiona żywność i pieniędzy nie ma. Za co mam kupić kamerkę, 500+ się nie dzieli, o już wiem jak taki mądry jesteś to kandyduj do rządu, zmień wszelakie rozporządzenia pod siebie i będziesz wtedy zadowolony

        • 3 18

        • jak ci nie starcza 500+ to wez sie za robote a nie w necie siedzisz

          • 23 3

        • Przeciez na wyprawke do szkoly byly dodatkowe pieniadze - 300 zl.

          To moze za duzo tych dodatkowych zajec?

          • 9 1

      • Liceum obowiązkowe nie jest, ale nauka do 18 roku życia już tak... Więc luzuj gumę...

        • 1 2

    • (6)

      ojoj, a kto zwróci koszty wychowania twojego bombla? kto to widział, żeby się dokładać do własnego potomstwa

      • 35 2

      • (1)

        Oj oj widać że kogoś mamusia nie wychowała

        • 2 11

        • ...nie wychowała na pasożyta

          • 11 0

      • kto to widział, żeby rodzice kupowali wyposażenie szkoły (3)

        tak właśnie szkoła jest przygotowana do nauki zdalnej - teoria przeciw praktyce

        • 3 10

        • Od zawsze tak było

          Zrzutka na papier do ksero itd

          • 8 1

        • Racja (1)

          Jak szkoła wymaga, to niech szkoła kupi.
          Mamy w domu 3 laptopy - tak, jesteśmy w tej grupie szczęścliwców, że każdy mógł spokojnie pracować zdalnie.
          Są to stare Dell-e i nie mają wbudowanych kamer.
          Dlaczego mam kupować kamerki...nawet jakby 1zl kosztowały???
          Zaraz ktoś powie - używaj telefonu...Moje dziecko do szkoły telefonu nie nosi ;)

          • 2 4

          • to nie posyłaj dzieciaka do szkoły, niech nie marnuje czasu swoją obecnością, bo widać, że jak pójdzie w ślady tatusia to będzie tylko darł japę, żeby mu DAĆ

            • 5 1

    • Są grupy samopomocowe, napisz ze nie masz kamerki, dobrzy ludzie ci jakąś wykombinują.

      • 17 0

    • leming bys siue nie osmieszał dzieci dostają kilkanascie tysiecy rocznie świadczeń kamera jest wkazdym laptopie i telefonie! (6)

      90% dzieciaków ma laptopa !!

      • 22 4

      • a jak nie ma (5)

        to przypominam, że za te 500+ z kieszeni każdego podatnika można kupić 2 nowe laptopy rocznie

        co roku

        • 21 5

        • (3)

          Od kiedy jest 500_+ słyszę od każdego, że teraz mam mieć kasę na wszystko, bo mam kasę od państwa. Nowe ciuch dla dzieci, buty, zajęcia dodatkowe itd to ok. Ale... Nie mam na nową pralkę, no jak to? Przecież masz 500+. Nie mam na nowe auto, no jak to? Przecież masz 500+ to ci raty spłaci. Nie masz na wakacje za granicą, no wiesz, co ty z kasą robisz, o masz 500+... Paranoja.

          • 8 21

          • tym bardziej że ze wszystkich apek do pracy wybrano Teams

            • 0 0

          • jak zachorujesz na covid, to będzie ta sama gadka ... żal

            • 2 1

          • To co byś zrobil/-la w sytuacji przed 2015 r. jak nie było 500+ ??? Sorry ale 500+ to jest 1/3 pensji minimalnej. To bardzo duży dodatek. I jak Cię z 500+ nie stać na laptopa to trzeba było się zabezpieczać i nie rodzic tyle dzieci. Co ma powiedzieć ktoś kto nie ma tego dodatku np. bezdzietni czy emeryci. Oni widzą tylko pozwyzki w sklepach.

            • 8 1

        • a jak nie ma to znaczy że rodzice musieli pomyśleć czy warto robić dziecko gdy nie są w stanie jego utrzymać

          • 6 1

    • Uwaga: ten smartfonik, na którym bombelki oglądają patostreamy na youtube

      może też posłużyć za kamerkę. Nie musisz dziękować.

      • 21 1

    • Nie narzekaj. Dzieciak w kieszeni nosi najnowszego iphona, a krzyczy że na kamerkę go nie stać. Jasne. 30 zł i masz kamerkę.

      • 14 1

    • kamerka to pół biedy, jest w laptopie, o ile ktoś go ma.
      Problem zaczyna się, jak nie masz dobrego dostępu do Internetu. Wtedy nawet jakbyś chciał, to nic nie zrobisz.

      • 11 0

    • no zesz q

      Dostałaś na dziecko 500+ ?
      Kup kamerę , pożycz, cokolwiek. Czekasz na kamęrę w pakiecie z 500+ ?

      • 12 7

    • Koszty to jedno (2)

      a ilość sprzętu w domu to drugie. Po cholerę mi 4 kamerki w domu? Mam trójkę dzieci, sama pracuję zdalnie. Komputery jakoś ogarnęłam, ale nie wszystkie mają kamerę. Po co generować takie ilości elekto-śmieci?

      • 11 5

      • Nie generuj (1)

        Kup używane, czyli te które już ktoś kiedyś wygenerowal

        • 8 3

        • używana, czy nie

          za kilka lat trafi na śmietnik

          • 1 0

    • masz 500+

      Masz 500+, na co je wydałaś/wydałeś? - na piwo? kup dzieciakowi kamerkę, to kosztuje grosze!

      • 7 3

    • Brak kamery

      Na takie rzeczy właśnie jest 500+. Co miesiąc.

      • 8 3

    • Kamerę każdy ma w telefonie

      Na telefon za kilka stówek to każdy ma, a na kamerkę za 50 zł to tragedia

      • 5 1

    • (1)

      Tez bym nie wlaczala I nie wymagalabym tego od dziecka. Sama nie lubie kamerek. Zle sie z tym czuje. A nauczyciele niech nie szaleja bo jakos firmy prowadza mnostwo telekonferencji bez kamerek gdzie zapadaja rozne Nie kiedy kluczowe decyzje I jakos da sie. Widac nauczyciek nie jest w stanie dzieciakow zainteresowac I wymaga narzedzia kontroli w postaci kamerki.

      • 7 7

      • A jak zainteresować kogoś...

        Kto wogole na Ciebie nie patrzy i prawdopodobnie zbytnio nie słucha? Znasz jakiś przepis to podaj, zostaniesz Nauczycielem Roku...

        • 6 5

    • Kamerki

      500 plus jest na potrzeby dzieci. Rodzic ma obwiazek zapewnić dziecku warunki do nauki . Podręczniki za darmo, 300 plus i jeszcze pytania kto kupi dziecku przybory do szkoły. Jak nauczyciel ma nauczyć i wymagać jeżeli rodzice nie zapewniaja potrzebnych narzedzi? Ja nie chce wysyłacć dzieciom zadań. Ja chce je rozwiazywac razem z nimi. Widząc ich i słysząc. Żeby one nie logowały się tylko i sobie dalej spały, albo grały w gry w czasie lekcji.

      • 0 1

    • 500+ nie wystarczy?

      Do tego 300+ na zakup materiałów do szkoły. Skandal, żeby nie mieć kamerki!

      • 0 0

  • ludzie z konstytucjom? czy nie są łamane moje prawa? nie chce żeby ktoś mnie podglądał przez kamerkę (6)

    • 31 46

    • to nie jest podglądanie, masz podana godzinę i na ten czas możesz założyć majtki (4)

      • 14 6

      • (3)

        Może i tak. Jedno dziecko założy, a w tle inne dziecko z gołym tyłkiem i co? Będzie kaszleć, kichać, płakać, walić zabawkami itd. Super nauka. Nie wszędzie każde dziecko ma swój pokój i swój komo.

        • 8 12

        • (2)

          To zajmij się tym drugim dzieckiem. Same chyba w domu nie siedzą?

          • 11 5

          • A ja też muszę pracować! Jedne mają lekcje, inne plączą się po domu, a rodzice w tym czasie maja też pracę, wyobrażasz sobie? To ja poproszę lekcje zdalne po 17 kiedy będę miała czas na zajęcie się dzieckiem, a starsze będzie mogło się w spokoju skupić na lekcjach.

            • 8 3

          • Takie są oczekiwania ministerstwa - dzieci na zdalnym a starzy do roboty

            także będą w domu siedzieć same albo z rodzicem/rodzicami na bezrobociu. Za każdym razem jest to problem rodzica, od którego "mądrzy" ludzie umywają ręce.

            • 3 1

    • czyzby ?

      A w szkole nie przeszkadza by ktoś podglądał w czasie lekcji ???

      • 1 2

  • Bardzo współczuję wszystkim dotkniętym (1)

    Nauczycielom i uczniom. Dla każdej ze stron jest to katorga. Nauczyciele tracą kontakt z klasą i nie wiedzą czy ci nadążają, a uczniowie są pozbawiani i możliwości przyswojenia wiedzy i interakcji z rówieśnikami. To jest duża bieda, szczególnie jeśli to będzie przez długi czas.

    • 76 5

    • Może niech się nauczyciele skupią na nauczaniu, a nie patrzeniu w kamerki

      To będzie z pożytkiem dla wszystkich. Rozumiem, że z telefonu nie korzystają, bo nie chcą wyjść na i**otów gadając do ściany? Cieszę się, że mam już tę patologię za sobą, szefu jest jaki jest, ale przynajmniej nie muszę sobie pozwalać na głupie pomysły niepoparte niczym.

      • 4 6

  • Spójrzmy prawdzie w oczy. (4)

    Doskonale wiemy że ta zdalna nauka to marny erzac prawdziwej szkoły. Bardzo współczuję obecnym rocznikom młodzieży które pechowo trafiły w ten zwariowany czas w trakcie swojej edukacji. Oby to wszystko jak najszybciej się skończyło, bo zmarnowanego czasu nauki, wspólnych szkolnych przygód czy nowych znajomości nikt im już nie zwróci. A młodość jest tylko jedna...

    • 117 4

    • 10/10

      10/10

      • 13 1

    • nie, mlodosci jest wiele

      • 1 3

    • ok boomer

      • 3 2

    • ładnie napisane

      Nic dodać nic ująć, dziwne pokolenie będzie

      • 5 0

  • Ceny kamer internetowych (3)

    Ceny kamerek poszybowały w górę podczas lockdownu, zupełnie jak maseczki i żele do dezynfekcji. 100-200% w górę to standard. Wystarczy sprawdzić historię cen na ceneo. 3 tygodnie czekałem na 5 kamer do biura.

    • 37 5

    • (1)

      Za kamerę może służyć zwykły telefon, wystarczy 1 aplikacja

      • 9 1

      • Zwykły? Taki z tarczą?

        • 3 0

    • No poszły, ale dalej bez problemu poniżej stówy coś kupisz.

      Do tego większość dzieciaków z powodu dziwacznej mody ma laptopy, więc kamerki już mają.

      • 6 0

  • Teraz zakupić kamerkę internetową to nie jest łatwa rzecz. (17)

    Ceny poszły w górę o 100%, a i tak stacjonarnie ciężko je w sklepach dostać. Jeżeli uczeń ją jednak posiada i z premedytacją wyłącza/zasłania to rzeczywiście nie szanuje pracy nauczyciela. Sam nie lubię przeprowadzać konferencji przez internet, bo trudniej jest dotrzeć do rozmówców i utrzymać ich zainteresowanie. Widok z kamery zapobiega rozproszeniu uczestników i mimowolnemu odwracaniu uwagi od tematu.

    Dopisek o siedzeniu dzieciaka w piżamie i żuciu gumy podczas lekcji to już absurd, brakuje tylko e-papierosa. Mam nadzieję, że Pani Gosia i jej córeczka zastanowią się nad swoim podejściem do edukacji, dopóki nie będzie za późno.

    • 39 9

    • Kamerka (7)

      A gdzie prywatność. Nie każde dziecko ma oddzielny pokój. A ja nie życzę sobie żeby nauczyciel zaglądał mi w gary

      • 8 11

      • To rozwieś za dzieckiem prześcieradło i masz prowizorycznie wydzieloną przestrzeń. (2)

        • 12 3

        • (1)

          Do tego nie stukaj garami, nie rozmawiaj itd, bo nauczyciel to słyszy przez 8 godzin dziennie...

          • 4 3

          • To kup mu "gejmingowe" słuchawki za 100-200pln.

            I problem z bani, nie zbierają nic z otoczenia.

            • 5 1

      • Zwalcz koronowirusa w imię prywatności, wszyscy skorzystamy

        • 6 0

      • Polecam zamazanie tła i będzie widoczne tylko dziecko a nie kuchnia czy bałagan.

        • 6 1

      • To odwróć kamerkę rak, gdy garów nie było widać. Ludzie sobie sami stwarzają problemy.

        • 5 3

      • A kto mu każe? Dziecko obraca sprzęt tak, żeby była za nim ściana, albo wchodzi w opcje i ustawia sobie tło za nim z komputera, nikt ci w gary zaglądać nie musi! A jak się sama pchasz prze ekran, żeby pooglądać sobie nauczyciela to licz się z tym, że on cię też zobaczy i tyle

        • 0 0

    • Umysłowy , kamerke mozesz kupic juz od 30 zł wiec nie chwal sie głupotą. (6)

      kamerki każdy ma w komputerze i w telefonie .

      • 3 1

      • W telefonie nie mam. (1)

        Do komputera musiałem dokupić na wiosnę, co nie było takie łatwe, bo czekałem na dostawę 2 tygodnie.

        • 3 0

        • No to już masz i problem z glowy

          • 1 2

      • No właśnie nie.

        Podrożały i to mocno. Co prawda to dalej nie jest jakiś kosmiczny wydatek w porównaniu do podręczników, czy dojazdów do szkoły, ale najtańsza jaką widziałem była już za 80, kiedy parę miesięcy temu i po 20 się zdarzały.

        • 2 2

      • Na allegro sklepy sorzedaja po 30 zl kamerki wiec (1)

        Komu te bzdury

        • 0 1

        • Tia... dostawa z Chin w dwa miesiące.

          • 2 0

      • ???

        Ja w laptopie nie mam!

        • 0 1

    • olx Gdańsk, jest sporo kamer, nawet za grosze kupujesz i dolutuwujesz złącze

      • 0 1

    • Co ma ubiór do podejścia do edukacji? Są jakieś badania, że w jeansach lepiej przyswajamy wiedzę? Do tego życie gumy wielu osobom pomaga utrzymać koncentrację, nie rozumiem czemu komukolwiek to przeszkadza, póki uczeń nie mlaszcze jak krowa

      • 0 4

  • Propozycja (3)

    "Była propozycja szkoły, żeby uczniowie kupili sobie tablety graficzne", a ja od razu zaproponuję, żeby uczniowie kupili sobie na bazarze maturę i nie zawracali szkole głowy.

    • 73 3

    • Przynajmniej by mieli jakąś nową umiejętność. (2)

      Tablet kosztuje tyle, co semestralny bilet na komunikację, więc problemu z ceną nie widzę.

      • 5 5

      • za 70mln sasina ile to szkoły mogły by nakupywać ... tabletów i kamerek

        w Sejmie kupują najdroższe modele po dubeltowej cenie ... potem lądują w kiblach jak laptop u zioobry - na to Forsa jest!

        • 9 1

      • tablety chyba pomyliłeś ...

        jak szkoła (minister) wymyśli autocada do nauki zdalnej to też na pewno kupisz ... na pewno bo przecież każde dziecko ma, no nie znam żadnego, które by nie miało... u nas w szkole.

        • 2 0

  • Ci co piszą zbdury ze niema kamerek w sklepach ze za drogie tylko udaja takich niedorowinietych (4)

    To zwykłe wymówki bo im się po prostu nie chce siedzieć i uczyc w domu online. Onu już te kamerki maja jak każdy .

    • 38 29

    • nie będę kupował KAmerki dla dziecka (1)

      na "widzi mi się" pani nauczycielki
      SASiN forsę ma - niech kamerki wszystkim pokupuje!

      • 4 7

      • Twoje dziecko dostaje

        500plusz. Nie p że nie macie pieniędzy!

        • 4 4

    • Zamiast na kamerkę

      .. To wolą wydac 50 złotych na nowe etui do sr*jfona

      • 8 1

    • abc

      Poza tym za 500plus to można już chyba kupić jakąś przyzwoitą kamerkę?

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sprawdź się

Wybierz poziom

Sosna zwyczajna: